Czego szukasz

Czy bez technicznych umiejętności nadaję się do IT? Tak, to jest możliwe!

Bohaterka wywiadu mówi, że jej zmiana zawodowa to zwykły zbieg okoliczności. Słuchając jej myślę, że to jednak zasługa jej odwagi i determinacji. Rozmawiamy o tym, jak przejść z branży bankowej do IT i czy można znaleźć stanowisko „szyte na miarę” swoich kompetencji. O swojej pracy opowiada Agnieszka Wosik, Business Specialist w Atos Poland Global Services.

  • Anna Łabno - Kucharska - 10/03/2020
Agnieszka Wosik, Business Specialist w Atos Poland Global Services

Agnieszko, Atos kojarzy się jako firma IT, natomiast myślę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie dywizje, czy działy są mocno techniczne. Ty pracujesz w takim zespole. Opowiesz o nim oraz o tym, czym się zajmujesz?

Tak, to prawda są w Atos takie zespoły właśnie jak min. BOS, czyli Business Office Support, którego głównym zadaniem, jak sugeruje już sama nazwa, jest szeroko pojęte wsparcie dla innych.

Zajmujemy się pomocą na wielu płaszczyznach, zaczynając od organizacji szkoleń, nadawania dostępów (zarówno do „narzędzi”, jak i tych fizycznych), przez dbałość o aktualność dokumentacji wewnętrznej, na wspieraniu działów finansowych kończąc. Pomagamy również w procesie zatrudniania nowych pracowników. Zajmujemy się zamawianiem sprzętu dla pracowników, pomocą wizualną przy prezentacjach, wydajemy newsletter. Koordynujemy program wspierający nowo przybyłych pracowników, który zaimplementowaliśmy w naszej dywizji. A to i tak jeszcze nie wszystko.

Staramy się pomóc każdemu, kto nas o to poprosi, nawet jeśli nie możemy zrobić tego bezpośrednio, to staramy się chociaż wskazać drogę do rozwiązania 😉

Krótko mówiąc, wspieracie i pokazujecie drogę 🙂 Agnieszko wiem też, że Ty w zespole masz jeszcze dodatkowe obowiązki.

Tak, zgadza się. Ja w zespole odpowiadam za koordynację projektów dla uczniów: Juniors Academy oraz klasy patronackiej Atos, w Zespole Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy. Pomagam również od strony organizacyjnej w przygotowaniach wizyt klientów odwiedzających naszą firmę. Dodatkowo wchodzę w skład zespołu tworzącego newsletter oraz asystuję przy inicjatywach, które powstają w BOS-ie i mają na celu promocję BDS-u, tudzież wspierają naszych pracowników. Udzielam się też czynnie w organizacji Dnia Dziecka w Atos.

Uff, brzmi jak sporo pracy. 🙂 Oprócz tych działań, o których wspominałaś zainteresowały mnie projekty dla uczniów. Macie klasę partnerską oraz program Juniors Academy, dobrze pamiętam?

Tak dokładnie, są to dwa stosunkowo nowe projekty, których jestem koordynatorką, a w przypadku klasy patronackiej Atos, współkoordynatorką. 🙂 Początkowo, gdy jeszcze zajmowałam się wspieraniem różnych procesów związanych z rekrutacją, wraz z managerami rozmawialiśmy o pomysłach na zachęcanie młodych osób do wyboru kierunków technicznych.

Chcemy też dotrzeć do młodzieży i pokazać im, że w Bydgoszczy istnieje taka firma jak Atos i opowiadać, czym tak na prawdę się zajmujemy. Tak zaczął kiełkować pomysł o klasie patronackiej Atos. Niestety okazało się, że jest to duże przedsięwzięcie, do którego przygotowania potrwają dłużej niż początkowo zakładaliśmy. By nie tracić energii i zapału, stwierdziliśmy, że może zaczniemy od mniejszego projektu, który może również pomóc nam sprawdzić się przed rozpoczęciem współpracy ze szkołą. I tak zaczął powstawać w naszych głowach pomysł na Juniors Academy.

A powiedz, jak funkcjonuje Juniors Academy? I jak powstawała?

Bazujemy na strukturze akademii, które cyklicznie organizujemy dla dorosłych. Nasi pracownicy prowadzą zajęcia, czyli występują w roli ekspertów czy też trenerów. Projekt jest dedykowany do wszystkich maturzystów z danego roku z województwa kujawsko-pomorskiego. Na drodze testów i rekrutacji wyłoniliśmy piętnastu uczestników. To właśnie ta grupa od listopada do kwietnia uczęszcza na zajęcia na terenie Atos, a zwycięzcy całego cyklu odbywają płatny staż. Co ciekawe w zeszłym roku mieliśmy troje zwycięzców i cała trójka po zakończonym stażu otrzymała oferty pracy, które przyjęła stając się pełnoprawnymi pracownikami naszej firmy.

Gratulacje! Takie inicjatywy są bardzo wartościowe. A czy klasa patronacka działa na podobnych zasadach?

Nie, wygląda to inaczej. Równolegle z koordynacją Juniors Academy przygotowywaliśmy się do otwarcia pierwszej klasy patronackiej w Zespole Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy. W marcu 2019 roku podpisaliśmy umowę o współpracy. Pierwszy nabór przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania i mamy w klasie naprawdę wybitnych uczniów. Ta „nasza klasa” była drugą z najwyższym wynikiem pod względem ilości chętnych uczniów na jedno miejsce oraz liczby wymaganych punktów potrzebnych do zakwalifikowania się.

Zarówno podczas działań z Juniors Academy, jak i w klasie patronackiej, odpowiadam za kontakt z uczniami, za ich wsparcie, koordynację pracy trenerów, organizację zaplecza technicznego, spotkania z rodzicami, przeprowadzanie wizyt i różnego typu szkolenia.

Agnieszko, ogrom niesamowitej pracy! A teraz chciałabym wrócić do Twojej historii. Pamiętam, jak mówiłaś podczas naszej pierwszej rozmowy, że pomysł na pracę w Atos pojawił się dość przypadkowo. Natomiast już w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego zaczęłaś myśleć o powrocie do pracy. Jak to się stało, że ostatecznie zdecydowałaś się na tę firmę?

Myślę, że to po prostu samo przyszło. Po okresie całkowitego poświęcenia rodzinie i byciu z dziećmi na pierwszym etapie ich życia, przyszedł moment tęsknoty za pracą i gotowości do otwarcia kolejnego, zawodowego rozdziału. Wiedziałam jedno: ostatnim miejscem, do jakiego chcę wracać, jest bank i wszelkie instytucje bankowe, czyli praca, którą wykonywałam przed urodzeniem dzieci.

Atos gdzieś przez chwilę pojawił się jako jedna z opcji w mojej głowie, ale równie szybko zgasł co się zapalił.

Wydawało mi się, że bez doświadczenia w IT oraz bez wiedzy stricte technicznej nie mam możliwości znaleźć tu dla siebie miejsca. I jak to w życiu bywa – zbieg okoliczności w postaci rozmowy z mamą najlepszego przyjaciela mojego synka sprawił, że dowiedziałam się, iż nie samymi inżynierami Atos stoi 🙂

Koleżanka opowiedziała mi o zespole, w którym pracuje. O tym, że odpowiadają za wiele ciekawych zadań. Słuchając uważnie jej wypowiedzi, można było wyczuć jeszcze coś, co było dla mnie bardzo istotne – w Atos pracują ludzie, którzy są otwarci i tworzą zgrany, życzliwy zespół. Ponadto managerowie podchodzą do pracownika z szacunkiem i są wsparciem.

I to był ten impuls? Wtedy zdecydowałaś się aplikować?

Nie, nie. Nie tak od razu, ale myśl tym razem zaczęła kiełkować. Po jeszcze kilku rozmowach zdecydowałam, że aplikowanie do Atos to może być jakaś szansa dla mnie. Z lekkim strachem i pełna niepewności postanowiłam złożyć CV. A potem…potem to już się potoczyło. Pierwsza rozmowa, druga, trzecia i telefon, że to mnie chcą zatrudnić – tak znalazłam się w BOS-ie w dywizji BDS 🙂

Poznaj firmę Atos Poland Global Services i zobacz profil w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Wspaniale! Agnieszko, nie aplikowałaś na stanowisko „techniczne”, ale jednak do firmy z branży IT. Powiedz jak przygotowywałaś się do rozmowy, nie mają technologicznego zaplecza?

Patrząc na ogłoszenie, wiedziałam jakie obszary mogą wymagać ode mnie poprawy, co może być moją mocną, a co słabszą stroną. Zdawałam sobie sprawę, że w pierwszej kolejności muszę „przywrócić do życia” mój angielski, którego z braku okazji przestałam używać. Tak więc, zaczęłam chodzić na prywatne lekcje angielskiego.

Starałam się też odnaleźć „łączniki”, tzn. doświadczenie, które zdobyłam z poprzedniej pracy, które mogłabym wykorzystać w Atos. Starałam się też podejść z dużą otwartością i z założeniem, że jestem w stanie dać z siebie 110%, jeśli tylko ktoś da mi szanse. Już sama rozmowa rekrutacyjna okazała się niezwykle miłym doświadczeniem, które ostatecznie zakończyło się zaproszeniem do grona pracowników BDS-u.

Cieszę się, że wspominasz o tych „łącznikach” związanych z Twoją poprzednią pracą. Wcześniej pracowałaś w sektorze bankowym, miałaś duże doświadczenie w tym obszarze. Powiedz, które z Twoich umiejętności z przeszłości, przydają się teraz w Twojej pracy?

Myślę, że każde nasze zawodowe, czy też życiowe doświadczenie, które zbieramy na różnych etapach, wpływa na to, kim jesteśmy. Truizm, to prawda, ale ja mogę go tylko potwierdzić. Dlatego ciężko jednoznacznie stwierdzić co tak naprawdę przełożyłam z doświadczenia stricte z pracy w banku do pracy w Atos.

W poprzedniej pracy miałam nieustanny kontakt z klientami, z którymi rozmawiałam na dość wrażliwe tematy związane z ich dochodami, obciążeniami oraz zdolnością kredytową. Niezbędna do tego była pewnego rodzaju wrażliwość, zrozumienie i otwartość na ludzi. To było potrzebne po to, aby pomóc klientom otworzyć się, opowiedzieć o pewnych sprawach, które nie zawsze były łatwe. Może to trochę zaskakujące, ale uznałabym, że to otwartość na ludzi jest cechą, którą wykorzystuję najczęściej.

W klasie patronackiej Atos mamy 34 młodych ludzi, którzy jeszcze kształtują swoje charaktery, a będziemy ze sobą współpracować przez 5 ważnych lat ich życia. Kontakt z nimi, zaufanie, jest mi niezbędne do współpracy. I dzięki, między innymi, otwartości mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć zamierzone cele.

Mam też duży kontakt z różnymi osobami, z którymi kończymy relację już po jednym spotkaniu. Zawsze staram się, aby nawet to krótkie spotkanie było miłe, by gość czy nowy pracownik miał przyjemne doświadczenie po wizycie w naszej firmie. Sama spotykam się z dużą życzliwością od ludzi i staram się tylko przekazywać to dalej 🙂

Agnieszko, to na koniec ostatnie pytanie. Jeśli teraz spotkałabyś koleżankę, która podobnie jak Ty parę lat temu szukałaby pracy po urlopie wychowawczym, to co byś jej powiedziała? Czym zachęciłabyś ją do wertowania strony karierowej swojego pracodawcy?

Mogę powiedzieć takiej osobie jedno – by dała sobie szansę oraz żeby dała szansę firmie Atos. Oferujemy szeroki wachlarz możliwości.

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że można mieć stanowisko uszyte na miarę.

Oczywiście czasami trzeba czasu by znaleźć swoje miejsce, ale Atos to tak naprawdę nieograniczona liczba możliwości. Pozwala zarówno na rozwój już posiadanych umiejętności, jak również zdobywanie nowych, poprzez najróżniejsze szkolenia, warsztaty.

Ponadto możliwość awansu nie jest pustym sloganem. Każdy ma szansę marzyć i mierzyć wysoko, bez względu na płeć czy wiedzę, z jaką przychodzi tu na początku. Sama przez ten krótki czas byłam świadkiem wielu awansów osób, które zaczynały swoją pracę na pierwszej linii wsparcia. To w dużej mierze kwestia determinacji i ciężkiej pracy.

Ogromnym atutem dla mnie jako mamy jest możliwość pracy z domu, ale nie tylko.

Samo podejście firmy do tego, że ja czy inni pracownicy są rodzicami…Jest to coś naturalnego – w żadnym wypadku nie jest to problem.

Rozmawiając z przyjaciółmi i znajomymi, słyszę różne historie o tym, jak pracodawcy podchodzą do tej kwestii. Niestety nie zawsze są to pozytywne opowieści. Natomiast w Atos mam pełne zrozumienie dla nagłych i niezaplanowanych sytuacji. Pracodawca jest bardzo elastyczny, co daje mi poczucie bezpieczeństwa i możliwość utrzymania właściwego balansu między życiem rodzinnym a pracą.

Agnieszko, dziękuję Ci za rozmowę!

Poznaj firmę Atos Poland Global Services i zobacz profil w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Rozmawiała: Anna Łabno-Kucharska

Link firmy Atos

Zdjęcie: archiwum prywatne Agnieszki Wosik

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

5 wskazówek dla początkujących w branży IT – wywiad z Sylwią Błach

Jak teorię zamienić na praktykę? Jak zacząć pisać kod? Jak reagować na szklany sufit w branży IT i jak nie dać się wypaleniu zawodowemu. Na Wasze pytania odpowiedziała Sylwia Błach, programistka, mentorka, która od wielu lat pracuje w branży IT.
  • Joanna Gotfryd - 24/09/2020

„O co zapytałybyście programistkę, mentorkę, która od wielu lat działa w branży IT?” – takie pytanie jakiś czas temu zadałam Wam na grupie #Mamo pracuj w IT. Wasze pytania pokazałam Sylwii Błach, która podzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem. Zapraszam do lektury!

1. Jak zrozumieć programowanie i zacząć pisać programy?

Pytanie od: Ekateriny

Nie widzę innej drogi niż: próbować. Programowania nie da się nauczyć w teorii. Na żadnym etapie zdobywania wiedzy nie będziesz miała poczucia, że umiesz wszystko. Programowanie to ciągły rozwój, nieustanna nauka. Ja z moim wieloletnim doświadczeniem też co chwilę zderzam się ze ścianą.

Wiesz jaka jest różnica pomiędzy programistą początkującym, a doświadczonym? Ten drugi wie jak googlać. I nie boi się pytać ludzi wokół, gdy na czymś utknie.

Pamiętam jak kiedyś w pracy straciłam naprawdę dużo czasu nie mogąc rozwiązać jednego problemu. W końcu, przerażona i skołowana, poszłam do bardziej doświadczonego kolegi. Czułam się jak idiotka, przekonana, że on to wie. I co się okazało? Nie wiedział. Nie bał się tego mi powiedzieć, ale razem ze mną zaczął szukać rozwiązania w Internecie i okazało się, że to nie ja popełniam błąd, ale w programie, z którego korzystamy, jest błąd.

Dlatego nie umiem Ci powiedzieć w jaki sposób masz to zrozumieć, bo każdy z nas inaczej postrzega świat, inaczej się uczy. Każdemu co innego pomoże: ja na przykład najlepiej uczę się z tutoriali wideo, a znam ludzi, którzy najlepiej przyswajają wiedzę czytając dokumentację. Ja lubię uczyć się na bazie przykładów i próbować je przerabiać. Inni wolą samemu stworzyć przykład i zastanawiać się dlaczego nie działa.

W programowaniu to w ogóle jest bardzo specyficzne: rzeczy ciągle nie działają. Jeśli pogodzisz się z tą myślą – będzie łatwiej zacząć. Ale musisz zacząć programować, nawet drobiazgi.

Sama wielokrotnie w życiu łapałam się na pułapkę “najpierw się nauczę, przeczytam, a potem zacznę pisać kod”. To tak nie działa – programista nie tylko musi zrozumieć język i algorytmy, ale też trenować oko do wyłapywania detali. Tu literówka, tu nie ta funkcja, tu uciekła jakaś linijka… To wszystko jest codziennością każdego z nas.

Pamiętam jak na studiach pisałam pierwszy projekt na zaliczenie. Spędziłam ponad miesiąc na wymyśleniu aplikacji, którą teraz bym napisała w maksymalnie pół godziny. Ale satysfakcja była niesamowita.

Myślę też, że warto zastosować proste sztuczki dotyczące zarządzania uczeniem się. Wyznaczyć stałe godziny w ciągu dnia, ustalić, że będziemy programować codziennie minimum pół godziny. Zagadać do kogoś ze znajomych, by nas rozliczał z postępów. Znaleźć mentora, który poprowadzi nas przez ten proces… I tak dalej. Powodzenia!

Przeczytaj także: Kobiety w IT w 2020 roku. Dlaczego warto wybrać ten kierunek rozwoju?

Kursy

2. Co robić, żeby nie czuć wypalenia zawodowego? Jak pracujesz nad tym, żeby zachować work-life balance?

Pytanie od: Kasi

Moim zdaniem to bardzo trudne w tej branży, zwłaszcza na początku kariery. Wszystko jest taaaakie fascynujące, wszystkiego chce się spróbować. Zdarzało mi się pracować tygodniami po kilkanaście godzin dziennie. To nie było zdrowe ani mądre.

Jestem typem, który szybko się wypala, ale na szczęście jest to też u mnie krótkotrwały stan. Najgorzej, gdy zaczynam się nudzić – to znak, że trzeba uciekać i szukać nowego projektu. Nikt mnie nie rozlicza z godzin, a z wykonanej pracy. Ufają mi. To fajne, ale też to prowokuje zachowania destrukcyjne.

Łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „zrobiłam dziś za mało, jeszcze tylko godzinka…”. Dlatego ja pilnuję godzin pracy i godzin nauki. Jeśli czegoś nie skończyłam – widocznie potrzebuję na to więcej czasu i skończę jutro.

Czas dla bliskich i dla moich pasji jest moim priorytetem, ale wiele lat minęło nim to zrozumiałam. Owszem, czasami pracuję po godzinach, cisnę w weekend albo zarywam nockę – to w tej branży się zdarza. I jeśli raz na jakiś czas to nie ma problemu. Ale jeśli zaczynam czuć, że z powodu pracy zawalam inne, ważne rzeczy, to znak, że pora odpuścić.

Dla mnie też ważna jest częsta zmiana kontekstu. Muszę mieć pasję – w moim przypadku pisarstwo i blogowanie – które wciągają mnie równie mocno, co programowanie. Wtedy mózg mi odpoczywa, a ja chcąc mieć czas na wszystko co lubię, zarządzam nim mądrzej.

A z prostych, konkretnych sposobów? Polecam narysować koło symbolizujące dwadzieścia cztery godziny i rozpisać nasz dzień. Osiem godzin na spanie, dwie na gotowanie i jedzenie, osiem na pracę… Można zrobić koło dla każdego dnia w tygodniu. I spojrzeć na taki swój plan trzeźwym okiem. Rozrysowanie daje nową perspektywę, która pomaga mi przypomnieć sobie co jest dla mnie ważne, gdy miewam chwile kryzysu.

I pamiętaj: urlop to świętość. Nie rezygnuj z niego. A jeśli w firmie jest kultura „crunchowania” – to osobiście bym uciekała.

Sylwia Błach

Przeczytaj także: Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać, aby to było możliwe?

3. Gdybyś miała zacząć w obecnym czasie pracę w branży IT, to jakie wprowadziłabyś zmiany? O ile takie się znajdą.

Pytanie od: Natalii

Na pewno byłabym odważniejsza. Ja zawsze byłam dość odważna i przebojowa, ale widzę trochę sytuacji, które mogłabym lepiej wykorzystać. Na przykład jedna firma oszukała mnie na kilka tysięcy nie wypłacając pensji. Tym razem zgłosiłabym to na policję.

Uczyłabym się więcej, bardziej skupiając na jednym języku. Uważam, że jestem teraz dobrą programistką, ale dużo czasu mi to zajęło. Mogłabym się bardziej przyłożyć, choć z drugiej strony nie wiem czy to nie jest tak, że zawsze mi się wydaje, że mogłabym „jeszcze bardziej”. Szybciej zaczęłabym budowę sieci kontaktów.

Kiedyś sądziłam, że można być samotną wyspą na oceanie. Teraz widzę jak ważne są kontakty: ktoś kto wspiera, ktoś kto pomoże w kodzie. Ale też po prostu: podpowie gdzie warto uderzać, gdzie się doszkalać. Nie twierdzę, że pracę dostaje się przez znajomości, ale niejednokrotnie widziałam, że bycie przez kogoś poleconym pomagało w karierze.

Ja jestem po studiach informatycznych i ich nie żałuję, bo bardzo chciałam mieć ukończone studia. Podoba mi się bycie magistrem inżynierem, studia dały mi świetny przegląd możliwości. Pozwoliły spróbować różnych rzeczy po trochu. Ale jednocześnie gdybym teraz, mając 29 lat chciała wejść do branży, to na pewno postawiłabym na kursy i bootcampy zamiast na studia.

Przeczytaj także: Czy bez technicznych umiejętności nadaję się do IT? Tak, to jest możliwe!

4. Jak przenieść wiedzę teoretyczną i praktyczną zdobytą na kursach na realną aplikację?

Pytanie od: Edyty

Istnieje tylko jeden sposób: programować, programować, programować. Istnieje wiele możliwości, wszystko zależy od Twojego charakteru. W Internecie bez problemu znajdziesz przykładowe tematy projektów, którymi możesz się zająć – pomysły na aplikacje, od “klasyków” w stylu kalkulatora, gier typu szachy czy Sokoban, aż po bardziej zaawansowane projekty. Jeśli potrzebujesz takiej inspiracji na start – jak najbardziej korzystaj!

Z drugiej strony wiele osób podkreśla, że najlepiej jest robić projekt, który Tobie się przyda i o którym Ty marzysz. Aplikację na telefon ułatwiającą Ci życie czy projekt strony www, którego brakuje Ci w sieci. Znowu: możliwości jest wiele, musisz tylko uruchomić kreatywność.

A jak to było ze mną? Jak przenosiłam wiedzę teoretyczną i praktyczną zdobytą na studiach? Lub wręcz jak zdobywałam wiedzę, której jeszcze nie miałam, ale bardzo chciałam posiąść?

Nie jestem typem, który lubi się uczyć bez motywacji. Więcej! Na mnie zawsze najlepiej działa presja czasu – bez niej robię się leniwa. Dlatego zawsze, gdy chciałam się czegoś nauczyć – szukałam zlecenia lub pracy mającej z tym związek. Wiedziałam, że jeśli zobowiążę się do wykonania zadania (i w dodatku dostanę za to pieniądze) – nauczę się w “trymigi”.

Wiem, że dla wielu osób to brzmi jak prawdziwe szaleństwo, ale na mnie to po prostu działa i sprawia, że idę do przodu.

Przykład z życia?

Po studiach szukałam pracy w branży IT, a konkretniej przy tworzeniu gier. Chciałam nawiązać współpracę z jakimś fajnym, małym studiem indie developerów. Znałam podstawy silnika Unity3D – uczyłam się go specjalnie do pracy inżynierskiej. Ale nie wiedziałam nic o innym silniku: Unreal Engine.

Mimo to znalazłam pracę właśnie w tej technologii. Trafiłam na młodą firmę i dostałam tydzień: jeśli napiszę prostą grę, to mnie biorą. Udało się. Pracowałam tam kilka miesięcy i choć ostatecznie zostałam wymieniona na kogoś bardziej doświadczonego, to wiedzy, którą tam zdobyłam nikt mi nie odbierze.

Dlatego wybierz technikę jaka Ci najbardziej pasuje: skacz na głęboką wodę albo rób małe kroki. Ale rób je i programuj! Bez tego ani rusz.

Przeczytaj artykuł Sylwii: Dziewczyno, do kodu!

5. Jak radzić sobie ze szklanym sufitem w tej branży? Pracuję w IT i zauważyłam to zjawisko, co prawda nie w pracy, ale na grupach programistycznych okupowanych przez panów.

Pytanie od: Ludmiły

Niestety, ale nie wiem. Z dwóch powodów: po pierwsze nie ma jednego stałego sposobu na radzenie sobie ze szklanym sufitem, bo gdyby był, to problem by nie istniał. I po drugie: ja się jeszcze z nim nie zderzyłam. Mam doświadczenie w różnych firmach, ale zwykle w małych indie studiach. Aktualnie pracuję w jednej firmie od trzech lat i jest to moja pierwsza styczność z korporacją.

Nie zrozum mnie źle: nie neguję istnienia problemu, bo słyszałam o nim od wielu osób. Mnie jeszcze na szczęście nigdy nie dotknął.

Myślę, że jak w każdej sytuacji, gdy mniejszość walczy o swoje prawa, ważne jest uświadamianie. Owszem, można trafić na człowieka-dzbana i wtedy żadna argumentacja do niego nie dotrze. Ale ja bardzo często mam w życiu wrażenie, że nie doceniamy wartości rozmowy.

Mam kolegę programistę, właściciela firmy, biznesmena. I z nim bardzo często rozmawiałam o barierach, które spotykają kobiety. I on długo nie rozumiał problemu, powtarzając np. „Że jak kobieta nie umie negocjować, to nic dziwnego, że mniej zarabia”. Brzmi to logicznie, ALE wszystkie wiemy, że problem jest bardziej złożony.

Wiele statystyk wykazuje, że panie zarabiają mniej, nawet negocjując dobrze. I to nie tylko w branży IT. Jednak wspomniany kolega, z upływem czasu, zaczął trochę szerzej patrzeć na problem. Przesadzę mówiąc, że go „nawróciłam”, ale na pewno poszerzyłam jego horyzonty.

I dlatego uważam, że podstawa to tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. Walczyć o swoje, bo któregoś dnia dostrzeżemy efekty.

Dziękuję Ci za odpowiedź na te pytania.

Na pytania odpowiedziała Sylwia Błach -pisarka, dziennikarka, felietonistka, blogerka. Zawodowo programistka – pracuje w technologii Unity3D, hobbystycznie tworzy strony w WordPressie. Udziela się w wydarzeniach technologicznych i pisze o technologii na swojej stronie. Prowadziła m.in. bootcampy programistyczne dla kobiet chcących się przebranżowić z firmą Future Collars czy szkolenie z podstaw HTML dla Orange Polska. W ramach Nocy Naukowców uczyła dzieci na temat wirtualnej rzeczywistości. Jej konikiem są nowinki i ciekawostki technologiczne. Aktywistka, która uwielbia występować i dzielić się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami. Często mówi o życiu z niepełnosprawnością ruchową.

Dołącz do grupy #Mamo pracuj w IT i zacznij rozwijać się w branży IT.

Na koniec podrzucamy jeszcze link do
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Program dla założycielek Startupów – II edycja

Chodzi Ci po głowie pomysł na startup technologiczny? Myślisz o założeniu własnej firmy, ale czujesz, że brakuje Ci odpowiednich kompetencji? Tej jesieni rozpocznie się II edycja akademii startupowej dla dziewczyn, których pasją są nowe technologie i nauka - Shesnnovation Academy! Sprawdź szczegóły!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 17/09/2020
shesnnovaton academy

Czy wiesz, że..

Według raportu z 2018 roku przygotowanego przez Startup Poland jedynie w 26 % polskich start-upów kobieta występuje wśród założycieli. Zanotowano również nieznaczny spadek aktywności kobiet w tym obszarze. Niemniej kobiety coraz częściej stawiają na samorozwój i podejmowanie ryzyka. Motorem do działań niewątpliwie są inne kobiety, które poprzez swój talent i determinację stały się wzorami do naśladowania, jak również wspierający ten proces mężczyźni. My chcemy by coraz więcej kobiet otrzymało odpowiednie narzędzia i kompetencje by osiągnąć sukces zawodowy i spełniać marzenia. Dlatego powstał program dla założycielek Startupów.

Shesnnovation Academy

To unikatowy program skierowany do przedsiębiorczych studentek, doktorantek i absolwentek kierunków technicznych i ścisłych (szczególnie, ale nie tylko), gdzie pasja do technologii spotyka się z biznesowym „know-how”. To pierwszy i jedyny taki program w Polsce. To cykl szkoleń i warsztatów, spotkań z mentorami i ekspertami, którego efektem będzie stworzenie kobiecych startupów w obszarze STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics). 

Co w programie?

  • cykl kilkunastu szkoleń z umiejętności biznesowych i miękkich;
  • udział w 6-miesięcznym programie mentoringowym z najlepszymi ekspertami w dziedzinie (praca z Mentorem 1:1) i dopracowywanie pomysłu;
  • indywidualne konsultacje z wybitnymi Ekspertami;
  • wsparcie organizacyjne w zakładaniu firmy;
  • Konkurs – na najlepszy startup technologiczny;
  • mnóstwo networkingu, kontaktów i niezapomnianych przyjaźni!

Kim są Mentorzy?

To wybitni przedstawiciele świata biznesu i nauki. Są wśród nich menedżerki najwyższego szczebla w globalnych firmach (m.in. Dominika Bettman, CEO w Siemens Polska; Bożena Leśniewska, CEO w Orange Polska); założycielki i założyciele startupów, które odniosły sukces na rynku (m.in. Agnieszka Maciejowska, założycielka Evenea; Stefan Batory, CEO Booksy, b. CEO iTAXI; Filip Granek, CEO XTPL) oraz przedsiębiorcze naukowczynie (m.in. Joanna Kinasiewicz, Research&Innovation Specialist w Neuro Device Group S.A.). 

Shesnnovation Academy daje możliwość:

  • nabycia umiejętności biznesowych i miękkich niezbędnych do rozpoczęcia działalności gospodarczej podczas serii dedykowanych szkoleń,
  • współpracy ze wspaniałymi mentorkami i mentorami, którzy osiągnęli spektakularne sukcesy biznesowe,  chcą dzielić się swoją wiedzą i wspierać Was w realizowaniu Waszych marzeń, 
  • konsultacji swoich pomysłów z wybitnymi ekspertami w obszarze startupów i nowych technologii,
  • uzyskania dostępu do odpowiedniego finansowania poprzez rozmowy z inwestorami, funduszami VC czy akceleratorami,
  • wzięcia udziału w Konkursie na najlepszy startup technologiczny,
  • nawiązania trwałych relacji i poszerzenia bazy kontaktów
  • i wiele innych 🙂

Dowiedz się więcej o Programie, APLIKUJ i dołącz do grona innowatorek Shesnnovation Academy!

Zgłoszenia do Programu na: www.shesnnovation.pl 

Grafika: organizatora programu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail