Czego szukasz

Otwarcie małej restauracji – jakie wymogi?

Własna, mała restauracja jest marzeniem wielu z nas i w większości przypadków, wcale nie musi pozostać niespełnionym. Aby rozpocząć realizację pomysłu własnej działalności gastronomicznej, niezbędne jest ułożenie biznesplanu i zapoznanie się z wymogami, które trzeba spełnić aby otworzyć niewielki, przyjazny lokal.

  • Jagoda Jasińska - 20/06/2016
Wino najlepiej pije się z przyjaciółmi

Własna, mała restauracja jest marzeniem wielu z nas i w większości przypadków, wcale nie musi pozostać niespełnionym. Aby rozpocząć realizację pomysłu własnej działalności gastronomicznej, niezbędne jest ułożenie biznesplanu i zapoznanie się z wymogami, które trzeba spełnić aby otworzyć niewielki, przyjazny lokal.

Ułożenie dobrego biznesplanu

W przypadku założenia restauracji, czy każdego innego biznesu, najważniejszą kwestią jest ułożenie szczegółowego biznesplanu, dzięki któremu przygotujemy się na wystąpienie ewentualnych trudności w rozpoczęciu działalności. Najskuteczniej sprawdza się rozpisanie planu w punktach:

  1. Pomysł na restaurację (profil i cechy, które będą charakteryzowały naszą „knajpkę”),
  2. Analiza rynku gastronomicznego,
  3. Analiza pobliskiej konkurencji (pod względem kwestii, które mogą nam zagrażać, a także opcji, na których możemy się wzorować),
  4. Analiza grupy docelowej – klienta (jacy goście mają odwiedzać naszą restaurację? Jakie wymogi powinniśmy spełnić aby zdobyć lokalnych, stałych klientów?)

Zdobycie dobrej lokalizacji

Drugim krokiem, zaraz po ułożeniu planu na biznes jest oczywiście znalezienie przystosowanego lokalu. Przyszli właściciele, decydujący się na otwarcie małej restauracji, często szukają odpowiedniego miejsca na nowo powstałych, niedużych osiedlach. Nierzadko zdarza się też, że przedsiębiorcy dochodzą do porozumienia z developerem, który tworzy bloki mieszkalne na nowym osiedlu. Dzięki temu nasz lokal już podczas budowy domów, może być przystosowany do zadań, które ma pełnić- w naszym przypadku funkcje gastronomiczne.

Koszty związane z biznesem gastronomicznym

Decydując się na założenie własnej restauracji, przy wyborze lokalu, musimy wziąć pod uwagę fakt, że te większe będą wiązały się z wysokimi kosztami stałymi, czyli tymi, które zobowiązani jesteśmy płacić co miesiąc. W ich skład wchodzą oczywiście regularne pensje dla pracowników (w dużym lokalu będzie to ok. 10 osób- ok. 25 tys. miesięcznie), a także comiesięczna opłata czynszu (im większy lokal, tym większy czynsz- ok. 10 tys. miesięcznie, w zależności od lokalizacji).

Właśnie z tego powodu, często świeżo upieczeni właściciele, na swój pierwszy lokal wybierają te niewielkie, w których tworzą przytulne, gościnne restauracje dla pobliskich klientów. Otwarcie mniejszego baru daje nam gwarancje eliminacji zbędnych kosztów. Zatrudniając w nich mniejszą ilość pracowników, jesteśmy pewni, że koszty stałe związane z ich pensją będą wynosić o wiele mniej niż w poprzednim przypadku. Również zmniejszy się koszt opłacanego czynszu- mniejszy lokal to mniejszy czynsz.

Koszty związane z urządzaniem wnętrza lokalu

Oczywiście przy otwieraniu restauracji, ważna jest także kwestia pieniędzy, które musimy wydać na jej wyposażenie. Największym naszym wydatkiem będzie kuchnia, którą musimy zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt, taki jak: kuchenki, lodówki, zamrażarki, zmywarki (nie jest to konieczne), a także garnki, patelnie, talerze itp. W tym przypadku warto wziąć pod uwagę kupno sprzętu używanego, który często może zmniejszyć nasze wydatki aż o 50%.

Formalności dotyczące działalności gospodarczej

Decyzja o otwarciu lokalu gastronomicznego wiąże się nie tylko ze świetnym pomysłem na jego prosperowanie, ale przede wszystkim z formalnościami, które jesteśmy zmuszeni załatwić przed rozpoczęciem biznesu. Jeśli nie posiadamy swojej firmy, konieczne jest abyśmy założyli działalność gospodarczą. Aby to zrobić, należy wypełnić odpowiednie dokumenty z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Urzędu Skarbowego.

Wymogi, które musimy spełnić

Oprócz tego nasza nowa restauracja musi spełniać wszystkie reguły Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, Sanepidu, Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Ochrony Przeciwpożarowej (konieczne jest zakupienie gaśnicy oraz wyposażenie lokalu w wymagane tablice czy naklejki przeciwpożarowe).

alkohol_drink_truskawkowy_640

Sprzedaż alkoholu w restauracji

Obecnie wielu przedsiębiorców decyduje się na serwowanie trunków w swoich lokalach gastronomicznych. Oczywisty jest fakt, że aby tego dokonać, niezbędne jest uzyskanie koncesji na sprzedaż wyrobów alkoholowych.

W przypadku założenia niedużego lokalu, właściciele stosują zmniejszenie wyboru trunków alkoholowych do  kilku rodzajów. Jeśli nasza restauracja posiada status „fastfood”, w takim miejscu warto zdecydować się przede wszystkim na serwowanie gościom piwa, które jest najczęściej wybieranym trunkiem w tego typu lokalach.

Wysokiej jakości alkohol w niedużym lokalu

Założyciele małych restauracji, przeznaczonych głównie dla gości pragnących odwiedzić miejsce, w którym mogą zjeść wykwintny posiłek i spędzić czas na rozmowie przy przysłowiowej „lampce wina”, zazwyczaj w swoich lokalach serwują klientom alkohole na wysokim poziomie. Często są to właśnie wysokogatunkowe wina, egzotyczne drinki, do których stosuje się wykwintne wódki, a także najwyższej jakości mocniejsze trunki, typu: whisky, rum, koniak.

W tym przypadku nowi przedsiębiorcy decydują się na korzystanie z usług cenionych hurtowni alkoholowych, które rekomendowane są przez setki, a nawet tysiące zadowolonych klientów, na terenie całego kraju. Wśród nich jest często wybierana hurtownia wykwintnych trunków Eurocash (alkohole.eurocash.pl), która zaopatrza znane hotele, sieci i duże sklepy spożywcze, regionalne sklepy alkoholowe, restauracje, bary.

Zdjęcia: pixabay.com

Tekst powstał we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail