Czego szukasz

Agent Ubezpieczeniowy – pomysł na pracę

Joanna Włochowicz jest szczęśliwą mamą dwójki dzieci – 8-letniej Wanesy i 2-letniego Oliviera. Pracuje zawodowo od 19. roku życia, a od ponad 5 lat związana jest z Pramerica Życie TUiR SA. Zobacz na czym polega jej praca, jak godzi życie rodzinne i zawodowe. Aplikuj na stanowisko Agenta Ubezpieczeniowego – Life Plannera® i pracuj elastycznie tak, jak Joanna!

  • Tekst promocyjny - 01/07/2014

Joanno, jaka jest Twoja historia?

W trakcie pracy jako Life Planner® zaszłam w drugą ciążę. Od 3. miesiąca z powodu komplikacji zdrowotnych przebywałam na zwolnieniu lekarskim. Starałam się wykorzystać ten czas jak najlepiej oczywiście na tyle, na ile pozwalał mi stan zdrowia i postanowiłam skończyć studia magisterskie, które wcześniej przerwałam z uwagi na brak czasu. Podczas całej ciąży oraz urlopu macierzyńskiego mogłam liczyć na wsparcie firmy. Po urlopie macierzyńskim spokojnie mogłam powrócić do wykonywanego wcześniej zawodu. To bardzo ważne dla każdej mamy, by mieć tę świadomość, że ma się do czego wrócić. Jednak praca to nie wszystko. Ponieważ ludzkie sprawy, życie społeczeństwa, w którym funkcjonuję nigdy nie były mi obojętne, dlatego staram się udzielać społecznie chociażby w postaci wspierania zbiórek odzieży dla potrzebujących osób. Cieszę się, gdy mogę pomóc choćby i w taki sposób. Wolne chwile staram się spędzać na oglądaniu dobrych filmów, spacerach z rodziną i czytaniu ulubionych książek.

Jak trafiłaś do firmy Pramerica Życie TUiR SA?

Pracowałam na stanowisku administratora projektów informatycznych w pewnej korporacji. Była to bardzo absorbująca i ciężka praca. Większość projektów miała status priorytetowy, dlatego wymagano ode mnie ogromnego zaangażowania, a zatem spędzania po 12 godzin w biurze, co wiązało się z ciągłym zmęczeniem i ogromnym wysiłkiem psychicznym. Oczywiście jakakolwiek choroba dziecka również nie była dobrze postrzegana, a przecież takich sytuacji nie da się przewidzieć. Pomimo ogromnego wkładu w pracę czułam się niedoceniona. Bardzo trudnym momentem w ówczesnej pracy było dla mnie cofnięcie wniosku o urlop wypoczynkowy z powodu prowadzonego projektu. Mąż nie miał możliwości odwołania zaplanowanych wakacji, zresztą wcześniej obiecanych dziecku, dlatego na urlop był zmuszony pojechać beze mnie. Mniej więcej w tym czasie mąż postanowił wykupić polisę na życie i wtedy pojawiła się u nas Agentka Ubezpieczeniowa Pramerica Życie TUiR SA. Pamiętam jak dziś, że spytała mnie, czemu jestem taka zmęczona. Po krótkiej rozmowie powiedziała: Zapraszam do nas. Praca Agenta to nie jest zwykła sprzedaż, a swego rodzaju odpowiedzialność społeczna.

I co zrobiłaś?

Mimo wszystko, nie było mi łatwo podjąć decyzję o zmianie pracy. Obawiałam się rezygnacji ze stałego etatu i założenia własnej działalność gospodarczej. Postanowiłam jednak spróbować. Co ważne, przez pierwsze dwa lata Pramerica zapewnia nowym współpracownikom wsparcie finansowe. Poza tym Life Plannerzy® przechodzą specjalistyczne szkolenia oraz mają wsparcie zarówno ze strony bezpośredniego przełożonego, jak osób pracujących w sprzedaży i centrali, co jest szczególnie ważne na etapie wdrażania, otrzymują też specjalne bonusy za dobrą pracę i osiąganie założonych celów. Oczywiście nie było łatwo, bo na sukces trzeba mocno pracować. Do dziś z pełnym przekonaniem mogę polecić ten zawód każdej mamie, naprawdę warto.

Od ilu lat trwa Twoja współpraca z Pramerica Życie TUiR SA?

Jak wspomniałam, jestem Agentem Ubezpieczeniowym w Pramerica Życie TUiR SA od ponad 5 lat i wciąż uważam, że zmiana zawodu – zostanie Life Plannerem® była jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

Co robi osoba na stanowisku Life Planner?

Zawód Life Plannera® ma dwa oblicza. Z jednej strony polega na zabezpieczaniu potrzeb finansowych naszych obecnych i przyszłych Klientów. Ja to nazywam parasolem ochronnym, który łagodzi finansowo skutki chorób, wypadków czy też śmierci głównego żywiciela rodziny.  I to jest dla mnie nadrzędna rola Agenta Ubezpieczeniowego. Oczywiście pieniądze nie zwrócą utraconego zdrowia, ale z całą pewnością będą pomocne w trudnych sytuacjach życiowych. Niekiedy mogą okazać się niezbędne, by móc przynajmniej częściowo powrócić do zdrowia.

Z drugiej strony jest to sprzedaż, która wymaga od nas samych ogromnego samozaparcia, wewnętrznej motywacji, wytrwałości. Bardzo ważna jest też samodzielność, która polega m.in. na tym, by samemu szukać wyzwań. Od tego, jak bardzo jesteśmy skupieni na realizowaniu założonego celu zależy efektywność naszych działań.

Dlaczego jest to dobry zawód dla mamy małych dzieci?

Najważniejsze dla mnie, jako matki jest to, że bycie Life Planerem® daje wiele możliwości w kwestii opieki nad dziećmi. Dostosowuję swój grafik do pobytu dzieci w szkole czy przedszkolu. Dzięki temu nie muszę się martwić o to, czy i kto je odbierze. Owszem wymaga się od nas dużej elastyczności, musimy się dostosować do warunków wykonywanego zawodu, ale i sami mamy więcej możliwości. To bardzo cenne. Poza tym 8-godzinny etat dla mnie jest zbyt monotonny, każdego dnia stałe godziny pracy, stałe obowiązki. Tak przynajmniej wyglądała moja wcześniejsza praca. Teraz cieszę się, że mam stały kontakt z ludźmi i że ten zawód to codzienne ćwiczenia dla mózgu. Cały czas ćwiczę pamięć, nieustannie trenuję swój umysł. Ważne dla mnie jest również to, że mogę pracować w domu, bo czasem 30 minut w pełnym skupieniu daje dużo lepsze efekty niż kilka godzin pracy w biurze, w którym wciąż jesteśmy rozpraszani dochodzącymi zewsząd odgłosami.

Jakie udogodnienia proponuje Pramerica Życie TUiR SA? Jak pomaga Ci być szczęśliwą mamą?

Największym udogodnieniem jest to, że możemy pracować w dowolnym miejscu i o różnych porach dnia. Dzięki temu, że obowiązuje mnie nienormowany czas pracy mogę dostosować się do planu lekcji dzieci oraz do grafiku męża. Chciałabym również podkreślić, że Pramerica Życie TUiR SA wspierała mnie także w czasie mojej drugiej ciąży o podwyższonym ryzyku oraz po porodzie. Obawiałam się tego, co będzie dalej, bo ze względu na stan zdrowia byłam w domu prawie rok. Na szczęście mogłam liczyć na wsparcie, miałam indywidualny program wynagradzania dzięki wcześniej wypracowanym wynikom, co najważniejsze również w czasie ciąży.

Różne nieprzewidziane sytuacje – nagła choroba dziecka – jak sobie z tym radzisz?

Przyznam, że póki co moje dzieci nie chorują zbyt często. Zdarzały się sporadyczne sytuacje, gdy córka poszła do przedszkola i wtedy musiałam pojechać do lekarza, czy też zostać kilka dni w domu. Praca Life Plannera® jest na tyle elastyczna, że mogłam pojechać do przychodni, bo w odpowiedni sposób planowałam spotkania z Klientami. Korzystałam też z pomocy opiekunki lub gdy takiej możliwości nie było zawsze mogłam i mogę skorzystać z pomocy rodziny. Jeśli chodzi o samą opiekę podczas choroby – nie miałam z tego powodu i z całą pewnością nie będą miała żadnych problemów. Tutaj zawsze mogę liczyć na wyrozumiałość współpracowników.

Jak przekonasz nasze Czytelniczki, że warto aplikować na stanowisko Agenta w Pramerica Życie TUiR SA?

Z pełnym przekonaniem mogę polecić zawód Life Plannera®. Tutaj naprawdę czuję się doceniana, dobrze traktowana, mam możliwość awansu, otrzymuję benefity. Zresztą nigdy wcześniej nie dostałam tylu nagród i wyróżnień za wykonywana pracę. Oczywiście wszystko zależy od tego, ile serca i zaangażowania wkładamy w to, co robimy. Ograniczenia wynikają z nas samych i naszych wewnętrznych barier. Zatem jeśli tylko chcemy możemy realizować własne pasje, spokojnie odłożyć na wakacje, zapewnić dzieciom odpowiednią edukację, dawać im wymarzone prezenty i mieć ten komfort, że otrzymujemy godziwe wynagrodzenie, które daje poczucie bezpieczeństwa rodziny. To jest niezwykle istotne chyba dla większości z nas – troskliwych matek.

I na koniec – Twoja rada, jaka jest recepta na sukces w domu i w pracy?

Pozytywne nastawienie, trzeba cały czas powtarzać sobie: dam radę i nie martwić się niepowodzeniami. Bo kobieta jako matka nie może się poddawać, musi walczyć. Ona musi być oparciem, mieć hart ducha, być osobą silną i zawsze chodzić z podniesioną głową, bez względu na to, ile trudu na co dzień znosi, by dawać przykład innym.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę wielu sukcesów!

Jeśli chcesz być szczęśliwą mamą i kobietą spełnioną zawodowo – wybierz pracę Life Plannera®

Zobacz nasze ogłoszenie.

 

 

Artykuł sponsorowany przez Pramerica Życie TUiR SA

Life Planner® to zastrzeżony znak towarowy wykorzystywany przez Pramerica Życie TUiR SA na określenie profesjonalnych Agentów Ubezpieczeniowych.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Tekst promocyjny
Podyskutuj

Projekt Mamo Pracuj laureatem nagrody Employer Branding Excellence Awards!

Kampania wizerunkowo-rekrutacyjna, przygotowana we współpracy z Capgemini Polska, a skierowana do mam wracajacych do pracy, otrzymała główną nagrodę w konkursie EBExcellence Award w kategorii "Kampania rekrutacyjna off-line"! Rozdanie nagród odbyło się 5 czerwca 2019 roku podczas Gali konkursu. To dla Nas ważna chwila! I dzięki, za Wasze zaufanie do tego co robimy!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/06/2019
Nagroda Employer Branding Excellence Awards, na zdjęciu Angelika Gawlik-Gajda, Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Projekt Mamo Pracuj laureatem nagrody Employer Branding Excellence Awards!

Employer Branding Excellence Awards 2019  to uroczysta gala, podczas której zostały wręczone nagrody dla pracodawców, którzy prowadzili najlepsze działania employer brandingowe w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Ideą konkursu organizowanego przez HRM Institute jest nagrodzenie i zaprezentowanie najlepszych praktyk employer brandingowych w Polsce, które mogą stać się wzorem i inspiracją dla innych. Nagrody zostały wręczone już po raz ósmy. Do zdobywców głównych nagród trafiły statuetki łucznika, specjalnie zaprojektowane i ręcznie wykonane na tę okazję.

Employer Branding Excellence Awards Prelegrnci

W tym roku do konkursu wpłynęło 150 zgłoszeń. Z każdym rokiem jest coraz więcej dobrych kampanii i działań employer brandingowych, coraz więcej firm angażuje się w budowanie marki pracodawcy, co jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Dobre kampanie robią nie tylko duże firmy, posiadające równie duże budżety, ale także mniejsze organizacje.

Nagrody w konkursie przyznawane są w siedmiu kategoriach:

  • Strategia,
  • Kampania rekrutacyjna off-line,
  • Kampania internetowa,
  • Wewnętrzna kampania wizerunkowa,
  • Innowacja EB,
  • Film rekrutacyjny / wizerunkowy,
  • Strona / Zakładka kariera / Landing page.

Nasz wspólny projekt z Capgemini Polska otrzymał główną nagrodę w kategorii Kampania rekrutacyjna off-line 2019

Wkrótce opiszemy projekt w szczegółach!

A tymczasem zapraszamy do profilu Capgemini Polska w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie! 

Wyróżnienia w tej kategorii należą do: IKEA Retail, PZU, Toyota Motor Manufacturing Poland.

Serdecznie gratulujemy!

Employer Branding Excellence Awards statuetki

Nagrodzeni w pozostałych kategoriach to:

Kategoria Strategia EB 2019
Zwycięzca: Netguru
Wyróżnienie: Freightliner PL, Eko-Okna, McDonald’s Polska, Lidl Polska

Kategoria Kampania internetowa 2019
Zwycięzca: AmRest
Wyróżnienie: Budimex, Empik, EY, mBank

Kategoria Wewnętrzna kampania wizerunkowa 2019
Zwycięzca: Credit Agricole Bank Polska, McDonald’s Polska
Wyróżnienie: Data Art, Deloitte Polska, Accenture, Roche Polska

Kategoria Innowacja EB 2019
Zwycięzca: PwC
Wyróżnienie: Accenture, Capgemini Polska, Solaris Bus & Coach

Kategoria Film rekrutacyjny / wizerunkowy 2019
Zwycięzca: Atos Global Delivery Center Polska
Wyróżnienie: Lidl Polska, Performante, Edge One Solutions, EY

Kategoria Strona / Zakładka kariera / Landing page 2019
Zwycięzca: DGS Poland
Wyróżnienie: Danone, Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka, Aviva

Wszystkim zwycięzcom, wyróżnionym oraz uczestnikom serdecznie gratulujemy!

Każdemu należą się ogromne brawa!

Źródło i zdjęcia: HRM Institute oraz archiwum prywatne

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Jestem dobrym przykładem, że jak się chce, to się da – Ewelina Wiercioch

Ewelina Wiercioch w 2013 r. złożyła papiery na kandydatkę na ratowniczkę TOPR i jest pierwszą po 30 latach przyjętą w szeregi elity kobietą - ratowniczką Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Czy było łatwo? - Przerażała mnie bardziej presja tego, że jestem sama jako kobieta i że nie do końca wszyscy są zadowoleni że jestem. To było bardzo trudne. Ale pokonałam to. Wiedziałam czego chcę - opowiada Ewelina, dziś również przewodniczka tatrzańska i międzynarodowa UIMLA, instruktorka narciarstwa zjazdowego, narciarstwa wysokogórskiego (ski-tourowego) oraz wspinaczki sportowej. Wybrała góry, bo tam odkryła siebie.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 12/06/2019
Ewelina Wiercioch

Ewelina jesteś pierwszą od ponad trzydziestu lat kobietą – ratowniczką TOPR. Znałaś tę organizację od środka, pracowałaś w administracji TOPR-u, Twój mąż był ratownikiem TOPR-u, jesteś córką prezesa TOPR-u i wiedziałaś, że pokutuje opinia, iż ratownictwo górskie to męskie zajęcie. A jednak zdecydowałaś się złożyć papiery. Co Tobą kierowało?

To było już dobrych kilka lat temu i moje emocje z tym związane są dzisiaj zupełnie inne. W tamtym czasie miałam bardzo trudny okres, byłam w trakcie rozwodu, przeżywałam rewolucję w życiu. Potrzebowałam bodźców, żeby się trzymać i jakoś przetrwać. Podchodzę do życia zadaniowo i tak też podeszłam do tego wyzwania.

Pracowałam w administracji kilka lat, obserwowałam pracę ratowników. Ja również nieustannie byłam w górach, w tamtym czasie startowałam w zawodach zarówno w narciarstwie wysokogórskim, jak i wspinaczkowym. Byłam aktywna. Pewnego dnia, będąc tradycyjnie po pracy na treningu na nartach skiturowych stwierdziłam… czemu nie spróbować. Naczelnik TOPR także delikatnie mnie namawiał. I stało się. Złożyłam papiery na staż kandydacki do TOPR.

Jak zostało to przyjęte w środowisku?

Oj działo się. To była dla mnie stresująca sytuacja. Zrobiłam pewnego rodzaju rewolucję w TOPR, bo po tylu latach nikt się nie spodziewał, że nagle w TOPRze pojawi się kobieta. Był to gorący okres. Nie wszyscy byli zadowoleni. Zrobiło się wokół tego wydarzenia bardzo głośno, zarówno w Zakopanem, jak i w mediach. Dałam z siebie wszystko i udało się. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna. Nie zraziłam się, tylko konsekwentnie realizowałam to, co sobie założyłam.

Samo przyjęcie do elity Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego to jeszcze nie koniec. Jak wygląda droga do zostania ratownikiem?

Droga aby zostać ratownikiem jest dość długa. Początek tej drogi bierze się od naszej pasji chodzenia po górach. Oczywiście to nie tylko chodzenie po szlakach, ale także poza szlakami, wspinanie, czy bardzo dobra umiejętność jazdy na nartach. Nasze doświadczenie górskie, wykaz działalności to takie nasze CV.

Dodatkowo należy zdać egzaminy wstępne na staż kandydacki: medyczny, test kondycyjny na Kasprowy Wierch, wspinanie, jazdę na nartach po trasach i poza trasami, czy z topografii Tatr. Musimy mieć dwóch wprowadzających (opiekunów), którzy za nas ręczą, i którzy się nami „opiekują” podczas stażu kandydackiego.

Staż kandydacki trwa dwa lata. W tym czasie mamy cały szereg szkoleń z technik ratowniczych zarówno w lecie, jak i w zimie. Każde szkolenie zakończone jest egzaminem. Musimy także dyżurować i brać udział w wyprawach ratunkowych. Cały staż zakończony jest egzaminem. Po dwóch latach i po pomyślnym zaliczeniu wszystkiego zostajemy ratownikami ochotnikami TOPR 🙂

Podczas uroczystości Dnia Ratownika składamy Naczelnikowi TOPR przysięgę ratowniczą. To jest bardzo ważne wydarzenie. Zostaje w głowie chyba do końca życia. Ja moją przysięgę składałam w dolinie 5 Stawów Polskich.

Nie przerażały Cię te wszystkie testy, szkolenia, wyprawy? Miałaś chwilę zwątpienia?

Nie przerażały mnie szkolenia, dyżury czy wyprawy. Tym byłam podekscytowana, bo podnosiłam swoje umiejętności. To był super czas, ale miałam krótkie chwile zwątpienia. Tak jak wspomniałam, to był dla mnie ciężki okres i dużo się wówczas nałożyło.

Przerażała mnie bardziej presja tego, że jestem sama jako kobieta i że nie do końca wszyscy są zadowoleni że jestem. To było bardzo trudne. Ale pokonałam to. Wiedziałam czego chcę. Poza tym mój tata i moja rodzina bardzo mnie wspierali.

Jak wygląda praca ratownika?

W TOPR jest grupa ratowników zawodowych, którzy pracują na „etacie” i grupa ratowników ochotników. Ja jestem ratownikiem ochotnikiem. Praca ratownika zawodowego od ochotnika różni się tym, że Ci pierwsi pracują w systemie 12 godzinnym przez 7 dni, a następnie mają 7 dni wolnego. Ratownik ochotnik ma konieczność być na dyżurach społecznych co najmniej 120 godzin w ciągu roku.

Dyżurować możemy zarówno w Centrali TOPR, która znajduje się w Zakopanem, jak i w schroniskach. Jeśli jest wyprawa, a nas nie ma na Centrali to dostajemy informacje sms. Jeżeli mamy możliwość, to bierzemy udział w wyprawie.

Jesteś też przewodniczką tatrzańską, instruktorką narciarstwa zjazdowego, wysokogórskiego oraz wspinaczki sportowej. Wspólnie z ojcem, siostrą i mężem prowadzicie rodzinną firmę TAMiTU Tatry. Z Grzegorzem, Twoim mężem poznaliście się jeszcze w TOPR.

Tak, jestem w górach non stop. Albo prywatnie albo w pracy albo społecznie, jako ratownik albo na wakacjach – też w górach. Jak ja to wytrzymuje? 🙂 Na szczęście mam farta, bo cała moja rodzina chodzi po górach, dzięki temu się rozumiemy. To prawda, prowadzimy małą rodzinna firmę TAMiTU Tatry, która zajmuje się organizowaniem wypraw w góry. Jestem szczęśliwa, że pracuje z moim mężem. Rozumiemy się doskonale. Dodatkowo on jest także Ratownikiem TOPR, więc wspólnie chodzimy na dyżury.

Grzesia znam od dawna, ale nasze drogi zeszły się dopiero kilka lat temu. Przyznam, że wcześniej nie za bardzo się lubiliśmy 🙂 On był także przeciwnikiem kobiety w TOPR, brrr… do dzisiaj za to przeprasza 🙂 🙂 Nie znał mnie. Teraz już wie, że sobie dobrze radzę. Ale to wszystko nas połączyło. Cieszę się, że nasza pasja to także nasza praca, choć ma to także ciemne strony.

A jakie są ciemne strony tej pracy?

Każda praca ma swoje plusy i minusy. W mojej plusem jest to, że łączę pasję z pracą, że jestem w ciągłym ruchu, poznaję sporo świetnych ludzi, z niektórymi zawiązały się przyjaźnie. Niestety bywam bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Moje życie nie kończy się po przyjściu z gór do domu, gdzie przeważnie każdy już odpoczywa. Po powrocie dopiero zaczynam życie, mam rodzinę i sporo różnych obowiązków. W górach opowiadam za ludzi, za ich bezpieczeństwo, a w domu za moją rodzinę.

Muszę też bardzo o siebie dbać. Moja działalność obarczona jest ryzykiem kontuzji, nie mogę sobie pozwolić na żadne problemy zdrowotne. No i… moja praca związana jest z czynnikiem, na który zupełnie nie mam wpływu – pogodą. A w Tatrach bywa bardzo kapryśnie 🙂

Staram się utrzymać balans pomiędzy pasją a pracą. Niestety oddając się przewodnictwu mam bardzo mało czasu, żeby być w górach wyłącznie dla siebie, z mężem czy z córką. Oczywiście znalazłam sposób żeby to w pewien sposób łączyć. Często pracuje z Grzesiem, a córkę biorę ze sobą jak idę z zaprzyjaźnionymi Klientami lub na łatwe szlaki. Mimo pewnych trudności cieszę się, jak obserwuje ludzi, którzy się rozwijają, zaczynają o siebie dbać, a niektórzy przewartościowują swoje życie.

Co jest takiego w górach, że pod ich wpływem ludzie zmieniają swoje życie?

To jest pasja. To nie muszą być góry, to może być cokolwiek co wciąga człowieka bez reszty, coś co jest tylko jego i nikt, ale to nikt mu tego nie zabierze. Pasja trzyma przy sobie podczas różnych zakrętów, trudności. Ja wybrałam góry. To prawda, zmieniły moje życie, bo znalazłam w nich coś wartościowego, odkryłam siebie.

Dzięki nim pokonuje różne bariery, jestem silna, twarda i konsekwentna, dążę w nich zawsze do celu. A żeby go osiągnąć – muszę się zmęczyć, czasami mocno zawalczyć. Nic nie przychodzi od tak i tego w nich uczę moją córkę. To także miejsce, w którym odpoczywam, w którym mam spokój. W górach nie muszę się spieszyć, myśleć o problemach „na ziemi”. W nich liczą się zupełnie inne rzeczy.

To ile czasu w ciągu roku spędzasz w górach? Da się to zliczyć?

🙂 Nie da, myślę, że co najmniej 6 dni w tygodniu. Czasami mam dość, ale zazwyczaj po dniu odpoczynku już mnie ciągnie. Nie mogę wysiedzieć w domu, nie lubię się nudzić. Fajnie jest coś robić. To nie zawsze są wysokogórskie wycieczki, wystarczy, że pójdę pobiegać i już jest dobrze 🙂

Jeszcze nie wspomniałyśmy o jednej ważnej roli w Twoim życiu – jesteś mamą nastoletniej już Oli. Czy Ola podziela Twoją pasję do gór?

Tak, moja córka ma już prawie 15 lat, kiedy to zleciało…? Ola podziela moją pasję do gór, choć nie w takim stopniu jak ja 🙂 Najbardziej lubimy się wspinać, a w zimie chodzić na skiturach. Moja córka jest przede wszystkim artystką. Dostała się do świetnego liceum plastycznego w Zakopanem. Moim zadaniem jest ją wspierać i pokazywać na własnym przykładzie, że wszystko jest możliwe i że fajnie jest fajnie żyć, z pasją.

W górach uczę ją przełamywania własnych barier, które potem wykorzystuje we własnym rozwoju. Ja też dużo zyskuję, bo „zmusza” mnie, żebym z nią jeździła po wszystkich muzeach sztuki nowoczesnej. Jak tylko pojawia się nowa wystawa to jedziemy. Raz w roku zabieram ją też do wybranej stolicy europejskiej, żeby mogła zobaczyć dzieła największych artystów. Przyznam, że te podróże są dla nas wszystkich fajne, to idealna odskocznia od gór.

Ewelina wspomniałaś mi wcześniej, że chcesz się angażować we wszelkie akcje pomagające kobietom. Czy nadal realizujesz projekt „Kobiety na szczytach”? – który ma na celu zachęcanie kobiet do chodzenia po Tatrach.

Tak, w tym roku kładę duży nacisk na kobiety. W wakacje będę organizowała wyjścia tylko dla kobiet o różnym stopniu trudności. Chcę pokazać, że góry są dostępne. Oczywiście wszystko musi odbywać się z głową. Ponadto chciałabym aktywować kobiety i przez góry pokazywać, że można i że warto mieć coś tylko dla siebie. Chciałabym żeby przestały się bać.

W tym roku kończę 40 lat, to jakiś mały przełom w moim życiu. Niektóre kobiety: młodsze, starsze które spotykam, z którymi chodzę po górach opisują się jako stare, wszystkie grube 🙂 „zablokowane”, przeważnie źle o sobie mówią. Zupełnie nie wiem skąd się to bierze? Myślę, że jestem dobrym przykładem na to, że jak się chce, to się da. Nie można szukać wymówek, tylko działać.

Kobiety w górach są także często postrzegane troszkę z przymrużeniem oka. Przyznam, że dzisiaj na szlakach spotykam w większości kobiety. Zachęcam Was dziewczyny do działania!

Nasuwa mi się taki analogiczny wniosek, że skoro dzisiaj kobiety coraz częściej wybierają na swoje wędrówki górskie szczyty, wysokie szczeble kariery też są dla nich do osiągnięcia. Jak myślisz?

Oczywiście, że są! Dla każdej z nas. Niestety kobiety wciąż są dyskryminowane, w górach także, ale to nie oznacza, że mamy przestać próbować! Żyję w rejonie, w którym jest ogromny patriarchat. Nie godzę się na to, ale przyznam, że życie wbrew zasadom, przyzwyczajeniom, pewnym zwyczajom akceptowalnym społecznie wcale nie jest łatwe. To nieustająca walka. Nie sądzę jednak, żeby to był powód rezygnowania z samej siebie i z własnego podejścia do życia, swoich ambicji! Musimy się wspierać drogie dziewczyny.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum Eweliny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail