Czego szukasz

Na etacie już się napracowałam, teraz wolę pracować na siebie

Kinga Drążek bardzo chciała uwieczniać wszystkie pierwsze chwile swojej córeczki. Tak się zaczęła jej przygoda z fotografią. Ukończyła kursy Akademii Fotografii Dziecięcej i od prawie roku prowadzi własną działalność. – Kinga podkreśla, że – na etacie już wystarczająco dużo się napracowałam. Teraz wolę pracować na siebie i spełniać moje marzenia, w których pasja fotografii, to już nie tylko pasja, ale i zawód. Poznaj kolejną historię sukcesu mamy po kursach Akademii Fotografii Dziecięcej.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 07/06/2019
Kinga Drążek z córeczką

Kingo, w ubiegłym roku, pierwszego dnia wiosny otrzymałaś tytuł Akredytowanego Fotografa Dziecięcego Akademii Fotografii Dziecięcej. Jakie to uczucie?

To była dla mnie ogromna niespodzianka. Czekałam i czekałam na tę wieść, ale nie nadchodziła. W pewnym momencie przestałam wierzyć, że kiedykolwiek uda mi się otrzymać Akredytację. Pamiętam, że w tym dniu moje Córeczki były chore i byłam z nimi u lekarza. Wróciłam do domu i zobaczyłam, że pod jednym ze zdjęć Akademia Fotografii Dziecięcej napisała: „Gratulacje!”.

Ucieszyłam się, ale musiałam wrócić do swoich obowiązków. Dopiero w momencie jak mój telefon zaczął bez przerwy wibrować i wydawać dziwne odgłosy, zrozumiałam się, że coś się stało. … i dopiero wtedy odebrałam maila z Akademii odnośnie Akredytacji. To było cudowne uczucie. Wprost nie mogłam uwierzyć w to, co się stało. Akredytacja przyszła do mnie niespodziewanie, tak jak wiosna …

Ile czasu Ci zajęło nauczenie się fotografii i osiągnięcie takiego poziomu wiedzy i umiejętności jaki posiadasz teraz? Ile kursów musiałaś odbyć?

Swoją przygodę w Akademii Fotografii Dziecięcej zaczęłam standardowo od kursu: „Wprowadzenie do Fotografii Dziecięcej”. Potem była „Fotografia część I”, „Sekrety fotografowania emocji”, „Fotografia część II”, „Obróbka w Lightroom”. Następnie uczestniczyłam w „Warsztatach Mistrzowskich”, które prowadził Michał Węgrzynowski.

Podczas nich zdecydowałam się, by zacząć swoją przygodę z Uniwersytetem Fotografii Dziecięcej. … i właśnie w tym momencie moje patrzenie i postrzeganie fotografii zmieniło się o 180 stopni. Miałam wrażenie, że „klapki” opadły z moich oczu. To był dla mnie pierwszy przełom, po którym moje fotografie nabrały głębi.

Podczas trwania I semestru Uniwersytetu zrobiłam jeszcze kurs „Planeta Photoshop”. Natomiast swoją naukę w Akademii zakończyłam na II semestrze Uniwersytetu.

Prowadzisz własną działalność fotograficzną. Od kiedy jesteś samodzielnym przedsiębiorcą? Jakie były początki?

Dokładnie w Dzień Dziecka mija rok, odkąd prowadzę swoją działalność. Moje Lawendowe FotoStudio.

Bardzo bałam się początków. Najtrudniejsze było dla mnie zrozumieć fakt, że dobre fotografie się same nie obronią, że dobre fotografie bez dobrego marketingu nie sprawią, że będę miała Klientów.

Mieszkam w Rybniku na Śląsku, w którym jest sporo fotografów dziecięcych … i właśnie wyjście z cienia było dla mnie najtrudniejsze. Wcześniej było można oglądać moje prace na wystawach i na różnych konkursach, ale jednak skierowanie się z ofertą do konkretnego Klienta sprawiło mi największą trudność. Na wszystko potrzeba czasu i niektórych czynności nie idzie przeskoczyć.

Wchodząc na Twoją stronę widać ogromną pasję i nie tylko zdjęcia oddają ten stan, ale również to, w jaki sposób opowiadasz o fotografii. Napisałaś, że w fotografii „jesteś zakochana po uszy”. Co takiego jest w tym zawodzie?

Dlaczego jestem zakochana w mojej pracy? Gdyż kocham ludzi, kocham ich poznawać, a także słuchać ich historii. Jednym z moich marzeń jest sprawiać, by każda osoba, która mnie odwiedziła mogła patrzeć na swoje fotografie i do nich nie raz, nie dwa, ale systematycznie wracać i wspominać.

Odwiedzają mnie osoby czasem niesamowicie do mnie podobne, a czasem całkowicie odmienne. Pracując na etacie nie byłabym w stanie móc ich wszystkich poznać. Opowiadając moim klientom o sobie zawsze mówię, że na etacie już wystarczająco dużo się napracowałam. Teraz wolę pracować na siebie i spełniać moje marzenia, w których pasja fotografii, to już nie tylko pasja, ale i zawód.

Ulubiona sesja, taka do której wracasz myślami?

… oj było ich dużo, ale jedna szczególnie w mojej pamięci wyryła ślad. To była sesja nie dla klientów, chciałam spełnić swoją artystyczną wizję. Zamarzyło mi się odwiedzenie bardzo starego, zabytkowego już budynku, który przeznaczony jest do modernizacji. Wspólnie z mężem i znajomymi umówiliśmy się na konkretny termin. Wszystko miało być dopięte na ostatni guzik.

Odbierając klucze ze Straży Miejskiej, okazało się, że jednak tych kluczy nie dostanę. Musiałam wszystko przełożyć i prosić jednocześnie Prezydenta Miasta Rybnik o pozwolenie na wejście. Udało mi się wszystko załatwić w ciągu tygodnia. Znalazłam również dziewczynę, która zgodziła się wejść z nami, w zamian za wykonane zdjęcia.

Dzień przed zdjęciami miałam z nią kontakt, ale w dniu sesji wszystko zaczęło się psuć. Rano odebrałam klucze i trzymając je w torebce czułam niepokój. Była godzina 15:30 i już miałam jechać na umówione spotkanie, ale pech chciał, że modelka nie odbierała już ode mnie telefonu.

W ekspresowym tempie przebrałam moją najstarszą córeczkę Paulinkę, spakowałyśmy się i pojechałyśmy przed budynek. Było mi przykro, że ktoś w tak głupi sposób ze mnie zadrwił, ale jednocześnie wiedziałam, że tak wspaniałej modelki, jak moja córeczka nigdzie bym nie znalazła i z nikim tak dobrze jak z nią nie będzie mi się współpracować. Zdjęcia wyszły pięknie i w późniejszym czasie chciałabym zrobić z nich wystawę.

Jesteś żoną Damiana i mamą trzech dziewczynek. Swój pierwszy kurs w Akademii musiałaś przełożyć, bo okazało się, że jesteś w ciąży bliźniaczej. Jak z trójką dzieci (w tym bliźniaczki :)) udało Ci się realizować naukę w Akademii Fotografii Dziecięcej? Jak organizowałaś sobie czas?

Swój pierwszy kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej musiałam odłożyć w czasie, bo nie zdążyłabym go ukończyć przed rozwiązaniem ciąży. Moje dziewczynki nie były śpiochami. Nigdy nie zapomnę tego czasu jak w nocy lulałam Zuzię na rękach, a drugą ręką bujałam wózkiem, w którym leżała Alusia i by nie zasnąć czytałam poszczególne rozdziały kursów Akademii.

Fotografia i pochłanianie wiedzy trzymało mnie na nogach, by w nocy nie zasnąć z dziećmi na rękach, a potrafiły się budzić dziesiątki razy. W nocy czytałam, a w dzień podczas zabawy robiłam im zdjęcia, by potem móc je wysłać jako prace domowe.

Jak wygląda dzisiaj Twój dzień pracy?

O godzinie 8:00 dziewczynki zaczynają przedszkole. Najstarsza Paulinka je uwielbia, ale bliźniaczki Ala i Zuzia najchętniej zostałyby ze mną cały dzień. Jak dziewczynki są w przedszkolu, to ja albo robię zdjęcia, albo na komputerze je obrabiam. O 14:00 odbieram moje bąble z przedszkola i jeśli nie mam w tym dniu już żadnej sesji, to bawimy się wspólnie, albo odwiedzamy ciekawe miejsca.

Dziewczynki około 20 idą spać, a ja wtedy znów siadam przed komputerem i obrabiam zdjęcia. Kładę się do łóżka około 1 w nocy. Teraz w sezonie komunijnym koło 3, po to by rano wstać i znów zacząć dzień z uśmiechem na twarzy.

Za co cenisz sobie jeszcze naukę w Akademii?

Za przyjaźnie. Dzięki Akademii Fotografii Dziecięcej poznałam wspaniałe fotografki, które również tak jak ja są mamami, a które chciały robić coraz lepsze zdjęcia. To one nie raz, nie dwa mnie motywowały i sprawiały, że warto iść dalej. Praca fotografa, to nie tylko piękne chwile. Doświadczyłam również tych smutnych, ale w Akademii miałam wsparcie. Nigdy nie zapomnę słów Michała, założyciela Akademii, by zawsze iść z podniesioną głową i właśnie tego uczyć dzieci.

Twoje prace były już wielokrotnie nagradzane. Z czego jesteś dzisiaj najbardziej dumna?

Każda nagroda była dla mnie ważna, bez względu na to, czy był to konkurs regionalny, ogólnopolski, czy międzynarodowy. Każde opublikowane zdjęcie wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Tak samo z wystawami, dla mnie nie ma znaczenia, czy moje zdjęcia „wiszą” w Rybniku, czy w odległym Amsterdamie. Każdy nagroda cieszy, każdy mały sukces cieszy. A jak to mówią małymi kroczkami i do przodu.

Co powiedziałabyś innym kobietom, mamom, które dzisiaj szukają pomysłu na siebie. Marzą o własnej działalności. Jak zmotywowałabyś je do działania?

Grunt, to znaleźć coś, co się lubi, swoją pasję, swój pomysł na życie. Gdy robimy, to co kochamy, to nawet nieprzespane nocy i zmęczenie sprawiają, że chce się iść do przodu. Nie warto rozpamiętywać przeszłości, ale warto małymi kroczkami iść do przodu.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie główne: Małgorzata Domagała

Pozostałe zdjęcia: Kinga Drążek Lawendowe FotoStudio

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Robię kosmetyki pielęgnacyjne – historia biznesu Natalii

-Większość z nas przekonała się w życiu, że nie ma jednej słusznej recepty na kobiecość, na macierzyństwo i na życie. Na prowadzenie firmy też nie. Najlepsza jest autentyczność. To słowa Natalii, która tworzy własne receptury kosmetyków. Nowa kosmetyka to jej biznes.
  • Dominika Wassermann - 05/02/2020
kobieta oglądająca kosmetyki

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 zaprosiliśmy przedsiębiorcze kobiety do konkursu „Stań na własnych nogach”, który organizowaliśmy wspólnie z Rossmann Polska. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

W finale znalazło się aż 50 wspaniałych pomysłów. Każdy z nich zasługuje na uwagę. Dlatego dziś przedstawiamy Wam Natalię – właścicielkę wyjątkowej firmy kosmetycznej.

Jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Historia Nowej Kosmetyki na pewno ma w tle problemy z moją własną skórą. Były to boje z trądzikiem, trwające wiele lat, które nie przynosiły spodziewanego efektu i skłoniły mnie do przygotowania kosmetyków pielęgnacyjnych na własną rękę. Zaskoczyło. Stan cery poprawiał się z dnia na dzień, co bardzo mnie cieszyło. Natomiast źródłem jeszcze większej satysfakcji, szczególnie w kontekście do wykonywanej wówczas pracy, było samo opracowywanie receptur i przyrządzanie kremów, toników i innych mikstur. Tu mogłam poprawiać, ulepszać, decydować i wprowadzać w czyn, natomiast praca naukowa nie dawała mi właściwie żadnej gwarancji tego, że jej wyniki kiedykolwiek wejdą w życie. I wtedy na poważnie pomyślałam o firmie. Właśnie po to, żeby podzielić się skutecznym produktem.

Widok z góry na kosmetyki w pojemnikach z ciemnego szkła i drewniane grzebienie na kolorowym tle

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

Kiedy zobaczyłam swój pomysł wśród wyróżnionych prac, poczułam dumę, tym bardziej, że grono było naprawdę znakomite. Ale największa wygraną był dla mnie fakt, ile Klientek nas wypatrzyło, rozpoznało i zagadywało o opisane produkty. Pojawiało się sporo zwierzeń, sugestii i ciekawych rozmów. Zdałam sobie sprawę, jak piękną rzeczą jest mieć świadomość, że tyle przesympatycznych osób jest z nami i nas wspiera, cieszy się z dotychczasowych produktów i czeka na nowe.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki zrobiłaś lub planujesz zrobić?

Udział w konkursie był dla mnie znakiem, że po prostu warto mówić o pomysłach więcej i wcześniej. Zdecydowanie więcej rozmawiam z Klientkami o nowych produktach, uchylam rąbka tajemnicy, słucham o ich doświadczeniach i potrzebach. A że jest to bardzo, bardzo inspirujące, właściwie nie ma dnia, kiedy nie przyrządzam lub nie testuję jakiejś nowej receptury 😉 A szampon i maska zgłoszone do konkursu lada chwila wylądują w laboratorium wykonującym niezbędne badania przed wprowadzeniem na rynek.

Kosmetyki w pojemnikach z ciemnego szkła stojące na podstawce

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Prowadzenie firmy to świetne wyzwanie i do tego nieprzewidywalne prawie tak samo, jak wychowywanie dzieci 😉 Ja jednak polecam całym sercem, bo to najlepsza droga, żeby robić to, co się lubi, w sposób jaki uznaje się za słuszny. Większość z nas przekonała się w życiu, że nie ma jednej właściwej recepty na kobiecość, na macierzyństwo i na życie. Na prowadzenie firmy też nie. Najlepsza jest autentyczność którą ,,czujemy”.

Jeśli chcesz poznać inne historie finalistek konkursu Stań na własnych nogach, przeczytaj także:

Tablice manipulacyjne dla dzieci to nasz biznes – historia Ani i Oli

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.

Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach?

Chcę pracować zdalnie, gdzie mogę znaleźć taką pracę? Gdzie są oferty dla osób, które chciałyby pracować z domu? Na etacie czy na zlecenie? Po polsku, angielsku a może po hiszpańsku? Zobacz jakie serwisy specjalizują się w zdalnych zleceniach. Sprawdź, czy na etacie też możesz pracować zdalnie. Możliwości jest dużo, wybierz najlepsze rozwiązanie dla siebie.
  • Joanna Gotfryd - 05/02/2020
Kobieta przy komputerze pracuje zdalnie

Praca zdalna dla mamy – gdzie szukać i w jakich zawodach?

Praca zdalna wydaje się być idealnym rozwiązaniem dla mam, które chcą połączyć pracę z opieką nad dzieckiem. Albo jeszcze z podróżami. Ile to razy na Facebooku oglądaliśmy zdjęcia znajomych, którzy bez rzucania wszystkiego wyjeżdżają w Bieszczady lub do Tajlandii i stamtąd pracują zdalnie, łącząc pracę ze zwiedzaniem i odpoczynkiem?

Osobiście nie polecam na stałe rozwiązania, gdzie masz pod opieką dziecko i równocześnie pracujesz, bo taka praca jest bardzo trudna i rodzi wiele frustracji. Znam nieliczne wyjątki – mamy, które tak pracują w niepełnym wymiarze godzin. Natomiast świetnym rozwiązaniem jest praca zdalna w połączeniu z opieką niani / babci / żłobka / przedszkola.

Gdzie szukać pracy zdalnej? Platformy z ofertami pracy zdalnej dla freelancerów

W sieci znajdziesz dziesiątki, jeśli nie setki platform oferujących zdalne zlecenia. Zajmujesz się grafiką, social mediami, programujesz, albo piszesz teksty? Zarejestruj się na jednej z nich i zdobywaj nowe projekty.

Jeśli dobrze znasz angielski lub inne języki – koniecznie zarejestruj się na platformach międzynarodowych. Twoje szanse na nowe zlecenia i lepsze zarobki znacznie rosną.

Większość platform działa na zasadzie bezpłatnej rejestracji, pobierając prowizję od Twojego zarobku – od kilku do 30% wartości zamówienia. Jeśli Twoje obroty rosną – zwykle procent prowizji maleje. Przygotuj swoje portfolio i daj się poznać firmom, które szukają usług, jakie oferujesz.

Najwięcej ofert pracy zdalnej znajdą specjaliści z branży IT (zapraszamy do grupy #MamoPracujwIT jeśli chcesz rozpocząć przygodę w tej branży) – Data Scientist, Java Developer, Webmaster, UX designer, Software Tester i inni – mogą przebierać w ofertach z całego świata. Nie brak też zleceń dla copywriterów, osób zajmujących się obróbką video i audio, tłumaczeniami, marketingiem, social mediami i sprzedażą.

Sprawdź, czy na tych platformach znajdziesz oferty pracy dla siebie

Platformy polskie oferujące pracę zdalną

Oferia.pl

Polski serwis, od którego zaczynało wielu freelancerów. Praca nie tylko zdalna, również usługi np. sprzątania czy naprawy samochodów. Żeby zgłosić swoje oferty konieczna jest rejestracja użytkownika. Minusem (moim zdaniem) platformy jest to, że widać ceny zaoferowane przez innych użytkowników.

Freelanceria.pl

Zlecenia dla freelancerów i oferty pracy dla specjalistów – w ramach bezpłatnego konta można zaaplikować na 2 oferty w miesiącu. Dostępne są też 3 opcje kont odpłatnych, które dają więcej możliwości pozyskania zleceń. Wymagane stworzenie portfolio.

Useme.eu

Platforma polskojęzyczna łącząca zleceniodawców z freelancerami, którzy nie mają zarejestrowanej działalności. Serwis wystawia faktury, pobierając prowizję, a z freelancerem rozlicza się na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenie. Sama rejestracja jest bezpłatna.

Inne wybrane polskie serwisy – Zleca.pl Olx czy Gumtree

Platformy anglojęzyczne z pracą zdalną

Weworkremotely.com

Baza ofert pracy i zleceń, które możesz przeglądać i bez rejestracji aplikować na wybrane stanowisko. Sporo ofert wymagających zaangażowania na pełen etat.

Workingnomads.co

Przeglądanie i aplikowanie na oferty pracy nie wymaga zakładania konta. Różnorodne oferty, zarówno od dużych firm, start-upów oraz małych firm rodzinnych.

SkipTheDrive.com

Również baza ofert pracy, które można przeglądać bez rejestracji i aplikować na wybrane stanowisko – z obszaru administracji, IT, marketingu, sprzedaży HR, grafiki i innych.

Europeremotely.com

Baza ofert zdalnych dla osób mieszkających w Europie. Można je przeglądać bez rejestracji i wysłać aplikację. Oferty głównie dla branży IT, ale także dla copywriterów, grafików i osób zajmujących się marketingiem oraz sprzedażą.

Outsourcely.com

Platforma oferująca zlecenia od start-upów, w różnych branżach. Oferty na pełen etat i na część etatu. Przeglądanie ofert nie wymaga rejestracji, natomiast żeby aplikować na wybrane stanowisko musisz założyć konto w serwisie.

Remotive.io

Platforma z ofertami pracy z branży IT, dla grafików, specjalistów od marketingu i sprzedaży oraz asystentek – przeglądanie i aplikacja na wybrane stanowiska nie wymaga rejestracji.

Remoteok.io

Znajdziesz tu oferty pracy dla nauczyciela angielskiego dla chińskich studentów, oferty dla programistów, grafików, copywriterów i wielu innych. Nie musisz się rejestrować aby przeglądać czy aplikować na oferty pracy.

Jobspresso.co

Zaawansowana wyszukiwarka ofert z różnych branż i krajów. Żeby aplikować nie musisz zakładać konta w serwisie – aplikujesz bezpośrednio do pracodawcy.

Freelancer.com

Tworzysz własny profil, wskazując umiejętności i kwalifikacje i możesz aplikować na wybrane stanowiska, albo otrzymywać powiadomienia o zleceniach pasujących do Ciebie.

Flexjobs.com

Oferty pracy i zleceń z 50 różnych kategorii. Konieczne założenie płatnego konta i stworzenie własnego profilu. Natomiast serwis gwarantuje, że publikuje tylko zweryfikowane oferty od najlepszych pracodawców.

Fiverr.com

Oferty od osób z branży IT, ale także grafików, artystów, malarzy, rękodzielników, coachów, prywatnych detektywów i osób, które np. podrasują Twoje konto na Tinderze. Bezpłatna rejestracja konta i założenie portfolio. Serwis pobiera prowizję od zakończonej transakcji w wysokości 20% wartości zlecenia.

Studio.envato.com

Bezpłatna rejestracja i dodanie portfolio. Zleceniodawcy wybierają zleceniobiorców z bazy. Serwis pobiera 30% opłaty za ukończone zlecenie. Oferty głównie dla branży IT, usług audio-video i graficznych.

PeoplePerHour.com

Serwis pozycjonuje się jako freelancer community. Żeby zostać przyjętym do „wspólnoty”, musisz wysłać aplikację. Jeśli zostanie zaakceptowana, dopiero wtedy tworzysz konto. Rejestracja jest bezpłatna, natomiast serwis pobiera opłatę za transakcję. Im większe obroty tym mniejsza procentowo prowizja.

Upwork.com

Jedna z najbardziej znanych platform dla freelancerów. Serwis pobiera opłaty członkowskie od freelancerów i opłaty od transakcji.

Platformy w innych językach

Jeśli znasz inne języki – koniecznie dołącz do społeczności freelancerów z innych krajów. Niemcy, Holandia, Hiszpania, Francja – mają swoje serwisy z pracą zdalną.

Praca zdalna na portalach z ofertami pracy

Mamo Pracuj – też mamy oferty pracy zdalnej! Sprawdź nasze oferty pracy

oraz inne popularne portale ogólnopolskie

W ogłoszeniu pracodawca nie zaznaczył pracy zdalnej, ale chciałabym tak pracować, oferta jest bardzo interesująca – czy aplikować?

Oczywiście – pracodawcy w ogłoszeniu szukają pracownika idealnego, najlepiej pasującego do ich struktury. Jeśli posiadasz odpowiednie kompetencje i będziesz cennym zasobem dla firmy – dowiedz się podczas rozmowy czy jest możliwość pracy zdalnej.

Firmy coraz częściej zgadzają się na pracę zdalną, zapewniając niezbędną elastyczność swoim pracownikom.

Pamiętaj, że pracodawca będzie chciał Cię poznać, zaobserwować jak pracujesz i zależy mu także, abyś Ty jak najlepiej poznała firmę i swoich współpracowników, dlatego np zgodzi się na pracę zdalną po okresie próbnym, albo w wybrane dni tygodnia? Warto o tym rozmawiać i też być elastycznym.

Praca zdalna dla obecnego pracodawcy

Przed urodzeniem dziecka pracowałaś w biurze, ale teraz chciałabyś zmienić tryb pracy nie zmieniając pracodawcy? Najpierw zastanów się czy praca, jaką wykonywałaś jest możliwa do świadczenia zdalnie. Jeśli tak, porozmawiaj o tym z przełożonym. Przedstaw swoje argumenty i wysłuchaj drugiej strony. Może uda się wynegocjować takie warunki, jakie najbardziej Ci odpowiadają?

Przeczytaj także: Jak wynegocjować elastyczne warunki pracy – 10 kroków

Gdzie szukać pracy zdalnej – media społecznościowe

Praca zdalna na LinkedIn

Na LinkedIn, w zakładce praca możesz filtrować interesujące Cię oferty, zaznaczając opcję zdalnie lub remote / remotely

Grupy na Facebooku

Grupy na Facebooku to świetny sposób na szukanie pracy, nie tylko zdalnej. Istnieją grupy dla freelancerów i związane z konkretnymi zawodami – np. grupa dla branży IT czy dla wirtualnych asystentek.

Wielokrotnie słyszałam – wirtualna asystentka? A co to za zawód? Nigdy nie widziałam ofert pracy dla wirtualnych asystentek! Otóż jest ich sporo – właśnie w grupie na Facebooku.

Dołącz do interesującej Cię grupy i przeglądaj zlecenia oraz wymieniaj się doświadczeniami z innymi osobami.

Legalna praca z domu dla mam – zarabiaj 7000 bez wychodzenia z domu

Uwaga na ogłoszenia w stylu „Legalna praca z domu, zarobek 7000 co tydzień, bez wychodzenia z domu”. Jest ich w sieci (także w grupach na Facebooku) mnóstwo.

Najczęściej oferują pracę w systemie MLM (multilevel marketing, czyli sprzedaży bezpośredniej), a podane w ogłoszeniu zarobki są albo niemożliwe do osiągnięcia, albo osiągają je najbardziej wytrwali po wielu latach pracy. Dołączając do tego modelu na początku zarobisz znacznie mniej. MLM to też warta rozważenia opcja pracy dla mam będących w domu, ale nie jest pracą dla każdego – albo się ją kocha albo nienawidzi.

Na Zachodzie jest popularnym i „normalnym” sposobem na pracę dodatkową, a w Polsce ma nienajlepszą opinię. Przeczytaj więcej na co zwrócić uwagę przystępując do sieci MLM i zdecyduj.

Praca zdalna – na etacie czy na działalności?

Ofert pracy zdalnej dla freelancerów jest zdecydowanie więcej – choćby wspomniane wyżej platformy oferując pracę zdalną oferują głównie współpracę B2B.

Jeśli dopiero zaczynasz i nie wiesz, czy własna firma jest dla Ciebie, zobacz jakie masz możliwości rozliczenia ze zleceniodawcami bez zakładania własnej firmy.

Przeczytaj także: Freelancer bez działalności – jak możesz się rozliczyć?

Jaką pracę można wykonywać zdalnie?

Rozwój technologii przyczynił się do powstania wielu nowych zawodów, które można wykonywać zdalnie.

Są to niemal wszystkie zawody związane z IT – programiści, testerzy, data scientists (data scientiści?), UX designerzy, analitycy i inni. Także zawody związane z tworzeniem i obsługą stron internetowych.

Zdalnie możesz pracować jako wirtualna asystentka. Możesz zajmować się wyszukiwaniem danych oraz obsługą social mediów. Marketingiem i sprzedażą. Możesz prowadzić własny sklep internetowy lub profesjonalnego bloga.

Zawody związane z językami obcymi – lekcje on-line i tłumaczenia. Pisanie i korekta tekstów – do gazet, portali i na blogi firmowe. Zdalne zlecenia są popularne w zawodach związanych z fotografią i obróbką zdjęć oraz z obróbką i montażem plików audio i video.

Projektowanie graficzne – projekty logo, wizytówek, materiałów reklamowych. Obsługa księgowa i podatkowa. Obsługa prawna. Rekrutacja pracowników i wyszukiwanie talentów. Coaching, doradztwo i konsulting. Konsultacje eksperckie z każdej niemal dziedziny. Lista wydaje się nie mieć końca.

Tu znajdziesz 20 pomysłów na pracę zdalną – czy znasz je wszystkie?

Praca zdalna ma wiele plusów i zdecydowanie warto spróbować pracować w ten sposób.

A może Ty znalazłaś swoją wymarzoną pracę zdalną? Jak pracujesz, czym się zajmujesz? Będzie mi miło, jeśli zechcesz podzielić się swoją historią.

Zdjęcie: Magdalena Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail