Czego szukasz

Od czego zacząć porządki w szafie mamy? Co wyrzucić co zostawić?

To może być bolesne doświadczenie! Zwłaszcza jeśli, tak jak ja, przywiązujesz się do rzeczy… Ale co mi po starym swetrze, którego nie zakładam już od 5 lat? I czy ta spódnica, choć przywołuje miłe wspomnienia pierwszej randki, nadal dobrze leży? Do rozmowy o koszmarkach w szafie, czym jest kobiecość i jak ją odnaleźć zaprosiłam Magdę Kocjan, stylistkę. Magda jakiś czas temu zajrzała do mojej szafy i razem zrobiłyśmy w niej rewolucję, a ja zrozumiałam że kobiecość to stan umysłu a nie szafy czy portfela…

  • Agnieszka Kaczanowska - 05/06/2017
Młoda kobieta siedzi przed szafą pełną ciuchów i zastanawia się

Czy są takie rzeczy, które od razu możemy wyrzucić ze swojej szafy? Takie, no wiesz, „koszmarki”?

Ponieważ to jest portal dla mam to przypomniał mi się taki niewybredny dowcip. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę. 🙂

„W pierwszej ciąży przyszła mama chce jak najszybciej pokazać, że w niej jest, więc już w drugim miesiącu pojawia się tunika odcinana i mocno marszczona pod biustem. W drugiej ciąży jest odwrotnie, chodzi o to, by jak najdłużej zmieścić się w jeansy. W trzeciej od razu zakłada podomkę i tak już zostaje……”.

Koszmarki, cokolwiek kryje się pod tą nazwą, to ubrania ze szkoły średniej, które są zmaterializowaną nostalgią za latami i rozmiarem, które już nigdy nie powrócą. Zaliczają się do nich również egzemplarze, na których ciążą emocjonalne przeżycia i za nic nie można ich wyrzucić. W ten sposób przerwałoby się ciągłość życia ich właścicielki. 🙂

Nawet jak to jest sweter w żółto-czarne pasy a la Pszczółka Maja i trudno wyobrazić sobie okazję, która nadawałaby się do jego założenia. Dodam, że ten sweter, który mam na myśli był zbyt gruby, by w nim malować mieszkanie. Koszmarki to ubrania, które przywołują bardzo odległe czasy dynastii Habsburgów. Niestety nie da się ich zaliczyć do użytkowego vintage, bo powstały z materiałów, którymi nie da się do sucha wytrzeć podłogi. Zawsze koszmarkiem jest strój, który nosi nazwę „do znoszenia” i „po domu”. Przy okazji świetnie sprawdzaja się jako środek antykoncepcyjny. 🙂

To trochę gorzka prawda… To teraz pozytywnie, a co warto mieć w szafie, aby czuć się kobieco? Możemy zrobić taką listę?

Najpierw wyszłabym od pytania: co to znaczy „czuć się kobieco”? Mamy kobiecość w stylu Monici Bellucci, Tildy Swinton i Meg Ryan, mamy też Ellen DeGeneres , Whoopi Goldberg i Beth Ditto. Przyglądając się słowu „kobiecość”, będzie ono dla każdej i każdego oznaczać różne rzeczy. Kto w ogóle może ocenić czym kobiecość jest, a czym już nie? Gdzie leży ta granica? Jeśli ja Ci powiem, np.: że kobiecość to 10 cm szpilka w kolorze czerwonym, to Ty to kupujesz? A w bojówkach nie można wyglądać kobieco? A w espadrylach i ogrodniczkach? Bo w samych fartuszku to wiadomo, że jest baaardzo kobieco. 🙂

A tak bardziej serio, zaczęłabym od pytania: kiedy Ty droga kobieto czujesz się kobieco? I jak poznamy odpowiedź, to wtedy szukamy ubrań i dodatków, które to podkreślają.

Szukanie kobiecości to doświadczanie różnych ubrań i dodatków, i sytuacji, w których się w tym pokazujemy. To sprawdzanie i pytanie samej siebie „Czy to dla mnie?”, „Jak ja się w tym czuje?

Kobiecość własną trzeba odkryć samej lub z czyjąś pomocą i to jest proces prób, i błędów. To wymaga chęci samopoznania, czasu, energii i zaufania do siebie. Jak to już będziemy czuć, to wtedy lista robi się sama.

A od czego, w takim razie, zacząć porządkowanie szafy?

Popatrzmy na szafę jak na przestrzeń, która odzwierciedla nasze życie. Czyli mamy coś z przeszłości, coś co używamy na bieżąco, rzeczy sezonowe, na gimnastykę, ubrania, które są wyłącznie magazynowane itd.. I zadajmy sobie następujące pytania:

  • jak wygląda mój dzień, tydzień, rok?
  • jakie role odgrywam w życiu?
  • w jakich sytuacjach występuję?
  • co chciałabym robić, a czego nie robię?

Chodzi o to, żeby sobie na chłodno uzmysłowić: co mam do pracy – jak ją mam – a czego mi brakuje, co na wesele, co na pogrzeb, co na sylwestra, na Wigilię, a co na spotkanie z koleżankami.

Zetknęłam się w życiu z sytuacją, w której kobieta nie szła na rozmowę kwalifikacyjną, bo nie miała się w co ubrać. Faktycznie nie miała, ale też okazało się, że nie ma, bo jak już będzie mieć, to braknie wymówki, żeby na nią pójść. Czyli może poszłabym na randkę czy wyszłabym do ludzi, ale nie mam w czym, bo ubrania sprzed ciąży ….ciążą.

Tu nie chodzi o wielką modę za tysiące. Chodzi o bardzo pragmatyczny stosunek do tematu, w którym unikamy podejścia: „jak schudnę to zajmę się ciuchami”, tylko „teraz coś ze sobą zrobię po to, żeby się dobrze poczuć i mieć motywację do tego, żeby schudnąć”. Jeśli wybieramy się nad wodę, a w bikini sprzed ciąży nasz biust i brzuch wypada średnio, to koncentrujemy się na tym, żeby zaopatrzyć się w kostium jednoczęściowy z dwuwarstwową tkaniną w okolicach niedoskonałości w pasie, alternatywnie odwracający uwagę deseń, a wszystko zwieńczone usztywnionymi miseczkami. I jedźmy nad tą wodę ku uciesze własnej i/lub rodziny!

W przeglądzie szafy chodzi o szczerość z samą sobą. Jak prasowanie mnie nie uszlachetnia to szukam mniej wymagających ubrań. Jak w czymś nie chodzę rok, dwa, to może są takie kobiety obok, które będą i warto zrobić im prezent. Jeśli coś nosi ślady poważnego zużycia, to czas się z tym pożegnać i zrobić miejsce na nowe. Nowe przyjdzie szybko i czasem w bardzo nieoczekiwany sposób.

Rady stylistki odnośnie zakupów?

Jeśli nie musisz kupować – nie kupuj! Zastanów się, czy nie można przerobić czegoś, co już masz, dopasować, wymienić się z koleżanką, kuzynką, albo na swapie (dla niewtajemniczonych zorganizowana wymiana ubrań).

Znajdź dobrą krawcową. Dobra to taka, która ma wyczucie i uczciwie się wypowie na temat tego czy warto przerabiać. Zna nie tylko zasady szycia, ale tego jak i w jakich okolicznościach nosi się daną rzecz i czy ona jest właściwa dla naszej sylwetki.

Czasem coś nam się podoba, ale jest np.: za długie. Nie rezygnujmy tylko weźmy pod uwagę małą korektę. Myślmy wtedy o cenie tego ubrania w kategoriach ceny netto i do niej doliczmy pracę krawcowej, co da nam faktyczną kwotą jaką wydamy na tę rzecz.

Zadaniem obsługi w sklepach jest sprzedawać. Wśród ekspedientów są uprzejmi subiekci, ale też geszefciarze i oni powiedzą nam wszystko, co będziemy chciały usłyszeć. Rozpoznaj typ sprzedawcy.

Na koniec przekornie powiem coś przeciwnego do tego, co mówiłam wcześniej. Powiedziałam, że chodzi o to, by ubieranie zajmowało naszą głowę na tyle, na ile jest to konieczne. To podejście praktyczne.

Innym równie uprawnionym podejściem jest zabawa. Jeśli brak nam umiejętności na miarę programu „Mam talent”, a mamy potrzebę ekspresji, to ciuchy świetnie się do tego nadają. Za relatywnie nieduże pieniądze (tu z pomocą przychodzą promocje, second-handy czy komisy i oczywiście koleżanki) możemy wyrazić siebie. Codziennie inną. I robić to z wielką przyjemnością. 🙂

Dziękuję!

Moją rozmówczynią, stylistką i powierniczką historii o udach i bluzkach była Magdalena Kocjan. Sprawdź stronę Magdy – www.slowlinelook.pl, może właśnie to ona pomoże Ci rozbłysnąć?

Chcesz przeczytać więcej o mojej przygodzie z Magdą? Wejdź tutaj >

Zdjęcia: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Mama w pracy, wiosna w szafie

Za oknem słońce, w powietrzu czuć wiosnę, czas więc na zmiany w szafie pracującej (lub pracy szukającej) mamy! Do wyboru mamy ogrom możliwości. Miks trendów, jaki można obserwować już od kilku lat, nadal się utrzymuje. Oznacza to, że tak naprawdę modne jest wszystko to, co aktualnie masz ochotę na siebie włożyć! Warto jednak przybliżyć kilka najsilniejszych trendów i podpowiedzieć, co spośród nich nadaje się do ubrania do pracy.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/02/2019
młoda kobieta przegląda swoja garderobę

Po pierwsze pastele

To trend wręcz stworzony do biura. Pastele sprawdzą się zarówno jako baza pod oficjalny żakiet czy kolor garsonki, jak również w wersji total look, czyli rozbielone barwy od stóp do głów. Tu jednak trzeba uważać, żeby całość zestawienia nie wyglądała zbyt cukierkowo. Najlepiej jako bazę wybrać biel lub beż i dodać dwa kolory pastelowe. Idealnym dodatkiem będzie odrobinę bardziej wyrazista pod względem tonacji biżuteria lub pasek, które podkreślą stylizację.

W makijażu warto postawić na naturalne podkreślenie urody, z palety cieni świeżości doda delikatny róż czy beż. Można podkreślić oczy kreską nad linią górnych rzęs (nadal bardzo modne), co wydobędzie ich kształt.

Po drugie neony

Intensywny pomarańczowy, kobalt, zieleń, żółć i róż. W wersji do pracy najlepiej zdecydować się na jedną z tych barw, zestawiając ją z bardziej stonowanymi dodatkami. Akcent można położyć w zasadzie na każdy element stylizacji: bluzce, żakiecie, spodniach/spódnicy, sukience, butach czy dodatkach. Jeśli w firmie nie obowiązuje ścisły dress code można pokusić się też o intensywny kolor paznokci czy niezbyt grubą neonową kreskę eye-linerem na górnej powiece. Odradzam jednak takie eksperymenty na oficjalne spotkania. Intensywnie kolorowy makijaż zostawmy lepiej na imprezę.

Półprzezroczystości

Zwiewne bluzki z cieniutkiego materiału do pracy? Jak najbardziej! Ten niezwykle kobiecy trend zagościł w świecie mody na dobre. Lekko przezroczysta koszula idealnie pasuje do marynarki czy blezera. Kusząca, a jednak stosowna. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby efekt końcowy był subtelny, warto więc zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę. Taką stylizację najlepiej podkreślić makijażem naturalnym, gładką cerą i lekko zaróżowionymi policzkami. Odważniejszym polecam usta w kolorze wina.

Motywy zwierzęce

Aby przełamać monotonię, warto przekonać się do motywów fauny i flory. W sklepach można znaleźć nie tylko lamparcie cętki czy paski zebry, ale również wzory ptaków czy kwiatów. Taki motyw może znaleźć się zarówno na bluzce czy żakiecie, jak i na sukience, spódnicy, a nawet spodniach! Najbezpieczniej jednak zdecydować się na jeden wzorzysty element ubioru w ramach jednego zestawienia. Będziemy mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i nie ma przeładowania stylizacji.

Czas na zmiany

Pierwsze powiewy wiosny są świetnym pretekstem do zmian w wyglądzie. Pora więc pozbyć się już zimowych szarości, grubych płaszczy, swetrów i otworzyć się na nowe, świeże kolory. Warto wpuścić do swojej szafy odrobinę słońca, soczystej trawy czy błękitu nieba. W mojej już znalazło się kilka wiosennych akcentów, które nastrajają mnie pozytywnie każdego ranka. Gorąco polecamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Matka trójki dzieci na Wall Street, czyli zmiana kursu

Jak się pracuje młodej kobiecie w banku inwestycyjnym na Wall Street? Dyskryminacja kobiet widoczna gołym okiem, a w najbliższej perspektywie kryzys finansowy. Na dodatek bohaterka książki „Zmiana kursu” ma trójkę dzieci i niepracującego męża na głowie. Prawa do sfilmowania książki kupiła Reese Whiterspoon!
  • Joanna Gotfryd - 21/02/2019
książka Zmiana kursu

Być kobietą na Wall Street

Isabelle ma 36 lat, trójkę małych dzieci, niepracującego męża i jest dyrektorem zarządzającym w jednym z banków przy Wall Street. Niewiele kobiet pracuje w branży finansowej, a te, które pracują zastanawiają się czy próbować rozbić szklany sufit, działając jako „klub szklanego sufitu”, czy przyłączyć się do „wroga”?

Isabelle z jednej strony nie podoba się traktowanie jakiego doświadczają kobiety w banku, ale z drugiej strony uodporniła się i puszcza między uszy niewybredne zachowanie kolegów. To dzięki temu udało się jej zajść tak wysoko.

Mama trójki dzieci na Wall Street

Równocześnie kiedy Isabelle próbuje ukrywać w pracy, że jest matką (nie opowiada o dzieciach i swoich wyzwaniach związanych z rodzicielstwem), jej koledzy, mężowie niepracujących żon, chwalą się swoim ojcostwem na prawo i lewo. Kiedy spotkanie zarządu przeciąga się do późnych godzin wieczornych, Isabellę omija zabawa z dziećmi i możliwość poczytania im bajek przed snem. Trzeba przekupić nianię, żeby kolejny raz została dłużej.

Mąż Belli postanawia doskonalić się w jodze i dbaniu o własne ciało. Gardzi pracą na etat i zarabianiem dużych pieniędzy, co nie przeszkadza mu bez skrupułów korzystać z profitów i karty kredytowej opłacanej przez żonę.

Mieszkając na Upper West Side na Manhattanie i posyłając dzieci do najbardziej prestiżowego przedszkola przy Piątej Alei trzeba dopasować się do ludzi z wyższych sfer. Z jednej pensji opłacić kredyt, nianię, przedszkole, panią do sprzątania i osobę, która wyprowadza psa.

Kryzys finansowy

Jest rok 2008, nadciąga poważny kryzys finansowy. Isabelle przeczuwa, że rynek się zmieni, a wraz z nim zmieni się wszystko. Równocześnie na horyzoncie pojawia się były narzeczony głównej bohaterki, zabójczo przystojny i bogaty finansista Henry, który zaczyna pracę dla największego klienta Belli – co oznacza częste spotkania i rozmowy przez telefon.

Reese Whiterspoon

„Zmiana kursu” to bardzo dowcipna, choć w rzeczywistości mało śmieszna historia – jak życie każdej przepracowanej matki, osadzonej w toksycznym środowisku i mającej cały dom na głowie.

Książkę, wydaną niedawno przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka napisała Maureen Sherry, była dyrektor zarządzająca w dużym banku na Wall Street, a prawa do sfilmowania tej historii kupiła Reese Whiterspoon.

Zdjęcie: Marta Puchalska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail