Czego szukasz

10 lat w dziale obsługi klienta i wciąż jej mało! Jak to możliwe?

Chcesz wiedzieć jak łączyć pracę z domu z rozwojem zawodowym? Jak mieć czas dla rodziny i na swoje pasje, jednocześnie pracując na etacie w jednej z największych firm ubezpieczeniowych? Poznaj historię Małgosi Pabianek-Dywan, która od 10 lat pracuje w obsłudze klienta w Nationale-Nederlanden i nie zamierza tego zmieniać. Chcesz wiedzieć dlaczego?

  • Anna Łabno - Kucharska - 23/07/2018
Małgorzata Pabianek-Dywan, Nationale-Nederlanden

Małgosiu, Twoja aktywność zawodowa przed pracą w Nationale-Nederlanden nie była mocno związana z obowiązkami, które tu wykonujesz. Podzielisz się informacjami, co robiłaś przed zatrudnieniem w NN?

Tak, rzeczywiście tak było. Moją „drogę zawodową” zaczęłam od pracy w…ochronie 🙂 A dokładniej byłam pracownikiem ochrony w jednym z supermarketów. To nie było to, co chciałam robić, ale 15 lat temu był duży problem ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy w moim niedużym mieście, a początkowo szukałam właśnie tam. Dodatkowo byłam świeżo po liceum. Ważne dla mnie było wtedy znalezienie jakiegoś „punktu zaczepienia”. Rodzice wychowali mnie tak, żebym była samodzielną i zaradną kobietą. Za to jestem im bardzo wdzięczna. Gdy po kilkumiesięcznym „wydeptywaniu ścieżek” do urzędu pracy dostałam tę ofertę, przyjęłam ją bez wahania. Tam nawiązałam znajomości, które szybko zaowocowały zmianą pracy.

Zostałam merchandiserem w jednej z agencji marketingowych. Moje zaangażowanie i komunikatywność zaowocowały zmianą stanowiska na koordynatora promocji. Dzięki temu, że zarabiałam i pomocy rodziców zaczęłam studia zaoczne na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, na kierunku Zarządzanie firmą ze specjalnością Logistyka w zarządzaniu.

To był świetny czas, choć bardzo intensywny. Łączyłam pracę ze studiami i poznałam mojego męża 🙂 Wielu rzeczy się wtedy nauczyłam, zwłaszcza jeśli chodzi o obsługę klienta. Pomyślałam, że to jest to, co mogłabym w życiu robić, bo lubię kontakt z ludźmi i lubię pomagać. Po 4 latach moja firma zmieniła obszar działania, a ja postanowiłam poszukać czegoś innego.

Czyli już wiedziałaś, że chcesz aplikować na stanowiska, gdzie będziesz miała kontakt z klientem, z innym człowiekiem. A co ostatecznie zdecydowało, że aplikowałaś właśnie tu, gdzie teraz pracujesz?

Pracy szukałam bardzo intensywnie. W obszarze moich zainteresowań była praca biurowa, ale nie wiedziałam jaki zawód chcę wykonywać. Szukałam swojej drogi. Praca z klientem bardzo mi odpowiadała. Moja przyjaciółka powiedziała mi o ofercie pracy w ING w Warszawie (obecnie Nationale-Nederlanden, wcześniej ING Życie). Poszukiwano osoby na stanowisko Młodszego specjalisty ds. obsługi Klienta, czyli na infolinii. Zapoznałam się z ogłoszeniem i pomyślałam, że warto spróbować, przecież spełniałam warunki, a praca była związana z obsługą Klienta. I jeszcze dojazd – nie był skomplikowany. Dostałam tę pracę i tak się rozpoczęła moja przygoda w (obecnie) Nationale-Nederlanden.

Początki były dla mnie dość trudne, ale to tylko ze względu na brak wiedzy produktowej i brak doświadczenia w telefonicznej obsłudze Klienta. Wsparcie od przełożonych i współpracowników miałam od pierwszego dnia pracy. W Nationale-Nederlanden pracę zaczęłam 10 lat temu. Większość tego czasu spędziłam na infolinii przychodzącej, od 2 lat zajmuję się przede wszystkim telefonami wychodzącymi do Klientów.

Praca na infolinii często jest kojarzona z dzwonieniem do innych osób i zachęcaniem do zakupów lub do uczestnictwa w spotkaniach. Czy możesz przybliżyć jak wygląda Twój normalny dzień pracy? Opowiedzieć czym się zajmujesz?

Dzień pracy zaczynam o godzinie 9:00 lub 11:00, ponieważ w naszym dziale mamy dwie zmiany. Jedna to praca w godzinach 9-17, a druga w godzinach 11-19. Grafik ustalamy wspólnie, przesyłając jednej osobie swoje preferencje na dany miesiąc.

Mam jasno określone zadania do wykonania i są to telefony wychodzące, choć bywa tak, że pojawia się nagła potrzeba i jestem oddelegowana do innych zadań, na przykład telefonów przychodzących.

Obsługuję głównie kampanie wychodzące – wykonuję telefony powitalne do Klientów, telefony informujące o zbliżającej się rocznicy polisy i zmianach jakie proponujemy. Dodatkowo zajmuję się też rozmowami, tzw. telefonami retencyjnymi, które mają na celu przedstawienie Klientowi możliwości zmian w umowie, czy proponuję przemyślenie decyzji o zakończeniu współpracy z nami. Na swoim stanowisku odpowiadam również na zapytania naszych Klientów, szukając dla nich najlepszego rozwiązania, współpracuję z innymi departamentami w firmie, dbam o wysoką jakość obsługi Klienta i dobry wizerunek Nationale-Nederlanden.

Pracujesz praktycznie całkowicie zdalnie i to w call center. Jak to możliwe?

Tak, to prawda. Od ponad 7 lat pracuję zdalnie. W 2010 roku Firma wyszła z propozycją pracy zdalnej dla pracowników, których charakter pracy na to pozwoli, czyli właśnie między innymi pracowników infolinii. Mój przełożony przedstawił ofertę w zespole i czekał na deklaracje. Zrobiłam sobie listę „za” i „przeciw”. Ostatecznie wygrało „za”, na które składał się m.in. trwający remont kolei, przez który na dojazdy traciłam ok. 6 godzin dziennie, i oszczędność na bilecie miesięcznym. Nie miałam wtedy jeszcze dziecka.

Natomiast, żeby zacząć pracę zdalną przede wszystkim trzeba mieć już pewien zasób wiedzy i doświadczenia oraz być osobą zdyscyplinowaną. Praca z domu nie oznacza, że „wstaję, o której chcę i pracuję, kiedy mi się chce”. Jest tak jak w biurze, ale komfort pracy jest o wiele lepszy. Mogę chociażby wygodniej się ubrać i swobodniej czuć. Oczywiście trzeba być też osobą niebojącą się kontaktu z współpracownikami, nawet tymi których osobiście się nie zna, ponieważ czasem jest potrzebna pomoc czy konsultacja w trakcie obsługi Klienta. Tu Firma wyszła naprzeciw oczekiwaniom, dając do dyspozycji firmowy komunikator, który działa podobnie jak Messenger z Facebooka.

Trzeba spełnić też inne warunki – m.in. mieć łącze internetowe o konkretnych wymaganiach, biurko, lampkę, wygodny fotel, no i miejsce pozwalające na pracę w spokoju. Trudno sobie wyobrazić pracę w pomieszczeniu, w którym toczy się życie rodzinne. Sprzęt, czyli komputer, klawiaturę, myszkę, słuchawki i kable oraz wsparcie i pomoc techniczną w zakresie jego użytkowania zapewnia Firma.

Małgorzata Pabianek-Dywan

Czy praca zdalna w Nationale-Nederlanden ma jeszcze dodatkowe korzyści? I powiedz, jak wyglądała ta zmiana na pracę poza biurem?

Tak. Pracownikowi zdalnemu przysługuje też dodatek do comiesięcznego wynagrodzenia tytułem zwrotu poniesionych kosztów, związanych z eksploatacją powierzonego sprzętu. Chodzi tu głównie o energię elektryczną, środki czystości używane do utrzymania sprzętu w czystości. Dodatek obejmuje również koszty związane z eksploatacją wyposażenia stanowiska pracy, będącego własnością pracownika oraz zapewnienie środków sanitarnych w miejscu pracy.

Cała procedura mojego przeniesienia z pracy w biurze na pracę w domu trwała około miesiąca. Teraz jest to znacznie szybszy proces. Ja pracuję z „centrum” mojego mieszkania – z salonu. Na początku widok biurka i sprzętu w salonie dość mocno mi przeszkadzał. Musiałam się nauczyć oddzielać pracę od życia prywatnego. Zaakceptowałam to dość szybko i miejsce pracy traktuję jako normalne wyposażenie mojego salonu.

W tym roku miałam wymieniony sprzęt na wygodny i niewielkich rozmiarów laptop. Teraz mogę pracować z dowolnego miejsca łącząc się po „Wi-Fi”, a po pracy mogę go schować do szafki.

W czasie, gdy pracuję nikogo nie ma w domu – mąż jest w pracy, a mój 6-letni syn Staś w przedszkolu. Rodzina dostosowała się do mojego trybu pracy i gdy pracuję na drugą zmianę to organizuje sobie czas poza naszym salonem. Druga zmiana w pracy trafia mi się rzadko, na przykład raz na tydzień 🙂

Małgosiu, czy nie brakuje Ci kontaktu – takiego twarzą w twarz, z innymi ludźmi? Na przykład z kolegami z pracy?

Nie należę do osób zamkniętych w sobie. Lubię kontakt z ludźmi z biura i brakuje mi go, ale tak sobie poukładałam w tej chwili życie, oszczędzając czas na dojazdach. Poza tym firmowy komunikator i mail sprawia, że nie czuję się samotna 😉 Jest trochę tak jak w biurze, ale piszę zamiast mówić 🙂

Zdarza Ci się przyjeżdżać do biura? Jeśli tak, to jak często i co wtedy robisz lub robicie wspólnie z zespołem?

Tak, oczywiście. Przyjeżdżam zazwyczaj jeden raz w miesiącu na spotkanie, warsztat lub szkolenie. Dzień pracy jest właściwie normalny, ale z tą różnicą, że nadrabiam „chwile ciszy” w domu i rozmawiam z koleżankami oraz kolegami nie tylko o pracy, ale też o innych sprawach.

Praca w call center często postrzegana jest jako bardzo wyczerpująca emocjonalnie. Ty pracujesz „na słuchawkach” już 10 lat. Podzielisz się swoimi „złotymi radami” – co Ci pomaga w codziennych działaniach?

Praca „na słuchawkach” może być tak postrzegana, ale ja uważam, że tak jest raczej na jej początku, gdy nie posiadamy jeszcze odpowiedniej wiedzy i „obycia” w rozmowie. To może stresować. Natomiast z dnia na dzień, gdy wiemy coraz więcej, jest o wiele łatwiej. Nie ma się czego bać, jeśli pracuje się w dobrej firmie z dobrymi produktami, to rozmowy są fajne, ponieważ przyciągamy fajnych Klientów 🙂

W trudnych sytuacjach ważne jest opanowanie i spokój, tego można się nauczyć na szkoleniach i spotkaniach z naszym Działem Jakości. Ważny jest też dystans. Jeśli już się zdarzy, że Klient jest zdenerwowany i wylewa na Ciebie swoją złość, nie możesz tego brać do siebie. Dystansu nabrałam z czasem, a na początku nie było łatwo, ponieważ jestem dość emocjonalną osobą.

Wpadki zdarzają się każdemu, ale na szczęście u nas nie ma ich dużo. Kiedyś na jednym ze szkoleń usłyszałam: „Traktuj Klienta tak, jak Ty byś chciała być traktowana jako Klient”. I to jest moje motto.

W obsłudze Klienta pomaga mi też równowaga jaką zachowuję między życiem prywatnym a zawodowym. Jestem szczęściarą, ponieważ mogę sobie pozwolić na aktywności poza domem, na przykład na kino, wyjście z przyjaciółmi, rower, czasem siłownia. Wspiera mnie mąż, który przejmuje wtedy opiekę nad Stasiem. Rodzina też pomaga jak jest taka potrzeba. Dzięki temu, że pracę kończę np. o godzinie 17.00, a w domu jestem o…17:01 to czasu dla rodziny i dla siebie mam naprawdę dużo 🙂

Co jeszcze jest dla Ciebie ważne w tej pracy?

Bardzo ważne jest pozytywne nastawienie, chęć pomocy i utożsamienie się z sytuacją Klienta. Takie zastanowienie się: jak chciałabym być potraktowana w sytuacji Klienta, czego bym oczekiwała od konsultanta infolinii? Pracując w Contact Center czuję się jak wizytówka Nationale-Nederlanden i szczerze powiem – lubię nią być 🙂

Praca w Contact Center jest dla osób lubiących wyzwania, o przyjaznym usposobieniu i zorientowanych na Klienta. Często słyszę, że ta praca jest dla studentów, traktowana jako raczej tymczasowa. Ja tak nie uważam. Tutaj można się wiele nauczyć, nie tylko fachowej wiedzy, ale też mogę rozwijać umiejętności interpersonalne. Codziennie się uczę. Poszerzam wiedzę z zakresu ubezpieczeń i emerytur. Interesuję się też psychologią i to mi pomaga w codziennej pracy. Po prostu to lubię 🙂

Małgorzata Pabianek-Dywan, Nationale-Nederlanden

Czytelniczkami portalu mamopracuj.pl są głównie mamy. Czy możesz powiedzieć, w paru słowach, dlaczego Twoim zdaniem praca w call center Nationale-Nederlanden jest idealna dla mam?

O tak 🙂 Moim zdaniem jest to praca idealna dla mam. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to to, że daje stabilność: umowa o pracę oraz szeroka oferta świadczeń pozapłacowych m.in. prywatna opieka medyczna, ubezpieczenie grupowe, kafeteria benefitów, oferująca indywidualny wybór świadczeń – np. karta Multisport, bilety do kina, bilety na koncerty, bony zakupowe.

Dodatkowo fajny zespół i kierownictwo pomaga nie tylko w stawianiu pierwszych kroków w nowej pracy i potem na co dzień, ale też po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Ja osobiście miałam okazję tego doświadczyć, ponieważ do zdalnej pracy wróciłam zaledwie po 3 tygodniach pracy w biurze i to po ponad rocznej nieobecności. To było nie lada wyzwanie, bo w tym czasie firma zmieniła strukturę i siedzibę.

Mnie, jako mamie, bardzo zależy na elastycznym grafiku pracy. Jest on ustalany z wyprzedzeniem, to może podlegać modyfikacjom w razie potrzeby. Dodatkowo duża doza empatii i zrozumienia ze strony kierownictwa pomaga w trudnych sytuacjach, na przykład gdy trzeba wcześniej wyjść z pracy, czy nawet w trakcie pracy, żeby odebrać Stasia z przedszkola, bo źle się poczuł.

Ogromny plus to możliwość pracy zdalnej (praca w dowolnym miejscu z dostępem do Wi-Fi, oszczędność czasu i pieniędzy), a dla dojeżdżających udogodnieniem jest to, że biuro jest w doskonałej lokalizacji na Powiślu – blisko dworca PKP i Metra Centrum Nauki Kopernik. Podoba mi się też to, że nie pracujemy w weekendy i firma wprowadziła tzw. „krótsze piątki”, czyli 4 dni w tygodniu pracujemy godzinę dłużej, żeby w piątek skończyć pracę 4 godziny wcześniej 🙂

I jeszcze dbanie o możliwości rozwoju: projekty, szkolenia, rekrutacje wewnętrzne – pracownicy infolinii wyszkoleni w produktach, usługach i systemach firmy zasilają po pewnym czasie inne departamenty wewnątrz organizacji, jeśli oczywiście wyrażają taką chęć.

Pewnie niektórzy teraz pomyślą: „Rekrutacje wewnętrzne? A co ona robi od 10 lat na infolinii w takim razie?” Odpowiem. Po prostu lubię to! 🙂 Lubię kontakt z Klientem, lubię pomagać i na koniec rozmowy nie raz usłyszeć: „Ale mi pani pomogła, bardzo dziękuję!”. Uważam, że powinno się robić to, co się lubi i wychodzę z założenia, że wszędzie są potrzebni profesjonaliści. Jest mi tu dobrze i nie zamierzam tego zmieniać – mam fajną pracę, zgrany zespół i świetną Szefową, więc jeśli jakaś mama jest zainteresowana pracą w Contact Center to zapraszam – na pewno się spotkamy 🙂

Dziękuję za rozmowę 🙂

Przeczytaj więcej o Nationale-Nederlanden i zobacz, jaką oferuje Ci współpracę >>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Unilever – firma przyjazna rodzicom. Relacja z Dnia Otwartego dla Mam

Jakimi wartościami charakteryzuje się organizacja otwarta na zatrudnianie mam? W jaki sposób pracodawca może dbać o rozwój zawodowy pracowników oraz o ich work – life balance? Co takiego jest w firmie Unilever w Katowicach, że wiele mam wyszło ze spotkania z deklaracją złożenia dokumentów aplikacyjnych? Przeczytacie w relacji z Dnia Otwartego dla Mam.
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/10/2018
Open Day w Unilever - 3 października 2018

Unilever – firma przyjazna rodzicom

Jesień to dobry czas na poznanie kolejnego, śląskiego Pracodawcy Przyjaznego Mamie.

3 października br., blisko 40 mam odwiedziło siedzibę Europejskiego Centrum Operacji Unilever w Katowicach.

Gospodarz wydarzenia zadbał o dobre samopoczucie nie tylko samych Uczestniczek spotkania, ale również naszych najmłodszych gości. Dzieciaczki, które bardzo licznie przybyły na spotkanie miały do dyspozycji dużą przestrzeń z różnorodnymi zabawkami, kolorowankami i książeczkami oraz odpowiednimi przekąskami.

Miło, że pomyślałyście o tym, że mamy czasami jedzą i piją. Niby norma, ale w życiu młodej mamy gotowa, ciepła kawa jest bezcenna 🙂

Jak wyglądał Open Day dla Mam?

W Katowicach zaproszone mamy miały poznać firmę Unilever jako pracodawcę, a także dowiedzieć się „Jak pomyślnie przejść proces rekrutacji”. To ostatnie wystąpienie było tak przygotowane, aby każda z Pań mogła skorzystać z wiedzy i zadań nurtujące ją pytanie.

Dużym zainteresowaniem cieszył się panel dyskusyjny z pracownikami Unilever, a jak się później okazało także z udziałem dzieci 😉

Byłam pierwszy raz na takim spotkaniu i jestem bardzo zadowolona. Nawet bawiące się dzieci dodały urokowi spotkaniu 🙂 Atmosfera była równie przyjazna i nie było żadnego stresu.

Swoją historią oraz doświadczeniem w łączeniu życia rodzinnego i zawodowego podzieliły się dwie mamy: Martyna Bulik, prywatnie mama dwójki przedszkolaków a zawodowo Kierownik ds. planowania (polecamy także wywiad z Martyną), a także Agata Adamowska – mama trójki, która miesiąc temu wróciła do pracy, a zawodowo Koordynator ds. wdrożenia modelu obsługi klienta. W panelu udział wziął także Paweł Kujawa, tato, który występował w imieniu swoim i swojej żony, także pracownicy Unilever, bo niedawno urodziło im się drugie dziecko. Paweł zawodowo jest Koordynatorem ds. procesów magazynowych.

Paneliści podzielili się swoimi historiami związanymi z wyborem firmy oraz ich rozwojem zawodowym. Opowiadali o swojej pracy i na czym ona polega, a także odpowiadali na liczne pytania uczestniczek.

Po części oficjalnej, rozpoczęliśmy część networkingowo – konsultacyjną w trakcie której wszystkie Panie miały okazję zobaczyć firmę „od środka”, także dzięki krótkiego „office tour”.

Dla mnie najbardziej wartościowa była możliwość poznania korporacji przyjaznej mamom poprzez prawdziwe historie pracowników – super!

Networking i konsultacje

Podczas Dnia Otwartego dla Mam, uczestniczki spotkania miały również okazję spotkać się z przedstawicielkami działu HR. Rekruterki odpowiadały na wszystkie pytania dotyczące prowadzonych procesów rekrutacyjnych, konsultowały dokumenty rekrutacyjne oraz doradzały, na co zwrócić uwagę przy aplikowaniu do firmy.

Konsultacja mojego CV z rekruterem, pozwoliła na uwierzenie w siebie i swoje umiejętności – dziękuję!

Część mam, z którymi rozmawiałyśmy w trakcie spotkania deklarowało chęć podjęcia współpracy z Unilever w Katowicach i wiemy, że będą wysyłać  swoje zgłoszenia. Mocno trzymamy za nie kciuki!

Chcesz aplikować do firmy? Skorzystaj z tego formularza >>> 

Czas przeznaczony na networking upływał na rozmowach o rozwoju zawodowym, potrzebach związanych z work – life balance oraz na zabawach najmłodszych uczestników spotkania. A dzieci, trzeba przyznać były niesamowite!

Dziękujemy wszystkim mamom za przybycie! 

Zapraszamy na profil firmy Unilever w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>

Zdjęcia i grafika: własność Unilever

Wszystkie cytaty pochodzą z ankiet ewaluacyjnych spotkania.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną?

Nie tylko nasze umiejętności i kompetencje są naszą wizytówką podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nasz strój również opowiada o naszym zaangażowaniu i stosunku do pracy, której zamierzamy się podjąć. Dlatego to bardzo ważne jak się ubierzesz na rozmowę kwalifikacyjną i należy to starannie przemyśleć. A na co warto zwrócić uwagę? Przeczytaj!
  • Joanna Tor-Gazda - 11/10/2018

Rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie dwóch lub kilku osób. Z jednej strony mamy reprezentantów firmy, a z drugiej Ciebie – potencjalnego pracownika, osobę o konkretnej wiedzy i umiejętnościach, potrzebnej na danym stanowisku. Zanim pójdziesz do firmy na rozmowę kwalifikacyjną warto dowiedzieć o niej jak najwięcej, także w kwestii dress codu i kultury organizacji. Im lepiej będziesz przygotowana do rozmowy, tym pewniej będziesz się czuła. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne i może Ci otworzyć drzwi do nowej pracy.

Dlatego wybierając ubranie na rozmowę kwalifikacyjną weź pod uwagę:

Jaka to branża?

Każda branża ma swój specyficzny dress code, nawet jeżeli nie jest on utrwalony w formie reguł, czy instrukcji zebranych na piśmie. Wiemy, że w dużych korporacjach ubezpieczeniowych czy prawnych zasady ubioru są bardziej formalne niż w korporacjach IT. Są firmy, które bardzo dbają o swój wizerunek, ale są też takie, dla których wizerunek nie ma dużego znaczenia.

Stanowisko

Każde stanowisko w firmie może mieć także inne wytyczne dotyczące ubioru, ponieważ są w organizacji funkcje mniej lub bardziej reprezentacyjne. Twoja praca może wymagać bardziej wygodnego stroju, np. jeżeli starasz się o pracę trenera osobistego. Nie oznacza to, że na rozmowę kwalifikacyjną możesz przyjść w dresie.

Szacunek do pozostałych uczestników spotkania

Ubrania i dodatki, które wkładamy na siebie to także znak szacunku dla osób, z którymi się spotykamy. Rozmowa kwalifikacyjna to spotkanie formalne podczas, którego ważne są nie tylko Twoje umiejętności autoprezentacji, ale także umiejętność słuchania i wyrażenia szacunku dla osób, z którymi rozmawiasz.
Dlatego podarte spodnie, prześwitujące bluzki, czy duży dekolt to zły wybór, ponieważ pokazuje Twój brak szacunku dla przyszłych pracodawców.

Zapach

Zapach to jeden z bardzo ważnych elementów wyglądu i poza odpowiednim ubraniem, fryzurą i makijażem wpływa na pierwsze wrażenie, które sprawiamy na innych ludziach. Delikatny świeży zapach perfum to bardzo dobry dodatek. Natomiast zbyt mocne perfumy lub nieświeży zapach z ust naprawdę źle wpływają na pozytywne pierwsze wrażenie.

Od ponad dziesięciu lat pomagam kobietom zarządzać osobistym wizerunkiem i wiem, że często wprowadzają one chaos komunikacyjny, ubierając się nieodpowiednio do okoliczności, co niestety wpływa na ich profesjonalny wizerunek.

Nie ma zestawu idealnego

Nie ma jednego zestawu ubrań, który gwarantuje sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej, ponieważ jest wiele różnych firm, stanowisk, branż.

Bardzo ważne jest, abyś Ty w ubraniu, które włożysz na taką rozmowę czuła się wygodnie i żeby dodawało Ci ono pewności siebie. Dlatego warto ubrać się „ciut” lepiej niż na co dzień.

Chcesz znaleźć pracę marzeń, kiedy jesteś mamą? Dołącz do naszego kursu online Mamo Pracuj >>>

Uwaga, jest jeszcze jedna pułapka

Bardzo często chcąc jak wypaść na rozmowie jak najlepiej, przebieramy się za kogoś kim nie jesteśmy, tworząc nieprawdziwy, niespójny wizerunek.

Wyobraź sobie, że wkładasz na spotkanie kwalifikacyjne szpilki, a nie umiesz w nich chodzić. Stresujesz się przy każdym kroku i tracisz pewność siebie. Jakie wrażenie zrobi to na rozmowie kwalifikacyjnej?

Jeżeli nie chodzisz w butach na obcasie pewnie i swobodnie NIE ZAKŁADAJ ICH NA ROZMOWĘ O PRACĘ.
Wierz mi, będziesz wyglądać bardziej profesjonalnie w eleganckich butach na płaskiej podeszwie, w których czujesz się pewnie, niż na szpilkach.

Ubranie jest dopełnieniem

Strój na rozmowę kwalifikacyjną jest dopełnieniem Twoich umiejętności i wiedzy, ma Ci pomóc a nie przeszkadzać. Jest obrazem, który mówi gdy Ty nie mówisz nic.
Dlatego zastanów się, co chcesz powiedzieć o sobie Twojemu przyszłemu pracodawcy na pierwszym spotkaniu?
Ubrania i dodatki mówią wiele za pomocą kolorów, kształtów, faktur, wzorów, możesz posłużyć się ich językiem, aby stworzyć ilustrację siebie, Twoich atutów, które zostaną pozytywnie zapamiętane.

Na początek zapisz na kartce (najlepiej w notesie lub kalendarzu) odpowiedzi na 2 pytania:

  • Co chcę o sobie powiedzieć?
  • Co jest moją mocną stroną?

 

Zdjęcia: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Tor-Gazda
Projektantka ubioru i mentorka stylu. Prowadzi konsultacje i mentoring stylu online pod marką www.dostrajanie.pl. Prywatnie szczęśliwa mama, żona i artystka.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail