Czego szukasz

Biznes on-line – idealne rozwiązanie dla Mamy?

To mogłaby być kolejna już historia z cyklu: „gdy pojawiły się dzieci, to zrozumiałam, że chciałabym coś zmienić”. To mogłaby być historia o tym, że marzyłam o możliwości pogodzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. To mogłaby być również historia o szukaniu możliwości rozwoju poza strukturami korporacyjnymi. To mogłaby być historia o fascynacji rozwojem biznesu on-line. To mogłaby być również historia z chorującym dzieckiem w tle.

  • Dorota Kocot - Rzepka - 04/07/2017
Dorota Kocot Rzepka siedzi przy stoliku w restauracji

Przepis na sukces? Internet i przyjaciółki – młode mamy

W gronie moich bliskich znajomych i przyjaciół mam psychologów, psychoterapeutów i coachów. Mają ogromną wiedzę i doświadczenie. Często sama podpytywałam je o rady, opinie w swoich prywatnych dylematach. Zauważyłam, że to mi pomaga, pozwala zrozumieć mechanizmy zachowań innych osób.

Pomyślałam wtedy: „jaka szkoda, że nie wiedziałam tego wcześniej! jaka szkoda, że tak wartościowa wiedza jest dostępna tylko w ograniczonym zakresie klientom ich gabinetów lub uczestnikom szkoleń. A co by było, gdyby jednak przekazywać taką wiedzę szerszemu gronu?”.

Spędzałam wtedy sporo czasu w Internecie, szukałam inspiracji w mediach społecznościowych. Mówiąc wprost, wciągnął mnie świat on-line. Zafascynowało mnie, jak szybko budowane są nowe projekty, jak rozwijają się nowe biznesy. W sposób szczególny zwróciłam uwagę na rozwój rynku szkoleń on-line. Sama stałam się klientką wielu z nich, szczególnie tych z rynku amerykańskiego.

Jak powstały pierwsze kursy?

Opowiadałam moich znajomym o nowej fascynacji i to one namówiły mnie, żeby coś wspólnie razem zrobić w Internecie. Zdecydowałyśmy się uruchomić kursy on-line z obszaru wiedzy psychologicznej dla par, ponieważ w tym specjalizowały się moje przyjaciółki. Początkowo miałam spinać projekt od strony organizacyjnej, technicznej. One w tym czasie opracowywały materiały do kursów. Zaczęłam się doszkalać, nawiązałam współpracę z informatykiem, grafikiem, fotografem.

Kiedy szukałam technicznych możliwości zrobienia kursu on-line, okazało się, że istnieje wiele rozwiązań, ale na rynku amerykańskim, w dodatku były stosunkowo drogie i wymagały sporego zaangażowania w konfigurowanie i tłumaczenie na język polski. Wtedy wspólnie z informatykiem ustaliliśmy, że zrobimy to sami. I tak powstała nasza pierwsza platforma 🙂

Wypuściłyśmy pierwsze kursy i wtedy pojawiły się też osoby, które były zainteresowane zamieszczaniem swoich szkoleń na platformie. Postanowiłam wówczas rozwinąć ten projekt, zbudować zespół. Wspólnie rozbudowaliśmy panel szkoleniowy tak, aby móc obsługiwać wiele kursów i wielu ekspertów. Obecnie wygląda to tak:

Równocześnie strona zaczęła ewoluować w kierunku portalu z rozbudowaną strefą bezpłatnych treści. Pojawiali się kolejni eksperci, kolejne artykuły, kolejne tematy. Poszerzyłam również tematykę i obecnie tworzymy Strefę Rozwoju Osobistego w 3 obszarach: Rozwój Osobisty, Praca Zawodowa, Życie Rodzinne.

I tutaj znowu pojawia się kolejna przyjaciółka – Magda – redaktorka, dziennikarka, radiowiec, również młoda mama. Dołączyła do mnie i prowadzi pełną redakcję portalu, przeprowadza wywiady z ekspertami, pisze artykuły, opracowuje podcasty od strony technicznej. Postawiłyśmy na jakość.

Specjaliści od wyciągania mam z domów?

Okazuje się zatem, że biznes on-line może być świetnym rozwiązaniem dla młodych mam. Pozwala na elastyczne łączenie pracy z opieką nad dziećmi. Nasza platforma umożliwia to młodym mamom – psychologom, coachom, trenerom. Nie tylko tym zaawansowanym w świecie on-line, ale również tym, dla których jest to całkiem „czarna magia”.

Umożliwiamy ekspertom publikowanie artykułów w formie serii tematycznych, co pozwala na sprawdzenie swojego pomysłu, zweryfikowanie czy temat jest ciekawy dla odbiorców. Naszą silną stroną jest praca redaktorska Magdy, która zapewnia profesjonalną korektę i redakcję tekstów. Eksperci dostają od nas również możliwość stworzenia swojej podstrony tzw. wizytówki eksperta, zatem na tym etapie możliwe jest sprawdzenie pomysłu bez konieczności uruchamiania własnej www.

Kolejnym krokiem może być stworzenie swojego pierwszego kursu on-line. Tutaj mamy dwie opcje:

  • stworzenie kursu bezpłatnego to idealne rozwiązanie dla osób, które budują swoją publiczność i markę osobistą, dla ekspertów pragnących przetestować swoje nowe pomysły w świecie on-line;
  • kurs płatny to idealne rozwiązanie dla tych, którzy decydują się poszerzyć działalność o strefę e-learningową, mając już gotowe produkty offline warsztaty stacjonarne, książki etc.

Kogo może zainteresować współpraca z nami?

Jeśli:

  • jesteś psychologiem/coachem/trenerem,
  • chcesz dołączyć do grona naszych autorów,
  • planujesz wzbogacić swoją ofertę o produkty on-line szukasz sposobów na dotarcie do nowych odbiorców,
  • chcesz stworzyć swój kurs on-line.

Zapraszamy do współtworzenia naszego portalu i społeczności osób zainteresowanych rozwojem osobistym. Wspieramy na co dzień ekspertów, pragnących dzielić się wiedzą z obszaru: Rozwój Osobisty; Rodzina, Relacje, Związki; Biznes i Kariera.

Naszym czytelnikom, słuchaczom i kursantom przekazujemy treści wspierające ich w codziennym życiu zawodowym i rodzinnym. Staramy się prezentować takie materiały, które mogą być pomocne na różnych etapach życia.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do kontaktu: motivita.pl/kontakt.

Serdecznie zapraszamy do skorzystania z bezpłatnej akcji pod hasłem:

„Wystartuj ze swoim biznesem on-line”. Wszelkie szczegóły znajdziesz tutaj >>>

Zgłoszenia przyjmujemy od 5 lipca do 20 sierpnia.

A od razu pobierz Niezbędnik Eksperta w świecie on-line.

Zdjęcia: Kyzioł Photo.

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dorota Kocot - Rzepka
Jestem założycielką i CEO portalu motivita.pl. Zarządzam platformą e-learningową z kursami on-line z obszaru rozwoju osobistego. Współpracuję z grupą psychologów, coachów oraz trenerów. Wierzę, że planowanie i odpowiednia strategia działania pomagają realizować nawet najbardziej niezwykle projekty.
Podyskutuj

Powiedziałam w pracy, że jestem w ciąży – historie prawdziwe

Niepewność i obawy towarzyszą mamom, które stoją przed zadaniem poinformowania pracodawcy o ciąży. Czasem spotykają się z gratulacjami i specjalnym traktowaniem przez współpracowników, a czasem usłyszą kilka niemiłych słów, które na długo zostają w pamięci. Zapytałyśmy kiedyś na naszym profilu na Facebooku, jak było w przypadku naszych czytelniczek. Oto ich odpowiedzi.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/01/2020
dwie kobiety w biurze

Szefie jestem w ciąży – miła reakcja pracodawcy

  • Mój przełożony pogratulował, przytulił, kazał o siebie dbać. Zdecydowałam się pracować dopóki siły pozwolą. Później kupił dla mnie kawę bezkofeinową, przynosił rarytasy od babci z ogródka i garnka, jak miałam spadek energii, to pozwalał kimnąć się na zapleczu. Gdy przychodził klient, o którym wiadomo było, że jest „trudny”, to brał go na siebie, żebym nie musiała się stresować. (Marta)
  • Bardzo pozytywnie, pogratulował mi i powiedział, że teraz to najlepiej bliźniaki…. 😉 I kurczę, dwa tygodnie później przychodzę i mówię: Szefie: wykrakałeś!!! Po macierzyńskim wróciłam do pracy i jest mi w mojej firmie naprawdę spoko. Nigdy nie miałam problemu by wyjść kiedy trzeba, by brać urlop na szczepienia dzieci, czy coś. (Ola)
  • Przy pierwszej ciąży było fatalnie. Przy drugiej ciąży, już w innej firmie, bałam się potwornie… Zadzwoniłam do szefa (pracujemy w różnych miastach), na jednym wdechu powiedziałam co i jak i że na żadne zwolnienie się nie wybieram… Usłyszałam gratulacje!!! Potem przeszliśmy do konkretów – kiedy potrzebuję mogę pracować z domu, zwolnienie na 3 trymestr, roczny macierzyński. Teraz na macierzyńskim wspieram zespół, powrót ma być dostosowany do mnie… A jak leżałam na porodówce to szef namawiał mnie żebym dała dziecku na drugie jego imię. (Ewelina)
  • Wszyscy dbali o mnie. (Inga)
  • Przy obu ciążach u dwóch różnych pracodawców reakcja była normalna, tzn. gratulacje i ustalenie, do kiedy planuję pracować. Nie pracowałabym w miejscu, w którym bałabym się powiedzieć o ciąży. (Anastazja)
  • Szef zatrudnił mnie na stałe, bo byłam na próbnym. (Kinga)
  • Zostałam wyściskana przez wszystkich, to było bardzo miłe! (Amelia)
  • Kazał mi o siebie dbać. (Mirka)
  • Mój szef bardziej się cieszył ode mnie. (Iza)
  • Ja usłyszałam, że to super, dzieci są potrzebne. Oczywiście też gratulacje. (Monika)
  • Pozytywnie i trochę zabawnie – powiedział „jak pracujesz z kobietami, to nie zadajesz sobie pytania „czy?” tylko „kiedy?””. Docenił też moje zaangażowanie i pracę w zaawansowanej ciąży (mimo, że nie bezproblemowej) umową na czas nieokreślony. (Wiola)
  • Ja dostałam awans będąc na urlopie macierzyńskim. (Ewa)

Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Szefie jestem w ciąży – reakcja, którą wolałabym zapomnieć

  • Powiedziano mi: ja ci daję pracę, a ty w ciążę zachodzisz? Nie licz na przedłużenie umowy po porodzie. Tak więc po porodzie zostałam bez pracy, ale nie żałuję. (Dominika)
  • Kontrolę z ZUS, kolejne kontrole, zero okresu ochronnego po macierzyńskim, zero zaległego urlopu do odebrania, nie miałam też do czego wracać. (Kalina)
  • Zostałam zwolniona. (Sara)
  • Zapytał czy nie da się jeszcze usunąć… Moja reakcja: rzucenie L4 do porodu i nigdy więcej nie chciałam go widzieć na oczy. (Wioletta)
  • Obcięciem premii. (Jagoda)
  • Druga ciąża i drugi raz tak samo. Rozwiązanie umowy z dniem porodu. Polska to nie kraj dla kobiet, które chcą mieć i pracę i rodzinę. (Weronika)
  • Była rozmowa z kierownikiem regionalnym, że po urlopie rodzicielskim zatrudni mnie z powrotem (w trakcie trwania tego urlopu kończyła mi się umowa). Zatrudniona nie zostałam…. Może to i dobrze… (Maria)
  • Mimo że zaznaczyłam, że będę pracować tyle ile będę miała siły, to dyrektor uważam zagrał niefajnie. Jestem nauczycielem i pracowałam w przedszkolu na umowie na zastępstwo. W momencie kiedy dowiedział się o ciąży zmienił mi umowę dając do podpisania aneks. Była tam zaznaczona data kiedy kończy mi się umowa (mimo że tamta osoba nie wracała). Prosiłam by chociaż dał mi do końca ciąży, bo inaczej nie dostanę zasiłku. Powiedział „ciesz się, że tak długo tu pracowałaś. Nie potrzebujemy, żeby kadra aż tak się zmieniała”. Było mi strasznie przykro, zostałam w ciąży bez pracy, na o połowę mniejszym zasiłku… (Justyna)
  • Akurat kończyła mi się umowa, więc wręczono mi zwolnienie. (Patrycja)
  • Powiedział, ile tysięcy złotych ciąża pracownicy kosztuje pracodawcę. Zignorowałam to, ale chyba się spodziewał, że powiem „przepraszam” albo w inny sposób wyrażę „skruchę”. (Ela)
  • Ja dowiedziałam się, że puszczę firmę z torbami. (Patrycja)

Jak chcesz pracować w miejscu przyjaznym mamom, to poznaj pracodawców z naszej bazy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mama to świetny pracownik! Dlaczego?

Bywa, że ktoś powie “ale, że mamo pracuj?” - bez sensu! A my mówimy: “i tu się mylisz!!” Bo kobiety, które każdego dnia organizują życie domowe, planują i realizują tysiące zadań, są także świetnymi pracownikami! To czego potrzebują to: zrozumienie i elastyczność, aby rozwinąć skrzydła i być rewelacyjnym pracownikiem! O tym dlaczego mama to świetny pracownik rozmawiamy z Lidią Okruta z Early Stage, sieci szkół językowych, gdzie pracuje wiele mam!
  • Agnieszka Kaczanowska - 06/01/2020

Jakiś czas temu przyglądałam się cechom idealnego pracownika w tekstach, postach – po prostu w sieci i odkryłam, że de facto, te cechy pokrywają się z zaletami pracujących mam! Zaangażowana, efektywna, odpowiedzialna, potrafiąca działać pod presją i potrafiąca współpracować z zespołem. Można długo wymieniać. A jakie są Twoje obserwacje?

Bardzo mocno pokrywające się z Twoimi – tak naprawdę. Mamy, z którymi miałam okazję współpracować do tej pory były niesamowicie zaangażowane, odpowiedzialne i przede wszystkim świetnie zorganizowane. Często obserwowałam, że dziewczyny po urlopach macierzyńskich czy wychowawczych wracały z super energią do działania, z nowymi pomysłami. Przekładało się to na ich kontakt z dzieciakami i pracę w klasie.

Muszę przyznać, że początkowo zastanawiałam się nad tym, czy rola mamy nie będzie zbyt mocno wpływać na jakość naszej współpracy i okazało się, że rzeczywiście wpływa, ale na plus! Dlatego bardzo lubię pracować z mamami.

Jak doszliście do tego, że właśnie mamy będą dla Was bardzo ciekawą grupą docelową?

Grupa mam była dla nas bardzo naturalnym i oczywistym wyborem. Nasza szkoła to rodzinna i bardzo kobieca firma – stworzona przez matkę i rozwijana przez córkę, i tak już zostało – większość naszych szkół prowadzą kobiety, wśród nich sporo mam.

Wiele z naszych obecnych „mam-lektorek” rozpoczęło z nami współpracę zaraz po studiach, w międzyczasie zaszły w ciąże, i wróciły do nas po urlopach macierzyńskich, bądź wychowawczych i świetnie nam się z nimi współpracuje.

Ale są też takie dziewczyny, które miały już 2-3 dzieci, kiedy zaczynały z nami działać i i udaje im się łączyć obowiązki domowe z pracą w Early Stage. Ważny jest tutaj odpowiedni dobór ilości grup i grafiku. Możemy bardzo elastycznie go ułożyć, więc wszystko udaje się pogodzić.

Jakie cechy najbardziej cenicie właśnie wśród swoich lektorów?

Jesteśmy szkołą dla dzieci, więc to co najbardziej cenimy, (oczywiście zaraz po poziomie językowym), to odpowiednie podejście do uczniów – pełne empatii, wsparcia i zrozumienia.

Bardzo ważne są dla nas dobre relacje zarówno między lektorem i uczniami, jak i te, które budujemy między sobą – w naszych zespołach. Oczywiście ważnymi cechami są dla nas także samodzielność w pracy, dobra organizacja, kreatywność i chęć rozwoju.

Early Stage to szkoła, która mocno się rozwija i inwestuje również w poszerzanie kompetencji swoich współpracowników, tak więc otwartość na nowe jest również bardzo ważna.

A jak wygląda praca u Was? Nie jest to standardowa metoda, prawda?

Rzeczywiście, to jak prowadzimy zajęcia różni się od tego, co znamy ze szkolnej ławki. Jest dużo ruchu, śmiechu i zróżnicowanych aktywności – wszystko to, co kochają dzieci i dzięki czemu efektywnie się uczą. Oczywiście ten model pracy wymaga od naszych lektorów sporo energii, poczucia humoru, wspomnianej już kreatywności i dobrej organizacji pracy – ale wiemy, że mamy są w tym świetne. 🙂

Myślę, że to co jest jeszcze ważne w kontekście pracy u nas, to możliwość dopasowania grafiku do dyspozycyjności każdego lektora. Jest opcja pracy na pełen etat, czyli prowadzenia kilkunastu zajęć w tygodniu, albo zawężenia go do mniejszej ilości grup i pracy np. tylko wieczorami lub w wybrane dni tygodnia. Wszystko zależy oczywiście od możliwości danej filii i indywidualnych ustaleń, ale zazwyczaj już podczas rekrutacji można umówić się na konkretny wymiar i warunki współpracy.

Współpracując z pracodawcami od lat, za każdym razem upewniamy się, że relacja pracodawca – pracownik musi opierać się na zaufaniu. Bez tego nie będzie „tzw. chemii” – trochę jak w związku… Zgodzisz się z tym?

Zdecydowanie tak. W naszej szkole mocno stawiamy na partnerskie relacje. Staramy się dbać o atmosferę wsparcia, zaufania i o regularny feedback. Mówiąc o feedbacku, mam na myśli informacje zwrotną w obu kierunkach – rozmawiamy z naszymi lektorami zarówno o ich warsztacie i o tym, jak im współpracuje się z nami. Dzieje się to na bieżąco i w różnej formie – spotykamy się i rozmawiamy zawsze kiedy któraś ze stron tego potrzebuje, ale mamy także planowane spotkania lektorów z metodykami oraz spotkania semestralne, podczas których rozmawiamy o ścieżce dalszego rozwoju.

Brzmi świetnie, ale muszę też poruszyć temat nieco trudniejszy. Bo zatrudnianie mam, to także wyzwania. Choćby chorujące dzieci – to jest prawie pewne. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

To prawda, zdajemy sobie sprawę z tych wyzwań. W sytuacji, o której wspomniałaś organizujemy po prostu zastępstwo lub, gdy nie jest to możliwe, przekładamy zajęcia na inny termin. Oczywiście pod względem organizacyjnym bywa to czasami dla dyrektora trudne – mamy konkretny grafik zajęć, dokładną realizację materiału i pracujemy z dziećmi, które czekają na swoje zajęcia. Staramy się więc, aby ilość zastępstw czy przekładanych zajęć była jak najmniejsza i rozmawiamy o tym z naszymi lektorami. Mamy jednak świadomość, że każdy ma prawo wziąć dzień wolny, bez względu na to czy ma dzieci, czy nie.

Nazwa naszego portalu mamopracuj.pl nie jest łatwa. W końcu mamą się jest dla swoich dzieci, a nie dla pracodawcy 😉 ale wiesz dlaczego właśnie w tym kierunku poszłyśmy? Bo wierzymy, że bycie mamą to nie jest coś, co warto ukrywać. Chcemy, aby nasze czytelniczki były dumne z faktu bycia mamą i szukały takiej pracy, takich rozwiązań, które umożliwiają połączenie roli mamy i pracownika. Wiem, że Wy to doskonale rozumiecie.

Bardzo bliskie są nam te wartości. Jak mówiłam wcześniej –

Early Stage to babska firma. Rozwijamy się dynamicznie w całej Polsce dzięki sile kobiet, ich naturalnym predyspozycjom do łączenia różnych ról – czerpania satysfakcji zarówno z pracy, jak i z posiadania rodziny.

Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że Early Stage jest postrzegane jako firma przyjazna mamom – bardzo staramy się w swoich działaniach tacy właśnie być – stąd np. możliwość ułożenia grafiku pod indywidualne potrzeby.

Jest też trochę mniej oczywisty, ale równie ważny benefit pracy u nas – dzieci naszych lektorek mają super rozśpiewane mamy które, zawsze mają pod ręką kolorowe stempelki, krepinę i brokat. 😉

I pozostaje mi tylko zaprosić wszystkie czytelniczki i czytelników do profilu Early Stage w bazie pracodawców, aby Was lepiej poznać, i może zacząć z Wami współpracę!

Ja również zapraszam, dziękuję za rozmowę 🙂

Dziękuję!

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Chcesz przeczytać inne wywiady z kobietami pracującymi w Early Stage?

Zdjęcia: prywatne archiwum oraz Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail