Czego szukasz

Dlaczego musisz znaleźć czas na swoje badania profilaktyczne?

Czekam na badanie kontrolne. Dwie panie przychodzą po swoje wyniki. Recepcjonistka podaje je mówiąc: „No, mogą panie iść na lody, wszystko w porządku”. Od razu zastanawiam się, czy ja też za kilka dni też usłyszę to upragnione „jest ok?”

  • Hanna Pietrzak-Trzcińska - 12/10/2017
czerwone jabłko w kobiecych rękach

Oczywiście, że trochę tę sprawę upraszczam. Czasami na „jest ok” musimy poczekać dłużej, coś jeszcze zmierzyć, prześwietlić i obejrzeć. Czasem usłyszymy coś pośrodku – niby nic złego, ale do obserwacji.

Niektóre z nas nie uzyskają nawet tego odroczenia i ich życie przewraca się do góry nogami w jednym momencie. Ale ten lęk i strach nie może być powodem do unikania badań profilaktycznych.

Pomyśl o sobie

Jak to jest, że matki, tak zaangażowane w dbanie o swoją rodzinę (dzieci – bo małe, męża – bo zapracowany, rodziców – bo starzeją się i sami nie mają siły) zapominają zupełnie o sobie?

Każdy, kto choć raz leciał samolotem doskonale pamięta instrukcję działania w razie awarii – najpierw ubieramy maskę tlenową sobie, potem dziecku – jeśli Ty zemdlejesz tym bardziej mu nie pomożesz, prawda? Ile z nas po obowiązkowej pierwszej poporodowej wizycie u ginekologa następną odbywa po kilku latach?

W ciąży biegamy co chwilę z każdym niepokojem, bojąc się bardziej o rozwijające się dziecko niż o siebie. A potem… zapominamy, nie mamy czasu, ustawiamy to na końcu listy to do. Bo jak tu się wybrać, kiedy ciągle szczepienia, infekcje, a to kolka, a to zaczyna chodzić, a to wracamy do pracy, albo szukamy nowej….

Ile z nas nawet tego, co możemy zrobić same w kilka minut – np. badanie piersi – zostawia na wieczne kiedyś, uznając pierszeństwo sterty do prasowania lub brudnych garnków?

Broń się tym, co masz

W starciu z poważną chorobą nie mamy stuprocentowo skutecznej broni. Ale jakąś mamy, a tu już coś!

Gdybyś napotkała w lesie niedźwiedzia próbowałabyś się bronić czymkolwiek, nawet gałęzią lub scyzorykiem czy uznałabyś, że nie ma to sensu, skoro nie masz ze sobą broni palnej, a za sobą kilkutygodniowego szkolenia z jej użycia?

Badania profilaktyczne nie dają nam gwarancji długiego życia, a jedynie szansę na wcześniejsze wykrycie choroby i większe prawdopodobieństwo wyleczenia. Dlaczego nie zawsze chcemy ją wykorzystać?

Strach nie jest usprawiedliwieniem

Boimy się wyniku. Jasne. Zwłaszcza odkąd w razie jakiegokolwiek zagrożenia swojego życia nie myślimy kategoriami – czy zdążę zrobić wszystko, co planowałam, o czym marzyłam – lecz – ile lat jeszcze będę mogła patrzeć jak rosną moje dzieci i je wspierać.

Ale ten strach nie może powstrzymywać nas od badań. A już na pewno nie może tego robić wymówka: „nie mam czasu”.

Nie masz? To znajdź!

I właśnie dlatego wpisz w swój grafik podstawowe badania i traktuj je jako punkt absolutnie nie do przesunięcia w czasie!

Zdjęcia: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Hanna Pietrzak-Trzcińska
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Podyskutuj

Od korporacji do własnej firmy. Pomagamy w spełnieniu marzenia Agnieszki

Determinacja kobiet w realizacji marzeń jest niesamowita, dlatego my ani chwili nie wahamy się, aby pomagać nagłaśniać takie historie! Poznajcie Agnieszkę, która już raz zrealizowała swoje marzenie i stworzyła kultową kawiarnię w Trójmieście "Ciuciubabka"! A teraz wydaje książkę! Książkę niezwykłą jak cała jej historia. Zobacz i pomóż Agnieszce zrealizować swoje marzenie!
  • Listy do Redakcji - 12/11/2018
Szkice Matki po Godzinach

Od korporacji do własnej firmy

Dzień dobry,

mam na imię Agnieszka 🙂

Przez 15 lat byłam korpokicią, po czym jeden kopniak od losu, wyrzucił mnie ze strefy komfortu, dając mi szansę, na spełnienie swojego marzenia – otwarcie rodzinnej kawiarni. Szpilki zamieniłam na trampki, zebrania zarządu na siedzenie na podłodze i lepienie z ciastoliny. Dziś od ponad 4 lat prowadzę rodzinną kawiarnię Ciuciubabka w Gdyni, w której tworzę przestrzeń dla mam – przestrzeń pełną spotkań, wykładów, ciepłej kawy i świętego spokoju.

Jednak przede wszystkim jestem kobietą po 40-tce. Kobietą, która idzie swoją drogą rozwoju. Czasem powoli, czasem na rowerze, czasem we łzach, czasem na skrzydłach, z poobdzieranymi kolanami, ściskając w dłoni małą dłoń córki.

Moja książka

Napisałam książkę o mnie i o każdej kobiecie. O tym, jak to jest spotkać się ze sobą, zaakceptować i pokochać siebie. O tym, czego się boimy, co nas wzrusza, skąd czerpiemy siłę i co sprawia, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Napisałam książkę po to, aby każda kobieta czując, że jest niepowtarzalna, zrozumiała, że ma powtarzalne problemy, zmartwienia i słabości. Jest taka jak ja, Ty, Twoja siostra, przyjaciółka, czy mama.
Książkę swoimi trafnymi ilustracjami uświetni blogerka rysunkowa Matka po godzinach.

Z pomocą crowfundingu

Książkę wydaję samodzielnie, pozyskując na to środki ze zbiórki crowdfundingowej na serwisie polakpotrafi.pl.

Do końca zbiórki pozostało jeszcze 15 dni i około 4000 zł do uzbierania. Pod tym linkiem jest więcej info o zbiórce, o książce, o mnie.

Tam też można kupić książkę w przedsprzedaży zostając naszym współwydawcą.

Agnieszka Łukomska

Kawiarnia Ciuciubabka

Książka „Jak będę duża zostanę sobą”

Zdjęcia i grafiki: właśność autorki i Matki po Godzinach!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Sama organizuję sobie pracę i godzę to z byciem mamą

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować - mówi Olga Wojcińska, która ukończyła kurs w Akademii i dziś zarabia prowadząc własną firmę fotograficzną. - Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem - mówi Olga o swojej nauce w Akademii.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/11/2018
Olga Wojcińska

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Olgo jesteś fotografem dziecięcym i rodzinnym, przygotowujesz piękne sesje z różnych okazji. Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Zawsze doceniałam piękne fotografie zrobione przez profesjonalistów. Niejednokrotnie korzystałam z sesji u kilku fotografów i bardzo podobało mi się gdy w mieszkaniu ściany były udekorowane pięknie oprawionymi fotografiami. Uważałam, że umieszczanie w ramkach na ścianie kiepskich zdjęć zrobionych komórką to profanacja.

Wszystko zaczęło się jednak dopiero po pojawieniu się na świecie mojej córeczki Amelki. Zdjęcia, które jej robiłam na początku były koszmarne 🙂 Gdy teraz na na nie patrzę, to chce mi się z nich śmiać 🙂 Nie miałam pojęcia jak to się robi 🙂

Pewnego dnia, podczas wizyty u znajomej, zobaczyłam zdjęcia jej córek zrobione przez bardzo znaną warszawską fotografkę – pięknie oprawione – zdobiące całe mieszkanie (było ich całkiem sporo). Nie mogłam się napatrzeć i postanowiłam, że muszę takie mieć. Wybraliśmy się z moją rodziną na sesję do niej. I od tego wszystko się zaczęło. Po naszej sesji postanowiłam, że zostanę fotografem dziecięcym 🙂

Co robiłaś się zanim zajęłaś się fotografią?

Pracowałam jako General Manager w klubie fitness.

Opowiedz o Akademii Fotografii Dziecięcej. Co Ci się tam podobało, co najlepiej wspominasz?

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować. Przestać fotografować w trybie automatycznym, a nie mają pojęcia co to jest ISO czy przysłona 🙂

Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem 🙂

Jak szybko po kursach AFD można zostać samodzielnym fotografem?

Myślę, że nie ma na to jednej odpowiedzi. Aby zostać fotografem przede wszystkim potrzebna jest samodyscyplina i determinacja. No i praca, praca, praca 🙂
Jednak uważam, że przy bardzo dużym zaangażowaniu może nastąpić to bardzo szybko.

Czy dzisiaj pracując jako fotograf jesteś w stanie utrzymać się z tej profesji?

Tak i jestem z tego bardzo dumna. Teraz otwieram swoje Foto Atelier w Konstancinie i myślę, że dzięki temu będzie jeszcze lepiej.

Jak szukałaś swoich pierwszych klientów i jak to odbywa się teraz?

Nigdy ich nie szukałam 🙂 Sami przyszli. Fotografując swoją Amelkę postanowiłam założyć fanpage, na którym publikowałam moje prace. Wielu moich znajomych mogło zobaczyć moje postępy. Poza tym zrobiłam też zdjęcia kilku znajomym z dziećmi i tak jakoś to się zaczęło.

Ktoś zobaczył moje zdjęcia i też chciał takie. Większość moich klientów to znajomi moich wcześniejszych klientów. Choć zdarza się, że ktoś zobaczył na FB moje fotografie i postanowił też mieć takie.

Co cenisz sobie najbardziej w prowadzeniu własnego biznesu?

To, że robię to co lubię i na co dzień mam kontakt z przemiłymi ludźmi. Uwielbiam też ten zachwyt rodziców, gdy dostają zdjęcia swoich dzieci 🙂 Wtedy czuję, że to co robię ma sens.

A co cenisz sobie mając własną firmę jako mama, a co Ci najbardziej przeszkadza?

Elastyczność. To, że nie pracuje od 8 do 20, lecz sama organizuje sobie czas pracy i mogę to pogodzić z byciem mamą. Jedyny minus prowadzenia firmy jako mama w Polsce, to niestety problem z chorującymi dziećmi.

Gdy dziecko zachoruje to mam problem – nie mogę iść na l4, które miałabym będąc na etacie. Wtedy nie zarabiam, a koszty prowadzenia działalności są dość wysokie.

Z kim najbardziej lubisz pracować? Z dziećmi, z dorosłymi?

Moje ulubione są zdecydowanie sesje niemowlęce (6-9 miesięcy). Dzieci są uśmiechnięte, pięknie siedzą – jeszcze nie uciekają 🙂 A zdjęcia są wychodzą wspaniałe.
Lubię też sensualną fotografię ciążową – ostatnio coraz więcej mam takich sesji.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa ? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Olga Wojcińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail