Czego szukasz

Siła Spółdzielni MaM – część 1

Zapraszamy na wywiad rzekę z Małgorzatą Falis, Prezeską najsłynniejszej w Polsce spółdzielni socjalnej – Spółdzielni MaM.
Przeczytajcie jaką siłę, energię i skuteczność w działaniu ma dwanaście mam pracujących w Spółdzielni, które wychowują łącznie 20 dzieci!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 16/05/2012

Założyłyście Spółdzielnię MaM, najsłynniejszą chyba spółdzielnię socjalną w Polsce. Skąd się wziął pomysł na taką działalność i jak to się zaczęło?

Jesteśmy trochę takim ‘dzieckiem projektu’. Fundacja MaMa, wraz z Fundacją Accor i Grupą Hotelową Orbis, zebrała grupę kobiet, które nie mogły bądź nie chciały, na dotychczasowych warunkach, wrócić na rynek pracy. Najczęściej ‘przeszkodą’ było macierzyństwo.
Począwszy od kwietnia 2011 r. przez kilka miesięcy spotykałyśmy się na warsztatach psychologicznych, potem biznesowych i zawodowych. Z czasem projekt Spółdzielnia MaM przekształcał się coraz bardziej w Spółdzielnię Socjalną Spółdzielnia MaM, czyli samodzielny organizm, którym jesteśmy dziś.
Ważne w tym projekcie było to, że od początku towarzyszyły nam dzieci. Były z nami podczas warsztatów, potem, wraz z naszym coraz większym zaangażowaniem w pracę, one były z nami coraz mniej, ale jednak ciągle są w tle. Na początku te, które nie chodzą do przedszkola czy żłobka, bawiły się w zaprzyjaźnionym klubiku. Teraz mamy w każdej chwili mogą przyjść do Spółdzielni z dzieckiem, aby zabrać materiał do pracy – część pracuje całkowicie lub częściowo w domu. Na każdym zebraniu czy Walnym Zgromadzeniu też jest zawsze parę dzieciaków.
A biznesowo – pomysł był taki, aby grupa kobiet powróciła na rynek pracy tworząc i sprzedając wykonane przez siebie artykuły, inspirowane sztuką ludową. Miała to być głównie biżuteria i gadżety dla turystów.

Jaką kwotę musiałyście zainwestować? Czy korzystałyście z dotacji?

Tak, skorzystałyśmy z olbrzymiego wsparcia z kilku źródeł. Na początku dostałyśmy 40 000 euro od Fundacji Accor, w transzach. Dodatkowo udało nam się uzyskać ponad 100 000 zł z Urzędu Pracy m.st. Warszawy na założenie spółdzielni socjalnej.
Pieniądze z Fundacji Accor pozwoliły nam przede wszystkim przejść intensywne szkolenie psychologiczne, podczas którego poznałyśmy się nawzajem oraz  nasze oczekiwania i marzenia w stosunku do wymarzonej Spółdzielni MaM. Oczywiście po kilku miesiącach działalności każda chyba z nas zmieniłaby nieco ten wyidealizowany obraz;-) Dodatkowo, dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Accor, uczestniczyłyśmy w cyklu warsztatów umiejętności rękodzielniczych w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
Pieniądze z Funduszu Pracy przeznaczyłyśmy na zakup sprzętu i materiałów już po rozpoczęciu działalności gospodarczej. Jak widać, dostałyśmy duże wsparcie finansowe. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia działalności bez jakiegokolwiek ‘zastrzyku finansowego’, szczególnie w sektorze produkcyjnym i przy tak dużej liczbie osób.

Szyjecie, haftujecie, robicie rękodzieło, skąd czerpiecie pomysły na wasze piękne wyroby?

Staramy się, aby powtarzającym się, charakterystycznym dla Spółdzielni MaM, motywem były elementy inspirowane sztuką ludową. Tworzymy więc na przykład etui na telefon z wyhaftowaną parzenicą albo ludowym kogucikiem.
Szukamy też inspiracji ‘na ulicy’. Fajnym pomysłem jest wyhaftowana na torbach czaszka, bardzo się podoba dziewczynom.
Produkty ewoluują. Nie wszystkie te, które zaproponowałyśmy na początku, sprawdziły się w sprzedaży, inne zostały po dziś dzień. Naszym flagowym produktem jest ‘konik’. Najpierw był zwykłą zawieszką do kluczy czy do torby, potem ‘wszedł’ na okładki, teraz będzie biało-czerwonym gadżetem dla turystów. Jestem pewna, że będzie miał jeszcze wiele wcieleń;-)
Żywo odpowiadamy na potrzeby rynku. W grudniu wykonywałyśmy piękne filcowe bombki świąteczne. Potem pojawiła się potrzeba etui czy toreb na laptopy – dziś szyjemy je w różnych wersjach. Ostatnio z kolei miałyśmy zamówienie na ekologiczne torby konferencyjne dla organizacji pozarządowej. To będzie kolejny produkt w naszej stałej ofercie.
Pomysłów szukamy często wśród nas. Każda z nas jest mamą i szuka na przykład miłego, miękkiego przytulaka dla swego dziecka. Będziemy na pewno rozwijać linię produktów dla mam i dla dzieci. To jest temat bardzo nam bliski. Widzimy też zapotrzebowanie na produkty  z materiałów ekologicznych, dobrej jakości, estetycznie wykonane i wykończone, kolorowe.
Podsumowując: staramy się, aby klient indywidualny znalazł u nas piękne przedmioty dla siebie lub dziecka, a klient biznesowy – zamówił gadżety firmowe.
Drugim aspektem naszej działalności są warsztaty. Prowadzimy warsztaty rękodzieła dla dzieci i dla dorosłych, na których każdy może zrobić przytulankę, brelok, biżuterię. Mam nadzieję, że tutaj nasza działalność bardzo się rozwinie.

Spółdzielnię tworzy 12 mam. Pracujecie z domu, w biurze? Jak to wygląda w praktyce?

Wynajmujemy pracownię, w której jest część biurowa i część produkcyjna. Wydaje się, że działamy jak zwykła firma, otwieramy pracownię, pracujemy i wychodzimy. Ale tak naprawdę Spółdzielnia daje dużo więcej. Są osoby, które pracują prawie wyłącznie w domu, są takie, które z kolei pracują wyłącznie w lokalu – każdy ma możliwość wyboru, oczywiście w pewnych ramach. Nie jest przecież problemem, aby wziąć ze sobą komputer albo nawet maszynę do szycia i materiał do pracy w domu na 2-3dni. Tak naprawdę chodzi o zapewnienie elastyczności pracy w taki sposób, aby łączenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi było ułatwione.
Z punktu widzenia pracodawcy oczywiście nie jest to takie proste, bo wszystkie działania trzeba koordynować. Zależy mi na tym, aby klienci postrzegali Spółdzielnię jako profesjonalną, rzetelną firmę, produkującą określone rzeczy w terminie. Dlatego trzeba się trochę napracować, aby skutecznie zarządzać tym wielkim organizmem w okresie chorób dzieci, a mamy ich razem prawie 20!

Jak dzielicie się pracą – kto odpowiada za produkcję, kto za sprzedaż a kto za finanse?

Jesteśmy w trakcie reorganizacji. Po kilku miesiącach działalności nadszedł czas na lifting;-)
Mamy Dział Produkcji, który realizuje pozyskane przez Dział Handlowy zamówienia. Tak, jak w zwykłej firmie;-) Dział PR i Marketingu zajmuje się działaniami promocyjnymi. Za finanse odpowiada Zarząd, a szczególnie jedna z Wiceprezesek.
Wydaje się być może, że za dużo mamy działów, funkcji….. Ale nasza Spółdzielnia zaczęła działalność w nieco chaotycznej formie i to się nie sprawdziło. Przy tak dużej liczbie osób, już od początku, jasna struktura to podstawa funkcjonowania. Tym bardziej, że właściwie dla każdej z nas praca w Spółdzielni to nowy zawód. Na początku nie bardzo było wiadomo, jak rozdzielić obowiązki, jakie są nasze możliwości, jakie są priorytety, jakie są oczekiwania klientów…. Właściwie niewiele było wiadomo, ale z czasem rozwiązałyśmy wiele problemów.

Produkujecie piękne rzeczy, które nie są tanie – jak szukacie klientów, kto kupuje wasze wyroby?

Nasze produkty nie są droższe od produktów konkurencji. Cen rzeczy ręcznie robionych w krótkich seriach w Polsce nie można porównywać do artykułów importowanych masowo.
Naszym atutem jest liczebność. Dlatego stawiamy w dużej mierze na klienta biznesowego. Mamy już kilku klientów, którzy zamawiają u nas torby i etui.
Współpracujemy z Grupą Hotelową Orbis. Nasze produkty można kupić w kilku hotelach tej sieci w Warszawie, planujemy także sprzedaż w innych miastach.
Sprzedajemy nasze produkty także klientom indywidualnym – na kiermaszach, targach. Część klientów znajduje nas poprzez naszą stronę internetową lub Facebook. Tą drogą także przyjmujemy zamówienia. Prowadzimy także sprzedaż przez portal Allegro.

Czy to, że wszystkie jesteście mamami pomaga czy utrudnia wzajemną współpracę?

Hmm, trudne pytanie…. Z jednej strony jest nam trudniej. To nie jest firma, w której nieobecność pracownika, spowodowaną najczęściej chorobą dziecka, odpracują inne osoby – bo te inne osoby także mają dzieci i w każdej chwili mogą mieć ten sam problem. Hipotetycznie, na przykład w czasie epidemii szkarlatyny w mieście, może być ciężko…..
Z drugiej strony właśnie ta świadomość, że nie ma nas kto zastąpić powoduje, że odpowiedzialność za pracę jest duża. Nie jest tak, że ktoś po prostu przynosi zwolnienie lekarskie i nie ma z nim kontaktu przez dwa tygodnie.
Dlatego, mimo, że organizacyjnie na pewno jest nam trudniej, niż innym firmom, w których tylko część pracowników ma małe dzieci, to mogę to uznać za atut naszej Spółdzielni.
Daje to nam wielką przewagę na rynku – znamy rynek produktów dla dzieci i matek, na który zamierzamy wejść. Czym innym mogłaby się zajmować Spółdzielni MaM?
A w aspekcie wewnętrznym – po prostu sobie pomagamy: ktoś dowiezie materiał, ktoś odbierze dokumenty. To powoduje także rozwój samoświadomości nas jako matek i, mam nadzieję, przekształci tą energię w jakieś formy działania na rzecz matek w Polsce. Zaczęłyśmy już prowadzić warsztaty dla matek i dzieci. Jesteśmy po prostu wiarygodne w tym, co robimy;-)

Dziękuję za rozmowę. Na drugą część rozmowy zapraszamy tutaj. Porozmawiamy o tym czym jest spółdzielnia socjalna, jak się ją zakłada i jakie wsparcie można dostać od państwa przy takiej formie działalności.

Małgorzata Falis –  jak sama o sobie mówi, jest kobietą wielu zawodów. Jest jedną z założycielek Spółdzielni MaM i obecnie pełni funkcję Prezeski Spółdzielni. Do (odmienionego) życia zawodowego wróciła po 5 i 7 miesiącach życia swoich córek.

www.spoldzielniamam.pl

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

5 kroków jak się wyróżnić zakładając własną firmę?

Logo to prawdopodobnie jedno z najpotężniejszych narzędzi marketingowych każdej marki. Identyfikacja wizualna jest pierwszym aktem komunikacji z klientem. To ona reprezentuje firmę, jej wartości, charakter i profesjonalizm. Jest niewerbalnym zaproszeniem do współpracy. Każda z nas wie jak ważne jest dobre pierwsze wrażenie. Zadbajmy o to by logo naszych firm odpowiednio ją komunikowały.
  • Studio Projektyp - 25/09/2018
młoda kobieta w trakcie projektowania

Mama zakłada firmę, czyli jak dotrzeć do klienta

W świecie natłoku informacji obraz dominuje nad słowem pisanym. 12 pierwszych sekund na stronie internetowej zadecyduje czy klient na niej pozostanie. W tym czasie zapewne niewiele odwiedzających przeczyta na niej cokolwiek, ale to obraz zdeterminuje czy pozostanie na niej dłużej. Najlepszym sposobem na związanie klienta z Twoją firmą jest połączenie usług na najwyższym poziomie z wyjątkową oprawą wizualną. Podpowiadamy jak zadbać o dobre pierwsze wrażenie oraz jak wygląda proces projektowy.

1. Znajdź dobrego grafika – wybór projektanta

Dobry projektant graficzny to podstawa. Możemy skorzystać z usług studia projektowego lub skontaktować się z doświadczonym freelancerem. Wyboru dokonajmy na postawie portfolio. Dzięki niemu poznamy umiejętności i doświadczenie projektanta. Nie kierujmy się jednak ilością różnorodnych projektów, a jakością i zakresem opracowania. Projekt logo to nie wszystko, zwróćmy uwagę na materiały towarzysze np. wizytówki, papiery firmowe czy stronę internetową. Sprawdźmy czy projekty identyfikacji autora pozostają spójne z markami które reprezentują.

2. Od czego zacząć – brief projektowy

Pierwszy etap pracy z projektantem to praca nad briefem projektowym. Polegająca na dogłębnym zbadaniu potrzeb klienta. Przygotujmy się na podstawowe pytania o profil naszej usługi naszego klienta i jednocześnie odbiorcę znaku, misję firmy oraz szeregu innych indywidualnych pytań, przez które przeprowadzi nas projektant. Posłuży mu to do zdefiniowania naszych potrzeb i pozwoli oszacować zakres prac niezbędny do wyceny projektu.

Profesjonalny proces opracowania znaku graficznego jest bardzo indywidualny. Porządnie skonstruowany brief projektowy stanie się fundamentem do budowania całej identyfikacji, usprawni pracę nad marką i wyeliminuje ryzyko rozczarowania związanego z dysonansem między oczekiwaniami a finalnym rezultatem.

Brief projektowy może stać się jednocześnie pierwszym etapem pozwalającym zweryfikować czy na swojej drodze spotkaliśmy laika czy profesjonalistę, który potraktuje nas indywidualnie. Po stworzeniu wspólnego briefu nasza praca się kończy, a grafik zabierze się do właściwego projektowania.

3. Co dalej?

To część, w której musimy dać czas grafikowi by wykonał research identyfikacji konkurencyjnych marek, trendów oraz zaproponować możliwości wyróżnienia się na rynku. Koncept powinien obejmować założenia co do charakteru wizualnego, kroju pisma, palety kolorystycznej, a nawet sugestii korekty nazwy, jeśli okaże się to konieczne. Później graficy rozpoczynają dość żmudny i pracochłonny proces przeniesienia idei w wyjątkowy znak graficzny, który będzie syntezą wypracowanego wspólnie z klientem briefu projektowego.

Proces projektowania jest długotrwały, nie spodziewajmy się zamknięcia projektu w obrębie jednego tygodnia. Dobrą praktyką wśród projektantów jest określanie harmonogramu pracy, który wyznacza terminy poszczególnych etapów biorąc pod uwagę ilość elementów identyfikacji do zaprojektowania oraz zdolności czasowe grafika w czasie zlecania projektu.

Spośród wielu wygenerowanych propozycji graficy wybierają zwyczajowo trzy do zaprezentowania klientowi. To czas, w którym wybieramy jedną z tych koncepcji, która będzie dalej dopracowywana i na której bazie powstaną pozostałe materiały, np. wizytówki, metki, plakaty itd. Jeżeli mamy jakieś zastrzeżenia lub projekt nie pokrywa się z naszymi oczekiwaniami to również najlepszy moment na ewentualne poprawki i negocjacje.

Zazwyczaj spotykamy się ze scenariuszem dwóch lub trzech poprawek w cenie projektu. Przy dobrze opracowanym briefie projektowym, egzekwowanie większej liczby poprawek zwykle nie jest konieczne.

4. Ile to kosztuje?

Każdy projekt wyceniany jest indywidualnie. Cenę determinują czynniki tj. wielkość przedsiębiorstwa, zakres odbiorców, ilość elementów towarzyszących tj. wizytówki, koperty, papiery firmowe, strona www czy inne. Nie wierzmy w dobre logo za 300 zł w trzy dni. To raczej przepis na porażkę. Klient wspominając udaną transakcję powinien mieć przed oczami Twoje logo, to coś co Cię wyróżnia spośród innych firm. Nie ma miejsca tu na projekt z przypadku. Profesjonalnie i indywidualnie opracowana oprawa graficzna marki to coś w co inwestuje się raz na długi czas. Przesadne oszczędzanie na własnej identyfikacji może wiązać się z dość rychłymi wydatkami na kosztowny rebranding.

Dla małych i średnich firm uczciwe ceny takich usług mieszczą się w przedziale od 2 500 zł – 6 000 zł za projekt logo oraz wspomniane już podstawowe materiały graficzne. Duże firmy, czy instytucje, które wymagają wyjątkowo kompleksowego wsparcia projektantów mogą kosztować nawet ponad 20 000 zł. Jeżeli na start dysponujemy niewielkim budżetem pamiętajmy, że możemy zaproponować podzielenie procesu projektowego na kilka etapów, poczynając od zaprojektowania priorytetów po późniejsze dopracowanie detalu.

5. Co otrzymujemy w zamian?

Po skończonym projekcie otrzymujemy projekt logo i materiałów w formie cyfrowej. Jest to pakiet plików wektorowych i bitmapowych o formatach np. .jpg .png .svg czy .pdf. Dobrze przygotowany projekt musi koniecznie posiadać wysokiej rozdzielczości pliki. Pliki te są niezbędne kiedy logo musimy przekazać dalej, wówczas pytamy o preferowany format i przesyłamy plik bez zbędnego wnikania w szczegóły.

Niezbędnym elementem, którego powinniśmy wymagać jest tak zwana księga znaku lub brandbook. To nasz przewodnik po tym jak używać zaprojektowanego dla nas logo. To także informacja jak skonstruowana jest cała oprawa wizualna. Znajdziemy w niej logo i wszystkie jego wersje np. pionowe, poziome, krój pisma którym będziemy się posługiwać jako marka, cyfrowy zapis kolorów oraz wszystkie opracowane materiały graficzne. Przestrzeganie zasad zdefiniowanych przez projektanta zapewni marce spójność i pokaże jej profesjonalizm.

Księga znaku powinna być udostępniona razem z logo każdorazowo, gdy inny grafik będzie korzystał w jakikolwiek sposób z naszej identyfikacji, np. gdy stajemy się partnerami wybranej akcji i przekazujemy nasze logo na plakat.

Sukces wielu firm budują powracający klienci, dlatego budowa pozycji na rynku jest obecnie jednym z kluczowych priorytetów zwłaszcza przy rosnącej konkurencji. Odpowiednio zaprojektowane materiały marketingowe pozwolą Ci się wyróżnić i dadzą przewagę na rynku. Potraktujmy projekt logo nie jako koszt, a inwestycję która się zwraca.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Studio Projektyp

Pracownia projektowa tworzona przez trzy projektantki Basie, Martynę i Martę. Pomagają firmom dotrzeć do klienta przez dizajn. Projektują produkty i komunikację wizualną. Swoje kompetencje budowały w Polsce i Nowym Jorku. Są laureatkami wielu konkursów w dziedzinie wzornictwa. Studio Projektyp / www.projektyp.com to efekt ich wieloletniej współpracy, przyjaźni i pragnienia nieustannego rozwoju.

Mastermind – na czym polega i jakie może dać Ci korzyści?

Zamiast godzinami opowiadać mężowi czy rodzinie o dylematach związanych z pomysłem na biznes - dołącz do grupy mastermind w Twoim mieście i rozpracuj tematy w grupie innych przedsiębiorców. W zamian daj wsparcie, motywację i pomysły innym osobom. Co to są grupy mastermind i dlaczego warto w nich uczestniczyć? Sprawdź i zdecyduj, czy to rozwiązanie dla Ciebie!
  • Joanna Gotfryd - 19/09/2018
Patrycja Smolik

Rozmawiam z Patrycją Smolik, akredytowanym coachem ACC ICF i doradcą zawodowym, która prowadzi grupy mastermind w Krakowie, m.in. w ramach działań Fundacji Prawo dla Mam.

Patrycjo prowadzisz grupy mastermindowe, opowiedz proszę co to jest mastermind? Mnie się najpierw kojarzył z grą z dzieciństwa 🙂

Dokładnie tak! Po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa mastermind ukazały się strony z grami on-line , grami planszowymi orasz strona wikisłownika, która podała cztery znaczenia:

  • mistrz intelektu
  • majstersztyk intelektualny
  • mistrz planowania
  • mastermind to gra

Jednak istnieją jeszcze grupy mastermind tworzone przez osoby pragnące rozwijać siebie, firmy, fundacje, stowarzyszenia, blogi i wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia. Często słyszę pytanie co to właściwie jest i o co właściwie chodzi z tą grupą mastermind? U Michała Szafrańskiego przeczytałam, że to sposób na samotność przedsiębiorcy i grupa pokrewnych mózgów. Lepiej bym tego nie ujęła.

Kto może uczestniczyć w mastermindzie?

Każdy kto chce konkretnych rezultatów, jest gotowy na cykliczne spotkania, do aktywnego uczestnictwa w funkcjonowaniu grupy, czyli daje i bierze. Nie tylko bierze, nie tylko oczekuje pomocy, wsparcia, poleceń jego usług i rozwiązań jego problemów.

Każdy kto szanuje drugiego człowieka, potrafi słuchać i dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Takie osoby skupiam w moich grupach. W przypadku grup rozwojowych wymagana jest chęć do zmiany i brania odpowiedzialności za swoje życie. Nie szukamy winnych, tylko skupiamy się na sobie i rozwiązaniach.

Czy to znaczy, że są mastermindy tematyczne – np. dla ludzi na rozdrożu, dla przedsiębiorczych, dla mam na urlopach macierzyńskich?

Tak, grupy są tematyczne. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dzielę je na te związane z biznesem i rozwojem osobistym. Nie mam lepszego określenia więc używam roboczo tych nazw. Myślę, że tematykę tworzą ludzie, którzy chcą się spotykać. Ze względu na uczestników moje grupy zajmują się tematem biznesowym, jak i obszarem rozwoju osobistego.

Mam w grupach mamy na urlopach macierzyńskich, tylko kluczem jest tematyka. Albo mama myśli o rozwijaniu firmy, bloga lub innych przedsięwzięć albo potrzebuje zgłębić obszar tzw. rozwoju osobistego. Co nie wyklucza przejścia z jednej grupy do drugiej lub uczestnictwa w dwóch jednocześnie. Czasem udział w rozwojowej powoduje dołączenie do biznesowej. I to mnie ogromnie cieszy.

Oprócz grup, które prowadzę, od października w Fundacji Prawo dla Mam będę prowadzić grupę dla kobiet zaczynających swoją przygodę z własną działalnością.

Jakimi tematami zajmujecie się na spotkaniach?

Temat zależy od grupy, tzn. grupa rozwojowa zajmuje się tematami okołorozwojowymi. Z mojego doświadczenia najbardziej gorącymi tematami są: zmiana m.in. nastawienia do siebie i świata, a co za tym idzie, chęć do działania i brania odpowiedzialności za swoje życie.

Skupiamy się na tym by NIE, zastąpić TAK.

Tu osoby zaczynają nabierać lekkości istnienia i, co mnie bardzo cieszy, pytają się: a co wy tak właściwie robicie w tej grupie biznesowej? I to pierwszy znak, że chcą kreować swoje życie. Kolejnym znakiem jest uczestnictwo w dwóch grupach: rozwojowej i biznesowej.

Tematy grupy biznesowej wypływają od uczestników i ich potrzeb. W schemacie spotkania jest Pytanie do grupy i każdy uczestnik może zadać pytanie, które go nurtuje. Krótko mówiąc, tematy dotyczą rozwijania firm i różnych przedsięwzięć.

Padają różne pytania, np. Jak budować społeczność? Jaką cenę dać za e-booka? Kiedy ruszyć z kanałami na You Tube? Jaki program do zarządzania wybrać? Jak uruchomić sklep on-line?

Często jesteśmy pierwszymi testerami pomysłów danej osoby lub konsultujemy zmianę np. loga. Tematy są bardzo różne, bo różni są uczestnicy. Dobre jest to, że nie oceniamy się i autentycznie pomagamy sobie. Rozwiązujemy dane zagadnienie wspólnie.

Pamiętam jak jedna osoba zapytała kiedyś co zrobić, ma taki a taki problem i tyle się nad tym zastanawia i dalej nic. Po zadaniu pytania dziewczyny szybko dały odpowiedź i sprawa okazała się banalnie prosta i rozwiązanie zostało podane na przysłowiowej tacy. To mi pokazało, jak dobrze być w takiej grupie.

Mogę się głowić nad tym jak coś zrobić, kombinować i nie spać po nocach, a na grupie dostaje rozwiązanie. Często to co chcemy zrobić już ktoś zrobił. Notorycznie ludzie chcą wyważać otwarte drzwi.

Jakie korzyści płyną z uczestnictwa w mastermindzie?

Z mojego doświadczenia i obserwacji uczestników moich grup – z pewnością jest to wsparcie w realizacji celu, szybszy rozwój firmy lub przedsięwzięcia i informacje.

Wspomniany Michał Szafrański napisał o zmóżdżaniu się nad własnymi tematami. To określenie też do mnie przemawia. Na grupie zmóżdżasz się razem z innymi nad daną kwestią, nie musisz robić tego w samotności lub zanudzać partnera, rodziny czy przyjaciela, o pracowniku nie wspomnę.

Wsparcie – wyobraźmy sobie, że mamy spadek formy i chęci do czegokolwiek, a nasze otoczenie nie jest sprzyjające. Na grupie spotykamy ludzi z podobnymi problemami i wyzwaniami, kto nas zrozumie lepiej? Kto jak nie oni wesprą nas na duchu? To tak jak, ktoś chce zmienić styl życia na bardziej aktywny, a przebywa w starym środowisku, powiedzmy pasywnym. Będzie mu bardzo ciężko na początku zmienić nawyki i przyzwyczajenia. Natomiast zmiana otaczających ludzi napędzi Cię do działania i pomoże nabyć nowe nawyki, na których Tobie zależy. Ponownie przyszło mi do głowy ,,Z kim się przystaje, takim się staje” i coś w tym jest.

Na spotkaniu robimy plany działań na tydzień. Każdy publicznie zobowiązuje się do wykonania kilku zadań, po to by na następnym być z tego na forum rozliczonym. Wiadomo, że nie biczujemy się za nie wykonanie, jednak widzę, że to działa bardzo motywująco i mobilizuje do działania. Jeżeli sami wyznaczymy sobie listę zadań, to chętniej ją realizujemy. Jak ktoś nam narzuca cokolwiek to raczej z chęcią do działania jest kiepsko.

Informacje – Na grupie dowiemy się kto stawia dobre strony, kto pisze dobre teksty, jaka strategia będzie najlepsza, z którą księgową warto podjąć współpracę. Zamiast metodą prób i błędów szukać np. dobrej księgowej, uczciwego i rzetelnego dostawcy materiałów, zadajemy pytanie podczas spotkania i często odpowiedź mamy od razu. Pytania można zadawać też na zamkniętych grupach na facebooku.

Każda grupa mastermind ma swoją grupę na facebooku. Tam umieszczam plany, tak by każdy je widział i tam także jest możliwość zadania pytania grupie między spotkaniami. Uczestnicy dzielą się chętnie swoimi doświadczeniami, więc polecamy sobie m.in. banki i wszystko czego potrzebuje przedsiębiorca.

Szybszy rozwój – skoro mamy wsparcie w słabszych momentach, dostajemy cenne informacje, uczymy się na błędach innych, a do tego wzajemnie się polecamy i promujemy, to jest efekt. Nie tracimy czasu na poszukiwanie i testowanie, bo zrobił to już ktoś inny. Często pytamy jak postąpić z daną sprawą i nawet jak uczestnicy nie wiedzą, to zwykle znają osobę, która jest w stanie pomóc. To wszystko to części składowe, które nadają przyspieszenie naszym działaniom.

Dodatkowo, żeby uczestnicy mastermida osiągali lepsze efekty, stworzyłaś specjalny podręcznik…

Tak, na potrzeby grup Mastermind stworzyłam autorski Workbook, którego zadaniem jest pomoc uczestnikom grup w kreowaniu pożądanych przez nich efektów. Ma formę sporego zeszytu z pytaniami i schematem każdego ze spotkań. Chcę by moje grupy faktycznie dawały pomoc w realizacji celów, dlatego do wyboru oprócz grupy na fb, sesji coachingowych stworzyłam Workbooka.

W nim zawarte są pytania pomocnicze, miejsce na analizy i niezbędne informacje dla działających w swoich firmach. Spotkanie za spotkaniem, można monitorować co się sprawdza, co nie i ewentualnie nanosić odpowiednio szybko zmiany. Chodzi o szybką reakcję na to co się dzieje i uniknąć po 3 miesiącach myśli, że w sumie to można było tego uniknąć.

Grupa MM to spotkania cykliczne – ile ich jest, jak często? Ile osób uczestniczy?

Tak, to spotkania cykliczne, to znaczy grupa na samym początku ustala termin jak długo chce się spotykać. Najczęściej grupy tworzy się na 3 miesiące i w tym czasie zobowiązujemy się aktywnie uczestniczyć w spotkaniach. Grupa sama ustala, czy to ma być co tydzień czy co dwa tygodnie i w jakiej formie: on-line, czy off-line.

Z doświadczenia wiem, że relacje bardzo dobrze buduje się w spotkaniach na żywo i tu też to się bardzo dobrze sprawdza. Można ustalić, że tylko czasem lub co jakiś czas spotkanie odbędzie się on-line. O wszystkim decyduje grupa, bo to ona ma z tego korzystać. Dlatego dobrze jest dostosować zasady do swoich potrzeb. Oczywiście w przypadku osób z innych miast lub państw pozostaje tylko korzystać z dobrodziejstw Internetu i nie ma się tu nad czym zastanawiać.

Podsumowując spotkania odbywają się co tydzień, przez trzy miesiące, chociaż można to oczywiście modyfikować według potrzeb. Z doświadczenia wiem, że grupy ze stażem dłuższym niż 3 miesiące działają jeszcze lepiej. Uczestnicy są bardziej zżyci, relacja wznosi się na wyższy poziom, zaufanie wzrasta. Coraz lepiej się nam pracuje, znamy się nawzajem, a to daje same plusy.

Co do ilości osób, to również powiem przez pryzmat mojego doświadczenia – 5-6 osób to grupa, która jest w stanie półtorej godziny przejść przez wszystkie punkty spotkania, tak by każdy mógł mieć czas dla siebie.

Czytałam kiedyś o grupach 18 osobowych. Ja nie mam takiego doświadczenia jeszcze, ale kto wie? Może kiedyś i takie grupy będę prowadzić. To też zależy od osobowości uczestników danej grupy.

Warto ustalić ile chcemy czasu poświecić na spotkania i od tego uzależnić ilość osób. Ważne też jak będzie wyglądać struktura spotkania, bo gdy pominiemy minutę na wyciszenie oraz opowiadanie o sukcesach, to będzie więcej czasu na inne tematy lub większą ilość uczestników.

Dlaczego Ciebie zainteresował ten temat?

Dobre pytanie. Dlaczego?

Myślę, że główny powód to praca z ludźmi proaktywnymi, którzy są chętni do działania. To ta chęć robienia i tworzenia daje mi energię i zapał do pracy.

Na początku mojej przygody z coachingiem czytałam, że trzeba się określić z kim chce się pracować. Wszędzie mówili: ,,Określ swoją grupę docelową”, swoich klientów. Nie bardzo mi to pasowało i nie chciałam się określać, ponieważ sesje coachingowe byłam gotowa prowadzić z każdym chętnym. Nie miałam ulubionej tematyki i wymarzonego typu klienta.

Dopiero po jakimś czasie moje wewnętrzne ja podpowiadało mi, że chcę pracować z ludźmi przedsiębiorczymi, zaradnymi i kreatywnymi. Z takimi, co chcą kreować swoją rzeczywistość, a nie tylko siedzieć i narzekać. W tym momencie pojawiła się propozycja prowadzenia grup mastermind. Poszłam na spotkanie z pewną nieśmiałością i ciekawością zarazem, ponieważ kiedyś sama myślałam o stworzeniu takiej grupy. I tak się zaczęło.

Po niedługim czasie poszukałam chętnych do kolejnych grup i tak jest do tej pory. Widzę jak wiele się u mnie zmieniło, jak wzrosła motywacja i chęć do działania. Cały czas uczę się i zgłębiam tematy, które kiedyś były dla mnie zupełnie nieznane. A co najważniejsze cieszy mnie to i chcę więcej. Otaczam się ludźmi bardzo pracowitymi i zaradnymi, a to wymaga dotrzymywania im kroku. Daje mi to same korzyści.

Coraz szybciej podejmuję decyzję, jestem konkretniejsza, a to bardzo lubię i taka chcę być. Jest takie powiedzenie ,,Z kim się przystaje, takim się staje” 🙂 Zawsze imponowały mi zaradne kobiety, które były silne, zdecydowane i wiedziały czego chcą, i takimi się teraz otaczam. Nie ma: nie da się. Jest za to: jak to zrobić? Gdzie poszukać informacji? Kto może mi pomóc? Od kogo się tego nauczę?

Patrycjo, a gdzie szukać informacji o spotkaniach grup mastermindowych? Gdzie je znaleźć?

Z tego co się orientuję, to na niektórych spotkaniach networkingowych, śniadaniach biznesowych, klubach biznesowych na grupach biznesowych na FB – jednym słowem wszędzie tam, gdzie takie osoby się spotykają. Co do rozwojowej grupy mastermind, to oprócz mojej nie znam i nigdy o takiej nie słyszałam.

Jeżeli chcesz dołączyć do moich grup, po więcej informacji zapraszam do kontaktu telefonicznego 726 291 316 lub fanpage @patrycjasmolikcoach

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: Klaudia Bałazy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail