Czego szukasz

Akademia Fotografii Dziecięcej to miejsce, w którym mogę wyżyć się twórczo – rozmowa z Anną

Jej pasja do fotografii zrodziła się dość wcześnie, bo jeszcze gdy jako mała dziewczynka namiętnie przeglądała rodzinny album ze zdjęciami. Splot różnych, życiowych sytuacji przybliżał ją i oddalał od marzeń o fotografowaniu. W końcu zapisała się na kurs Akademii Fotografii Dziecięcej i w fotografii zakochała się bez pamięci. Dziś Anna Zakrzewska prowadzi własną firmę i pracuje fotografując, a jej zdjęcia są doceniane na międzynarodowych konkursach.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 19/10/2018

A może Ty podobnie jak Anna marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Aniu, opowiedz o swojej drodze do zostania fotografem. Wspomniałaś mi w naszej pierwszej rozmowie, że była długa i wyboista. Od kiedy pasjonujesz się fotografią?

Pasja zrodziła się już bardzo wcześnie. Jako dziecko uwielbiałam przeglądać fotografie rodzinne. Moi rodzice mieli piękny tradycyjny album ze zdjęciami. Po dziś dzień jestem w stanie opowiedzieć, jakie fotografie w nim były.

Kolejna fascynacja przyszła wraz z urodzeniem pierwszego dziecka, czyli ponad 10 lat temu. Kupiliśmy z mężem pierwszą lustrzankę Canon EOS 400 d i wykonywałam zdjęcia dokumentujące każdy dzień z naszego życia. Praktycznie nie rozstawałam się z aparatem, zawsze był pod ręką.

Wtedy po raz pierwszy przeszło mi przez myśl, że w przyszłości chciałabym fotografować dzieci. Pamiętam jak kilkumiesięczną córeczką układałam na porozciąganych białych prześcieradłach, imitujących tła. Śledziłam strony znanych fotografów w Polsce, czytałam pierwsze poradniki i trenowałam w zaciszu swojego domu.

Pasja i marzenia musiały jednak zaczekać. W wieku 7 miesięcy moja córeczka zaczęła poważnie chorować, a diagnostyka, leczenie, rehabilitacja i praca pochłonęły mnie całkowicie, na kilka długich lat.

Do fotografowania wróciłam 2 lata temu. Zapisałam się na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej, zakochałam się w fotografii bez pamięci, na nowo. Nauka w Akademii wiele mnie nauczyła. Przede wszystkim, że jestem w tej dziedzinie wolnym ptakiem. Myślałam nawet o porzuceniu nauki w Akademii, bo i tam oczekiwano ode mnie konkretnych kadrów, a ja czułam się skrępowana narzuconymi zasadami i narastała we mnie frustracja. Nie potrafiłam jednak przestać fotografować, dałam sobie więcej czasu i tworzyłam to co mi podpowiadało serce, co mi w duszy grało. I pewnego dnia moje kadry zaczęły otrzymywać wyróżnienia.

Mimo wszystko, miałam wiele obaw, aby zmienić pasję w zawód, nie wiedziałam jak się do tego zabrać. I najprawdopodobniej nigdy bym tego nie uczyniła, gdyby nie zbieg pewnych wydarzeń w bardzo krótkim czasie i moja choroba. To był trudny czas, emocje mną targały, ale wiedziałam, że strach nie może przejąć nade mną kontroli. Czułam, że to moja jedyna i być może ostatnia szansa na zrealizowanie swojego największego marzenia. Od listopada 2017 r. moja firma Anna Art Photography istnieje na rynku fotograficznym w Polsce.

Ukończyłaś kursy Akademii Fotografii Dziecięcej? Od jakich kursów zaczynałaś i za co cenisz sobie najbardziej udział w Akademii?

W Akademii ukończyłam kilka kursów, przeszłam ścieżkę podstawową (m.in. „ Wprowadzenie do fotografii dla Mam”, „ Fotografia dziecięca cz. 1 i cz.2”…) Do tych kursów zachęcam wszystkie osoby zapisujące się do Akademii.

Po ścieżce podstawowej rozpoczęłam półroczny zaawansowany kurs fotografii cyfrowej tzw. Uniwersytet Akademii i zakończyłam go z wyróżnieniem. W październiku tego roku Akademia nadała mi tytuł Akredytowanego Fotografa Dziecięcego w Polsce.

Akademia to nie tylko oferta kursów, to przede wszystkim wspaniała drużyna Mam – fotografek, instruktorów, czyli społeczność, którą trudno opisać w kilku słowach. To cenię w Akademii najbardziej. Akademia była jedynym miejscem, w którym mogłam podjąć naukę w dość trudnym dla mnie czasie i będzie zajmować ważne miejsce w moim rozwoju fotograficznym. Dzięki Akademio!

Wspomniałaś również, że oprócz samej Akademii bardzo dużo dało Ci wsparcie społeczności Mam, które wzajemnie się wspierają. Opowiedz o tym.

Każda osoba (przeważnie są to kobiety – mamy) zapisująca się do Akademii na kurs nie bierze w nim udziału sama. Zostaje utworzona grupa kursowa i w niej szkoli się przez kilka tygodni lub miesięcy. Uczestniczki mają ze sobą mniejszy lub większy kontakt. Ja miałam to szczęście, że zarówno w czasie nauki na początkowych kursach, jak i w zaawansowanych, spotkałam dziewczyny, z którymi nawiązałyśmy bardzo szczere i bliskie relacje. Wspierałyśmy się podczas nauki, motywowałyśmy, inspirowałyśmy gdy nachodził nas dół twórczy. Ale to nie jest tylko wzajemna siła napędowa w czasie nauki. Społeczność Mam Akademii to coś więcej. Muszę opowiedzieć pewną historię.

Niedawno jedna z nas, wspaniała fotograf Joanna Kowalska, dodała przejmujący wpis, że musi zrezygnować z fotografowania i sprzedać cały swój dorobek w postaci sprzętu fotograficznego, aby mieć środki na terapię swojego synka Frania. Franio jest dzieckiem autystycznym. Możecie wyobrazić sobie, co się działo przez kilka dni na fanpage’u Akademii. Ruszyłyśmy ze zbiórką i z kwoty 3 tysięcy zł udało się zebrać ponad 27 tysięcy zł. Do pełnej kwoty brakuje jeszcze „kilka złotówek”, ale nie pozwolimy na to, aby Asia sprzedała aparat, obiektywy i przestała fotografować (choćby Frania).

Historia Asi poruszyła mnie bardzo, bo byłam w podobnej sytuacji przez kilka lat. Kwestią bezdyskusyjną jest to, że dziecko zawsze będzie najważniejsze, ale niektóre sytuacje pozwalają pogodzić leczenie dziecka i spełnianie zawodowe rodzica, więc tym bardziej staram się im pomóc. Czy muszę dodawać więcej czym jest społeczność Mam Akademii? 🙂

Udało Ci się osiągnąć też swoje pierwsze sukcesy i zdobyć wyróżnienia za swoje prace. W konkursie Child Foto Competition otrzymałaś wyróżnienie za kadr „The plane” w sierpniu 2018 r. Jak się dostałaś do konkursu?

Do konkursu zgłosiłam się sama. Pół roku wcześniej ogłoszono wyniki poprzedniej edycji i jedna z Mam z Akademii gorąco zachęcała do udziału. Postanowiłam spróbować. Zgłosiłam do konkursu 3 zdjęcia i jedno z nich otrzymało wyróżnienie. Ten sam kadr w wersji kolorowej w czerwcu tego roku został przyjęty do mojego portfolio we włoskim Vogue, otrzymał również wyróżnienia w amerykańskim portalu fotograficznym National Geographic. Jest niewątpliwie moją dumą.

Bohaterami zdjęcia są moje dzieci i papierowy samolocik. To był pierwszy międzynarodowy konkurs, w którym wzięłam udział, wcześniej nie zgłaszałam swoich prac. Takie wyróżnienia na arenie międzynarodowej cieszą i motywują do dalszej pracy.

Czym się zajmowałaś zanim fotografia na dobre Cię pochłonęła?

Zanim podjęłam decyzję o założeniu własnej firmy pracowałam na oddziale ratunkowym jednego z gdańskich szpitali. Praca w szpitalu na tak specyficznym oddziale uczy, przewartościowuje sposób myślenia w wielu obszarach dlatego podchodziłam do niej z ogromnym zaangażowaniem, pokorą, wykonywałam ją z pasją.

Spotkałam jednak na swojej drodze przeszkody, których nie byłam w stanie pokonać i musiałam dokonać bardzo trudnego wyboru. Po ponad roku mogę stwierdzić, że dokonałam właściwego i wiem, że wszystko musiało się tak potoczyć. Pozdrawiam mój były, najlepszy zespół SOR Copernicus w Gdańsku 🙂

Wiem, że otrzymałaś dofinansowanie unijne. Na jakich zasadach to działa?

Ja sięgnęłam po najprostszą formę dofinansowania, czyli tą przyznawaną w Urzędzie Pracy. Wystarczyło spełnić kilka warunków, stworzyć biznesplan, przedstawić wymagane dokumenty. Teraz to brzmi banalnie, ale wykonanie i przygotowanie ostatecznej wersji biznesplanu zajęło mi kilka tygodni.

Otrzymałam dotację i dzięki temu mogłam zakupić brakujący sprzęt i akcesoria do studia. Zachęcam do korzystania z różnych form pomocy, zwłaszcza unijnych. Wystarczy udać się do Urzędu Miasta lub Gminy i zasięgnąć niezbędnych informacji.

W Akademii nadal kontynuujesz naukę. Czego chcesz się jeszcze nauczyć?

W Akademii kontynuuję drugi semestr zaawansowanego, uniwersyteckiego kursu fotografii cyfrowej. Fotografia jest dziedziną bardzo obszerną, a uniwersytet umożliwia mi dotknięcie, przestudiowanie tematów, których w fotografii komercyjnej i codziennej zapewne bym nie spróbowała.

Przede mną fotografowanie z wykorzystaniem techniki cross-processingu, czy lomografii. Do tego semestru podchodzę w zupełnie inny sposób. Akademia to miejsce, w którym mogę wyżyć się twórczo, czuję się wolna, moje wizje są niczym nieograniczone.

Kto był Twoim pierwszym klientem?

Moi znajomi, którzy dokładnie 2 lata temu poprosili mnie o wykonanie rodzinnej sesji świątecznej. Spotkaliśmy się potem jeszcze kilka razy. Można stwierdzić, że zostałam ich fotografem rodzinnym.

Jak dziś pozyskujesz klientów?

Przez pierwsze miesiące działalności wysyłałam swoją ofertę do różnych grup sprzedażowych w obszarze mojego miasta. Od czasu do czasu organizowałam konkursy, w których do wygrania była tematyczna sesja. Prosiłam znajomych i osoby, które były aktywne na moim fanpage’u o udostępnianie oferty. Obecnie takie kroki wykonuję bardzo rzadko.

Od kilku miesięcy bardzo mocno rozwinął się w przypadku mojej firmy system poleceń i to on przynosi mi nowych klientów. Za poleceniami stoją oczywiście osoby, które skorzystały już z moich usług i bardzo im za to dziękuję. Budowanie własnej silnej marki to długoterminowy proces i bardzo się na tym skupiam. Wiem, że dobrym warsztatem, profesjonalizmem, lojalnością oraz czystą przyzwoitością wobec klientów obronię się na rynku i będę mogła spokojnie i swobodnie wykonywać swoją pracę.

Ponadto, w dobie internetu, brak strony www, czy kanałów w mediach społecznościowych może oznaczać dla fotografa zmniejszenie szans na osiągnięcie sukcesu czy w ogóle jego przetrwanie, dlatego moje działania skupiają się obecnie na ich stworzeniu (muszę jednak przyznać, że Instagram to moja pięta Achillesowa). Strona www ma być główną wizytówką mojej firmy i niedługo zostanie uruchomiona.

Powiedz za co lubisz ten zawód, co on Ci daje?

Przede wszystkim poznaję fantastycznych ludzi, z większością z nich nawiązuję dobre, wartościowe relacje. Podróżuję, udaję się w nowe, ciekawe miejsca, które są na wyciągniecie ręki – dla przykładu Gospodarstwo Agroturystyczne na Kaszubach z alpakami w roli głównej. Cudowne, magiczne miejsce i gdyby nie moi klienci, moja noga nigdy by tam nie postała.

Największą wartością jest jednak to, że odkrywam siebie na nowo, przezwyciężam swoje słabości i pokazuję moim dzieciom, że warto walczyć o swoje marzenia i nigdy nie można się poddawać. Pozostaje jeszcze satysfakcja, że moje zdjęcia pozostaną w wielu domach na zawsze i obejrzą je kolejne pokolenia. Czuję, że robię coś wartościowego i ważnego.

Na koniec chciałabym podziękować mojemu mężowi Rafałowi, który od roku pomaga mi rozwijać firmę, mam w nim ogromne wsparcie, a także moim dzieciom – Zuzi i Mikołajowi, którzy są moimi najwierniejszymi fanami i wspaniałymi modelami. Kocham Was <3.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

A może Ty podobnie jak Anna marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcia: Anna Zakrzewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Zanim zaczniesz szukać pracy – ustal priorytety

O czym powinna pamiętać mama kiedy zaczyna szukać pracy? Jakie wymagania musi spełniać nowa posada, aby była źródłem zadowolenia i satysfakcji, a nie tylko miejscem do zarabiania pieniędzy? Podczas szukania pracy, jak w każdej dziedzinie życia, liczą się priorytety. Na jakie pytania powinnaś sobie odpowiedzieć na początku? Sprawdź!
  • Joanna Gotfryd - 02/12/2019
młoda kobieta notuje coś; szuka pracy

Zostałaś mamą, urlop macierzyński i rodzicielski szybko minęły, a potem… było różnie. Nie było pracy, do której chciałabyś wrócić, może nie pracowałaś wcześniej zawodowo, a teraz chciałabyś być aktywna. Zanim zaczniesz działać, uświadom sobie, że szukanie zajęcia jest naprawdę czasochłonne. Dlatego działaj z głową i skup się na tych pracodawcach i ofertach, które będą zgodne z Twoimi priorytetami. 

Szukanie pracy – priorytety – od czego zacząć?

Pisanie CV, wysyłanie aplikacji i wreszcie rozmowy. Nie będę tutaj mówić jak napisać właściwie CV. O tym jak przygotować dobre CV znajdziesz u nas wiele artykułów:

Jak napisać dobre CV w 9 krokach?

Posłuchaj naszego podcastu, jak opisać przerwę w CV związaną z opieką nad dzieckiem!

Chcę skłonić do przemyśleń dotyczących poszukiwanego zajęcia, pracodawcy. Co oprócz pensji liczy się dla Ciebie i jakie warunki musi spełniać nowa posada, abyś była usatysfakcjonowana i zadowolona?

Pensja

Wiadomo, pracujemy dla pieniędzy i one są głównym czynnikiem, dla którego chodzimy do pracy. Policz ile musisz zarabiać, żeby się to opłacało Tobie i Twojej rodzinie. O ile wzrosną Wasze comiesięczne koszty jeśli pójdziesz do pracy  – paliwo i koszty utrzymania samochodu albo bilet komunikacji miejskiej, opieka do dziecka, strój do pracy itp. W Waszym budżecie pojawią się nowe pozycje, na które trzeba będzie zarobić. Kto zajmie się dzieckiem i ile to będzie kosztowało – niania, żłobek, a może ktoś z rodziny? Nie zapomnij o starszym dziecku – jeśli będzie musiało przebywać dłużej w przedszkolu – również zapłacisz więcej. Zsumuj te dodatkowe koszty i zastanów się ile byś chciała zarabiać ponad nie.

Koszty opieki nad dzieckiem – dziel na pół

Ważne! Niezależnie od tego jak ustalacie domowy budżet domowy z mężem /partnerem – koszty opieki do dziecka, przynajmniej w wymiarze symbolicznym, emocjonalnym, dzielcie na pół.

Nie daj sobie wmówić, że Ty musisz zarobić na nianię czy żłobek. Jeżeli tworzycie rodzinę z tatą dziecka, to rodzice oboje muszą być odpowiedzialni za tę kwestię. 

Dojazdy do pracy 

Zastanów się również jak daleko będziesz dojeżdżała do nowej pracy. Jeśli mieszkasz w dużym mieście to wyprawa na jego drugi koniec pochłonie godzinę, albo i półtorej w godzinach porannego czy popołudniowego szczytu.

Czym innym jest dojazd 20 km na nocny dyżur, np. do szpitala, albo dojazd na 6 rano do fabryki, ale zupełnie czym innym jest dojazd do biura na 8 lub 9, kiedy masz do przejechania 15 km przez zakorkowane miasto.

Pomyśl, czy chcesz dwie – trzy godziny dziennie spędzać w samochodzie albo komunikacji miejskiej. Jeśli będziesz pracować na pełen etat i dojeżdżać daleko do pracy, nie będzie Cię w domu przez 11-12 godzin. Nawet najfajniejsza praca może zbrzydnąć, jeżeli będzie wymagała takiego poświęcenia. Poza tym, długie dojazdy to dodatkowe koszty – paliwo, godziny do zapłacenia niani. Pomyśl, czy zdążysz zobaczyć swoje dziecko zanim pójdzie spać, albo czy będziesz miała siłę się z nim pobawić, po 12 godzinach  nieobecności w domu. Jako mama uważam, że często lepiej jest pracować za mniej, ale blisko domu.

Szukając pracy dowiedz się – najlepiej jeszcze przed rozmową – czy firma ma opcję home office albo możliwość regularnej pracy zdalnej, chociażby 2 dni w tygodniu. To często argument, który przeważa o wyborze przez rodziców tej, a nie innej oferty pracy.  

Delegacje, gdy masz małe dziecko 

Czym innym są codzienne dojazdy do pracy, a czym innym sporadyczne wyjazdy na przykład do klientów. Pomyśl, czy Ci to odpowiada i czy chcesz od czasu do czasu (dowiedz się co to oznacza w praktyce) wyjechać w delegację. Czy będzie to dla ciebie nagroda i miła odmiana od pracy w biurze i chętnie zmienisz otoczenie, czy wręcz przeciwnie, potraktujesz to jako przykry obowiązek i będziesz takich wyjazdów unikać. Dlatego rozważ, czy warto odpowiadać na ogłoszenie, w którym pracodawca wymaga gotowości do częstych podróży służbowych.

Nie warto kłamać na rozmowie, że delegacje to Twój żywioł, jeśli tak nie jest. Może uda Ci się coś ukryć przed pracodawcą na rozmowie kwalifikacyjnej, ale na pewno sprawa wyjdzie wkrótce na jaw i co wtedy? Jeśli nie będziesz dyspozycyjna, wbrew wcześniejszym żarliwym zapewnieniom, to ani Ty, ani Twój pracodawca, nie będziecie zadowoleni i zapewne Wasza współpraca szybko się skończy.

Praca zgodna z wykształceniem i zainteresowaniami 

Super, jeśli uda Ci się znaleźć pracę związaną z wykształceniem, doświadczeniem czy zainteresowaniami. Szukanie zajęcia, które kompletnie Cię nie kręci to robienie sobie na złość. Miło jest iść do pracy i myśleć sobie – ciekawe, co dzisiaj przyniesie dzień? Praca zgodna z zainteresowaniami sprawia, że chce się nam do niej chodzić, że pracujemy z zaangażowaniem, a przez to udowadniamy, że doskonale się do niej nadajemy.

Godziny pracy – najlepsze dla pracującej mamy 

Ostatnim czynnikiem, o którym warto wspomnieć, są godziny pracy. Czy pracodawca zgodzi się na elastyczny grafik?

A może uda się przekonać szefa, aby część obowiązków wykonywać z domu? Jak wskazują nasze badania „M-Factor, czyli o jakiej pracy marzy mama?” możliwość skorzystania z elastycznych form i godzin pracy jest dla kobiet jednym z najważniejszych czynników ułatwiających podjęcie zatrudnienia. 

Przygotuj listę za i przeciw 

Masz wątpliwości, czy dana oferta jest dobra dla Ciebie, daj sobie czas do namysłu. Zanotuj na kartce papieru wszystkie „za” (np. dobra pensja, elastyczne godziny pracy, możliwości rozwoju) i „przeciw” (np. długie dojazdy, częste delegacje). Zrób rachunek „zysków” i „strat” i zdecyduj. Może warto porozmawiać o tym z bliską osobą – partnerem albo przyjaciółką? Spojrzenie z dystansu, ich obiektywna ocena ułatwi Ci podjęcie dobrej decyzji.

Mam nadzieję, że nie zniechęciłamCię do aktywnego poszukiwania pracy. To, że odrzucisz kilka z pozoru dobrze wyglądających ofert, które przyniosłyby szybkie rozczarowanie, zaprocentuje skupieniem się na znalezieniu superpracy.

Ważne, aby wiedzieć czego się szuka i co jest dla Ciebie priorytetem. Szkoda tracić czasu i energii na rozmowy kwalifikacyjne w firmach, z którymi nie chcesz się wiązać? Mamo pracuj, jeśli chcesz!

Posłuchaj 2 odcinka naszego podcastu – Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz – posłuchaj 3 pierwszych odcinków!

Nagrywamy go dla Ciebie. 3 pierwsze odcinki poruszają takie tematy: jak napisać CV po przerwie związanej z macierzyństwem, jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy oraz jaką rolę pełnią social mediów przy szukaniu pracy. Jeśli jeszcze nie słuchałaś podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz - pobierz go i posłuchaj – na spacerze z dzieckiem, w drodze do pracy, jak lubisz i gdzie lubisz. I koniecznie daj znać, czy chcesz usłyszeć kolejne odcinki!
  • Podcast Mamo Pracuj - 27/11/2019
Dwie młode kobiety słuchają podcastu na słuchawkach

Dlaczego podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz?

Chcemy być tam, gdzie Ty jesteś. W internecie – 24/7. W biegu, kiedy nie ma jak czytać, a można słuchać. Czasem łatwiej znaleźć czas na wysłuchanie krótkiej audycji w telefonie, jeśli można to połączyć ze spacerem, bieganiem czy drogą do pracy.

8 lat działania Mamo Pracuj to tysiące artykułów eksperckich, wywiadów i historii. Teraz część naszych działań chcemy przekazać Ci w wersji do słuchania. Mamy nadzieję, że ta nowoczesna forma dostarczenia wiedzy przypadnie Ci do gustu.

Nasz podcast dostępny jest w Twojej ulubionej aplikacji – iTunes, Spotify, Google Podcasty i Player FM – słuchaj tam gdzie lubisz i tak jak lubisz.

I daj znać, czy chcesz, żebyśmy nagrały dla Ciebie kolejne odcinki!

1 odcinek – posłuchaj – Jak opisać w CV przerwę związaną z opieką nad dzieckiem?

Jeśli planujesz powrót do pracy, a ostatni rok, dwa a może pięć spędziłaś opiekując się dziećmi – dowiedz się jak w CV opisać czas, który przeznaczyłaś dla rodziny.

Nagranie ma 23 minuty.

2 odcinek – posłuchaj – Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy?

Wracasz do pracy i obawiasz się jak Twoje dziecko zniesie nową sytuację? Jak przygotować siebie i rodzinę na te zmiany? Dowiedz się z drugiego odcinka podcastu!

Nagranie ma 13 minut.

3 odcinek – posłuchaj – Co powinnaś wiedzieć o social mediach zanim zaczniesz szukać pracy?

Jak wygląda szukanie pracy przez social media? Pamiętaj, że media społecznościowe mogą być Twoim prawdziwym sprzymierzeńcem w tym procesie. Ale nie muszą. Sprawdź jak je wykorzystać i czego absolutnie nie powinnaś robić, by sobie nie zaszkodzić.

Nagranie trwa 16 minut.

Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz – czy chcesz więcej?

Jeśli podobają Ci się nasze podcasty i chcesz abyśmy nagrywały je w 2020 roku – napisz koniecznie – do mnie – że słuchasz, że chcesz więcej. A może nawet zaproponujesz swój pomysł na nagranie? O czym najbardziej chciałabyś posłuchać? Daj znać! (napisz na adres: [email protected])

P.S. Założyłam się z koleżankami z Zespołu, że dostanę od Was przynajmniej 50 odpowiedzi na tak! Pomożecie mi wygrać zakład?

Dziękuję!

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podcast Mamo Pracuj
Z podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz dowiesz się: jak szukać pracy po przerwie oraz jak przygotować siebie i rodzinę na Twój powrót do pracy. Podpowiemy Ci jak prowadzić firmę oraz jak pracować i nie zwariować.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail