Czego szukasz

Co u Ciebie mamo?

Gdy rodzi się dziecko, nasze życie zmienia dotychczasowy bieg: z partnerki, kumpelki, studentki bądź podwładnej, przyjmujemy nową życiową rolę – Mama. W natłoku nowych obowiązków nietrudno zapomnieć o pozostałych: o przyjaźniach, zwłaszcza jeśli tematy rozmów kręcą się tylko wokół dziecka, a koleżanki nie są tak zaangażowane jak my. O relacjach z partnerem, które mogą spłycić się do niebezpiecznego koloru kupki i jej ilości danego dnia. A przede wszystkim nierzadko porzucamy własne pasje, zainteresowania, pracę (bo już nie wpisują się w naszą nową wizję życia). Czy słusznie?

  • Marta Szyszko - 11/06/2012

Praca na szafot

Wiele kobiet, po przyjściu dziecka na świat, przewartościowuje dotychczasowe życie i nie zamierza kontynuować aktywności zawodowej sprzed ciąży. Powodem nie jest wcale jej spalona pozycja na rynku pracy, jako mamy, czy wypowiedzenie po wychowawczym, czekające na biurku. Nierzadko same odchodzą, bo nie widzą siebie już na starym stanowisku: nie chcą, by praca angażowała je w tak dużym wymiarze godzin, by nie przegapić niepowtarzalnych chwil rozwoju swojego dziecka lub nie kręci ich nudna, odtwórcza robota, wykonywana tylko dla mamony. I to jest zawsze indywidualna decyzja, którą należy przedyskutować z własnym sumieniem, biorąc pod uwagę kondycję finansową rodziny. Namawiam, jednak do tego, by nie palić za sobą mostów i nim rozpoczniemy poszukiwanie pracy marzeń, warto zostawić uchylone drzwi do dawnego życia. Przebywając na wychowawczym, dbać o dobre relacje z przełożonym, pielęgnować kontakty z kolegami i koleżankami z firmy. Może po czasie spędzonym w domu dojdziemy do wniosku, że widzimy się na nowo w dawnej pracy, ale np. na pół etatu? Może pracodawca pójdzie nam na rękę, pozwalając część zleceń wykonywać zdalnie? A może pogoń za nowym zajęciem nie przyniesie natychmiastowych efektów, a niezbędne okaże się łatanie domowego budżetu? Dajmy sobie czas i nie podejmujmy pochopnych decyzji. Stała praca jest na wagę złota.

Zupka, kupka, upudrowana pupka, czyli nowe topowe tematy

Kiedy po raz pierwszy trzymasz swoje dziecko w ramionach, już wiesz, nie ma odwrotu, zmienia się cała dotychczasowa perspektywa. Z plotek z koleżankami, żartów z mężem, rozmów z rodziną nie zostaje nic. Od teraz żyjesz tylko tym, ile zjadło, czy odbiło, jaką miało minkę podczas snu Twoje słodkie maleństwo. Gdy kumpele próbują wyciągnąć Cię na piwo, nie możesz, jesteś matką- karmiącą, poza tym już nie potrafiłabyś dyskutować o kolorach szminek i zawodowych romansach, a one nie mają ochoty słuchać o KUPIE. Gwóźdź do trumny dotychczasowych relacji? Oby nie! Mamo, daj się wyciągnąć, zamów sok pomarańczowy, świeżo wyciskany, posłuchaj o nowych trendach mody, dorzuć swoje 3 grosze, ale niekoniecznie na temat dziecka. Na pytanie „Co słychać? nie odpowiadaj: „mamy już pierwszy ząbek, dziś spaliśmy do południa, skończyły się pampersy”. Jeśli twoje koleżanki nie mają jeszcze potomstwa, wyjdziesz na kosmitkę, a nawet jeśli mają dzieci, urlop od tych tematów dobrze Wam zrobi. A już na pewno nie przekreślaj dotychczasowych przyjaźni, bo urodziło się dziecko i jesteś na to zbyt zajęta. Może z wypadów raz w tygodniu na pół nocy trzeba zrezygnować, ale wystarczy skrócić je do 2 w miesiącu i 3 godzinek. Mamo, pielęgnuj swoje przyjaźnie. Dziecko nie będzie wiecznie małe, a Ty za jakiś czas ockniesz się zupełnie sama i może nie być wtedy odwrotu.

Kochanie, idź do sklepu, przewiń go, pomóż mi, idę spać!

Nie da się ukryć, że dziecko zaangażuje większość Twojego czasu, zafunduje nieprzespane noce, stresy, ale i chwile euforii, spowodowane pierwszymi kroczkami, uśmiechem. No i fajnie, kiedy ostatnio przytuliłaś się do męża? Wyszliście gdzieś tylko we dwoje? Powiedziałaś mu komplement lub wystroiłaś tak, że nie mógł oderwać od Ciebie wzroku? Komunikaty: „Leć do sklepu zanim zamkną, pozmywaj po całym dniu, rozwieś pranie itp., itd.” chcąc, nie chcąc spłycą Waszą relację do zadań wokół dziecka, domu, słowem uprzedmiotowią, sprowadzając partnera do roli trybiku w maszynie. Mamo, kobieto, partnerko! Dziwisz się potem, że facet coraz później wraca do domu z pracy? Że siedzi z gębą przy komputerze albo robi sobie wychodne? Ty ledwo wytrzymujesz ten reżim, a on wykazuje chociaż resztki instynktu samozachowawczego, które często są powodem awantur lub cichych dni, oddalających szczebioczącą niegdyś parę gołąbków od siebie. Okaż, że potrzeby partnera są dla Ciebie w równym stopniu ważne, co pełen brzuszek Waszego maleństwa, wygospodaruj przestrzeń na wspólny relaks, rozmowy, pytaj, co u Niego w pracy, na co ma ochotę. Dbanie o męża to nie tylko pełna lodówka i obiad po pracy, to jedna z jego potrzeb i uwierz na słowo: nie ta NAJWAŻNIEJSZA.

Ja, ja i jeszcze raz ja

By zachować równowagę, istotne jest, byś w tym wszystkim nie zapomniała o własnych potrzebach i przyjemnościach. Zostaw więc cały majdan z mężem, babcią lub nianią i zrób coś dla siebie: idź do fryzjera, kup nową bluzkę, zapisz się na jogę lub basen. Wrócisz do domu z nową energią i uśmiechem na twarzy, a taką najbardziej potrzebują Cię domownicy – szczęśliwą!

Zdjęcie: www.freedigitalphotos.net

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj

Mama w pracy, wiosna w szafie

Za oknem słońce, w powietrzu czuć wiosnę, czas więc na zmiany w szafie pracującej (lub pracy szukającej) mamy! Do wyboru mamy ogrom możliwości. Miks trendów, jaki można obserwować już od kilku lat, nadal się utrzymuje. Oznacza to, że tak naprawdę modne jest wszystko to, co aktualnie masz ochotę na siebie włożyć! Warto jednak przybliżyć kilka najsilniejszych trendów i podpowiedzieć, co spośród nich nadaje się do ubrania do pracy.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/02/2019
młoda kobieta przegląda swoja garderobę

Po pierwsze pastele

To trend wręcz stworzony do biura. Pastele sprawdzą się zarówno jako baza pod oficjalny żakiet czy kolor garsonki, jak również w wersji total look, czyli rozbielone barwy od stóp do głów. Tu jednak trzeba uważać, żeby całość zestawienia nie wyglądała zbyt cukierkowo. Najlepiej jako bazę wybrać biel lub beż i dodać dwa kolory pastelowe. Idealnym dodatkiem będzie odrobinę bardziej wyrazista pod względem tonacji biżuteria lub pasek, które podkreślą stylizację.

W makijażu warto postawić na naturalne podkreślenie urody, z palety cieni świeżości doda delikatny róż czy beż. Można podkreślić oczy kreską nad linią górnych rzęs (nadal bardzo modne), co wydobędzie ich kształt.

Po drugie neony

Intensywny pomarańczowy, kobalt, zieleń, żółć i róż. W wersji do pracy najlepiej zdecydować się na jedną z tych barw, zestawiając ją z bardziej stonowanymi dodatkami. Akcent można położyć w zasadzie na każdy element stylizacji: bluzce, żakiecie, spodniach/spódnicy, sukience, butach czy dodatkach. Jeśli w firmie nie obowiązuje ścisły dress code można pokusić się też o intensywny kolor paznokci czy niezbyt grubą neonową kreskę eye-linerem na górnej powiece. Odradzam jednak takie eksperymenty na oficjalne spotkania. Intensywnie kolorowy makijaż zostawmy lepiej na imprezę.

Półprzezroczystości

Zwiewne bluzki z cieniutkiego materiału do pracy? Jak najbardziej! Ten niezwykle kobiecy trend zagościł w świecie mody na dobre. Lekko przezroczysta koszula idealnie pasuje do marynarki czy blezera. Kusząca, a jednak stosowna. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby efekt końcowy był subtelny, warto więc zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę. Taką stylizację najlepiej podkreślić makijażem naturalnym, gładką cerą i lekko zaróżowionymi policzkami. Odważniejszym polecam usta w kolorze wina.

Motywy zwierzęce

Aby przełamać monotonię, warto przekonać się do motywów fauny i flory. W sklepach można znaleźć nie tylko lamparcie cętki czy paski zebry, ale również wzory ptaków czy kwiatów. Taki motyw może znaleźć się zarówno na bluzce czy żakiecie, jak i na sukience, spódnicy, a nawet spodniach! Najbezpieczniej jednak zdecydować się na jeden wzorzysty element ubioru w ramach jednego zestawienia. Będziemy mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i nie ma przeładowania stylizacji.

Czas na zmiany

Pierwsze powiewy wiosny są świetnym pretekstem do zmian w wyglądzie. Pora więc pozbyć się już zimowych szarości, grubych płaszczy, swetrów i otworzyć się na nowe, świeże kolory. Warto wpuścić do swojej szafy odrobinę słońca, soczystej trawy czy błękitu nieba. W mojej już znalazło się kilka wiosennych akcentów, które nastrajają mnie pozytywnie każdego ranka. Gorąco polecamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Matka trójki dzieci na Wall Street, czyli zmiana kursu

Jak się pracuje młodej kobiecie w banku inwestycyjnym na Wall Street? Dyskryminacja kobiet widoczna gołym okiem, a w najbliższej perspektywie kryzys finansowy. Na dodatek bohaterka książki „Zmiana kursu” ma trójkę dzieci i niepracującego męża na głowie. Prawa do sfilmowania książki kupiła Reese Whiterspoon!
  • Joanna Gotfryd - 21/02/2019
książka Zmiana kursu

Być kobietą na Wall Street

Isabelle ma 36 lat, trójkę małych dzieci, niepracującego męża i jest dyrektorem zarządzającym w jednym z banków przy Wall Street. Niewiele kobiet pracuje w branży finansowej, a te, które pracują zastanawiają się czy próbować rozbić szklany sufit, działając jako „klub szklanego sufitu”, czy przyłączyć się do „wroga”?

Isabelle z jednej strony nie podoba się traktowanie jakiego doświadczają kobiety w banku, ale z drugiej strony uodporniła się i puszcza między uszy niewybredne zachowanie kolegów. To dzięki temu udało się jej zajść tak wysoko.

Mama trójki dzieci na Wall Street

Równocześnie kiedy Isabelle próbuje ukrywać w pracy, że jest matką (nie opowiada o dzieciach i swoich wyzwaniach związanych z rodzicielstwem), jej koledzy, mężowie niepracujących żon, chwalą się swoim ojcostwem na prawo i lewo. Kiedy spotkanie zarządu przeciąga się do późnych godzin wieczornych, Isabellę omija zabawa z dziećmi i możliwość poczytania im bajek przed snem. Trzeba przekupić nianię, żeby kolejny raz została dłużej.

Mąż Belli postanawia doskonalić się w jodze i dbaniu o własne ciało. Gardzi pracą na etat i zarabianiem dużych pieniędzy, co nie przeszkadza mu bez skrupułów korzystać z profitów i karty kredytowej opłacanej przez żonę.

Mieszkając na Upper West Side na Manhattanie i posyłając dzieci do najbardziej prestiżowego przedszkola przy Piątej Alei trzeba dopasować się do ludzi z wyższych sfer. Z jednej pensji opłacić kredyt, nianię, przedszkole, panią do sprzątania i osobę, która wyprowadza psa.

Kryzys finansowy

Jest rok 2008, nadciąga poważny kryzys finansowy. Isabelle przeczuwa, że rynek się zmieni, a wraz z nim zmieni się wszystko. Równocześnie na horyzoncie pojawia się były narzeczony głównej bohaterki, zabójczo przystojny i bogaty finansista Henry, który zaczyna pracę dla największego klienta Belli – co oznacza częste spotkania i rozmowy przez telefon.

Reese Whiterspoon

„Zmiana kursu” to bardzo dowcipna, choć w rzeczywistości mało śmieszna historia – jak życie każdej przepracowanej matki, osadzonej w toksycznym środowisku i mającej cały dom na głowie.

Książkę, wydaną niedawno przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka napisała Maureen Sherry, była dyrektor zarządzająca w dużym banku na Wall Street, a prawa do sfilmowania tej historii kupiła Reese Whiterspoon.

Zdjęcie: Marta Puchalska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail