Czego szukasz

Czego potrzebujesz, żeby założyć własny biznes?

Każdy kiedyś stawiał swoje pierwsze kroki w biznesie. Mało jest takich, którzy wielkie fortuny odziedziczyli, albo „wżenili się” we właściwe rodziny, łowiąc na haczyk magiczną „złotą rybkę”. Zazwyczaj sukces to pochodna ciężkiej pracy, szczęścia i odwagi do podejmowania ryzyka. Aby zostać „grubą rybą” biznesu trzeba przejść pewną drogę, czasem dłuższą i krętą, czasem krótszą i prostszą, różnie bywa. Myślisz o swoim biznesie, ale się boisz? To dobrze! Każdy się boi, ale nie pozwól by lęk Cię powstrzymał.

  • Jagoda Jasińska - 21/06/2019
młoda kobieta sprawdza coś w telefonie w swoim biurze

Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku

Mało jest ludzi, którzy urodzili się z pomysłem na biznes. Wielu największych przedsiębiorców otwarcie przyznaje, że zanim doszli tu, gdzie są teraz, popełnili wiele błędów i ponieśli porażki, ale były one dla nich lekcją. Wyciągali z nich wnioski, które pomagały im rozpocząć nową przygodę, aż w końcu trafili na właściwą ścieżkę.

Jeff Haden w swojej książce „Mit motywacji” przytacza przykłady osób, które daleko zaszły. Mówi o wielkich celach, które są ważne, ale zdecydowanie ważniejsze są małe kroki, które trzeba wykonywać każdego dnia. Absolutnie nie zachęca by od razu rzucać się na głęboką wodę!

Myślisz o swojej firmie? Może warto zacząć od małych zadań „po godzinach”, gdy stabilny etat daje Ci poczucie bezpieczeństwa i gwarancje, że lodówka jednak nie stanie się pusta. Małymi kroczkami możesz budować swój nowy świat.

Być może początkowo będziesz czuć się nic nie znaczącym planktonem, niesionym na fali wzburzonego oceanu niezliczonej ilości firm i firemek, obawiających się połknięcia przez wielkiego wieloryba, który pochłonie ich kruchą karierę. Nie oszukujmy się, spora część przedsięwzięć właśnie tak kończy. Ale nawet jeśli przydarzy Ci się taka porażka potraktuj ją jako motywację do dalszego działania, aż znajdziesz tę właściwą ścieżkę!

Macierzyństwo bywa przełomem

O tym, że pojawienie się dziecka w życiu kobiety (choć nie tylko jej) zmienia wszystko, nie trzeba nikogo przekonywać. Zmienia także ją samą. Wiele mam przyznaje, że macierzyństwo wyzwoliło w nich ogromne pokłady kreatywności, poukładało, usystematyzowało, a także nauczyło lepiej wykorzystywać czas.

Sporo tych umiejętności doskonale sprawdza się w obszarze biznesowym. Dodatkowo motywacja by samodzielnie sterować swoimi zadaniami, układać plan dnia pod siebie i swoją rodzinę, sprawiają, że wiele kobiet po urodzeniu dziecka szuka dla siebie ścieżki alternatywnej do klasycznego etatu.

Urlop macierzyński czy wychowawczy to moment, kiedy wiele mam zadaje sobie pytanie „co dalej?”, intensywnie się szkoli, a czasem przebranżawia. Na rynku można znaleźć szeroką ofertę dotacji i dofinansowań na start, wspierających powrót kobiet na rynek pracy po okresie opieki nad dzieckiem. To dobra opcja dla tych mam, które mają pomysł i odwagę, by ruszyć z czymś nowym.

Ciągnięcie trawy do góry nie sprawi, że będzie szybciej rosła

Kiedy pomysł staje się realnym biznesem, przetrwa pierwsze miesiące na rynku i powoli zapuszcza coraz dłuższe korzenie, czas na dalszy rozwój. Nic nie zdarza się w pięć minut, trzeba dać sobie czas. Nie ma co porównywać się do innych, rozwiniętych biznesów, oni też kiedyś zaczynali!

Warto jednak czerpać z nich przykład, podglądać poczynania, korzystając ze sprawdzonych ścieżek rozwoju. Bo choć wielu młodych przedsiębiorców szuka innowacyjnego pomysłu na firmę, to jednak trzeba mieć świadomość, że takie biznesy obarczone są bardzo dużym ryzykiem i nie zawsze kończą się sukcesem.

Znacznie pewniejsze są sprawdzone, funkcjonujące modele, które zostały zweryfikowane przez rynek, a na ich rozwój łatwiej pozyskać zewnętrzne wsparcie finansowe. Bo rozwój wymaga odpowiednich środków, a duże kroki większych nakładów. Nie znaczy to, że trzeba sprzedać wszystko co się ma, zapożyczyć u wszystkich przyjaciół i rodziny, a przez kolejne lata żywić się wyłącznie suchą bułką.

Jeśli Twoja firma przetrwała w dobrej kondycji pierwsze 12 miesięcy i masz pomysł na jej rozwój, a blokują Cię tylko ograniczenia finansowe możesz skorzystać z korzystnego kredytu dla firm, który bez zbędnych formalności pomoże Ci przenieść Twoją działalność na wyższy poziom. (https://www.ideabank.pl/promocje/bmi/kredyty/1906-kredyt-fair2-b/index.php)

Dobry przedsiębiorca wie, że firma to stały rozwój: poszukiwanie nowych klientów, wymyślanie nowych produktów i usług, zmienianie się aby stale umacniać swoją pozycję na rynku. Choć początki bywają trudne, szybko mijają. Preferencyjne warunki na rozpoczęcie działalności, dobry biznes plan, poszukiwanie zewnętrznego wsparcia, korzystanie z porad mądrzejszych od nas – to wszystko może być trampoliną do sukcesu i życia na własnych warunkach. Nawet jeśli się boisz – zawsze możesz się wycofać. A jeśli nie spróbujesz, nigdy nie poczujesz jak to jest być sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Storyblocks.com


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Wiem, jak przykryć dziecko, żeby go nie przegrzać – Mamy kupują u Mam

2 lata temu zajmowały ją zagraniczne staże, konferencje, doktorat na Polibudzie. Nie przypuszczała, że wszystko mogą zmienić dwie różowe kreski. Dzisiaj prowadzi własny biznes i nie poddała się w czasie kryzysu. Poznaj Kasię Strzelczyk, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 02/06/2020
Kasia Strzelczyk

Kasia Strzelczak zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Gdybyś ponad 2 lata temu powiedziała mi, że będę tu gdzie jestem, to śmiałabym się tak długo, aż zaczęłyby mnie piec mięśnie brzucha. Erasmusy, zagraniczne staże. Doktorat na Polibudzie. Badania dla firmy lotniczej. Artykuły, konferencje… Taką byłam ,,ą” i ,,ę”.

Jak przykryć dziecko, żeby go nie przegrzać?

I wtem zobaczyłam je. Dwie różowe kreski. Na widok których, zalewa Cię ogromna fala szczęścia i strachu jednocześnie. Pracowałam do 36 tygodnia. A po 3 miesiącach planowałam wrócić na uczelnię. Zawsze kończyłam to co zaczęłam. Tak miało być i tym razem.

Dzień, w którym wrócę na uczelnię już nie nadejdzie. Okazało się, że swoje zdolności badawcze mogę testować na żywym organizmie.

Wyobraź sobie taki upał, że koszulka przykleja Ci się do pleców. A miesięczny bobas nie zaśnie jeśli każdy milimetr jego ciała nie będzie opatulony kocem. Zrobiłam co umiałam najlepiej i zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie: co ja mam do jasnej Anielki teraz zrobić, żeby jej nie przegrzewać? No przecież musi być jakieś wyjście.

Przeczytaj także: Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

No i znalazłam. Odpowiedź brzmi: Merino

I jej właściwości termoregulacyjne. Czyli, że co? Czyli, że Twojemu dziecku nigdy nie jest ani za ciepło, ani za zimno. Merino dopasowuje się do temperatury ciała i otoczenia. Mogłam opatulać ją w tym wózku tak jak chciała. Ona spała pod czereśnią w ogrodzie, a ja siedziałam obok na leżaku z wyciągniętymi nogami i spokojem, że nie jest jej za gorąco. A zimą, kiedy wychodziłyśmy na spacer miałam spokojną głowę, że nie zmarznie.

Kiedy później okazało się, że dziecię ma atopowe zapalenie skóry, merino uratowało mnie po raz drugi. Bo jest miękkie jak piórko pisklaka i nie podrażniało, dodatkowo już i tak swędzącej i zaczerwienionej skóry.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Doktoratu z tego nie będzie, ale satysfakcja do końca życia na pewno

Szczególnie jeśli merino uratuje także kryzysową sytuację Twojego dziecka. Bo kocyk nie musi służyć tylko do przykrywania. Może też rozwiewać wiele Twoich dylematów.

Teraz kiedy wszyscy jesteśmy ogarnięci epidemią postanowiłam nie załamywać rąk, tylko działać nad budowaniem społeczności. Stworzyłam e-booka, w którym znajdziesz odpowiedź na pytania:

  • dlaczego Twoje dziecko nie chce spać,
  • wskazówki jak odmienić tą sytuację,
  • i jak może przyczynić się do tego kocyk z wełny merino.

Zapraszam: na hasło mamopracuj jest 10% zniżki.

Przeczytaj także: Odkąd jestem mamą, praca zdalna to mój sposób na życie – Mamy kupują u Mam

Zdjęcia: archiwum prywatne Kasi.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Odkąd jestem mamą, praca zdalna to mój sposób na życie – Mamy kupują u Mam

"Praca zdalna jest dla mnie sposobem na życie, odkąd zostałam mamą. Wtedy też postanowiłam zostać prawnikiem pracującym zdalnie, co jeszcze kilka lat temu (a było to w 2016 roku) było sporą nowością. Wiele osób pytało mnie o to, jak można świadczyć pomoc prawną zdalnie? A ja odpowiadając na wiele zapytań ze strony moich klientów, o to czy sprawę możemy załatwić telefonicznie, poprzez skype, czy e-mail odpowiadałam: „Możemy!” - opowiada Kinga Lalowicz, żona, mama dwójki dzieci, prawnik, a także kolejny gość naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 31/05/2020
Kinga Lalowicz

Kinga Lalowicz zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Do marca tego roku prowadziłam także stacjonarną kancelarię prawną w Krakowie oraz szkolenia dla branży nieruchomości z zakresu inwestowania w nieruchomości, konstruowania umów najmu, podnajmu itp. Ten czas jednak się skończył z dnia na dzień. Powstało wiele pytań o to co dalej….

Zanurzyłam się w sieci na 100%

Najpierw uruchomiłam porady prawne on-line, następnie sklep z produktami elektronicznymi, takimi jak wzory umów. Ostatnio w moim sklepie w sprzedaży jest także mój e-mail kurs on-line, o tym jak zacząć inwestować w nieruchomości. W trakcie nagrywania natomiast jest duży program on-line o house flippingu i całym procesie inwestycyjnym, na który możesz się zapisać już dzisiaj: https://www.lalowicz.pl/kurs-dla-inwestorow-w-nieruchomosci/

Przeczytaj także: Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

Kinga Lalowicz

Co zatem zrobiłam, żeby uratować mój biznes, gdy wybuchł Covid19?

Zanurzyłam się w sieci na 100%! Do tej pory był to jeden z filarów mojej działalności, ale nie jedyny. Po wybuchu epidemii od razu podjęłam decyzję kontynuacji tych działań, ale na 100%. Zawsze o tym marzyłam, ale potrzeby klientów były inne: chcieli spotykać się oko w oko, woleli szkolenia stacjonarne niż on-line itp. W obecnych czasach, życie zmusiło nas do zaprzestania tych działań, stąd moja decyzja o wykorzystaniu internetu do świadczenia wszystkich moich usług.

Muszę przyznać, że w całym otaczającym nas zamieszaniu zw. z koronowirusem nie jest łatwo się odnaleźć… Wirus Covid-19, który jest przyczyną pandemii, spowodował również zmasowane ataki hakerskie, przeciążenie sieci itp. Została zaatakowana moja strona internetowa, dlatego chwilowo na nią nie mogłam zapraszać, a sprzedaż kursu dotyczącego inwestowania w nieruchomości została wstrzymana do odwołania.

Dodam, że wszyscy informatycy pracują obecnie 24h na dobę, dlatego musiałam czekać w kolejce na pomoc specjalistów od IT i dopiero po dwóch tygodniach moja strona, sklep z produktami elektronicznymi i platforma kursowa znowu ruszyła. To był dla mnie ogromny stres, który mnie odciął od moich klientów …

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Cała rodzina na pokładzie

Dodatkowo, jako mama dwójki dzieci (w wieku 4,5 i 6,5 lat) łączę moją pracę zawodową z wychowywaniem i nauczaniem dzieci w domu, którym przedszkole zamknięto z dnia na dzień. Wcześniej pracowałam tylko wtedy, gdy dzieci były w przedszkolu, teraz opieką dzielę się z mężem. Oboje pracujemy zdalnie, więc udaje nam się to zorganizować w miarę z sukcesem. Mamy wrażenie, że ogólnie taki system nam służy, choć dopiero się go uczymy, będąc wszyscy razem, całą rodziną na pokładzie. 🙂

Wiem jednak, że czas epidemii, to bardzo ciężki okres dla wszystkich, w tym dla moich klientów: wynajmujących i inwestujących w nieruchomości. Spotkałam się np. z wieloma przypadkami wypowiedzianych umów najmu z dnia na dzień, wstrzymanych transakcji notarialnych itp.

Staram się w tych trudnych czasach wyjaśniać zapisy umów, wspierać transakcje w branży nieruchomości oraz pomagam prowadzić biznes tym, którzy profesjonalnie zajmują się obrotem nieruchomościami.

Serdecznie zapraszam w moje internetowe progi: https://www.lalowicz.pl/, a także https://www.facebook.com/kingalalowicz/, oraz https://www.linkedin.com/in/kingalalowicz/ i do sklepu z moimi produktami, który znajdziesz tu: https://www.lalowicz.pl/sklep/

Przeczytaj także: Jestem właścicielką szkoły angielskiego – Mamy kupują u Mam

Zdjęcia: własność Kinga Lalowicz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail