Czego szukasz

Gadżety dla dobrze zorganizowanej mamy

Czasem, gdy wychodzę z dziećmi na spacer, czuję się jak bohater gry komputerowej. Niczym Lara Croft noszę przy sobie apteczkę i jak Wiedźmin przed walką wspomagam się eliksirem, tylko ten mój, to kawa. Torba z gadżetami nie ma dna, a wiele z nich wygląda jak magiczne przedmioty.

  • Agnieszka Wadecka - 29/10/2018
mama z dwójką dzieci

Gadżety dla dobrze zorganizowanej mamy

Każde wyjście na spacer, do lekarza, na zakupy czy do babci w odwiedziny wymaga zabrania ze sobą specjalnego, dziecięcego wyposażenia. Warto zacząć od podstaw i zaopatrzyć się w specjalną torbę dla mam. Powinna być pojemna, mieć dużą ilość kieszonek, przegródek i możliwość zawieszenia na rączce wózka.

Co zabieram do torby dla dzidziusia:

  • kilka sztuk pieluszek jednorazowych,
  • paczkę mokrych chusteczek,
  • kosmetyczkę, a w niej: krem na odparzenia, krem na zimę/krem przeciwsłoneczny z filtrem, wkładki laktacyjne (dla mam karmiących piersią), zapasowy smoczek, plastikową łyżeczkę,
  • zabawkę: gryzak, grzechotkę, pozytywkę albo misia,
  • ubranko,
  • kocyk,
  • pieluszkę tetrową – przyda się do dyskretnego karmienia, jeśli mama karmi piersią, można też na niej położyć dziecko u lekarza,
  • przewijak turystyczny lub jednorazowe podkłady do przewijania,
  • śliniaki jednorazowe,
  • butelka, termos z wrzątkiem, porcja mleka modyfikowanego dla dzieci nim karmionych,
  • niekapek z wodą, owoc, wafle ryżowe, jedzonko w tubce do wyciskania,
  • książeczka zdrowia – będzie potrzebna w przychodni, lekarz zapisze w niej aktualne pomiary i zalecenia,
  • chusta lub nosidło ergonomiczne.

Z całego serca polecam te gadżety, ratują spokój mamy i maluszka. Nie każde dziecko lubi wózek, a trzymanie dzidziusia na rękach w sklepowej kolejce lub w autobusie może być trudne. Ten sprzęt pozwala na przytulanie maleństwa i swobodne korzystanie ze swoich rąk.

Co zabieram do torby dla starszaka:

  • paczkę mokrych chusteczek i chusteczki higieniczne,
  • kosmetyczka, a w niej: plasterki, płyn do odkażania ran, krem na zimę/krem przeciwsłoneczny z filtrem, w lecie dokładam lasso na kleszcze,
  • wodę i przekąski,
  • zabawki i czasoumilacze: książeczki, kredki i kolorowankę, mini puzzle, ulubioną zabawkę: misia, lalkę, autko,
  • reklamówkę na zebrane kamyki, patyki, kasztany, żołędzie i szyszki.

Co zabieram dla siebie:

  • książkę lub gazetę,
  • kubek termiczny z ulubionym napojem,
  • telefon i charger czyli małą, bezprzewodową ładowarkę,
  • portfel.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Od korporacji do własnej firmy. Pomagamy w spełnieniu marzenia Agnieszki

Determinacja kobiet w realizacji marzeń jest niesamowita, dlatego my ani chwili nie wahamy się, aby pomagać nagłaśniać takie historie! Poznajcie Agnieszkę, która już raz zrealizowała swoje marzenie i stworzyła kultową kawiarnię w Trójmieście "Ciuciubabka"! A teraz wydaje książkę! Książkę niezwykłą jak cała jej historia. Zobacz i pomóż Agnieszce zrealizować swoje marzenie!
  • Listy do Redakcji - 12/11/2018
Szkice Matki po Godzinach

Od korporacji do własnej firmy

Dzień dobry,

mam na imię Agnieszka 🙂

Przez 15 lat byłam korpokicią, po czym jeden kopniak od losu, wyrzucił mnie ze strefy komfortu, dając mi szansę, na spełnienie swojego marzenia – otwarcie rodzinnej kawiarni. Szpilki zamieniłam na trampki, zebrania zarządu na siedzenie na podłodze i lepienie z ciastoliny. Dziś od ponad 4 lat prowadzę rodzinną kawiarnię Ciuciubabka w Gdyni, w której tworzę przestrzeń dla mam – przestrzeń pełną spotkań, wykładów, ciepłej kawy i świętego spokoju.

Jednak przede wszystkim jestem kobietą po 40-tce. Kobietą, która idzie swoją drogą rozwoju. Czasem powoli, czasem na rowerze, czasem we łzach, czasem na skrzydłach, z poobdzieranymi kolanami, ściskając w dłoni małą dłoń córki.

Moja książka

Napisałam książkę o mnie i o każdej kobiecie. O tym, jak to jest spotkać się ze sobą, zaakceptować i pokochać siebie. O tym, czego się boimy, co nas wzrusza, skąd czerpiemy siłę i co sprawia, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Napisałam książkę po to, aby każda kobieta czując, że jest niepowtarzalna, zrozumiała, że ma powtarzalne problemy, zmartwienia i słabości. Jest taka jak ja, Ty, Twoja siostra, przyjaciółka, czy mama.
Książkę swoimi trafnymi ilustracjami uświetni blogerka rysunkowa Matka po godzinach.

Z pomocą crowfundingu

Książkę wydaję samodzielnie, pozyskując na to środki ze zbiórki crowdfundingowej na serwisie polakpotrafi.pl.

Do końca zbiórki pozostało jeszcze 15 dni i około 4000 zł do uzbierania. Pod tym linkiem jest więcej info o zbiórce, o książce, o mnie.

Tam też można kupić książkę w przedsprzedaży zostając naszym współwydawcą.

Agnieszka Łukomska

Kawiarnia Ciuciubabka

Książka „Jak będę duża zostanę sobą”

Zdjęcia i grafiki: właśność autorki i Matki po Godzinach!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Sama organizuję sobie pracę i godzę to z byciem mamą

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować - mówi Olga Wojcińska, która ukończyła kurs w Akademii i dziś zarabia prowadząc własną firmę fotograficzną. - Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem - mówi Olga o swojej nauce w Akademii.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/11/2018
Olga Wojcińska

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Olgo jesteś fotografem dziecięcym i rodzinnym, przygotowujesz piękne sesje z różnych okazji. Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Zawsze doceniałam piękne fotografie zrobione przez profesjonalistów. Niejednokrotnie korzystałam z sesji u kilku fotografów i bardzo podobało mi się gdy w mieszkaniu ściany były udekorowane pięknie oprawionymi fotografiami. Uważałam, że umieszczanie w ramkach na ścianie kiepskich zdjęć zrobionych komórką to profanacja.

Wszystko zaczęło się jednak dopiero po pojawieniu się na świecie mojej córeczki Amelki. Zdjęcia, które jej robiłam na początku były koszmarne 🙂 Gdy teraz na na nie patrzę, to chce mi się z nich śmiać 🙂 Nie miałam pojęcia jak to się robi 🙂

Pewnego dnia, podczas wizyty u znajomej, zobaczyłam zdjęcia jej córek zrobione przez bardzo znaną warszawską fotografkę – pięknie oprawione – zdobiące całe mieszkanie (było ich całkiem sporo). Nie mogłam się napatrzeć i postanowiłam, że muszę takie mieć. Wybraliśmy się z moją rodziną na sesję do niej. I od tego wszystko się zaczęło. Po naszej sesji postanowiłam, że zostanę fotografem dziecięcym 🙂

Co robiłaś się zanim zajęłaś się fotografią?

Pracowałam jako General Manager w klubie fitness.

Opowiedz o Akademii Fotografii Dziecięcej. Co Ci się tam podobało, co najlepiej wspominasz?

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować. Przestać fotografować w trybie automatycznym, a nie mają pojęcia co to jest ISO czy przysłona 🙂

Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem 🙂

Jak szybko po kursach AFD można zostać samodzielnym fotografem?

Myślę, że nie ma na to jednej odpowiedzi. Aby zostać fotografem przede wszystkim potrzebna jest samodyscyplina i determinacja. No i praca, praca, praca 🙂
Jednak uważam, że przy bardzo dużym zaangażowaniu może nastąpić to bardzo szybko.

Czy dzisiaj pracując jako fotograf jesteś w stanie utrzymać się z tej profesji?

Tak i jestem z tego bardzo dumna. Teraz otwieram swoje Foto Atelier w Konstancinie i myślę, że dzięki temu będzie jeszcze lepiej.

Jak szukałaś swoich pierwszych klientów i jak to odbywa się teraz?

Nigdy ich nie szukałam 🙂 Sami przyszli. Fotografując swoją Amelkę postanowiłam założyć fanpage, na którym publikowałam moje prace. Wielu moich znajomych mogło zobaczyć moje postępy. Poza tym zrobiłam też zdjęcia kilku znajomym z dziećmi i tak jakoś to się zaczęło.

Ktoś zobaczył moje zdjęcia i też chciał takie. Większość moich klientów to znajomi moich wcześniejszych klientów. Choć zdarza się, że ktoś zobaczył na FB moje fotografie i postanowił też mieć takie.

Co cenisz sobie najbardziej w prowadzeniu własnego biznesu?

To, że robię to co lubię i na co dzień mam kontakt z przemiłymi ludźmi. Uwielbiam też ten zachwyt rodziców, gdy dostają zdjęcia swoich dzieci 🙂 Wtedy czuję, że to co robię ma sens.

A co cenisz sobie mając własną firmę jako mama, a co Ci najbardziej przeszkadza?

Elastyczność. To, że nie pracuje od 8 do 20, lecz sama organizuje sobie czas pracy i mogę to pogodzić z byciem mamą. Jedyny minus prowadzenia firmy jako mama w Polsce, to niestety problem z chorującymi dziećmi.

Gdy dziecko zachoruje to mam problem – nie mogę iść na l4, które miałabym będąc na etacie. Wtedy nie zarabiam, a koszty prowadzenia działalności są dość wysokie.

Z kim najbardziej lubisz pracować? Z dziećmi, z dorosłymi?

Moje ulubione są zdecydowanie sesje niemowlęce (6-9 miesięcy). Dzieci są uśmiechnięte, pięknie siedzą – jeszcze nie uciekają 🙂 A zdjęcia są wychodzą wspaniałe.
Lubię też sensualną fotografię ciążową – ostatnio coraz więcej mam takich sesji.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa ? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Olga Wojcińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail