Czego szukasz

Stylistka. Jak to jest być impulsem do zmiany na lepsze?

„Potrzeba zmiany to jest furtka, która otwiera się tylko od środka na zewnątrz. Nie da się kogoś do tego zmusić, można być tylko impulsem. Tylko i aż” – mówi Magdalena Kocjan, stylistka ubioru w rozmowie z nami. Czy stylistka ogranicza się tylko do ubrań i zawartości szafy? Jaką ma rolę? I czy można w tej pracy poznać kogoś po jednej rozmowie?

  • Agnieszka Kaczanowska - 29/06/2017

Nie bez powodu rozmawiamy o pracy stylistki, jakiś czas temu Magda wywróciła do góry nogami mój sposób myślenia o swoim ciele i ubieraniu się. Chcesz sprawdzić jak? Zobacz tutaj >

Skąd wziął się pomysł na to, aby jako stylistka pomagać kobietom odkrywać „swoje ja”? Jak odkryłaś, że to jest to, co daje Ci wielką radość i co chcesz rozwijać biznesowo?

10 lat zajmowałam się obsługą ślubów. To była organizacja od A do Z. Zupełnie oczywistym było dla mnie, że do moich obowiązków należy również ubranie pary młodej. Kiedyś panna młoda poprosiła mnie, żebym zajęła się też jej podróżą poślubną, co skończyło się poradami odnośnie garderoby w tropiki. Potem poznałam dziewczynę z klubu go-go, która chciała zrobić swoim występem show. To była moja pierwsza klientka. Zbliżały się wakacje i postanowiłam pójść na kurs stylizacji ubioru, żeby zweryfikować czy mi się wydaje, że coś wiem i czy jest coś na rzeczy. Poza certyfikatem zyskałam poczucie, że owszem potrzebuję sobie usystematyzować pewne kwestie, ale umiejętność „odczytania” drugiego człowieka przychodzi mi naturalnie. Mam taką wewnętrzną stację diagnostyczną i ona mi podpowiada nie tylko to, co byłoby korzystne dla sylwetki, ale przede wszystkim, co pasuje do wnętrza danej osoby.

Jak się przygotowujesz do spotkania z klientką?

Dbam o to, żeby spotkań z klientkami nie było więcej niż dwa w ciągu dnia. Wtedy nie traci się świeżości i ostrości spojrzenia. Jeśli wcześniej miałam np.: spotkanie biznesowe, na którym trzeba było być na galowo, to zmieniam strój, bo mogłoby powstać wrażenie, że ja tak zawsze 🙂 A ja raczej preferuje styl wygodny niż na wysokie „C”.

Jakich informacji potrzebujesz od klientki? Ile jest takich spotkań?

Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby nie czuła, że spotkała się ze stylistką. To jest profesja, która obrosła wieloma mitami. Do tego w internecie mamy wysyp blogerek, szafiarek i blogerko – szafiarko – piosenkarek. Trudno się połapać kto doradza, a kto sprzedaje. Wracając do stylistów są tacy: „od gwiazd”, VIP-ów, wielu pracuje dla marek odzieżowych, magazynów modowych, przy sesjach zdjęciowych etc. Ja jestem stylistką „od zwykłych” kobiet, które wiedzą ile kosztuje chleb i mleko 🙂

Na spotkaniu potrzebuje „poczuć” moją rozmówczynię. Chodzi o taki stan, który jedni nazywają chemią, inni dobrą energią, a jeszcze inni pozytywnymi wibracjami. Interesuje mnie czym zajmuje się ta kobieta, z którą piję kawę, co lubi robić w czasie wolnym, jakie ma przyzwyczajenia, upodobania, czego nienawidzi i czego nie założyłaby nawet po śmierci! 🙂

Jak się rozwijasz? Z czego korzystasz? Co Cię inspiruje?

Ciekawość świata powoduje, że cały czas “narażam” się na rozmaite treści: zdjęcia, filmy, wystawy, muzykę, przyrodę. Lubię oglądać teledyski. Wydaje mi się, że wszystko może inspirować, od architektury po świat molekularny, który nieprzerwanie dostarcza nietypowe formy, faktury i zestawienia kolorów. Mam też za sobą rok w Akademii Coachingu dla Menedżerów. Bardzo przydaje mi się w pracy to, czego się tam nauczyłam. Lubię też przeglądać stare gazety i magazyny. Jednak najchętniej patrzę na ulicę. Ulica jest niewyczerpanym źródłem nowych pomysłów i kombinacji.

Czy trudno namówić/przekonać do zmian?

Zdarzyła mi się klientka, która była bardzo zdeterminowana, żeby zrobić porządek w swojej garderobie. Tak mówiła do osoby, która mnie zarekomendowała i szybko zarezerwowała termin. Spotkałyśmy się, posiedziałyśmy przy egzotycznej herbacie, opowiadała mi o swoim życiu, było miło, ale ja wiedziałam, że nie będzie ciągu dalszego. Po prostu ona bardziej chciała przekonać samą siebie, że tego potrzebuje, niż faktycznie była na to gotowa. Ale uświadomiła sobie to dopiero po tym pierwszym spotkaniu i to przykład, dlaczego uważam, że jest ono ważne dla obu stron.

Potrzeba zmiany to jest furtka, która otwiera się tylko od środka na zewnątrz. Nie da się kogoś do tego zmusić, można być tylko impulsem. Tylko i aż.

Czy zdarza Ci się zaprzyjaźnić/przedłużyć znajomość z klientką? Wiemy, że kobiety lubią gadać strojach i to czasem zbliża.

Tak, przez te kilka lat zawarłam bliskie znajomości z kilkoma kobietami. Te relacje trwają po dziś dzień. Jedna z nich – mogę to powiedzieć bez najmniejszej przesady – odmieniła moje życie i gdyby nie stylizacja ubioru raczej byśmy się nie poznały. Tak czy inaczej te kobiety miały i mają bardzo pozytywny wpływ na moje życie. Bez nich nie byłabym tu gdzie jestem. Pod tym względem moja praca daje mi ogromną satysfakcję, bo spotykam fajne kobiety. Po prostu inne się nie zgłaszają 🙂 I to jest nie do przecenienia.

Magdo, bardzo dziękuję Ci za rozmowę i wspólne rewolucje w szafie 😉

A jeśli chcesz poznać Magdę i skorzystać z jej wsparcia to zapraszamy na stronę: www.slowlinelook.pl

Zobacz także od czego zacząć porządki w szafie! 

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcia: własność www.slowlinelook.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci, które zmieniły mój sposób myślenia o pracy. Rozwój zawodowy wciąż jest dla mnie ważny, ale oczekuję, że to praca dostosuje się do rytmu mojej rodziny, a nie odwrotnie. Dlatego już od ośmiu lat testuję wszelkie elastyczne formy zatrudnienia i sposoby na godzenie życia rodzinnego i zawodowego, w tym od czterech współprowadząc portal Mamo Pracuj.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail