Czego szukasz

Siła Spółdzielni MaM – część 1

Zapraszamy na wywiad rzekę z Małgorzatą Falis, Prezeską najsłynniejszej w Polsce spółdzielni socjalnej – Spółdzielni MaM.
Przeczytajcie jaką siłę, energię i skuteczność w działaniu ma dwanaście mam pracujących w Spółdzielni, które wychowują łącznie 20 dzieci!

Założyłyście Spółdzielnię MaM, najsłynniejszą chyba spółdzielnię socjalną w Polsce. Skąd się wziął pomysł na taką działalność i jak to się zaczęło?

Jesteśmy trochę takim ‘dzieckiem projektu’. Fundacja MaMa, wraz z Fundacją Accor i Grupą Hotelową Orbis, zebrała grupę kobiet, które nie mogły bądź nie chciały, na dotychczasowych warunkach, wrócić na rynek pracy. Najczęściej ‘przeszkodą’ było macierzyństwo.
Począwszy od kwietnia 2011 r. przez kilka miesięcy spotykałyśmy się na warsztatach psychologicznych, potem biznesowych i zawodowych. Z czasem projekt Spółdzielnia MaM przekształcał się coraz bardziej w Spółdzielnię Socjalną Spółdzielnia MaM, czyli samodzielny organizm, którym jesteśmy dziś.
Ważne w tym projekcie było to, że od początku towarzyszyły nam dzieci. Były z nami podczas warsztatów, potem, wraz z naszym coraz większym zaangażowaniem w pracę, one były z nami coraz mniej, ale jednak ciągle są w tle. Na początku te, które nie chodzą do przedszkola czy żłobka, bawiły się w zaprzyjaźnionym klubiku. Teraz mamy w każdej chwili mogą przyjść do Spółdzielni z dzieckiem, aby zabrać materiał do pracy – część pracuje całkowicie lub częściowo w domu. Na każdym zebraniu czy Walnym Zgromadzeniu też jest zawsze parę dzieciaków.
A biznesowo – pomysł był taki, aby grupa kobiet powróciła na rynek pracy tworząc i sprzedając wykonane przez siebie artykuły, inspirowane sztuką ludową. Miała to być głównie biżuteria i gadżety dla turystów.

Jaką kwotę musiałyście zainwestować? Czy korzystałyście z dotacji?

Tak, skorzystałyśmy z olbrzymiego wsparcia z kilku źródeł. Na początku dostałyśmy 40 000 euro od Fundacji Accor, w transzach. Dodatkowo udało nam się uzyskać ponad 100 000 zł z Urzędu Pracy m.st. Warszawy na założenie spółdzielni socjalnej.
Pieniądze z Fundacji Accor pozwoliły nam przede wszystkim przejść intensywne szkolenie psychologiczne, podczas którego poznałyśmy się nawzajem oraz  nasze oczekiwania i marzenia w stosunku do wymarzonej Spółdzielni MaM. Oczywiście po kilku miesiącach działalności każda chyba z nas zmieniłaby nieco ten wyidealizowany obraz;-) Dodatkowo, dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Accor, uczestniczyłyśmy w cyklu warsztatów umiejętności rękodzielniczych w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
Pieniądze z Funduszu Pracy przeznaczyłyśmy na zakup sprzętu i materiałów już po rozpoczęciu działalności gospodarczej. Jak widać, dostałyśmy duże wsparcie finansowe. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie rozpoczęcia działalności bez jakiegokolwiek ‘zastrzyku finansowego’, szczególnie w sektorze produkcyjnym i przy tak dużej liczbie osób.

Szyjecie, haftujecie, robicie rękodzieło, skąd czerpiecie pomysły na wasze piękne wyroby?

Staramy się, aby powtarzającym się, charakterystycznym dla Spółdzielni MaM, motywem były elementy inspirowane sztuką ludową. Tworzymy więc na przykład etui na telefon z wyhaftowaną parzenicą albo ludowym kogucikiem.
Szukamy też inspiracji ‘na ulicy’. Fajnym pomysłem jest wyhaftowana na torbach czaszka, bardzo się podoba dziewczynom.
Produkty ewoluują. Nie wszystkie te, które zaproponowałyśmy na początku, sprawdziły się w sprzedaży, inne zostały po dziś dzień. Naszym flagowym produktem jest ‘konik’. Najpierw był zwykłą zawieszką do kluczy czy do torby, potem ‘wszedł’ na okładki, teraz będzie biało-czerwonym gadżetem dla turystów. Jestem pewna, że będzie miał jeszcze wiele wcieleń;-)
Żywo odpowiadamy na potrzeby rynku. W grudniu wykonywałyśmy piękne filcowe bombki świąteczne. Potem pojawiła się potrzeba etui czy toreb na laptopy – dziś szyjemy je w różnych wersjach. Ostatnio z kolei miałyśmy zamówienie na ekologiczne torby konferencyjne dla organizacji pozarządowej. To będzie kolejny produkt w naszej stałej ofercie.
Pomysłów szukamy często wśród nas. Każda z nas jest mamą i szuka na przykład miłego, miękkiego przytulaka dla swego dziecka. Będziemy na pewno rozwijać linię produktów dla mam i dla dzieci. To jest temat bardzo nam bliski. Widzimy też zapotrzebowanie na produkty  z materiałów ekologicznych, dobrej jakości, estetycznie wykonane i wykończone, kolorowe.
Podsumowując: staramy się, aby klient indywidualny znalazł u nas piękne przedmioty dla siebie lub dziecka, a klient biznesowy – zamówił gadżety firmowe.
Drugim aspektem naszej działalności są warsztaty. Prowadzimy warsztaty rękodzieła dla dzieci i dla dorosłych, na których każdy może zrobić przytulankę, brelok, biżuterię. Mam nadzieję, że tutaj nasza działalność bardzo się rozwinie.

Spółdzielnię tworzy 12 mam. Pracujecie z domu, w biurze? Jak to wygląda w praktyce?

Wynajmujemy pracownię, w której jest część biurowa i część produkcyjna. Wydaje się, że działamy jak zwykła firma, otwieramy pracownię, pracujemy i wychodzimy. Ale tak naprawdę Spółdzielnia daje dużo więcej. Są osoby, które pracują prawie wyłącznie w domu, są takie, które z kolei pracują wyłącznie w lokalu – każdy ma możliwość wyboru, oczywiście w pewnych ramach. Nie jest przecież problemem, aby wziąć ze sobą komputer albo nawet maszynę do szycia i materiał do pracy w domu na 2-3dni. Tak naprawdę chodzi o zapewnienie elastyczności pracy w taki sposób, aby łączenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi było ułatwione.
Z punktu widzenia pracodawcy oczywiście nie jest to takie proste, bo wszystkie działania trzeba koordynować. Zależy mi na tym, aby klienci postrzegali Spółdzielnię jako profesjonalną, rzetelną firmę, produkującą określone rzeczy w terminie. Dlatego trzeba się trochę napracować, aby skutecznie zarządzać tym wielkim organizmem w okresie chorób dzieci, a mamy ich razem prawie 20!

Jak dzielicie się pracą – kto odpowiada za produkcję, kto za sprzedaż a kto za finanse?

Jesteśmy w trakcie reorganizacji. Po kilku miesiącach działalności nadszedł czas na lifting;-)
Mamy Dział Produkcji, który realizuje pozyskane przez Dział Handlowy zamówienia. Tak, jak w zwykłej firmie;-) Dział PR i Marketingu zajmuje się działaniami promocyjnymi. Za finanse odpowiada Zarząd, a szczególnie jedna z Wiceprezesek.
Wydaje się być może, że za dużo mamy działów, funkcji….. Ale nasza Spółdzielnia zaczęła działalność w nieco chaotycznej formie i to się nie sprawdziło. Przy tak dużej liczbie osób, już od początku, jasna struktura to podstawa funkcjonowania. Tym bardziej, że właściwie dla każdej z nas praca w Spółdzielni to nowy zawód. Na początku nie bardzo było wiadomo, jak rozdzielić obowiązki, jakie są nasze możliwości, jakie są priorytety, jakie są oczekiwania klientów…. Właściwie niewiele było wiadomo, ale z czasem rozwiązałyśmy wiele problemów.

Produkujecie piękne rzeczy, które nie są tanie – jak szukacie klientów, kto kupuje wasze wyroby?

Nasze produkty nie są droższe od produktów konkurencji. Cen rzeczy ręcznie robionych w krótkich seriach w Polsce nie można porównywać do artykułów importowanych masowo.
Naszym atutem jest liczebność. Dlatego stawiamy w dużej mierze na klienta biznesowego. Mamy już kilku klientów, którzy zamawiają u nas torby i etui.
Współpracujemy z Grupą Hotelową Orbis. Nasze produkty można kupić w kilku hotelach tej sieci w Warszawie, planujemy także sprzedaż w innych miastach.
Sprzedajemy nasze produkty także klientom indywidualnym – na kiermaszach, targach. Część klientów znajduje nas poprzez naszą stronę internetową lub Facebook. Tą drogą także przyjmujemy zamówienia. Prowadzimy także sprzedaż przez portal Allegro.

Czy to, że wszystkie jesteście mamami pomaga czy utrudnia wzajemną współpracę?

Hmm, trudne pytanie…. Z jednej strony jest nam trudniej. To nie jest firma, w której nieobecność pracownika, spowodowaną najczęściej chorobą dziecka, odpracują inne osoby – bo te inne osoby także mają dzieci i w każdej chwili mogą mieć ten sam problem. Hipotetycznie, na przykład w czasie epidemii szkarlatyny w mieście, może być ciężko…..
Z drugiej strony właśnie ta świadomość, że nie ma nas kto zastąpić powoduje, że odpowiedzialność za pracę jest duża. Nie jest tak, że ktoś po prostu przynosi zwolnienie lekarskie i nie ma z nim kontaktu przez dwa tygodnie.
Dlatego, mimo, że organizacyjnie na pewno jest nam trudniej, niż innym firmom, w których tylko część pracowników ma małe dzieci, to mogę to uznać za atut naszej Spółdzielni.
Daje to nam wielką przewagę na rynku – znamy rynek produktów dla dzieci i matek, na który zamierzamy wejść. Czym innym mogłaby się zajmować Spółdzielni MaM?
A w aspekcie wewnętrznym – po prostu sobie pomagamy: ktoś dowiezie materiał, ktoś odbierze dokumenty. To powoduje także rozwój samoświadomości nas jako matek i, mam nadzieję, przekształci tą energię w jakieś formy działania na rzecz matek w Polsce. Zaczęłyśmy już prowadzić warsztaty dla matek i dzieci. Jesteśmy po prostu wiarygodne w tym, co robimy;-)

Dziękuję za rozmowę. Na drugą część rozmowy zapraszamy tutaj. Porozmawiamy o tym czym jest spółdzielnia socjalna, jak się ją zakłada i jakie wsparcie można dostać od państwa przy takiej formie działalności.

Małgorzata Falis –  jak sama o sobie mówi, jest kobietą wielu zawodów. Jest jedną z założycielek Spółdzielni MaM i obecnie pełni funkcję Prezeski Spółdzielni. Do (odmienionego) życia zawodowego wróciła po 5 i 7 miesiącach życia swoich córek.

www.spoldzielniamam.pl

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie