Czego szukasz

O tym jak praca znalazła Dorotę…

„Wcześniej nie marzyłam nawet o takim miejscu pracy, gdzie wykonując profesjonalne działania, będę mogła czuć, że robię coś z sensem dla siebie i z pomocą dla innych. (…) Teraz nie wyobrażam sobie innej pracy”. Polecamy Wam historię Doroty Lenarczyk, aktywnej mamy, ktora, choć nie szukała pracy, praca sama ją znalazła 😉 i zaprzyjaźniły się na dobre! 

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 08/10/2012

Dorotko, pracujesz z pasją od kilku lat dla Stowarzyszenia Warka, realizujecie ciekawe projekty i jesteś mamą Kasi, która, jeżeli dobrze pamiętam, jest już zaawansowaną uczennicą 😉

Proszę opowiedz nam coś o sobie i swojej pracy, o tym, jak to jest być aktywną mamą, która jest zaangażowana w działania dla lokalnej społeczności i jak to jest pracować w organizacji?

No cóż. Dla mnie bardzo przyjemnie jest być aktywną mamą. Gdyby zapytać moją córkę Kasię – oj chyba wiem, co by powiedziała …. 😉

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z organizacjami pozarządowymi? I co w nich jest takiego, że zdecydowałaś się związać z nimi na dłużej?

Moja przygoda z organizacjami pozarządowymi zaczęła się w Fundacji Inicjatyw Społeczno- Ekonomicznych w Warszawie. Tak naprawdę tam dopiero poznawałam, czym w ogóle są organizacje pozarządowe. Pracowałam na stanowisku sekretarki (dojeżdżałam codziennie z odległej o 60 km Warki). Ale ogromnie mnie urzekła od samego początku atmosfera pracy, ludzie, kultura organizacyjna, szacunek wzajemny, profesjonalizm. To, co mnie wówczas bardzo zachwyciło,  to możliwość pracy w zgodzie z moimi wartościami – że można tak uczciwie, pomagając innym rozwinąć skrzydła, tak otwarcie, że ważne jest wnętrze – potrzeby ludzkie. To był dla mnie nowy zachwycający świat po pracy w dziale obsługi klienta w firmie zajmującej się importem i sprzedażą wydawnictw naukowych.

Szczerze mówiąc, nie marzyłam nawet wcześniej o takim miejscu pracy, gdzie wykonując profesjonalne działania, będę mogła czuć, że robię coś z sensem dla siebie i z pomocą dla innych. Nie boję się o tym tak mówić: to był pewien przełom w moim życiu. (Jednocześnie musze przyznać, że wcześniej nie miałam doświadczeń w działalności społecznej – onieśmielały mnie informacje o robionych z rozmachem akcji charytatywnych, wrodzona nieśmiałość zamykała mnie na odważną aktywność, zawsze myślałam, że to chyba nie dla mnie…).

Zaczynając przygodę z FISE, poczułam też chęć zaangażowania w swoim lokalnym środowisku, tj. w Warce. Dlatego przystąpiłam do członkostwa w Stowarzyszeniu W.A.R.K.A., a potem przyjęłam propozycję pracy. Praca w organizacji pozarządowej i to w moim rodzinnym mieście była bardzo kuszącą perspektywą – zrezygnowałam wtedy z pracy w FISE z rozdartym sercem, ale i ogromną wdzięcznością.

W Warce mogłam nadal pracować z przyjaznymi i pozytywnie nastawionymi do świata ludźmi –  czułam się doceniona, poczułam się wartościowa, potrzebna… Praca w organizacji w Warce dała mi możliwość odpowiedzi na ogromną potrzebę, jaką była potrzeba spędzania większej ilości czasu z córką i to wtedy, kiedy zachodziła taka potrzeba. Sama wychowuję Kasię, więc wiele razy nie ma mnie kto zastąpić, jeśli chodzi o wizytę u lekarza lub gdy trzeba było zostać w domu i zająć się córką. W organizacji pozarządowej nie ma z tym problemu – biorę komputer ze sobą, a zostawiam tylko dziecko pod opieką babci, gdy mam umówione spotkania lub sprawy „na mieście” do załatwienia. Praca w organizacji pozarządowej to moim zdaniem duży komfort dla pracującej mamy.

Czyli znalazłaś swoje miejsce? Nie masz ochoty szukać czegoś nowego?

Tak, ale jestem otwarta na zmiany i mam  okazję tego ostatnio doświadczać. Od ponad pół roku pracuję w dwóch miejscach: w Stowarzyszeniu oraz w Urzędzie Miejskim w Warce.

Chciałabym także sprawdzić się jeszcze w prowadzeniu własnego biznesu, ale takiego, w którym mogę realizować też społeczne cele, dlatego myślę o gospodarstwie edukacyjno/wypoczynkowym opartym na lokalnych produktach. Przymiarka wstępna na www.wareckicydr.pl – zapraszam.

Przepraszam za bezpośredniość, ale to częste pytanie, na jakie ja również często odpowiadam 😉 Czy z pracy w  stowarzyszeniu/fundacji da się żyć?

Da 😉 My w stowarzyszeniu po prostu postawiliśmy sobie to za priorytet, tj. że dla mnie musi być stała umowa o pracę, żeby Stowarzyszenie mogło się rozwijać (żeby można było brać udział w szkoleniach, pisać wnioski o nowe dotacje, planować, a nie tyko realizować zaplanowane wcześniej działania, tj. konsumować zdobyte dotacje). Byłam pierwszym pracownikiem, dlatego podziwiam zarząd za tak odważną decyzję. Też wiedziałam, że zaczynając pracę w stowarzyszeniu, gdzie wiadomo, że różnie jest z finansowaniem – muszę postawić taki warunek sobie i organizacji dla własnego poczucia bezpieczeństwa. Stała praca też chyba bardziej motywuje do zaangażowania w przyszłość organizacji – tj. tak było u mnie.

Kokosów oczywiście nie ma, ale korzyści pozafinansowe, które wymieniłam, są tu równie ważne.

Mam takie poczucie, że w latach, kiedy było bardzo ciężko w Stowarzyszeniu z finansami i gdy bardzo ciężko pracowaliśmy, to wszystko zaowocowało w następnych latach. Myślę, że to, co wtedy włożyłam, do mnie wraca. Jestem szczerze wdzięczna za doświadczenie, które zdobyłam, a które teraz wykorzystuję i które też przynosi mi dodatkowe dochody. Może to się jeszcze zmieni, bo różnie przecież bywa, ale teraz czuję satysfakcję z wykonywania pracy i satysfakcję finansową (takie odczucie może też wynikać z faktu, że nigdy nie zarabiałam zbyt dużo, więc każdy wzrost jest dla mnie łaską i radością) 😉

Mam świadomość, że często praca w organizacji to nie jest praca od.. do … ale praca przez cały czas. Mogę zapytać, ile średnio godzin poświęcasz na pracę każdego dnia?

Zależy – latem chyba mniej, bo wtedy więcej odpoczywam, cieszę się latem, gotowaniem, przyrodą, rodziną i znajomymi, którzy nas odwiedzają. Teraz też coraz częściej deleguję zadania w zespole w stowarzyszeniu, jakoś sobie gospodaruję czas i uczę się dbać o siebie. Miałam taki okres, że zbyt duża ilość pracy i stresu odbiła się w pewien sposób na moim zdrowiu – teraz zatem jestem roztropniejsza, próbuję złapać równowagę i balans pomiędzy tym, co zawodowe i tym, co rodzinne/prywatne. Niemniej jednak często siedzę wieczorami – w wyjątkowych sytuacjach rano..

Co takiego sprawia, że Ci się chce? Że masz siłę na nowe projekty i na organizację różnych działań?

Jest kilka rzeczy, które mnie motywują. Część pochodzi jakby z wnętrza mnie, inne z zewnątrz. Te wewnętrzne to rosnąca potrzeba dumy, poczucia związku z miejscem, w którym żyję – z Warką. Potrzeba robienia działań, w których liczy się człowiek, to, co czuje, co jest dla niego ważne. Potrzeba działań w zgodzie ze sobą. Motywuje mnie to, że czuję, że projekty, które wymyślamy, są naprawdę potrzebne i pomagają ludziom żyć. Dużą motywacją do działań jest dla mnie wsparcie innych – szczególnie cenne dla mnie wsparcie mojego zespołu i Prezesa Stowarzyszenia – udziela mi się jego optymizm i wizjonerstwo. Motywacją jest dla mnie to, że mogę wykorzystywać swoje mocne strony – czuję się potrzebna, ważna i doceniona.

Czy taka forma pracy pozwala godzić życie zawodowe i rodzinne? Jesteś mamą Kasi, która ma lat?

Zdecydowanie – w moim doświadczeniu zawodowym – jedyna tak doskonała forma ;-). Kasia już ma 12 lat i jest prawie mojego wzrostu, więc jest duża i dosyć samodzielna – ale szczególnie ważne było dla mnie godzenie życia zawodowego i rodzinnego, gdy miała kilka lat. Mniejsze dzieci częściej chorują, wymagają większej uwagi, więcej jest sytuacji, które trudno przewidzieć. Ale z drugiej strony Kasia często mi wypomina, że znów wyjeżdżam na jakieś szkolenie albo że czuje się opuszczona, gdy jest zaziębiona, a ja lecę do pracy… Mam oczywiście z tego powodu wyrzuty sumienia.

Kto wspiera Cię w zmaganiach z codziennością? Pewnie Kasia kończy szkołę wcześniej niż Ty pracę…

Kasia wraca sama do domu autobusem. Ponieważ mieszkam w bezpośrednim sąsiedztwie z rodzicami, mogę liczyć na niezawodną babcię ;-). To niesamowite wsparcie. Muszę się przyznać, że Kasia mówi mi czasem. że nie ma z mojej strony wystarczającego wsparcia, jeśli chodzi o pomoc w nauce… Kiedyś się zdarzyło mi ze wychowawczyni w szkole zwróciła mi uwagę:  „Pani Doroto, niech Pani mniej pracuje, a więcej poświęci czasu córce” – tak się działo, gdy mieliśmy istny nawał pracy w stowarzyszeniu… Wtedy niejedna łza pociekła i a wewnętrzne rozdarcie było ogromne. Wzoru ze mnie w tym względzie nie należy brać… Przyznaję, że nie mam ambicji, by Kasia miała od góry do dołu same piątki – średnia 4,5 jest dla mnie zupełnie wystarczająca. A bardziej mi zależy na społecznych umiejętnościach. Jestem dumna, że Kasia jest samodzielna, odpowiedzialna, mądra, wrażliwa. Ostatnio przy wybieraniu się na kolejne szkolenie Kasia powiedziała mi, że cieszy się, że mam takie możliwości, aby się rozwijać – nie wiem, czy pod tym nie kryła się radość z wolnej chaty, bo zapowiadała się wizyta koleżanek pod moją nieobecność ;-).

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Że warto szukać tej drogi. Ja mam takie doświadczenie, że szukałam (i znalazłam), ale też przez cały czas szukam. Daję sobie do tego prawo. Odkrywam swoje mocne strony, badam, co mogę jeszcze robić, w czym się spełniać, co daje mi radość, spełnienie na różnych szczeblach potrzeb. Takie szukanie mi osobiście daje dużo satysfakcji i poczucie, że wciąż mogę to robić – mimo że nieuchronnie zbliżam się do czterdziestki. 😉
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska; korekta: dokorekty.pl

Dorota Lenarczyk: Od kilku lat koordynuje prace i projekty prowadzone przez Stowarzyszenie W.A.R.K.A w Warce. Bardzo aktywna mama 12 letniej Kasi. Próbuje swoich sił także w biznesie. 

 


Zdjęcie: Z archiwum Doroty Lenarczyk

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Masz w sobie moc! Sztuka szukania i odkrywania swoich mocnych stron

Jestem zwolenniczką, aby opierać swoją karierę o swoje mocne strony. Dlatego potrzebujesz podjąć konkretne działania w kierunku poznania siebie i odkrycia swoich mocnych stron. Jaka byłaby odpowiedź, gdybym zapytała Cię o określenie siebie?
  • Kamila Kozioł - 11/11/2019
młoda uśmiechnięta kobieta

Twoje mocne strony to Twój potencjał, który wpływa na Twoje myśli, emocje i działania. Określa kim jesteś i określa Twoją wyjątkowość. Jeśli jesteś świadoma tego, w czym jesteś dobra, masz większe szanse na podjęcie właściwych dla siebie decyzji.

Szukając swoich mocnych stron trudno jest zacząć. Dlatego zacznij od wypisania działań, jakie na co dzień wykonujesz. Aby zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, pomyśl o działaniach, w których albo najczęściej uczestniczysz, albo czerpiesz dużo przyjemności. Poświęć około tygodnia na spisanie wszystkich czynności, które wykonujesz w ciągu dnia, oceniając je od jednego do pięciu, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je wykonywać.

Ze swojej praktyki coachingowej, wiem, że trudno jest na początku dostrzec swoje mocne strony, dlatego warto zapytać innych, co uważają o nas. To pomoże Ci dowiedzieć się, co myślą o Tobie inni, aby pomóc Ci znaleźć swoje mocne strony.

Na początek pomyśl o ludziach w każdym aspekcie swojego życia. Uwzględnij osoby z pracy, dawnej pracy, nauczycieli, a także przyjaciół i rodzinę. Każdy z nich dostrzeże w Tobie coś innego. Ponieważ w każdym obszarze wykorzystujesz inne mocne strony. Oczywiście mogą się powielać lub łączyć, ale dzięki tak szerokiej perspektywie uzbierasz ich więcej i być może będziesz je mogła połączyć.

Dobrym odzwierciedleniem Twoich mocnych stron będzie analiza Twoich zachowań w różnych sytuacjach. Zastanów się, jak reagujesz w chwilach wymagających działania, przemyślenia i analizy. Zanim zrobisz coś bardziej konkretnego, spróbuj przeanalizować swoje spontaniczne reakcje na doświadczenia, które już miałaś w życiu.

Dlaczego trudno jest znaleźć mocne strony?

Mam wrażenie, że zakładamy zbyt mocne okulary przeciwsłoneczne i zasłaniamy sobie nas samych. Z mojej praktyki psychologicznej wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie widzisz siebie tak, jak postrzegają Cię inni

Inne osoby widzą tylko Twoje osiągnięcia, podczas gdy Ty widzisz kulisy tych działań, pełne emocji i troski. Widzisz też działania, które zaczęłaś, ale nie skończyłaś, ale inni o nich nie wiedzą. Dlatego inni ludzie mogą postrzegać Cię jako mistrzynię produktywności, podczas gdy Ty postrzegasz siebie jako osobę pozbawioną samodyscypliny i konsekwencji.

Wskazówka: jeśli jest coś, co postrzegasz jako słabość, podczas gdy inni widzą to jako jedną z Twoich mocnych stron, zastanów się, czy prawda nie leży gdzieś pośrodku.

Twoje atuty to często rzeczy, które uważasz za zbyt łatwe, aby się tym szczycić

Oto kolejna konsekwencja tego, że postrzegamy sytuacje z naszego własnego punktu widzenia: jeśli coś jest dla Ciebie łatwe, możesz założyć, że jest to łatwe dla wszystkich, a zatem nie jest to szczególnie ważna ani wyjątkowo mocna strona.
Kiedy jest coś, co naturalnie i z łatwością Ci przychodzi, wtedy ledwo zauważasz, że jest to mocna strona, zanim zauważy to ktoś. Być może nie jesteś w stanie wyobrazić sobie robienia czegoś w inny sposób.

Myślisz zbyt wąsko na temat mocnych stron

Często słowa „talent” lub „mocna strona” powodują paraliż i spowolnienie myślenia u Ciebie. Albo natychmiastową blokadę i wypowiedziane słowa „nie, ja nie mam żadnych talentów!” A tak naprawdę mocna strona, to predyspozycja, która przychodzi Ci z łatwością, którą możesz wykorzystać i zmonetyzować.

Porównujesz się do innych

Jednym z powodów, dla których trudno zaakceptować posiadanie siły jest to, że zawsze znajdzie się wielu innych ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. Istnieje szansa, że gdy spotykasz na drodze osobę, która powie Ci komplement: „doskonale rodzisz sobie w projektach, szybko dostosowujesz się do zmian”, Twój umysł natychmiast widzi lepszą osobę, którą Ty znasz i jest dla Ciebie mentorem lub jest lepiej wykwalifikowaną w tej dziedzinie osobą.

Skoro znasz swoje słabe strony, dostrzegasz obszary do zmiany, poprawy lub rozwoju powinnaś tak samo znać swoje mocne strony.

Jest to część krzywej uczenia się życia i bezpośrednio przyczynia się do samorozwoju i poprawy. Dzięki dostępnym nam dzisiaj możliwościom rozwoju swojej kariery naturalne jest przytłoczenie i zbłądzenie. Silne zrozumienie mocnych i słabych stron może przynieść pożądaną zmianę we właściwym czasie i doprowadzić nas tam, gdzie chcesz.

Twój potencjał jest nieograniczony, a znajomość mocnych stron otworzy przed Tobą szeroko drzwi do kariery, w której się spełnisz i zrealizujesz.

Zdjęcie: 123 rf


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.

Czy wolne piątki, to dobry sposób na work-life balance?

Minione lato upłynęło pracownikom jednego z japońskich oddziałów Microsoftu, pod znakiem wolnych piątków. Na razie to tylko eksperyment, ale jego wyniki są bardzo obiecujące! No bo jak inaczej można określić wzrost produktywności o 40 %?
  • Dominika Wassermann - 08/11/2019
widok z góry na młodą kobietę siedzącą przy biurku

Wolne piątki

W jednym z japońskich oddziałów Microsoftu przeprowadzono bardzo ciekawy eksperyment. Przez całe minione lato praca trwała tylko 4 dni w tygodniu, a weekendy zostały przedłużone dodatkowo o piątki. Badanie to nazwano „Work-Life Choice Challenge Summer 2019”. Jak podaje Microsoft w oficjalnym oświadczeniu, wprowadzenie skróconego tygodnia pracy miało pomóc pracownikom prowadzić bardziej zrównoważony tryb życia. W końcu życie to nie tylko siedzenie w biurze 🙂 Jesteś ciekawa jakie są wyniki eksperymentu?

Produktywność większa o 40 procent

Kogo z Was to zaskoczyło? Wolne piątki sprawiły, że produktywność pracowników wzrosła o 40 procent! To naprawdę bardzo dużo. Ponadto odnotowano znaczny spadek użycia energii (23 procent) oraz mniejsze wykorzystanie papieru – pracownicy drukowali prawie 59 procent mniej dokumentów! To świetny wynik i nadzieja dla naszej planety.

Pracownicy są na tak

Większość osób, które brały udział w eksperymencie, było z niego bardzo zadowolonych (ponad 90 procent). Wprowadzenie skróconego tygodnia pracy sprawiło, że musieli zmienić sposób zarządzania czasem oraz swoimi obowiązkami. Tak tak – liczba obowiązków i zakres zadań pozostały podczas doświadczenia bez zmian 🙂

To tylko eksperyment

Mimo tak obiecujących wyników firma Microsoft nie zamierza na stałe wprowadzać zmian w tygodniu pracy, ale zapowiada powtórzenie badania w przyszłym roku.

Jak to wygląda w Polsce?

W naszym kraju nikt na razie nie pomyślał o wprowadzeniu skróconego tygodnia pracy. Są za to firmy, w których piątek jest dniem mniej oficjalnym. Przeglądając ogłoszenia o pracę nie raz spotkałam się z zaznaczeniem w ofercie, że piątki to tak zwany Casual Friday. Można w te dni przychodzić do pracy w nieoficjalnym stroju – na luzie.

Jak podaje Bankier.pl są także firmy, które zdecydowały się na wprowadzenie tzw. „Piąteczków”. Co to oznacza? A no to, że w piątki, owszem, przychodzimy do pracy, ale czas ten poświęcamy na przeprowadzenie tygodniowego przeglądu. Bieżące obowiązki zostawiamy sobie na pozostałe 4 dni.

Chcesz więcej treści o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym? Proszę bardzo 🙂

Work-life balance – o co w tym wszystkim chodzi?

Źródła:

Bankier.pl

Portal dla sekretarek

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail