Czego szukasz

Najlepszy moment, żeby zacząć, jest teraz!

Są takie osoby, które, choć czasami wątpią, to i tak idą uparcie do przodu. Małymi kroczkami, ale do przodu. I Kasia Kruszenko, mama, dizajnerka jest taką osobą. „Rób swoje i nie przejmuj się!” – tymi słowami bliscy dodawali Kasi odwagi w realizacji swoich pomysłów. Przeczytaj sama, jak to jest być mamą dwojga maluchów, tworzyć biżuterię w domu i zarządzać swoim biznesem w tym całym zamieszaniu, gdzie doba jest zawsze za krótka.. I jeszcze niespodzianka – rabat od Kasi na jej bajecznie kolorowe bransoletki i naszyjniki specjalnie dla Was!

  • Marzena Gólska - 30/11/2016
Kasia Kruszenko w swojej biżuterii

Kasiu napisałaś o sobie: „ Jestem architektem i projektantem, lubię przetwarzać śmieci ” i może od tego zacznijmy – co takiego robisz na co dzień?

Jestem teraz na urlopie macierzyńskim i przede wszystkim zajmuję się siedmiomiesięcznym Stasiem. Wcześniej pracowałam na etacie jako architekt, taki normalny od biurowców. A po godzinach rozwijałam swoją działalność – prowadziłam warsztaty recyklingowe dla dzieci i dorosłych, projektowałam biżuterię, próbowałam ją sprzedać, doradzałam w metamorfozach wnętrz. To wszystko poza pracą etatową robię nadal.

A skąd pomysł na eko-biżuterię? Z miłości do środowiska i …?

…wychowania. Jestem urodzona w czasach słusznie minionych i pamiętam jak moje Babcie gromadziły wszystkie skrawki tkanin, pojedyncze guziki, nawet haftki od biustonoszy, wszystko co mogło się przydać. I przydawało się 🙂 Dla młodszej kuzynki i dla siebie robiłam np. lalki z rolek papierowych, „szyłam” im ubranka, razem robiłyśmy im domki z innych „przydasi”. Zawsze lubiłam przerabiać, tworzyć, zmieniać. Nie lubiłam wyrzucać, myślałam co z danej rzeczy mogę zrobić. Oczywiście wtedy nie miałam takiej świadomości, że to też jest dbanie o środowisko. Ta świadomość przyszła później. Na studiach podczas wykonywania makiet zostawało zawsze masę drobnych części – wraz z przyjaciółką robiłyśmy z nich kolczyki. Większy projekt recyklingowy to była moja kolekcja dyplomowa w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru. Ubrania w 90% uszyte były z materiałów z secondhandu – bawełny i jedwabiu, które sama farbowałam. Dodatki tj. biżuteria i buty powstały z odpadów z pracowni reklamowej. Zafascynowało mnie przetwarzanie, nadawanie nowej formy i funkcji niechcianym przedmiotom. Muszę przyznać, że na początku też trochę się bałam robić coś z nowych materiałów, czy to wyjdzie, czy nie zepsuję się. A dlaczego biżuteria? To chyba kwestia tego, że od projektu do realizacji jest dość krótka droga. I straty w wypadku niepowodzenia mniejsze (wspominałam już, że nie lubię wyrzucać?). Wprawdzie nawlekanie naszyjnika z cekinów, które wcześniej trzeba było wypruć z sukienki, może się wydawać czasochłonne, ale wystarczy porównać to do projektu domu czy nawet sukienki. Sama nie noszę za dużo ozdób, natomiast uwielbiam oglądać biżuterię. To takie małe dzieła sztuki. Chciałabym sama takie tworzyć.

dizajnerka_1

Jak większość biznesów, zaczynałaś sprzedawać swoje produkty wśród rodziny, znajomych? Pytałaś się ich o zdanie, czy to ma sens? Czy trwałaś uparcie przy swoim i robiłaś to, co uwielbiasz?

Oczywiście, pytałam i dalej pytam o zdanie. Moją najwierniejszą Klientką jest jak dotąd moja Mama. Mogłabym nawet stwierdzić, że to dzięki niej i kilku bliskim koleżankom, które zobaczyły potencjał w tej biżuterii, dalej to robię. Jestem największym krytykiem moich pomysłów. Chociaż równocześnie, jak coś mi się w moim odczuciu uda, nie dam sobie tego zachwytu szybko odebrać. Uparcie wierzę, że z biznesu opartego na takim rękodziele można się utrzymać. Dążę do tego mimo zwątpienia niektórych znajomych.

Każdy mały biznes wymaga wielkiej odwagi, żeby… zacząć! Długo zbierałaś w sobie siłę na rozpoczęcie działalności?

Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że tej odwagi dodaje pojawienie się dziecka. Wiele młodych mam stwierdza, że posiadanie własnej działalności pozwoli im pozostać bliżej pociech, nie przegapić najważniejszych momentów. Mamy niemowlaków mają masę obowiązków, ale też sporo czasu na myślenie i planowanie. Przed urodzeniem dziecka też tworzyłam biżuterię, nawet w formie kolekcji, ale było to jednak hobbystycznie. Firma powstała, gdy mój pierwszy synek miał 5 miesięcy. Wtedy jednak postanowiłam zaprzestać tworzenia, a wystartować z portalem pośredniczącym pomiędzy ekologicznymi projektantami, a świadomymi konsumentami. Do pomysłu przekonałam moją mamę i przyjaciółkę. Razem prowadziłyśmy to przedsięwzięcie. Mimo zapału i szczerych chęci, po przejściach z informatykiem, bez wiedzy o marketingu online, wkrótce okazało się, że ten portal nie wypali. Natomiast dobrze szło mi prowadzenie warsztatów, wytwarzanie własnych produktów i projektowanie upcyklingowych wnętrz. I tak z różnym natężeniem firma działa bądź nie, aż pojawienie się drugiego synka obudziło we mnie na nowo pragnienie, by tym razem koncentrując się na biżuterii, rozwinąć skrzydła. To taki nowy początek.

Co możesz doradzić innym kobietom, które czekają na ten „najlepszy moment” na wystartowanie ze swoim pomysłem?

Najlepszy moment, żeby zacząć jest teraz. Nie oznacza to, żeby od razu rzucić wszystko, wydrukować wizytówki i założyć firmę w jednym okienku. Zacząć to znaczy dać znać Światu, że chcesz się „tym” zajmować. Założyć bloga lub profil czy grupę na FB. Sprawdzić, czy to chcesz się robić jest potrzebne, czy będą odbiorcy. Można pytać znajomych, ale to nie zawsze jest dobry punkt odniesienia – klientami mogą być zupełnie inne osoby, trzeba ich poszukać. Zacząć “to” robić początkowo za darmo lub wypuścić produkt testowy, tak by zebrać opinie, doświadczenie i grono osób potencjalnie zainteresowanych. Ja tak nie zrobiłam niestety. Wymądrzam się teraz, bo w końcu przestałam być Kasią-samosią i uczę się od innych kobiet, tych które się na prowadzeniu biznesu znają.

dizajnerka_2

A wsparcie bliskich? O wiele łatwiej jest jak ma się u boku partnera, który Cię dopinguje i w Ciebie wierzy, zgadzasz się ze mną?

Zgadzam się. Dodam do tego, że jeśli partner już nie wierzy, to dobrze jeśli przynajmniej tego nie mówi głośno i nie przeszkadza w dalszych próbach. Ja mam to szczęście, że bliscy mnie wspierają. Zarówno rodzina, jak i przyjaciele. Bardzo długo chciałam robić wszystko sama, żeby mi nikt nie mógł zarzucić, że coś zaniedbuję. Dowiedziałam się na kursie Pani Swojego Czasu, że nie muszę robić wszystkiego. Teraz każdą pomoc przyjmuję z wdzięcznością. Mieszkamy z moją teściową w jednym domu, mam więc wsparcie od niej. Razem dbamy o dom i na zmianę gotujemy. Mój mąż też ma w tym ogromny udział. Jeśli chodzi o prowadzenie firmy to zarówno moja mama, jak i przyjaciółka, z którymi zakładałyśmy pierwsze dizajneko, wciąż są zaangażowane.

A będąc mamą nie jest lekko, a tym bardziej pracując w domu, tworząc biżuterię przy dwójce dzieci! Jak Ty to robisz Kasiu?

Muszę przyznać, że nie dałabym rady bez pomocy bliskich. Najwięcej wkładu ma moja mama, która potrafi wykonać wszystkie modele biżuterii dizajneko, jak trzeba to obie pleciemy i nawlekamy. Mogę na nią liczyć także przy wyszukiwaniu materiałów i załatwianiu spraw, których ja z maluszkiem aktualnie nie mogę robić. Przyjaciółka czuwa nad księgowością i sprawami urzędowymi. Wsparcie techniczne to z kolei mój tata, który zawsze mi doradza jak rozwiązać dany problem, jakie narzędzia czy środki zastosować, żeby uzyskać zamierzony efekt. Ostatnio wymyślił sposób wykonania zapięcia magnetycznego z miedzi i wykonał próbną partię. Wyszło to pięknie – już wkrótce będzie można je zobaczyć w sklepie.

A ja działam powoli i nocami. Na początku denerwowałam się, że mój biznes rozwija się tak wolno. Zdaję sobie sprawę ile rzeczy mogłabym zrobić, gdybym miała więcej czasu, wiele rzeczy odrzucam, ale już nie mam wyrzutów sumienia. Praca w domu wymaga bardzo dużo samozaparcia. Jeśli brakuje czasu, a zwykle tak jest, to stosuję metodę małych kroczków, nawet bardzo małych. Każdego dnia, robię coś. Nawet jeśli jest to wysłanie jednego maila, jeden telefon czy nawet jedno zdjęcie na instagrama to jestem o tą jedną rzecz do przodu. Dzięki temu nie czuję tak wielkiej frustracji, że znów moje plany wzięły w łeb.

Niedawno jeszcze dodatkowo otworzyłaś swój sklep internetowy, więc nastąpił pewien przełom w Twojej działalności. Ile czasu teraz pracujesz?

Otwarcie sklepu to ważny dla mnie krok i mam też nadzieję na przełom. Moje rzeczy będą bardziej dostępne i przy odpowiednich nakładach mam szansę dotrzeć do nowych Klientek. Do tej pory sprzedawałam głównie na różnych wydarzeniach modowych i targach dizajnu, albo przez indywidualne zamówienia mailowe. Teraz wyjazdy na targi odpuściłam ze względu na młodszego synka. Pracuję tyle, ile mogę. Czasem w ciągu dnia podczas drzemki synka, czyli 2 razy po 30 min. Przede wszystkim wieczorami, ok 2-3 h.

Pracujesz tyle, ile możesz, ale jest to Twój wymarzony biznes. Co było w nim albo aktualnie jeszcze jest dla Ciebie najtrudniejsze?

Największy mój błąd to niepoważne podejście do biznesu – postawa „jakoś to będzie”. Na wielu polach działam po omacku. Dużym problemem jest wycena pracy własnej i mojego rodzinnego zespołu. Prawdę powiedziawszy dopiero niedawno zrobiłam porządna kalkulację i skończyłam z zaniżaniem cen. Kiedyś miałam duże zlecenie i tak beznadziejnie wyliczyłam cenę hurtową, że wyszłam na 0. Nie uwzględniłam kosztów pracy, a ponieważ nie byłam w stanie sama przerobić takiej ilości, musiałam zatrudnić pomoc. Nie robiłam też wcześniej badania rynku. Moja babcia mawiała „każda zmora znajdzie adoratora” i założyłam, że moja biżuteria też się może komuś spodobać. Nie wzięłam pod uwagę, że od podobania się do zakupu jest jeszcze długa droga. Mam też na sumieniu grzech zaniechania – odpuściłam kilka ciekawych propozycji współpracy czy promocji z obawy, że nie podołam lub z braku czasu. Kolejna to nie słuchanie rad – często uważam, że wiem lepiej. A nie wiem, zaczynam się do tego przyznawać i uczę się od mądrzejszych w danej dziedzinie.

Wracając do Twojej biżuterii, od której ciężko wzrok oderwać! Gdzie i jak można kupić Twoje bransoletki, naszyjniki?

Zapraszam do nowo otwartego sklepu online >> Dla Czytelniczek portalu oferuję zniżkę 10% na pierwsze zakupy. W koszyku należy podać hasło: mamopracuj. Niektóre modele są dostępne także w zaprzyjaźnionych sklepach stacjonarnych i butikach w Gliwicach, Będzinie i Krakowie.

dizajnerka3

Dziękuję Ci Kasiu za rozmowę i zakończę ją Twoim życiowym mottem, a słowami Twojego taty: „Rób swoje i nie przejmuj się”, a więc rób swoje, bo robisz to pięknie!

Dziękuję za miłe słowa i możliwość opowiedzenia o dizajneko!

Sklep >>
Dizajneko na FB >>

Zdjęcia: własność Katarzyny Kruszenko Dizajneko

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Gólska
Jestem mamą 4-letniego Oskara. Pracowałam w marketingu oraz w projektach unijnych. Podczas „urlopu” macierzyńskiego moją firmę zamknęli, a ja pozostałam bez pracy. Przez kilka lat spędzonych z dzieckiem miałam dużo czasu na przemyślenia i ostatecznie postanowiłam robić to, co kocham najbardziej, czyli pracując wspierać inne mamy. Dodatkowo kocham jogę, spacery, podróże i długie spanie ;)
Podyskutuj

Sposoby na reklamę małej firmy

Jeśli już masz swoją firmę, może czas zawalczyć o jej widoczność. Jak przeprowadzić promocję małej firmy i nie zbankrutować? Oto kilka sposobów na skuteczną reklamę każdego biznesu.
  • Dominika Kamińska - 13/06/2018

Reklama firmy – masz na to papier

Reklama małej firmy nie może obyć się bez materiałów drukowanych. Dotyczy to zarówno czasowych promocji na plakatach czy ulotkach, jak i inwestowania w materiały biurowe.

Nawet mała firma powinna mieć swój brand book, który pozwoli konsekwentnie przelewać tożsamość na papier. Wizytówki, teczki, notesy i katalogi firmowe dbają o Twój wizerunek i zwiększają świadomość marki. Kreatywne wydruki z Twoim logo mogą być też miłym gratisem dla klientów i kontrahentów.

Czasowe promocje warto komunikować na ulotkach reklamowych, plakatach i folderach. Te można rozdawać w siedzibie firmy, na ulicy lub wysyłać klientom i współpracownikom. Do materiałów drukowanych warto dodać kupon rabatowy, specjalną zniżkę lub inny dodatek, który zachęci do zapamiętania przekazu.

Reklama zewnętrzna – czyli wyjdź do ludzi

Warto też zainwestować w nośniki zewnętrzne – czyli tablice, szyldy i banery reklamowe. Te nośniki, uzupełnione ciekawym projektem, sprawią, że obok Twojej firmy trudno będzie przejść obojętnie. Każdy z nich można wybrać w wersji odblaskowej, która będzie widoczna także po zmroku. Poza szyldami, można wybrać także naklejki na witryny sklepowe lub potykacze – które zaproszą przechodniów do Twojej siedziby.

Reklama na baczność – tekturowe standy

Bardzo praktycznym elementem reklamowym są też specjalne tekturowe standy. Są przydatne zarówno w siedzibie firmy, jak i na targach, wystawach i konferencjach. Tekturowe ekspozytory można zadrukować dowolną grafiką i wykorzystać jako ladę wystawową, ściankę reklamową lub półkę, eksponującą dany produkt. Zaletą tekturowych standów jest nie tylko niska cena, ale także to, że są niezwykle lekkie, a ich montaż (i demontaż) zajmuje nawet kilka sekund.

Reklama w sieci

Poza samymi wydrukami, małe firmy powinny też zainwestować w reklamę internetową. Obecnie wiele narzędzi dostępnych jest nawet dla początkujących właścicieli firm i marketerów. Absolutną podstawą jest własna strona internetowa – ta może być zarówno dedykowana, jak i na darmowych silnikach. Coraz częściej firmy decydują się na to, by swoją komunikację prowadzić jedynie na facebooku. Warto zadbać o czytelność strony i częstą aktualizację.

Co zrobić, aby przyciągnąć (i zatrzymać) uwagę odbiorców? Przede wszystkim – dziel się wiedzą, ciekawostkami i komunikuj o najświeższych promocjach. Spraw, by klienci chcieli Cię obserwować. Rób to od serca i z sercem – a grono fanów na pewno będzie stale się zwiększać.

Poza stroną i profilami w mediach społecznościowych, warto zadbać także o ruch z wyszukiwarek internetowych. Podstawowe zagadnienia SEO można poznać na branżowych blogach. I nie, nie trzeba od razu inwestować w drogie szkolenia – w tych czasach wiedza jest dostępna dla każdego – wystarczy tylko dobrze poszukać.

Dbaj o odpowiednią strukturę strony, ciekawe i aktualne treści. Jeśli prowadzisz sklep online, dodaj do każdego produktu unikalny opis, zdjęcie i możliwość oceny. Stwórz też dział z poradami i inspiracjami – czyli czymś, co może poszerzyć wiedzę Twoich odbiorców. Poznawaj potrzeby klientów i staraj się zawsze być o krok przed nimi.

Niekiedy warto też zainwestować w płatne reklamy w wyszukiwarkach. Są to zarówno reklamy tekstowe – czyli te, widoczne w wynikach wyszukiwania, jak i reklamy graficzne. Jeśli prowadzisz projekt e-commerce, zastanów się nad remarketingiem oraz np. banerami i reklamami elastycznymi.

Jeśli masz zgromadzoną bazę klientów, zaoferuj im coś wyjątkowego w newsletterze. Zaproś ich do dzielenia się opinią, odbierania rabatów i uczestniczenia w konkursach i doskonaleniu Twoich produktów i usług. Nie tylko mów do klientów, ale przede wszystkim ich słuchaj – to najlepszy kompas do sukcesu Twojej firmy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Co to jest CRM i jak może pomóc zarabiać Twojej firmie?

Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy - mówi Agnieszka Zawadka z Livespace, z którą rozmawiam o tym co to jest ten CRM i do czego służy narzędzie, którego nazwa pojawia się zawsze przy rozmowie o sprzedaży.
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/06/2018
dwie osoby podają sobie ręce

Co to jest ten CRM? Bo zawsze pojawia się ta nazwa rozmawiając o sprzedaży?

Pod enigmatycznym skrótem „CRM” kryje się Customer Relationship Management. Jak sama nazwa wskazuje – to narzędzie służące do zarządzania relacjami z klientami.

Termin ten jest dość pojemny – może dotyczyć przechowywania danych klientów, zarządzania informacją o kliencie, ustaleniach i transakcjach. Kategoria ta obejmuje rozwiązania, które są pomocne w pracy działów sprzedaży, marketingu oraz obsługi klienta. Dlatego funkcje CRM można spotkać w różnych aplikacjach: marketingowych, księgowych czy sprzedażowych. Często „CRM” to po prostu lista kontaktów.

W Livespace skupiamy się na wspieraniu zespołów sprzedaży i dla tej grupy odbiorców tworzymy platformę do zwiększania produktywności sprzedawców. Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Dlatego zamiast określenia „CRM” w kontekście Livespace, wolimy używać terminu SFA (ang. Sales Force Automation).

Czy w małych firmach też się przydaje?

Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a szczególnie w takich, w których proces sprzedaży trwa dłużej. Natomiast skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy.

Utrata potencjalnych klientów to kosztowny problem, który spotyka wiele firm. Wynika on często z nieumiejętnego obsłużenia pozyskanych kontaktów, co skutkuje zaprzepaszczeniem potencjalnej transakcji.

W małej firmie, gdzie tematów sprzedażowych jest mniej, jest znacznie łatwiej pamiętać o kontakcie z klientem i zadbać o jego właściwą obsługę. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania usługą czy produktem, interakcji z klientami przybywa. Bez odpowiednich narzędzi po prostu nie wiadomo, kto i kiedy powinien się zająć danym tematem, co zostało ustalone, na jakim etapie sprzedaży jest klient.

Efektywne działanie jest bezpośrednio związane z tym, jak dobrze poukładane są procesy. W przypadku sprzedaży handlowiec powinien wiedzieć, jaki ma być jego kolejny krok – z kim powinien się skontaktować, w jakim celu oraz kiedy najlepiej to zrobić.

Co więcej, odpowiednie prognozowanie szans sprzedaży, czyli przewidywanie jakie jest prawdopodobieństwo, że klient kupi, jest kluczowe. Dzięki temu można skupić się na właściwych klientach. Przy ograniczonych zasobach sprzedażowych w małej firmie, optymalizacja działań staje się kluczowa.

W przypadku małych firm najbardziej bolesne w skutkach mogą być brak doświadczenia w sprzedaży oraz błędne prognozowanie szans sprzedaży. Korzystanie z CRM-a od pierwszych dni istnienia firmy wiele ułatwia.

Nie tylko pozwala uniknąć chaosu, kiedy firma zaczyna rosnąć, ale przede wszystkim wspiera w budowaniu mierzalnego, skalowalnego i przewidywalnego przychodu. Wiele przykładów firm korzystających z Livespace pokazuje, że CRM pomaga lepiej zorganizować sprzedaż w firmie i działać jeszcze efektywniej – wygrywając więcej zleceń w krótszym czasie.

Osobom zainteresowanym tematem tworzenia procesu sprzedaży B2B polecam obejrzenie webinarium, które poprowadził Michał Skurowski, CEO Livespace.

Czym takie systemy różnią się między sobą i jak wybrać ten dla siebie?

O różnicach w narzędziach typu CRM można wiele napisać, bo są od siebie na tyle różne, że ciężko znaleźć kryteria oceny wspólne dla tak wielu rozwiązań. Jak zatem wybrać narzędzie dla siebie? Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki dział będzie korzystał w danego narzędzia.

Jeśli chodzi o sprzedaż, CRM przede wszystkim powinien pozwolić odzwierciedlić realny proces sprzedaży. Najczęściej w tych narzędziach można ustalić tylko kilka podstawowych etapów np. „nawiązanie kontaktu, potencjalny klient, ofertowanie, negocjacje, podpisanie umowy”.

Przy tak zdefiniowanych krokach, ciężko mówić o kontroli nad procesem sprzedaży. Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona – sprzedaż wiąże się z wieloma mniejszymi i większymi działaniami np. przygotowywaniem oferty, wysyłaniem e-maili, odbyciem spotkania, planowaniem i wykonywaniem zadań, raportowaniem etc.

Jeśli CRM nie wspiera handlowców w tych działaniach, to w zasadzie marnuje tylko ich czas i staje się głównie narzędziem do raportowania. Tak wygląda praca z większością tego typu aplikacji i często różnice między nimi są marginalne. Dlatego wybierając CRM, należy sprawdzić, czy dane rozwiązanie pozwala dopasować proces sprzedaży do sposobu, w jaki sprzedajemy na co dzień.

Drugą ważną cechą CRM-a, na którą należy zwrócić uwagę jest to, w jaki sposób wspiera on codzienną pracę. CRM powinien automatyzować tyle działań, ile tylko się da. Naturalnie samo narzędzie nie będzie sprzedawało. Jeśli jednak CRM będzie podpowiadał jaki jest kolejny krok w procesie sprzedaży i gdzie są największe szanse na udaną sprzedaż, to z pewnością wpłynie to pozytywnie na efektywność pracy.

Męczy Cię uzupełniane danych kontaktowych? Rozważ CRM, który pozwala np. za pomocą wtyczki uzupełniać dane klientów z internetu. Chcesz się dowiedzieć, czy klient otworzył email i przejrzał Twoją ofertę? Znajdź rozwiązanie, które dostarcza odpowiednie powiadomienia. Marnujesz za dużo czasu na umawianie spotkań? Znajdź CRM, który zrobi to za Ciebie. Tracisz czas na wysyłanie powtarzalnych e-maili? Zautomatyzuj to – poszukaj rozwiązania, które umożliwia wysyłanie sekwencji maili.

Np. korzystając z Livespace, nie trzeba pamiętać o przypominaniu się klientowi – wystarczy ustawić sekwencję maili, która będzie wysyłać się automatycznie. To tylko prosty przykład, jak odpowiednio dobrany CRM może zaoszczędzić czas w procesie sprzedaży.

Podpowiedzi, jaki CRM wybrać można szukać w zestawieniach takich jak ranking najlepszych CRM-ów dla małych i średnich przedsiębiorstw:

A co to znaczy sprzedawać mądrzej? To Wasze hasło reklamowe.

Wierzymy, że wszystko zawsze można robić lepiej niż robiliśmy to dotychczas. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi możliwości, jakimi dysponujemy – również w obszarze sprzedaży. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się mnóstwo nowoczesnych metod oraz rozwiązań technologicznych wspierających sprzedaż, w tym Livespace.

Naszym hasłem przewodnim zachęcamy do zmiany myślenia i stałego szukania sposobów na optymalizowanie procesu sprzedaży na każdym jego etapie. Usprawniając nawet niewielkie elementy można po pewnym czasie dojść efektów, jakich nie udałoby się osiągnąć, działając po staremu.

Wierzymy, że nastała era handlowców nowej generacji. Teraz wygrywają sprzedawcy, którzy wykorzystują swój spryt i technologię, do tego, żeby osiągać lepsze wyniki. Często stosują w tym celu niekonwencjonalne techniki i narzędzia. Eksperymentują i optymalizują swoją wydajność na wszystkich etapach procesu sprzedaży, po prostu sprzedają mądrzej.

My w swojej działalności korzystamy z właśnie z Livespace i bardzo lubimy. Kiedy firma powinna się na taki system zdecydować?

Im firma szybciej zdecyduje się na wdrożenie CRM-a, tym lepiej. Najlepszym momentem jest rozpoczęcie działań sprzedażowych, nawet jeśli pozyskiwaniem klientów zajmuje się tylko jedna osoba. Ważne jest, żeby już od początku zbierać podstawowe informacje o kliencie i procesie sprzedaży. Im wcześniej zacznie działać systematyczność w działaniu a procesy będą projektowane w sposób skalowalny, tym szybciej firma będzie mogła się rozwijać.

A jaki to koszt miesięczny i czy taki system przekłada się na lepszą sprzedaż czy to tylko pobożne życzenie?

Miesięczna cena za korzystanie z CRM-a waha się od kilkunastu do kilkuset złotych za jednego użytkownika – w przypadku Livespace ceny zaczynają się od 59 zł.

Zanim firma zdecyduje się na CRM, należy oszacować, jakie realne korzyści przyniesie takie rozwiązanie. Aby ułatwić podjęcie decyzji o wdrożeniu narzędzia w dziale sprzedaży, warto przygotować estymację rachunku na konkretnym przykładzie.

Wystarczy policzyć, ile czasu zajmuje ręczne wyszukiwanie danych kontaktowych, dodawanie ich do notatnika, przygotowanie wiadomości email, dodanie zadań, przygotowanie oferty etc.

Następnie należy oszacować, ile razy daną czynność należy wykonać miesięcznie i/lub tygodniowo. Dla porównania należy oszacować, ile czasu powyższe działania zajmą, jeżeli będą realizowane przy pomocy CRM-a. Jeżeli suma zaoszczędzonego czasu jest warta więcej niż koszt za korzystanie z CRM-a, warto rozważyć wybór odpowiedniego narzędzia. W wyliczeniach może być pomocny artykuł >>>

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcie: storyblock

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail