Czego szukasz

Centrum nauki w każdym domu – poznaj SmartBee Club

Joannie Ossowskiej Rodziewicz tak bardzo spodobało się Centrum Nauki Kopernik, że zapragnęła otworzyć coś podobnego w Poznaniu. Kiedy razem z siostrami – Agnieszką i Dorotą – doszły do wniosku, że jednak nie da się otworzyć centrum nauki w każdym mieście, postanowiły je dostarczać do każdego domu … w pudełku! Świetna zabawa gwarantowana. Przeczytaj historię powstania SmartBee Club!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 24/11/2019
założycielki SmartBee Club - Joanna Ossowska Rodziewicz z siostrami

Co to jest SmartBee Club?

To wyjątkowy w skali światowej klub dla młodych naukowców w wieku od 8 do 12 lat. Chodzi w nim o to, żeby poprzez wspólną zabawę z rodzicami pozwalać dzieciom odkrywać naukowe reguły rządzące naszym światem.

W centralnym miejscu programu są eksperymenty z dziedziny chemii, fizyki, biologii czy technologii, które przychodzą w specjalnie zaprojektowanych zestawach, dostarczanych co miesiąc do domu. Ale to nie wszystko – bo wiedzę przekazujemy też w postaci atrakcyjnych dla dzieci filmów wideo, najeżonych ciekawostkami instrukcji on-line czy poprzez rozszerzoną rzeczywistość.

Na czym polega atrakcyjność i innowacyjność Waszego systemu edukacji dzieci?

SmartBee Club to nie są losowo dobierane eksperymenty, a program edukacyjny o przemyślanej strukturze. Zaczynamy od najprostszych pojęć i ćwiczeń, a wraz z uczestnictwem w programie poziom skomplikowania i zaawansowania młodych naukowców rośnie. W dodatku każdy zestaw pomyślany jest tak, żeby umieszczone w nim doświadczenia powiązane były tematycznie. Np. dzięki zestawowi „Królestwo kolorów” dzieci dowiadują się, jak to możliwe, że wszystkie barwy świata to tak naprawdę tylko trzy kolory zmieszane ze sobą, a także skąd bierze się tęcza.

Kolejny BeeBox – „Magnetyzm” – pozwala odkryć, jak zachowuje się ciecz magnetyczna, jak skonstruować elektromagnes i co to są bieguny magnetyczne Ziemi. I tak dalej…

Na Waszej stronie używacie sformułowań: rozszerzona rzeczywistość AR, STEM. Co one oznaczają?

AR czyli rzeczywistość rozszerzona (z ang. augmented reality), to kolejny dowód na innowacyjność SmartBee Clubu. Żaden inny program na świecie nie łączy tych dwóch elementów – eksperymentów naukowych do samodzielnego wykonania w domu z AR właśnie. U nas rozszerzona rzeczywistość pozwala poznać zjawiska, których nie da się dostrzec gołym okiem.

Wystarczy ściągnąć aplikację SmartBee Club na smartfon, skierować kamerę na specjalną kartę dołączoną do BeeBoxa i już można sprawdzić, jaka jest struktura płatka śniegu albo jak przebiega proces elektrolizy.
STEM z kolei to angielski skrót oznaczający naukę, technologię, inżynierię i matematykę – filary nowoczesnego, naukowego świata. To właśnie taką wiedzę chcemy przekazywać dzieciom.

Co było na początku? Czyli skąd taki pomysł i kto za tym stoi?

Na początku była moja wizyta w Centrum Nauki Kopernik. Byłam nim zachwycona, podobnie jak moje córki. Uwielbiam takie miejsca, nie tylko Kopernika, i myślałam, żeby uruchomić coś podobnego w Poznaniu. Ale kiedy wraz z dwiema siostrami – Agnieszką i Dorotą – zaczęłyśmy sprawdzać możliwości i układać biznes plan, okazało się, że takie instytucje nie są w stanie utrzymać się same, bez dotacji państwowych, samorządowych czy prywatnych.

Mówiąc wprost – nie da się otworzyć centrum nauki w każdym mieście. A skoro tak, to może trzeba je dostarczać do każdego domu, w pudełku…

Komu dedykujecie swój pomysł?

Oczywiście przede wszystkim dzieciom w wieku wczesnoszkolnym. Wszyscy wiemy, jak wygląda edukacja w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o nauki ścisłe. Dzieci wkuwają teorię i rzadko pokazuje im się, jak ta teoria przekłada się na otaczającą je rzeczywistość. Dzięki SmartBee mogą dostrzec te powiązania i zrozumieć świat.

Ale nie chodzi tylko o dzieci. Nasze doświadczenia pomyślane są tak, aby rodzice mogli je wykonywać razem z dziećmi. Mogą się razem bawić, razem spędzać wartościowy, rodzinny czas. A ponieważ przed przysłaniem zestawów wysyłamy im mailem dodatkową wiedzę, mogą się też przygotować i zaimponować dziecku.

Kto jest autorem eksperymentów i czy są one bezpieczne dla dzieci?

Wszystkie nasze eksperymenty przygotowują naukowcy z tytułami doktorskimi, związani z Polską Akademią Nauk i czołowymi polskimi uniwersytetami. Ale współautorami są też dzieci, bo każde doświadczenie „testujemy na nich” – sprawdzamy, jak reagują, jak się bawią, czy się nie nudzą. Bywa tak, że to co nam wydaje się ciekawe, odpada podczas prób z dziećmi, bo dla nich jest po prostu nudne. I na odwrót.

Wszystko jest bezpieczne – korzystamy ze sprawdzonych źródeł, odczynniki dobieramy tak, aby nie powodowały zagrożenia. Do każdego zestawu dołączona jest instrukcja bezpieczeństwa, podajemy też, jak bezpiecznie pozbywać się poszczególnych odpadów.

Warto też podkreślić, że mamy rekomendacje Instytutu Fizyki Molekularnej Polskiej Akademii Nauk, Mensa Polska czy Fundacji Rozwoju Talentów.

W ostatnich dniach otrzymaliśmy też nagrodę ZABAWKA ROKU 2019 za nasz zestaw „Zmiennokształtność”, który wyjaśnia dzieciom ekstremalne metamorfozy w świecie nauki wzbogacony technologią rozszerzonej rzeczywistości – AR.

Co dzieci zyskają dzięki przynależności do SmartBee Club?

Przede wszystkim możliwość nauki poprzez zabawę – a to, jak wiemy, najskuteczniejsza metoda zdobywania wiedzy, zwłaszcza u dzieci.

Rozbudzamy w nich ciekawość świata, skłaniamy do zadawania pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Przyszłość będzie należała właśnie do ludzi, którzy to potrafią. W wielu mechanicznych czynnościach wkrótce zastąpią nas roboty i sztuczna inteligencja. Liczyć się będzie zdolność do nieszablonowego myślenia i wymyślania „problemów”.

Raz w miesiącu, bez wychodzenia z domu rodzina ok. ośmioletniego, ciekawego świata dziecka otrzymuje pod drzwi tzw. BeeBox. Co się w nim znajduje?

Wszystko, co potrzebne do wykonania eksperymentów (poza najbardziej podstawowymi rzeczami, takimi jak długopis czy woda).

A zatem – odczynniki, naczynia laboratoryjne i narzędzia, ale także wyposażenie bezpieczeństwa, takie jak okulary laboratoryjne czy rękawiczki.
Do tego drukowana instrukcja wykonania eksperymentów i wspomniana już karta do AR.

Jak wygląda system subskrypcji?

Wystarczy się zapisać na naszej stronie Smartbee.club. Płaci się co miesiąc i co miesiąc na adres domowy przychodzi nowy zestaw eksperymentów. W każdej chwili z subskrypcji można zrezygnować.

Na początku cena wynosi 149 zł co miesiąc. Ale wierni klubowicze płacą coraz mniej – cena spada co kwartał, żeby po roku osiągnąć poziom 99 zł na miesiąc. Można go także od razu obniżyć do tej kwoty, zapraszając trzy inne osoby do subskrypcji. Więcej informacji jest na www. smartbee.club

Istnieją też zestawy prezentowe – Mini BeeBoxy z jednym eksperymentem oraz BeeBoxy Premium z czterema. To dobry sposób, żeby wypróbować przygodę ze SmartBee, zanim zapisze się na subskrypcję.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: SmartBee Club

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat – mówi Olga Legosz

- Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc - mówi Olga Legosz , którą do założenia placówki BlueBees zainspirowała choroba córki. Stworzyła miejsce, w którym każde dziecko może być sobą.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/12/2019
Olga Legosz

Olgo, jest Pani założycielką przedszkola BlueBees. To miejsce dla dzieci z autyzmem. Skąd pomysł i potrzeba założenia takiej placówki.

Moja córka ma spektrum autyzmu, dlatego zależało mi na tym aby stworzyć takie miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Miejsce, w którym zgodnie z założeniami Marii Montessori „każde dziecko jest wyjątkowe, ma swoją osobowość, własny rytm życia, specyficzne cechy i ewentualne ograniczenia”.

Do tego zdaję sobie sprawę jakim wyzwaniem jest połączenie logistyki dnia codziennego z pracą i terapią dziecka. BlueBees to miejsce, w którym wszystko to, co dzieciakom z autyzmem jest potrzebne, znajduje się w jednym miejscu. To także ukłon w stronę wszystkich rodziców, bo wiem jak trudno jest pracować albo wrócić do pracy mając tyle na głowie.

Jaka jest Wasza misja i czym różnicie się od innych ośrodków, również skierowanych na pomoc dzieciom z autyzmem?

W Blue Bees ze szczególną starannością zadbaliśmy o to, co w środku – nie tylko pod względem programu, ale także wyglądu. Chcieliśmy stworzyć przyjazną i ładną przestrzeń, bo niestety często i szpitale i placówki terapeutyczne są po prostu zaniedbane i brzydkie. Stawiamy na budowanie wewnętrznej motywacji naszych podopiecznych. Chcemy, aby stawali się coraz bardziej samodzielni i umieli podejmować inicjatywę.

Główne założenie Akademii, to dbałość o całościowy rozwój edukacyjny, emocjonalny i społeczny dzieci. Stworzyliśmy autorski program edukacyjny połączony z podejściem pedagogicznym Montessori. Podczas pobytu w przedszkolu dzieciaki uczestniczą w terapii indywidualnej, w zajęciach w parach oraz w zajęciach grupowych. Mamy też salę do integracji sensorycznej, gdzie prowadzona jest między innymi dogoterapia.

Skąd taka nazwa Blue Bees?

Od niebieskich pszczół – Peacock Carpenter Bee z Australii. Są niezwykłe i wyjątkowe – zupełnie jak dzieci dotknięte spektrum Autyzmu. Nie mają żądeł i produkują tylko tyle miodu, ile jest im potrzebne do przeżycia. W odróżnieniu od innych pszczół, potrafią sobie też na przykład zrobić domek w drewnie. To piękny symbol podopiecznych przedszkola BlueBees, bo pomimo wielu czasem dziwnych, a czasem trudnych sytuacji, które mogą być udziałem osób z ASD, zdajemy sobie sprawę z ich wielu wspaniałych cech i mocnych stron, które warto pokazać światu.

Nabór do Akademii trwa cały rok?

Dokładnie, przyjmujemy cały rok, rozmowy zarówno z rodzicami jak i dziećmi trwają nieustająco. Tutaj wiele zależy od tego, czy jest wolne miejsce w danej grupie wiekowej, a co najważniejsze, decydują możliwości funkcjonowania dziecka pośród rówieśników.

Nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę czym naprawdę jest autyzm? Czy to jest ciężkie schorzenie?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że to nie jest choroba. To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat. Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc.

Wiele takich osób czuje się źle i nieswojo nie dlatego, że ma autyzm, ale dlatego, że trudno im funkcjonować w społeczeństwie, które nie zawsze potrafi się z nimi komunikować. Potrzebna jest więc po prostu zmiana myślenia całego społeczeństwa.

Czy chciałaby Pani przekazać coś innym rodzicom, wychowującym, podobnie jak Pani, dziecko z autyzmem?

Abyśmy patrzyli na człowieka przez pryzmat jego indywidualnych cech, możliwości i ograniczeń. Ważne jest też akceptowanie inności każdego dziecka.

Dzieci ze spektrum nie można wykluczać z życia społecznego i trzeba je traktować normalnie.

Akceptujmy, nie bójmy się korzystać z pomocy terapeutów i specjalistów oraz obserwujmy, ponieważ każde zachowanie może być dla nas ważnym komunikatem.

Istotne jest też abyśmy dali naszym dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pozwalali rozwijać im ich nietypowe zainteresowania. Pamiętajmy, że autystyczne umysły potrafią naprawdę sporo – tworzą wynalazki i dzieła sztuki, przełamują bariery i często znajdują rozwiązania będące poza zasięgiem osób neurotypowych. Nasza wspólna droga jest trudnym, ale też fascynującym wyzwaniem. Cieszmy się z tego!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Olgi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mały ZUS plus – niższe składki dla małych firm od 2020

Rząd przyjął projekt ustawy Mały ZUS plus. Mały ZUS plus to niższe stawki dla najmniejszych firm. Kogo obejmą nowe przepisy i ile można będzie zaoszczędzić? Kto skorzysta na niższych składkach? Nowe przepisy wejdą w życie od 1 lutego 2020. Przeczytaj.
  • Dominika Wassermann - 19/12/2019
daszek z dłoni nad monetami, z których wyrasta roślina

Mały ZUS plus

18 grudnia 2019 Senat poparł projekt ustawy w sprawie wprowadzenie tzw. małego ZUS-u plus dla firm. To kontynuacja zmian wprowadzonych na początku 2019 roku. Z obniżonych składek ZUS korzysta już 180 tysięcy przedsiębiorców. Teraz obniżki składek obejmą dodatkowo 320 tys właścicieli firm.

Mały ZUS plus – kto może skorzystać z ulg?

Projekt ma na celu pomoc najmniejszym firmom. Ich składki będą uzależnione od przychodu z poprzedniego roku. Nowe przepisy obejmą przedsiębiorców, których przychód w 2019 roku nie przekroczył 120 tysięcy złotych. Czyli miesięczny dochód musi zamknąć się w kwocie 6 tysięcy złotych, a przychód nie może przekroczyć 10 tysięcy.

Do tej pory z obniżki składek korzystali ci których przychód nie przekroczył 63 tysięcy złotych rocznie. Więc jak widać, kwota ta podwoiła się, co znacznie poszerza zasięg ulg.

Dla skarbu państwa to koszt ok 1,3 mld złotych. W następnych latach kwota ta będzie rosnąć.

Na czym polega działalność nierejestrowana? Sprawdź!

Mały ZUS plus – od 1 lutego 2020

Pierwsze plany zakładały, że mały ZUS plus będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020, jednakże niezbędne okazało się przesunięcie terminu obowiązywania ustawy na 1 lutego 2020. Aktualnie ustawa czeka na podpis Prezydenta.

Czy mały ZUS plus się opłaca?

Jak twierdzi minister rozwoju Jadwiga Emilewicz – oszczędności dla firmy to nawet kilkaset złotych miesięcznie i kilka tysięcy złotych w skali roku.

Na przykładzie: dla przedsiębiorcy którego średni dochód w 2019 roku wyniósł 2 800 zł składka na ubezpieczenie społeczne w 2020 roku wyniesie 442,96 złotych, plus ubezpieczenie zdrowotne. Czyli w kieszeni zostanie mu prawie 550,00 zł miesięcznie.

Co trzeba zrobić żeby z małego ZUS plus skorzystać?

Przepisy mają wejść w życie z początkiem 2020 roku. Dokładna data będzie zależała od tempa prac sejmu. Ale żeby skorzystać z programu mały ZUS plus, trzeba będzie złożyć wniosek. Będzie na to dokładnie miesiąc.

Jeśli jednak uprawnienia do niższego ubezpieczenia uzyskamy w ciągu roku, będziemy mieć 7 dni na złożenie wniosku.

Warunkiem koniecznym jest też prowadzenie działalności w poprzednim roku, przez co najmniej 60 dni.

Obniżona składka może być opłacana maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu kolejnych 5 lat prowadzenia działalności.

Dodatkowo trzeba będzie przekazywać dane dotyczące dochodu oraz form opodatkowania. Nie będzie to jednak wymagało wypełniania dodatkowych formularzy. Informacje te można będzie zawrzeć w raporcie miesięcznym lub w deklaracji rozliczeniowej.

Kogo nie obejmie ulga mały ZUS plus?

Oprócz tych którzy przekroczą roczny przychód powyżej 120 tysięcy zł, z obniżonej składki nie będą mogli skorzystać także przedsiębiorcy którzy:

  • rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.
  • wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców

Zasiłek macierzyński i własna firma? Wszystko co musisz wiedzieć o składkach.

Źródła: WP Finanse, Business Insider Polska, Rzeczpospolita

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail