Czego szukasz

#TataNaUrlopie – nie zamieniłbym tego czasu nawet na roczną pensję

Zaczynamy cykl rozmów #TataNaUrlopie. To wywiady z tatami, którzy zdecydowali podzielić się ze swoimi partnerkami opieką nad dzieckiem. Marceli rok temu przeszedł na urlop, by zająć się córką Lilą. Lila ma dziś już 3 lata i chodzi do przedszkola, a Marceli wraca do pracy. Jak wspomina ten okres i co oboje wynoszą z tego wspólnie spędzonego czasu? “Urlop wychowawczy to inwestycja w przyszłe szczęście Waszego dziecka, a czy może być coś bardziej cennego? Odkryłem również, że po całym dniu sprzątania, gotowania, robienia zakupów, bawienia się z córką i odpowiadania na setki (jeśli nie tysiące) jej pytań, wieczorem jestem padnięty i jedyne czego pragnę, to cisza i spokój. To naprawdę ciężka praca i jedynie taka “zamiana ról” pozwala to sobie w pełni uzmysłowić.” – opowiada Marceli Nowakowski. Zapraszamy do przeczytania całej rozmowy!

Marcel Nowakowski z żoną i córeczką Lilą

Marceli, jesteś tatą 3 – letniej Lili. W listopadzie 2019 r. poszedłeś na urlop wychowawczy, który właśnie teraz we wrześniu się skończył. Opiekowałeś się Lilą prawie rok. Teraz Lila chodzi do przedszkola, a Ty przygotowujesz się do powrotu do pracy. Jak wspominasz pierwsze dni z Lilą w domu?

Pierwsze dni były cudowne! Odpoczywałem od pracy biurowej, mój kręgosłup dziękował mi za brak wymuszonej pozycji siedzącej, a moja córka była zachwycona, że spędza więcej czasu z tatą. Chodziłem z Lilą na zakupy, do biblioteki, wspólnie gotowaliśmy, czytaliśmy, zwiedzaliśmy miasto i spotykaliśmy się z babciami i dziadkami. Oczywiście z czasem okazało się, że nie każdy dzień jest usłany różami i każdy kij ma dwa końce.

Dzisiaj po roku bynajmniej nie żałuję podjętej decyzji i nie zamieniłbym tego czasu na nic, nawet na roczną pensję. (śmiech)

Czy miałeś jakieś oczekiwania, wyobrażenia wobec tego wspólnego czasu? I jak wyglądały one w zderzeniu z rzeczywistością?

Mój cel był prosty: “odpocząć” od pracy i spędzić z córką więcej czasu, aby jeszcze lepiej ją poznać i wzmocnić naszą relację. Relację, która w mojej ocenie i tak była bardzo dobra, bo od urodzenia Lili dzieliliśmy się z Izą opieką nad dzieckiem po równo. Zderzeniem z rzeczywistością okazał się temperament mojej córki oraz jej ówczesny etap rozwojowy (2 lata). Wszystkie przeczytane wcześniej książki Jespera Juul’a i warsztaty kompetencji rodzicielskich zawiodły w zderzeniu z atakami złości mojej córki, która potrzebowała czasem pełnej godziny, aby się uspokoić. A ja potrzebowałem dużo więcej czasu, aby nauczyć się ją cierpliwie uspokajać.

Drugim zderzeniem była oczywiście pandemia i zamknięcie w czterech ścianach (tu książka już przyszła z pomocą i dzięki manualnym zabawom Montessori, balkonowi i kupionej na allegro huśtawce, daliśmy radę to przetrwać).

Marceli Nowakowski z córką Lilą w Pieninach

Powiedz z czego wynikała Wasza decyzja o tym, że podzielicie się opieką nad Lilą?

Wstępny plan był taki, że po roku urlopu macierzyńskiego Iza wróci do pracy, a Lila pójdzie do żłobka. Przygoda ze żłobkiem skończyła się jednak po niecałym miesiącu i miała traumatyczny przebieg dla nas wszystkich. Córka nie była jeszcze emocjonalnie gotowa na rozstanie, bardzo płakała i na dodatek się rozchorowała. Doszliśmy wtedy do wniosku, że żona przedłuży swój urlop o rok, a potem ja wezmę jeszcze dodatkowy roczny urlop, aby oszczędzić Lili całkowicie żłobka i poczekać aż będzie gotowa na pójście do przedszkola. Teraz, z perspektywy czasu wiemy, że była to słuszna decyzja.

Iza z początku wahała się przed wzięciem dodatkowego urlopu wychowawczego, bo nie chciała być na moim utrzymaniu. Uzgodniliśmy jednak, że przez rok to ja będę jedynym żywicielem rodziny, a następnie się zamienimy i ona będzie nas utrzymywała, gdy ja będę na rocznym urlopie

Zatem pierwsze dwa lata Lila spędziła z mamą, a potem rok z Tobą? Za co cenisz sobie ten czas najbardziej?

Najbardziej podobała mi się wolność, jaką poczułem. Codziennie razem decydowaliśmy, co będziemy robili. Razem, wspólnie, to słowa kluczowe, bo może Lila nie będzie większości potem pamiętała, ale ukształtowało to naszą relację i bezpowrotnie zmieniło nas obydwoje. W moim odczuciu, jedynie na lepsze. Lila nauczyła się nazywać swoje emocje i powoli opanowuje trudną sztukę samokontroli i zdrowych sposobów odreagowywania złości. A ja nauczyłem się od niej, że asertywność nie jest czymś złym i należy walczyć o swoje granice i potrzeby.

Przypomniałem sobie też, że w życiu potrafią cieszyć drobne rzeczy i wszystko może zachwycać, o ile przyjmiemy perspektywę dziecka. Dlatego ta relacja, jak każda moim zdaniem wartościowa, może i nie jest chwilami łatwa, ale piękna, bo na pewno rozwojowa.

A miałeś jakieś obawy, takie związane z opieką nad dzieckiem przed udaniem się na urlop?

Nie, ponieważ zmiana pieluch, karmienie, usypianie i wspólna zabawa, to wszystko było już dla mnie wcześniej codziennością, tyle, że w mniejszym wymiarze czasowym. Udawałem się zatem na urlop raczej beztrosko. Oczywiście życie szybko to zweryfikowało i okazało się, że opieka nad dzieckiem na “cały etat” ma również swoje mroczne strony.

Jak już wspomniałem, moja córka ma wybuchowy temperament i podczas ataków złości nie bierze jeńców. Musiałem się nauczyć jak ją uspokajać, samemu zachowując cierpliwość i kontrolując swoje własne emocje (musiałem się w tym celu trochę dokształcić i książki o samoregulacji emocjonalnej okazały się tu choć trochę przydatne). Odkryłem również, że po całym dniu sprzątania, gotowania, robienia zakupów, bawienia się z córką i odpowiadania na setki (jeśli nie tysiące) jej pytań, wieczorem jestem padnięty i jedyne czego pragnę, to cisza i spokój. To naprawdę ciężka praca i jedynie taka “zamiana ról” pozwala to sobie w pełni uzmysłowić.

Przeczytaj także: 10 pomysłów na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko

Marceli z Lilą – agroturystyka w Beskidzie Niskim

Z jakimi reakcjami otoczenia się spotkałeś? Czy to była akceptacja, zrozumienie, czy może wręcz przeciwnie? Jak reagowali koledzy, koleżanki?

W większości spotkałem się z pozytywnymi reakcjami. Kobiety były wręcz zachwycone takim pomysłem i żartowały, że muszą namówić na to swoich mężów. Mężczyźni również mówili, że to super sprawa, byli jednak bardziej sceptyczni. Mówili: “odważny jesteś, ja to bym nie dał rady”. Jeden z moich przyjaciół podejrzewał nawet, że będę miał dość już po miesiącu i z chęcią wrócę wcześniej do biura.

Powiedziałeś mi w czasie naszej wcześniejszej rozmowy, że w trakcie urlopu „czułeś się panem swojego losu”, że dziecko trochę modyfikuje te wszystkie nasze plany, ale to Ty decydujesz kiedy i co robicie. Czy to było fajne?

To wspaniałe uczucie móc wybrać się na spacer do parku w środku dnia lub wskoczyć w pociąg i odwiedzić rodzinę w innym mieście w środku tygodnia. Albo pójść do biblioteki jak nie ma tłoku, albo do muzeum z dziadkiem jak jest wolny wstęp… albo siedzieć rano na kanapie i po prostu obejrzeć jakiś film (oczywiście w drodze wyjątku. 😉 No i kto powiedział, że ten urlop wychowawczy trzeba spędzić w domu? Znacznie łatwiej planuje się rodzinne wyjazdy, gdy tylko jeden z rodziców musi wziąć urlop i tak oto udało nam się: wyjechać na wakacje do Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz zwiedzić Pieniny i Beskid Niski, zobaczyć Jantar, Sopot i Hel.

Marceli z Lilą – rejs na Hel

Wasz wspólny, piękny czas przypadł na okres pandemii. Pewnie jak my wszyscy musieliście wiele zmienić w swoich planach.

Zmiany w planach długoterminowych były proste, po prostu zrezygnowaliśmy z wyjazdów zagranicznych i zostaliśmy na wakacje w kraju. Trudniej nam było pogodzić się z nową codziennością, pozbawioną przez pewien czas jakichkolwiek wyjść z domu i kontaktu z innymi dziećmi i dorosłymi. Na szczęście mamy balkon, a po pewnym czasie zaczęliśmy jeździć do lasu i na rodzinny ogródek działkowy.

To jeszcze zapytam o pracę. Lila poszła do przedszkola, więc naturalną koleją rzeczy jest, że Ty wracasz do pracy. To będzie powrót do starej pracy? Czy szukasz czegoś nowego? Jak przygotowujesz się do tego procesu?

Odchodząc na urlop wychowawczy miałem wsparcie mojej szefowej, poczucie bezpieczeństwa i plan powrotu do tej samej firmy. Wiedziałem, że dużo może się zmienić przez cały rok, ale pandemia oczywiście wprowadziła dodatkowe komplikacje. Moje stare stanowisko nie jest już dostępne, ale zaproponowano mi inne. Odbyłem już rozmowę kwalifikacyjną wewnątrz firmy i wszystko wygląda na to, że obejmę nowe stanowisko i tam zostanę.

Gratuluję! To bardzo dobra wiadomość!

Wrzesień przeznaczyłem na spokojną adaptację Lili w przedszkolu i odbierałem ją wcześniej. Od początku października Lila zostaje w przedszkolu dłużej, a ja mam czas na naukę. Zawodowo zajmuję się employer brandingiem, czyli zarządzaniem marką pracodawcy. Jest to szczególny rodzaj marketingu, który łączy się z działaniami HR oraz rekrutacją. Skupiłem się na aktualizacji swojej wiedzy w tym zakresie: czytam książki fachowe o mediach społecznościowych, śledzę najnowsze trendy EB w internecie i robię szkolenia online z cyfrowego marketingu.

Marceli z Lilą

Gdy mówimy naszym Czytelniczkom o powrocie do pracy, to pytamy czy mają plan B, bo dzieci chorują i to w najmniej oczekiwanych momentach (pomijam już pandemię). Czy Wy macie plan B, na wypadek (odpukać) choroby Lili. Kto z Was wtedy będzie brał opiekę? Będziecie się dzielić? 🙂

Dzielimy się wszystkimi obowiązkami, więc nie widzę powodu dlaczego tutaj miałoby być inaczej i podzielilibyśmy się opieką nad Lilą tak, aby żadne z nas nie miało zaległości w pracy. Na szczęście obydwoje z żoną mamy możliwość pracy z domu i możemy też lekko dostosować godziny pracy do naszych potrzeb. Na chwilę obecną najbardziej obawiamy się całkowitego zamknięcia przedszkoli. W takim wypadku musielibyśmy zapewne poprosić o pomoc którąś z babć (oczywiście po wcześniejszej dwutygodniowej, “poprzedszkolnej” kwarantannie Lili w domu).

Przeczytaj także: Tata ma głos, czyli jak pandemię koronawirusa przeżywają ojcowie?

Co Twoim zdaniem mogłoby sprawić, że więcej mężczyzn zdecydowałoby się na skorzystanie z takiego rozwiązania? Jak zachęciłbyś innych ojców?

Muszę przyznać, że jest to najtrudniejsze pytanie, bo problem jest złożony i wielopoziomowy. Po pierwsze problemem są moim zdaniem różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn – czasem jest to prosta decyzja oparta o budżet rodziny i na urlop udaje się ta osoba, która mniej zarabia. Na szczęście z żoną mamy zbliżone zarobki i nie mieliśmy takiego dylematu.

Gdy uporamy się z “pay gap” pozostają jeszcze kwestie kulturowe i społeczne: zarówno stereotypy związane z rolami płciowymi, jak i powszechny w naszej kulturze konsumpcjonizm. Moim zdaniem rozwiązaniem jest partnerstwo w związku i równy podział obowiązków, żaden z rodziców nie ma z góry przypisanej większej kompetencji rodzicielskiej, wszystko bierze się z praktyki i czasu spędzonego z dzieckiem.

Jeśli zaś chodzi o pęd za dobrami materialnymi, to jest to już bardziej skomplikowana kwestia i wymaga zmiany nastawienia i autorefleksji: jeśli pójście na urlop nie będzie się wiązało z drastycznym pogorszeniem sytuacji życiowej, to chyba warto zainwestować w relacje rodzinne i przy okazji trochę odetchnąć od codziennej gonitwy za pieniądzem? Moim skromnym zdaniem lepiej kolekcjonować wspomnienia, a nie przedmioty.

Marceli z Lilą

Innych ojców chciałbym zachęcić moją szczerą historią.

Nie jest to tak naprawę urlop w tradycyjnym rozumieniu tego słowa i nie każdy dzień będzie usłany różami, ale dzięki temu odkryjecie bardzo dużo, nie tylko o swoim dziecku, ale i o sobie samym.

Dodatkowym atutem takiego urlopu jest również coś, co w psychologii nazywane jest modelowaniem, czyli uczeniem się poprzez obserwację zachowań. Wasze dziecko, obserwując Was, samodzielnie zbuduje sobie definicję dobrego ojca i w przyszłości będzie do tego dążyło lub takiego partnera poszukiwało, czyli tak naprawdę urlop wychowawczy to inwestycja w przyszłe szczęście Waszego dziecka, a czy może być coś bardziej cennego?

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Przeczytaj także: Lubię być zaangażowanym tatą – mówi Kamil Nowak z Blog Ojciec

Zdjęcia: archiwum prywatne Marcela

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Od ponad roku niezmiennie pozostajemy w dziwnym czasie. Być może mocno wymagającym dla Ciebie. Wielu rodziców, z którymi niedawno rozmawiałam (często online), mówiło mi, że po prostu chce przetrwać te najbliższe dwa tygodnie. Nie przeżyć, nie odpocząć, PRZETRWAĆ. A jak jest z Tobą?

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Tryb przetrwania część z nas włączyło już ponad rok temu. Widzę zmęczenie – sama je też mocno odczuwam. I to nie jest tak, że nie doceniam tego, że na ten moment zarówno ja, jak i moi najbliżsi są zdrowi. Bo doceniam. Bardzo!

Ostatnio usłyszałam takie pytanie od bliskiej mi osoby, którą od ponad roku widzę wyłącznie dzięki łączeniom online:

„Czy my, po tym wszystkim, będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?”

Będziemy potrafili?

Mam poczucie, że będziemy na nowo oswajali się z bliskością, uczyli się na nowo dotyku. A czy teraz potrafimy same siebie przytulić? Tak po prostu? Pogłaskać się po ramieniu na przykład za niesamowitą pracę, którą wykonujemy będąc w tym samym czasie z dziećmi, z bliskimi, ze współpracownikami – w naszym domu, salonie, kuchni podczas rozmów w pracy, nauki zdalnej, zdalnym przedszkolu (!).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Pogłaskać się i popatrzeć na siebie z czułością, kiedy padamy po całym dniu z dziećmi na kwarantannie i kolejny już raz wymyślałyśmy niesamowite rzeczy i zabawy, żeby dać im trochę beztroskiej normalności. Zachęcam Cię do tego. Do zatrzymania się. Nawet na chwilkę. Doceń się. Przytul. Sprawdź czego potrzebujesz. Tu. Teraz.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dokładnie w tej chwili. Zrób sobie długą (więcej niż 5 minutową) gorącą kąpiel, połóż się wcześniej spać, poprzytulaj się z dziećmi dłużej niż zwykle, zjedz czekoladę, idź pobiegać lub na poranny spacer – sama ze sobą, w ciszy. Łap mikro-chwile dla siebie. Bądź dla siebie tak czuła i wspierająca tak, jak jesteś dla swoich dzieci, dla swoich bliskich.

Dużo dobrego dla Ciebie!

Ps. Będzie mi miło, kiedy napiszesz, jaki jest Twój sposób na zadbanie o siebie, skoro się już tak rozpisałam…

Przeczytaj jeszcze: Jak organizować życie rodziny, żeby mieć czas dla siebie?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Od 1 sierpnia 2020 roku można korzystać z bonu turystycznego. Osoby do niego uprawnione mogą rejestrować się i aktywować bon na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, a po aktywacji mogą nim zapłacić za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne w podmiotach zarejestrowanych na PUE ZUS i wpisanych na listę przez Polską Organizację Turystyczną. Nowelizacja ustawy ze stycznia 2021 roku, poszerzyła listę miejsc, w których można wykorzystać świadczenie. Sprawdź!
Mama, tata i syn siedzą na mostku nad wodą w słoneczny, wakacyjny dzień

Aktualizacja z 27.04. 2021

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Bon turystyczny jest jednym z narzędzi mających wesprzeć wspomóc polską gospodarkę w obliczu pandemii. Miał zachęcić Polaków do podróżowania po naszym kraju. Świadczenie przysługuje 6 mln dzieci w Polsce, ale okazuje się jednak, że do tej pory wykorzystano 5 proc. bonów z pobranych 10 proc. Przyczyną małego zainteresowania być może był ograniczona ilość miejsc, w których można było wykorzystać bon.

22 stycznia 2021 znowelizowana przez Sejm ustawa o Polskim Bonie Turystycznym wprowadziła poprawki i od teraz zapłacimy nim w większej ilości miejsc:

  • w biurach podróży – pod warunkiem, że wycieczka odbędzie się w kraju,
  • pokryjemy koszt muzeów, galerii,
  • zapłacimy za wycieczki bez zakwaterowania, przewodników czy instruktorów (warunkiem jest objęcie pakietem minimum dwóch usług, np. nocleg + wejście do parku rozrywki)
  • opłacimy przejazd autokarem lub rejs statkiem.

Wersja artykułu z 19.06.2020 r.

Wakacje – czy to sen?

Jeszcze niedawno w naszych głowach marzenia o wakacjach były bardzo nieśmiałe, pandemia hulała na całego i przez pewien czas wyjście z rodziną na spacer było zachcianką nie do spełnienia. Jednak im dalej, tym więcej obostrzeń zostało zniesionych, od niedawna można podróżować, otwarte są hotele i pensjonaty, jednak po koronawirusowym spustoszeniu gospodarczym nie każdego stać na beztroski odpoczynek. Rząd jednak zdecydował się na rozwiązanie, które ma pomóc polskim rodzinom a zarazem polskiej branży turystycznej.

Przeczytaj także: Wakacje 2020 – jak je zaplanować

Bon turystyczny 500 plus

Najpierw zrobiło się sporo szumu gdy w obieg poleciała informacja, że rodzinom zostanie przyznane 1000 zł na wakacje, z tym że warunki były dwa – umowa o pracę oraz zarobki nie przekraczające kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (5200 zł brutto). Pomysł szybko zaczął się przekształcać, bo nie był w stanie trafić do wszystkich, był też niejako niesprawiedliwy wobec osób, które straciły pracę z powodu pandemii. Ostatecznie ewoluował w ideę bonu w wysokości 500 zł na wakacyjne wydatki z tym, że nie na rodzinę, a na każde dziecko, bez żadnych warunków związanych z zatrudnieniem czy zarobkami.

Jak to działa?

500 zł na wakacje dla każdego dziecka do 18 r.ż. (dla dziecka niepełnosprawnego kwota bonu ma wynieść 1000 zł), jest przyznawane w postaci kodu elektronicznego, po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) po pozytywnej weryfikacji.

Bon, w formie unikalnego, 16-cyfrowego numeru, otrzymasz za pomocą wiadomości tekstowej na wskazany przez Ciebie numer telefonu lub adres poczty elektronicznej. Z bonu turystycznego, niezależnie od poziomu przychodów będzie mogło skorzystać niemal 6,5 miliona polskich dzieci, w tym także dzieci rodziców pracujących za granicą.

Warto wziąć pod uwagę, że z bonu będzie można korzystać w miejscach, które przystąpią do programu i będą przyjmować zapłatę w takiej formie. Bonem będzie można zapłacić przewoźnikom, w hotelach czy opłacić kolonie, ale także skorzystać z pakietów typu nocleg+wyżywienie. Fakt zapłaty w takiej formie trzeba będzie zgłaszać podczas rezerwacji lub przy zakwaterowaniu.

Kod jest do wielorazowego korzystania w różnych miejscach, aż do wykorzystania wszystkich środków, a nie jak z początku myślano jednorazowy, gdzie niewykorzystane środki miałyby przepaść.

Listę miejsc i przedsiębiorców, które przystąpią do programu będzie można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

Na lody, do Maca czy na zajęcia przez internet?

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że pieniądze nie będą obejmowały wydatków niezwiązanych z branżą turystyczną, tak więc nie zapłacimy bonem w sklepach, punktach gastronomicznych ani restauracjach. Nie wykorzystamy go również na zorganizowanie dziecku wakacji w domu – zajęć przez internet czy innych tego typu atrakcji ponieważ cała idea ma na celu wsparcie polskiej gospodarki turystycznej.

Nie wybierasz się na wczasy? Zorganizuj swojemu dziecku przedszkole online!

Wakacje w dobie pandemii? No nie wiem…

Z pewnością nie każdy na myśl o wakacyjnej zapomodze finansowej czuje hurraoptymizm i ogromną potrzebę wyjazdu, wciąż dużo osób boi się zakażenia koronawirusem i nie chce podróżować narażając siebie czy dzieci. Na pewno część osób nie jest w stanie zaplanować wakacji bo musi pracować, a niektórzy wyjadą na wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Kto wobec tego może skorzystać z bonu na wakacje i do kiedy musi go wykorzystać?

Bon turystyczny straci ważność 31 marca 2022 r., a więc nie trzeba go wykorzystywać od razu. Będzie można z niego skorzystać podczas ferii zimowych, czy też wakacji za rok (pod warunkiem, że nie wrócą obostrzenia związane z Covidem).

W wakacje #zostajeszwdomu? Wybierz matematykę online dla swojego dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks

Źródło: onet.pl, money.pl, gov.pl, onet.pl, zus.pl, wp.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×