Czego szukasz

Depilacja cukrowa – mój pomysł na biznes, historia Emilii

Emilia Chromicz założyła biznes, kiedy miała małe dzieci i problem z depilacją. Przepis (dosłownie) na biznes dostała od swojej teściowej! „Niektórzy pukali się w czoło, słysząc o naszym pomyśle i nie wróżyli sukcesów” – mówi Emilia. Jakie były jej biznesowe porażki i jakie lekcje przedsiębiorczości wyciągnęły dzieci Emilii, obserwując swoją mamę? Zobaczcie jak prowadzić biznes, który daje wielką satysfakcję.

  • Joanna Gotfryd - 17/10/2017
Emilia Chromicz, właścicielka Studio Ella

Emilio, opowiedz jak zaczęła się Twoja historia z depilacją cukrową. To całkiem nowy pomysł na polskim rynku…

Zgadza się, nadal jest to dość nowa metoda. Przed czterema laty mało kto o niej wiedział. Jak często bywa, to potrzeba była matką wynalazku. A potrzebą był mój problem z włosami. Dokładnie z ich nadmiarem. I chociaż te na głowie uwielbiam, to tych na reszcie mojego ciała już niekoniecznie. Przez lata testowałam wszystko, co było na rynku, od chemicznych wosków, przez tak samo chemiczne kremy, na laserach skończywszy.

Niestety żadna z tych metod nie była dla mnie stworzona. Wręcz przeciwnie – po wosku miałam poparzenie i zapalenia, po kremach reakcje alergiczne, a po laserze, pomijając straszny ból, włosy nadal i uparcie odrastały.

Kiedyś poskarżyłam się mojej pochodzącej z Turcji teściowej (a raczej to ona spytała, dlaczego mam poparzony „wąsik”). Opowiedziałam jej, jak to bezskutecznie walczę z niechcianym owłosieniem, a ona na to, że kiedyś kobiety dawały sobie z tym radę całkowicie naturalnym specyfikiem. Okazało się, że teściowa nadal pamięta idealną recepturę 🙂

Nie minęło dużo czasu, jak zorientowałam się, że Pasta Cukrowa to jedyna idealna metoda depilacji dla mnie, a jeśli dla mnie, to i dla innych kobiet.

I tak postanowiłaś założyć biznes! Od czego zaczęłaś?

Początkiem była linia kosmetyków dla gabinetów kosmetycznych. Z pomocą przyszedł mi mój partner życiowy, który z wykształcenia jest chemikiem. To on tworzył nasze pasty, a ja je testowałam 😉

W biznesie zajmowałam się wszystkim po trochu. Nasza córka miała wtedy 8 miesięcy, a syn 3 lata, więc wielokrotnie zdarzało się, że prowadziłam rozmowy telefoniczne z kontrahentami, równocześnie karmiąc córkę (piersią) i robiąc notatki z rozmowy. Byłam Panią i Matką od wszystkiego 🙂

Od samego początku współpracowałam z ekspertkami, które zajmowały się prowadzeniem szkoleń i pokazów mojej marki dla branży beauty. Oczywiście wspierałam się też pracą grafika i księgowej. Szybko zdecydowałam się na delegowanie zadań, a sama pozostawiłam sobie obszary w firmie, które najbardziej mnie pasjonują.

Po około dwóch latach działania jako ELLA Pro (Ella to imię mojej córki) dołączyła do marki moja siostra. To właśnie wspólnie z Martą wpadłyśmy na pomysł otwarcia studia depilacji pastą cukrową ELLA bez umawiania. Postanowiłyśmy, że zaczniemy od Szczecina, bo tam znane jest powiedzonko: „że jak uda się w Szczecinie, to już wszędzie się uda”.

Niektórzy pukali się w czoło, słysząc o naszym pomyśle i nie wróżyli sukcesów. Sugerowali nawet, żebyśmy zrezygnowali z opcji „bez umawiania” i wprowadzili dodatkowe zabiegi na ciało i twarz. Nie dałyśmy się jednak 🙂 Obecnie marka jest rozpoznawalna i cieszy się bardzo dobrą opinią.

Jak Polki zareagowały na całkiem nową usługę? Czy pokochały depilację cukrem?

Zdecydowanie! Śmiem nawet twierdzić, że każda klientka, która trafi do wyspecjalizowanej sugarystki (kosmetyczka – ekspertka depilacji cukrowej) nigdy nie wróci do depilacji woskiem ani maszynki. Słodka gładkość uzależnia nawet mężczyzn. Bo i oni co raz częściej decydują się na depilację.

A przychodząc do Ciebie można liczyć na… ?

Aktualnie marka ELLA, to dwie „gałęzie”: pierwsza to profesjonalna linia dla gabinetów kosmetycznych, a druga to Studia Depilacji Cukrem ELLA. Kosmetyczki i kosmetolodzy mogą w ELLI zaopatrywać się w całą linię produktów, która pozwoli im w swoich gabinetach poszerzyć usługi o depilację cukrową. Natomiast ELLA Studio to eksperckie, firmowe studio, które wykonuje tylko i wyłącznie zabiegi depilacji cukrowej, bez umawiania – przychodzisz, kiedy Ty masz czas, a nie Twoja kosmetyczka 😉

Jakiego nakładu finansowego wymagał Twój biznes?

Stworzenie na początek małego laboratorium wraz z zapleczem magazynowym – to koszty w okolicach 50 tys. zł. Otwarcie i adaptacja studia – około 60-100 tys. Wszystko zależy od stanu i powierzchni lokalu.

Dzisiaj Twój salon na dobre zagościł na mapie Szczecina i masz apetyt na więcej – już wkrótce otwierasz salony w Poznaniu i Warszawie.

Studio w Poznaniu działa już od czerwca. Razem z Martą oglądamy lokale pod Studia w Stolicy. 2018 rok to w naszych planach Warszawa – nie zdradzę jeszcze jednak ostatecznych lokalizacji 😉

Marta jest niezastąpiona przy kwestiach budowlano-remontowych. To prawdziwy Bob Budowniczy 🙂 Idealnie się uzupełniamy, ufamy i nie wchodzimy sobie w paradę. Każda z nas ma swój zakres obowiązków, w którym czuje się jak ryba w wodzie.

Czy do prowadzenia biznesu w branży beauty wymagane są specjalne pozwolenia?

Produkcja kosmetyków wymaga oczywiście regularnych badań (także zewnętrznych) oraz certyfikatów. Prowadzenie studio wymaga, oprócz pozwoleń budowlanych (w przypadku adaptacji lokali), przestrzegania wszelkich przepisów sanitarno-epidemiologicznych. Regularnie odwiedzają nas urzędniczki lokalnych sanepidów.

Prowadzisz biznes już kilka lat, wcześniej byłaś na etacie – co w prowadzeniu biznesu najbardziej pozytywnie Cię zaskoczyło?

Zaskoczę Cię – nigdy nie byłam na typowym etacie, no może studiując kiedy pracowałam w gastronomii, po 40 godzin tygodniowo i miałam przełożonego. To było prawie jak etat. Moją pierwszą pracą była praca w lunaparku, kiedy miałam 12 lat.

Pochodzę w przedsiębiorczej rodziny i już od 14 roku życia regularnie pracowałam u moich rodziców. Wtedy nauczyłam się, że praca jest częścią życia i nie jest żadną karą, czymś co musimy robić, by przeżyć 😉

W trakcie studiów testowałam różne biznesowe pomysły, z różnym powodzeniem, ale z jednym wnioskiem: samo się nie zrobi 😉 Nawet jak ma nie wyjść. A często nie wychodziło 😉

Co mnie zaskakuje pozytywnie? To, że sama decyduję o sobie i o kierunku, w którym idę. Odpowiedzialność, odwaga i ryzyko, które podejmuję codziennie premiowane są satysfakcją.

A co było gorzką nauczką? Co się nie udało?

Pod koniec studiów wpadłam na pomysł ściągnięcia do Polski przenośnych grillów do kiełbasek. Noszonych jak plecaki na ergonomicznych nosidełkach. Wynegocjowałam nawet wyłączność na Polskę od producenta i… zrezygnowałam.

Kiedy byłam już przy końcówce uzgodnień HACCAP z urzędami i rozpoczęłam poszukiwania dostawców. Po kilku rozmowach z nimi (rzeźnie, zakłady mięsne) dotarło do mnie, że ja wcale nie chcę sprzedawać mięsa, a tym bardziej z chowu przemysłowego. Pomimo poniesionych nakładów, podjęłam decyzję, że nie idę dalej. Urządzenia odsprzedałam, a z wyłączności udało mi się bez większych konsekwencji finansowych wycofać.

Teraz wiem, że biznes jest częścią Twojego życia. Odzwierciedla Twój światopogląd. Twoją wizję tego, jaki powinien być świat. Nie powinno robić się czegoś przeciwko sobie, bo to nie będzie dobre w perspektywie długoterminowej.

A jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Wstaję o 6:30, w biurze jestem o 9:00, pracuje do 15:00-16:00. Jestem na etapie nie zabierania ze sobą pracy do domu. Nie jest to proste, ale dzielnie próbuję każdego dnia. Dopiero od roku trzymam się z powodzeniem moich 6-7 godzin pracy. Wcześniej zdarzało się, że pracowałam po 12-14 godzin, a efektem był brak snu, brak cierpliwości i brak radości z życia. Teraz już wiem, że 7,5 godziny snu to moja gwarancja udanego dnia, niezależnie od wyzwań 🙂

Jak Twoje dzieci – 8 letni syn i 5 letnia córka – reagują na to, że jesteś przedsiębiorczą mamą?

Dla moich dzieci pracująca mama to chleb powszedni. Dzięki temu mój 8 letni syn doskonale wie, że obrót to nie zysk, wie że płacimy podatki i dlaczego musimy je płacić, wie, że z obrotu należy wypłacić wynagrodzenia i że energia nie rośnie na „drzewach”.

W drodze do domu, opowiadam synowi czym dziś się zajmowałam, co przysporzyło mi trudności, a co poszło gładko. Zawsze służy mi poradą i co ciekawe – wielokrotnie podczas rozmowy z nim doznawałam „olśnienia” i przychodziły mi do głowy nowe pomysły lub rozwiązania aktualnych problemów.

Natomiast moja 5 letnia córka już dziś planuje swój pierwszy biznes – będzie to lodziarnia, i tu uwaga, tylko z trzema smakami lodów: śmietanka, czekolada i truskawka. Na moje pytanie co zrobi, jeśli klient zażyczy sobie inny smak, odpowiada: „powiem, że mamy tylko trzy, ale robimy je najlepiej na świecie”. Ma rację – to chyba kwintesencja każdego biznesu 🙂

Jakie są trzy największe plusy prowadzenia własnej firmy?

Satysfakcja, satysfakcja, satysfakcja!

Na koniec zdradź nam jeszcze, gdzie można Was znaleźć?

W Szczecinie i w Poznaniu – jesteśmy w ścisłym centrum:
Kaszubska 17 – Szczecin
Podgórna 1 – Poznań

I na stronie internetowej: http://ellastudio.pl/

Dziękuję Ci za rozmowę!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Zamieniłam etat na własny biznes blisko domu – historia Ani, właścicielki Centrum MathRiders

Anna Kiedrzyńska po urodzeniu dziecka zamieniła pracę na etacie i długie dojazdy do biura na własną firmę - w okolicy. Połączyła pasję do matematyki z pasją uczenia dzieci i założyła własne Centrum Nauczania MathRiders. Dzisiaj spełnia się jako nauczycielka, właścicielka firmy i szczęśliwa mama. Poznaj jej historię i sprawdź, czy to może być także Twoja droga?
  • Franczyzadlamamy.pl - 17/11/2019

Lubisz pracę z dziećmi i matematykę? Zobacz jak możesz zarabiać z MathRiders.

Zostań Licencjonowanym Nauczycielem MathRiders lub otwórz własne Centrum Nauczania.

Zadzwoń już dzisiaj: Na Twoje pytania odpowie Łukasz Grymuza:  tel. 502471371

Możesz też wysłać maila: [email protected] lub zapytanie przez formularz na stronie MathRiders

Aniu jaka była Twoja droga do własnej firmy? Czy narodziny córki wywróciły Twój świat do góry nogami?

Po kilku latach pracy w korporacji narodziny córki przywitałam z ogromną radością. Nic innego się wtedy dla mnie nie liczyło – wbrew powszechnemu mniemaniu zaczęłam wówczas odpoczywać.

Trzeba było wstawać w nocy, nosić córkę godzinami na rękach, ale głowa mi po prostu odpoczywała. Po roku nie wyobrażałam już sobie powrotu do codziennej pracy, tym bardziej, że w moim przypadku wiązałoby się to ze spędzaniem w samochodzie 2-3 godzin dziennie na dojazdy. Nie chciałam tak żyć. Postanowiłam na jakiś czas zostać w domu.

A po jakimś czasie, gdy córeczka poszła już do przedszkola, zaczęłam szukać pracy w okolicy (mieszkam niedaleko Warszawy) w niepełnym wymiarze. I tak się to zaczęło.

Dlaczego zdecydowałaś się właśnie na współpracę z Mathriders i model franczyzowy?

Znalazłam ogłoszenie – „poszukiwany nauczyciel MathRiders”. Podczas rozmowy, Pani Małgorzata Grymuza opowiedziała mi o całej koncepcji pracy w firmie i o możliwościach rozwoju. Postanowiłam spróbować, nie tylko jako nauczyciel, ale od razu otwierając swoje Studio Nauczania.

Matematyka towarzyszyła mi w życiu przez cały czas, lubiłam jej uczyć, więc dlaczego nie spróbować? Tym bardziej, iż decydując się na franczyzę miałam wsparcie – materiały, pomoce dydaktyczne, mili ludzie chętni do pomocy – nie byłam dla nich konkurencją. Razem pracowaliśmy od początku na rozwój naszej marki.

Na czym dokładnie polegają zajęcia w MathRiders? Czy to zwykłe lekcje matematyki?

Zajęcia MathRiders odbiegają znacznie od lekcji w szkole. Po pierwsze pracujemy z niewielką liczbą dzieci do 8 osób, co pozwala nawiązać bliższe relacje z dziećmi, poznać je, zrozumieć problemy jakie mają – nie tylko z nauką, ale również w życiu.

Traktuję swoich uczniów jak takie przyszywane dzieci – znam ich mocne i słabe strony, wiem jak z nimi rozmawiać, aby chciały mnie słuchać i zrozumieć. To jest zupełnie inny rodzaj relacji niż nauczyciel – uczeń w szkole. Tym bardziej, jak uczniowie wracają po wakacjach. Po drugie,

nasze zajęcia to nie jest zwykły wykład teorii – my pokazujemy „matematykę od kuchni”.

Siedzimy z dziećmi na podłodze, a do każdych zajęć tak dobieramy pomoce naukowe, aby w sposób obrazowy pokazać zawiłości matematyki, a na sam koniec przełożyć je na papier.

Zajęcia matematyczne MathRiders

Jak wygląda Twój typowy dzień? Jak to jest z tym work-life balance mamy przedsiębiorczej?

Powiem Ci, że nie ma typowego dnia. Wrzesień i październik to okres wytężonej pracy, aby poukładać plan zajęć, pozamawiać podręczniki, pozałatwiać sprawy organizacyjne, księgowe. Nadal jestem czynnym nauczycielem, więc muszę również przygotować się do zajęć.

Ponieważ mam już dwójkę dzieci, a nauczyciele, którzy ze mną współpracują również mają rodziny i dzieci, staramy się tak poukładać nasz plan zajęć, aby pogodzić życie zawodowe z rodzinnym. Musimy mieć czas przygotować się do zajęć, ale przy okazji nie zaniedbywać własnych dzieci. Nawet, jeżeli wiąże się to z rezygnacją z prowadzenia jakiejś grupy. Sama mówię sobie czasami – dość i szanuję, jak nauczyciel też mi to mówi. Przepracowany nauczyciel nie będzie efektywny.

Okres wakacji za to jest dla mnie zawsze odskocznią. Przez miesiąc odcinam się od wszystkiego co związane z pracą – to jest czas tylko dla mnie i mojej rodziny. Potem trzeba znowu zacząć planować, ale jak jest się zabieganym przez cały rok, nie można sprawnie funkcjonować.

Mam duże wsparcie ze strony męża, który przejął część domowych obowiązków. Od września 2019 prowadzimy już dwa sąsiadujące ze sobą centra. Jest to wyzwanie, ale po dwóch miesiącach wytężonej pracy, udało mi się tak ułożyć plan zajęć, aby mieć jeden dzień w środku tygodnia wolny. Spędzam go z moją rodziną. To dla mnie bardzo ważne.

Aniu, już 6 lat pracujesz z MathRiders, jesteś doświadczoną bizneswoman 🙂 Na co powinny zwrócić uwagę mamy, które dopiero chcą założyć własny biznes?

Przede wszystkim nie należy zakładać, że w pierwszym roku wszystko będzie wyglądało różowo. Prowadząc biznes franczyzowy mamy duże wsparcie centrali, ale cały czas uczymy się na własnych doświadczeniach. Jest to specyficzny rodzaj pracy. To co sprawdza się w jednym roku, może nie wypalić w kolejnym.

Wymieniamy się doświadczeniami pomiędzy centrami, ale specyfika ze względu na lokalizację ma też kluczowe znaczenie. Nie można się zamykać, trzeba być otwartym na nowe pomysły, a w mojej pracy, przede wszystkim trzeba umieć słuchać zarówno rodziców, jak i dzieci.

A jaki jest Twój przepis na sukces? Co jest najważniejsze? I jak sobie radzić z trudnościami?

Uśmiech i jeszcze raz uśmiech. Z uśmiechem dzień jest o wiele bardziej udany, a jak rozmawiam, czy to z rodzicami, dyrekcją w szkole, czy przedszkolu i mam dobre nastawienie do tego co robię, to rozmowa zawsze idzie łatwiej.

Zobacz video – poznaj historię Agaty, mamy i właścicielki Centrum Nauczania MathRiders Poznań – Grunwald!

Jakie Ty miałaś najtrudniejsze momenty w biznesie? I jak z nich wyszłaś?

Oj, na pewno były, ale zdecydowanie więcej jest tych miłych, bo ja po prostu lubię pracować z dziećmi. Daje mi to dużo pozytywnej energii i staram aby niepowodzenia nie przysłoniły mi mojego celu. A poza tym, nigdy nie przypuszczałam, że będę kiedyś nazywana „panią od matematyki”.

Sporo zajęć mam w przedszkolach i tam nawet po roku dzieci mnie rozpoznają i podbiegają z uśmiechem. To jest bardzo miłe, bo uświadamia mi, że dobrze wykonuję swoją pracę. Dziecka nie oszukasz. Jak mu się nie podoba, to szczerze Ci to wyzna – szczególnie takie najmłodsze.

Na koniec – jeśli mogłabyś dać jedną wskazówkę mamom, które planują, chciałyby, ale boją się – założyć własny biznes, to co byś im chciała przekazać?

Przede wszystkim nie zrażać się na początku. Ja miałam dużo entuzjazmu i zaangażowania, ale też – muszę przyznać – pewne bezpieczeństwo finansowe. Miałam to szczęście, że nie zaczynałam pracy, bo nie miałam innego wyjścia. Ja po prostu chciałam.

Wydaje mi się, że to dało mi dużo pewności siebie i nie zniechęcałam się porażkami, tylko konsekwentnie wykonywałam swoje zadania.

To co robię, ma konkretny wymiar finansowy. Czuję, że dobrze wybrałam drogę.

Dziękuję za rozmowę.

Zainteresował Cię biznes z MathRiders? Chciałabyś zostać Nauczycielem MathRiders lub prowadzić własne Centrum Nauczania?

Zadzwoń już dzisiaj: Na Twoje pytania odpowie Łukasz Grymuza:  tel. 502471371

Możesz też wysłać maila: [email protected] lub zapytanie przez formularz na stronie MathRiders

Więcej informacji na temat MathRiders na stronie internetowej: www.mathriders.pl

logo MathRiders

Zdjęcia: archiwum prywatne Anny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.

Tablice manipulacyjne dla dzieci to nasz biznes – historia Ani i Oli

- To dzieci dają energię do działania, dają natchnienie, inspirację i motywację - mówi Ola, która wspólnie z Anią produkuje sensoryczne tablice dla dzieci. Połączenie pasji i własnego doświadczenia zaowocowało super pomysłem na biznes!
  • Dominika Wassermann - 13/11/2019
dziecko bawiące się tablicą manipulacyjną

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 zaprosiliśmy przedsiębiorcze kobiety do konkursu „Stań na własnych nogach”, który organizowaliśmy wspólnie z Rossmann Polska. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

W finale znalazło się aż 50 wspaniałych pomysłów. Dziś przedstawiamy Wam jeden z nich. Ola i Ania założyły biznes z wyjątkowymi produktami dla dzieci.

Opowiedzcie nam o Waszym pomyśle na biznes i o tym od czego się to wszystko zaczęło?

Zaczęło się kiedy dotychczasowa praca przynosiła więcej stresów niż radości, a na świecie był już nasz pierwszy syn. Kiedy oboje z mężem szliśmy do pracy, naszym synkiem opiekowała się Ania. Wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy, że kiedyś razem będziemy robić biznesy. Do czasu.

Pogaduchy z Anią o dzieciach, metodach wychowawczych, rozwijających zabawach (Ania jest pedagogiem), nie tylko pozwalały wyłączać umysł na sprawy związane z pracą, ale zaczynały siać ziarno, które z czasem kiełkowało coraz bardziej. Nasz syn w tym samym czasie z „uporem maniaka” otwierał i zamykał zamki, kłódki i inne napotkane klamry.

Pewnego czerwcowego popołudnia zapadła decyzja – będziemy robić tablice manipulacyjne, ale nie takie duże, do powieszenia których trzeba mieć co najmniej pół pustej ściany w dziecięcym pokoju. Mieszkanie z dzieckiem w kawalerce nauczyło mnie bardziej oszczędnego podejścia do wszelkich dziecięcych zakupów.

Tablice miały być kompaktowe i zmieścić się pod wózek. Na tablicy miało się zmieścić możliwie wiele elementów sensorycznych i manipulacyjnych, rozwijających małe paluszki i zmysły dziecka, ale bez przesady i kiczu. Miało być tam to, z czym dziecko zetknie się w swoim życiu najwcześniej i dzięki naszej tablicy będzie potrafiło poradzić sobie z tym samodzielnie, np. zamek błyskawiczny, rzep, klamra czy zamek na kluczyk. I takie są właśnie nasze Tablice manipulacyjne ABAM.

właścicielki firmy z tablicami manipulacyjnymi dla dzieci

Założyłam firmę, zaczęłyśmy sprzedaż. Bywały miesiące lepsze i gorsze. Byłyśmy nawet bliskie zwinięcia interesu i wtedy na świat przyszła moja córka, a wraz z nią nowa energia i nowe pomysły. Jak to mówią – biznes zaczął się kręcić. Że dwójka dzieci? Że mało czasu, dom na głowie i druga praca? Pewnie, ale to wszystko nauczyło mnie korzystać z dnia i cieszyć się każdą chwilą.

Co dał Wam udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

Kiedy usłyszałam o konkursie “Stań na własnych nogach”, to pomyślałam, że przydałoby się właśnie na własnych nogach stanąć, bo tablicowy biznes, choć kręcił się bardziej niż się spodziewałam, nie pozwalał jednak jeszcze na rezygnację z drugiej pracy.

Zakup maszyny laserowej tnącej nasze kształty i elementy do tablicy dałby potężnego kopa firmie i pozwolił wdrażać nowe projekty. A tak się składało, że główna nagroda w konkursie (30 tys. zł), to właśnie mniej więcej równowartość takiej maszyny.

Udział w konkursie wymagał opracowania biznesplanu, dzięki czemu pierwszy raz od dwóch lat prowadzenia firmy, miałam okazję usiąść i na chłodno spisać to wszystko, co działo się od kilkunastu miesięcy.

Samo spisanie tego biznesplanu dało mi wielką satysfakcję, bo widziałam jak wiele udało się już osiągnąć i że to jeszcze nie koniec i możemy iść dalej!

Jak zamierzacie wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie będą kolejne kroki?

Niestety nie udało się zdobyć nagrody, ale motywacja do rozwoju firmy, jaką osiągnęłam dzięki samemu udziałowi w konkursie, sprawiła, że wdrożyłyśmy kilka konkretnych działań. Sesja zdjęciowa produktów, zaplanowanie akcji reklamowej, poszerzenie asortymentu, wprowadzenie nowych kolorów. Ale przede wszystkim – logistyczne przygotowanie do gorącego okresu świątecznego (w zeszłym roku zamknęłyśmy przyjmowanie zamówień z początkiem grudnia – z powodu tak dużej ilości nie byłyśmy w stanie nadążyć z ich realizacją).

Co powiedziałybyście mamom, które planują założyć własną firmę?

Gdy teraz patrzę na historię ABAM-u, to jedno muszę przyznać – to dzieci dają energię do działania, dają natchnienie, inspirację i motywację. Gdybym kiedyś została zapytana przez świeżo upieczoną mamę, czy warto zakładać własny biznes, bez cienia wątpliwości powiedziałabym: “A kiedy, jeśli nie właśnie teraz?”.

Jeśli chcesz poznać inne historie finalistek konkursu Stań na własnych nogach, przeczytaj także:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

Zdjęcia: własność Oli

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail