Czego szukasz

Z biurowca na poddasze

Małgorzata – od trzech miesięcy właścicielka sklepu internetowego z suplementami diety i kosmetykami. Mama dwójki wspaniałych dzieci: Ani i Tomusia. Odeszła z korporacji, założyła biznes, ciągle poszukuje równowagi. Kobieta spełniona.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 11/10/2013

Dlaczego zrezygnowałaś z pracy w korporacji?

Półtora roku po urodzeniu drugiego dziecka, postanowiłam odejść z pracy. Myśl o 10 godzinach poza domem po prostu mnie przerażała. Chciałam pobyć dłużej z synkiem, ale jednocześnie zaczęłam myśleć o założeniu własnego biznesu.

Jak wpadłaś na taki pomysł?

Gdy pojawiły się dzieci, coraz większą wagę zaczęłam przywiązywać do tego, co jemy, jakich środków czystości używany, jakie kosmetyki stosujemy. Staram się wybierać produkty naturalne, jak najmniej przetworzone, bez chemii. Zastanawiałam się, czy nie nie dałoby się powiązać tych zainteresowań z własnym biznesem. W międzyczasie koleżanka poleciła mi  kosmetyki i suplementy Dr. Nona. Zaczęłam stosować te produkty w czasie ciąży i nie rozstaję się z nimi aż do dziś. Firma działa na zasadzie MLM (sprzedaży bezpośredniej), więc zaczęłam rozprowadzać te preparaty wśród swoich znajomych. Od tego narodził się pomysł na sklep internetowy. Początkowo w ofercie znalazły się właśnie preparaty Dr Nona, potem kosmetyki naturalne innych producentów.

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

Ile czasu minęło od pomysłu do realizacji firmy Twoich marzeń?

Ponad rok. Zaraz po mojej rezygnacji z pracy w korporacji zaczęłam szukać możliwych form dofinansowania mojej przyszłej działalności. Zaczęłam konkretnie działać. Złożyłam wniosek o dofinansowanie w Urzędzie Pracy. Czekając na decyzję, każdą wolną chwilę przeznaczałam na szkolenia, przygotowywanie przyszłego sklepu, przeglądałam setki sklepów internetowych, szukałam inspiracji. Pozytywną  decyzję odnośnie dotacji otrzymałam po roku i mogłam zlecić wykonanie oprogramowania. Mimo tego wyczekiwania i niepewności, te okoliczności okazały się dla mnie bardzo korzystne, bo mogłam jeszcze rok zająć się synkiem, dojrzewając do nowych zadań i działając powoli ”na rzecz własnego biznesu”

Kto wspierał i pomagał?

Od samego początku wspierał mnie mój mąż. Miałam i nadal mam w nim ogromne oparcie. Paweł działa w branży szkoleń dla e-biznesu i e-commerce. Korzystam z jego nagranych szkoleń, a także na bieżąco konsultuję się  w wielu sprawach. Ogromne zaplecze edukacyjne mam pod ręką 🙂

Jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi mam wsparcie u moich rodziców. W weekendy często wyjeżdżam z dziećmi do moich rodziców na wieś. Tam dzieci mają więcej swobody. Chodzą z dziadkiem na spacery do lasu, babcia gotuje im pyszne obiadki, a ja wtedy mogę popracować.

Jak zdobywasz klientów?

Większość moich produktów sprzedawanych jest na zasadzie marketingu sieciowego, tzw. MLM. Sklep internetowy jest jednym z narzędzi, natomiast sprzedaż oraz budowanie sieci dystrybutorów opiera się przede wszystkim na kontaktach bezpośrednich (znajomi, rodzina, koleżanki). Jeśli chodzi o sklep internetowy, wszystko sprowadza się do ilości odwiedzin na stronie, dlatego teraz głównie skupiam się na tych działaniach: pozycjonowanie, promowanie marki, budowanie społeczności wokół tej marki. Wraz z otwarciem sklepu internetowego zaczęłam prowadzić bloga tematycznego, który ma mi w tym pomóc. Będę się starała zachęcić Czytelników do zdrowych nawyków, dbania o siebie i życia zgodnie z naturą. Nawiązałam współpracę partnerską z zaprzyjaźnionymi firmami, korespondującymi z moim profilem działalności, aby podjąć jakieś wspólne działania marketingowe. Po wakacjach ruszyłam także ze sprzedażą na Allegro.

Gdzie podnosiłaś swoje kwalifikacje i zdobywałaś wiedzę potrzebną w nowym biznesie?

Staram się ciągle doskonalić – dla mnie szkolenia są motorem do działania. Korzystam ze szkoleń “produktowych”, a także doskonalę się w zakresie sprzedaży sieciowej, internetowej i e-marketingu, W większości są to szkolenia online, dla pełnoetatowej mamy to rewelacja! Chodzę również na szkolenia stacjonarne. Z racji tego, że na co dzień pracuję w domu, jest to też pewna forma socjalizacji, okazja do osobistego spotkania się z ludźmi, wymiany doświadczeń.

Uruchomienie biznesu wymaga sporych sum. Jaką kwotę Ty musiałaś zainwestować?

Głównym wydatkiem było oprogramowanie do sklepu internetowego, który pokryła dotacja. Za otrzymaną kwotę kupiłam również komputer oraz towar do sklepu “na start”. Inwestycja z mojej strony to koszty urzędowe związane z założeniem własnej firmy oraz urządzenie skromnego biura na poddaszu. Moje wydatki nie przekroczyły kwoty 2000 PLN. Z dotacji otrzymałam 20 000 PLN.

Jesteś biznes mamą. Czy dzieci inspirują czy utrudniają pracę?

Dzieci są świetną inspiracją dla mojej pracy. To one nadają sens mojemu życiu i myślę, że podobne odczucia ma każdy rodzic. Dbając o rodzinę, staram się, by mieli to, co najlepsze, najzdrowsze. Taką ideę staram się przekazać przy okazji prowadzenia swojego biznesu. Gdyby nie moje dzieci… i ukochany mąż :)) na pewno nie wstawałabym o 6 rano w sobotni poranek, żeby zrobić mega zdrowe omlety na śniadanie.

Obecność dzieci bardzo mobilizuje. Siadając rano do konkretnych zadań wiem, że nie mam na to nieskończonej ilość czasu. Trzeba działać, bo za parę godzin jest wyjście na balet, odrabianie lekcji, basen i inne tego typu sprawy.

A co Tobie daje ta praca?

Pracuję w domu, więc ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest przede wszystkim fakt, że nie muszę dojeżdżać do pracy. W moim przypadku były to jakieś 2 godziny dziennie. Teraz ten czas mogę wykorzystać na pracę lub zabawę z dziećmi.

Mogę sama ustalać swoje godziny pracy, ale z drugiej strony wymaga to ogromnej samodyscypliny, bo w domu zawsze jest coś do zrobienia. Cały czas się tego uczę i staram się nie angażować w żadne domowe obowiązki w czasie przeznaczonym na pracę. Wstaję o 6 rano, robię makijaż… tak jak to było za czasów pracy na etacie. Odwożąc rano dzieci, układam plan działania, wyznaczam sobie zadania. Pracuję przed południem. Popołudnia zarezerwowane są dla rodziny. Wieczorami, gdy dzieci już śpią, często siadam jeszcze do swoich zadań.

Poza tą elastycznością, którą daje mi własny biznes, mam też satysfakcję z tego, co robię, czego się uczę, i myślę, że z czasem przyniesie to konkretne profity 🙂

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

No cóż, nie powiem, że pracującym mamom jest łatwo, bo jest cholernie trudno. Z tego co widzę wśród moich znajomych i osób spotykanych na szkoleniach, to dziewczyny są naprawdę dzielne i ambitne. Nieważne, czy jest to praca na etacie, czy własna działalność. Warto szukać tej drogi, inwestować w siebie, rozwijać się, choćby miało być ciągle pod górkę.  Rodzina pochłania, ale pamiętajmy też o własnych potrzebach. Sklep internetowy to jeden z setki pomysłów.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Paulina Sienczyło

Sklep internetowy FASJA.PL  – Naturalne kosmetyki i suplementy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail