Czego szukasz

Coworking rodzicielski – miejsce idealne dla mamy

Napisały do nas dwie Mamy, które przez długi czas szukały skutecznego sposobu na łączenie łączenie pracy z opieką nad dziećmi. Realizowały wszystko co przyszło im do głowy. Pracowały wieczorami i nocami, z dziećmi na kolanach, w kawiarni i korzystały z pomocy dorywczej niani lub żłobka. Żadne rozwiązanie nie zdało egzaminu. Wpadły więc na pomysł…

  • Listy do Redakcji - 04/06/2018
założycielki coworkingu BlisCO

BlisCO Mamy

Szukałyśmy miejsca blisko domu, gdzie możliwość pracy i opieka nad dziećmi mogą się spotkać i ze sobą współgrać. Nie znalazłyśmy takiego miejsca, więc w naszych głowach pojawił się pomysł stworzenia go.

Od tego momentu minęło kilka miesięcy, podczas których obmyślałyśmy szczegóły projektu, szukałyśmy odpowiedniego lokalu i planowałyśmy jego wystrój. Od połowy maja prowadzimy jedyny Coworking Rodzicielski w Miasteczku Wilanów – BlisCO mamy (ul. Klimczaka 8/24).

Wierzymy, że rodzicielstwo i samorealizacja mogą iść w parze. Chcemy inspirować rodziców do realizacji swoich pasji i aspiracji zawodowych, ale też dać możliwość odpoczynku np. przy książce. Dlatego kreujemy komfortową przestrzeń coworkingową, dedykowaną rodzicom oraz salę zabaw z opieką dla dzieci.

Dodatkowo z czasem proponujemy szereg możliwości rozwoju ważnych umiejętności z zakresu nauki języków i rozwoju osobistego, w formie warsztatów i zajęć indywidualnych i w kameralnych grupach.

Jesteśmy przekonane, że coworkingowa forma przyczyni się do zbudowania wartościowych relacji, a nabyte umiejętności dadzą rodzicom większą swobodę w działaniu.

Nie chcemy, żeby rodzice musieli wybierać pomiędzy realizacją siebie, a opieką nad dzieckiem. Pozwoli im to zachować większą harmonię i czerpać więcej satysfakcji z rodzicielstwa.

Coworking Rodzicielski BlisCO Mamy w warszawskim Wilanowie jest już otwarty!!

Jeśli jesteś mamą, wykonujesz wolny zawód, pracujesz zdalnie lub prowadzisz swój biznes i trudno Ci połączyć opiekę nad dzieckiem z pracą zawodową, to zapraszamy Cię do pracy w stworzonej przez nas komfortowej przestrzeni biurowej z 12 stanowiskami i szybkim internetem, a Twoje dziecko w tym czasie do zabawy w oddzielnej sali z opieką.

Dziękujemy za list i trzymamy za Was kciuki!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Prowadzę biznes, który do mnie pasuje – historia Kamili

Chciałam wspierać młodych ludzi w rozwoju i pomagać odkrywać potencjał jaki w nich drzemie - mówi Kamila, która zdecydowała się założyć biznes - taki, który odpowiada jej potrzebom i charakterowi. Kamila od pół roku prowadzi własny ośrodek Akademii JA w Krakowie. Poznaj jej historię i sprawdź, czy to także może być biznes dla Ciebie!
  • Kamila Kucwaj - 25/09/2019
Kamila_Kucwaj

Marzenia o pracy z pasją

Pamiętam, gdy jako licealistka obejrzałam film „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie! Dotykał moich głębokich pragnień. Chciałam tak jak główny bohater – nauczyciel języka angielskiego – wspierać młodych ludzi w rozwoju, budzić w nich pasję do życia i pomagać odkrywać potencjał jaki w nich drzemie.

Chcę wspierać i pomagać innym – moje pierwsze doświadczenia zawodowe

Chęć wspierania innych w rozwoju doprowadziła mnie do tego, że zostałam trenerem w dużej firmie. Bardzo interesowałam się rozwojem osobistym, ukończyłam mnóstwo szkoleń, zafascynowała mnie idea porozumienia bez przemocy (NVC). A temat emocji był mi szczególnie bliski.

Jako osoba wysoko wrażliwa przeżywam je silniej, intensywniej niż przeciętna osoba. Doświadczyłam tego jak praca z własnymi emocjami zmienia radykalnie jakość życia i relacje z innymi ludźmi. Chciałam się tą wiedzą dzielić. Nie do końca jednak wiedziałam jak.

Trzej chłopcy

Akademia JA – od pomysłu do realizacji marzenia

O Akademii JA dowiedziałam się przez przypadek, właśnie z portalu Mamo Pracuj. Pomyślałam – to jest to! Może to właśnie sposób na spełnienie mojego marzenia o pracy, która daje poczucie satysfakcji, sensu oraz większą elastyczność w łączeniu życia zawodowego i rodzinnego? Powróciło też pragnienie by wspierać w rozwoju dzieci i młodzież.

Wspieraj rozwój kompetencji miękkich u dzieci i młodzieży – załóż własny biznes z Akademią JA – dowiedz się więcej o tym pomyśle na biznes!

Zakładam własny biznes na urlopie macierzyńskim

Byłam wtedy na początku mojego urlopu macierzyńskiego, w pełni zaangażowana w opiekę nad córeczką. Zaczęłam jednak obserwować działalność Akademii JA.

Gdy po kilku miesiącach dowiedziałam się, że Agnieszka i Iwona (założycielki Akademii JA), poszukują kogoś do współpracy w Krakowie, nie wahałam się i z całą rodziną przyjechałam na spotkanie informacyjne do Gdyni.

Dziewczyny zaraziły mnie swoją pasją, wiarą w to, że program który stworzyły, naprawdę pomaga dzieciom w rozwoju emocjonalnym i społecznym. Co do tego, że takie programy są potrzebne nie miałam najmniejszych wątpliwości.

W końcu mam czas dla dzieci – historia Ani, mamy trójki dzieci, która rozwija własny biznes z Akademią JA

Zdecydowałam się założyć własny ośrodek Akademii JA

Bardzo spodobała mi się forma zajęć oraz autorskie materiały (unikatowa maskotka, pacynki, podręczniki, emonakładki, karty pracy grupowej, indywidualnej). Jako trener z wieloletnią praktyką i uczestnik szkoleń miękkich, wiedziałam jak istotna w procesie nauki jest forma zajęć: atrakcyjna i angażująca uczestników.

Widziałam jakość, na której szczególnie mi zależy. Przy tym doświadczyłam od Iwony i Agnieszki elastyczności, gotowości na dialog z drugim człowiekiem, co sprawiło, że im zaufałam i zdecydowałam się na założenie Ośrodka Akademii JA w Krakowie – Simulteo.

Jak założyć firmę z małym dzieckiem u boku?

Wsparcie męża i mamy

Po podjęciu decyzji o współpracy przyszedł czas na intensywne szkolenia w Gdyni. Było to dla mnie pewne wyzwanie, ponieważ chciałam by niespełna roczna córeczka przebywała blisko mnie. Udało się to dzięki mojemu mężowi oraz mamie, którzy również uczestniczyli w wyjazdach opiekując się Łucją. 

Jak prowadzić własny biznes?

Poza merytorycznym przygotowaniem do prowadzenia programów rozwojowych otrzymałam też wsparcie w prowadzeniu biznesu. Agnieszka i Iwona dzieliły się z właścicielami ośrodków wiedzą związaną z marketingiem, social mediami, aspektami prawnymi jak RODO, funduszami unijnymi itp. Stworzyły też grupę, na której właściciele ośrodków dzielą się doświadczeniami i dobrymi praktykami.

Najważniejsze jest jednak to, że wierzą w to co robią i w ludzi, z którymi współpracują, dając im zaufanie i elastyczność we współpracy.

Poszerzanie strefy komfortu

Oczywiście otwieranie swojego biznesu po raz pierwszy wiązało się dla mnie z poszerzaniem strefy komfortu. Obawiałam się braku doświadczenia i wiedzy w kwestiach związanych z marketingiem i organizacją biznesu. Okazało się jednak, że niepotrzebnie.

Na mojej drodze napotkałam wiele wspierających osób, którym jestem bardzo wdzięczna za pomoc i zaangażowanie.

Zapraszam na Dni Otwarte

1 października w naszym Ośrodku Akademii JA w Krakowie – Simulteo zaplanowaliśmy Dni Otwarte z bezpłatnymi warsztatami pokazowymi dla dzieci.

Zapraszam do zapoznania się z programem Dni Otwartych Simulteo i ofertą zajęć dla dzieci i młodzieży.

Akademia_ja_gadzety
Akademia JA

W październiku natomiast ruszają już regularne, cotygodniowe zajęcia wspierające rozwój emocjonalny i społeczny dzieci w wieku przedszkolnym oraz szkolnym.  

W planach mamy poszerzenie oferty o półkolonie, programy dla licealistów oraz zajęcia matematyczno – eksperymentalne dla przedszkolaków. Zależy mi na tym by wspierać w rozwoju także rodziców, gdyż to oni odgrywają decydującą rolę w wychowaniu dzieci. We współpracy z certyfikowanym trenerem porozumienia bez przemocy proponujemy cykliczne szkolenia, wspierające ich w rodzicielskiej roli.

Jak zajęcia dodatkowe mogą rozwijać nasze dzieci? – rozmowa z Agnieszką Zielonką i Iwoną Żbikowską, założycielkami Akademii JA

Kamila

Zdjęcie główne: własność Kamili

Zdjęcia w środku: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kucwaj
Założycielka i właścicielka Ośrodka Akademii JA w Krakowie – SIMULTEO,  certyfikowany trener programów „Oto JA” oraz „JA czyli kto”. Praca w której może pomagać rozwijać się innym jest jej pasją.Szczęśliwa żona oraz mama trójki wspaniałych dzieci. Uwielbia aktywne spędzanie czasu, podróże i wycieczki górskie. Zdobyła uprawnienia Przewodnika Tatrzańskiego.

Przerwa na karmienie piersią – jak naprawdę wygląda? List od Pauliny

Według prawa, kobiecie karmiącej dziecko piersią, przysługują dwie półgodzinne przerwy w pracy. Jednak co robić jeśli kierownictwo uważa, że z powodu przerwy na karmienie nie należy Ci się urlop, lub nie chce doliczyć Ci nadgodzin? Czy przerwa na karmienie zmniejsza wymiar etatu? Przeczytajcie list który dostałyśmy od Pauliny i odpowiedź prawnika.
  • Listy do Redakcji - 21/08/2019
mama całuje małe dziecko w głowę

Paulina jest młodą, pracującą i karmiącą mamą. Kiedy postanowiła skorzystać z dodatkowej wolnej godziny, przysługującej jej w pracy na karmienie piersią, nie spodziewała się, że ze strony firmy spotkają ją takie przeszkody…

Mamie decydującej się na karmienie piersią przysługuje godzinna przerwa.

Zwracam się do Państwa, jako do osób doświadczonych, z takim zapytaniem. Mam od dłuższego czasu problemy z kierowniczką, która w nieprzychylny sposób patrzy na moje karmienie piersią i wiążący się z tym skrócony czas pracy do 7h.

W obecnej firmie pracuję od pół roku. Dwa miesiące wcześniej podpisałam z nimi wiążącą umowę, że dołączę do zespołu, zrobiłam badania i dostarczyłam niezbędne dokumenty.

Przerwa w pracy na karmienie piersią – prawo czy przywilej?

Lekarz medycyny pracy poinformował mnie wówczas, iż z uwagi na karmienie przysługują mi 2 półgodzinne przerwy, lub mogę wystąpić o 1 godzinę przychodzenia później lub wychodzenia wcześniej. Pracodawca wiedział, że karmię piersią, gdyż informowałam o tym otwarcie na rozmowie kwalifikacyjnej.

Gdy dołączyłam do zespołu, przyniosłam zaświadczenie o karmieniu i dowiedziałam się, że oni muszą sprawdzić, czy w ogóle mogą to zaakceptować. Przez 2 tygodnie przychodziłam na pełen wymiar czasu – 8h, czekając na informację od kierownika. Po ponad 2 tygodniach dostałam podpisaną zgodę, że mogę wychodzić godzinę wcześniej.

Czy pracodawca może przyspieszać decyzję o zakończeniu karmienia?

Od ponad miesiąca kierowniczka pyta mnie kiedy przestanę karmić, bo ona potrzebuje kogoś, kto by pracował 8h. Nie został mi przyznany urlop 2-tygodniowy w wakacje (chociaż prosiłam o niego, bo starszy syn idzie do 1 klasy i chciałabym móc spędzić z nim trochę czasu przed szkołą), ponieważ „inni bardziej na to zasługują, bo pracują dłużej, a ty nie pracujesz w pełnym wymiarze godzin”.

Godzinna przerwa na karmienie – przepisy a rzeczywistość

Pomijam fakt, że bardzo rzadko się zdarza, żebym faktycznie była w pracy 7h, ponieważ pracując do 15 często przychodzę na 7:30, a pracując do 17:00 (mamy dyżury również 9-17 raz w tygodniu), gdzie powinnam przyjść na 10:00 do 17:00, przychodzę na 8-8:30, by zostać do 17:00, czyli na 9h.

Ostatnio kierowniczka wiedziała, że muszę wziąć komputer do domu, ponieważ mamy bardzo dużo zamówień i zleceń i nie jestem w stanie tego zrobić w pracy. Pracowałam w sobotę 5h i w niedzielę 3h przez 2 tygodnie z rzędu.

Kiedy powiedziałam, że nie będę wpisywać tego jako nadgodziny, ale poprosiłam by miała to na uwadze, gdybym potrzebowała kiedyś godzinę czy dwie wcześniej wyjść, powiedziała, że ona nie może mi uznać tego, że pracuję ponad czas jako nadgodziny, ponieważ ja nie pracuję w pełnym wymiarze godzin… Czy faktycznie tak jest? Ja bardzo często wracam do domu po tych 7-7,5 godzinach, karmię dziecko, a później otwieram laptopa i odpisuję klientom.

Jak wygląda przerwa na karmienie piersią od strony prawnej?

Szukając informacji na temat czasu pracy i przerw na karmienie znalazłam artykuł, w którym jest napisane, że postępowanie firmy i kierowniczki jest niezgodne z polskim prawem.

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź i pomoc. Przyznam, że chciałam jak najszybciej zakończyć karmienie piersią, by wspomóc firmę i współpracowników, kolegów z działu. Jednak takie nastawienie do sytuacji i mojej osoby zdecydowanie mnie zniechęciło, tym bardziej, że naprawdę przychodzę do pracy, staram się dawać z siebie wszystko. Później i tak siedzę w domu dodatkowo, żeby później usłyszeć, że ja nie pracuję w pełnym wymiarze, więc nie mogą mi przyznać urlopu, bądź nadgodzin, które i tak robię. Uważam,że jest to po prostu nie fair w stosunku nie tylko do mam, ale również i przede wszystkim w stosunku do człowieka.

Odkąd podjęłam pracę, ani razu nie wzięłam dnia wolnego. Przez 3 dni w marcu jedynie przebywałam na zwolnieniu z uwagi na zapalenie ucha środkowego, ale i tak za te 3 dni nie dostałam żadnego wynagrodzenia, z uwagi na brak przepracowanego pełnego miesiąca (ponoć zgodnie z prawem). Nie brałam dni na dziecko, nawet podczas strajków, przychodziłam do pracy na antybiotyku, więc naprawdę każdego dnia w tej pracy byłam, choć „w niepełnym wymiarze czasu”, jak nazywa to moja szefowa.

Co o tej sytuacji mówi Mama Prawniczka?

Na początek warto rozważyć czy to na pewno praca, którą Czytelniczka chce wykonywać i pracodawca, z którym chce się związać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powroty na rynek pracy są trudne, ale tutaj od samego początku mamy do czynienia z próbami pomijania praw mam, wprowadzania pracownicy w błąd poprzez przekazywanie informacji niezgodnych z rzeczywistym stanem prawnym.

Czy przerwa na karmienie zmniejsza wymiar etatu?

Przede wszystkim warto zapamiętać, że korzystanie z przerw na karmienie piersią w żaden sposób nie wpływa na wymiar etatu. Pracownica zachowuje prawo do wynagrodzenia za cały etat, uprawnienia urlopowe nie zmieniają się.

Przerwa na karmienie daje prawo do skrócenia dziennego czasu pracy, ale z zachowaniem warunków umowy o pracę.

Nie jest więc prawdą, że mama nie może skorzystać z urlopu, gdyż nie pracuje w pełnym wymiarze czasu pracy.

Ponadto wymiar etatu nie ma żadnego wpływu na kolejność korzystania z uprawnień urlopowych i tego typu argumentacja jest niezgodna z przepisami. Na korzyść pracodawcy pozostaje jednak fakt, że ma on prawo do niejako dysponowania urlopem wypoczynkowym, gdyż każdorazowo musi wyrazić na niego zgodę, a w uzasadnionych przypadkach może z urlopu nawet odwołać. W tym przypadku jednak ewidentnie mamy do czynienia z utrudnieniem pracownicy skorzystania z urlopu przy powoływaniu się na argumenty, które nie są przewidziane przepisami prawa.

Przerwa na karmienie a nadgodziny

To samo dotyczy ewentualnych nadgodzin, na które pracownica wyraziła zgodę – pamiętajmy, że rodzic wychowujący dziecko musi wyrazić zgodę na pracę w godzinach nocnych, w nadgodzinach, poza stałym miejscem świadczenia pracy. Powoływanie się na fakt, iż nie mogą one zostać rozliczone, gdyż mama nie pracuje pełnego etatu, więc nie przysługują jej nadgodziny jest nadużyciem ze strony pracodawcy.

Po pierwsze to znowu wprowadzanie w błąd, gdyż jak wskazałam przerwa na karmienie nie obniża wymiaru czasu pracy. Ponadto pracodawca ma obowiązek prawidłowego rozliczenia nadgodzin oraz udzielenia dodatkowych dni wolnych lub wypłacenie dodatkowego wynagrodzenia za ten czas pracy. Takie działanie pracodawcy, jak zaprezentowano jest niezgodne z prawem.

Przerwa na karmienie przed czy po nadgodzinach?

Niewłaściwie natomiast przez Czytelniczkę interpretowany jest przywołane orzeczenie. Wyjaśnia ono bowiem, iż w przypadku wykonywania pracy w nadgodzinach, przez pracownicę korzystającą z przerw na karmienie, owe nadgodziny nie mogą być wykonywane w 8 godzinie pracy, a przerwa udzielona później.

Taki sposób korzystania zaburzałoby rzeczywisty powód korzystania z przerw, czyli konieczność karmienia dziecka w czasie dnia pracy (nawet przy wyjściu o godzinę wcześniej). Jeśli więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby w 8 godzinie pracy wykonywać dodatkową pracę w ramach nadgodzin, oznaczałoby to, że przerwa jest bezcelowa, gdyż w czasie standardowego dnia pracy nie ma potrzeby karmienia.

Dlatego praca w nadgodzinach przez mamy karmiące jest jak najbardziej możliwa, ale w takim przypadku owa przerwa powinna być wykorzystana na początku dnia pracy, w trakcie dnia lub po zrealizowaniu jej w 8h pracy, pracownica w kolejnej godzinie powinna pojawić się w miejscu pracy, celem wykonania pracy.

Niezmiennie jednak podkreślam, że sposób działania pracodawcy ewidentnie wskazuje na celowe utrudnianie pracownicy-mamie korzystanie z jej uprawnień.

Marzena Pilarz-Herzyk #MamaPrawniczka

Czy Ty znalazłaś się kiedyś w podobnej sytuacji? Napisz do nas na adres [email protected]

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail