Czego szukasz

Czy bez technicznych umiejętności nadaję się do IT? Tak, to jest możliwe!

Bohaterka wywiadu mówi, że jej zmiana zawodowa to zwykły zbieg okoliczności. Słuchając jej myślę, że to jednak zasługa jej odwagi i determinacji. Rozmawiamy o tym, jak przejść z branży bankowej do IT i czy można znaleźć stanowisko „szyte na miarę” swoich kompetencji. O swojej pracy opowiada Agnieszka Wosik, Business Specialist w Atos Poland Global Services.

Agnieszka Wosik, Business Specialist w Atos Poland Global Services

Agnieszko, Atos kojarzy się jako firma IT, natomiast myślę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie dywizje, czy działy są mocno techniczne. Ty pracujesz w takim zespole. Opowiesz o nim oraz o tym, czym się zajmujesz?

Tak, to prawda są w Atos takie zespoły właśnie jak min. BOS, czyli Business Office Support, którego głównym zadaniem, jak sugeruje już sama nazwa, jest szeroko pojęte wsparcie dla innych.

Zajmujemy się pomocą na wielu płaszczyznach, zaczynając od organizacji szkoleń, nadawania dostępów (zarówno do „narzędzi”, jak i tych fizycznych), przez dbałość o aktualność dokumentacji wewnętrznej, na wspieraniu działów finansowych kończąc. Pomagamy również w procesie zatrudniania nowych pracowników. Zajmujemy się zamawianiem sprzętu dla pracowników, pomocą wizualną przy prezentacjach, wydajemy newsletter. Koordynujemy program wspierający nowo przybyłych pracowników, który zaimplementowaliśmy w naszej dywizji. A to i tak jeszcze nie wszystko.

Staramy się pomóc każdemu, kto nas o to poprosi, nawet jeśli nie możemy zrobić tego bezpośrednio, to staramy się chociaż wskazać drogę do rozwiązania 😉

Krótko mówiąc, wspieracie i pokazujecie drogę 🙂 Agnieszko wiem też, że Ty w zespole masz jeszcze dodatkowe obowiązki.

Tak, zgadza się. Ja w zespole odpowiadam za koordynację projektów dla uczniów: Juniors Academy oraz klasy patronackiej Atos, w Zespole Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy. Pomagam również od strony organizacyjnej w przygotowaniach wizyt klientów odwiedzających naszą firmę. Dodatkowo wchodzę w skład zespołu tworzącego newsletter oraz asystuję przy inicjatywach, które powstają w BOS-ie i mają na celu promocję BDS-u, tudzież wspierają naszych pracowników. Udzielam się też czynnie w organizacji Dnia Dziecka w Atos.

Uff, brzmi jak sporo pracy. 🙂 Oprócz tych działań, o których wspominałaś zainteresowały mnie projekty dla uczniów. Macie klasę partnerską oraz program Juniors Academy, dobrze pamiętam?

Tak dokładnie, są to dwa stosunkowo nowe projekty, których jestem koordynatorką, a w przypadku klasy patronackiej Atos, współkoordynatorką. 🙂 Początkowo, gdy jeszcze zajmowałam się wspieraniem różnych procesów związanych z rekrutacją, wraz z managerami rozmawialiśmy o pomysłach na zachęcanie młodych osób do wyboru kierunków technicznych.

Chcemy też dotrzeć do młodzieży i pokazać im, że w Bydgoszczy istnieje taka firma jak Atos i opowiadać, czym tak na prawdę się zajmujemy. Tak zaczął kiełkować pomysł o klasie patronackiej Atos. Niestety okazało się, że jest to duże przedsięwzięcie, do którego przygotowania potrwają dłużej niż początkowo zakładaliśmy. By nie tracić energii i zapału, stwierdziliśmy, że może zaczniemy od mniejszego projektu, który może również pomóc nam sprawdzić się przed rozpoczęciem współpracy ze szkołą. I tak zaczął powstawać w naszych głowach pomysł na Juniors Academy.

A powiedz, jak funkcjonuje Juniors Academy? I jak powstawała?

Bazujemy na strukturze akademii, które cyklicznie organizujemy dla dorosłych. Nasi pracownicy prowadzą zajęcia, czyli występują w roli ekspertów czy też trenerów. Projekt jest dedykowany do wszystkich maturzystów z danego roku z województwa kujawsko-pomorskiego. Na drodze testów i rekrutacji wyłoniliśmy piętnastu uczestników. To właśnie ta grupa od listopada do kwietnia uczęszcza na zajęcia na terenie Atos, a zwycięzcy całego cyklu odbywają płatny staż. Co ciekawe w zeszłym roku mieliśmy troje zwycięzców i cała trójka po zakończonym stażu otrzymała oferty pracy, które przyjęła stając się pełnoprawnymi pracownikami naszej firmy.

Gratulacje! Takie inicjatywy są bardzo wartościowe. A czy klasa patronacka działa na podobnych zasadach?

Nie, wygląda to inaczej. Równolegle z koordynacją Juniors Academy przygotowywaliśmy się do otwarcia pierwszej klasy patronackiej w Zespole Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy. W marcu 2019 roku podpisaliśmy umowę o współpracy. Pierwszy nabór przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania i mamy w klasie naprawdę wybitnych uczniów. Ta „nasza klasa” była drugą z najwyższym wynikiem pod względem ilości chętnych uczniów na jedno miejsce oraz liczby wymaganych punktów potrzebnych do zakwalifikowania się.

Zarówno podczas działań z Juniors Academy, jak i w klasie patronackiej, odpowiadam za kontakt z uczniami, za ich wsparcie, koordynację pracy trenerów, organizację zaplecza technicznego, spotkania z rodzicami, przeprowadzanie wizyt i różnego typu szkolenia.

Agnieszko, ogrom niesamowitej pracy! A teraz chciałabym wrócić do Twojej historii. Pamiętam, jak mówiłaś podczas naszej pierwszej rozmowy, że pomysł na pracę w Atos pojawił się dość przypadkowo. Natomiast już w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego zaczęłaś myśleć o powrocie do pracy. Jak to się stało, że ostatecznie zdecydowałaś się na tę firmę?

Myślę, że to po prostu samo przyszło. Po okresie całkowitego poświęcenia rodzinie i byciu z dziećmi na pierwszym etapie ich życia, przyszedł moment tęsknoty za pracą i gotowości do otwarcia kolejnego, zawodowego rozdziału. Wiedziałam jedno: ostatnim miejscem, do jakiego chcę wracać, jest bank i wszelkie instytucje bankowe, czyli praca, którą wykonywałam przed urodzeniem dzieci.

Atos gdzieś przez chwilę pojawił się jako jedna z opcji w mojej głowie, ale równie szybko zgasł co się zapalił.

Wydawało mi się, że bez doświadczenia w IT oraz bez wiedzy stricte technicznej nie mam możliwości znaleźć tu dla siebie miejsca. I jak to w życiu bywa – zbieg okoliczności w postaci rozmowy z mamą najlepszego przyjaciela mojego synka sprawił, że dowiedziałam się, iż nie samymi inżynierami Atos stoi 🙂

Koleżanka opowiedziała mi o zespole, w którym pracuje. O tym, że odpowiadają za wiele ciekawych zadań. Słuchając uważnie jej wypowiedzi, można było wyczuć jeszcze coś, co było dla mnie bardzo istotne – w Atos pracują ludzie, którzy są otwarci i tworzą zgrany, życzliwy zespół. Ponadto managerowie podchodzą do pracownika z szacunkiem i są wsparciem.

I to był ten impuls? Wtedy zdecydowałaś się aplikować?

Nie, nie. Nie tak od razu, ale myśl tym razem zaczęła kiełkować. Po jeszcze kilku rozmowach zdecydowałam, że aplikowanie do Atos to może być jakaś szansa dla mnie. Z lekkim strachem i pełna niepewności postanowiłam złożyć CV. A potem…potem to już się potoczyło. Pierwsza rozmowa, druga, trzecia i telefon, że to mnie chcą zatrudnić – tak znalazłam się w BOS-ie w dywizji BDS 🙂

Poznaj firmę Atos Poland Global Services i zobacz profil w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Wspaniale! Agnieszko, nie aplikowałaś na stanowisko „techniczne”, ale jednak do firmy z branży IT. Powiedz jak przygotowywałaś się do rozmowy, nie mają technologicznego zaplecza?

Patrząc na ogłoszenie, wiedziałam jakie obszary mogą wymagać ode mnie poprawy, co może być moją mocną, a co słabszą stroną. Zdawałam sobie sprawę, że w pierwszej kolejności muszę „przywrócić do życia” mój angielski, którego z braku okazji przestałam używać. Tak więc, zaczęłam chodzić na prywatne lekcje angielskiego.

Starałam się też odnaleźć „łączniki”, tzn. doświadczenie, które zdobyłam z poprzedniej pracy, które mogłabym wykorzystać w Atos. Starałam się też podejść z dużą otwartością i z założeniem, że jestem w stanie dać z siebie 110%, jeśli tylko ktoś da mi szanse. Już sama rozmowa rekrutacyjna okazała się niezwykle miłym doświadczeniem, które ostatecznie zakończyło się zaproszeniem do grona pracowników BDS-u.

Cieszę się, że wspominasz o tych „łącznikach” związanych z Twoją poprzednią pracą. Wcześniej pracowałaś w sektorze bankowym, miałaś duże doświadczenie w tym obszarze. Powiedz, które z Twoich umiejętności z przeszłości, przydają się teraz w Twojej pracy?

Myślę, że każde nasze zawodowe, czy też życiowe doświadczenie, które zbieramy na różnych etapach, wpływa na to, kim jesteśmy. Truizm, to prawda, ale ja mogę go tylko potwierdzić. Dlatego ciężko jednoznacznie stwierdzić co tak naprawdę przełożyłam z doświadczenia stricte z pracy w banku do pracy w Atos.

W poprzedniej pracy miałam nieustanny kontakt z klientami, z którymi rozmawiałam na dość wrażliwe tematy związane z ich dochodami, obciążeniami oraz zdolnością kredytową. Niezbędna do tego była pewnego rodzaju wrażliwość, zrozumienie i otwartość na ludzi. To było potrzebne po to, aby pomóc klientom otworzyć się, opowiedzieć o pewnych sprawach, które nie zawsze były łatwe. Może to trochę zaskakujące, ale uznałabym, że to otwartość na ludzi jest cechą, którą wykorzystuję najczęściej.

W klasie patronackiej Atos mamy 34 młodych ludzi, którzy jeszcze kształtują swoje charaktery, a będziemy ze sobą współpracować przez 5 ważnych lat ich życia. Kontakt z nimi, zaufanie, jest mi niezbędne do współpracy. I dzięki, między innymi, otwartości mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć zamierzone cele.

Mam też duży kontakt z różnymi osobami, z którymi kończymy relację już po jednym spotkaniu. Zawsze staram się, aby nawet to krótkie spotkanie było miłe, by gość czy nowy pracownik miał przyjemne doświadczenie po wizycie w naszej firmie. Sama spotykam się z dużą życzliwością od ludzi i staram się tylko przekazywać to dalej 🙂

Agnieszko, to na koniec ostatnie pytanie. Jeśli teraz spotkałabyś koleżankę, która podobnie jak Ty parę lat temu szukałaby pracy po urlopie wychowawczym, to co byś jej powiedziała? Czym zachęciłabyś ją do wertowania strony karierowej swojego pracodawcy?

Mogę powiedzieć takiej osobie jedno – by dała sobie szansę oraz żeby dała szansę firmie Atos. Oferujemy szeroki wachlarz możliwości.

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że można mieć stanowisko uszyte na miarę.

Oczywiście czasami trzeba czasu by znaleźć swoje miejsce, ale Atos to tak naprawdę nieograniczona liczba możliwości. Pozwala zarówno na rozwój już posiadanych umiejętności, jak również zdobywanie nowych, poprzez najróżniejsze szkolenia, warsztaty.

Ponadto możliwość awansu nie jest pustym sloganem. Każdy ma szansę marzyć i mierzyć wysoko, bez względu na płeć czy wiedzę, z jaką przychodzi tu na początku. Sama przez ten krótki czas byłam świadkiem wielu awansów osób, które zaczynały swoją pracę na pierwszej linii wsparcia. To w dużej mierze kwestia determinacji i ciężkiej pracy.

Ogromnym atutem dla mnie jako mamy jest możliwość pracy z domu, ale nie tylko.

Samo podejście firmy do tego, że ja czy inni pracownicy są rodzicami…Jest to coś naturalnego – w żadnym wypadku nie jest to problem.

Rozmawiając z przyjaciółmi i znajomymi, słyszę różne historie o tym, jak pracodawcy podchodzą do tej kwestii. Niestety nie zawsze są to pozytywne opowieści. Natomiast w Atos mam pełne zrozumienie dla nagłych i niezaplanowanych sytuacji. Pracodawca jest bardzo elastyczny, co daje mi poczucie bezpieczeństwa i możliwość utrzymania właściwego balansu między życiem rodzinnym a pracą.

Agnieszko, dziękuję Ci za rozmowę!

Poznaj firmę Atos Poland Global Services i zobacz profil w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Rozmawiała: Anna Łabno-Kucharska

Link firmy Atos

Zdjęcie: archiwum prywatne Agnieszki Wosik

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Daj sobie szansę! IT to nie tylko programowanie.

Czasami trudna sytuacja daje szansę na odkrycie czegoś nowego, dającego szerokie możliwości. Przekwalifikowanie się wcale nie jest proste, porzucenie marzeń o pracy w wyuczonym zawodzie – tym bardziej. Jak w takim razie znaleźć nową drogę rozwoju? Skąd wiedzieć, w którą stronę iść i czego się uczyć, żeby spełniać się zawodowo? Porozmawiamy o tym z Małgorzatą Jarosz – Software Developerka w Avanade, która opowie też, jak to jest zaczynać nową pracę na początku pandemii.
Małgorzata Jarosz Software Developer w Avanade

Gosiu, bardzo dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę i że znalazłaś na nią czas. Pracujesz w Avanade – firmie działającej w branży IT, ale z wykształcenia nie jesteś informatyczką a chemiczką. Czy to prawda, że to dzięki alergii działasz w branży IT?

Tak, to prawda. Była to dla mnie trudna i niespodziewana sytuacja. Nawet najdziwniejsze scenariusze, które mogłam wtedy wymyśleć, nie zakładały, że dostanę alergii po dziewięciu latach studiowania chemii. Ani podczas studiów magisterskich, ani potem na studiach doktoranckich, nie działo się nic trudnego czy zaskakującego, co wskazywałoby na to, że nie mogę pracować z odczynnikami chemicznymi.

Po dwuletniej przerwie, związanej z powiększeniem rodziny o dwie maleńkie osóbki, wróciłam do zawodu, zaczynając pracę w laboratorium badawczym. I nagle, bam! Każde wejście do laboratorium wiązało się z gwałtowną reakcją mojego organizmu. To skończyło się zakazem pracy w laboratorium. Lekarz medycyny pracy nie pozostawił złudzeń. Pamiętam, że chyba tydzień siedziałam i nie wiedziałam, co dalej. Co ja mam zrobić, skoro praca w zawodzie jest przede mną zamknięta?

I tak narodził się pomysł na IT. Pierwsze CV wysyłałam na chybił-trafił, mając małą wiedzę o tym, co jest czym w tym IT. 🙂 Na szczęście los się do mnie uśmiechnął. Patrząc z perspektywy czasu, trafiłam w bardzo dobre miejsce dla żółtodzioba.

Twój mąż kibicował Twojemu przebranżowieniu, prawda?

Tak. Do dziś pamiętam słowa mojego męża, który w chwili, kiedy nie wiedziałam, co mam zrobić, podsunął pomysł z branżą IT. Sam pracował tam już wtedy od blisko dwóch lat. Dzielnie sekundował, kiedy jeździłam na kolejne rozmowy. Bywało, że wracałam pełna zwątpienia, a w domu czekała na mnie ciepła herbatka i słowa wsparcia. To on też wspierał mnie, gdy podejmowałam ważne decyzje zawodowe.

A jak wyglądała Twoja droga związana z przekwalifikowaniem? Czy zawzięłaś się w sobie i pomyślałaś, że wszystkiego nauczysz się sama, czy może miałaś grupę wspierająco – uczącą?

Nie powiem, że przekwalifikowanie się to była bułka z masłem. 🙂 Tym bardziej, że oprócz męża, nie miałam grupy wsparcia. Szczęśliwie, moja pierwsza praca była raczej mniej techniczna, a bardziej związana z konfiguracją produktu zgodnie z wymaganiami klienta – zbieraniem tych wymagań, projektowaniem nowych ekranów do zbierania danych. Po kilku miesiącach poczułam, że czas ruszać dalej. Nigdy nie byłam wielkim fanem pracy, która nie angażuje mnie w 100%. Czułam, że mój mózg może więcej. I w sumie to kolega z zespołu podsunął mi pomysł, że może popatrzę na bazy danych. Usiadłam, wygrzebałam garść tutoriali z Internetu. Siedziałam przy komputerze po nocach, kiedy dzieci spały. Po kilku tygodniach poszłam do chłopaków od baz danych i powiedziałam, że chcę do nich przyjść.

Małgorzata Jarosz

Tak po prostu?

Można powiedzieć, że tak. Oni trochę zaskoczeni, trochę nie wiedzieli co zrobić, ale przepytali mnie i…wpuścili do całkiem nowego świata. Potem nastąpiło jeszcze kilka zmian na ścieżce zawodowej: nietrafiony biznes analityk, stanowisko doradzające klientowi w sprawie użycia technicznych możliwości jednego z produktów i dbanie o tę część techniczną, która była po stronie firmy.
Następnie zdecydowałam się przejść do testowania, a właściwie automatyzacji testów. I tu osiadłam na kilka lat, używając kilku różnych języków programowania, by ułatwić testowanie. W takiej roli zaczynałam także pracę w Avanade. Ale…po rewaluacji tego co mi w pracy sprawia największą radość, poprosiłam o możliwość zmiany stanowiska i w chwili obecnej jestem już programistką. 🙂

Przed Avanade pracowałaś w paru firmach z branży IT. A jak to się stało, że na Twojej drodze zawodowej pojawiła się właśnie firma Avanade? Czy był to świadomy wybór?

Avanade to wybór bardzo, bardzo świadomy. Rekomendacje co do firmy pozyskałam w domu. Mój mąż od wielu lat pracuje w Avanade. Decyzję o tym, żeby tu pracować należało więc przemyśleć pod wieloma aspektami. Przeważyły argumenty na tak. Potem udana rozmowa rekrutacyjna i dołączyłam do pracowników firmy.

Krótka piłka Gosiu. 🙂 Masz dwójkę szkolnych dzieci, pracę w Avanade zaczęłaś, można powiedzieć, wraz z pojawieniem się pandemii. Powiedz jak firma wspierała Cię na początku Twoich działań i w czasie przedłużającego się lockdownu?

Często żartuję, że byłam pierwszym zdalnie wdrażanym pracownikiem, ponieważ zaczęłam pracę na samym początku marca. Jeszcze byliśmy przed całkowitym lockdownem, ale ja już byłam wtedy zesłana na kwarantannę przez poprzedniego pracodawcę. Istniało duże prawdopodobieństwo, że miałam kontakt z potencjalnie chorą osobą.

W sumie nigdy nie byłam w biurze firmy, nie mam tam swojego biurka, natomiast nigdy też nie czułam się wyobcowana. Praktycznie od pierwszego dnia w pracy wszyscy sprawili, że może i było to niecodzienne doświadczenie (nadal jest 🙂 ), ale bardzo szybko się mną zaopiekowano, włączono w aktywności zespołu.

Zamknięcie szkół było trudnym doświadczeniem. Z dziećmi pracowało mi się trudniej, ale firma i wszyscy razem, cały czas się wspieraliśmy. Co bardzo ważne to, że zostało nam jasno zakomunikowane, iż nie jesteśmy sami, w razie jakichkolwiek problemów, możemy dawać znać i popracujemy nad możliwymi rozwiązaniami. Powstała nawet grupa dla rodziców, na której możemy się dzielić pomysłami na zabawy, wrzucić wydarzenie online, podsuwać pomocne linki. Wszyscy staramy się wspierać codziennie tak, jak najlepiej możemy.

Czy w firmie jest jakieś rozwiązanie, czy wsparcie, za które jesteś szczególnie wdzięczna?

Szczególnie cenię sobie, że w naszej firmie czas pracy jest bardzo elastyczny. Każdy z nas pracuje w swoim projekcie, a są one realizowane przez osoby mieszkające w różnych strefach czasowych. W związku z czym, godziny pracy potrafią się różnić między projektami. Wszystko po to, aby dobrze dopasować się do potrzeb klienta.

Co ważne my pracownicy, możemy godziny pracy dopasować do swoich potrzeb – oczywiście w ramach zespołowych ustaleń. Zdarza się, że ktoś zaczyna pracę późno, i że aktywnie działają ranne ptaszki. Zdarza się, że kogoś na przykład nie ma dłużej w ciągu dnia. U nas nie ma sztywnych godzin „od-do”. Jako mama bardzo to doceniam – dzieci wprowadzają jednak lekki element chaosu i niepewności co do planu dnia. 🙂

O tak, elastyczność pracodawcy dla pracujących rodziców jest bardzo ważna. Potwierdzam! A powiedz mi Gosiu, jeśli byś miała okazję porozmawiać z kimś, kto rozgląda się na rynku pracy i rozważa aplikowanie do Avanade, to czym byś go zachęciła do pracy w firmie? Interesującymi projektami, benefitami, atmosferą?

Co jest najważniejsze? Ludzie i atmosfera. Pracowałam w kilku różnych firmach i wiem, że największe znaczenie ma to, w jakiej atmosferze i z jakimi ludźmi się pracuje. Można mieć super benefity, a uciekać z firmy niemalże od razu.

W Avanade kocham atmosferę wspierania się. Wiem, że z każdym problemem mogę przyjść i zawsze jest ktoś, kto udzieli mi potrzebnych odpowiedzi. To daje niesamowity komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa.

A tak na koniec naszej rozmowy zapytam o coś jeszcze. Jak wiesz – sporo osób, w szczególności mam, skupionych wokół społeczności #MamoPracujwIT chce teraz działać właśnie w tej branży technologicznej. Co byś powiedziała tym początkującym? Warto?

Warto. Przede wszystkim warto dać sobie szansę, bo IT to nie tylko programowanie. Trzeba pamiętać, że w IT pracuje całe spektrum specjalistów z różnych dziedzin. Ja umiem programować backend, ale niekoniecznie znam się na zarządzaniu ludźmi czy projektami. I to jest jak najbardziej w porządku.

Nie musimy od siebie wymagać perfekcji w każdej dziedzinie, możemy popełniać błędy. Możemy czegoś nie wiedzieć – to część bycia ludźmi, a nie cyborgami.

Ja zawsze w trudnych chwilach, kiedy mam podjąć jakąkolwiek decyzję, staram się popatrzeć na nią z innej perspektywy. A gdybym to nie ja musiała podejmować tą decyzję a na przykład moja najlepsza przyjaciółka? Co by było, gdyby to ona znalazła się dokładnie w takiej samej sytuacji? Czy pomyślałabym to samo, co myślę teraz w stosunku do siebie? Z doświadczenia wiem, że często my kobiety mamy zupełnie różne zestawy myśli i wsparcia dla siebie i dla naszych bliskich. Dlatego bądźmy dla siebie wyrozumiałe i pamiętajmy, że czasem warto zaryzykować i sięgnąć po zmianę. Daj sobie szansę, nawet jeżeli wskazówka w naszej głowie przechyla się choćby minimalnie w stronę tej zmiany 🙂

Dziękuję za rozmowę!

Zobacz kogo do swoich Zespołów szuka firma Avanade:

Front-End Developer with React Kraków i Wrocław

Full Stack .NET Developer Wrocław

Full Stack .NET Developer Kraków

QA Automation Test Engineer Kraków

QA Automation Test Engineer Wrocław

Zdjęcia: archiwum Małgosi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Zamień kwiaty na książkę, czyli 10 książek na Dzień Kobiet

Myślałaś kiedyś, żeby zrobić sobie prezent? Po prostu sprawić sobie przyjemność? Jeśli nie, to właśnie będzie ku temu świetna okazja — Dzień Kobiet. Poznaj naszą propozycję 10 książek, które możesz sobie sprawić zamiast kwiatów. :)

10 książek na Dzień Kobiet

Mamy dla Ciebie kilka propozycji książkowych, które wprawią Cię w dobry nastrój, poprawią Twoją motywację, pobudzą Twoje kubki smakowe, a nawet zadbają o Twój wygląd zewnętrzny.

1. „Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką” Sanders Jessica

Holistyczne podejście do zdrowia to temat, który na przełomie kilku ostatnich lat jest bardzo mocno propagowany. A mimo to, zdrowie najczęściej kojarzone jest tylko z aktywnością fizyczną i dobrze zbilansowaną dietą. Autorka książki zwraca szczególną uwagę na zagadnienia związane ze zdrowiem psychicznym, umiejętnością stawiania granic sobie i innym, dbaniem o swój wewnętrzny komfort i relacje z najbliższymi. Jest prawdziwą przedstawicielką holistycznej wizji zdrowia, a jej książka jest tego dowodem i świetnym przewodnikiem po sferze wewnętrznych uczuć.

2. „Włoszki” Gabriella Contestabile

Autorka odkrywa sekret piękna włoskich kobiet. Opowiada, skąd czerpią siłę i pewność siebie, jak dbają o swój styl i swoje ciało. Gabriella Contestable za pomocą słów zabiera czytelnika w magiczną podróż po przepięknych zakątkach słonecznej Italii. Sztuka, muzyka i przepyszne włoskie jedzenie przeplatają się tutaj z licznymi opisami cudownego włoskiego krajobrazu. Autorka w swojej książce udowadnia, jak ogromne znaczenie dla kobiety ma troska o piękno wewnętrzne i zewnętrzne, niezależnie od tego, w jakim jest wieku i jaką funkcję społeczną pełni.

Przeczytaj także: 10 książek, które wspierają rozwój osobisty

3. „A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia”. Garnier Stephane

O szczęściu i dążeniu do niego napisano już chyba wszystko, a jednak wciąż powstają fenomenalne książki, które uczą, jak po nie sięgać. Autor książki „A właśnie, że będę szczęśliwa…” przekonuje swoich czytelników, że szczęście to kwestia wyboru, a nie zrządzenie losu. Pozornie zabawna treść, opatrzona licznymi cytatami mędrców, poetów, skłania odbiorcę do głębszej refleksji. Refleksji nad życiem, które można, a nawet trzeba celebrować. Potrzeba tylko zmiany myślenia i odwagi w działaniu, aby osiągać zamierzone cele. Czy dasz się zaprosić autorowi tej książki na lekcje do Szkoły Szczęścia?

4. „Fenomen poranka. Jak zmienić swoje życie” Hal Elrod

A gdyby tak uchronić się przed utratą szansy na wspaniałe życie oraz zacząć spełniać swoje marzenia i budować sukces krok po kroku? Brzmi obiecująco, a nawet dość idealistycznie. A jednak Hal Elrod uważa, że to wszystko jest do osiągnięcia, jeśli z poranków uczyni się prawdziwy miracle morning, przepełniony afirmacją, spokojem i innymi wartościowymi rytuałami.

5. „Biegnąca z wilkami” Estes Pinkola Clarissa

Autorka w swojej książce odpowiada na wiele pytań dotyczących natury kobiety. Poddaje analizie pierwotne kobiece instynkty oraz to, kim byłaby ona, gdyby świat nie starał się jej na siłę „ucywilizować”. Fenomenalnie opisuje kobiecą psychikę, dzięki czemu czytelniczka ma możliwość lepiej poznać samą siebie, zrozumieć swoje zachowania i otworzyć się na oczyszczające działanie lektury. Jest to świetna książka dla kobiet, które czują się wtłoczone w sztywne role społeczne i potrzebują porzucić konwenanse, w których tkwią.

6. „Bój się i działaj” Pryśko Monika

Kolejna fantastyczna książka dla kobiet, która pomaga im oswoić strach i wziąć życie w swoje ręce, pomimo lęku i braku wiary w siebie. Autorka nie zachęca do życia na krawędzi i porzucania swoich obaw. Wręcz przeciwnie, pokazuje, jak radzić sobie z lękiem, jak go okiełznać i wykorzystywać w pozytywny sposób. Motywuje kobiety do działania, podejmowania odważnych decyzji, które będą je przybliżać do realizacji marzeń i celów, nawet jeśli boją się zrobić przysłowiowy, pierwszy krok.

Przeczytaj także: 10 książek, które pomogą odbudować Twój związek

7. „Proste rzeczy” Dominique Loreau

Książka francuskiej pisarki jest odpowiedzią na styl współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa. Zafascynowana filozofią zen, zachęca do zmiany nawyków i podążania nową drogą opartą na minimalizmie i prostocie. Wychwala korzyści płynące ze skromnego życia pozbawionego niepotrzebnych rzeczy. Jej wskazówki dotyczące zupełnie nowego podejścia do pielęgnacji ciała, umysłu, diety, zakupów etc. mają nam pomóc docenić naszą codzienność i odkryć potencjał, który mamy w sobie.

8. „W Paryżu dzieci nie grymaszą” Pamela Druckerman

Nie jest to klasyczny, sztampowy przewodnik dla mam, czyta się tę książkę bardziej jak powieść. Autorka rzuca nowe spojrzenie na słynne wychowanie francuskie. Według Francuzów to dziecko ma przystosować się do stylu rodzica, a nie na odwrót. Niewątpliwie ta książka otwiera ciekawą dyskusję na temat kulturowych różnic w wychowaniu dzieci.

9. „Kolorowa rewolucja. Architektura. Wnętrza. Moda”. Dagny Thurmann – Moe

„Kolory mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Bez kolorów jesteśmy jak emocjonalni ślepcy” – pisze autorka książki „Kolorowa rewolucja”. Może nadchodząca wiosna to świetna okazja, żeby wprowadzić w swoje życie więcej koloru i dowiedzieć się, jak poszczególne barwy wpływają na jakość naszego życia. Autorka przeprowadza czytelniczkę przez proces poszukiwania indywidualnego stylu i planowania garderoby na podstawie kolorów, licznych wskazówek, inspiracji oraz cudownych fotografii. Jeśli planujesz tej wiosny kolorową rewolucję w Twoim domu, szafie czy otoczeniu, to ta książka jest właśnie dla Ciebie.

10. „Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie”. Ika Graboń

„Podobno w żyłach lekarzy płynie kawa…”, czytamy w książce Iki Graboń, a my śmiało za autorką dopisujemy, że żyłach mam, także. Jest to obowiązkowa pozycja na półce kawosza, ale nie tylko. Świetne kompendium wiedzy o kawie, liczne ciekawostki, propozycje alternatywnych sposobów parzenia kawy, a wszystko przepięknie wydane i opatrzone cudownymi zdjęciami.

Cudownego świętowania Dnia Kobiet z fascynującą lekturą w ręce.

Przeczytaj także: 10 książek, przy których odpoczniesz

Zdjęcie: Magdalena Głowala

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka filologii polskiej oraz PR-owiec. Ukończyła liczne kursy i szkolenia z zakresu stylizacji. Zawodowo zajmuje się doradztwem wizerunkowym, stylizowaniem marek oraz tworzeniem treści do social mediów. Znajdziesz mnie na www.stylowa-marka.pl. Prywatnie żona oraz mama Filipa i Szymona. Fascynują ją inne kultury - szczególnie kultura Wschodu, choć od lat jest zakochana w słonecznej Italii. W „wolnych chwilach" uwielbia czytać książki psychologiczno-motywacyjne oraz uczyć się języków obcych.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×