Czego szukasz

Dobry pomysł i zaangażowanie – mój przepis na sukces

W biznesie trzeba dać z siebie 100%. Żaden interes nie wypali jeśli będziemy liczyć na to, że poprowadzi się sam – mówi Urszula Gacek, mama 5-letniego Sebastiana, która od 4 lat współpracuje z Mydlarnią u Franciszka i właśnie otwiera swój kolejny sklep. Jak prowadzić i rozwijać biznes i jak osiągnąć sukces?

Urszula Gacek z synkiem w sklepie Mydlarnia u Franciszka

Urszula Gacek z zawodu jest kosmetyczką. W Rabce Zdrój prowadzi własny gabinet kosmetyki i medycyny estetycznej, w którym czynnie pracuje… i właśnie otwiera szósty sklep pod szyldem Mydlarnia u Franciszka. Jest mamą, która samodzielnie wychowuje 5 letniego syna Sebastiana.

Dlaczego zdecydowała się Pani otworzyć sklep z kosmetykami naturalnymi?

Kosmetyki od zawsze były moją pasją, dlatego wybrałam taki zawód. Kilka lat temu przyjaciółka przywiozła mi z Mydlarni w Krakowie kawałek pięknie pachnącego balsamu i kilka innych kosmetyków. Zakochałam się w tych produktach. Na początku postanowiłam sprowadzać pachnidła dla moich klientów w salonie kosmetycznym. To był rok 2011. Po kilku miesiącach franczyzodawca, Pan Leszek Krzanowski, zaproponował mi otwarcie klimatycznego sklepu. Pomyślałam, czemu nie? Mój synek miał rok i mogłam go zostawić na dłużej pod opieką babci, której jestem dozgonnie wdzięczna za wyrozumiałość i pomoc w rozwoju zawodowym.

Dlaczego właśnie marka „Mydlarnia u Franciszka”, przecież sklepów z tego typu produktami jest dużo więcej…?

Dlaczego Franciszek? Nie chwaląc swego ­ jest najlepszy! Oczywiście próbowałam wcześniej produktów konkurencji, studiowałam warunki współpracy, rozpisywałam na kartce za i przeciw, szacowałam, liczyłam. Zrobiłam naprawdę dobry biznes plan. Nie mogło się nie udać, zwłaszcza że franczyzodawcy naprawdę dali mi serce podczas otwarcia mojego pierwszego sklepu.

7

Sklep w Rabce był pierwszy, a potem dołączyły kolejne miasta…

Tak, pierwszy sklep w Rabce otworzyłam w lutym 2012 roku. Potem, mniej więcej co pół roku otwierałam kolejne, w Żywcu, Żorach, Kłodzku, Bielsku, a teraz w Wadowicach. Pomysł jest sprawdzony, klienci w nowych miastach zakochują się w produktach Mydlarni, więc rozwijam mój biznes.

Ile osób Pani zatrudnia? Czy tak było od początku, czy najpierw to Pani była sprzedawcą, zaopatrzeniowcem, managerem i właścicielką w jednym?

W każdym sklepie pracują dwie dziewczyny. Grunt to zgrany, ambitny zespół. Sama podchodzę do sprzedaży z pasją i tego samego wymagam od moich pracowników. Cały czas też sprzedaję w sklepach, w każdym z nich staram się być jeden, dwa razy w tygodniu, w tych bardziej odległych przynajmniej raz w miesiącu. Większość spraw załatwiam sama, jednak mam do pomocy Panią Manager, która jest także aktywnym sprzedawcą. Natalia wiele spraw (i wewnętrznych i związanych ze sprzedażą) rozwiązuje sama. Dzięki niej lepiej mogę zająć się sprawami firmy.

W jakim okresie jest największy ruch w sklepie? Czy Polacy już na stałe pokochali naturalne, piękne kosmetyki, czy sezonowo (np. przed świętami) szturmują sklepy z takimi produktami?

Oczywiście przed świętami drzwi w sklepie się nie zamykają, ale i na co dzień klienci chętniej sięgają po naturę. Myślę że Polacy mają już dość chemii nie tylko w kosmetykach, ale i w żywności. Zaczynamy coraz bardziej świadomie wybierać produkty, które w składzie nie mają konserwantów, barwników i innych szkodliwych substancji chemicznych.

urszula_sklep

Skąd czerpie Pani wiedzę o kosmetykach naturalnych? Czy firma oferuje szkolenia produktowe?

Osobiście wiem bardzo dużo o kosmetykach, ich zastosowaniu i bez trudu polecam klientom produkty trafiając w ich potrzeby. Franczyzodawca zapewnia bezpłatny system szkoleń. Każdy sprzedawca przechodzi szkolenie wstępne i później kolejne, po kilku miesiącach pracy. W naszych sklepach obsługa musi umieć perfekcyjnie dopasować kosmetyki, zwłaszcza, że coraz częściej zwracają się do nas klienci, którzy potrzebują pomocy przy leczeniu schorzeń skórnych. Nasze produkty oczywiście nie są lekami, natomiast wspaniale wspomagają terapie.

Jak było na początku, ­ jakie wsparcie dostała Pani do franczyzodawcy?

Pakiet franczyzowy zawiera m.in. projekt aranżacji lokalu, pomoc w uruchomieniu sklepu, wspomniany wcześniej bezpłatny system szkoleń, oraz dostęp do platformy B2B, pozwalającej na zdalne zarządzanie sklepami. Jest to wspaniałe narzędzie pracy, które pozwala mi zarządzać kilkoma punktami. Siedząc w domu, mogę śledzić, co dzieje się w poszczególnych sklepach: ile wydano paragonów, jakie artykuły się sprzedały. Możemy także miedzy innymi liczyć na bezpłatne projekty graficzne plakatów i ulotek reklamowych.

8

Czy franczyzodawca pomógł Pani wynająć lokal, wyremontować go?

Tak, oczywiście, każdy lokal jest konsultowany, robiona jest specjalna aranżacja. Franczyzodawca dokładnie określa jak musi być wyposażony sklep. Zapewnia także reklamę zewnętrzną. Jednak w jednym mamy wolną rękę. Każdy sklep Mydlarni u Franciszka odzwierciedla charakter właściciela. Dodatki, dekoracje, wystawy możemy robić według własnego pomysłu.

Wiem o czym Pani mówi – niedawno będąc w Rabce widziałam piękny „wiosenny” rower na wystawie Pani sklepu. Pomyślałam sobie, że to właśnie „ten biznes z duszą”.

(śmiech) Tak, to mój pomysł. Cieszę się, że zwrócił Pani uwagę. Przyszła wiosna i chciałam to podkreślić ukwieconym rowerem i pastelowymi kwiatami na wystawie.

Jak dużo pieniędzy trzeba zainwestować, żeby otworzyć, a później prowadzić własny sklep?

Na inwestycję trzeba przeznaczyć ok. 50 tys. zł. Kwota wystarcza na urządzenie lokalu i jego zatowarowanie. Za przystąpienie do sieci płaci się złotówkę. Franczyzodawca nie pobiera miesięcznych opłat franczyzowych, opłata marketingowa wynosi 200 zł, a 35 zł miesięcznie trzeba zapłacić za korzystanie z platformy B2B.

O sukcesie danego sklepu bardzo często decyduje lokalizacja, co u Pani sprawdza się najbardziej? Jakie czynniki zadecydowały, że sklep jest dochodowy?

Lokalizacja jest jednym z najważniejszych czynników. Sklep w Rabce jest w centrum, przy głównej ulicy, przy której spaceruje wiele osób, a sklep w XXX w centrum handlowym. Mydlarnie zwykle powstają w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców. Najlepsze lokalizacje to miejsca i ulice z ciągłym ruchem pieszych, ścisłe centra miast i oczywiście galerie handlowe.

Ile godzin dziennie Pani pracuje? Jakie zajęcia pochłaniają Panią najbardziej?

Własny biznes ma swoje plusy i minusy. Prowadząc kilka sklepów zdarzają się dni, kiedy pracuję od momentu odprowadzenia synka do szkoły, do późnych godzin nocnych. Wszystko zależy od organizacji. Ale najważniejsi są ludzie, dobrze dobrany zespół to połowa sukcesu. Mam wspaniałych pracowników, na których mogę zawsze liczyć. Nie znoszę tzw. roboty papierkowej, na szczęście w większości robi to za mnie biuro rachunkowe.

 

Jak spędza Pani czas wolny z synem? Kiedy jest Pani z nim w ciągu tygodnia? Co razem lubicie robić?

Weekendy są dla rodziny, ale i w ciągu tygodnia bez problemu popołudnia i wieczory mamy dla siebie. Uwielbiamy moto­sporty i aktywny wypoczynek. Jak tylko robi się ciepło wyciągamy rowery, na dalsze trasy jeździ ze mną w krzesełku, ale od ubiegłego roku sam już dobrze sobie radzi na dwóch kółkach.

Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy?

Przede wszystkim to, że sama jestem sobie sterem, pomimo naprawdę wielu obowiązków wydaje mi się, że jestem lepiej zorganizowana niż przy pracy „na etacie”. Lubię pracę na wysokich obrotach, teraz przy otwarciu kolejnego sklepu jestem zarówno malarzem, dekoratorem wnętrz, sprzątaczką, krawcową i konserwatorem zabytków. Najważniejszą jednak rolą jest bycie mamą. Z tego jestem najbardziej dumna.

Wiele mam podejmuje współpracę franczyzową po przeczytaniu historii innych mam. Wiemy, że dzięki Mamo Pracuj kilka mam właśnie zaczęło swoją przygodę z własnym biznesem franczyzowym. Dlaczego warto współpracować z marką Mydlarnia u Franciszka? Co powiedziałaby Pani mamom, które mają mnóstwo pytań i wątpliwości?

Każdy przed podjęciem decyzji o własnym biznesie jest w rozterce.Na pewno trzeba przekładać siły na zamiary i dać z siebie 100%. Żaden interes nie wypali jeśli będziemy liczyć na to, że poprowadzi się sam, bez nadzoru.

Jestem dumna z tego, że mogę współpracować z Mydlarnią u Franciszka. Franczyzodawcy pomagają w każdej sytuacji. Marka cały czas się rozwija, co chwilę wprowadzamy nowe produkty, aby bardziej sprostać wymaganiom klientów. No i przede wszystkim jakość. Jest to najwyższa półka kosmetyków naturalnych.

Dziękuję za rozmowę.

Spodobał Ci się ten pomysł? Chcesz prowadzić swój sklep Mydlarnia u Franciszka?

Zadzwoń już dzisiaj  – wszelkich informacji udzieli pan Leszek Krzanowski, tel. 502 691 046
[email protected]

MuF_LOGO

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie