Czego szukasz

Lepiej zacząć działać niż tylko marzyć – rozmowa z Szyje Pani na maszynie

Dla Karoliny szycie to praca i pasja, a także sposób na pogodzenie roli mamy z życiem zawodowym. Po urodzeniu synka nie chciała, aby otaczały go poliestrowe przedmioty. Postanowiła sama tworzyć kocyki i zabawki dla swojego dziecka. Po pewnym czasie pojawiły się pierwsze lalki, zachwycające nie tylko dzieci, ale również dorosłych. I tak zaistniała – „Szyje Pani na maszynie” – szczęśliwa mama, której macierzyństwo stało się inspiracją do stawiania pierwszych kroków we własnym biznesie.

  • Agnieszka Kumorek - 02/02/2018

Karolino, odkryłaś swoją pasję po urodzeniu dziecka. To niesamowite jak często zostanie mamą pozwala odkryć kobietom ich talenty 🙂 Opowiedz od czego zaczynałaś. Jak to się stało, że dzisiaj tworzysz Szyje Pani na maszynie?

Gdy urodził się mój syn, chciałam by otaczające go przedmioty były wykonane z naturalnych materiałów. Kompletując wyprawkę dla malucha, w sklepach najczęściej spotykałam poliestrowe kocyki, maskotki. Sama od dziecka nosiłam lniane sukienki, wełniane swetry, spałam pod puchową kołdrą. Lubiłam dotyk naturalnych tkanin i czułam się w nich komfortowo. Moje dziecko stało się dla mnie inspiracją – zaczęłam szyć zabawki i inne akcesoria z tkanin bawełnianych, dostosowane do jego potrzeb.

Słysząc pochlebne opinie innych mam, postanowiłam zrezygnować z pracy na etacie i otworzyć działalność związaną z szyciem. Na początku były to poduszki i namioty tipi. Przeglądając internet podczas pobytu u rodziców, przeczytałam ogłoszenie dotyczące chęci zamiany lalki tilda na namiot tipi. Pomyślałam, że lalka będzie ładnym dodatkiem do zdjęć moich namiotów i byłam gotowa skorzystać z zamiany.

Do dziś pamiętam słowa mamy: „mogłabyś sama uszyć lalkę”.

Miała rację – uszyłam lalkę Karolinę i lalkę Magdę na znak siostrzanej miłości. A później powstały kolejne. Zadziwiał mnie fakt jak moje lalki działają na innych, szczególnie dorosłych. Moje koleżanki odwiedzając mnie i widząc lalki, od razu brały je w ramiona, zmieniały fryzury według własnych upodobań i poprawiały ubranka. Na chwilę znów stawały się małymi dziewczynkami.

To utwierdzało mnie w przekonaniu, że rzecz wykonana z potrzeby serca zyskuje duszę i jest czymś więcej niż zwykłą zabawką.

Rozkręciłaś biznes po urlopie wychowawczym. Chciałaś poczekać czy może były inne powody?

Potrzebowałam czasu, by dojrzeć do tej decyzji. Z natury nie jestem ryzykantką. Po urodzeniu syna chciałam rozwijać się w wyuczonym zawodzie. Zrobiłam praktykę z wyceny nieruchomości, zdałam egzamin państwowy i myślałam, że będę pracować jako rzeczoznawca majątkowy. Jednak pasja i rola mamy okazały się silniejsze. Czułam, że chcę godzić opiekę nad dzieckiem z szyciem.

Szyje Pani na maszynie to Twoja praca i pasja. Nie wyobrażasz sobie życia bez szycia?

Szyłam odkąd miałam kilka lat. Zaczynałam od ręcznie szytych ubranek dla lalek. Ubrania lalek młodszej siostry tworzyłam na starym Łuczniku rodziców. Podczas studiów, maszyna do szycia pokonała ze mną wiele kilometrów. Jednak, to dzięki mojemu dziecku stworzyłam „Szyje Pani na maszynie”. Nasza więź była na tyle silna, że nie chciałam rozstawać się z nim na czas pobytu w żłobku. Otworzenie firmy umożliwiło mi połączenie opieki nad dzieckiem z rozwojem szyciowej pasji. Myślę więc, że szyć będę zawsze. Czas pokaże, czy zawodowo.

Prowadzenie własnego biznesu ma swoje blaski i cienie. Podzielisz się co było Twoim „cieniem”? Co było najtrudniejsze?

Własnej firmie poświęcam bardzo dużo czasu. Nawet gdy skończę pracę danego dnia, ciągle myślę o nowych projektach i rozwoju mojej działalności. Czasy, gdy miałam wolne weekendy i pracę od 8:00 do 16:00 odeszły w zapomnienie. Zatarła się granica między pracą, a czasem wolnym – to chyba największy cień.

Co daje Ci największą satysfakcję? Co sprawia, że z radością zasiadasz do szycia kolejnej lalki?

Wielką satysfakcję dają mi opinie mam, które piszą, że ich córki nie rozstają się ze swoimi lalkami. Jednak najważniejszym dowodem na to, że robię „dobrą robotę” są dzieci, które nigdy nie reagują obojętnie na szyte przeze mnie lale. One dostrzegają w nich piękno w prostej postaci.

W przypadku moich zabawek „mniej” znaczy „więcej”. Zawarty w nich minimalizm wpływa na rozwój kreatywności u dziecka. Dzięki delikatnym zarysom oczu i ust, chcę dać dziecku możliwość pobudzenia jego wyobraźni, by samo decydowało, czy lalka w danej chwili śpi, jest zadowolona lub wyraża inne emocje.

Największą motywacją do tworzenia kolejnych lalek są więc dzieci. Dzięki nim mogę robić to, co kocham.

Na tym etapie, na którym obecnie jesteś – jaką dobrą radę mogłabyś dać mamie, która chce wystartować z własnym biznesem?

Jeśli tworzysz coś z ogromną pasją i jesteś dobrą organizatorką swojego czasu- nie zwlekaj.

Lepiej zacząć działać niż tylko marzyć o własnym biznesie.

Dziękuję Ci za rozmowę!

A jeśli chciałybyście przenieś swoje dziecko do magicznego świata ręcznie robionych księżniczek, syren, jednorożców, to zapraszam Was na fanpage Karoliny – Szyje Pani na maszynie.

Wszystkie lalki wykonane są z naturalnych materiałów, niezwykle miękkie i doskonałe do przytulania. Na ubranku znajduje się haft imienia nowej właścicielki lalki. By zabawa lalką była jeszcze bardziej atrakcyjna, można zamówić do niej dodatkowe stroje.

Rozmawiała: Agnieszka Kumorek

Zdjęcia: prywatne archiwum Szyje Pani na maszynie

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Plebiscyt Lady Business Awards 2018

Lady Business Club Business Woman Foundation rozpoczęła nabór do drugiej edycji swojego projektu! Plebiscyt Lady Business Awards 2018 promuje i nagradza przedsiębiorcze kobiety, prowadzące z sukcesem firmy od co najmniej 5 lat, które mają na swoim koncie wyjątkowe osiągnięcia zawodowe. Może znasz taką kobietę? Albo sama nią jesteś? :) Przeczytaj jak zgłosić się do Plebiscytu!
  • Agnieszka Kumorek - 13/08/2018
Lady Business Awards

Business Woman Foundation

Organizacja Lady Business Club Business Woman Foundation działa od 2011 roku. Klub zajmuje się integracją i promocją kobiecych biznesów. Wspiera je w efektywnym zarządzaniu firmą oraz w budowaniu swojej marki i wizerunku. Od 7 lat organizuje konferencje, warsztaty, spotkania biznesowe, brainstormy i sesje networkingowe.

W myśl hasła „Promuj siebie i swoją firmę” Fundacja kontynuuje działalność klubu. Prowadzi także projekty edukacyjne np. ebooki z zakresu prowadzenia własnej firmy oraz prezentujące historie kobiet biznesu. Promuje polskie kobiety w Polsce i poza granicami kraju, zapewniając wymianę wiedzy i doświadczeń z międzynarodowymi instytucjami i organizacjami.

Misja Plebiscytu

Plebiscyt ma uhonorować kobiety, które swoim dorobkiem i postawą budują filary polskiego biznesu.

„Chcemy, aby ich wkład w rozwój polskiej przedsiębiorczości został doceniony i aby nagroda zachęciła je do mówienia o swoich dokonaniach w Polsce i za granicą” – mówi Emilia Bartosiewicz, Prezes i założycielka Lady Business Club Business Woman Foundation.

Lady Business Awards

Plebiscyt Lady Business Awards 2018 – zgłoszenia

To już druga edycja tego konkursu. Aby wziąć udział, należy spełnić następujące warunki:

  • prowadzić firmę, która nieprzerwanie istnieje na rynku minimum 5 lat,
  • mieć na swoim koncie wybitne osiągnięcia (pozycja firmy, rozpoznawalność marki, wyniki sprzedażowe, nagrody, certyfikaty itp.),
  • zatrudniać minimum 2 pracowników na etat lub umowę o współpracy,
  • realizować projekty społecznej odpowiedzialności biznesu,
  • angażować się w działalność prospołeczna i charytatywną,
  • cieszyć się nieposzlakowaną opinią na rynku.

Zgłosić można się do 30 września 2018 r.!

Aby wziąć udział wejdź na stronę www.ladybusinessawards.pl 🙂

W Kapitule zasiadać będą wybitne postaci świata biznesu, m.in.: Jaga Hupało (marka Jaga Hupało Born to Create), Jolanta Zwolińska (twórczyni marek Dermika, Soraya, aktualnie Yonelle), Barbara Chweściuk (marka Bialcon, Pałac w Cieleśnicy oraz Manufaktury Cieleśnic), Maria Olsson (marka Maria Olsson Konsult w Szwecji), a wkrótce organizatorzy ujawnią kolejne nazwiska.

Partnerem wydarzenia są polskie i międzynarodowe organizacje branżowe, a patronat medialny nad wydarzeniem objęły m.in: Rzeczpospolita, Rp.pl, RMF Classic, Biznes Musi Sprzedawać, Marketing dla Ciebie, Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, Świadomi w Biznesie, Business Lady Club w Bułgarii, Luxembourgh-Poland Business Club, Polski Klub Biznesu w Portugalii, Polish Business House, Polski Klub Biznesu w Rosji oraz wielu innych partnerów z Polski i z zagranicy.

Uroczystość podsumowująca

26 października 2018 r. zaplanowana jest uroczystość podsumowująca plebiscyt. Ogłoszenia wyników i wręczenia statuetek odbędzie się w Warszawie. W wieczorze wezmą udział m.in. polskie kobiety biznesu, członkinie Lady Business Club, dotychczasowi prelegenci konferencji organizowanych przez organizatora.

Zapisy do Plebiscytu przez stronę Lady Business Awards >>

Zdjęcie tytułowe: źródło – www.ladybusinessawards.pl, fot. Ela Chabierska

Grafika: własność Lady Business Awards

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Klocki JustBlocks – budowanie i twórcza zabawa dla dzieci

Czasami siadamy z mężem i śmiejemy się, że nawet jeśli nasz biznes „nie wypali” to była to świetna inwestycja w nasze własne dzieci - mówi Agata Potiopa, właścicielka marki JustBlocks, stworzonej z myślą o dzieciach i ich potrzebach rozwojowych. Agata wraz z mężem stworzyli klocki do budowania, których nikt wcześniej nie wymyślił, a w procesie powstawania kolejnych projektów aktywny udział biorą ich dzieci.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 10/08/2018
Agata Potiopa

Kiedy pojawił się pomysł na Wasz własny biznes i dlaczego właśnie taki? Jak wyglądały początki?

Pomysł należał do mojego męża. Zawsze twierdził, że jako dziecku brakowało mu klocków do budowania i że przez tak wiele lat nikt nie wymyślił tego typu zestawu i dalej brakuje na rynku takich klocków. Szanowałam jego marzenie o produkcji klocków, ale wiedząc jak nasycony jest rynek zabawkarski nie sądziłam, że kiedyś zabierzemy się za jego realizacje.

Moje myślenie zmieniło się po narodzinach dzieci. Coraz więcej czytałam o ich prawidłowym rozwoju i potrzebach, a równocześnie obserwowałam własne dzieci. Im bardziej głośną i kolorową zabawką się bawili tym bardziej byli po takiej zabawie rozdrażnieni i pobudzeni. Równocześnie wiedziałam, że twórcza zabawa to dla dziecka najlepszy sposób na rozładowanie emocji, na radzenie sobie z nimi.

Tak rozpoczęły się moje poszukiwania naturalnych zabawek, które nie będą gotowym produktem, gotowym rozwiązaniem, a równocześnie będą nadawały się do kreatywnej zabawy. Wówczas zorientowaliśmy się, że takich drugich klocków jak JustBlocks nie ma, że warto ten pomysł opatentować i spróbować je sprzedawać.

Początki były dość trudne. Jako matka dwójki dzieci karmiąca piersią, miałam cały czas zajętą głowę, trudno było mi podejmować kluczowe decyzje. Nasza strona nie była tak efektowna jak teraz, szata graficzna nie do końca nam pasowała, mieliśmy słabe zdjęcia i mało udokumentowanych budowli. Teraz cieszę się, że zaczęliśmy wcześniej, gdyż zawsze na początku popełnia się wiele błędów i miałam dodatkowy czas by wprowadzać poprawki.

Jak wygląda proces projektowania, wymyślania nowych produktów, projektów?

Projekty pojawiają się w mojej głowie bardzo spontanicznie. Bardzo często inspirują mnie do ich powstania moje własne dzieci. Podpatruje ich pomysły, sposób w jaki budują i następnie styl zabawy. Najbardziej fascynuje mnie łączenie naszych klocków ze zwykłymi zabawkami, autkami, laleczkami, koralikami. Powstają wówczas niesamowite konstrukcje, w każdej nowej zabawie inne.

Czasami siadamy razem, całą rodziną, i improwizujemy. Łączymy trzy, cztery klocki i pomysły same przychodzą. Później okazuje się, że nasza nowa budowla jest całkiem imponująca i warto jej zrobić zdjęcie. Dzieciaki same upominają się o fotografie ich budowli, przyzwyczaili się, że mama dokumentuje ich pracę.

Zdarza się, że to ja sama wymyślam jakiś projekt, bo nasze dzieci są jeszcze za małe na skomplikowane budowle. Tworzę je i okazuje się, że taka konstrukcja to był strzał w dziesiątkę, dzieci są zachwycone, wypełniają tę budowlę swoimi zabawkami i mam spokój na kilka godzin (tak było ze szkatułką na biżuterię czy wielopoziomowym parkingiem).

Jak wygląda Wasze planowanie i podział pracy?

Działamy razem z mężem. Podział wyklarował się sam. Ja jestem lepsza w oprawie graficznej, robieniu zdjęć, odpisywaniu na maile. On ma bardziej biznesowe usposobienie, decyduje co nam się opłaca, w jaką reklamę warto zainwestować, nadzoruje naszą stronę internetową, robi wysyłki. Jednym słowem uzupełniamy się w tym biznesie.

Jak godzisz pracę i życie rodzinne, wychowanie dzieci? Czy jest to w ogóle możliwe?

Dopóki dzieci nie zaczną chodzić do przedszkola czy żłobka to prowadzenie własnego biznesu jest naprawdę sporym wyzwaniem dla każdej matki. Bywały dni, że nie byłam w stanie poświęcić naszej firmie ani minuty. Generalnie staram się dzielić swój czas na klocki, dom, gotowanie, dzieci i jeszcze na własne hobby i przyjaciół.

Każdego dnia ten podział procentowo wygląda trochę inaczej. Staram się to jakoś wyważyć, myślę, że na razie mi się to udaje. Liczę jednak, że przedszkole od września bardzo mnie odciąży i będę miała na nasze klocki więcej czasu.

Co w prowadzeniu własnego biznesu jako mama najbardziej Ci przeszkadza, a co wyjątkowo cenisz?

Największą przeszkodą jest brak skupienia, ciszy w momencie kiedy jej bardzo potrzebujesz. Siadam do komputera, potrzebuje chwili i tej chwili nie mam. To są bardzo trudne momenty. Ale jest tego druga strona. Dzieciaki też uczą się, że mama potrzebuje popracować, a oni muszą chwilę poczekać, że nie wszystko w życiu dostaną od razu.

A co cenię? Czasami siadamy z mężem i śmiejemy się, że nawet jeśli nasz biznes „nie wypali” to była to świetna inwestycja w nasze własne dzieci. To jak rozwijają się przy klockach JustBlocks, co z nich tworzą, jakie zabawy wymyślają, jest bezcenne. Prawie w każdej ich zabawie widzę te klocki, to niesamowite. Doceniam cały poprzedni rok, że mimo bardzo trudnego łączenia opieki nad dzieckiem w domu i rozkręcania własnej firmy udało mi się tak dużo.

Gdy mam kryzys wchodzę na naszą stronę internetową do galerii i dociera do mnie jak dużo przez ten rok zrobiliśmy. I uświadamiam sobie , że to dopiero początek, tak wiele projektów można jeszcze zrealizować.

Jaka historia czy anegdota w czasie prowadzenia własnej firmy najbardziej Ci zapadła w pamięć?

Ostatnio zamawialiśmy kartonowe opakowania na średni zestaw klocków i zamiast normalnych rozmiarów dostaliśmy pudełka na pizzę. Taka drobna pomyłka, zdarza się w każdym biznesie.

Gdybyś miała wskazać kroki milowe Waszego biznesu, jakie by to były momenty?

Zaczęło się od wspominek mojego męża o klockach.
Narodziny naszych dzieci- zainteresowanie biznesem zabawkarskim.
Rozpoczęcie urlopu wychowawczego- myśli co będę robić po nim, czy chce wracać do zawodu na etat?
Założenie firmy, zrobienie strony internetowej.
Pierwszy klient.
Facebook. Instagram. Reklama.

Jaką radę dałabyś mamom, które planują założenie własnej firmy?

Początki są bardzo trudne i trzeba bardzo dużo cierpliwości. Bardzo ważne jest aby nie wylewać swoich frustracji na dzieci, aby one na rozkręcaniu nowego biznesu nie ucierpiały. Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, tłumaczcie im co się dzieje, dlaczego nagle macie dla nich mniej czasu.

Praca z domu to dla mnie ciągłe podejmowanie decyzji, z czego w danym momencie zrezygnować, co jest ważniejsze i musi zostać zrobione jako pierwsze. Ale wartością jest to, że to wy decydujecie o tym, nikt was nie popędza i nie dyktuje rytmu. Dajcie sobie czas na rozwój firmy, nie załamujcie się, że wciąż musicie inwestować siebie i pieniądze. Na naszym rynku to normalne!

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie główne: Sławomir Potiopa

Pozostałe zdjęcia: Agata Potiopa

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail