Czego szukasz

Depilacja cukrowa – mój pomysł na biznes, historia Emilii

Emilia Chromicz założyła biznes, kiedy miała małe dzieci i problem z depilacją. Przepis (dosłownie) na biznes dostała od swojej teściowej! „Niektórzy pukali się w czoło, słysząc o naszym pomyśle i nie wróżyli sukcesów” – mówi Emilia. Jakie były jej biznesowe porażki i jakie lekcje przedsiębiorczości wyciągnęły dzieci Emilii, obserwując swoją mamę? Zobaczcie jak prowadzić biznes, który daje wielką satysfakcję.

Emilia Chromicz, właścicielka Studio Ella

Emilio, opowiedz jak zaczęła się Twoja historia z depilacją cukrową. To całkiem nowy pomysł na polskim rynku…

Zgadza się, nadal jest to dość nowa metoda. Przed czterema laty mało kto o niej wiedział. Jak często bywa, to potrzeba była matką wynalazku. A potrzebą był mój problem z włosami. Dokładnie z ich nadmiarem. I chociaż te na głowie uwielbiam, to tych na reszcie mojego ciała już niekoniecznie. Przez lata testowałam wszystko, co było na rynku, od chemicznych wosków, przez tak samo chemiczne kremy, na laserach skończywszy.

Niestety żadna z tych metod nie była dla mnie stworzona. Wręcz przeciwnie – po wosku miałam poparzenie i zapalenia, po kremach reakcje alergiczne, a po laserze, pomijając straszny ból, włosy nadal i uparcie odrastały.

Kiedyś poskarżyłam się mojej pochodzącej z Turcji teściowej (a raczej to ona spytała, dlaczego mam poparzony „wąsik”). Opowiedziałam jej, jak to bezskutecznie walczę z niechcianym owłosieniem, a ona na to, że kiedyś kobiety dawały sobie z tym radę całkowicie naturalnym specyfikiem. Okazało się, że teściowa nadal pamięta idealną recepturę 🙂

Nie minęło dużo czasu, jak zorientowałam się, że Pasta Cukrowa to jedyna idealna metoda depilacji dla mnie, a jeśli dla mnie, to i dla innych kobiet.

I tak postanowiłaś założyć biznes! Od czego zaczęłaś?

Początkiem była linia kosmetyków dla gabinetów kosmetycznych. Z pomocą przyszedł mi mój partner życiowy, który z wykształcenia jest chemikiem. To on tworzył nasze pasty, a ja je testowałam 😉

W biznesie zajmowałam się wszystkim po trochu. Nasza córka miała wtedy 8 miesięcy, a syn 3 lata, więc wielokrotnie zdarzało się, że prowadziłam rozmowy telefoniczne z kontrahentami, równocześnie karmiąc córkę (piersią) i robiąc notatki z rozmowy. Byłam Panią i Matką od wszystkiego 🙂

Od samego początku współpracowałam z ekspertkami, które zajmowały się prowadzeniem szkoleń i pokazów mojej marki dla branży beauty. Oczywiście wspierałam się też pracą grafika i księgowej. Szybko zdecydowałam się na delegowanie zadań, a sama pozostawiłam sobie obszary w firmie, które najbardziej mnie pasjonują.

Po około dwóch latach działania jako ELLA Pro (Ella to imię mojej córki) dołączyła do marki moja siostra. To właśnie wspólnie z Martą wpadłyśmy na pomysł otwarcia studia depilacji pastą cukrową ELLA bez umawiania. Postanowiłyśmy, że zaczniemy od Szczecina, bo tam znane jest powiedzonko: „że jak uda się w Szczecinie, to już wszędzie się uda”.

Niektórzy pukali się w czoło, słysząc o naszym pomyśle i nie wróżyli sukcesów. Sugerowali nawet, żebyśmy zrezygnowali z opcji „bez umawiania” i wprowadzili dodatkowe zabiegi na ciało i twarz. Nie dałyśmy się jednak 🙂 Obecnie marka jest rozpoznawalna i cieszy się bardzo dobrą opinią.

Jak Polki zareagowały na całkiem nową usługę? Czy pokochały depilację cukrem?

Zdecydowanie! Śmiem nawet twierdzić, że każda klientka, która trafi do wyspecjalizowanej sugarystki (kosmetyczka – ekspertka depilacji cukrowej) nigdy nie wróci do depilacji woskiem ani maszynki. Słodka gładkość uzależnia nawet mężczyzn. Bo i oni co raz częściej decydują się na depilację.

A przychodząc do Ciebie można liczyć na… ?

Aktualnie marka ELLA, to dwie „gałęzie”: pierwsza to profesjonalna linia dla gabinetów kosmetycznych, a druga to Studia Depilacji Cukrem ELLA. Kosmetyczki i kosmetolodzy mogą w ELLI zaopatrywać się w całą linię produktów, która pozwoli im w swoich gabinetach poszerzyć usługi o depilację cukrową. Natomiast ELLA Studio to eksperckie, firmowe studio, które wykonuje tylko i wyłącznie zabiegi depilacji cukrowej, bez umawiania – przychodzisz, kiedy Ty masz czas, a nie Twoja kosmetyczka 😉

Jakiego nakładu finansowego wymagał Twój biznes?

Stworzenie na początek małego laboratorium wraz z zapleczem magazynowym – to koszty w okolicach 50 tys. zł. Otwarcie i adaptacja studia – około 60-100 tys. Wszystko zależy od stanu i powierzchni lokalu.

Dzisiaj Twój salon na dobre zagościł na mapie Szczecina i masz apetyt na więcej – już wkrótce otwierasz salony w Poznaniu i Warszawie.

Studio w Poznaniu działa już od czerwca. Razem z Martą oglądamy lokale pod Studia w Stolicy. 2018 rok to w naszych planach Warszawa – nie zdradzę jeszcze jednak ostatecznych lokalizacji 😉

Marta jest niezastąpiona przy kwestiach budowlano-remontowych. To prawdziwy Bob Budowniczy 🙂 Idealnie się uzupełniamy, ufamy i nie wchodzimy sobie w paradę. Każda z nas ma swój zakres obowiązków, w którym czuje się jak ryba w wodzie.

Czy do prowadzenia biznesu w branży beauty wymagane są specjalne pozwolenia?

Produkcja kosmetyków wymaga oczywiście regularnych badań (także zewnętrznych) oraz certyfikatów. Prowadzenie studio wymaga, oprócz pozwoleń budowlanych (w przypadku adaptacji lokali), przestrzegania wszelkich przepisów sanitarno-epidemiologicznych. Regularnie odwiedzają nas urzędniczki lokalnych sanepidów.

Prowadzisz biznes już kilka lat, wcześniej byłaś na etacie – co w prowadzeniu biznesu najbardziej pozytywnie Cię zaskoczyło?

Zaskoczę Cię – nigdy nie byłam na typowym etacie, no może studiując kiedy pracowałam w gastronomii, po 40 godzin tygodniowo i miałam przełożonego. To było prawie jak etat. Moją pierwszą pracą była praca w lunaparku, kiedy miałam 12 lat.

Pochodzę w przedsiębiorczej rodziny i już od 14 roku życia regularnie pracowałam u moich rodziców. Wtedy nauczyłam się, że praca jest częścią życia i nie jest żadną karą, czymś co musimy robić, by przeżyć 😉

W trakcie studiów testowałam różne biznesowe pomysły, z różnym powodzeniem, ale z jednym wnioskiem: samo się nie zrobi 😉 Nawet jak ma nie wyjść. A często nie wychodziło 😉

Co mnie zaskakuje pozytywnie? To, że sama decyduję o sobie i o kierunku, w którym idę. Odpowiedzialność, odwaga i ryzyko, które podejmuję codziennie premiowane są satysfakcją.

A co było gorzką nauczką? Co się nie udało?

Pod koniec studiów wpadłam na pomysł ściągnięcia do Polski przenośnych grillów do kiełbasek. Noszonych jak plecaki na ergonomicznych nosidełkach. Wynegocjowałam nawet wyłączność na Polskę od producenta i… zrezygnowałam.

Kiedy byłam już przy końcówce uzgodnień HACCAP z urzędami i rozpoczęłam poszukiwania dostawców. Po kilku rozmowach z nimi (rzeźnie, zakłady mięsne) dotarło do mnie, że ja wcale nie chcę sprzedawać mięsa, a tym bardziej z chowu przemysłowego. Pomimo poniesionych nakładów, podjęłam decyzję, że nie idę dalej. Urządzenia odsprzedałam, a z wyłączności udało mi się bez większych konsekwencji finansowych wycofać.

Teraz wiem, że biznes jest częścią Twojego życia. Odzwierciedla Twój światopogląd. Twoją wizję tego, jaki powinien być świat. Nie powinno robić się czegoś przeciwko sobie, bo to nie będzie dobre w perspektywie długoterminowej.

A jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Wstaję o 6:30, w biurze jestem o 9:00, pracuje do 15:00-16:00. Jestem na etapie nie zabierania ze sobą pracy do domu. Nie jest to proste, ale dzielnie próbuję każdego dnia. Dopiero od roku trzymam się z powodzeniem moich 6-7 godzin pracy. Wcześniej zdarzało się, że pracowałam po 12-14 godzin, a efektem był brak snu, brak cierpliwości i brak radości z życia. Teraz już wiem, że 7,5 godziny snu to moja gwarancja udanego dnia, niezależnie od wyzwań 🙂

Jak Twoje dzieci – 8 letni syn i 5 letnia córka – reagują na to, że jesteś przedsiębiorczą mamą?

Dla moich dzieci pracująca mama to chleb powszedni. Dzięki temu mój 8 letni syn doskonale wie, że obrót to nie zysk, wie że płacimy podatki i dlaczego musimy je płacić, wie, że z obrotu należy wypłacić wynagrodzenia i że energia nie rośnie na „drzewach”.

W drodze do domu, opowiadam synowi czym dziś się zajmowałam, co przysporzyło mi trudności, a co poszło gładko. Zawsze służy mi poradą i co ciekawe – wielokrotnie podczas rozmowy z nim doznawałam „olśnienia” i przychodziły mi do głowy nowe pomysły lub rozwiązania aktualnych problemów.

Natomiast moja 5 letnia córka już dziś planuje swój pierwszy biznes – będzie to lodziarnia, i tu uwaga, tylko z trzema smakami lodów: śmietanka, czekolada i truskawka. Na moje pytanie co zrobi, jeśli klient zażyczy sobie inny smak, odpowiada: „powiem, że mamy tylko trzy, ale robimy je najlepiej na świecie”. Ma rację – to chyba kwintesencja każdego biznesu 🙂

Jakie są trzy największe plusy prowadzenia własnej firmy?

Satysfakcja, satysfakcja, satysfakcja!

Na koniec zdradź nam jeszcze, gdzie można Was znaleźć?

W Szczecinie i w Poznaniu – jesteśmy w ścisłym centrum:
Kaszubska 17 – Szczecin
Podgórna 1 – Poznań

I na stronie internetowej: http://ellastudio.pl/

Dziękuję Ci za rozmowę!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie