Czego szukasz

Mój przepis na sukces – świetny produkt i wsparcie najbliższych – historia Beni

To jakość decyduje o sukcesie – mówi Benia, mama, która po wielu latach na etacie potrzebowała zmian i założyła własną firmę. Od ponad roku prowadzi własny ośrodek Akademii Twórczego Rozwoju Bystrzak w Sandomierzu. Dlaczego zdecydowała się na współpracę z Akademią Bystrzak? Jak wyglądał pierwszy rok jej pracy i z jakimi wyzwaniami spotyka się na co dzień? Poznajcie przedsiębiorczą mamę – Bernardę Kuśmierz.

  • Franczyzadlamamy.pl - 02/12/2019

Już dzisiaj otwórz Akademię Bystrzak w swoim mieście i prowadź rozwijające zajęcia dla dzieci. Poznaj szczegóły biznesu!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Beniu, jaka była Twoja droga od etatu do własnej firmy?

Przez wiele lat pracowałam w branży szkoleniowej, zmieniając miejsca zamieszkania i rozwijając się. Przeniosłam się do Lublina – tam wspólnie z moim przyszłym mężem podnieśliśmy oddział ze zgliszczy i tak mocno rozwinęliśmy, że wśród wszystkich oddziałów firmy był na 1 miejscu. Stało się tak tylko i wyłącznie dzięki wielkiemu poświęceniu i zaangażowaniu w pracę. Umocniło nas to i dało ogromną wiarę we własne możliwości. Wypracowaliśmy sobie jednocześnie model pracy, który stosuję aktualnie prowadząc własną firmę.

Pracowałam w branży szkoleniowej od wielu lat i poczułam, że nadszedł czas na zmiany.

Potrzebowałam tych zmian, ale nie miałam jeszcze pomysłu na nie, więc zajęłam się domem. Mam 11-letniego syna Jasia i po prostu chciałam spędzać z nim więcej czasu.

Pomysł na własny biznes przyszedł sam. Chciałam Jasia wysłać na rozwijające zajęcia dodatkowe, ale nie mogłam w okolicy znaleźć żadnego ciekawego kursu. Najbliższa placówka, która oferowała wartościowe zajęcia była oddalona od nas o 100 km!

Zajęcia w Akademii Bystrzak

Pomyślałam, że mogłabym takie kursy organizować dla dzieci z naszego miasta. Szukając w internecie informacji na ten temat, natknęłam się na Akademię Twórczego Rozwoju Bystrzak w Częstochowie. Pojechałam na spotkanie z właścicielami i już w trakcie rozmowy wiedziałam, że chcę być częścią tego projektu. To spotkanie utwierdziło mnie w decyzji o uruchomieniu takiej placówki na naszym terenie. Od pomysłu do realizacji nie minął nawet miesiąc.

Błyskawicznie wzięłaś się do pracy! Na czym dokładnie polega Twoja działalność?

Placówkę w Sandomierzu (tu mieszkam) uruchomiłam w 2018 roku – pierwsi klienci zawitali do niej we wrześniu. Aktualnie rozpoczęliśmy drugi rok szkolny – rok utwierdzający mnie w mojej decyzji, że był to dobry, a nawet bardzo dobry wybór.

Prowadzimy kursy rozwoju intelektu dla dzieci w wieku od 3 do 13 roku życia. Oczywiście w podziale na grupy wiekowe, tak aby rozwijać w dzieciach umiejętności adekwatne do wieku. Nasze kursy dają dzieciom „kufer” kompetencji niezbędnych w życiu zarówno aktualnym, jak i dorosłym.

Wdrażamy na zajęciach techniki i strategie edukacyjne znane na całym świecie. Dzieci oczywiście tego nie odczuwają, ponieważ my się z nimi bawimy. Nie wprowadzamy elementów szkolnych, pracujemy na kolorowych poduszkach w małych grupach – maksymalnie 12 osobowych. Wszystko w formie zabawy, czyli w formie najbardziej akceptowalnej przez dzieci.

Poznaj aktualną ofertę Akademii Bystrzak!

Zajęcia, które prowadzimy są potrzebne wszystkim dzieciom i powinny być bazą do innych kursów. Według mojej opinii Akademia Bystrzak jest jedyna w swoim rodzaju. Jest w niej miejsce dla każdego dziecka i każde znajdzie u nas coś dla siebie, z racji ogólnorozwojowego podejścia.

Zajęcia w Akademii Bystrzak

Dlaczego zdecydowałaś się na współpracę z Akademią Bystrzak? Co Cię przekonało?

Uważam, że ta właśnie współpraca była strzałem w dziesiątkę. Założenia dające możliwość rozwoju dzieci, sympatyczni i otwarci właściciele, bardzo dobre opinie w sieci oraz możliwe do udźwignięcia na początek warunki finansowe związane z opłatą franchisingową – czegóż można chcieć więcej. Polecam wszystkim, chcącym rozpocząć swój biznes.

Beniu, jak wyglądał Twój pierwszy rok prowadzenia własnej firmy?

Pierwszy rok był trudny. Każda nowa placówka edukacyjna musi zapracować na zaufanie klientów. To był mój główny cel. Przekonanie rodziców o konieczności rozwijania dziecięcych umysłów właśnie naszymi technikami okazało się w rezultacie możliwe.

Sama nie prowadzę zajęć, aby móc w 100% skupić się na zainteresowaniu kursami jak największej liczby dzieci, a do prowadzenia zajęć zatrudniam trenerów. Są to młode osoby, lubiące i chcące pracować z dziećmi.

Aktualnie mamy kilkanaście grup w różnych przedziałach wiekowych. Część realizujemy w przedszkolach i szkołach, a część w placówce stacjonarnej w Sandomierzu. Wciąż się rozwijamy i nieustannie podejmujemy próby tworzenia kolejnych grup. Teren działania mam bardzo obszerny (powiat sandomierski, stalowowolski i tarnobrzeski), więc na pewno nie braknie mi pracy przez najbliższe 10 – 15 lat.

Jak wspomniałaś już, mieszkasz w Sandomierzu. Jak się wyróżnić w biznesie w mniejszym mieście? Co zadecydowało, że Ty odniosłaś sukces?

Zaczęłam tradycyjnie, wieszając banery w mieście, zakładając fanpage na Facebooku, organizując dni otwarte w placówce stacjonarnej, pokazując się na piknikach rodzinnych, prowadząc lekcje pokazowe w szkołach i przedszkolach, itp.

Pierwszy kontakt ze szkołami i przedszkolami nigdy nie jest łatwy. Byłam jednak mocno zdeterminowana i konsekwentnie dążyłam do celu. Wierzyłam i wierzę nadal w to co robimy, planuję dalszy intensywny rozwój, zwiększanie liczby zatrudnionych i liczby grup.

Gdy pozyskałam już klientów bardzo dbałam i dbam nadal o ich utrzymanie. To proste, gdy świadczy się usługi na wysokim poziomie.

Według mnie właśnie JAKOŚĆ decyduje o sukcesie.

Mając do dyspozycji tak cudowną koncepcję rozwoju dzieci, wystarczyło trzymać się jej założeń, starając się oddać zamysł autorki przy udziale bardzo kompetentnych trenerów.

Kierunek jaki obrałam, tj. ciągła hospitacja trenerów, eliminowanie błędów, które na początku niestety występowały, inwestowanie w coraz to bardziej rzetelny zespół współpracowników, dość dynamiczne tempo działania, przyniosły zadowalające efekty – ponad 85% DZIECI z roku ubiegłego zostało z nami na kolejny rok.

Zajęcia w Akademii Bystrzak

Uważam, że pierwszy rok był najważniejszy, ponieważ na jego podstawie kreowana jest opinia o firmie. Nie daliśmy o sobie zapomnieć, a wręcz przeciwnie jest nas coraz więcej w mieście i okolicach. To bardzo cieszy i dodaje sił do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Im więcej wkładamy w przedsięwzięcie tym więcej otrzymujemy.

Na pewno do sukcesu przyczyniło się również moje doświadczenie zawodowe i staż pracy, ale także sytuacja rodzinna jaką mam. Bardzo wyrozumiały mąż Maciej, z którym konsultowałam wątpliwe kwestie oraz cudowny 11-letni syn Jaś, od którego wszystko się zaczęło. Oczywiście to on był i jest najważniejszym klientem mojej placówki. Bez nich nie udałoby się nic. Dziękuję, że wytrzymaliście!!!

Nie wiem, czy w innym mieście byłoby trudniej czy łatwiej, ale na pewno inaczej. Natomiast w każdym warto próbować. Techniki, które stosujemy na zajęciach ułatwiają dzieciom zapamiętywanie, pozwalają szybciej czytać, łatwiej się uczyć, działać w twórczy i kreatywny sposób, dostosowywać się do zmieniających warunków na rynku pracy, szybko przekwalifikowywać się. To przecież cel sam w sobie.

Zapytam jeszcze o te początki – jak zdobyłaś pierwszych klientów, jakie działania prowadziłaś i prowadzisz, by ich zdobywać?

Pierwsi klienci mojej placówki to dzieci, które uczestniczyły w dniach otwartych zorganizowanych w placówce stacjonarnej w Sandomierzu. Kolejni to uczniowie szkół oraz przedszkoli. Następnie wszyscy, którzy słyszeli o nas ciepłe słowa lub dowiedzieli się o efektach naszej pracy z dziećmi.

Wypowiedź jednej z mam brzmiała mniej więcej tak: „moja córka przynosiła często jedynki ze szkoły, a odkąd chodzi na zajęcia do Bystrzaka uczy się na czwórkach”,

albo „posyłam syna do Waszej Akademii, bo koleżanki córka po roku lepiej radzi sobie w szkole”,

albo „po kilku spotkaniach w Bystrzaku mój syn sam z własnej nieprzymuszonej woli zaczął odrabiać lekcje” itp.

Trzeba rozwijać i nagłaśniać nasze usługi dla dobra dzieci właśnie.

Staram się dostosowywać do możliwości jakie mają szkoły i przedszkola. Jestem elastyczna i bardzo wdzięczna, że Dyrektorzy doceniają i rozumieją nasz zamysł. Często podczas wystąpień przed rodzicami osoby kierujące placówką podkreślają, jak ważne są metody, którymi pracujemy. Widać, że zależy im na rozwoju dzieci. To bardzo cieszy.

Beniu, a z jakimi wyzwaniami mierzysz się na co dzień? Co jest trudne w prowadzeniu biznesu?

Wydawać by się mogło, że w drugim roku powinno być już łatwiej. Nic bardziej mylnego. Nadal trzeba użyć wszystkich swoich umiejętności, aby przekonywać dzieci i ich rodziców do nas. Bardzo to jednak lubię i będę to robić mimo przeszkód, ponieważ chcę, aby wszystkie dzieci z mojego terenu miały szansę rozwoju. Obiecałam sobie, że dotrę do wszystkich nawet najmniejszych placówek edukacyjnych.

Poznaj inne mamy, które zdecydowały się na prowadzenie Akademii Bystrzak!

Uważam, że najważniejszym ogniwem w mojej placówce są trenerzy, dlatego bardzo skrupulatnie podchodzę do ich umiejętności. Nie ukrywam, że pozyskanie dobrego trenera to niełatwe zadanie. Jednak mój zespół to fantastyczni ludzie, którym serdecznie dziękuję za pomoc we współtworzeniu placówki.

Im więcej grup tym więcej pracy, więc postanowiłam zatrudnić także osobę do działu marketingu. Wspólnie dotrzemy zapewne do jeszcze większego grona dzieci i będzie mnie więcej dla rodziny. Pierwszy rok był najtrudniejszy. Aktualnie sytuacja stabilizuje się.

Zwykle na koniec pytamy bohaterki naszych wywiadów o jedną wskazówkę, jedno zdanie, jakie chciałyby przekazać innym mamom – co Ty powiedziałabyś mamom, które marzą o własnym biznesie?

Jeżeli marzysz o swoim biznesie w branży edukacyjnej – Akademia Twórczego Rozwoju Bystrzak jest dla Ciebie. Pamiętaj tylko, że potrzebna jest odwaga, „chłodna głowa”, odporność na krytykę i konsekwencja w dążeniu do celu. Jeżeli masz te cechy to pokochanie założeń Akademii jest tylko kwestią czasu. Poznaj je i przekonaj się o tym.

Nie bój się podjąć decyzji, ponieważ placówka centralna daje ogromne wsparcie dydaktyczne i marketingowe. Cudowne jest także to, że występuje rejonizacja. Nigdy na moim terenie nie powstanie placówka prowadzona przez kogoś innego. Założenia Akademii i strategie edukacyjne jakie proponuje bronią się same. Naprawdę warto!!!

Chciałabyś poprowadzić własny oddział Akademii Bystrzak w swoim mieście?

Zapoznaj się ze wsparciem jakie oferujemy i dołącz do nas już dzisiaj!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Dołącz do nas!

Dziękuję za rozmowę.

Zajęcia w Akademii Bystrzak

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: własność Bernarda Kuśmierz, własność Akademia Bystrzak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.

To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat – mówi Olga Legosz

- Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc - mówi Olga Legosz , którą do założenia placówki BlueBees zainspirowała choroba córki. Stworzyła miejsce, w którym każde dziecko może być sobą.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/12/2019
Olga Legosz

Olgo, jest Pani założycielką przedszkola BlueBees. To miejsce dla dzieci z autyzmem. Skąd pomysł i potrzeba założenia takiej placówki.

Moja córka ma spektrum autyzmu, dlatego zależało mi na tym aby stworzyć takie miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Miejsce, w którym zgodnie z założeniami Marii Montessori „każde dziecko jest wyjątkowe, ma swoją osobowość, własny rytm życia, specyficzne cechy i ewentualne ograniczenia”.

Do tego zdaję sobie sprawę jakim wyzwaniem jest połączenie logistyki dnia codziennego z pracą i terapią dziecka. BlueBees to miejsce, w którym wszystko to, co dzieciakom z autyzmem jest potrzebne, znajduje się w jednym miejscu. To także ukłon w stronę wszystkich rodziców, bo wiem jak trudno jest pracować albo wrócić do pracy mając tyle na głowie.

Jaka jest Wasza misja i czym różnicie się od innych ośrodków, również skierowanych na pomoc dzieciom z autyzmem?

W Blue Bees ze szczególną starannością zadbaliśmy o to, co w środku – nie tylko pod względem programu, ale także wyglądu. Chcieliśmy stworzyć przyjazną i ładną przestrzeń, bo niestety często i szpitale i placówki terapeutyczne są po prostu zaniedbane i brzydkie. Stawiamy na budowanie wewnętrznej motywacji naszych podopiecznych. Chcemy, aby stawali się coraz bardziej samodzielni i umieli podejmować inicjatywę.

Główne założenie Akademii, to dbałość o całościowy rozwój edukacyjny, emocjonalny i społeczny dzieci. Stworzyliśmy autorski program edukacyjny połączony z podejściem pedagogicznym Montessori. Podczas pobytu w przedszkolu dzieciaki uczestniczą w terapii indywidualnej, w zajęciach w parach oraz w zajęciach grupowych. Mamy też salę do integracji sensorycznej, gdzie prowadzona jest między innymi dogoterapia.

Skąd taka nazwa Blue Bees?

Od niebieskich pszczół – Peacock Carpenter Bee z Australii. Są niezwykłe i wyjątkowe – zupełnie jak dzieci dotknięte spektrum Autyzmu. Nie mają żądeł i produkują tylko tyle miodu, ile jest im potrzebne do przeżycia. W odróżnieniu od innych pszczół, potrafią sobie też na przykład zrobić domek w drewnie. To piękny symbol podopiecznych przedszkola BlueBees, bo pomimo wielu czasem dziwnych, a czasem trudnych sytuacji, które mogą być udziałem osób z ASD, zdajemy sobie sprawę z ich wielu wspaniałych cech i mocnych stron, które warto pokazać światu.

Nabór do Akademii trwa cały rok?

Dokładnie, przyjmujemy cały rok, rozmowy zarówno z rodzicami jak i dziećmi trwają nieustająco. Tutaj wiele zależy od tego, czy jest wolne miejsce w danej grupie wiekowej, a co najważniejsze, decydują możliwości funkcjonowania dziecka pośród rówieśników.

Nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę czym naprawdę jest autyzm? Czy to jest ciężkie schorzenie?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że to nie jest choroba. To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat. Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc.

Wiele takich osób czuje się źle i nieswojo nie dlatego, że ma autyzm, ale dlatego, że trudno im funkcjonować w społeczeństwie, które nie zawsze potrafi się z nimi komunikować. Potrzebna jest więc po prostu zmiana myślenia całego społeczeństwa.

Czy chciałaby Pani przekazać coś innym rodzicom, wychowującym, podobnie jak Pani, dziecko z autyzmem?

Abyśmy patrzyli na człowieka przez pryzmat jego indywidualnych cech, możliwości i ograniczeń. Ważne jest też akceptowanie inności każdego dziecka.

Dzieci ze spektrum nie można wykluczać z życia społecznego i trzeba je traktować normalnie.

Akceptujmy, nie bójmy się korzystać z pomocy terapeutów i specjalistów oraz obserwujmy, ponieważ każde zachowanie może być dla nas ważnym komunikatem.

Istotne jest też abyśmy dali naszym dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pozwalali rozwijać im ich nietypowe zainteresowania. Pamiętajmy, że autystyczne umysły potrafią naprawdę sporo – tworzą wynalazki i dzieła sztuki, przełamują bariery i często znajdują rozwiązania będące poza zasięgiem osób neurotypowych. Nasza wspólna droga jest trudnym, ale też fascynującym wyzwaniem. Cieszmy się z tego!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Olgi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mały ZUS plus – niższe składki dla małych firm od 2020

Rząd przyjął projekt ustawy Mały ZUS plus. Mały ZUS plus to niższe stawki dla najmniejszych firm. Kogo obejmą nowe przepisy i ile można będzie zaoszczędzić? Kto skorzysta na niższych składkach? Nowe przepisy wejdą w życie od 1 lutego 2020. Przeczytaj.
  • Dominika Wassermann - 19/12/2019
daszek z dłoni nad monetami, z których wyrasta roślina

Mały ZUS plus

18 grudnia 2019 Senat poparł projekt ustawy w sprawie wprowadzenie tzw. małego ZUS-u plus dla firm. To kontynuacja zmian wprowadzonych na początku 2019 roku. Z obniżonych składek ZUS korzysta już 180 tysięcy przedsiębiorców. Teraz obniżki składek obejmą dodatkowo 320 tys właścicieli firm.

Mały ZUS plus – kto może skorzystać z ulg?

Projekt ma na celu pomoc najmniejszym firmom. Ich składki będą uzależnione od przychodu z poprzedniego roku. Nowe przepisy obejmą przedsiębiorców, których przychód w 2019 roku nie przekroczył 120 tysięcy złotych. Czyli miesięczny dochód musi zamknąć się w kwocie 6 tysięcy złotych, a przychód nie może przekroczyć 10 tysięcy.

Do tej pory z obniżki składek korzystali ci których przychód nie przekroczył 63 tysięcy złotych rocznie. Więc jak widać, kwota ta podwoiła się, co znacznie poszerza zasięg ulg.

Dla skarbu państwa to koszt ok 1,3 mld złotych. W następnych latach kwota ta będzie rosnąć.

Na czym polega działalność nierejestrowana? Sprawdź!

Mały ZUS plus – od 1 lutego 2020

Pierwsze plany zakładały, że mały ZUS plus będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020, jednakże niezbędne okazało się przesunięcie terminu obowiązywania ustawy na 1 lutego 2020. Aktualnie ustawa czeka na podpis Prezydenta.

Czy mały ZUS plus się opłaca?

Jak twierdzi minister rozwoju Jadwiga Emilewicz – oszczędności dla firmy to nawet kilkaset złotych miesięcznie i kilka tysięcy złotych w skali roku.

Na przykładzie: dla przedsiębiorcy którego średni dochód w 2019 roku wyniósł 2 800 zł składka na ubezpieczenie społeczne w 2020 roku wyniesie 442,96 złotych, plus ubezpieczenie zdrowotne. Czyli w kieszeni zostanie mu prawie 550,00 zł miesięcznie.

Co trzeba zrobić żeby z małego ZUS plus skorzystać?

Przepisy mają wejść w życie z początkiem 2020 roku. Dokładna data będzie zależała od tempa prac sejmu. Ale żeby skorzystać z programu mały ZUS plus, trzeba będzie złożyć wniosek. Będzie na to dokładnie miesiąc.

Jeśli jednak uprawnienia do niższego ubezpieczenia uzyskamy w ciągu roku, będziemy mieć 7 dni na złożenie wniosku.

Warunkiem koniecznym jest też prowadzenie działalności w poprzednim roku, przez co najmniej 60 dni.

Obniżona składka może być opłacana maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu kolejnych 5 lat prowadzenia działalności.

Dodatkowo trzeba będzie przekazywać dane dotyczące dochodu oraz form opodatkowania. Nie będzie to jednak wymagało wypełniania dodatkowych formularzy. Informacje te można będzie zawrzeć w raporcie miesięcznym lub w deklaracji rozliczeniowej.

Kogo nie obejmie ulga mały ZUS plus?

Oprócz tych którzy przekroczą roczny przychód powyżej 120 tysięcy zł, z obniżonej składki nie będą mogli skorzystać także przedsiębiorcy którzy:

  • rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.
  • wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców

Zasiłek macierzyński i własna firma? Wszystko co musisz wiedzieć o składkach.

Źródła: WP Finanse, Business Insider Polska, Rzeczpospolita

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail