Czego szukasz

Stwarzaj okazje, wykorzystuj szanse – historia Anny, Laureatki konkursu Rossmann

Bez małych kroków nie byłoby tych większych. Wszystkie one składają się na ostateczny efekt i sytuują nas w takim a nie innym miejscu. – mówi Anna Lubner-Piskorska, mama i Laureatka 2 nagrody w konkursie Stań na własnych nogach.

  • Joanna Gotfryd - 30/03/2020
Anna Lubner - Piskorska laureatka konkursu Stań na własnych nogach

Anna Lubner-Piskorska jest Laureatką konkursu „Stań na własnych nogach” – zajęła 2 miejsce w konkursie i zdobyła nagrodę w wysokości 20 tysięcy na rozwój biznesu.


Aniu, na początku powiedz czym czym się zajmujesz? Co oferuje Twoja firma?

Pozwól, że zacznę od podziękowań dla firmy Rossmann oraz Fundacji Mamo Pracuj. Przede wszystkim za stworzenie tej wspaniałej szansy rozwoju, za wsparcie na każdym etapie uczestnictwa w konkursie, jaki i później – po ogłoszeniu wyników.

Dziękuję bardzo tym osobom, które poświęciły swój czas, energię; aby oddać głos na wybrany – spośród 50 – projekt. Oczywiście najserdeczniej dziękuję tym, którzy wsparli mój pomysł, ale szczerze jestem wdzięczna wszystkim głosującym.

Kiedy tworzymy (najczęściej w zaciszu swojego domu) ten komunikat z zewnątrz jest bardzo istotny. Informacja zwrotna potrafi nadać kierunek naszemu działaniu – wspaniale, gdy jest pozytywna i do tego pozwala wygrywać takie Nagrody.

Wracając do Twojego pytania. Z wykształcenia jestem logopedą i nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej. Od ponad 10 lat tworzę (ilustruję, piszę, wymyślam) pomoce logopedyczne. W kwietniu 2019 założyłam firmę unilogo123, aby robić to wszystko bardziej niezależnie. Aktualnie pracuję nad wydaniem kolejnej gry logopedycznej.

Wzięłaś udział w konkursie jako osoba, która już prowadzi własną firmę. Co Ci dał ten konkurs?

Od dawna przymierzałam się do realizacji pomysłu samodzielnej produkcji, wydawania moich gier. Szukałam różnych dróg, aby sfinansować ten pomysł w jak najmniej inwazyjny dla domowego budżetu sposób – start up, granty na rozwój od różnych organizacji – pozytywny odzew, ale trudno mówić o jakimś zdecydowanym kroku naprzód.

Dopiero zajęcie II miejsca w konkursie „Stań na własnych nogach” pozwoliło mi na tych nogach nie tylko stanąć, ale i wykonać konkretny krok do przodu. Wyprodukowałam kompletnie niezależnie pierwszą grę. Kiedy mówię niezależnie – mam na myśli samodzielne podejmowanie decyzji.

Mam ogromną świadomość tego, że efekt produkcji nie byłby taki, gdyby nie zaangażowanie, skrupulatność, profesjonalizm osób czuwających nad tym procesem. Za co jestem im bardzo wdzięczna.

Przeczytaj także: Rękodzieło to moja pasja i praca – historia Pauliny, laureatki konkursu Rossmann.

Jednakże poczucie tego, że realizujesz coś w zgodzie z wewnętrznym przekonaniem, zasadami – nie idąc na zbyt duże kompromisy… to bardzo przyjemne uczucie. Polecam każdemu.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się na udział w konkursie? Co Cię zachęciło?

Kiedy zobaczyłam plakat reklamowy konkursu i zapoznałam się z jego regulaminem poczułam jakąś wewnętrzną mobilizację. Dzięki temu, że wcześniej przygotowywałam materiały do różnych akcji grantowych, miałam w sumie wszystko gotowe: w głowie i w komputerze – opis, grafikę, biznes plan, film. 😉 Moje zgłoszenie wysłałam pierwszego dnia.

Od wypłaty nagrody mija własnie pół roku. Jak nagroda wpłynęła na rozwój Twojego biznesu? Co zrealizowałaś dzięki nagrodzie?

Dzięki nagrodzie opłaciłam praktycznie cały koszt produkcji 1000 szt. gry logopedycznej „LODY”, która od grudnia 2019 dostępna jest już w sprzedaży.

A może wydarzyło się coś nieoczekiwanego? Czego nie planowałaś, o czym może nawet nie marzyłaś te pół roku temu?

Kiedy spełnia się Twoje marzenie, masz tysiąc wizji, jak to wszystko od teraz będzie wyglądało. Niestety nawet najlepszy biznes plan nie jest w stanie objąć każdej ewentualności. Myślimy, że mamy coś ustalone, a później się okazuje, że niekoniecznie wszystko zależy od nas i od naszego planu.

Dochodzą działania osób trzecich, ich koncepcja rozwoju, sposobu realizacji, polityka firmy zewnętrznej, czy też jej filozofia… To często jest mocne zderzenie. Najważniejsze to, odbić się od tego bezkolizyjnie. Takie zatrzymanie, zawieszenie jest niekiedy bardzo trudne do zniesienia.

Zamiast narzekać – czasami trzeba po prostu poczekać, wyciągnąć wnioski i nie poddawać się.

Z natury lubię mieć wszystko pod kontrolą, oczekuję skutecznego i szybkiego rozwiązania, ale powoli uczę się, aby ten schemat działał na moją korzyść i tylko wtedy, kiedy jest niezbędny. Wytrwałość i cierpliwość to zawsze dobrzy sprzymierzeńcy. Tak – zdecydowanie stałam się bardziej cierpliwa przez te pół roku – ku mojemu zaskoczeniu.

Przeczytaj także: 10 najczęstszych błędów początkujących przedsiębiorców.

Wiele mam marzy o własnym biznesie, nie każda decyduje się na założenie firmy – co powiedziałabyś takim „marzącym ale wahającym się” osobom? Czy i jak zachęciłabyś je do przedsiębiorczości?

Podjęcie takiej decyzji to bardzo indywidualna kwestia. Absolutnie nie jestem żadnym ekspertem, aby radzić cokolwiek. Mogę jedynie zasugerować, aby

stwarzać okazje i wykorzystywać szanse, być otwartym i nie wątpić w siebie.

W trakcie moich studiów na jednym z wykładów prowadząca narzekała na ilustracje, które ktoś stworzył do jej wierszy w czasopiśmie. Po wykładzie podeszłam do niej i zaproponowałam, że mogę dla niej coś narysować…

W tamtej chwili wydawało mi się to niewiele znaczące. Ostatecznie wykonałam ilustracje, które znalazły się w kolejnej książce tej Pani. Później ktoś inny je zobaczył i zilustrowałam serię książek, podejmując tym samym stałą współpracę z wydawnictwem.

Przeczytaj także: W biznesie pomogły mi znane blogerki, a ja to kobiece wsparcie podam dalej.

W międzyczasie skończyłam studia, założyłam własny gabinet logopedyczny i zaczęłam tworzyć pomoce do zajęć. Miałam już kontakt z Wydawcą, doświadczenie przy konstruowaniu makiet książek i tak powstała moja autorska seria „uniLogo – uniwersalne pomoce logopedyczne” – w sumie 12 publikacji.

Gdybym pomyślała, że ta moja propozycja po wykładzie będzie zbyt śmiała albo banalna i po prostu wyszłabym z sali – być może wiele rzeczy nadal wydawałoby mi się abstrakcyjne, nierealne.

Ktoś mógłby powiedzieć: „A tam konkurs, na pewno będzie dużo zgłoszeń, na pewno nie wygram, tyle razy próbowałem już i nic, więc po co mam znowu siedzieć trzy godziny i pisać ten biznes plan…”. Cieszę się, że tak nie powiedziałam. Nie róbcie sobie tego – działajcie! Nie ma jednej miary sukcesu. Wszystko zaczyna się od Was.

Z czego najbardziej jesteś dumna?

Dumna chyba nie bywam… zadowolona raczej. 😉 Jestem dość krytyczna dla swojej pracy ze skłonnością do przesadnego perfekcjonizmu.

Kiedy ktoś niespodziewanie docenia moją pracę, zwraca uwagę na dopracowane szczegóły, wartość merytoryczną tworzonych przeze mnie książek czy innych pomocy, to wtedy coś takiego jak zadowolenie z wykonanej dobrze roboty mi się zdarza. Bardzo miłe są takie momenty.

A co w biznesie jest trudne, jakie wyzwania są dla Ciebie najtrudniejsze?

Najwięcej nieprzewidywalnej energii pozostaje w relacji z innymi. Zwłaszcza, jeżeli to co robimy ma pomagać innym, służyć im. Ktoś płaci za Twój produkt, usługę – ma pewne oczekiwania.

Zmierzenie się z oczekiwaniami, sprostanie tym oczekiwaniom jest niekiedy trudne. Zrozumienie intencji, motywów działania, odnalezienie się w tym.

Robiąc to, co robię kompletnie nie myślę o tym czy to się sprzeda. Nie kalkuluję tego. Staram się być wolna od takiego szacowania. Dokładam wszelkich starań, aby to co proponuję było jak najwyższej jakości – zarówno merytorycznie, jak i wizualnie.

Zawsze kieruję się uniwersalnym zastosowaniem tworzonych gier, pomocy do zajęć. Ważne jest dla mnie by dawały się modyfikować, by były ze sobą kompatybilne. To są moje główne priorytety.

Czy to spodoba się innym? Czy przełoży się to na sukces finansowy? Trudno powiedzieć. Jeżeli tak, to cudownie – będę mogła tworzyć więcej nowych projektów, rozwijać się i zaprezentować wszystko, co mam do powiedzenia w temacie uniwersalnych pomocy logopedycznych.

Ostatnio czytałam wywiad z bardzo popularną polską aktorką. W jednej z odpowiedzi stwierdza mniej więcej tak: „wszystko zawdzięczam sobie, to ja chodziłam na castingi i je wygrywałam”. Może w takim myśleniu jest droga do popularności, do sukcesu finansowego.

W mojej ocenie zawsze jest jednak ktoś, kto daje nam tę szansę. Ktoś kto mówi: „to mi się podoba, to jest mi potrzebne, kupię to, zagłosuję na to”.

Czyli z jednej strony idę na casting, robię co mogę, ale ktoś podejmuje decyzję dalej… Jak to będzie w przypadku unilogo123? Jestem dobrej myśli, ale wszystko się może zdarzyć. Chyba właśnie wyważenie pomiędzy chcieć a móc jest najtrudniejsze.

Czy mogłabyś wskazać kroki milowe w rozwoju Twojego biznesu? Które sprawiły, że Twoja działalność wskoczyła na wyższy poziom?

Tak, jak wspominałam wcześniej. Wszystko zależy od skali jaką przyłożymy do swoich działań.

Bez małych kroków nie byłoby tych większych. Wszystkie one składają się na ostateczny efekt i sytuują nas w takim, a nie innym miejscu.

Wygrana w konkursie na pewno była jednym z takich spektakularnych wydarzeń. Mam nadzieję, że inne są jeszcze przede mną.

Jakie masz plany na przyszłość?

Myślę, że głównym wyzwaniem jakie stoi przede mną, to pozostanie konsekwentnym w swoim podejściu do „biznesu”. Pragnę tworzyć wartościowe, dobre jakościowo produkty i mieć indywidualny kontakt z klientami.

Nie myślę o zmasowanym ataku na wszelkie hurtownie, sieci dystrybucji… Cenię sobie brak pośredników w procesie sprzedaży. Masowe działania nie są mi bliskie.

Być może, bycie wyłącznym dystrybutorem to właśnie moje największe wyzwanie. Na pewno unilogo123 będzie pojawiać się na targach, aby spotkać się z potencjalnymi odbiorcami.

Mam również odważny (szalony) plan wydać w tym roku kolejną grę, tym razem na potrzeby terapii rotacyzmu – „kosMisie”. Jej elementy będą kompatybilne z grą „LODY” – właśnie tą uniwersalnością pragnę wszystkich w przyszłości zaczarować.

Gdzie można znaleźć w sieci Twoje produkty?

Książki z serii „uniLOGO” są ogólnodostępne w różnych księgarniach internetowych, a na pewno zawsze można je kupić na stronie gdańskiego Wydawnictwa Harmonia.

Jeżeli chodzi o sprzedaż gry „Lody”, z różnych względów podjęłam wyzwanie bycia jej wyłącznym dystrybutorem. Wszelkie informacje o grze, jej cenie, opcjach dostawy są dostępne w moim sklepie na FB – „Unilogo123 – autorskie gry i pomoce logopedyczne” jak i na Allegro – unilogo123_pl. Zapraszam również do kontaktu przez Instagram – unilogo.kontakt.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również pięknie dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia: własność Unilogo

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak założyć internetowy sklep odzieżowy?

Chcesz założyć sklep internetowy, ale nie masz pojęcia jak się za to zabrać? W tym artykule dowiesz się jak wygląda proces powstawania sklepu z odzieżą.
  • Dominika Kamińska - 21/05/2020

Od czegoś trzeba zacząć

Wszystko zaczyna się od pomysłu w głowie, ale to nie wystarczy. Na początek warto zbadać rynek i sprawdzić czego jest zdecydowanie za dużo, a czego brakuje. Mała konkurencja oznacza większą swobodę między innymi w cenach produktów, ale jak szybko zauważycie nie tylko finansowo jest to pomocne. Należy dokładnie wszystko rozplanować zaczynając od tego jakie ubrania i dla kogo będziemy sprzedawać.

Wielu początkujących przedsiębiorców popełnia duży błąd zakładając sklep internetowy, w którym znajduje się wiele niepasujących do siebie produktów, np. eleganckie krawaty, damskie stroje sportowe i ubranka dla niemowląt. Jest to kolosalny błąd, ważne jest to, aby firma od początku miała swoją grupę docelową oraz marki w zbliżonym stylu, to właśnie takie sklepy zyskują w oczach klientów. A skoro wiemy dla kogo chcemy sprzedać, to wiemy też jak zaprojektować stronę i jaką nazwę sklepu wybrać, tak aby zwrócić uwagę konsumentów.

Rozpoczynamy realizację planu

Jeśli mamy plan, to należy zacząć go realizować, czeka nas wybór pomiędzy gotowymi platformami, a zatrudnieniem dobrego programisty. Pierwsza opcja wymaga od nas co najmniej kilku godzin poświęconych na znalezienie witryny odpowiadającej naszym oczekiwaniom, a następnie skorzystania z gotowych szablonów robiąc estetyczny i łatwy w obsłudze sklep internetowy. Oczywiście nie jest to opcja darmowa, poza tym wymaga naszego własnego czasu oraz dużo kreatywnego wkładu, minusem jest także ograniczona personalizacja strony. Jeśli skorzystamy z drugiej opcji, czyli programisty, koszt będzie zdecydowanie wyższy, ale w zamian dostajemy równie dobrze działającą, unikatową stronę. Nie zapominajcie o dostosowaniu witryny do urządzeń mobilnych, brak tej wersji strony może łatwo odstraszyć potencjalnego klienta.

Ważnym aspektem jest automatyzacja procesów, na które marnują czas pracownicy, niestety niewiele stron to oferuje, a taka usługa od programisty jest nieopłacalna, warto więc stworzyć naszą stronę internetową z użyciem CStore.pl, jest to zaufana i godna uwagi platforma sprzedażowa.

Promocja sklepu

Tak samo jak nazwa ważne jest logo naszej firmy, częstym błędem jest brak zaufania do grafika, zapominamy, że mają oni ogromne doświadczenie i wiedzą co robią. Należy utworzyć też firmowego maila, numer telefonu oraz konta na portalach społecznościowych, to właśnie stąd można zdobyć wielu klientów.

Nie zapomnijcie o pozycjonowaniu strony, jest to dobra inwestycja. Sklepów jest mnóstwo, a my chcemy aby po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę być na pierwszej stronie. Najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tego zadania specjalistycznej firmie, można też robić to samemu, aczkolwiek wyniki są znacznie gorsze. Po otwarciu sklepu warto podjąć współpracę z blogerami, taka forma reklamy jest coraz bardziej popularna i przede wszystkim skuteczna.

Zakup asortymentu i magazynowanie bywa trudnym etapem każdego młodego właściciela sklepu internetowego. Jeśli w naszym domu znajdzie się wystarczająco duże pomieszczenia nadające się na magazyn, to warto spróbować na początku tam. Obetnie to chociaż część kosztów związanych z rozpoczęciem biznesu. Jeśli musimy wynająć lokal, to pamiętajcie o odpowiednich warunkach, nikt nie chce dostać przesyłki z odzieżą śmierdzącą wilgocią.

Gdy nasz sklep internetowy zacznie dobrze prosperować koniecznie skontaktujcie się z firmą kurierską, dla sklepów internetowych zawsze mają korzystniejszą ofertę wraz z kurierem, który codziennie zawita do drzwi magazynu po odbiór paczek do wysyłki.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie – Mamy kupują u Mam

"Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie". O swojej firmie i dość zabawnych jej początkach opowiada Sylwia Wacławek, która zgłosiła się do naszej akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 21/05/2020
Sylwia Wacławek

Sylwia Wacławek zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Szeroko się uśmiechnęłam widząc Waszą nową akcję Mamy kupują u Mam i wspominając jednocześnie zeszłoroczną – Stań na własnych nogach – moje pościele znalazły się w 50-tce laureatów. Pomyślałam, że i tym razem skorzystam z dobrodziejstw, które proponujecie… albo po prostu opowiem Wam swoją historię (jak dla mnie nawet trochę zabawną)

Trochę wtedy było zamieszania artykułem o mojej firmie. 😉 Najpierw czekał w kolejce na publikacje, później wkradła się błędna informacja, że produkuję naturalne kosmetyki. 🙂

Przeczytaj także: Szyję lniane pościele dla dzieci

Ha… i w momencie kiedy skończyłam czytać całość, naszła mnie pewna myśl. W sumie to dlaczego miałabym nie sprzedawać naturalnych kosmetyków? Przecież jest to bliska memu sercu idea – świetnie wpisująca w otaczanie się naturą i szycie lnianej pościeli – biodegradowalnej i niebielonej chemicznie.

Oto natura

I tak od Oto Len z konkursu, powstał sklep Oto Natura, który w swojej ofercie ma sporo naturalnych kosmetyków, środków czystości, akcesoriów itp.

Jednak, jak to często bywa, każdy kto kocha naturę i środowisko, zakochuje się również w jodze. 🙂 To jakaś dziwna zależność, ale niezwykle często spotykana. 🙂 Oczywiście też się zakochałam!

Tak więc, do mojej naturalnej oferty dołączyły również wałki do jogi i poduszki do medytacji wypełnione ekologiczną łuską gryki.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Godzina zero

Oficjalnie sklep wystartował niedawno, bo sporo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego dostawcy materiałów, tworzenie grafik, opisów i wszystkich formalności, które są niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego.

Wybiła godzina zero, a ja zamiast z entuzjazmem otwierać sklep, słyszę w wiadomościach, że pandemia koronawirusa sponiewiera cały świat. Przez moment żałowałam swoich naiwnych decyzji i wyobrażeń o własnym biznesie. Byłam na siebie zła, że nie potrafię poskromić swoich marzeń i pcham się tam, gdzie widocznie nie ma dla mnie miejsca.

No nic, jednak należę do osób, które umieją skakać, więc wszystkie „kłody” pod nogami nie są mi straszne – pomyślałam. I oczywiście…

Sposób na kwarantannę

Pierwsze zamówienie jakie znalazło się w koszyku to był wałek do jogi. Drugie – poduszka do medytacji. O zgrozo, jakie było moje zdziwienie. A przecież ta kategoria miała być tylko dodatkiem w moim sklepie.

I w końcu do mnie dotarło. Koronawirus zamknął nas wszystkich w domach, a więc to jest ten czas, kiedy możemy posłuchać samych siebie, własnych myśli i własnego ciała. Nie będzie już lepszej okazji, żeby zacząć działać dla siebie.

Przecież przeważnie po prostu brakuje nam odpowiedniej motywacji, ale tym razem nikt nie szukał wymówek. Ba, wszyscy szukali sposobu na domową kwarantannę.

Naturalnie, maty poszły w ruch w nie jednym domu, a wraz z nimi w sporej części w/w wałki do jogi i poduszki do medytacji.

Przeczytaj także: Tworzymy rękodzieło użytkowe w stempelkach – Mamy kupują u Mam

Mimo moich wielu obaw, działamy

A sklep okazał się strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego, że sprawnie działa, mam ogromną satysfakcję z tego, że mogę realnie pomóc wszystkim tym, którzy zostali w domu. Wszystkim tym, których ten czas przytłacza, wszystkim którzy już dawno próbowali zrobić coś dla siebie, ale ciągle to odkładali.

Dzięki temu, że sprawnie realizujemy swoje wysyłki, nasi klienci, którzy dziś chcieli zacząć ćwiczyć jogę, następnego dnia mieli niezbędny sprzęt u siebie.

Co więcej, odezwało się do nas mnóstwo szkół jogi, które z wiadomych przyczyn nie mogą prowadzić fizycznie zajęć w swoich siedzibach – to one wpadły na świetny pomysł i zaczęły zamawiać od nas wałki do jogi dla swoich uczniów. Dzięki temu, oni prowadzą zajęcia online, a my zaopatrzamy wszystkich potrzebujących, tak by mogli praktykować jogę w domu.

Ten czas pomimo, że dla wszystkich ciężki, a pewnie też niezrozumiały, spowodował, że sklep www.otonatura.com.pl funkcjonuje lepiej niż się spodziewałam. Dostajemy masę wiadomości e-mail z podziękowaniem za tak szybką realizacje zamówień. Ogromne szczęście daje mi również to, że moi klienci naprawdę są zadowoleni z ich jakości i wykonania. To ma dla mnie ogromne znaczenie.

Chciałabym, aby wszystkie mamy, które pragną zacząć praktykować jogę mogły zrobić to już teraz. Na hasło: mamopracuj uzyskają 5% rabat w naszym sklepie.

Przeczytaj także: Mamy kupują u Mam – wspieramy Wasze biznesy. Dołącz do akcji!

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail