Czego szukasz

Inwestuj w siebie Mamo!

Po raz pierwszy z p. Joanną Malinowską-Parzydło, autorką „Jesteś marką, spotkałam się na szkoleniu „Superwomen na rynku pracy”. Nie spodziewałam się, że ta konferencja zmieni w moim życiu tak dużo. Jako mama dwójki dzieci usłyszałam niesamowitą historię, przede wszystkim matki, która swój sukces zawdzięcza rodzinie. Tak rodzinie! Dlatego wymarzyłam sobie spotkanie z Panią Joanną, i mogę Was na nie zaprosić już 17 października do Krakowa. Zapisy już trwają!

  • Aneta Rydz - 18/09/2015
Joanna Malinowska-Parzydło

Gdyby miała Pani opisać siebie, swoje działania to od czego by Pani zaczęła?

Od tego, że nie jestem i nie zamierzam być superwoman ;-). Jestem mamą Janka i Olka i żoną Marka. To są dla mnie najważniejsze role. Jestem spełnioną kobietą, która przez całe życie rozwija się, także w chwilach bolesnych i trudnych. Ciężko pracuję na swój sukces wierząc głęboko, że sukces to wartościowe życie i relacje, małe i duże radości, codzienne rytuały – droga do spełnienia a nie jakiś punkt docelowy, do którego trzeba lub można dojść. Wierzę w sens uważnego życia i przekładanie marzeń na dobrze zdefiniowane cele.

Jest Pani ekspertem w budowaniu marki osobistej, mentorką, założycielką Stowarzyszenia Polskiego Mentoringu. W jaki sposób wspierała Panią rodzina, gdy realizowała Pani ambitne cele zawodowe w korporacji i jak wspiera Panią dziś?

Realizując się zawodowo zawsze pamiętałam, co jest dla mnie najważniejsze. I nawet jeśli czasem zagalopowałam się w realizacji śmiałych celów, to zaraz potem wracałam do tego, co nadaje sens mojemu życiu. Dbałam o rozmowy z dziećmi, czas dla męża, zdrowy sen, taniec, wspólne świętowanie i radowanie się naszą bliskością. Opowiadałam, czym się zajmowałam, gdy byłam nieobecna w domu i prosiłam o pomoc męża i dzieci, kiedy rozładowywał mi się życiowy akumulator i dopadały tak charakterystyczne dla kobiety, lęki i obawy. Dbałam o codzienne wieczorne mizianki z dziećmi, tłumaczyłam, dlaczego nie kupię im ekskluzywnych gadgetów i dlaczego uważam, że wieczorne bajki o talentach są ważniejsze niż zarabianie większego wynagrodzenia kosztem wspólnego czasu dla rodziny. Wyjaśniałam im, dlaczego po przyjściu z pracy potrzebuję choć 15 minut ciszy, żeby ogarnąć różne emocje i naładować akumulator dobrą energią (trudno dzielić się z bliskimi czymś, czego się nie posiada ;-). Rozmawiałam z nimi o tym, co jest dla mnie w życiu najważniejsze, czyli o wartościach. Pocieszaliśmy się wzajemnie po codziennych porażkach i cieszyliśmy z codziennych sukcesów. Dziś jest bardzo podobnie – tylko chłopcy patrzą na mnie „z góry” – bo sięgam im pod brodę 😉

Dla mam małych dzieci wyobrażenie sobie ich jak już są prawie dorosłe, to bardzo odległa przyszłość… Czy zaczynając swoją karierę sięgała Pani aż tak daleko w przyszłość?

Tak, ponieważ lubię patrzeć w przyszłość. Ba! Mam wrażenie, że wychodzenie w przyszłość i jej projektowanie mnie bardzo pociąga i często muszę sobie przypominać, że #ZycieJestTeraz. Tak, decydując się na dzieci wiedziałam, że chcę być mądrą choć wymagającą mamą i że dzieci chowam dla innych ludzi – dla ich żon i przyszłych partnerów. Wiedziałam, że nie chcę być matką, która poświęci wszystko dla dzieci, a potem będzie dla nich toksycznym rodzicem, rozczarowanym i oczekującym zwrotu z życiowych inwestycji i poświęceń. Tłumaczyłam sobie, targana koszmarnymi wyrzutami sumienia, gdy chłopcy byli maili, a ja dźwigałam na swych barkach całe korporacje, że najważniejsza jest jakość wspólnego czasu, a nie jego ilość. Nie wiem, czy to prawda, ale dzięki temu moje dzieci zwykle miały u swego boku uśmiechniętą i spełnioną mamę. A to dobre wyposażenie dla nich na przyszłość – wszak najważniejszym czynnikiem życiowego sukcesu jest wysokie poczucie własnej wartości (nie mylić z „za wysokie!”) – i dobrze jest móc je obserwować w praktyce na przykładzie własnej mamy.


Czytając na stronie informacje o Pani przeczytałam o zachwianym WLB.  Pytania, które chcę zadać mogą bardzo pomóc mamom, które w przyszłości mogą stanąć przed problemem zachwiania równowagi między pracą a rodziną. Co było dla Pani największym wyzwaniem i dlaczego w pewnym momencie tej równowagi nie było? I czy można znaleźć złoty środek?

Powiem uczciwie, moim zdaniem nie ma złotego środka i warto skoncentrować uwagę na czym innym, niż na jego poszukiwaniu. Mój mądry i kochany mąż podczas ostatniego urlopu na greckiej wyspie Samos, wygłosił zdanie, które mnie ogromnie zainspirowało. Nie ma czegoś takiego jak work-life balance – raczej satysfakcja lub jej brak w związku z work-life bilansem. Czy jesteśmy przekonani, że poświęcamy czas i uważność wszystkim ważnym sferom naszego życia. Ja, na przykład, uwielbiam swoją pracę – zawsze „kręciła” mnie praca z ludźmi, wspieranie ich rozwoju, zwłaszcza w perspektywie strategicznej, czyli na poziomie grup i korporacji. W zasadzie mogę pracować dzień i noc. I nie ma w tym nic złego, póki mnie to satysfakcjonuje, pozwala ładować akumulator dobrą energią i nie naraża na zaniedbania innych ważnych aspektów mojego życia: zdrowia, emocji, relacji, duchowości etc. Aby zdać sobie z tego sprawę, trzeba być uważnym i znajdować regularnie czas na refleksję, wnioski i planowanie działań korygujących. Tu i teraz – a nie kiedyś, bo to „kiedyś” nie istnieje, tak jak jutro i wczoraj. Teraz jest czas na decyzję, czy sposób w jaki żyje i sprawy, który poświęcam uwagę, wspierają mnie w dobrym życiu. Bo o to chyba chodzi?:)

Przyglądając się Pani karierze moment zwrotny nastąpił po 40-tce. Dlaczego, będąc na szczycie osiągnięć zdecydowała się Pani na tak radykalną zmianę?

Bo to znakomity moment na zmiany, o ile wynikają z przemyślanej i zaplanowanej wiele lat temu strategii. Kobieta po 40-tce ma już pokaźny kapitał życiowego doświadczenia, często zbudowany także w chwilach dramatycznych i trudnych, w których człowiek doświadcza i uczy się najwięcej. Jest mądra, zna swoje wartości i priorytety, co czyni ją otwartą na innych i asertywną równocześnie. Jako matka dzieciom jest zwykle dobrym logistykiem i strategiem rodzinnego życia. To ważne kompetencje, aby się usamodzielnić, o ile ta samodzielność jest dla niej ważna i wynika z przemyślanej strategii a nie chwilowej emocji. Zmiana w mojej karierze nie miała charakteru radykalnego. Robię niemal to samo co robiłam (może nazywa się to dziś nieco inaczej) przez ostatnich 20 lat w korporacjach, tyle że wspierając je z zewnątrz, a nie jako pracownik. I to jest bardzo miła, satysfakcjonująca i dobra zmiana – choć budowanie firmy i własnego biznesu od podstaw, wydanie książki, pisanie blogów, wspieranie klientów, zarządzanie ryzykiem i praca 24/24 wymagają jeszcze lepszego zarządzania życiową energią.

Zajmuje się Pani mentoringiem, jednak często jest on mylony z opieką i prowadzeniem za rękę. Czytając książkę Sheryl Sandberg „Włącz się do gry” zrozumiałam, że mentorem może być też taka osoba, która nie jest z nami związana np. zawodowo. Mentor obserwuje nasze działania i gdy przyjdzie odpowiedni moment zdecyduje się pomóc – powie o nas komuś następnemu lub po prostu zaprosi do współpracy. Kto wpierał Panią kiedyś, kto wspiera teraz?

Mentor to nie matka ani pani przedszkolanka – chyba że ta bardzo mądra, która nigdy nie wyręcza dziecka, bo wierzy głęboko, że samo sobie poradzi i nie chce mu komunikować, że jest słabe i niezdolne do osiągnięcia własnych sukcesów. Mentor to doświadczony i wartościowy człowiek, zainteresowany drugim człowiekiem, g otowy dzielić się swoim doświadczeniem bez oczekiwania, że ktoś będzie go naśladował. Mentoring to tworzenie przestrzeni ludziom, aby rozwijali się zgodnie z własnym pomysłem na siebie, na bazie swoich mocnych stron, talentów i własnego doświadczenia. Mentoring to sztuka snucia opowieści, co pomogło, a co przeszkadzało mentorowi, gdy realizował swoje cele i marzenia, zaliczał porażki i podnosił się z nich. To sztuka dzielenia się lekcjami, które przyniosło życie, pokazywanie możliwych skrótów i pułapek, wskazywanie zasobów i ukrytych możliwości. To życzliwe motywowanie do definiowanie sobie ambitnych, własnych celów.

Na koniec proszę o słowa inspiracji od Mamy dla innych Mam

Ksiądz Jan Twardowski powiedział, że „W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze”. Ta prawda działa także w przypadku wychowywania dzieci, które najwięcej uczą się, gdy jest niedobrze, więc trzeba im czasem cierpliwie i mądrze dać doświadczyć dyskomfortu. I pamiętać, że dobrze jest lepsze niż perfekcyjnie. Jill Churchill powiedziała: „Nie ma żadnego przepisu na bycie perfekcyjną mamą. Są natomiast tysiące sposobów bycia dobrą mamą”. Perfekcjonizm to forma egoizmu, gdy skupiasz uwagę na swojej potrzebie robienia rzeczy najlepiej jak potrafisz. A Twoje dziecko potrzebuje szczęśliwej, ale skupionej na nim, mamy. Dobrej mamy, a taką jesteś już dziś. Wybacz sobie niedoskonałości, a poziom szczęśliwości w sercu Twojego dziecka wzrośnie gwałtownie.

Joanna Malinowska-Parzydło

Blogerka „Jesteś Marką”, autorka książki „Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą”. Wcześniej odpowiadała za strategiczną komunikację marketingową, następnie za strategie personalne w polskich mediach. W latach 2007-2012 – Dyrektor Personalny TVN S.A.  Obecnie CVO Personal Brand Institute. Wykładowca akademicki. Mama Janka i Olka.  

Kilka słów o spotkaniu pt. „Sztuka Inwestowania w siebie – Ty jako marka osobista” – 17 października w Krakowie

Każdy z nas jest marką – jednak nie każdy o tym wie, a co za tym idzie, nie zarządza w świadomy sposób. Ludzie oceniają nas na podstawie jakości naszego życia i relacji, sposobu komunikacji siebie, a w końcu osobistej reputacji, której walutą jest zaufanie do nas. To zaufanie najskuteczniej zbudujemy dzięki własnej spójności i autentyczności.

O czym będziemy mówić na seminarium?

  • Przyjrzysz się sobie jako marce funkcjonującej na rynku relacji międzyludzkiej,
  • Zastanowisz się co w Tobie jest unikalne i na czym możesz budować swoją osobistą i biznesową efektywność,
  • Określisz, co Cię wyróżnia z tłumu podobnych Ci ludzi,
  • Scharakteryzujesz swoich kluczowych partnerów życiowych i zawodowych oraz zastanowisz się nad sposobami skutecznego komunikowania się z nimi,
  • Ocenisz wartość oraz reputację swojej marki osobistej
Dlaczego warto wziąć udział?

Spojrzysz na siebie oczami ważnych partnerów życiowych i zawodowych, przez pryzmat oferowanych wartości

Zainwestujesz czas we własny rozwój, żeby osiągnąć cele biznesowe i życiowe. Przekonasz się, że to co masz w sobie, co umiesz i wiesz, może być dla innych nieocenioną wartością. Poznasz nowe potencjalne klientki lub partnerki biznesowe. Zdobędziesz wiedzę i umiejętności potrzebne do zrobienia kroku naprzód.

Zapisz się już dziś! Specjalnie dla naszych Czytelniczek mamy 25% rabatu!  Co daje zamiast 97 zł tylko 73 zł!

Przejdź do strony zapisów >>>

Przeczytaj więcej szczegółów na temat konferencji „Sztuka Inwestowania w siebie – Ty jako marka osobista” >>>

Nasz portal objął wydarzenie swoim patronatem. 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Rydz
Projektant kariery i trener, organizator konferencji dla kobiet, proaktywna i przedsiębiorcza mama. Pomaga mamom w budowaniu ich własnych biznesów i pokazuje, w jaki sposób osiągnąć niezależność finansową. Autorka książki „Mamo Działaj – 100 dni do zmiany dla każdej Mamy”.
Podyskutuj

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu

To już trzecie wspólne wydarzenie dla mam, przygotowane wspólnie z firmą Franklin Templeton z Poznania. Odczarujemy dla Was proces rekrutacji i podpowiemy jak się do niego przygotować. To także okazja, aby osobiście porozmawiać z pracownikami firmy, dowiedzieć się co sprawia, że po prostu lubią swoją pracę. Będziesz mogła skonsultować CV lub zweryfikować znajomość angielskiego, albo od razu wziąć udział w rekrutacji! Rekruterzy będą do Twojej dyspozycji. Spotkajmy się już 26 września. Zapisy trwają >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/09/2019
Zespół Franklin Templeton na spotkaniu

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu już 26 września br.

Szukasz pracy i masz sporo pytań?

Potrzebujesz porozmawiać z rekruterem w luźnej i przyjaznej atmosferze?

Chcesz upewnić się, że Twój poziom znajomości języka angielskiego jest wystarczający do pracy w firmie takiej jak Franklin Templeton?

Zapraszamy! Nasze spotkania przygotowujemy właśnie po to, aby odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania.

To także czas dla Ciebie, w którym możesz:

  • dowiedzieć się jak przygotować się do całego procesu rekrutacji w międzynarodowej firmie i jak taki proces przebiega,
  • ale też, jak zwiększyć swoje szanse znalezienia dobrej pracy,
  • możesz też skonsultować swoje CV,
  • zweryfikować znajomość języka angielskiego,
  • i od razu wziąć udział w akcji „speed recruitment” i sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej.

Czym jest speed recruitment?

To tzw. szybka rekrutacja; proces w trakcie, którego masz szansę porozmawiać z rekruterem, poznać jak to jest być na rozmowie, ale [i to najważniejsze] – rozmowie prowadzonej w luźnej atmosferze, trwającej ok. 20 minut, po której może okazać się, że otrzymasz propozycję przejścia do kolejnego etapu rekrutacji, a być może wskazówki nad czym jeszcze popracować, aby kolejna rozmowa przebiegła jeszcze lepiej.

Dwujęzyczny żłobek i przedszkole dla dzieci pracowników Franklin Tempelton prowadzony przez KIDS&Co.

Szczegóły spotkania:

Data: 26 września (czwartek)

Miejsce: biuro Franklin Templeton, Nowy Rynek, ul. Przemysłowa 3, Poznań

Czas trwania spotkania: 12:00 do 15:30

Ramowy program Dnia Otwartego dla Mam:

12:00 – Witamy w nowym biurze Franklin Templeton!

12:15 – Nie taka rekrutacja straszna jak ja malują – czyli rad kilka jak przejść pozytywnie proces rekrutacji w organizacji takiej jak Franklin Templeton  

13:30 – Grupy pracownicze – czym są i dlaczego pracownicy się w nie angażują – panel dyskusyjny z przedstawicielami grup: FT Parents, [email protected], [email protected] i [email protected]

14:30 – Poznajmy się – czas na networking podczas którego możesz:

  • wziąć udział w speed recruitment
  • skonsultować swoje cv i sprawdzić znajomość języka angielskiego
  • porozmawiać z reprezentantami firmy i działu HR
  • porozmawiać z zespołem Mamo Pracuj 😉
  • zobaczyć nowe biuro Franklin Templeton
  • spędzić z nami czas przy kawie!

Zapraszamy oczywiście mamy z dziećmi. Na dzieci będą czekały dwie animatorki i wolontariuszki. Liczba miejsc ograniczona.

Do zobaczenia!

Zapisz się już dziś >>>

Odwiedź profil Franklin Templeton w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

A przed spotkaniem zachęcamy do przeczytania kilku inspirujących wywiadów z pracownikami firmy:

Kilka słów o firmie

Franklin Templeton Investments jest międzynarodową organizacją inwestycyjną, a zarazem liderem w zarządzaniu aktywami. Główna siedziba firmy zlokalizowana jest w San Mateo (Kalifornia, USA), a oddziały firmy znajdują się w ponad 30 krajach. Firma Franklin Templeton Investments świadczy usługi i rozwiązania inwestycyjne w ponad 150 państwach na całym świecie.

W Polsce firma ma swoje biura w dwóch lokalizacjach: w Poznaniu i Warszawie. W Poznaniu zatrudnionych jest prawie 800 osób. Franklin Templeton Investments jest firmą, w której aż 60% pracowników stanowią kobiety.

W związku z tym, że poznańskie biuro firmy cały czas się rozrasta, Franklin Templeton Investments nieustannie poszukuje nowych talentów do swojego zespołu. Oferuje możliwość rozwoju osobom, które dopiero zaczynają swoją karierę, jak i specjalistom oraz osobom z doświadczeniem w zarządzaniu zespołem.

Dlaczego swoją ofertę kieruje właśnie do mam? Gdyż z jednej strony ma świadomość, że mama posiada szereg kompetencji, które sprawiają, że jest świetnym pracownikiem. Z drugiej strony pewność, że praca i warunki, jakie może zaoferować, zapewnią bezpieczną i przyjazną pracę.

Zainteresowana?

Weź udział w Dniu Otwartym i dowiedz się jak dołączyć do firmy! Franklin Templeton poszukuje specjalistów z wielu dziedzin.

Pobierz bezpłatny bilet na Dzień Otwarty >>>>

Nie czekaj! Liczba miejsc ograniczona.

Zdjęcia: własność Franjlin Templeton

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu?

Zatrudniając pracownika lub będąc zatrudnianym należy znać prawa dotyczące przestrzegania ochrony danych osobowych. Należy liczyć się z tym, że wejście w życie RODO zaostrzyło bardzo przepisy w tym zakresie. Co więcej, ich nieprzestrzeganie jest obwarowane poważnymi konsekwencjami, do których należą kary finansowe.
  • Izabela Kaźmierczak-Kamiennik - 09/09/2019
młode kobiety pracują ze sobą

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu. O czym musi pamiętać pracodawca?

Pracodawca, który przetwarza dane osobowe pracownika, staje się także administratorem tych danych. Przede wszystkim należy podkreślić, że jeżeli pracodawca ma oddelegowanych pracowników, którzy zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, powinni oni posiadać do tego stosowne upoważnienie. I nie wystarczy samo stwierdzenie, że pracownik zostaje upoważniony. Powinno ono zawierać zakres upoważnienia do przetwarzania danych. Ponadto należy także prowadzić ewidencje osób, które zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, na podstawie udzielonego upoważnienia.

Jakie dane przetwarza pracodawca?

Na podstawie art. 221.§ 1 Kodeksu pracy, pracodawca może żądać od kandydata na pracownika:

  1. imię (imiona) i nazwisko;
  2. datę urodzenia;
  3. dane kontaktowe wskazane przez taką osobę;
  4. wykształcenie;
  5. kwalifikacje zawodowe;
  6. przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

§ 3. Pracodawca żąda od pracownika podania dodatkowo danych osobowych obejmujących:

  1. adres zamieszkania;
  2. numer PESEL, a w przypadku jego braku –rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość;
  3. inne dane osobowe pracownika, a także dane osobowe dzieci pracownika i innych członków jego najbliższej rodziny, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy;
  4. wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, jeżeli nie istniała podstawa do ich żądania od osoby ubiegającej się o zatrudnienie;
  5. numer rachunku płatniczego, jeżeli pracownik nie złożył wniosku o wypłatę wynagrodzenia do rąk własnych.

Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia w kwestionariuszu osobowym lub w inny sposób. Aby móc przetwarzać wyże wymienione dane, pracodawca musi posiadać bezwzględnie naszą zgodę. A więc, musi uzyskać od nas pisemne pozwolenie. Bez tego, nie mam mowy o legalnym przetwarzaniu danych osobowych. Ponadto pracodawca ma obowiązek poinformować o istotnych faktach, takich jak:

  • danych kontaktowych inspektora ochrony danych (o ile go wyznaczył),
  • celu przetwarzania danych oraz podstawie prawnej przetwarzania,
  • znanych mu w chwili gromadzenia danych odbiorcach danych (rozumianych szeroko) lub ich kategoriach,
  • zamiarze transgranicznego przetwarzania danych (o ile taki istnieje),
  • okresie, przez który dane będą przetwarzane bądź kryteriach ustalania tego okresu,
  • przysługujących jej prawach do żądania dostępu do danych, w tym otrzymania ich kopii, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania,
  • prawie do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (jeżeli dane są zbierane na podstawie zgody),
  • prawie wniesienia skargi do Prezesa UODO,
  • dobrowolności lub obowiązku podania danych i konsekwencjach ich niepodania.

Jak długo pracodawca może przechowywać nasze dane?

Okres przechowywania danych kandydata do pracy powinien być dostosowany do zasad przetwarzania danych i z góry określony przez administratora. Z reguły przyjmuje się, że po zakończonym procesie rekrutacji i po podpisaniu z pracownikiem umowy, pracodawca, czyli administrator dokonuje trwałego zniszczenia danych, które posiada w związku z rekrutacją. Przechowywanie ich i dalsza archiwizacja, musi być podyktowana ważnymi powodami. Pracownik powinien zostać o tym powiadomiony, a pracodawca powinien uargumentować dalszą potrzebę przechowywania tych danych.

Niedopuszczalne jest przetwarzanie danych tylko w celu zabezpieczenia się przed ewentualnym przyszłym i niepewnym roszczeniem osoby, której dotyczą. W toku rekrutacji nie powstaje żaden stosunek zobowiązaniowy pomiędzy kandydatem do pracy, a pracodawcą. Brak jest dokonania wzajemnych rozliczeń lub możliwości zarzucenia drugiej stronie niewykonania umowy lub nieprawidłowego jej wykonania.

Za każdym razem zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Bardzo często dochodzi do tego, że pracodawca w czasie trwania zatrudnienia, będzie potrzebować naszych danych, aby móc je udostępnić na zewnątrz, np. kierując na szkolenie. W każdej takiej sytuacji pracodawca musi mieć podstawę prawną zarówno do udostępnienia danych pracownika, jak i żądania ich od innego podmiotu.

Jakich danych pracodawca nie może przetwarzać?

Pracodawca nie może żądać od kandydata danych wykraczających poza zakres, który został wskazany w przepisach prawa, np.:

  • orientacji seksualnej,
  • wyznaniu,
  • poglądach politycznych,
  • poglądach religijnych,
  • zamiarach związanych z planowaniem rodziny,
  • stanie cywilnym.

Dane takie nie mają żadnego związku z zatrudnieniem, a co więcej, mogą prowadzić do dyskryminacji potencjalnego kandydata. Posiadanie takich danych w żaden sposób nie świadczy o posiadanych przez kandydata kompetencjach czy umiejętnościach. Są jego osobistą sprawą, której nie ma obowiązku ujawniać.

Podsumowanie

Starając się o nowe stanowisko pracy, powinniśmy wiedzieć jakie dane osobowe możemy podać i jakich będzie wymagać od nas potencjalny pracodawca. Przekroczenie uprawnień do przetwarzania danych osobowych oraz podanie przez nas ich w nadmiarze, może prowadzić do przykrych dla nas konsekwencji. Dane, które trafią w ręce osób nieodpowiednich mogą zostać gromadzone w miejscach do tego nieprzeznaczonych, bez naszej wiedzy i zgody.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Kaźmierczak-Kamiennik
Prawnik, wolontariusz w fundacji Prawo dla mam. Ukończyłam kurs zdobywając tytuł Specjalisty ds kadr i płac. Prawo pracy to moja pasja. Moim celem jest pomoc ludziom w jego rozumieniu. Swoje bogate doświadczenie zdobyłam pracując przez kilka ostatnich lat w kancelariach radcowskich i komorniczych. Moim największym marzeniem jest prowadzenie własnego biznesu w zakresie prawa pracy i ochrony danych osobowych. Otwarcie własnej działalności gospodarczej pomoże mi łączyć macierzyństwo z rozwojem osobistym i zawodowym. Tak na co dzień, kiedy znajduję chwilę dla siebie, jestem pasjonatką czytania książek oraz biegania. Prywatnie jestem żoną Tomasza, mamą Bartusia i maluszka w brzuchu :)
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail