Czego szukasz

W końcu mam czas dla dzieci – historia Ani, która rozwija własny biznes z Akademią JA

Ania Konstantynowicz rok temu zrezygnowała z pracy na etacie, bo chciała mieć więcej czasu dla dzieci. Wiedziała, że kiedy zwolni tempo życia, na horyzoncie pojawią się nowe okazje. Otworzyła własny Ośrodek Akademii JA, który oferuje zajęcia rozwijające kompetencje miękkie u dzieci i młodzieży. Dzisiaj mówi, że to była doskonała decyzja – sama sobie ustalam grafik. To dla mnie wartość nie do przecenienia, szczególnie przy trójce dzieci. I robię coś, co ma dla mnie ogromny sens i daje niesamowitą satysfakcję. – Jeśli interesujesz się psychologią i chciałabyś swoją pasję połączyć z własnym biznesem – dołącz do Akademii JA.>>> Dowiedz się już dzisiaj czy to właśnie wymarzony pomysł dla Ciebie.

Anna Konstantynowicz z Akademii JA z rodziną

Ania Konstantynowicz jest mamą 3 dzieci i rok temu zdecydowała się na zwrot w zawodowym życiu o 180 stopni. Menadżerskie stanowisko w korporacji zamieniła na własny biznes – Ośrodek Akademii JA, o której dowiedziała się z Mamo Pracuj. Poznaj jej historię, a jeżeli bliski jest Ci rozwój i chciałabyś prowadzić własny Ośrodek Akademii JA…

Już dzisiaj poznaj szczegóły biznesu Akademia JA

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Ośrodka Akademii JA:
Iwona Żbikowska
tel.: 502 313 636
e-mail: [email protected]

Kontakt merytoryczny:
Agnieszka Zielonka
tel.: 603 447 284
e-mail: [email protected]

Weź udział w bezpłatnym spotkaniu informacyjnym dla osób, które chcą prowadzić własny Ośrodek Akademii JA. Spotkanie  odbędzie się 15 kwietnia 2019 w Gdyni. 

Podczas spotkania opowiemy o Akademii JA, o naszych autorskich programach rozwojowych dla dzieci i młodzieży i o tym jak otworzyć swój Ośrodek Akademii JA – biznes z misją. Powiemy też dlaczego praca z emocjami od najmłodszych lat jest tak bardzo ważna! Zapraszamy!

Iwona Żbikowska i Agnieszka Zielonka – właścicielki Akademii JA

Spotkanie jest bezpłatne i trwa od 9.30 do 15.00. Chcesz wziąć udział w spotkaniu lub wiedzieć więcej? Napisz na [email protected] lub zadzwoń 516 195 701.

Aniu, wszystko zaczęło się mniej więcej rok temu. Odeszłaś z korporacji, nie mając jeszcze pomysłu na to, co będziesz robić. Dlaczego?

To prawda, odchodząc z korporacji nie myślałam o własnym biznesie. Moja decyzja o odejściu była podyktowana przede wszystkim chęcią spędzania większej ilości czasu z moimi dziećmi. Bardzo ciężko było pogodzić pracę na stanowisku menadżerskim w korporacji z byciem mamą, która będzie miała czas przyjrzeć się swoim dzieciom, zrozumieć ich potrzeby, a potem pomóc im je zaspokoić.

W pewnym momencie zrozumiałam, że bycie z moimi dziećmi na tym etapie ich życia i wspieranie ich rozwoju jest dla mnie priorytetem.Przedyskutowaliśmy tę kwestię z moim mężem, przeanalizowaliśmy wszystkie za i przeciw i zdecydowaliśmy, że to dobry czas na zmianę.

Zawsze lubiłam zmiany, inspirowały mnie do rozwoju, otwierały głowę. Tak było i tym razem. Chociaż nie nastawiałam się na to, że muszę właśnie w tym momencie wymyślić swój własny biznes, to jednak czułam gdzieś pod skórą, że jeśli tylko uda mi się wyskoczyć z tego pędu w jakim do tej pory żyłam, to zauważę zupełnie nowe możliwości. Nie myliłam się.

I właśnie w tym czasie dowiedziałaś się o Akademii JA – co przekonało Cię do tego biznesu?

Miałam wrażenie, że słowa Agnieszki i Iwony w wywiadzie z Mamopracuj.pl są kierowane bezpośrednio do mnie. Miałam poczucie, że wszystko zaczyna mi się układać w jedną całość.

Po pierwsze od dawna bardzo interesował mnie obszar rozwoju osobistego, dużo czytałam na ten temat, a także brałam udział w wielu szkoleniach.

Po drugie szukałam właśnie takich zajęć dla moich dzieci i nic w tym stylu nie mogłam znaleźć, więc pomyślałam, że jak otworzę Ośrodek u siebie, to moje dzieci będą miały dokładnie takie zajęcia jakich poszukiwałam. 

Po trzecie pomyślałam, że nie mogę przegapić takiej okazji, żeby zdobyć nowe kompetencje, móc rozwijać się w obszarze, który mnie interesuje i do tego realizować to wszystko w formie własnego biznesu.

W ten sposób powstał pierwszy Ośrodek Akademii JA w Warszawie – EMOTKA.

Aniu, jesteś farmaceutką z wykształcenia, potem było doświadczenie z korporacji. Jak przygotowałaś się do prowadzenia firmy (jako właścicielka) i do prowadzenia zajęć (jako trener?) Czego musiałaś się nauczyć?

Musiałam nauczyć się wielu rzeczy, ponieważ wszystkie te obszary były dla mnie nowe. O ile zarządzanie własnym biznesem nie było dla mnie aż takim wyzwaniem (w końcu jestem mamą trójki dzieci) 🙂 i mam za sobą kompetencje menadżerskie z firmy, to prowadzenie zajęć owszem. Przede wszystkim musiałam odbyć szkolenie trenerskie prowadzone przez Agnieszkę i Iwonę. To ono pozwoliło mi zdobyć kompetencje do prowadzenia zajęć zarówno te typowo trenerskie jak też merytoryczne. Dziewczyny dały mi też ogromne wsparcie od strony marketingowej.

Jak wyglądało szkolenie, w którym wzięłaś udział? Czego się dowiedziałaś, co Ci dało to szkolenie?

Szkolenie trwało w sumie 10 dni. Podczas pierwszych 5 dni skupialiśmy się na umiejętnościach czysto trenerskich, mogłam doświadczyć na sobie jak działają narzędzia wykorzystywane w pracy z grupą, a także samodzielnie przećwiczyć i poprowadzić niektóre ćwiczenia. Przez pozostałe 5 dni skupialiśmy się na konkretnych scenariuszach zajęć. Po zakończeniu szkolenia wiedziałam, że będę w stanie samodzielnie prowadzić zajęcia dla dzieci, a także dla rodziców.

Teraz prowadzisz zajęcia w północnej części Warszawy i okolicach – jak rozwiązałaś sprawy lokalowe – gdzie odbywają się Twoje zajęcia?

Na razie zrezygnowałam ze swojego lokalu, ponieważ koszty wynajmu i jego utrzymania byłyby zdecydowanie zbyt wysokie na początek. Postanowiłam porozmawiać z dyrektorami szkół i przedszkoli i prowadzić zajęcia właśnie tam. Okazało się to doskonałym rozwiązaniem pod wieloma względami: rodzice nie muszą dowozić dzieci na zajęcia; poprzez realizację zajęć w szkole, rośnie zainteresowanie tematem także wśród nauczycieli, a ja nie muszę ponosić wysokich kosztów utrzymania lokalu. To rozwiązanie sprawiło, że mogłam ruszyć z własnym biznesem bez inwestowania dużych pieniędzy.

Jak zdobyłaś pierwszych klientów? Od czego zaczęłaś?

Zaczęłam od stworzenia strony na FB Akademia JA Warszawa gdzie pojawiają się nie tylko informacje na temat oferowanych przeze mnie zajęć, ale także ciekawe artykuły na temat wychowania i rozwoju dzieci.

Pierwszym krokiem był udział w czerwcowych piknikach szkolnych. Później już we wrześniu w szkołach i przedszkolach w moim rejonie pojawiły się ulotki oraz plakaty promujące zajęcia. W połowie września odbyły się też zajęcia pokazowe, w których uczestniczyły dzieci wraz z rodzicami.

Zajęcia wzmacniające rozwój kompetencji miękkich dzieci i młodzieży, czyli oferta Akademii JA jest dość nowym pomysłem. Jakie masz obserwacje po pierwszym półroczu prowadzenia zajęć? Co mówią rodzice, co mówią dzieci, jakie Ty widzisz korzyści dla Twoich klientów?

To co mogę powiedzieć z dużą dozą pewności to to, że dzieci naprawdę lubią te zajęcia. Za każdym razem gdy odbieram je ze świetlicy lub witam pod salą, biegną do mnie z otwartymi ramionami. Młodsze dzieci uwielbiają Stworka JA i z zapartym tchem śledzą jego przygody w trakcie poznawania różnych emocji. Wiem od rodziców, że testują w domu metody, których uczą się na zajęciach, wiem to także z własnego doświadczenia, ponieważ moje dzieci także to robią (niejedna kartka została podziurkowana w ramach rozładowywania złości).

Rodzice widzą efekty naszej pracy, było tak, że po kilku zajęciach dołączały nowe dzieciaki z polecenia rodziców, których dzieci uczestniczyły w zajęciach od początku.

W trakcie zajęć wielokrotnie widziałam jak dzieci rzeczywiście uświadamiają sobie, że mają wpływ na wiele rzeczy, między innymi na swoje emocje, to jest taki moment kiedy nagle widzisz jak dziecko patrzy szeroko otwartymi oczami i prawie słyszysz „wow/aha”. Większość z dzieci w trakcie zajęć po raz pierwszy w życiu leżała z zamkniętymi oczami na dywanie, słuchając muzyki i skupiając się na swoim oddechu. Po pytaniu jak im było, mówią: wow, super, nie wiedziałem, że to jest takie fajne. Takie sytuacje potwierdzają, że to co robię jest bardzo potrzebne, ma ogromny sens i dają mi jeszcze więcej energii do dalszego działania.

Na razie samodzielnie prowadzisz zajęcia, ale wiem, że cały czas szukasz fajnej osoby / osób, które będą pracowały razem z Tobą…

Tak, na razie jestem sama. Bardzo chciałabym znaleźć fajne osoby do współpracy, ponieważ potencjał do prowadzenia zajęć jest naprawdę duży. Na ten moment prowadzę zajęcia w zasadzie w 2 szkołach i 1 przedszkolu, a rejon jest ogromny. Szukam osób, które, tak jak ja, chcą się rozwijać, nie boją się wyzwań, interesują się wspieraniem rozwoju emocjonalnego i kompetencji społecznych dzieci i przede wszystkim dobrze się z nimi dogadują.

To doskonałe zajęcie dla mam, ponieważ zdobyte doświadczenie mogą wykorzystać także w pracy z własnym dzieckiem. Z natury jestem optymistką i wiem, że na mojej drodze pojawią się osoby, które będą chciały razem ze mną rozwijać Ośrodek Akademii JA w tej części Warszawy. Być może jedna z takich osób właśnie czyta nasz wywiad 🙂

Jeśli tak to bardzo proszę o kontakt, nie mogę się już doczekać naszego spotkania. Pierwsza część szkolenia trenerskiego w Gdyni jest już pod koniec kwietnia, także nie ma na co czekać!

Aniu, a jakie masz plany na najbliższy rok?

Jeśli chodzi o plany zawodowe to chciałabym w najbliższym roku szkolnym rozszerzyć działalność o kolejne szkoły i przedszkola, aby jeszcze więcej dzieci mogło skorzystać z zajęć Akademii JA. Planuję także poszerzyć ofertę EMOTKI o warsztaty dla rodziców i nauczycieli.

Jeśli chodzi o moją rodzinę, to wiele mojej uwagi będą skupiały moje dzieci, mój syn pójdzie od września do pierwszej klasy, a średnia córka do czwartej, to będzie nowa sytuacja w naszym domu.

Jednym z moich planów jest ukończenie studiów podyplomowych (Psychologia Pozytywna w Praktyce), które rozpoczęłam w październiku, w czerwcu czekają mnie kolejne egzaminy.

Poza tym marzy mi się kilkudniowy wyjazd tylko z moim mężem, ostatnio był Azerbejdżan, co będzie tym razem jeszcze nie wiemy, ale myślimy nad kierunkiem 🙂

Jak oceniasz swoją decyzję o zamianie etatu na własną firmę po roku od podjęcia decyzji? Co mówią Twoje dzieci i Twój mąż?

To była doskonała decyzja. Sama sobie ustalam grafik. Mam jedynie kilka sztywnych godzin w tygodniu kiedy prowadzę zajęcia, pozostały czas jest do mojej dyspozycji. To dla mnie wartość nie do przecenienia, szczególnie przy trójce dzieci. To ja decyduję kiedy pracuję, a kiedy mogę sobie zrobić wolne i nie muszę nikogo prosić o zgodę. Po 11 latach pracy na etacie to cudowne uczucie 🙂

Ale przede wszystkim robię coś, co ma dla mnie ogromny sens i daje niesamowitą satysfakcję. Moje dzieci są zachwycone ponieważ mają mnie zdecydowanie więcej niż za czasów pracy w korporacji. Mogę sobie nawet od czasu do czasu pozwolić na towarzyszenie dzieciom na szkolnych wycieczkach.

Mój mąż powtarza, że odkąd zmieniłam pracę, tempo życia w naszym domu nieco zwolniło i przestało nas przerastać. Nasza najstarsza córka namówiła nas nawet na psa 🙂

Czego powinnam Ci życzyć na koniec naszej rozmowy, w dniu Twoich urodzin?

Mam trzy życzenia:

Pierwsze – na co dzień widzę jak bardzo dzieci potrzebują wsparcia w radzeniu sobie z emocjami, życzyłabym sobie aby świadomość tej potrzeby rosła wśród rodziców, tak aby dzieci otrzymywały wsparcie na wczesnym etapie, a nie dopiero wtedy kiedy potrzebna jest już terapia.

Drugie – mam mnóstwo planów na ten rok, więc chętnie przyjmę życzenia wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych sobie celów.

Trzecie – odkąd podjęłam decyzję o pozostawieniu korporacji, na mojej drodze stanęli kolejni niesamowici ludzie, najpierw dziewczyny z Akademii JA i z innych Ośrodków w Polsce, potem fantastyczni ludzie ze studiów podyplomowych, życzyłabym sobie aby to się nie zmieniało i abym takie osoby spotykała jak najczęściej.

Aniu dziękuję Ci za rozmowę i niech Twoje życzenia się spełnią!

Zainteresował Cię ten pomysł na biznes? Chcesz wspierać rozwój dzieci i młodzieży? Otwórz własny ośrodek Akademii JA!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Ośrodka Akademii JA:
Iwona Żbikowska
tel.: 502 313 636
e-mail: [email protected]

Kontakt merytoryczny:
Agnieszka Zielonka
tel.: 603 447 284
e-mail: [email protected]

Weź udział w bezpłatnym spotkaniu informacyjnym dla osób, które chcą prowadzić własny Ośrodek Akademii JA. Spotkanie  odbędzie się 15 kwietnia 2019 w Gdyni. 

Podczas spotkania opowiemy o Akademii JA, o naszych autorskich programach rozwojowych dla dzieci i młodzieży i o tym jak otworzyć swój Ośrodek Akademii JA – biznes z misją. Powiemy też dlaczego praca z emocjami od najmłodszych lat jest tak bardzo ważna! Zapraszamy!

Iwona Żbikowska i Agnieszka Zielonka – właścicielki Akademii JA

Spotkanie jest bezpłatne i trwa od 9.30 do 15.00.

Chcesz wziąć udział w spotkaniu lub wiedzieć więcej? Napisz na [email protected] lub zadzwoń 516 195 701.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.

Lockdown dał Ci się we znaki? Czas na zmiany, czyli aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Bez względu na to, jak długo Twój salon pozostawał zamknięty, lojalni klienci i tak z niecierpliwością czekają na jego otwarcie. Nie musisz się obawiać, że odeszli do konkurencji – tu także nie świadczono żadnych usług. Powrót na rynek po wielu tygodniach, a czasem nawet miesiącach przymusowego przestoju to nie to samo, co powrót do pracy po dwóch tygodniach upragnionego urlopu. Podpowiemy Ci jak krok po kroku wprowadzić zmiany, które nie tylko mile zaskoczą starych i przyciągną nowych klientów, ale także dobrze wpłyną na właścicieli salonów beauty – dadzą energię do działania i zmotywują do szukania nowych rozwiązań w nowej sytuacji.
przykłady wizytówek do gabinetu beauty

Aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że nie ma nic przyjemniejszego i bardziej ułatwiającego życie, niż możliwość rezerwowania usług i przeglądania oferty naszych ulubionych salonów fryzjerskich czy kosmetycznych w sieci. Pandemia zweryfikowała te poglądy.

Dziś o niczym bardziej nie marzymy, niż o osobistym kontakcie z naszą kosmetolożką/kosmetyczką oraz o wzięciu do ręki ulotki albo wizytówki – materiałów reklamowych, które dowodziłyby, że życie toczy się nie tylko zdalnie. Że znowu warto projektować atrakcyjne graficznie ulotki kosmetyczne i piękne wizytówki swojego salonu beauty, bo te właśnie drobiazgi klientki zawsze lubią mieć w zasięgu ręki – przypięte na lodówce, albo schowane w portfelu.

Jeżeli potrzebujesz nowych, fajnych materiałów marketingowych do salonu sprawdź tą stronę, gdzie znajdziesz ulotki reklamowe.

Wracamy po przerwie. Było ciężko, ale będzie lepiej

Grunt to motywacja. Na naszych oczach ziściła się stara klątwa: Obyś żył w ciekawych czasach! Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące były ciężkie i dla przedsiębiorców oraz usługodawców, i dla ich klientów. Pierwsi doświadczyli trudności związanych z brakiem możliwości zarobkowania i rozwijania swojego biznesu, drudzy – z brakiem dostępu zarówno do usług pierwszej potrzeby, jak i tych, dzięki którym życie staje się po prostu przyjemniejsze.

Powrót po długiej, przymusowej przerwie wymaga od przedsiębiorców podjęcia rozważnych i metodycznych działań. O tym jak szkodliwe i przeciwskuteczne są działania chaotyczne, mieliśmy okazję przekonać się podczas pandemii niejeden raz…

Lista rzeczy do zrobienia po powrocie

Dlatego wracając do pracy, podejmij mocne postanowienie: żadnych improwizacji. Przygotuj listę rzeczy do zrobienia, od tych najpilniejszych, wymagających największego wkładu pracy czy inwencji, po te banalne, ale bez których trudno będzie ruszyć z miejsca. Zamknij więc oczy i wyobraź sobie, że wchodzisz do swojego salonu beauty po wielu tygodniach zamknięcia dla klientów. Od czego zacząć, żeby znów było tu tak jak kiedyś?

Odśwież swój salon

Bez gruntownych porządków się nie obejdzie. Chodzi nie tylko o przywrócenie porządku i odświeżenie pomieszczenia, wszystkich mebli i akcesoriów, ale także o wdrożenie norm sanitarnych związanych z pandemią. Teraz właśnie jest czas na przearanżowanie lokalu. Ostatnie, chude miesiące nie umożliwiają Ci przeprowadzenia żadnych inwestycji i poczynienia zakupów? Nic straconego – możesz dokonać przemeblowania i pomyśleć o drobiazgach nierujnujących już i tak przeciążonego budżetu. Ważne, żeby przestrzeń, w której będziesz pracować i przyjmować klientów była nieco odmieniona – to dobrze wpłynie na samopoczucie. Wielkich i nagłych zmian mamy już dosyć, ale te drobne, metodyczne warto wprowadzić. Zadbaj więc o:

  • Odkurzenie całego salonu i uporządkowanie wszystkich przedmiotów, z których znowu będziesz korzystać. Możliwe, że salon wciąż wygląda tak, jak w dniu, w którym go opuściłaś kilka tygodni temu, licząc na to, że resztę porządków zrobisz jutro przed otwarciem.
  • Sprawdź czy działają wszystkie urządzenia kosmetyczne, czy nie trzeba gdzieś wymienić baterii albo naładować akumulatora. Może niezbędna jest wymiana żarówek?
  • Koniecznie przejrzyj zapasy kosmetyków: część z nich mogła się przedatować. Usuń opakowania napoczęte dawno temu i niewykorzystane. Zrób listę preparatów, które trzeba zamówić.
  • Nawet jeśli wszelkie tekstylia (fartuchy ręczniki, opaski kosmetyczne, szlafroki itd.) są czyste, wrzuć je do pralki, żeby znowu pachniały świeżością.
  • Zadbaj o wymianę prasy tematycznej w poczekalni. Zapewne wciąż leżą tam kolorowe magazyny, zachęcające do wyjazdu na narty… Przygotuj powitalne smakołyki dla Twoich klientek, np. drobne cukierki, po które sięga się w oczekiwaniu na usługę. Koniecznie uzupełnij zapas wody w jednorazowych małych butelkach albo zadbaj o to, żeby firma, z którą współpracujesz dowiozła na czas butle oraz jednorazowe kubki do dystrybutora wody. A może w dniu otwarcia poczęstujesz swoje klientki ciastem?
  • Nowe otwarcie, nowa pora roku – w Twoim salonie nie powinno zabraknąć świeżych kwiatów.

Poinformuj znajomych o wznowieniu działalności

Teraz pora na poinformowanie znajomych i stałych klientów o wznowieniu działalności. Jesteś gotowa na nowe otwarcie, otwarta na zmiany i aż rwiesz się do pracy. Twoi klienci także nie mogli się doczekać, kiedy życie wróci na utarte tory. Skorzystaj ze wszystkich dostępnych kanałów, żeby dotrzeć do jak największej liczby osób.

O ile dotarcie do ludzi poprzez media społecznościowe będzie łatwe i przyjemne – najprawdopodobniej przez cały ten trudny czas jesteś w kontakcie ze swoimi klientami, bo życie nas wszystkich przeniosło się do sieci – o tyle wyjście z ofertą, nazwijmy ją, analogową wymaga nieco zachodu. Pamiętaj: Twoje klientki naprawdę chętnie sięgną po ulotki kosmetyczne oraz z chęcią znów włożą do portfeli nowe kolorowe wizytówki.

Przejrzyj swoją ofertę i materiały reklamowe

Nawet jeśli tuż przed lockdownem drukowałaś świeżutkie materiały reklamowe, kolejne zamknięcie salonu beauty na pewno sprawiło, że Twoja oferta uległa zmianie – zaplanowałaś pojawienie się nowych usług, inne będą także, z oczywistych powodów, ceny.

Zamiast korygować stare, zleć projekty nowych ulotek i wizytówek. Możliwość wybrania spośród wielu szablonów i motywów graficznych na pewno sprawi, że świeżym okiem spojrzysz na swoje materiały reklamowe.

Wizytówka wykonana według ciekawego, awangardowego projektu na pewno przyciągnie klientki z młodszych grup wiekowych. Z kolei intrygująco zaprojektowane ulotki mają większą szansę zawisnąć w domu klientek w widocznym miejscu, niż standardowe ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych.

Zaktualizuj ofertę o nowe trendy i aktualizuj cenniki

Bezwzględnie zaktualizuj ofertę salonu o usługi, które pojawiły się w związku z zaistnieniem nowych trendów w branży beauty. Czas, który upłynął od zamknięcia salonu jest na tyle długi, że zmieniły się nie tylko trendy, ale także pory roku i potrzeby klientów.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zmęczenie lockdownem sprawia, iż nasze ciała potrzebują o wiele więcej atencji i dbałości. Zaktualizowanie oferty salonu beauty musi uwzględnić także i to, a klienci na pewno będą usatysfakcjonowani.

Odśwież swoje materiały reklamowe

Odświeżenie materiałów reklamowych powinno objąć nie tylko ich weryfikację i aktualizację, ale także ich, nazwijmy to, wizualny remastering. Niech Twoi klienci poczują, że otwarcie ich ukochanego salonu beauty jest naprawdę nowe. Że choć przez długie tygodnie nie mogli korzystać z usług salonu, jego właściciele i pracownicy nie zasypali gruszek w popiele, poszukując nowych rozwiązań, śledząc trendy i dbając o własny wizerunek. Że ostatecznie czas zamknięcia salonu był po prostu twórczy – i teraz widać to na odświeżonych materiałach reklamowych.

Zaktualizuj cenniki na ulotkach

Nie ominie Cię aktualizacja cenników. Po wielu tygodniach przerwy, ceny Twoich usług zapewne pójdą w górę – to właśnie cennik będzie interesował klientów najbardziej, kiedy zechcą zaplanować wizytę w salonie. Nie możesz doprowadzić do sytuacji, w której ceny podawane na stronie www czy w mediach społecznościowych będą się różniły od tych na ulotkach!

Pomyśl o programie lojalnościowym na wizytówkach

Najwierniejszym klientom zaproponować możesz program lojalnościowy. Pamiętaj, że właśnie teraz wielu Twoich klientów potrzebuje, żeby specjalista zajął się ich problemami kompleksowo. Daj im znać, że im częściej zaglądać będą do Twojego salonu beauty, tym korzystniejsze zaoferujesz im ceny lub że będą mogli liczyć na innego rodzaju profity.

Program lojalnościowy przyciągnie także wielu nowych klientów. Może on obejmować:

  • zniżkę 50% na wybraną usługę,
  • zniżkę 50% na dziesiątą wizytę,
  • świecę zapachową lub inny uprzyjemniający życie gadżet w niższej cenie
  • masaż twarzy gratis,
  • zniżkę 50% na pierwszy zabieg dla koleżanki, której stała klientka poleci Twój salon.

A może wprowadzisz w swoim salonie system punktowy? Uzbieranie stosownej liczby punktów mogłoby skutkować np. ich zamianą na kosmetyk albo bonifikatę na usługę.

Wprowadź nowości w ofercie

A teraz bez wahania wprowadź nowości w swojej ofercie. Choć wszyscy czekamy na to, żeby było jak dawniej, nie oznacza to wcale, że nie oczekujemy od salonów beauty rozszerzenia oferty. Pandemia sprawiła, że czas się zatrzymał. Nowości w ofercie Twojego salonu sprawią, że czas znowu zacznie biec i poczujemy, że wszystko jest na dobrej drodze. Że było ciężko, ale będzie lepiej.

Nowości w ofercie Twojego salonu beauty mogą objąć:

• vouchery, które zawsze można sprezentować bliskiej osobie na urodziny czy imieniny, na zbliżający się wielkimi krokami Dzień Dziecka i Dzień Matki, czy po prostu bez okazji,
• pakiety usług typu 2w1,
• pakiety komunijne, ślubne itp.

Podsumowanie

Wracając do pracy po długiej przerwie spowodowanej pandemicznymi zawirowaniami, warto rzucić się w wir przygotowań i zmian. Dzięki temu uda Ci się pokonać wszechogarniające poczucie niemocy i przytłoczenia.

Dobry plan działania to podstawa sukcesu. Nowe, starannie zaprojektowane ulotki kosmetyczne na pewno przyciągną nowe klientki, a wizytówki z programem lojalnościowym sprawią, że stałe klientki poczują się docenione i wyróżnione.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu www.e-reklamowe.com

Zdjęcia: Radosław Szlendak, e-reklamowe

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Najważniejsze jest to, z kim pracujesz – historia Emilii, mamy 4 dzieci i właścicielki sklepów 5.10.15.

“Tak naprawdę miał być jeden sklep. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobre miejsce, rozważałam wszystkie plusy i minusy, i tak firma się rozrastała” - opowiada Emilia Kazikowska, mama 4 dzieci, której współpraca z 5.10.15. przyniosła efekty, jakich sama się nie spodziewała. Sprawdź, czy własny sklep 5.10.15. to może być także pomysł dla Ciebie!
Emilia Kazikowska właścicielka sklepu 5.10.15

Chcesz prowadzić własny biznes – sklep 5.10.15.?

Przeczytaj historię Emilii! Dowiedz się czy to rozwiązanie dla Ciebie!

A jeśli masz więcej pytań, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Emilio, co zdecydowało, że podjęłaś się współpracy właśnie z 5.10.15.? Co Cię zachwyciło w tej propozycji?

Duży wpływ na decyzję o otwarciu pierwszego salonu 5.10.15. miał fakt, że możliwa była współpraca na zasadach franczyzy. Wcześniej prowadziłam sklep z odzieżą, w którym tak naprawdę wszystko zależało ode mnie. A raczej każda rzecz była na mojej głowie, zajmowałam się wszystkim, od dostaw, wyceny, ekspozycji, po marketing i wiele różnych rzeczy, które odciągały moją uwagę od klientek. Dzięki modelowi franczyzowemu mogłam się w pełni poświęcić temu co najważniejsze, czyli klientowi.

Jesteś mamą 4 dzieci – co samo w sobie jest bardzo angażującą rolą. Plus zarządzanie 8 sklepami. Sporo jak na jedną osobę – jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

W tej chwili wszystko jest już na tyle unormowane, że praca jest dla mnie prawdziwą przyjemnością. A mój typowy dzień wygląda zupełnie przeciętnie. Ranek oczywiście jest intensywny i głośny, tak jak w wielu domach. Gdy drzwi się zamykają za mężem, który odwozi dzieci do szkoły, nastaje cisza i mam chwilę dla siebie. To czas na zapoznanie się z zaleceniami centrali na bieżący dzień, oczywiście przy kawie. 😉

Lubię być przygotowana do pracy i wiedzieć, czego się spodziewać po wejściu do sklepu. W zależności od sklepu, w którym mam pracować i oczywiście wytycznych centrali staram się jak najefektywniej pomóc moim pracownikom. Z wieloma z nich współpracuję już długo, więc znamy swoje mocne i słabe strony, tak że współpraca przynosi naprawdę świetne efekty.

Emilio, a czym zajmowałaś się zanim założyłaś rozpoczęłaś współpracę z 5.10.15.? Czy wcześniej prowadziłaś własną firmę?

Z wykształcenia jestem handlowcem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że innej pracy sobie nie wyobrażam. Od samego początku moje życie zawodowe było związane z handlem. Najpierw co prawda na początku był to sklep spożywczy, ale szybko okazało się, że to nie ta dziedzina. Potem był wspomniany wyżej własny sklep odzieżowy, z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że było to moje najbardziej wymagające dziecko, któremu trzeba było poświęcić mnóstwo czasu. Dopiero współpraca z 5.10.15. okazała się strzałem w dziesiątkę.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Co było najtrudniejsze, z jakimi wyzwaniami mierzyłaś się przy otwieraniu pierwszego sklepu?

W związku z tym, że mój pierwszy sklep 5.10.15. otworzyłam w innym mieście, spory kawałek od domu, to prawdziwym wyzwaniem okazało się znalezienie zaufanych pracowników, na których mogłabym polegać w 100%. Było to najtrudniejsze i najbardziej stresujące wyzwanie. Od samego początku współpracy poświęcam nowozatrudnionej osobie jak najwięcej czasu, aby przekazać całą wiedzę i nauczyć ją co potrafię w dziedzinie handlu. Staram się, aby dzięki takim zabiegom jakaś cząstka mnie była w każdym sklepie.

Przy 8 sklepach mogę śmiało powiedzieć, że najważniejsze jest to, z kim pracujesz. Dobry zespół to podstawa.

No właśnie, masz już 8 sklepów – zaczynałaś od jednego, a potem otwierałaś kolejne. Czy od samego początku planowałaś działanie na dużą skalę, czy to przychodziło z czasem?

Tak naprawdę miał być jeden sklep, ale dość szybko po otwarciu okazało się, że sklep z odzieżą dziecięcą ma potencjał i w krótkim czasie otworzyłam drugi. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobrą lokalizację handlową, z automatu rozważałam wszystkie plusy i minusy. W ten sposób firma rozrasta się w naturalny sposób.

Moim doświadczeniem i wiedzą wspieram też inne osoby, które dopiero planują otworzyć swój sklep z odzieżą dziecięcą. Tu mogę się pochwalić, że z moim wsparciem kolejne osoby otworzyły sklepy pod szyldem 5.10.15. Bardzo chętnie będę służyć wsparciem oraz radą dla nowych osób chcących otworzyć swój sklep marki 5.10.15.

Zobacz także: Czy franczyza to dobry sposób na biznes dla mamy?

Podoba mi się to co mówisz, idea wspierania się w biznesie jest nam bardzo bliska. Zapytam Cię jeszcze na jaką pomoc Ty mogłaś liczyć ze strony franczyzodawcy? Zarówno kiedy otwierałaś pierwszy i kolejne sklepy, jak i tak „na co dzień”?

Wsparcie jest naprawdę ogromne, począwszy od pomocy w wybraniu lokalu, projektu sklepu i wyposażenia, po szkolenia wstępne. Pomoc „Wielkiego Brata” nie kończy się wraz z otwarciem sklepu, na co dzień korzystamy z pomocy specjalistów z zakresu: logistyki, IT, visual merchandisingu (czyli odpowiedniej ekspozycji w sklepie), marketingu oraz wykwalifikowanych kierowników regionalnych. To naprawdę daje niesamowity komfort i poczucie bezpieczeństwa, że nie wszystko jest na mojej głowie.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Nie mogę nie zapytać Cię o to, jak pandemia wpłynęła na Twój biznes? Niedawno minął rok od wprowadzenia pierwszego lockdownu. Sklepy przez długi czas były zamknięte. Jak to wpłynęło na Twoją firmę?

Na początku było bardzo trudno, brak jakichkolwiek informacji wpływał paraliżująco na wszystkich – na moich pracowników, ale też na klientów. Co niestety wpłynęło negatywnie na całą firmę. Na szczęście jakoś udało nam się nauczyć funkcjonować w tym całym szaleństwie. W chwili obecnej ostrożnie, ale zdecydowanie rozpędzamy się i powoli wszystko wraca do normy. Mam nadzieję, że tak już pozostanie.

Zobacz także: Praca na etacie czy własna firma? Jak znaleźć idealne rozwiązanie dla siebie?

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Powiedz jeszcze na koniec jakie masz plany na przyszłość I czego można życzyć Ci na najbliższy rok?

Ostatni rok pokazał, iż nie wszystkie plany można zrealizować, więc staram się nie planować nic na dłuższą metę. Oczywiście w głębi duszy cały czas czuję niedosyt i chęć dalszego rozwoju. Zatem gdy pojawią się sprzyjające okoliczności, nie wykluczam otwarć kolejnych sklepów. Jeśli czegoś można w dzisiejszych czasach życzyć, to na pewno zdrowia, a na resztę sama zapracuję. Trzymajcie za mnie kciuki!

Dziękuję Ci za rozmowę!

Zdjęcie: prywatne archiwum Emilii

Chcesz prowadzić własny sklep 5.10.15.?

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Wywiad powstał w ramach akcji Franczyza dla Mamy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×