Czego szukasz

Co to znaczy proste życie? – wyjaśnia Wojciech Eichelberger

Ganiamy z językiem na brodzie wykonując setki czynności, często całkowicie zbędnych. Namiastkę szczęścia znajdujemy kupując gadżety i sprzęty, które „trzeba mieć”. Przestrzeń się kurczy, długi rosną, a my biegniemy dalej, po więcej i lepiej… Czarne myśli się kłębią, życie wymyka z rąk, stres rośnie – jak żyć w tym bałaganie?

Joanna Wilgucka-Drymajło: Często powtarzamy – „nie mam czasu”. Pasje? Spotkania ze znajomymi? Odpoczynek? Jakoś trudno to wcisnąć do grafiku, gdy jest tyle pracy. Co się z tym czasem dzieje? Czyżby doba się skurczyła, a może nam tak obowiązków przybyło?

Wojciech Eichelberger: Doba nam się na pewno nie skurczyła, tylko obowiązków, pośpiechu i zamieszania lawinowo przybywa i obawiam się, że nadal przybywać będzie. Skoro więc nie możemy liczyć na to, że rzeczywistość się nad nami ulituje, to jedynym wyjściem i podstawowym zadaniem staje się walka z chaosem w naszej głowie. Bo tylko spokojna, jasna głowa umożliwi nam ustawienie priorytetów i pogodne nadążanie za przyspieszającym życiem. Jeśli nadal nie będziemy mieli ani chwili, ani sposobu, by uspokajać i ukierunkowywać nasz niespokojny, rozpędzony umysł, to nie usłyszymy własnych, istotnych potrzeb ani uczuć. W końcu całkowicie rozminiemy się z tym, co w naszym życiu ważne.

W tym całym zagonieniu, w natłoku informacji – nie mamy raczej warunków do refleksji, rozliczenia się i poukładania sobie w głowie różnych spraw. Czy w tej sytuacji można stwierdzić, że nasz umysł zaczyna przypominać zagraconą szafę, w której trudno ustalić, co gdzie jest, że tworzy się jeden wielki chaos?

Dobre porównanie. Bałagan w szafie, chaos na biurku, zagracone mieszkanie. Gromadzimy i kolekcjonujemy rzeczy, sprawy i zadania, którym nie jesteśmy w stanie sprostać, ani ich zagospodarować – a o cieszeniu się nimi możemy w ogóle zapomnieć. Robi się tego tak dużo, że coraz więcej odkładamy na później – a zaległości rosną, szafy pękają, półki się uginają. W końcu przytłaczają nas tak, że w głowach, sercach i 24 godzinach doby brakuje miejsca na cokolwiek nowego, świeżego, kreatywnego. Bezmiar niezałatwionych spraw więzi naszą uwagę i energię w przeszłości, a to gwarantowany smutek, czy nawet depresja. Nie sposób pędzić przez współczesne, pokręcone i skomplikowane życie patrząc we wsteczne lusterko. To musi się skończyć jakąś kolejną kraksą. Uciekamy przed przeszłością, ale nie mamy gdzie uciec. Bo przyszłość też nie rysuje się różowo. Przerażające wyobrażenia o skutkach naszych zaniedbań i niedoróbek każą uciekać także przed przyszłością. Zakleszczeni pomiędzy smutkiem a strachem, nie mamy gdzie i jak się wyrwać, by złapać trochę luzu i oddechu. Tu i teraz nie istniejemy. Nie łapiemy kontaktu. Z nikim nie możemy się spotkać. Bo trzeba by wyhamować, rozejrzeć się, usłyszeć, poczuć. Kto ma na to czas? I jak to zrobić?

Jak taka sytuacja rzutuje na jakość naszego życia, na nasze zdrowie, finanse, relacje z bliskimi? Można mieć bałagan w głowie – a nie mieć go w życiu?

Prawie zawsze bałagan w głowie równa się bałagan w szafie, na biurku, w domu – a także w życiu. A ten ostatni jeszcze bardziej nakręca bałagan wewnętrzny. Gonitwa smutnych, lękowych i agresywnych myśli wyzwala bezładne, często skrajne emocje – a te napędzają chaotyczne i destrukcyjne zachowania. W efekcie wzrasta ilość stresu i poczucie braku kierunku w naszych wyborach i działaniach. Błędne koło, które trudno przerwać.

Bo stres – gdy staje się chroniczny – prócz zdrowia odbiera nam również możliwość dokonywania inteligentnych wyborów, a także możliwość doświadczania empatii i współczucia. (Za mało krwi dopływa do płatów czołowych mózgu.) To wystarczy, aby nasze relacje z ludźmi dramatycznie się pokomplikowały. Błędne koło stresu generując depresyjne, agresywne, złowrogie myśli i wyobrażenia – utrzymuje nas w narastającym napięciu. Bo ludzki organizm nie jest w stanie odróżnić realnego zagrożenia od wyobrażonego. W realu może być wszystko OK., lecz my i tak tego nie zauważymy.

Czyli potwierdza się przekonanie, że „Ludzie sami komplikują sobie życie”. Czy nie da się wyjść z tego błędnego koła?

Na szczęście – da się. Pierwsza lekcja: odróżniamy myślenie od „myślactwa”. To pomoże zdystansować się nieco od rozgadanego jarmarku w naszych głowach. Myślenie to uporządkowany proces uruchamiany pytaniem czy wątpliwością, prowadzący do rozwiązania. Rozwiązanie kończy myślenie na dany temat. „Myślactwo” jest bezładną, samoistną, bezcelową gonitwą myśli. Można je porównać do spamu, który zawala nam skrzynkę mailową. Kradnie czas i energię, których i tak za mało mamy na sprawy naprawdę ważne. By przestać zajmować się mózgowym spamem – myślami, które odciągają naszą uwagę od tego, co w tej chwili rzeczywiście się dzieje i na co mamy realny wpływ – potrzeba wyostrzonej uwagi i dyscypliny. Gdy choć trochę się tego nauczymy, to umysł zacznie się urealniać i porządkować, jak regularnie sprzątany i resetowany komputer. Wtedy na jego przejrzystym i przestronnym ekranie ujrzymy sprawy naprawdę dla nas istotne. Zrozumiemy, że najważniejszą z nich – bo nadającą naszemu życiu barwę, wyrazistość i sens – jest uważne, świadome i zaangażowane istnienie we wszystkim, co się nam realnie przydarza. Zapragniemy skończyć z przenoszeniem niespełnionej przeszłości w przyszłość, z życiem pomiędzy smutkiem i lękiem, aby w końcu odzyskać kontakt z naszym upragnionym,  realnym, prostym życiem – tu i teraz.

„Nic nie poradzę, no taki mam nawyk…” – z uporem maniaka powtarza wiele osób tłumacząc w ten sposób swoje np. problemy ze zdrowiem wynikające ze złego odżywiania, czy długi będące efektem nieprzemyślanych zakupów. Czy raz nabyty nawyk to wyrok do końca życia?

Nie. Stosunkowo łatwo – jeśli się naprawdę do tego przyłożymy – możemy zmieniać nasze nawyki. Wystarczy przez 20 minut dziennie posiedzieć w spokoju, skoncentrować uwagę na oddechu, na jakimś harmonijnym dźwięku, na inspirującym symbolu/obrazie, albo na widoku kwiatu czy drzewa – do wyboru. I wtedy tylko patrzeć, tylko słuchać, tylko odczuwać. Te 20 minut to dla mózgu to samo, co resetowanie dla komputera. Uwolniony od nadmiernej, chaotycznej stymulacji umysł, zachowuje się jak pozostawione w spokoju szklane naczynie wypełnione wzburzoną, mętną wodą. Po jakimś czasie zanieczyszczenia opadają na dno, a woda robi się tak przejrzysta, że ku naszej ogromnej radości – można wreszcie zobaczyć przez nią świat. Wtedy to, co dla nas najważniejsze zostanie uświadomione, a szkodliwe nawyki ujawnią swoją szkodliwość z taką mocą, że wyzwolą ogromną, wewnętrzną, autonomiczną motywację i potrzebę zmiany. A to jest już połowa zwycięstwa. Umysł spokojny i prosty – poprowadzi nas prostą drogą do pożądanej zmiany.


Mówi Pan o tym, że warto dążyć do upraszczania swojego życia. Od razu przychodzi mi na myśl – „wyrzeczenia, rezygnacja, post”. Czy rzeczywiście może nam to przynieść jakąś korzyść? Czy sami się w ten sposób nie pozbawiamy czegoś istotnego, wartościowego?

Wręcz przeciwnie – minimalizm jest naszą naturalną, ludzką potrzebą. No bo na czym polega minimalizm? Na tworzeniu przestrzeni i czasu, w których możemy coś zauważyć w szczegółach, doświadczyć głębiej, przyjrzeć się, wsłuchać, zrozumieć. A to wszystko składa się na smak życia. Podobnie niemowlakowi, lepiej się żyje, gdy ma w swoim kojcu jednego ukochanego misia, a nie 20 kolorowych, konkurujących ze sobą pluszaków – i nie wiadomo, którym się zająć. W końcu rozkojarzone dziecko dostaje napadu wściekłej histerii i wrzeszcząc wyrzuca z kojca wszystko. Dzieci odruchowo wybierają jedną rzecz, którą chcą się zajmować. Warto brać z nich przykład. Potrafią zająć się na długo najprostszą sprawą, której wagi, piękna i znaczenie zabiegani dorośli nie widzą – np. przez pół godziny z uwagą i zachwytem przyglądać się kałuży, kamykowi, mrówce czy kwiatu. To pouczająca demonstracja wrodzonej człowiekowi potrzeby minimalizmu. Niestety z upływem życia zostaje ona zagłuszona wyuczoną – destrukcyjną dla życia – potrzebą posiadania jak najwięcej i stymulowania się na wszystkie możliwe sposoby jednocześnie.

Łatwo powiedzieć „uprość swoje życie”, ale jak się za to zabrać w praktyce? Pana firma Positive Life wydała kolejne – po „Zrelaksowana Mama” – warsztaty on-line dla kobiet „Proste życie w 21 dni”. Czy są one takim właśnie „pomocnikiem” dla osób, które mają dość bałaganu w swoim życiu i chcą rozpocząć w nim porządki?

Nasze warsztaty on-line „Proste życie w 21 dni” pomagają porządkować kolejne obszary życia i inspirują do zmian. Wszyscy wiemy, że aby przyjąć czcigodnego gościa, by doświadczyć siebie prawdziwych – musimy wysprzątać dom. Wyrzucić wszystko z pokoju, rozjaśnić ściany i otworzyć okno; wpuścić światło, powietrze i wiatr. Dotyczy to zarazem naszej przestrzeni zewnętrznej, jak i wewnętrznej – umysłu. Tylko tak odzyskamy zdolność, do zgodnego z naszymi ważnymi potrzebami porządkowania priorytetów i odpowiedniego gospodarowania czasem.

Warsztaty uświadamiają, że wewnątrz i na zewnątrz to tylko umowne pojęcia, dwie strony tego samego medalu. Że upraszczając na zewnątrz – jednocześnie upraszczamy wewnątrz, a czyniąc to wewnątrz, zarazem czynimy to na zewnątrz. To bardzo pocieszająca wiadomość dla pragnących uporządkować i uprościć swoje życie. 

Dziękuję za rozmowę,
Joanna Wilgucka-Drymajło

Możesz zapisać się na warsztaty on-line „Proste życie w 21 dni ” i otrzymać aż 15% zniżki dla Czytelniczek Mamo Pracuj. Dowiedz się teraz jak to zrobić.

Tekst i grafika: materiały prasowe firmy Positive Life

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

Idealne łóżeczko niemowlęce

Urządzanie przestrzeni dla nowego członka rodziny to wielka przygoda. Z drugiej strony to także szereg dylematów, przed którymi stają młodzi rodzice. Same meble, dodatki, akcesoria mogą przytłoczyć. Jest ich tak dużo i są tak piękne, że ciężko jest podjąć decyzję, co jest naprawdę niezbędne, a z czego można zrezygnować, na jakie aspekty zwrócić uwagę, a co jest kompletnie nieistotne.
Dziecko w łóżeczku niemowlęcym


Jak wybrać dobre łóżeczko niemowlęce?

Dobre łóżeczko niemowlęce to niezmiennie podstawa całej aranżacji dziecięcego pokoju. To najistotniejszy mebel, od którego powinniśmy rozpoczynać planowanie przestrzeni. Oczywiście zawsze ważna będzie jakość, a także bezpieczeństwo i wygląd.

W sklepach znaleźć można bardzo różnorodne łóżeczka niemowlęce, takie jak np. https://babyhit.pl/pol_m_Sen_Lozeczka-i-kojce_Lozeczka-niemowlece-247.html. Zaskakują formą, wielkością oraz rozwiązaniami, ale podstawową zaletą, którą musi posiadać ten mebel jest zapewnienie bezpieczeństwa. To miejsce, w którym (przynajmniej z założenia) dziecko będzie przebywać najwięcej czasu. Szczególnie pierwsze tygodnie będą bardzo istotne, ponieważ maluszek w dużej części je prześpi, a czas aktywności będzie się stopniowo wydłużać. Wtedy też zacznie odkrywać otoczenie wokół siebie.

Wybierając łóżeczko niemowlęce, zwracajmy uwagę na to, z jakich materiałów jest zrobione. Zarówno modele drewniane, jak i wykonane z innych tworzyw muszą posiadać niezbędne atesty. Dotyczą one również farb, jakimi łóżeczko niemowlęce jest pomalowane. Poza tym mebel musi być solidny, stabilny i wytrzymały, ponieważ z czasem maluch wystawi go na próbę.


Na co zwrócić uwagę?


Przy wybieraniu odpowiedniego łóżeczka warto zwrócić również uwagę na rozstaw szczebelków oraz to, by wszystkie krawędzie były dobrze wykończone i zabezpieczone. Nie chodzi tylko o kwestie estetyczne, ale przede wszystkim o zminimalizowanie ryzyka kontuzji. Rozstaw szczebli nie może być ani zbyt mały, ani zbyt duży.

Co istotne, większość modeli posiada wyjmowane elementy, co sprawdza się, gdy dziecko jest już na tyle duże, że może samodzielnie wychodzić z łóżeczka. Producenci oferują bardzo różnorodne opcje.

Niezmiennie powodzeniem cieszy się samodzielne łóżeczko niemowlęce, choć wielu rodziców decyduje się również na modne dostawki. To idealny pomysł, gdy chce się, by dziecko spało blisko rodziców. Tego typu mebel można dostawić do łóżka w sypialni, a tym samym ma się maluszka przy sobie. Dostawki są jednak mniejsze niż standardowe łóżeczka. To będzie się świetnie sprawdzać przez pierwsze lata życia, ponieważ dzięki regulacji można je dopasować do zmieniających się potrzeb. Łóżeczko niemowlęce to inwestycja, na której nie warto oszczędzać i jest to oczywiście bardzo stylowy mebel.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Jak chronić dziecko w sieci? Aplikacje do kontroli rodzicielskiej

Nasze życie w ostatnim czasie przeniosło się głównie do internetu. Pandemia koronawirusa i trwający obecnie lockdown zmuszają nas do pracy i nauki zdalnej. Choć nowa sytuacja powoli staje się oswojona, to wciąż zmagamy się z wieloma problemami. Jednym z nich jest bezpieczeństwo naszych dzieci w sieci. Czy wiesz jak w prosty sposób możesz o nie zadbać? Przeczytaj!
dziewczynka leży z tabletem na kolanach

Jak chronić dziecko w sieci?

Jeśli decydujesz się na to, aby Twoje dziecko rozpoczęło przygodę
z internetem, postaraj się je odpowiednio do tego spotkania przygotować.

W pierwszej kolejności ważne jest ustalenie zasad korzystania
z internetu i ostrzeżenie przed nieodpowiednimi treściami
i kontaktami. Następnie warto wyznaczyć obszar aktywności i limity czasowe.

Oczywiście do takiej rozmowy należy się dobrze przygotować, aby umiejętnie wytłumaczyć dziecku powód wprowadzanych ograniczeń. W internecie znajdziesz mnóstwo informacji, które pomogą Ci w edukacji dzieci z zakresu bezpieczeństwa w sieci. Polecam takie strony jak:

www.dzieckowsieci.pl
www.bezpieczneinterneciaki.pl

Przeczytaj także: Bezpieczeństwo dzieci w sieci. Jak o nie zadbać?

Programy kontroli rodzicielskiej

Udostępnienie dzieciom urządzeń elektronicznych z dostępem do internetu wymaga odpowiedniej konfiguracji systemu operacyjnego

Użytkownicy systemu Android w celu stworzenia tzw. Profilu Ograniczonego bezpiecznego dla dzieci, postępują według schematu Ustawienia > Użytkownicy > Nowy profil > Zabezpieczenie ekranu pinem, dzięki temu dziecko nie będzie mogło samodzielnie przełączać profili. Następnie należy wybrać aplikacje, które chcemy, aby były dostępne w ograniczonym profilu.

Android daje także możliwość ustawienia trybu SafeSearch, który ogranicza wyszukiwanie nieodpowiednich treści w wyszukiwarce Google. W tym celu należy uruchomić wyszukiwarkę Google i przejść przez etapy Ustawienia > Konta i prywatność. Następnie przy opcji Filtr SafeSearch wybrać suwak
w pozycji aktywnej. Identycznie postępujemy, jeśli chcemy udostępnić dziecku korzystanie z wyszukiwarki Chrome.

Również w przypadku korzystania z YouTube możemy zadbać o bezpieczne korzystanie naszych dzieci z tej aplikacji. Postępujemy według schematu Menu >Ustawienia > Ogólne > Tryb ograniczonego dostępu.

Przyjrzyjmy się, jak stworzyć profil Ograniczony w urządzeniach
z systemem iOS

W celu uruchomienia kontroli rodzicielskiej wchodzimy w Ustawienia > Ogólne > Ograniczenia. Następnie wprowadzamy kod zabezpieczający.
W panelu możemy wyłączyć dostęp do wybranych aplikacji oraz funkcji.
W sekcji > Dozwolone treści możemy ustawić odpowiednią kategorię wiekową.

W przypadku stron internetowych wybieramy opcje > Ograniczaj materiały dla dorosłych. Warto także w > Ustawienia > Prywatność wyłączyć geolokalizacje. W systemie iOS mamy również możliwość wyłączenia opcji dostępu dziecka do gier wieloosobowych w Game Center i dodawania znajomych.

Twoje dziecko korzysta z systemu Windows 7? Jest opcja włączenia modułu ochrony rodzicielskiej.

Aby uruchomić moduł, postępuj zgodnie ze schematem Panel Sterowania > Kontrola rodzicielska > Utwórz nowe konto użytkownika. Następnie wybieramy nowego użytkownika i dokonujemy konfiguracji. W opcji Kontrola rodzicielska wybieramy > Włączona, egzekwuj bieżące wydarzenia. Mamy możliwość ustalenia, w jakich dniach i godzinach dziecko może korzystać z komputera, do jakich gier i programów będzie miało dostęp. Jest również opcja całkowitej blokady.

Aby ograniczyć dostęp dziecka do YouTube, to powinniśmy na dole strony wybrać opcje > Tryb ograniczonego dostępu. Natomiast jeśli chcemy ograniczyć wyszukiwanie niepożądanych treści w wyszukiwarce Google, to wchodzimy na stronę Google > Ustawienia > Ustawienia wyszukiwania > Włącz Filtry SafeSearch. Pamiętajmy, że zablokowanie wyszukiwania treści dotyczy tylko wyszukiwarki i dziecko nadal ma możliwość samodzielnego wpisania adresu strony.

Przeczytaj także: Żyć szczęśliwie = bez Facebooka? Jaki wpływ mają na nas social media?

Aplikacje do kontroli rodzicielskiej

Poza opcjami związanymi z konfiguracją systemu operacyjnego warto, także zapoznać się dostępnymi na rynku aplikacjami do kontroli rodzicielskiej. Są świetnymi narzędziami, które pomagają identyfikować niestosowne treści, wyznaczać limity czasowe i określać lokalizację dziecka. Oto kilka z nich:

SafeKiddo (Windows, Android, iOS)

Aplikacja posiada bardzo dużo ciekawych narzędzi pomocnych w kontroli rodzicielskiej tj. funkcję geolokalizacji, blokowania gier, monitorowania social mediów, filtrowania stron internetowych oraz YouTube, limity czasowe oraz blokowanie pornografii.

Chroń Dzieci w sieci (Android, iOS)

Jej celem jest ochrona dzieci podczas korzystania z internetu w smartfonie. Przede wszystkim filtruje nieodpowiednie treści. Posiada również możliwość ustawiania limitów czasowych.
Dostępna jest także aplikacja dla rodziców z poziomu, której mogą kontrolować aktywności dzieci w sieci. Usługa dedykowana jest tylko klientom Orange.

Beniamin (Windows XP/Vista/7/8/10)

Ta aplikacja zasługuje na szczególne wyróżnienie. Umożliwia blokowanie stron, filtrowanie treści oraz mediów społecznościowych. Ponadto daje możliwość ustawiania limitów czasowych. Raportuje aktywności użytkownika i czas spędzony na poszczególnych stronach. Jest również opcja śledzenia w czasie.

Norton Family (Windows, Android, iOS)

Aplikacja wyposażona jest w bardzo wiele narzędzi. Poza często spotykaną w innych ofertach opcją kontroli czasu i filtrowania — posiada funkcję blokowania poufnych danych przed udostępnieniem (adres, numer telefonu…). Szczegółowo kontroluje użytkowanie mediów społecznościowych, raportuje częstotliwość logowania do FB czy odtwarzania filmów na YT.
Możliwość 6 miesięcy bezpłatnego testowania.

Kaspersky SafeKids (Windows, Android, iOS)

Ma w swojej ofercie sporo bezpłatnych narzędzi do kontroli rodzicielskiej. Blokuje szkodliwe treści, zarządza czasem spędzanym przed ekranem oraz kontroluje aktywność w mediach społecznościowych. Jest obsługiwana
w języku polskim. Możliwość 7-dniowej bezpłatnej wersji próbnej.

Bark (Windows, macOS, Android, iOS)

Posiada opcję monitorowania wiadomości tekstowych, e-maili, SMS-ów
i mediów społecznościowych. Natychmiast wysyła powiadomienia
o potencjalnym ryzyku.
Przez 7 dni można bezpłatnie przetestować aplikacje.

Kids Place (Android)

Możliwość stworzenia dodatkowego pulpitu dla dziecka, który będzie zawierał tylko dozwolone dla niego aplikacje. Opcja blokady sklepu, połączeń Wi-Fi i telefonicznych oraz filtrowanie treści.

Boomerang Parental Control (Android)

Po zainstalowaniu rodzic ma pełną kontrolę nad tym, co dziecko czyta, ogląda podczas używania smartfona lub tabletu. Możliwość ustawienia ograniczeń czasowych i wiekowych. Aplikacja kontroluje rejestr kontaktów, blokuje połączenia z nieznanych numerów. Rodzic otrzymuje, także informację o miejscu pobytu dziecka dzięki funkcji śledzenia lokalizacji.

Dostęp dzieci do technologii jest w dzisiejszych czasach nieograniczony. Warto wspomagać się dostępnymi na rynku programami i aplikacjami, aby chronić je przed niebezpieczeństwami, na jakie mogą napotkać w internecie. Jednak najważniejsza jest rozmowa i budowanie wzajemnego zaufania. Zadaniem nas dorosłych jest nauczenie dzieci umiejętnego korzystania z technologii i pokazania im możliwości, jakie płyną z bycia użytkownikiem internetu przy jednoczesnym uwrażliwieniu ich na liczne niebezpieczeństwa.

Przeczytaj także: Ile czasu dzieci mogą spędzać przed monitorem komputera?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka filologii polskiej oraz PR-owiec. Ukończyła liczne kursy i szkolenia z zakresu stylizacji. Zawodowo zajmuje się doradztwem wizerunkowym, stylizowaniem marek oraz tworzeniem treści do social mediów. Znajdziesz mnie na www.stylowa-marka.pl. Prywatnie żona oraz mama Filipa i Szymona. Fascynują ją inne kultury - szczególnie kultura Wschodu, choć od lat jest zakochana w słonecznej Italii. W „wolnych chwilach" uwielbia czytać książki psychologiczno-motywacyjne oraz uczyć się języków obcych.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×