Czego szukasz

Siła Spółdzielni MaM – część 1

Zapraszamy na wywiad rzekę z Małgorzatą Falis, Prezeską najsłynniejszej w Polsce spółdzielni socjalnej – Spółdzielni MaM.
Przeczytajcie jaką siłę, energię i skuteczność w działaniu ma dwanaście mam pracujących w Spółdzielni, które wychowują łącznie 20 dzieci!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 16/05/2012

Założyłyście Spółdzielnię MaM, najsłynniejszą chyba spółdzielnię socjalną w Polsce. Skąd się wziął pomysł na taką działalność i jak to się zaczęło?

Jesteśmy trochę takim ‘dzieckiem projektu’. Fundacja MaMa, wraz z Fundacją Accor i Grupą Hotelową Orbis, zebrała grupę kobiet, które nie mogły bądź nie chciały, na dotychczasowych warunkach, wrócić na rynek pracy. Najczęściej ‘przeszkodą’ było macierzyństwo.
Począwszy od kwietnia 2011 r. przez kilka miesięcy spotykałyśmy się na warsztatach psychologicznych, potem biznesowych i zawodowych. Z czasem projekt Spółdzielnia MaM przekształcał się coraz bardziej w Spółdzielnię Socjalną Spółdzielnia MaM, czyli samodzielny organizm, którym jesteśmy dziś.
Ważne w tym projekcie było to, że od początku towarzyszyły nam dzieci. Były z nami podczas warsztatów, potem, wraz z naszym coraz większym zaangażowaniem w pracę, one były z nami coraz mniej, ale jednak ciągle są w tle. Na początku te, które nie chodzą do przedszkola czy żłobka, bawiły się w zaprzyjaźnionym klubiku. Teraz mamy w każdej chwili mogą przyjść do Spółdzielni z dzieckiem, aby zabrać materiał do pracy – część pracuje całkowicie lub częściowo w domu. Na każdym zebraniu czy Walnym Zgromadzeniu też jest zawsze parę dzieciaków.
A biznesowo – pomysł był taki, aby grupa kobiet powróciła na rynek pracy tworząc i sprzedając wykonane przez siebie artykuły, inspirowane sztuką ludową. Miała to być głównie biżuteria i gadżety dla turystów.

Jaką kwotę musiałyście zainwestować? Czy korzystałyście z dotacji?

Tak, skorzystałyśmy z olbrzymiego wsparcia z kilku źródeł. Na początku dostałyśmy 40 000 euro od Fundacji Accor, w transzach. Dodatkowo udało nam się uzyskać ponad 100 000 zł z Urzędu Pracy m.st. Warszawy na założenie spółdzielni socjalnej.
Pieniądze z Fundacji Accor pozwoliły nam przede wszystkim przejść intensywne szkolenie psychologiczne, podczas którego poznałyśmy się nawzajem oraz  nasze oczekiwania i marzenia w stosunku do wymarzonej Spółdzielni MaM. Oczywiście po kilku miesiącach działalności każda chyba z nas zmieniłaby nieco ten wyidealizowany obraz;-) Dodatkowo, dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Accor, uczestniczyłyśmy w cyklu warsztatów umiejętności rękodzielniczych w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
Pieniądze z Funduszu Pracy przeznaczyłyśmy na zakup sprzętu i materiałów już po rozpoczęciu działalności gospodarczej. Jak widać, dostałyśmy duże wsparcie finansowe. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia działalności bez jakiegokolwiek ‘zastrzyku finansowego’, szczególnie w sektorze produkcyjnym i przy tak dużej liczbie osób.

Szyjecie, haftujecie, robicie rękodzieło, skąd czerpiecie pomysły na wasze piękne wyroby?

Staramy się, aby powtarzającym się, charakterystycznym dla Spółdzielni MaM, motywem były elementy inspirowane sztuką ludową. Tworzymy więc na przykład etui na telefon z wyhaftowaną parzenicą albo ludowym kogucikiem.
Szukamy też inspiracji ‘na ulicy’. Fajnym pomysłem jest wyhaftowana na torbach czaszka, bardzo się podoba dziewczynom.
Produkty ewoluują. Nie wszystkie te, które zaproponowałyśmy na początku, sprawdziły się w sprzedaży, inne zostały po dziś dzień. Naszym flagowym produktem jest ‘konik’. Najpierw był zwykłą zawieszką do kluczy czy do torby, potem ‘wszedł’ na okładki, teraz będzie biało-czerwonym gadżetem dla turystów. Jestem pewna, że będzie miał jeszcze wiele wcieleń;-)
Żywo odpowiadamy na potrzeby rynku. W grudniu wykonywałyśmy piękne filcowe bombki świąteczne. Potem pojawiła się potrzeba etui czy toreb na laptopy – dziś szyjemy je w różnych wersjach. Ostatnio z kolei miałyśmy zamówienie na ekologiczne torby konferencyjne dla organizacji pozarządowej. To będzie kolejny produkt w naszej stałej ofercie.
Pomysłów szukamy często wśród nas. Każda z nas jest mamą i szuka na przykład miłego, miękkiego przytulaka dla swego dziecka. Będziemy na pewno rozwijać linię produktów dla mam i dla dzieci. To jest temat bardzo nam bliski. Widzimy też zapotrzebowanie na produkty  z materiałów ekologicznych, dobrej jakości, estetycznie wykonane i wykończone, kolorowe.
Podsumowując: staramy się, aby klient indywidualny znalazł u nas piękne przedmioty dla siebie lub dziecka, a klient biznesowy – zamówił gadżety firmowe.
Drugim aspektem naszej działalności są warsztaty. Prowadzimy warsztaty rękodzieła dla dzieci i dla dorosłych, na których każdy może zrobić przytulankę, brelok, biżuterię. Mam nadzieję, że tutaj nasza działalność bardzo się rozwinie.

Spółdzielnię tworzy 12 mam. Pracujecie z domu, w biurze? Jak to wygląda w praktyce?

Wynajmujemy pracownię, w której jest część biurowa i część produkcyjna. Wydaje się, że działamy jak zwykła firma, otwieramy pracownię, pracujemy i wychodzimy. Ale tak naprawdę Spółdzielnia daje dużo więcej. Są osoby, które pracują prawie wyłącznie w domu, są takie, które z kolei pracują wyłącznie w lokalu – każdy ma możliwość wyboru, oczywiście w pewnych ramach. Nie jest przecież problemem, aby wziąć ze sobą komputer albo nawet maszynę do szycia i materiał do pracy w domu na 2-3dni. Tak naprawdę chodzi o zapewnienie elastyczności pracy w taki sposób, aby łączenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi było ułatwione.
Z punktu widzenia pracodawcy oczywiście nie jest to takie proste, bo wszystkie działania trzeba koordynować. Zależy mi na tym, aby klienci postrzegali Spółdzielnię jako profesjonalną, rzetelną firmę, produkującą określone rzeczy w terminie. Dlatego trzeba się trochę napracować, aby skutecznie zarządzać tym wielkim organizmem w okresie chorób dzieci, a mamy ich razem prawie 20!

Jak dzielicie się pracą – kto odpowiada za produkcję, kto za sprzedaż a kto za finanse?

Jesteśmy w trakcie reorganizacji. Po kilku miesiącach działalności nadszedł czas na lifting;-)
Mamy Dział Produkcji, który realizuje pozyskane przez Dział Handlowy zamówienia. Tak, jak w zwykłej firmie;-) Dział PR i Marketingu zajmuje się działaniami promocyjnymi. Za finanse odpowiada Zarząd, a szczególnie jedna z Wiceprezesek.
Wydaje się być może, że za dużo mamy działów, funkcji….. Ale nasza Spółdzielnia zaczęła działalność w nieco chaotycznej formie i to się nie sprawdziło. Przy tak dużej liczbie osób, już od początku, jasna struktura to podstawa funkcjonowania. Tym bardziej, że właściwie dla każdej z nas praca w Spółdzielni to nowy zawód. Na początku nie bardzo było wiadomo, jak rozdzielić obowiązki, jakie są nasze możliwości, jakie są priorytety, jakie są oczekiwania klientów…. Właściwie niewiele było wiadomo, ale z czasem rozwiązałyśmy wiele problemów.

Produkujecie piękne rzeczy, które nie są tanie – jak szukacie klientów, kto kupuje wasze wyroby?

Nasze produkty nie są droższe od produktów konkurencji. Cen rzeczy ręcznie robionych w krótkich seriach w Polsce nie można porównywać do artykułów importowanych masowo.
Naszym atutem jest liczebność. Dlatego stawiamy w dużej mierze na klienta biznesowego. Mamy już kilku klientów, którzy zamawiają u nas torby i etui.
Współpracujemy z Grupą Hotelową Orbis. Nasze produkty można kupić w kilku hotelach tej sieci w Warszawie, planujemy także sprzedaż w innych miastach.
Sprzedajemy nasze produkty także klientom indywidualnym – na kiermaszach, targach. Część klientów znajduje nas poprzez naszą stronę internetową lub Facebook. Tą drogą także przyjmujemy zamówienia. Prowadzimy także sprzedaż przez portal Allegro.

Czy to, że wszystkie jesteście mamami pomaga czy utrudnia wzajemną współpracę?

Hmm, trudne pytanie…. Z jednej strony jest nam trudniej. To nie jest firma, w której nieobecność pracownika, spowodowaną najczęściej chorobą dziecka, odpracują inne osoby – bo te inne osoby także mają dzieci i w każdej chwili mogą mieć ten sam problem. Hipotetycznie, na przykład w czasie epidemii szkarlatyny w mieście, może być ciężko…..
Z drugiej strony właśnie ta świadomość, że nie ma nas kto zastąpić powoduje, że odpowiedzialność za pracę jest duża. Nie jest tak, że ktoś po prostu przynosi zwolnienie lekarskie i nie ma z nim kontaktu przez dwa tygodnie.
Dlatego, mimo, że organizacyjnie na pewno jest nam trudniej, niż innym firmom, w których tylko część pracowników ma małe dzieci, to mogę to uznać za atut naszej Spółdzielni.
Daje to nam wielką przewagę na rynku – znamy rynek produktów dla dzieci i matek, na który zamierzamy wejść. Czym innym mogłaby się zajmować Spółdzielni MaM?
A w aspekcie wewnętrznym – po prostu sobie pomagamy: ktoś dowiezie materiał, ktoś odbierze dokumenty. To powoduje także rozwój samoświadomości nas jako matek i, mam nadzieję, przekształci tą energię w jakieś formy działania na rzecz matek w Polsce. Zaczęłyśmy już prowadzić warsztaty dla matek i dzieci. Jesteśmy po prostu wiarygodne w tym, co robimy;-)

Dziękuję za rozmowę. Na drugą część rozmowy zapraszamy tutaj. Porozmawiamy o tym czym jest spółdzielnia socjalna, jak się ją zakłada i jakie wsparcie można dostać od państwa przy takiej formie działalności.

Małgorzata Falis –  jak sama o sobie mówi, jest kobietą wielu zawodów. Jest jedną z założycielek Spółdzielni MaM i obecnie pełni funkcję Prezeski Spółdzielni. Do (odmienionego) życia zawodowego wróciła po 5 i 7 miesiącach życia swoich córek.

www.spoldzielniamam.pl

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 pomysłów na biznes na 2018 rok

Jeżeli już wiesz, że etat, to nie jest rozwiązanie dla Ciebie i planujesz zostać przedsiębiorczą kobietą, to sprawdź koniecznie jakie pomysły na biznes mamy dla mam. Jaki pomysł na biznes warto zrealizować w 2018 roku? Branża edukacyjna, beauty, turystyczna czy może social media? Który pomysł na biznes wybierzesz?
  • Agnieszka Wadecka - 09/01/2018
uśmiechnięta przedsiębiorcza kobieta przy laptopie

Pomysł na biznes na 2018?

Obiecałaś sobie, że w nowym roku rozpoczniesz nowy etap w życiu zawodowym? Stary rok odszedł, ale plan w żaden sposób nie postępuje? Jeśli to Twoja historia to jesteś w odpowiednim miejscu. Mamy dla Ciebie aż 12 sprawdzonych pomysłów na rozpoczęcie nowej biznesowej ścieżki.

1. Wskocz w Social Media

Sieć Link2Buy oferuje pracę jako Social Media Marketer. Jest to nowoczesna forma pracy z domu, polegająca na promowaniu marek w mediach społecznościowych. Przystępując do pracy z Link2Buy będziesz pomagać w budowaniu renomy firm korzystając z Instagrama, Pinteresta i Twittera. Sprawdź Link2Buy

2. Dołącz do świata sportu

Lewandowski, Messi czy Ronaldo? Którego z nich najbardziej kochają młodzi piłkarze? Otwórz szkółkę piłkarską dla dzieci z SOCATOTS. SOCATOTS to zajęcia dla dzieci od 6 miesięcy do 5 lat. Angażując się w projekt masz szansę na aktywną i przyjemną pracę z dziećmi, a co najważniejsze, do pracy możesz zabierać własną pociechę. Sprawdź ofertę SOCATOTS.

3. Postaw na turystykę

A gdyby tak siąść w cieniu palm i spojrzeć na ocean? Niekoniecznie na tropikalnej wyspie ale we własnym biurze podróży. Przy wsparciu My Travel możesz sama takie biuro otworzyć. Pomyśl jak przyjemnie byłoby realizować własny biznes, w którym pomagasz ludziom spełniać ich największe marzenia? Sprawdź jak otworzyć własne biuro My Travel.

4. Weź pod lupę nieruchomości

Aby łatwo wejść do świata pośrednictwa nieruchomościami dołącza do sieci Metrohouse. Firma gwarantuje szczególną pomoc i opiekę przez pierwsze miesiące działania Twojego biura. Jeśli oczekujesz elastyczności, pragniesz godzić zawodowe sukcesy z życiem rodzinnym, korzystać z doradztwa, metod działania w branży, szkolić siebie i swoich agentów to przyjrzyj się ofercie Metrohouse.

5. Daj się uwieść naturalnym kosmetykom

Jeśli kochasz to, co naturalne, cenisz sobie jakość i prostotę, produkty, które oferuje Mydlarnia u Franciszka skradną Ci serce i z radością stworzysz swój własny sklep! Otwórz sklep z naturalnymi kosmetykami marki L’Orient, które oferuje Mydlarnia u Franciszka i w których zakochają się Twoi klienci! Zobacz ofertę Mydlarni u Franciszka. 

6. Lody dla wszystkich, biznes dla Ciebie

Rozpocznij współpracę z firmą Lody Lida i stwórz miejsce, w którym panuje radość. Otwórz własny punkt sprzedaży pysznych lodów, gofrów i kawy, którym trudno się oprzeć. Może to być przyczepa, własny lokal lub stoisko w kawiarni. Prowadź biznes przez pół roku i skorzystaj z atrakcyjnych szkoleń. Sprawdź jak otworzyć własny punkt Lody Lida.

7 -9. Nasze języki już nie są obce

Jesteś pasjonatką języków obcych? Wiesz, że to umiejętności przydatne w każdym wieku i w każdej sytuacji, ale czy wiesz również, że rodzice wsparcie z programu 500+ wydają najczęściej właśnie na naukę języków obcych? Poznaj oferty franczyz, skierowane właśnie do Ciebie:

10. Zajęcia kreatywne dla dzieci

Wspieraj kreatywność dzieci, pielęgnuj ich pasje i patrz z dumą, jak wspaniale się rozwijają. Zajęcia z programowania, plastyczne, kursy rozwoju intelektu i matematyczne zachwycą dzieci i młodzież, a także spodobają się ich rodzicom. Postaw na edukację młodego pokolenia i zarabiaj!

Skorzystaj z naszych podpowiedzi i załóż własny biznes w 2018 roku. Nie czekaj na lepszy moment, zacznij działać już dziś!

Powodzenia!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zabawki edukacyjne dla dzieci od Pomysłowej Mamy

Agata Skjold to Pomysłowa Mama czwórki dzieci, która każdego dnia łączy macierzyństwo z prowadzeniem własnego biznesu i jak sama mówi - kocha ten swój zaplanowany chaos. Z wykształcenia jest pedagogiem, a zawodowo tworzy piękne edukacyjne zabawki. Wszystkie produkty testuje na swojej rodzinie. A pomysłów Agata ma zdecydowanie więcej niż mocy przerobowych, ale ma też kilka pomysłów jak to zmienić ;)
  • Agnieszka Kumorek - 27/12/2017
Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Z wykształcenia jesteś pedagogiem. Postanowiłaś jednak założyć własny biznes? Co spowodowało, że podjęłaś taką decyzję?

Decyzję tak naprawdę podjęło za mnie życie. Kiedy robiłam magisterium miałam już dwuletnie dziecko i niemowlaka. Już wtedy wiedziałam, że zawodową pracę z dziećmi będę musiała zawiesić na kołku.

Mąż pracował jako nauczyciel, a ja zajmowałam się dziećmi. Od samego początku czułam, że to „za mało”. Szukałam więc jakiegoś zajęcia, które oprócz poczucia satysfakcji, pozwoli mi również zarobić jakieś pieniądze.

Nasze częste rodzinne podróże do USA do rodziny męża, zaowocowały zakupami rożnych pomocy dydaktycznych, które chciałam wykorzystać w pracy ze swoimi dziećmi. W tych czasach USA było jeszcze jakieś 2-3 lata do przodu w zakresie takich zabawek – wszystko, co pojawiało się tam, miało u nas swoją premierę z opóźnieniem 🙂

Kiedy przywiozłam swoje pierwsze zdobycze do domu, szybko okazało się, że muszę je zmodyfikować pod moje dzieci i – wykorzystując moje wykształcenie – sprawić, by rzeczywiście zadziałały i przyniosły wymierne efekty.

Kiedy zaczęłam zmieniać pewne szczegóły z pomocą mojego taty, który wtedy mocno działał w branży poligraficzno-drukarskiej, wszystko zaczęło układać się w całość. Zaczęli się tym interesować moi znajomi. Z jednej tablicy moich obowiązków powstało dziesięć. A potem pięćdziesiąt.

Okazało się, że moja całkowita biznesowa ignorancja, niewiedza dotycząca absolutnie wszystkiego związanego z prowadzeniem własnego biznesu, okazała się moim atutem. Wiedziałam już, co chcę robić i nie przerażała mnie perspektywa, że tego nie osiągnę, bo będzie za trudno, bo za duża jest konkurencja.

Ja po prostu jeszcze wtedy o tym nie miałam zielonego pojęcia. Wiedziałam co chcę robić i konsekwentnie, krok po kroku dążyłam do tego, żeby to osiągnąć, ucząc się jak dziecko wszystkiego od zera.

Dlaczego akurat Pomysłowa Mama?

Kiedy rejestrowałam firmę – miałam już troje dzieci. Drugi człon nazwy mojej firmy jest więc oczywisty. Pierwszy zaś… wziął się z tego, że kłębią się we mnie niewyczerpane pokłady ciekawości, chęci zmian i udoskonalania wszystkiego, co robię. Mam tysiąc pomysłów na minutę. Wiele z nich zapisuję w grubym, staroświeckim zeszycie i odkładam na później. Wiele z nich weryfikuje życie i możliwości produkcyjne oraz finansowe.

Mam zdecydowanie więcej pomysłów niż mocy przerobowych. Ale mam kilka pomysłów jak to zmienić.

Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Na Facebooku wspominasz, że jesteś żoną amerykańskiego nauczyciela i muzyka 😉 Czy on także miał swój wkład w Pomysłową Mamę?

Absolutnie tak. Mój mąż znosi moje produkcyjne i sezonowe humory od prawie 15 lat naszego małżeństwa i prawie dekady mojego życia zawodowego.

Trzyma mnie również w finansowych ryzach i wspiera, kiedy przeżywam chwilę kompletnego załamania. Jego niekończące się pokłady optymizmu i kręgosłup emocjonalny pozwalają mi rzucać się we wszystkich kierunkach jak chorągiewka na wietrze.

Josh przyjechał do Polski z Minnesoty w USA po ukończeniu swoich studiów i zaczął pracę w Łodzi jako nauczyciel. W tym czasie ja, po zrobieniu licencjatu w Kolegium Nauczycielskim w Zgierzu, pracowałam w Minnesocie jako Au Pair. Totalny zbieg okoliczności – ja byłam w jego mieście, a on w moim.

Do Polski miałam wracać 11 września 2001 roku z Waszyngtonu. Wszyscy wiemy, co stało się tego koszmarnego dnia – ja jednak odczułam go bardziej „na własnej skórze” niż większość z nas. Uziemione samoloty, brak kontaktu z rodziną przez ponad dobę, i w końcu – opóźniony o 2 tygodnie powrót do Polski spowodowały, że kolejny rok spędziłam ucząc angielskiego w Łodzi.

Ponieważ jednak ostatnie miesiące pobytu w USA mieszkałam w Maryland, gdzie rozpoczęłam naukę hiszpańskiego, postanowiłam kontynuować ją również w domu. Znalazłam fajną szkołę językową, w której… uczył angielskiego mój przyszły mąż. Po lekcjach często chodziłam na jego koncerty, które grał ze swoim zespołem… reszta to już historia 🙂

Udało Ci się połączyć wykształcenie z biznesem. Tworzysz zabawki edukacyjne dla dzieci, które jednocześnie bawią i uczą (i są pięknie wykonane). Co obecnie znajdziemy w Twojej ofercie?

Moje produkty rozwijają się wraz z dorastaniem moich dzieci i moim własnym rozwojem. Nadal sprzedaję (i wiecznie modyfikuję) swoje TABLICE OBOWIĄZKÓW, które zawsze są u mnie hitem nr 1. Ich sukces zawdzięczam prostej zasadzie: motywować można jedynie pozytywnie.

Nie ma czegoś takiego w pedagogice jak negatywna motywacja. W moich tablicach nie znajdziecie smutnej buzi, pioruna czy innego słoneczka wystającego zza chmury, informującego malucha, że „źle zrobił”, że mu się „nie udało” czegoś osiągnąć.

Jeśli czegoś nie udało się zrobić – to nie koniec świata – zostawiamy po prostu na naszej tablicy puste miejsce tam, gdzie miał znaleźć się piktogram i jutro próbujemy znowu.

Proste zasady kreślone na samym początku, codzienne wieczorne 5 minutowe podsumowanie dnia wspólnie z opiekunem, łatwe – na początek – do osiągnięcia cele, dają dziecku poczucie kontrolowania sytuacji. A to z kolei sprzyja chęci pracy z Tablicą. Im się po prostu wtedy CHCE. Kiedy dostaję taki feedback od rodziców, którzy kupili moją tablicę – serce mi rośnie… I już kombinuję, co jeszcze mogę dla nich zrobić.

tablica obowiązków

Drugim numerem jeden w mojej ofercie jest wykonany dwoma metodami – MAGNETYCZNY KALENDARZ POGODY – uczy dziecko nazw miesięcy, dni tygodnia, pór roku, określenia warunków pogodowych, dat etc… praca z nim nie ma końca. Dziecko codziennie budząc się rano, na nowo zmienia piktogramy magnetyczne zgodnie z tym, co widzi na oknem.

Kalendarz jest wieloletni – rodzice piszą do mnie, że młodsze dzieci odziedziczyły tę zabawkę dydaktyczną po starszym rodzeństwie. Proszą jedynie o możliwość dokupienia kilku zgubionych piktogramów. I od niedawna jest taka możliwość. Nawet w 4 językach.

Kalendarz obecnie sprzedaję z piktogramami w językach: polskim, angielskim, niemieckim i francuskim. Można kupić pojedynczy egzemplarz, a potem dokupić sobie jedynie inną wersję językową. Oczywiście poszerzam swoją ofertę – wkrótce pojawi się język hiszpański. Proszono mnie również o niderlandzki i szwedzki… możliwe więc, że z czasem będzie ich coraz więcej 🙂

kalendarz pogody

W ofercie mam również ZEGAR MAGNETYCZNY, który uczy posługiwania się „starodawną”- jak to określa moja córka – metodą odczytywania czasu. Wszystko jest tu kolorystycznie ustawione i współgrające z piktogramami z cyferkami tak, że nie da się tego nie opanować 🙂

Moje najnowsze – roczne już – dziecko produktowe to KALENDARZ XXL. Zmieści notatki i plany wszystkich w rodzinie. Nie lubię dziubania długopisem po kalendarzu, z którego potem nic nie wynika, bo nie można się doczytać. Jego prostota polega na tym, że jest… pusty.

Można go zacząć używać w dowolnym miesiącu. Można nie używać, np. w wakacje, kiedy nie za dużo się dzieje – i od razu po czerwcu następną kartę uzupełnić naklejką wrzesień 🙂

Zestaw naklejek, dowolność uzupełniania, minimalistyczna forma i wielkość kalendarza sprawia, sprawiły że od dawna jest to hit nie tylko wśród rodziców – zamawiany jest także do biur, kochają go wiecznie zmieniający swoje plany architekci, ludzie reklamy i… lekarze 🙂 Bardzo się cieszę słysząc, że moi klienci nie wyobrażają już sobie planowania bez niego.

kalendarz XXL

Zabawki są dokładnie przetestowane przez czwórkę Twoich dzieci. Swoje produkty tworzyłaś z myślą o nich? To dzieci były inspiracją, w myśl – potrzeba jest matką wynalazków?

Wszystko, co tworzyłam i tworzę, robię pod swoje dzieci. Wiem, że skoro ja – jako rodzic – mam takie potrzeby, mają je również inni. Jak do tej pory – metoda ta sprawdzała się idealnie. Kilka z moich produktów nie przeszło próby czasu, kilka prototypów musiałam zmodyfikować, kilka wycofać… dzięki temu, że mam na kim to wszystko testować – wiem, co działa, a co nie funkcjonuje.

Własny biznes i czwórka dzieci to nie lada wyzwanie? Kiedy znajdujesz czas na to wszystko? Udało Ci się osiągnąć Twój własny work-life balance? Myślałaś kiedykolwiek o powrocie do pracy na etat? Miałaś chwile wyczerpania?

Nie umiem, nie wiem, jak pracować inaczej niż teraz. Nigdy nie pracowałam „dla kogoś”. Mam elastyczne godziny pracy, jeśli tak można nazwać dyspozycyjność „bez przerwy”.

Codziennie odpowiadam na wiele maili z prośbą o porady – od prowadzenia biznesu, po karmienie piersią czy „odpieluchowywanie” młodego lub pyskowanie starszego 🙂 Lubię to robić.

Uważam, że skoro ja wiem coś, czego nie wie ktoś inny, skoro ja jako matka czy przedsiębiorca przeszłam już przez coś z czym boryka się inna osoba – to dlaczego mam się tą wiedzą nie podzielić?

Dzień staram się planować do przodu. Często jednak w środku wypada jakiś spontan – i na to też muszę mieć plan 🙂 Życie z czwórką dzieci i własny biznes prowadzony z domu to nie lada wyzwanie. Powie Wam to każdy, kto tego próbował.

Ja jednak ten mój zaplanowany chaos kocham. Tylko tak czuję się spełniona.

Wiem, że kiedy moje dzieci podrosną i będę mieć więcej czasu na inne rzeczy, będzie to dla mnie bardziej drenujące niż ekscytujące. Mając czwórkę dzieci, liczę na gromadę wnuków… Może jeszcze dla nich będę wymyślała nowe pomoce dydaktyczne i zabawki – kto wie?

Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Co dalej? Robisz plany na przyszłość? Planujesz tworzenie nowych cudownych edukacyjnych zabawek?

W styczniu ukaże się Tablica NASZYCH Obowiązków, która obsłuży dwoje dzieci naraz. Chwilę po niej – magnesy dla nastolatków – one też mają swoje zadania i obowiązki. Tutaj jednak, obserwując swoje dzieci wiem, że poprzeczka zawieszona jest wysoko, dlatego wraz z graficzką, z którą współpracuję, mamy ciężki orzech do zgryzienia, szurając planami pomiędzy sobą w dwie strony od kilku miesięcy. Jesteśmy już jednak prawie na finiszu.

Pomysłów na więcej… mam więcej. Chciałabym jednak, żeby czas był bardziej z gumy, żeby udało mi się wszystkie je zrealizować.

Co powiedziałabyś mamie, która zastanawia się nad stworzeniem własnego biznesu?

Największe pomysły cechuje prostota!

To moje motto, które sprawdza się u mnie od lat. Rób co chcesz, co sprawia ci satysfakcję. Krok po kroku. Nie daj się zwariować. Nie daj się przekonać, że ci nie wyjdzie, że to za trudne, za drogie, że nie masz na to: czasu, znajomości, pieniędzy, wiedzy… ja też nie miałam. I nadal się uczę. I cieszę się, że mogę się uczyć. Cieszę się, że tyle jeszcze przede mną.

Uczucie, że stworzyłaś, osiągnęłaś coś sama jest obezwładniające – to najlepsze uczucie pod słońcem. I Ty jesteś warta tego, żeby się o tym przekonać na własnej skórze!

Dziękuję Ci za rozmowę.

Wszystkie piękne zabawki edukacyjne od Pomysłowej Mamy znaleźć można na pomyslowamama.pl 🙂

Rozmawiała: Agnieszka Kumorek

Zdjęcia: prywatne archiwum Pomysłowej Mamy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail