Czego szukasz

Wypalenie zawodowe u mam – jak sobie z nim radzić?

Czujesz się zaniedbana i brakuje Ci energii? Nie masz cierpliwości dla dzieci i męża? Czujesz się niedoceniana i nie masz ochoty wychodzić z domu aby spotkać się z przyjaciółkami? A może myślisz że osiągasz mniej niż inni, ponieważ koleżanka przecież radzi sobie ze wszystkim, a już wróciła do pracy?

śpiąca mama z dzieckiem

Wypalenie zawodowe u mam

Dzisiaj już nikogo nie należy chyba przekonywać, że mamy wykonują cudowną, chociaż ciężką pracę. Kochamy nasze dzieci i mamy świadomość jak wiele im dajemy będąc blisko, jednak ilość czasu i energii, którą oddajemy na okrągło tym, których kochamy jest przeogromna. Ta praca wydaje się nie mieć końca, a przecież nikt nie nauczył nas skąd mamy czerpać energię na to wszystko co dla nas ważne?

Po takich kilku miesiącach, jeśli nie nauczymy się same znajdować czasu na regenerację możemy być naprawdę bardzo zmęczone. W efekcie zaczynamy mieć WSZYSTKIE symptomy wypalenia zawodowego tak typowe dla pracowników korporacji. Cóż, nic dziwnego, my też mamy nienormowany czas pracy (a właściwie jesteśmy w pracy non stop).

Zapytacie: co to za symptomy?

Niejasne kryteria sukcesu połączone z perfekcjonizmem

To chyba zna każda mama. Na początku nie wiemy prawie nic o dziecku, a już chcemy być dla niego najlepszą mamą pod słońcem. I nie ma w tym nic złego. Problem polega na tym, że nie bardzo wiemy co to znaczy.

Szukamy zatem informacji i… otwieramy Internet, kolorowe czasopisma, a tam miliony, świetnych rad, które rzeczywiście są często pomocne tylko, że jednocześnie budują obraz tego JAK WIELE można zrobić, aby wspierać rozwój dziecka, jego zdrowie i dobrostan.

Tych możliwości jest tak dużo, że żadna kobieta nie jest w stanie ich zrealizować, nie mówiąc już o tym, żeby w tym samym czasie zadbać o swoje potrzeby. Jednak to wzbudza poczucie winy, bo skoro tam gdzieś są mamy, które to robią, to może coś ze mną jest nie tak, że ja tego nie robię.

Złożoność pracy i częste zmiany wymagań

Nasze dziecko cały czas się rozwija prawda? A my cały czas się uczymy. Świetnie, ale to jest kolejne źródło stresu.

Zaplanowałaś wyjście do kina, a tu dziecko ma gorączkę, chciałaś przeczytać artykuł i wypić herbatę, a tu bobas ma inny plan i zamiast słodko drzemać, drze się wniebogłosy.

Skoro chcemy zaspokajać wszystkie potrzeby maluszka i jesteśmy na ciągłym nasłuchu, to gdzie tu jest jakakolwiek przestrzeń dla uważności na siebie? No gdzie? Po prostu nie ma.

Po tym wszystkim już jesteśmy tak zmęczone, że basen, kino, czy spotkanie z przyjaciółkami wydaje nam się wysiłkiem ponad nasze możliwości.

Jak być mamą małego dziecka i nie zwariować?

1. Zaopiekuj się sobą tak troskliwie, jak opiekujesz się swoim dzieckiem

Mamy cztery obszary siebie i potrzebujemy dbać o nie wszystkie: ciało, umysł, emocje i duchowość. Wystarczy 15 minut dziennie.  I raz na jakiś czas, kilka godzin tylko dla siebie. Wiem, że początkowo może być trudno to zorganizować, ale z czasem będzie Ci szło coraz łatwiej.

2. Obniż standardy

Przede wszystkim je określ: co jest dla Ciebie na obecnym etapie (w tym miesiącu) minimum w zakresie: bycia mamą, prowadzenia domu, czasu dla siebie, czasu dla związku.

Zastanów się co byłoby poziomem optymalnym, a co idealnie chciałabyś mieć w każdej z tych kategorii. Pewnie zapytasz mnie: a co z poczuciem winy, oceną innych? Jak sobie to wszystko odpuścić? Odpuść sobie na tydzień, a potem zobaczysz czy Ci to służy.

3. Stwórz swoją grupę wsparcia

Spisz wszystkich przyjaznych ludzi wokół Ciebie. Profesjonalistów wszelkiego rodzaju. Czasem jest tak, że po prostu nie da się fizycznie wszystkiego zrobić i wtedy potrzebujesz wsparcia zewnętrznego. Bierz je pod uwagę w swoich planach. Nie musisz wszystkiego robić sama i jest wiele powodów ku temu, aby prosić o pomoc.

4. Koncentruj się na tym, co wychodzi

W pierwszych latach życia dziecka jesteś na niekończącym się treningu. Rzeczy nie mają prawa wychodzić Ci za pierwszym razem. Doceniaj swój wysiłek, doceniaj małe sukcesy. Gdy będziesz je zauważała, będziesz się szybciej rozwijała i będziesz z siebie bardziej zadowolona.

5. Ustal granice

Nie masz nieograniczonej energii ani czasu. Musisz zadbać o siebie, czasem musisz odmówić, a czasem zrealizować plan minimum (dzieci uwielbiają makaron na obiad ;), a najbardziej bez sosu). Zacznij mówić stop zanim jeszcze chodzisz na rzęsach, stwórz swoje cotygodniowe sposoby na regenerację – randka z samą sobą, kąpiel i broń ich jak niepodległości (spotkanie męża nie jest ważniejsze od randki z samą sobą).

6. Nie wpadnij w rutynę

Pomyśl o różnorodnych sposobach na czerpanie radości z życia. Czasem może to być szydełkowanie lub inne hobby, czasem spotkanie lub rozmowa z przyjaciółką. Rozwijaj się umysłowo i emocjonalnie, zrób czasem coś szalonego (też z dzieckiem).

Do dzieła!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Coach i psycholog specjalizująca się w pracy z mamami, które czują się rozczarowane swoim życiem. Stworzyła i realizuje programy kierowane do mam: Wyjdź z pieleszy; Uwolnij moc; Ogarnij dziecko; Mama bez frustracji i poczucia winy. www.joannabaranowska.pl
Podyskutuj

Nie bądź egoistką, zmień pracę, której nie lubisz

No dobrze, tytuł ciut może za mocny, ale chciałabym z Tobą podzielić się refleksją, dlaczego również z punktu widzenia innych, nie warto tkwić na stanowisku, które Ci nie odpowiada.
Mała dziewczynka przytula misia

Nie znosisz swojej pracy, a mimo to nadal w niej tkwisz? Jesteś egoistką!

Załóżmy hipotetycznie, że możesz – finansowo – pozwolić sobie na zmianę pracy. W tym wypadku argument – Co będzie, jeśli coś w nowej pracy nie wyjdzie? – odpada (zresztą z aktualnej pracy też jak będą chcieli to Cię zwolnią, no może w przypadku umowy na czas nieokreślony zajmie to trochę więcej czasu).

Jesteś więc w wygodnej sytuacji i naprawdę nie lubisz swojej pracy. Wiesz, że na dłuższą metę to nie jest posada dla Ciebie, a na zmianę w tej firmie nie ma szans.

Skoro nie myślisz o swoim zdrowiu psychicznym, rozwoju i komforcie, to może pomyśl o innych?

Przeczytaj także: Jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Może ktoś zrobi to lepiej?

Nikt nie lubi usłyszeć od szefa, że na jego miejsce czekają tysiące chętnych. Jednak to może być prawda. Ty wykonujesz swoją pracę bez zaangażowania – byle zrobić, byle odbębnić. A może ktoś zrobiłby to z sercem? Weźmy pierwszy z brzegu przykład – sprzedawcy. Jak to jest, że (pomijając oczywiście wyjątkowe sytuacje) w jednym sklepie przywita Cię uśmiechnięta pani, świetnie znająca swój asortyment, czy to będą ciuchy, czy śrubki. A w innym, naburmuszona paniusia, niechętnie podająca towar z półki, a jeśli przyjdzie jej odpowiedzieć na Twoje pytanie będzie wyglądała tak, jakby ktoś właśnie pół godziny wcześniej wypuścił ją ze statku kosmicznego i posadził za ladą?

Oczywiście, każdy może mieć raz na jakiś czas kryzys. Jednak umówmy się, jeśli miesiącami Twoje podejście do pracy jest byle jakie, to tego nie można już nazywać kryzysem. To raczej oznacza …

Czas na zmiany

Wakacje, a te już wkrótce przed nami, to dobra pora na snucie refleksji i odpowiedzenie sobie na pytania:

  • Co jest przyczyną złego podejścia do pracy?
  • Czy moje słabe zaangażowanie wynika z obiektywnych czynników (np. bardzo niska pensja, przeciążenie obowiązkami)?
  • Czy może ta praca to po prostu nie moja bajka?

Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że zmieniamy się z czasem i praca, która jeszcze kilka lat temu wydawała się szczytem marzeń, teraz może być małą katorgą.

Jasne, czasem wydaje nam się, że to zbyt duży krok, że nie damy rady.

Ale wystarczy zacząć myśleć o zmianie. Zaktualizować CV (pamiętasz jeszcze, co to jest?) Przeglądać ogłoszenia. A przede wszystkim zastanowić się, co naprawdę chciałabyś robić? Teraz i za kilka lat?

nie-lubiana-praca

Czy to komuś szkodzi?

Wracając do głównego wątku. Wyobraźmy sobie pracujące osoby jak pionki na gigantycznej planszy. Ileś z nich jest w złym miejscu. Pozamienianie tych pozycji może w widoczny sposób podnieść efektywność pracy. To ma szczególne znaczenie w przypadku zawodów, których wykonywanie wiąże się ze swego rodzaju misją społeczną. Pielęgniarka, policjant, nauczyciel, urzędnik. Niestaranne wykonywanie przez nich obowiązków może w sposób bardzo wymierny negatywnie oddziaływać na innych ludzi.

Jestem świeżo po lekturze wstrząsającej książki Justyny Kopińskiej „Polska odwraca oczy”. Zbiór reportaży o dramatycznych przejściach bohaterów w bardzo specyficznych sytuacjach. W przeważającej większości łączy je jeden wątek – niestaranne, a czasem naganne wykonywanie obowiązków – policjanci, którzy nie prowadzą śledztwa, bo nie wpłynie ono pozytywnie na “słupki” wykrywalności, nauczyciele i wychowawcy w ośrodkach nie widzący, że ich uczniom dzieje się krzywda lub nawet sami się do tego przyczyniający, specjaliści błędnie diagnozujący przyczyny opóźnienia w rozwoju, czy wreszcie nieskuteczni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i służby więziennej. Za każdym takim przypadkiem złego wykonania swoich obowiązków kryje się dramat człowieka, którego dosięgły tego konsekwencje. Gdzieś w tle czai się sztab ludzi, którzy dostali daną posadę ze względu na znajomości i układy, a nie predyspozycje i przygotowanie zawodowe. Znacie to?

Oczywiście nie wszyscy mamy tak odpowiedzialną pracę. Jednak marzy mi się kraj, gdzie istnieje jakiś kanon pracy.

By każdy wykonywał swoja pracę najlepiej jak potrafi – sprzątaczka i minister, a jeśli nie czuje się na siłach – po prostu z niej rezygnował.

Wiem, jestem idealistką. Niepoprawną.

Może jednak Ciebie też muśnie taka refleksja? Zastanów się, czy jesteś jednym z tych źle ustawionych pionków i jeśli odpowiedź jest twierdząca – zacznij działać. Nie bądź egoistką!

Zdjęcia: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Podyskutuj

Rynek pracy w branży HoReCa zmienia się

Rynek pracy w sektorze HoReCa (Hotel, Restaurant, Catering) w ostatnim okresie dynamicznie się zmienił. Nie ma w tym nic dziwnego – trwające już ponad 1 rok koronawirusowe ograniczenia sprawiły, że przedsiębiorstwa z tej branży ograniczyły, a nawet zawiesiły działalność na długie miesiące. W efekcie, pracę w firmach HoReCa straciło w 2020 roku – według różnych raportów – nawet 200 tysięcy pracowników.
Mężczyzna w branży gastronomicznej

Drenaż pracowników z branży HoReCa

Przede wszystkim, zauważalne jest przebranżawianie się pracowników pracujących dotychczas w branżach: hotelarskiej oraz gastronomicznej. Co więcej, według raportu przygotowanego przez Grupę Progres, zjawisko to może mieć charakter trwały. W okresie popandemicznym znalezienie doświadczonych, posiadających kwalifikacje pracowników może okazać się w wielu przypadkach bardzo trudne.

Odpływ siły roboczej z HoReCa może wynikać z ich braku zaufania co do stabilności branży. Obawiają się oni, że w przyszłości mogą pojawić się kolejne wydarzenia, które doprowadzą do ograniczenia działalności restauracji czy ośrodków wypoczynkowych. Co w efekcie prowadzi do radykalnego cięcia kosztów oraz zatrudnienia przez pracodawców. Co ważne, w przypadku tej branży praca zdalna nie była w większości przypadków możliwa. Stąd decyzja wielu pracowników o zmianie, przekwalifikowaniu się.

Nowe ścieżki rozwoju dla pracowników z branży HoReCa – nie tylko gastronomia i hotelarstwo

Gdzie zatem przenoszą się pracownicy zatrudnieni dotychczas w firmach z branży HoReCa? Wybór jest szeroki. Ich kwalifikacje oraz kompetencje pozwalają z powodzeniem podejmować wyzwania w firmach m.in. z branż: handlowej, logistycznej czy produkcyjnej.

Zdaniem ekspertów, na stanowiska w branży HoReCa powrócą przede wszystkim osoby od wielu lat związane zawodowo z tym sektorem. Nie zamierzają one zaczynać kariery w innej branży od najniższego szczebla. Z kolei osoby pracujące w gastronomii oraz hotelarstwie dorywczo (np. studenci, dla których praca ta była jedynie dodatkiem do ich akademickich aktywności), niejednokrotnie na stałe porzucili myśli o pracy w gastronomii i przeniosły się do sektorów bardziej adekwatnych do ich wykształcenia.

Umowy śmieciowe w branży HoReCa… do kosza?

Jak dotąd, standardowym rozwiązaniem w branży HoReCa było zatrudnianie pracowników poprzez umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia oraz o dzieło). W skrajnych przypadkach nawet „na czarno” (takie rozwiązanie było częstą praktyką np. w przypadku niewykwalifikowanych pracowników sezonowych). Ta sytuacja może zmienić się w okresie po pandemii. Jak mówi Lech Ostrowski z sklepu internetowego 4horeca.com.pl,

„Obecne trendy w branży HoReCa wskazują na to, że pracownicy podczas negocjacji na temat warunków pracy będą zwracać znacznie większą uwagę m.in. na stabilność zatrudnienia. Jest to konieczne, bowiem wydarzenia z początku koronawirusowych ograniczeń pokazują, że zwolnienie personelu zatrudnionego na podstawie umów cywilnoprawnych jest dla przedsiębiorcy proste i nie daje zleceniobiorcy czy osobie wykonującej zadania na podstawie umowy o dzieło właściwie żadnych praw.”

Co po pandemii?

Mimo to, szacuje się, że po zakończeniu pandemii pracodawcy mogą mieć duże kłopoty z rekrutacją pracowników posiadających duże kwalifikacje – pracownicy ci zostali często wbrew swojej woli pozbawieni zatrudnienia i znaleźli stabilne posady w innych sektorach.

Spadek podaży siły roboczej w tym sektorze może doprowadzić do poprawy sytuacji pracowników oraz wzrostu poziomu wynagrodzeń (staną się oni towarem deficytowym). Zmusi to jednocześnie przedsiębiorców do bardziej rzetelnej analizy kosztów prowadzenia działalności.

Trudno obecnie oczekiwać wzrostu zainteresowania ofertami pracy w branży HoReCa. Chociaż pandemia Covid-19 zdaje się słabnąć, do czego przyczyniają się m.in. szczepienia ludności, to wciąż mogą pojawić się nowe, nieznane dotąd warianty koronawirus. A one wymuszą na rządach powrót do wcześniejszych ograniczeń i ponowne restrykcje skierowane na branżę HoReCa.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×