Czego szukasz

Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

Co jest dla Ciebie ważne w pracy? Elastyczność? Decydowanie o swoim grafiku? A może zarobki? Nie lubisz siedzieć z założonymi rękami, tylko działać i to z zachowaniem najwyższych standardów pracy? Jeśli tak, to ten wywiad jest właśnie dla Ciebie. „Dbaj o swoich klientów tak, jak sama chciałabyś być traktowana” – to motto bohaterki wywiadu Katarzyny Kaczor, która działa jako Doradca Ubezpieczeniowy w MetLife. Dzieli się ona swoimi sposobami na osiągnięcie sukcesu. Zapraszamy!

  • Anna Łabno - Kucharska - 04/11/2020
Katarzyna Kaczor, która działa jako Doradca Ubezpieczeniowy w MetLife

Kasiu, dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę i że znalazłaś na nią czas. A to wcale nie jest takie oczywiste. W sumie można powiedzieć, że zawodowo angażujesz się na trzech polach. Dobrze zrozumiałam?

Tak, to prawda. Jestem Sołtysem i angażuje się w życie społeczne wsi, w której mieszkam. Dodatkowo jestem konsultantką kosmetyczną, gdzie doradzam kobietom i mężczyznom jak prawidłowo dbać o swoją skórę. Realizuję się też jako Doradca Ubezpieczeniowy MetLife. Można powiedzieć, tak ogólnie, że w życiu zawodowym pomagam ludziom w różnych jego aspektach.

Jesteś bardzo aktywna i jeszcze masz dwóch synów – jeden ma 8 lat, a drugi 1,5 roku. Jak znajdujesz czas na wszystkie swoje prywatne i zawodowe działania? Można z sukcesem połączyć te wszystkie aktywności?

Jak każda mama, mam mnóstwo obowiązków związanych z wychowaniem dzieci oraz prowadzeniem domu. Są to rzeczy, które pochłaniają dużo mojego czasu, można powiedzieć, że często za dużo. Moja aktywność na różnych polach zawodowych też zajmuje czas – a jak wiadomo doba ma tylko 24h.

Tutaj z pomocą przychodzi mój mąż, z którym dzielimy się obowiązkami, który mnie wspiera, ale też podpowiada różne rozwiązania. Jednym z nich jest planowanie zadań do wykonania na dany dzień. Oczywiście nie da się wszystkiego na sztywno zaplanować mając dzieci, ale jest mi dużo łatwiej zrealizować to co sobie założyłam. A jak to mówią: początki bywają trudne. U mnie było podobnie. Najważniejsze jest to, żeby nie poddawać się po pierwszej porażce. Ja systematycznie i konsekwentnie pracowałam (również nad sobą) oraz planowałam i dzięki temu nauczyłam się łączyć działania z wielu obszarów. Powiedzmy sobie szczerze, zapewne większość mam wie o czym mówię.

A moja praca pozwala mi na elastyczność, bo to ja decyduję, kiedy i jak długo pracuję. A gdy dzieje się coś niespodziewanego, np. choćby wydarzenia w szkole, to bez problemu zmieniam swój plan dnia pracy.

Zarabiaj dodatkowo

Masz wykształcenie inżynierskie, więc można powiedzieć, że Twoja droga zawodowa nie jest tak bardzo oczywista. Aktualnie pracujesz między innymi jako doradca. Jak to się stało? Skąd taka decyzja?

Czasami po prostu sytuacje niejako zmuszają nas do zmian. Po urlopie macierzyńskim nie mogłam wrócić do poprzedniej pracy. Natomiast ze względu na pandemię, rynek pracy nie wygląda dla mojej branży zbyt ciekawie. Chciałam być aktywna. I szukałam takiej pracy, która pozwoli mi na dużą swobodę w działaniu, tak abym mogła pogodzić ją z innymi obowiązkami, a jednocześnie pracować, rozwijać się i oczywiście zarabiać.

Gdy patrzysz wstecz, to jak wyglądały Twoje początki w zawodzie Doradcy? Czy było trudno, czy może szybko się wdrożyłaś? Co Ci pomogło?

Początek był dla mnie trudny. Ale, można powiedzieć, że to tak jest z tymi początkami. 😉 Wszystko było dla mnie nowe. Otrzymałam dużo informacji. W głębi jednak czułam przerażenie i zastanawiałam się, ile czasu zajmie mi nauka tych wszystkich rzeczy, ofert, sposobu działania. Może to zabrzmi dziwnie, ale mogę powiedzieć, że naprawdę wystarczą chęci do działania i oczywiście praktyka.

Jak już wspominałam, u mnie ważna była również chęć rozwoju. To, żeby nie stać w miejscu i nie mieć wrażenia, że czas mija mi bezproduktywnie. Na pewno warto spróbować. Ja zachęcam do tego, żeby próbować nowych rzeczy, żeby nie wyrzucać sobie później, że nic nie robiłam. Nawet jak na początku jest trudno, czy trochę brak nam odwagi.

Dlaczego zdecydowałaś się na współpracę z MetLife?

Na decyzje o tym, że podejmuję współpracę z tą konkretną firmą miało wpływ kilka czynników. To, że oferta, którą MetLife ma do zaproponowania dla swoich klientów oraz współpracowników, jest moim zdaniem najlepsza na rynku. Ale równie ważne, a może nawet ważniejsze to ludzie, którzy tam pracują.

Pamiętam, jak przyszłam do biura na pierwsze spotkanie. Od wejścia spotkałam wiele życzliwych osób, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Potem usłyszałam od nich dużo wskazówek i mobilizujących słów wsparcia. Otrzymałam praktyczne podpowiedzi, jak prowadzić rozmowy z klientami, jak najlepiej dopasować ofertę do potrzeb klienta. Zawsze mogę liczyć na pomoc ze strony Kierownika Zespołu Agentów, kiedy mam pytanie i potrzebuje pomocy zawsze mogę zadzwonić i otrzymam wsparcie. Korzystam też ze wsparcia szkoleniowego MetLife.

To wszystko było pomocne od samego początku mojej drogi jako doradca i jest nadal… Ta pomoc cały czas jest i zawsze można się po nią zwrócić. Tutaj nikt nie odmawia.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły!

A jakbyś miała powiedzieć czym tak konkretnie się zajmujesz, co robisz – tak jak koleżanka do koleżanki, to jak byś opisała swoją pracę i działania w MetLife?

Praca polega na… szukaniu. 🙂 Poszukiwaniu osób, które chcą porozmawiać na temat ich potrzeb dotyczących – mówiąc w skrócie – życia i zdrowia. Ta praca jest oparta na rozmowie i relacji. Dzwonię, spotykam się z ludźmi, nawiązuję z nimi kontakt – teraz głównie on-line. Badam potrzeby potencjalnych klientów oraz przedstawiam im ofertę odpowiadającą na potrzeby. Doradzam w dobraniu odpowiedniej polisy ubezpieczeniowej, takiej która będzie dopasowana do oczekiwań, do potrzeb konkretnej osoby. To co ważne dla mnie, to budowanie długotrwałych relacji z klientami.

Co najbardziej lubisz w tej pracy?

Lubię wiele rzeczy. Lubię w niej to, że mam kontakt z ludźmi. To, że mogę w łatwy sposób pogodzić ją z obowiązkami domowymi i swoim trzecim zajęciem. Jest to praca bardzo elastyczna. Ja sama decyduję o tym, ile danego dnia pracuję i w jakich godzinach. Oczywiście ma to odzwierciedlenie w późniejszych zarobkach, wiadomo. Ale bardzo cenię to, że jeżeli nie mogę pracować w danym dniu, po prostu robię sobie wolne. To moja decyzja i moja odpowiedzialność.

Widzę kilka punktów wspólnych, jeśli chodzi o Twoją aktywność. Na pewno to, że lubisz ludzi, potrafisz z nimi rozmawiać i jesteś otwarta, to pomaga zarówno w pracy konsultantki kosmetycznej, w byciu Sołtyską jak i doradcą. Jak myślisz, jakie Twoje kompetencje są ważne w tej pracy? Jakie Twoje cechy pomagają Ci na wszystkich Twoich polach aktywności zawodowej?

Głównie szczerość i naturalność w tym co robię. Jeżeli nastawiamy się tylko i wyłącznie na sprzedaż, to klient na pewno to wyczuje. Ja jestem ciekawa drugiej osoby i jej potrzeb. Nie narzucam też swojego zdania. Ocenę danego produktu pozostawiam klientom. Bardzo pomocne są też cierpliwość i wyrozumiałość dla innych ludzi. Przydaje się także pewność, że to co oferujemy jest godne uwagi, a to z kolei wymaga bardzo dobrego poznania produktów, które się oferuje.

A tak naprawdę, to każdy klient jest inny i trzeba się dopasować do charakteru osoby, z którą rozmawiamy.

Zasada, którą się kieruję to: „Dbaj o swoich klientów tak, jak sama chciałabyś być traktowana”.

Kasiu to może zadam takie przewrotne pytanie – zdarzyła Ci się kiedyś taka sytuacja, że Twoja klientka z branży beauty została Twoją klientką w obszarze ubezpieczeń lub na odwrót?

Takie sytuacje też się zdarzają. Są to klientki, a także klienci – coraz więcej mężczyzn zwraca uwagę na wygląd i dba o siebie, nie boi się kosmetyków. Tylko tutaj jest trochę inna sprzedaż. Często sami pytają mnie o przedstawienie danego produktu, a jeżeli są zadowoleni z naszej obsługi i opieki w jednym obszarze, to w drugim już jest o wiele łatwiej, bo to zaufanie już mamy zdobyte. Mamy nawiązaną relację.

Tak na koniec naszej rozmowy, masz może jakieś rady, albo po prostu dobre słowo dla osób, dla mam, które wahają się czy dołączyć do Zespołu MetLife?

Powiem tak – też się kiedyś wahałam nad podjęciem decyzji o dołączeniu do Zespołu MetLife. Długo się zastanawiałam nad tym czy sobie poradzę. Przy okazji męcząc się sama ze sobą i z myślami, które nie dodawały mi odwagi.

Co chcę powiedzieć innej mamie? Pamiętaj, żeby coś osiągnąć, zrobić coś dla siebie i bliskich, samo myślenie nie wystarcza, trzeba po prostu działać. Jeżeli się zastanawiasz czy to jest dla Ciebie i czy dasz radę to pamiętaj, że warto spróbować. Jeżeli się nie uda, trudno…ale co ma się nie udać? Jesteś kobietą, jesteś mamą, więc na pewno dasz sobie radę. 🙂

Dziękuję za rozmowę i życzę wszelkiej pomyślności!

Dowiedz się więcej o pracy jako konsultant MetLife. Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać!

Zdjęcie: prywatne archiwum Kasi

Grafika: MetLife

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak mądrze porównywać się z innymi? Poznaj nasze podpowiedzi!

Pamiętam jak dziś, gdy koleżanki z klasy chwaląc się wyższą oceną z kartkówki dotyczącej lektury ośmieszały mnie mówiąc, że jestem zapominalska i głupia. To uczucie niższości, bycia słabszą długo we mnie było. Pamiętam, gdy dostałam 5 z kolejnego sprawdzianu i czułam się najlepsza na świecie. I być może dostrzegasz, że ani jedna, ani druga sytuacja nie była zdrowa dla mnie i mojej samooceny.
  • Kamila Kozioł - 13/01/2021
młoda zadowolona kobieta

Poczucie wyższości lub niższości to duży problem naszego społeczeństwa. Wiedz, że porównania nie unikniesz. Zawsze było, jest i będzie.
Jednak gorąco wierzę, że nie warto tłumić w sobie chęci porównywania się z innymi. Kiedy dwoje ludzi się spotyka, to naturalne, że porównują się ze sobą. Natychmiast zauważają swoje zalety i wady. Jednak cierpieć zaczynasz wtedy, gdy skupisz się tylko na swoich wadach.

Samoocena i pewność siebie

Zwykle schemat jest taki: dostrzegasz mocne strony innej osoby i porównujesz je ze swoimi słabościami. Czy myślisz, że to sprawi, że poczujesz się dobrze? Z doświadczenia wiem, że jedyne co Ci to gwarantuje, to obniżenie swojej samooceny i pewności siebie.

Być może interesuje Cię praca w IT, lubisz technologię odnajdujesz się w nowościach, nowinkach IT. Jestem przekonana, że znasz osoby, które tworzą niesamowite oprogramowania, a metodykę Agile stosują nawet w projektach domowych. I patrzysz na swoje i ich umiejętności, zdając sobie sprawę jak daleka jesteś w osiągnięciu tego samego pułapu. To demotywuje, być może poniża i w rzeczywistości wypadasz słabo na tle tych osób.

Uczciwe porównanie

Ale poczekaj chwilę: to nie jest uczciwe porównanie. To, że nie sięgasz jej poziomu, nie oznacza, że powinnaś wyjść z branży IT, że powinnaś popadać w zazdrość lub żywić urazę do niej. Zamiast tego, gdy spojrzysz na swoje mocne strony zobaczysz, że masz wiele do zaoferowania, na tym etapie, na którym jesteś, bo jest wystarczająco.

Mocne strony

A to bardzo ważne – móc spojrzeć na swoje mocne strony i zobaczyć swoją prawdziwą moc. W rzeczywistości, jest to jeden z kluczy do sukcesu, ponieważ bez tej umiejętności nie będziesz zmotywowana i nie uwierzysz w siebie.

Kiedyś jedna kobieta napisała do mnie krótką wiadomość na Instagramie:

„Pochodzę z małego miasta. Należę do rodziny z klasy średniej. Moja mama pracuje na kasie po 12 godzin, a mój tato ima się wszystkiego – od budowlanki po sadzenie drzewek w lasach. Moja praca jest także taka, że jeśli wyjdę za mąż i założę nową rodzinę nie będę w stanie i pracować i wychowywać dzieci.
Problem polega na tym, że moje koleżanki z pracy pochodzą z zamożnych rodzin lub mają zamożnych partnerów. Nie mogę się powstrzymać od porównywania mojego stylu życia z ich stylem życia. Wiem, że nie jest właściwe porównywanie się z nimi na podstawie tego, co posiadają. Ale jednak… Widzę, że moja umiejętność planowania finansów jest na tyle dobra, że mogłabym być przez rok na macierzyńskim, nawet jeśli straciłabym przez to pracę. Ale ilekroć widzę lub słyszę, jak wydają pieniądze, zaczynam porównywać. Jak mogę to powstrzymać bez zmiany pracy i zmiany znajomych?”

Jak odkryć swoje mocne strony?

To pytanie wybrzmiewało w mojej głowie kilka dni, bo to bardzo trudne pytanie. Bowiem porównywanie się z innymi jest naturalne, ale jak zauważyła ta kobieta, często sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi, nawet jeśli mamy dość i powinniśmy być zadowoleni z tego, co mamy.

Porównania z innymi

Gorąco wierzę, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić to być świadomą tego, że dokonujesz porównania. Być może w tym porównaniu nie wypadniesz dobrze, a może wręcz przeciwnie. Jeśli jednak odczuwasz smutek miej świadomość tego co posiadasz, jakimi ludźmi kochającymi się otaczasz, czego doświadczyłaś i jak Cię to ukształtowało. Dostrzeż w swoim życiu progres. Przypomnij sobie swój punkt zerowy, od którego zaczynałaś i zobacz, gdzie teraz jesteś. Co już wiesz, co masz, co planujesz.

Doceniaj swoje działania i zmiany na lepsze

Szczerze polecam Ci regularnie praktykować dostrzeganie swoich działań i zmian w swoim życiu na lepsze. Zaczniesz odczuwać większą satysfakcję z życia. Sama będąc w jedną z osób w systemie szkolnym, gdzie na podstawie ocen porównuje się przyrost wiedzy, chciałam przełamać nawyk z czasów szkolnych i nie porównywać się bezmyślnie z innymi.

Jak porównywać się z innymi?

  • Bądź świadoma. Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy, że to robisz. Przypuszczam, że jest to naturalny akt, w wyniku czego dzieje się to bez świadomości. Zatem świadomie zarządzam swoimi myślami – jeśli już się porównujesz skup się na tym porównaniu. Niech będzie to zadanie numer jeden. Jeśli skupisz się na tych myślach przez kilka dni, praktyka stanie się znacznie łatwiejsza, a wkrótce trudno będzie tego nie zauważyć.
  • Nie pędź – kiedy już zdajesz sobie sprawę z porównania pozwól sobie na chwilę oceny i zaakceptuj, że tego porównania dokonujesz. Najgorszym wyjściem jest się jeszcze skarcić za to, że chcesz się porównać.
  • Skoncentruj się na byciu obiektywną – skoro dostrzegasz słabości, dostrzeż również mocne strony, swoje predyspozycje. Co więcej, dostrzeż progres jakiego ty dokonałaś. Oceń swoje przejście z punktu 0 do punktu B lub C. Doceń się za z starania i motywację dojścia do kolejnego punktu.
  • Zaakceptuj niedoskonałości. Nie ma ludzi doskonałych. Nawet Ci najwyżej mają swoje słabości i czarne cechy, które im nie pomogły dojścia na szczyt. Nie jesteś idealna i nigdy nie będzie w opinii obiektywnej. Natomiast w opinii subiektywnej jesteś doskonała, bo jesteś sobą, wyjątkowa i wystarczalna. Ta świadomość nie zwalnia Cię z osiągania więcej, jeśli tego pragniesz, ale pozwala doceniać Ci już włożony trud i jego efekty.
  • Skup się na sobie – wiem, że łatwo kopać leżącego i bez problemu potrafimy krytykować innych, aby czuć się lepiej. Zamiast tego staraj się wspierać innych w ich sukcesie – to doprowadzi do większego zadowolenia z twojej strony i dumy z samej siebie.
  • Życie to podróż – wiedz, że każdy wystartował z innego miejsca, dąży do innego miejsca i realizuje inne punkty swojej podróży. Życie to ciąga zmiana i sinusoida. Ta podróż nie ma nic wspólnego z tym, jak dobrze sobie radzą inni ludzie ani co mają. Bo dla Ciebie ma liczyć się Twoja podróż. Liczy się to, co Ty chcesz robić i dokąd chcesz iść. To wszystko, o co potrzebujesz się zatroszczyć.
  • Naucz się doceniać swoje „wystarczająco”. Jeśli zawsze chcesz tego, co mają inni, nigdy nie będziesz mieć tego wystarczająco dużo. Z pewnością pojawi się ochota na więcej. To niekończący się cykl i nigdy nie doprowadzi do zadowolenia z życia. Bez względu na to, ile kupisz ubrań, bez względu na to, ile posiadasz samochodów, bez względu na to, ile kupisz fantazyjnych butów… nigdy nie będziesz mieć ich dość.

Jesteś wystarczająca

Skoncentruj się na tym, co możesz osiągnąć, używając porównania się z innymi, aby zmotywować się do poprawy do ulepszeń procesów. Czyli do zmiany zachowania. Nie pozwól jednak, aby porównanie obniżyło Twoją samoocenę. Pamiętaj, aby być wdzięczną za to, co osiągnęłaś i motywować się do osiągania swoich celów i marzeń.

Tylko 7 kroków Cię dzieli od zbudowania pewności siebie!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.

Kluczowe momenty 2020 roku w doświadczeniu pracujących rodziców

Trudno tradycyjnie podsumować rok 2020. Noworoczne postanowienia tym bardziej wymykają się z kontrolowalnych ram, a raporty pracy zdalnej podkreślają, jak bardzo na rynku pracy pandemia dotknęła kobiety, co w praktyce oznacza więcej balansowania między pracą a domem po załamaniu się praco-domoprzestrzeni. Poznajcie wyniki badania z maja 2020 r. nt. doświadczenia rodziców podczas lockdownu.
  • Monika Sońta - 10/01/2021
mama z dzieckiem pochylona nad pracą domową

Kluczowe momenty 2020 roku w doświadczeniu pracujących rodziców

Czas na chwilę refleksji nad tym, co było dla Ciebie trudne. Sięgając do wyników badania, które było przeprowadzone w maju 2020* we współpracy studentów studiów podyplomowych Employer Branding z portalem MamoPracuj.pl, którego celem było zidentyfikowanie „kluczowych momentów’” w doświadczeniach rodziców podczas lockdownu, dowiadujemy się, że:

Najtrudniejsze momenty to:

  • przygotowywanie posiłków,
  • fektywne skupienie się na pracy („to życie w ciągłym kołowrotku”, „wyrywanie momentów na pracę”),
  • konieczność wsparcia dzieci w zajęciach szkolnych,
  • poczucie winy związane z dawaniem dzieciom niskojakościowych wypełniaczy czasu, żeby móc pracować („bajka”).

Pozytywne zaskoczenia:

  • samodzielność dzieci, ich zrozumienie sytuacji,
  • zacieśnienie więzi rodzinnych,
  • przyzwyczajenie się do pracy zdalnej (brak dojazdów),
  • wolniejsze poranki.

A jaka jest Twoja refleksja? To moment na zastanowienie się:

  • Co było dla Ciebie najtrudniejszym momentem?
  • Co Cię pozytywnie zaskoczyło?
  • Z czym sobie poradziłaś do takiego stopnia, że jesteś dumna ze swojego działania?
  • Co wymaga zmian w organizacji Twojego dnia w 2021 roku, niezależnie od rozporządzeń, izolacji, decyzji o nauczaniu zdalnym i skuteczności szczepionki?

Nowe stresory** dotykają wszystkich. Jak bardzo wpłynęły na Ciebie?

Ten rok wytrącił nas z równowagi. Niektórymi wstrząsnął, innych wypchnął z życiowej strefy komfortu, a jeszcze innym jedynie nieznacznie zmienił ramy życiowego działania. Niezależnie od grupy, w której się znalazłaś, warto zastanowić się, w jaki sposób dotykają Ciebie „nowe stresory”:

  • Zmiana w postrzeganiu bezpieczeństwa fizycznego – obawa przed zarażeniem się.
  • Nadmiar informacji (infobesity), w większości negatywnych w stosunku do braku szans na przewidzenia przyszłości ogólnie np. nie jesteśmy w stanie powiedzieć kiedy i jak się to skończy, czyli jesteśmy w strefie ciągłej, długoterminowej niepewności.
  • Ciągłe poczucie zagrożenia kwarantanną i ograniczeniem możliwości fizycznego poruszania się.
  • Stygma społeczna związana z chorobą, co jest potęgowane przez poczucie, że choroba jednej osoby może stworzyć zagrożenie dla jej najbliższych oraz, że złamanie przez jedną osobę zasad i zaleceń może stanowić zagrożenie dla osób z naszego otoczenia
  • Straty na poziomie finansowym, poczucie niepewności w obszarze zarobków i utrzymania pracy czy źródła dochodów.

Siła tego, jak bardzo dotknie nas psychicznie pandemia, zależała między innymi od naszego przedpandemicznego stylu pracy. Im bardziej oddzielaliśmy wcześniej strefę prywatną, rodzinną od zawodowej, profesjonalnej, tym bardziej dostrzegamy zmianę w stylu życia (lifestyle) i pracy (workstyle).

A jaki jest „nowy stresor”, który najbardziej wpłynął na Twój styl życia i pracy w 2020?

Autonomia, adaptacja, elastyczność

Wracając do wyników badania z MamoPracuj, ponad 73% badanych wskazało elastyczny czas pracy jako największe udogodnienie dla pracujących rodziców. Po raz kolejny potwierdziła się siła poczucia autonomii, a nawet job-craftingu w miejscu pracy.

Opisując najlepsze doświadczenia, szczególnie docenianie były gesty pracodawców sugerujące, że rozumieją sytuację i ich próba ułatwienia pracy np. ustalenie, że mamy dwugodzinną przerwę bez spotkań na przygotowanie posiłków, a do pracy wracamy wieczorem; ogólne przyzwolenie na obecność dzieci w tle rozmowy; ludzka atmosfera i poczucie „że wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji”. I wszyscy w tej sytuacji potrzebujemy nowych ram działania.

Zastanów się, czego potrzebowałabyś teraz od swojego pracodawcy, żeby lepiej pracowało Ci się w 2021 roku?

Źródło:

*Ankieta online przeprowadzona 1-21 maja 2020, n=153, wnioski opracowano na podstawie dwóch pytań otwartych: o najlepszy i najgorszy moment pracy z domu podczas izolacji, opracowano na podstawie kodowania tematycznego według schematu Saldana (2009)

**https://emeraldopenresearch.com/articles/2-15

Zdjęcie: 123 rf

Grafika: autorka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×