Czego szukasz

Grażyna, pracująca mama we Francji

Grażyna Lorente – mama dwójki dzieci, prowadzi własną firmę, odkrywa nowe pasje i specjalnie dla nas opowiada jak to wygląda życie pracującej mamy we Francji. 

  • Paulina Sienczyło - 04/04/2014

Przez ponad 10 lat mieszkała na południu Francji, koło Tuluzy, gdzie w 2003 przyjechała na staż z uczelni. Pewnego dnia poznała Przystojnego Francuza. Rok później byli po ślubie, a Grażyna kończyła studia w Ecole de Commerce de Toulouse. W Tuluzie urodziły się też jej dzieci – Thomas i Olivia. Po kilku latach spędzonych na etacie założyła własną firmę. Oprócz tego…

Pasjonuje mnie Internet oraz szeroko pojęte nowe technologie. I tak naprawdę wszystko co robię kręci się wokół tych tematów. Prowadzę we Francji własną działalność, w ramach której tworzę strony internetowe oraz pomagam klientom zwiększyć ich widoczność w sieci. Jestem także współtwórczynią polsko-francuskiego portalu informacyjnego StrefaPL. Ponadto współpracuję ze stowarzyszeniem Polek we Francji, Les Polonaises i prowadzę również polsko-francuskiego bloga biznesmam.com, dla przedsiębiorczych kobiet. 

Od jak dawna mieszkasz w Tuluzie?

Niedawno nastąpiła zmiana. Pod koniec zeszłego roku zdecydowaliśmy się przybliżyć do mojej rodziny, tak więc po 10 latach życia we Francji przeprowadziliśmy się do Polski. Ze względu na brak bezpośrednich połączeń z Tuluzy do Polski, bardzo rzadko przyjeżdżaliśmy do Polski, więc moi rodzice bardzo rzadko widzieli wnuki… Miałam poczucie, że czas tak szybko mija i że już wkrótce jakiś etap skończy się bezpowrotnie. To mój mąż zaproponował przeprowadzkę i mimo, że nie lubię zmian nie wahałam się długo z podjęciem decyzji. Mam to szczęście, że moją pracę mogę wykonywać z każdego miejsca na ziemi gdzie znajdę dostęp do Internetu. 

Czym zajmowałaś się przed urodzeniem dzieci? I jak długo trwał Twój urlop macierzyński ?

Przy Tomku byłam jeszcze studentką zrobiłam więc sobie przerwę na studiach, a kiedy miał już rok wróciłam na uczelnię. Natomiast tuż przed urodzeniem Olivii zostałam przyjęta na pierwszą umowę jako marketing manager telecom w firmie informatycznej. Ponieważ bardzo zależało mi na tej pracy wróciłam do niej zaraz po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Olivia miała wtedy 4 miesiące. 

Jak wygląda sytuacja rodziców we Francji? Ile trwa urlop macierzyński?

Urlop macierzyński trwa krócej niż w Polsce. Podzielony jest na 2 części: 6 tygodni przed porodem i 10 tygodni po porodzie. Jeśli ciąża przebiega bez problemowo i mama  czuje się dobrze może pracować nieco dłużej i w ten sposób przenieść część urlopu sprzed porodu na okres po porodzie. Po tym okresie mama może zostać w domu na urlopie wychowawczym, wrócić do pracy w niepełnym wymiarze godzin lub, jeśli tego chce, na pełen etat. Ja zdecydowałam się na niepełny wymiar godzin, dzięki czemu mogłam jeszcze przez kilka miesięcy karmić moja córkę piersią. Kobiety, które decydują się na takie rozwiązanie maja prawo do specjalnego zasiłku. Nie kompensuje on w pełni kwoty, jaką mama zarabiałaby pracując na cały etat, ale zmniejsza presję finansową…

A jak jest z ojcami? Macie urlopy ojcowskie i czy tatusiowie chętnie z nich korzystają?

Jeśli chodzi o urlop ojcowski to Francuzi chyba chętniej niż Polacy decydują się na pozostanie w domu z dziećmi. Osobiście znam jednego takiego tatę, który wziął rok wolnego, aby zająć się dziećmi. Generalnie Francuzi traktują kobiety bardziej po partnersku, a w związkach jest równy podział obowiązków. W naszych zaprzyjaźnionych parach panowie gotują, sprzątają… Oczywiście chodzą też na mecze i piją piwo (śmiech), ale co najważniejsze uważają, iż kobiety mają takie samo prawo do rozwoju zawodowego jak oni i wspierają je bardzo, aby ten cel mogły osiągnąć. Dlatego właśnie niektórzy tatusiowie decydują się na zajęcie się dziećmi na cały etat. Na pewno w Polsce też są tacy ojcowie, ale opinia społeczna, komentarze kolegów ich do tego zniechęcają. We Francji tego nie ma.

Czy dużo rodziców we Francji pracuje w niepełnym wymiarze godzin? 

Tak, i są to głównie mamy. Wiele z nich wybiera tzw. 4/5 etatu.  Otóż rytm pracy i szkoły jest inny we Francji niż w Polsce. Dzieci w przedszkolu i szkole podstawowej mają zajęcia od 9 do około 17, codziennie z wyjątkiem środy. Rodzice pracują w tych samych albo nawet dłuższych godzinach, a jeśli doda się do tego czas spędzony na dojazdy do pracy, to tak naprawdę rodzice aktywni zawodowo spędzają mało czasu z dziećmi w ciągu tygodnia. Dlatego wiele mam pracuje 4 dni w tygodniu, a środę rezerwuje dla dzieci. Poza tym większość zajęć pozalekcyjnych ma miejsce właśnie w środy po południu.

A jak pracodawcy we Francji zapatrują się na młode mamy? 

Wydaje mi się, że to już jest kwestia nie tyle kraju, co raczej indywidualnego podejścia firmy czy nawet konkretnego szefa. W moim przypadku patrząc z zewnątrz, nie było problemów. Kiedy zdarzało mi się zadzwonić, że któreś z dzieci jest chore czy też brać dzień wolny ze względu na zapowiadany strajk, zawsze pozornie mogłam liczyć na zrozumienie. Jednak  często miałam wrażenie, że moja sytuacja rodzinna stanowi problem. Że właśnie ze względu na nią nigdy nie zaproponowano mi wyjazdu na targi czy eventy, które organizowałam dla firmy! Miałam wrażenie, że stoi przede mną jakiś niewidzialny mur, że mimo dobrych wyników i usilnych starań moja praca nie jest wystarczająco doceniana. Wtedy jeszcze nie byłam na tyle odważna, aby podjąć rozmowę z szefem, więc jako perfekcjonistka starałam się być jeszcze skuteczniejsza, dawać z siebie jeszcze więcej. Kiedy przestałam karmić, starałam się też być bardziej dyspozycyjna. Wszystko na nic, bo kiedy skończyła się moja 3. umowa na czas określony okazało się, że firma będzie przechodzić restrukturyzację i najłatwiej jest pożegnać pracowników bez stałych umów… Po tym wielkim rozczarowaniu zdecydowałam się spróbować własnych sił w biznesie.

Skąd wzięłaś pomysł na Twój biznes?

Zaczęłam od sprzedaży biżuterii, którą sama projektowałam. Otworzyłam wtedy 2 sklepy internetowe, z czego jeden z biżuterią ślubną. Nie było to moje pierwsze doświadczenie z tworzeniem stron internetowych, ale robiąc sama stronę od A do Z i zajmując się jej promocją w sieci, nauczyłam się bardzo dużo. Koniec końców okazało się, że wolę proces tworzenia strony niż robienie biżuterii na zamówienie… Więc kiedy znajoma szukała kogoś do zrobienia jej strony firmowej zaproponowałam swoje usługi. W ten sposób znalazłam pierwszą klientkę i przekonałam się, że wiedza i doświadczenie, które zdobyłam mają wymierną wartość i sprawdzają się w innej niż tylko biżuteryjna branży.

Jak się prowadzi biznes za granicą? 

Myślę, że biznes podobnie robi się w Polsce, jak i w każdym innym kraju. Poza różnicami w stawkach podatku czy składek na ubezpieczenia społeczne nie ma wielkich różnic. Wszędzie ważny jest pomysł i determinacja. Ważne są też działania marketingowe, bo bez klientów niezależnie do kraju żaden biznes nie przetrwa. 

Czy rząd francuski wspiera przedsiębiorców? Jak to robi?

Tak, Francja wspiera osoby rozpoczynające własną działalność na kilka sposobów. Jeżeli ktoś jest na bezrobotnym i pobiera zasiłek (zwykle w wysokości ok. 75% ostatniej pensji), to zakładając firmę ma nadal do niego prawo. Jego wysokość zależy wtedy od dochodów firmy, ale daje to przedsiębiorcom poczucie bezpieczeństwa i stabilności finansowej.Poza tym we Francji istnieje uproszczona forma jednoosobowej działalności, auto-entrepreneur (samozatrudnienie). Otworzyć ją można w 5 minut przez Internet a sprawy podatkowe i księgowe ograniczone są do minimum. Nie ma rozliczenia VATu, nie ma obowiązku prowadzenia księgowości (wystarczy książka przychodów i rozchodów) a składki i podatki płaci się wyłącznie od obrotów. Zero obrotów oznacza zero składek i podatków za dany miesiąc. Ryzyko zmniejszone jest więc do minimum, a osoby zakładające działalność nie boją się, że nie będą miały z czego zapłacić składek.

Brzmi super! A czy francuskie mamy są tak samo przedsiębiorcze jak Polki? Czy wiele z nich prowadzi własne firmy? Jakie to są biznesy? 

Właśnie pojawienie się tej nowej formy działalności w 2009 pozwoliło mnie i innym wielu mamom we Francji na spróbowanie własnych sił w biznesie. Oprócz stowarzyszenia Polek należałam także do francuskiego stowarzyszenia Les Mompreneurs. Miałam więc okazję się przekonać, że Francuzki też są kreatywne, chcą podejmować własną działalność i realizować swoje pasje i marzenia. Dla wielu z nich samo zatrudnienie dało możliwość pogodzenia pracy z życiem rodzinnym. Francuzki tak jak i Polki, zakładają sklepy internetowe, są freelancerkami, zajmują się rękodziełem, dekoracją wnętrz, organizacją eventów..

A jak wygląda Twój dzień pracującej mamy? 

Rano, kiedy odprowadzę Olivię do przedszkola siadam do komputera i pracuję nad stronami klientów lub zajmuję się promocją portalu. Pracuję do czasu, kiedy Thomas wraca ze szkoły. Przygotowuję obiad a po nim jeszcze przez chwilę coś robię zanim odbiorę Olivię. Popołudnia spędzam najczęściej wożąc dzieci na dodatkowe zajęcia, czasem razem się bawimy. Do komputera siadam znów wieczorem, kiedy dzieci śpią, zwłaszcza kiedy mąż pracuje w nocy. Piszę wtedy artykuły na mojego bloga. Obecnie przygotowuję się do mojego pierwszego internetowego szkolenia z SEO dla kobiet prowadzących własną działalność, więc moje noce mocno się skróciły. 

Jakie masz patenty na godzenie życia osobistego i zawodowego?

Odkąd przyjechałam do Polski jest mi bardzo trudno znaleźć równowagę i chyba nie jestem w tej chwili dobrym przykładem godzenia życia osobistego i zawodowego. Ale staram się wyznaczyć sobie granice czasowe dla pracy i ich przestrzegać. Bo kiedy biuro znajduje się w domu, praca i życie rodzinne ciągle się mieszają… Od jakiegoś czasu zastanawiam też nad wynajęciem biura, żeby granica ta była bardziej wyraźna. 

Dziękuję za rozmowę

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paulina Sienczyło
Absolwentka zarządzania kulturą i podyplomowego zarządzania zasobami ludzkimi na UJ. Mama Igutki Frygutki i Janka Gałganka. Kiedyś z pasją oddana harcerstwu, potem fajnej pracy w Coca - Coli, obecnie poszukująca swojej drogi zawodowej. Lubi ludzi, gorącą czekoladę w czasie posiadówek niepołomickiej grupy fajnych kobiet, bieganie z kijkami po puszczy w weekendowe poranki. Jest pasjonatką zdrowego trybu życia marzącą o byciu gospodynią - nauczycielką harmonijnego życia w Beskidzie Niskim.
Podyskutuj

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Samo pisanie tekstów seo nie wystarczy do uzyskania pożądanych efektów. Kluczem do sukcesu jest to, aby pisać skuteczne teksty seo, a to jest już znacznie większe wyzwanie, któremu nie każdy jest w stanie sprostać.
  • Dominika Kamińska - 09/07/2019

Wiele osób błędnie myśli, że najważniejsze jest pisanie pod kątem Google, nie zważając na użytkowników. Nie tędy jednak droga. Bardzo ważne jest oczywiście pamiętanie o słowach kluczowych, ich nasyceniu i najróżniejszych parametrach technicznych, ale konieczne jest także uwzględnienie potrzeb i oczekiwań czytelników. Teksty seo nie mogą być dla nich bezwartościowe.

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Kluczową kwestią przy pisaniu tekstów seo jest to, aby odpowiadały one na zapytania Internautów wpisywane przez nich w Google. Już same tytuły artykułów powinny odpowiadać na zapytania użytkowników wyszukiwarek, natomiast ich treść będzie zawierała odpowiedź na nurtujące ich pytanie. Tak więc teksty seo powinny być przyjazne zarówno dla wyszukiwarek, jak i dla czytelników.

Umieszczanie słów/fraz kluczowych jest ważne, ale nie należy przesadzać z ich ilością. Można wówczas uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego i zrazić do siebie czytelników. Co więcej, strona przeładowana powtarzającymi się frazami może zostać uznana za wyszukiwarki za spam i całkowicie zignorowana. Znaczenie ma także sposób dobierania słów i fraz kluczowych. Dobrym posunięciem będzie ujmowanie nazw miejscowości we frazie kluczowej w celu zawężenia wyników.

Konieczne jest zastanowienie się, jak myślą i działają potencjalni klienci firmy. Pisanie przede wszystkim dla ludzi, a potem dla wyszukiwarek powinno zakodować się w głowie każdej osoby tworzącej teksty seo. To przecież człowiek jest głównym odbiorcom zamieszczanych treści. Muszą one być zoptymalizowane zarówno pod kątem wyszukiwarek, jak i czytelnika. Nie obędzie się bez tworzenia wysokiej jakości tekstów, które są wartościowe dla Internautów – czytelne i zwięzłe oraz napisane w sposób przejrzysty prostym językiem. Nie należy sięgać po fachową terminologię i żargon zawodowy. Dążenie do zachowania balansu, czyli odpowiednich proporcji między pisaniem dla wyszukiwarek i dla ludzi, jest kluczem do sukcesu.

O czym jeszcze należy pamiętać?

Podczas tworzenia tekstów seo należy pamiętać o dywersyfikacji słów kluczowych. Zamiast ciągłego powtarzania tych samych słów kluczowych, należy stosować słowa zamienne, bliskoznaczne i odmienione. Trzeba jednak unikać trudnych fraz kluczowych, gdyż trudniej będzie wówczas uzyskać wysokie pozycje w Google.

Niezwykle istotne jest to, aby treści były autorskie. Nie ma też sensu używanie słów kluczowych niezwiązanych z tematyką witryny. Nie wolno kopiować cudzych tekstów, co grozi nie tylko utratą zaufania czytelników, ale także zbanowaniem strony przez Google. Jest to nieuczciwe dla obu stron, a Internauci szybko zorientują się, że tekst widniejący na stronie jest plagiatem.

Dobrze zoptymalizowany tekst, to taki który zawiera tytuł, nagłówek H1, description, lead, treść właściwą i grafikę. Zaleca się przygotowywać opisy wyświetlane w wynikach wyszukiwania pod linkiem do strony, stosować wyróżnienia, pamiętać o podziale na akapity i właściwym sformatowaniu tekstu.

Źródło: Intellect.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Allegretto – chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki

Jestem Muzykiem. Zawsze nim byłam. Jestem też Mamą. Od ośmiu lat! Tak się potoczyło, że od 3 lat jestem Mamą Samotną. A od 6 lat jestem też Przedsiębiorcą. Założyłam Autorską Szkołę Muzyki Allegretto we Wrocławiu. I właśnie o byciu Przedsiębiorczą Mamą Muzykiem, chcę Wam opowiedzieć - napisała do nas w swoim liście Urszula Polak z prośbą o pomoc, o wsparcie nie dla siebie, ale dla miejsca, które stworzyła, z wielką pasją i zaangażowaniem. Miejsca, w którym dzieci spotykają się z muzyką. Zobacz jak możesz wesprzeć Urszulę!
  • Listy do Redakcji - 09/07/2019
 dzieci na zajęciach w szkole muzycznej allegretto

Pasja do muzyki

Zakładając Allegretto przyświecał mi konkretny cel: chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki, najlepiej już od samych narodzin. Bazowałam na nowatorskiej metodzie opartej o koncepcję Edwina Eliasa Gordona. Udało się wynająć małą salkę w prywatnym punkcie przedszkolnym, zorganizować ulotki, plakaty oraz reklamę na jednym z portali społecznościowych i tak się zaczęło.

Ruszyłam z 4 grupami dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia, jedną grupą przedszkolną oraz 4 uczennicami gry na pianinie. Na tym etapie wszystkiego brakowało: uczniów, miejsca, a przede wszystkim finansowania. Mimo to, dawałam radę! Miałam ogromny zapał! Zaczęli pojawiać się uczniowie z polecenia, poczta pantoflowa zaczęła działać. Z czasem małych słuchaczy przybywało, zatrudniłam pierwszego pracownika, przeszkoliłam – śpiewaliśmy razem. Następnie zaczęłam organizować mini koncerty dla dzieci od 0 do 3 lat. Szło naprawdę nieźle.

Kiedy idzie nieźle, to czas na zmiany

Jest kilka rzeczy, których się nauczyłam, będąc Przedsiębiorcą. Oto jedna z nich. Kiedy idzie nieźle, znaczy, że czas na zmiany. Niektóre z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, a inne totalnie nas zaskakują. Te drugie są zazwyczaj bardzo kosztowne pod każdym względem.

Więcej uczniów oznacza potrzebę większej sali, większej ilości wyspecjalizowanej kadry, a to wszystko oznacza większe nakłady finansowe. Jednocześnie, chcąc zapewnić synowi nowoczesną, alternatywną edukację, zdecydowałam się na otworzenie wraz z koleżanką wolnościowej szkoły podstawowej – Horyzonty Wyobraźni.

W tym celu wynajęłyśmy trzy duże sale. Dość szybko okazało się, że ta współpraca nie układa się i nasze drogi się rozeszły (Horyzonty nadal funkcjonują), a ja nie mogłam utrzymać tak dużych przestrzeni.

Nieszczęścia chodzą parami

W tym samym czasie kiedy Allegretto straciło lokal, moje małżeństwo legło w gruzach. Myślę, że dla każdej z Was byłoby to ciosem, trudnym do udźwignięcia. Ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk stanęłam na skraju rozpaczy. Za wszelką cenę chciałam ratować Allegretto, jakby nie patrzeć – moje drugie dziecko. Wydawałoby się, że znalezienie nowego lokalu w tak dużym i serdecznym miejscu, jakim jest Wrocław, nie stanowi najmniejszego problemu.

Szansa na rozwój

Oto kolejna rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. W nieoczekiwanych zwrotach akcji, szukaj szansy na rozwój. Ostatecznie udało się wygrać wyścig z czasem i Allegretto otworzyło się zgodnie z moimi obietnicami sprzed ówczesnych wakacji. Wynajęłam starą willę na Karłowicach. Prawda jest taka, że nigdzie indziej nie chciano mieć szkoły muzycznej za sąsiada lub lokatora. Jak na tamte potrzeby, willa była w sam raz, ale wynajem drogi. Układ budynku, jego niezależność, pozwoliło znacznie rozszerzyć ofertę. To jednak wymagało sporych inwestycji, a zatem kredytów, a więc (jak część z Was już wie) stresów.

Ostatecznie odświeżyłam i przygotowałam do użytku trzy sale do nauki, dwie łazienki, sekretariat, kuchnię oraz przedpokój. Zakupiłam instrumenty, podręczniki i inne pomoce naukowe. Zatrudniłam pracowników i przeszkoliłam z koncepcji E.E. Gordona oraz z NVC (Nonviolent Communication). Wszystkie te działania z jednej strony kosztowały mnie olbrzymią ilość pracy i mocno nadszarpnęły moje zszargane nerwy. Z drugiej strony pozwoliły mi poradzić sobie z tym złym stanem psychicznym i uwierzyć we własne siły. Jako Przedsiębiorcy, jako Muzykowi, jako Matki.

Druga szansa

Obecnie odbieram kolejną lekcję. Dawanie drugiej szansy. Allegretto pod nowym adresem rozwinęło skrzydła! Mamy (nie sposób pisać dalej w liczbie pojedynczej :)) 250 dzieci pod opieką; prowadzimy zajęcia dla dzieci od urodzenia; uczymy grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze; stworzyliśmy dwa chóry dla dzieci przedszkolnych i starszych (które zdobywają nagrody!); uczymy dzieci o różnych schorzeniach, które nie mogłyby skorzystać z tradycyjnej edukacji muzycznej; przygotowujemy koncerty naszych wychowanków oraz koncerty dla maluszków co pół roku; w wakacje wyjeżdżamy na muzyczne kolonie; w weekendy szkolimy kadrę nauczycielską… Brzmi fantastycznie! I jest fantastyczne! I jestem dumna z każdego mojego wychowanka! Moja Szkoła napawa mnie dumą! Dla takich efektów wart był cały ten trud i stres!

Jednocześnie każdego dnia spotykają mnie (tu niestety wraca liczba pojedyncza) niby malutkie problemy: niezrozumienie zasady ciszy opiekuna podczas zajęć, wchodzenie w butach na teren szkoły, zatkane toalety i inne usterki, pretensje sąsiadów o źle zaparkowane auta, roszczenia rodziców na temat odrabiania zajęć niezgodnie z umową, nieopłacone zajęcia, rozstrojone instrumenty, choroby kadry, zmęczeni lub sfrustrowani uczniowie… Kamyczek do kamyczka, a nagle czuję się, jakbym dźwigała ciężki wór gruzu! Która kobieta tego nie zna? Mimo to, staram się zrozumieć każdą sytuację i zastanowić się zanim coś powiem. Zawsze szukam pojednania, zawsze daję drugą szansę, choć czasem nie jest łatwo! Dziś ja szukam drugiej szansy.

Proszę o Wasze zrozumienie i wsparcie:

https://zrzutka.pl/pkvdaj

Cała droga, którą pokonałam wraz z Allegretto, spowodowała zaciągnięcie olbrzymich długów. Czy można było postąpić inaczej, aby znaleźć się tu, gdzie jestem? Może. Może gdybym była Przedsiębiorczą Matką Ekonomistką, albo gdybym nie była Samotną Matką, albo gdybym nie była Matką?

Fakty są takie, że miesięczne raty zobowiązań sięgają 7 tysięcy złotych. Sami nie wydostaniemy się ze spirali kredytów, które umożliwiły mi stworzenie tego wyjątkowego miejsca. Bez tych rat, szkoła jest rentowna. Z nimi zatonie, a wraz z nią ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk.

Zdjęcie: archiwum Urszuli Polak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail