Czego szukasz

Jakie są kluczowe czynniki pozwalające łączyć życie rodzinne i zawodowe?

O organizacji czasu, o krótkich i długich weekendach, rozumiejącym pracodawcy oraz o tym, jakie wsparcie jest niezbędne, aby łączyć macierzyństwo z pracą zawodową rozmawiamy z Marią Szlachciak, Manager działu Corporate Accounting w firmie Franklin Templeton Investments. Marysia od 9 lat pracuje w firmie i w oparciu o swoje doświadczenia opowiada, czym wyróżnia się firma przyjazna mamie. Jeśli szukasz pracy, sprawdź aktualne oferty >

  • Agnieszka Kaczanowska - 08/05/2017
Maria Szlachciak, Manager działu Corporate Accounting w firmie Franklin Templeton Investments z synkiem Adasiem

Marysiu, blisko 9 lat temu zdecydowałaś się na pracę w firmie Franklin Templeton Investments, co zachęciło Cię do aplikowania właśnie tu?

Tak naprawdę o mojej pracy tutaj zadecydował przypadek (choć podobno nie ma przypadków). Kilka miesięcy wcześniej zaaplikowałam na pewne stanowisko do innej firmy, ale po rozmowie kwalifikacyjnej okazało się, że to nie jest to czego szukam i postanowiłam nie zmieniać pracy. Wtedy zadzwonił do mnie headhunter i używając niemałego wysiłku namówił mnie na wzięcie udziału w rekrutacji do Franklin Templeton Investments.

Nie planowałam zmiany i zgodziłam się trochę na odczepne, żeby dał mi już spokój. Oczywiście zaraz po tym dokładnie zapoznałam się z opisem stanowiska, firmą i opiniami na jej temat, no bo jeśli już miałabym zmienić zdanie, to na coś, co jest naprawdę tego warte.

Im więcej czasu poświęciłam na zgłębianie tematu, tym bardziej ta praca mi się podobała! I z takim nastawieniem, na totalnym luzie wzięłam udział w procesie rekrutacyjnym – i chyba dlatego dostałam tę pracę.

Przeszłam aż 6 etapów rekrutacji i później miałam nie lada dylemat, zmieniać czy nie zmieniać? Miałam dobrą i stabilną pracę, a pojawiła się inna, pełna wyzwań i niewiadomych… Przyjęłam ją i do tej pory uważam to za jedną z najlepszych życiowych decyzji!

Przez te lata Twoja praca się zmieniła i obecnie jesteś menadżerem działu księgowego. Jakim zespołem zarządzasz?

Nasza firma ma strukturę macierzową, co przekłada się w moim przypadku na to, że pełnię dwie funkcje i mam dwóch szefów. W jednej z nich jestem managerem działu księgowości i raportuje do mnie 9 osób (z czego 4 na urlopie macierzyńskim/wychowawczym).

W mojej drugiej roli, zwanej Finance Site Lead, jestem szefem administracyjnym wszystkich działów finansowych w naszej firmie i jest tu ponad 60 pracowników.

Opowiedz nam proszę o swojej pracy. Czym zajmujesz się na co dzień? Jak wygląda Twój „typowy” dzień pracy?

Zacznę od tego, że nie mam typowego dnia pracy ;-). W ciągu tych 9 lat nie zdarzyło się jeszcze, aby dwa moje dni wyglądały identycznie i to jest super! Poranek jednak jest zawsze podobny: zaczynam od sprawdzania maili i od dobrej kawy.

Jesteśmy korporacją międzynarodową, co oznacza, że gdy my śpimy, nasi koledzy w Stanach Zjednoczonych pracują, dlatego zawsze czeka na mnie rano około 20 wiadomości, na które muszę w jakiś sposób zareagować – odpisać, coś przygotować, przekazać działowi, zająć się większym projektem.

Codziennie mam też w kalendarzu kilka spotkań. Są to rozmowy rekrutacyjne, konferencje telefoniczne z managerami z całej Europy, z moimi przełożonymi, z szefami działów, za które w swojej drugiej funkcji opowiadam itd.

Należę też do różnych grup, które mają regularne spotkania np. grupa managerów naszego biura, starsza kadra zarządzająca, grupa nadzorująca wolontariat pracowniczy, grupy projektowe. Do tego dochodzą spotkania działowe, tak więc mój kalendarz jest dość napięty.

W międzyczasie sprawdzam pracę zespołu, akceptuję przelewy, sporządzam projekcje finansowe, przygotowuję i sprawdzam różne raporty – największymi z nich są oczywiście sprawozdania finansowe oraz deklaracje podatkowe. Dla zwykłego śmiertelnika – nuda, ale ja moją pracę bardzo lubię!

Marysiu, w ciągu tych 9 lat zostałaś mamą, prawda? Jak wyglądał Twój powrót do pracy?

Zostałam mamą w czasach, gdy jeszcze obowiązywał około 5-miesięczny urlop macierzyński. Po doliczeniu zaległego urlopu wypoczynkowego wyszło mi 7 miesięcy nieobecności po urodzeniu dziecka. Przyznam, że planowałam wydłużyć ten okres do pełnego roku, korzystając z urlopu wychowawczego, jednak koleżanka, która przejęła moje obowiązki sama zaszła w ciążę i nie byłoby nikogo w polskim biurze, kto mógłby zająć moje stanowisko.

Poczucie obowiązku nakazało mi wrócić wcześniej. Pomogło mi to, że znalazłam opiekunkę, której ufałam i wierzyłam, że synek zostaje w dobrych rękach. Dodatkowo nie wróciłam na cały etat, tylko na 4/5 – w praktyce oznaczało to, że pracowałam 4 dni w tygodniu zamiast 5.

Wtedy ustanowiłam sobie tzw. długie i krótkie weekendy: praca w poniedziałek i wtorek, środa wolna (krótki weekend), praca w czwartek i piątek, a sobota i niedziela wolne (długi weekend). Dzięki temu rozstania z synkiem były łatwiejsze. Do tego przerwa na karmienie, więc w biurze byłam tylko 7 godzin.

Adasia karmiłam niemal do ukończenia przez niego roku, a na część etatu pracowałam rok od powrotu, czyli aż mały skończył 19 miesięcy. Wtedy też poszedł do żłobka, co uważam za bardzo dobre posunięcie, choć na początku było mi ciężko psychicznie zostawiać go w takim miejscu. O tym też zdecydował przypadek – niania wypowiedziała nam umowę i musieliśmy szybko opracować plan B.

Wkrótce przekonaliśmy się, że stało się to we właściwym momencie i z dobrym wpływem na nasze dziecko – żłobek z polecenia, przebywały tam też dzieci naszych znajomych, świetna kadra, dużo ciepła i wspaniała opieka. To tam Adaś odstawił smoczek i pieluszki, a naśladując starsze dzieci i przebywając w grupie bardzo szybko się rozwijał.

A jak sobie radzicie rodzinnie, gdy Adaś choruje?

Wiadomo, że takich sytuacji się nie uniknie i często zdarzają się w najmniej odpowiednim momencie. Dla osób, których każdy dzień pracy wygląda podobnie, pewnie nie jest to aż tak trudne. Ja mam terminy raportowania, składania deklaracji podatkowych, na których muszę złożyć podpis, poumawiane spotkania, więc są takie dni, kiedy po prostu muszę być w pracy. I wtedy jest największy problem. Ale takie jest życie – nigdy nie jest idealnie i najważniejsze jest wsparcie, na jakie możemy wtedy liczyć.

Mam szczęście pracować w takiej firmie i z takimi ludźmi, którzy rozumieją tego typu sytuacje. Po pierwsze w przypadku „awarii” mam możliwość pracy z domu, w ten sposób nadal mogę brać udział w video- i telekonferencjach, pracować na komputerze i komunikować się z zespołem za pomocą skype. Inne spotkania przekładam.

Gdy zanosi się na dłuższą rekonwalescencję, niezastąpieni są moi rodzice, na których zawsze mogę liczyć. Mieszkają jednak daleko, więc na 1-2 dni ich nie ściągam, tylko staram się poradzić sobie we własnym zakresie.

Mój mąż ma bardzo wymagającą pracę, również wiele spotkań i ważnych tematów, i podobnie jak ja – nie może wszystkiego nagle rzucić, jednak jest w stanie przeorganizować swój dzień i np. zostać kilka godzin w domu, podczas gdy ja załatwiam osobiście w biurze niezbędne tego dnia rzeczy.

Przez pewien czas mieliśmy zaprzyjaźnioną przyszywaną babcię dla Adasia – mieszkającą w pobliżu emerytowaną nauczycielkę, która była dostępna i chętna do pomocy w nagłych sytuacjach. Po niespełna godzinie od naszego telefonu mogła już być u nas i zostać cały dzień z synkiem. Była cudowną, mądrą życiowo i ciepłą osobą. Zaprzyjaźniliśmy się z nią i jej rodziną, spotykając się często bez okazji. Niestety przedwcześnie odeszła, przegrała walkę z rakiem. Nie ukrywam, że była dla nas wielką pomocą.

Później kilkakrotnie pomagała nam znajoma, która pracowała wcześniej w przedszkolu, ale zmieniła pracę i teraz trudniej jest nam znaleźć pomoc „ad hoc”. Możemy liczyć na jej wsparcie poza godzinami pracy.

Taka przyszywana babcia to świetna sprawa i super pomysł. Wracając do Twojej pracy, niedługo po powrocie z urlopu macierzyńskiego awansowałaś, zresztą jak wiele innych kobiet w Waszej firmie. Z tego co wiem, to wśród kadry menedżerskiej we Franklin Templeton Investments w Poznaniu jest aż 60% kobiet….

Tak, to prawda. W naszej firmie ogólnie jest przewaga kobiet, a w Poznaniu wśród najwyższej kadry zarządzającej jest nas aż 5 na 8. Zostanie mamą absolutnie nie przekreśla ścieżki kariery – tak było nie tylko w moim przypadku.

Niemal dwa lata po powrocie do pracy dostałam awans i sama również awansuję mamy. W takich sytuacjach nie patrzymy przez pryzmat płci czy stanu cywilnego, ani sytuacji w rodzinie. To pracownik swoim zaangażowaniem i jakością pracy udowadnia, że zasługuje na docenienie. Ja osobiście uważam, że matki są o wiele lepiej zorganizowane, wielozadaniowe i mają zdrowe podejście do wielu spraw, w tym do swoich obowiązków.

Nie ukrywam, że życie po urodzeniu dziecka ulega przewartościowaniu – ale na dobre. Nie tracimy czasu na niepotrzebne dywagacje, wiemy, że musimy się spiąć, aby wykonać wszystkie zadania – szukamy efektywniejszych sposobów, jesteśmy bardziej asertywne, no bo przecież żłobek czy przedszkole jest zamykane o danej godzinie i nie możemy sobie pozwolić na zostanie dłużej w pracy, a z drugiej strony wiemy, że nikt za nas obowiązków nie wykona. Praca sama się nie zrobi…więc kombinujemy, jak wszystko pogodzić – kreatywność w każdym calu.

Często mam telekonferencje z managerami ze Stanów Zjednoczonych. W takich przypadkach planuję to z wyprzedzeniem, wtedy albo mąż odbiera Adasia z przedszkola, a ja zostaję dłużej w biurze, albo łączę się z domu.

Praca z domu to wyzwanie, prawda?

Oj tak! Na szczęście nie muszę korzystać z tej opcji zbyt często. Czasem bywa zabawnie, jeśli jestem sama z synkiem, mam słuchawki na uszach, grono rozmówców, a mały wtedy np. mówi mi, że musi do toalety – ze szczegółami, co chce tam robić 😉 . Albo ogląda bajki coraz głośniej i głośniej, a ja na migi mu pokazuję, że ma ściszyć. Na szczęście moi rozmówcy są wyrozumiali i często też mają dzieci, więc się nie dziwią dodatkowym efektom dźwiękowym.

Ostatnio w Internecie pojawił się taki zabawny i dość prawdziwy filmik BBC, na którym wypowiadał się pan pracując właśnie z domu, gdy wtargnęły do jego pokoju dzieci, a za nimi mama, zabierając je w popłochu z pomieszczenia. Wyglądało znajomo ☺

Czy Adaś odwiedza Cię czasem w pracy? Wie, czym zajmuje się Mama i jest z Ciebie dumny?

Zdarza się to niezwykle rzadko, wyłącznie w sytuacjach awaryjnych, ale bardzo lubi te wizyty, bo może sobie rysować czy podziwiać widok z okna – pracuję na 13 piętrze, więc jest co podziwiać! Już sama jazda windą jest dla niego frajdą. O mojej pracy wie tyle, że firma nazywa się Franklin, tak jak żółw z bajki, a mama jest (i to jest wymyślone przez niego słowo) „szefeczką”. Czyli taką fajną szefową.

Wiedząc jak wielką radość sprawia dziecku wizyta u rodziców w firmie, postanowiliśmy zorganizować zwiedzanie biura dla dzieci naszych pracowników – pokazujemy sale konferencyjne (z wyświetlaniem bajek!), dużą drukarko-kopiarkę, na której dzieci kserują własne dłonie, kuchnię, taras widokowy i przestrzeń biurową (najlepsze są zawsze kręcone krzesła). Dzieciaki to uwielbiają! Poznają miejsce, w którym znikają codziennie rodzice na wiele godzin.

Wiemy, że oprócz licznych obowiązków służbowych bardzo angażujesz się w działalność społeczną zarówno w firmie, jak i wśród swojej lokalnej społeczności. Co Cię do tego motywuje? Jak to jest, że zapracowana menadżer, zaangażowana mama jeszcze tyle swojego czasu oddaje innym?

Dlaczego? Ponieważ uważam, że to jeden z najważniejszych aspektów naszego życia – być dobrym człowiekiem i dzielić się z innymi. To świadczy o tym, jacy jesteśmy – nie nasze stanowisko, pieniądze, dom czy samochód. To wszystko jest ulotne, teraz jest, jutro może zabraknąć. Natomiast nasze wartości, wiara i przekonania świadczą o tym, jakimi jesteśmy ludźmi.

Nic nie sprawia mi tak wielkiej radości, jak uszczęśliwienie innej osoby. Cieszę się, gdy mogę dać coś z siebie i staram się, aby niekoniecznie były to pieniądze. Oczywiście wspieram finansowo różne organizacje – głównie tych, którzy nie mogą zawalczyć o siebie – dzieci i zwierzęta.

Od wielu lat koordynuję lub organizuję Szlachetną Paczkę – zarówno w pracy, jak i prywatnie, choć tu bardziej zaangażowałam się w pomoc „Rodzina Rodzinie” – zaopatrując w niezbędne produkty najuboższe rodziny z naszej parafii pod Poznaniem.

We Franklinie jestem członkiem rady wolontariatu pracowniczego. W ramach tych działań organizujemy różne akcje, pomagając niepełnosprawnym, osobom z domów opieki społecznej, domu dziecka, bezdomnym zwierzętom – to jest coś, na co zawsze znajdę czas i staram się zarazić tym samym mojego synka. Podobnie jak ja, jest bardzo wrażliwy na krzywdę ludzką. Nie kryję przed nim, że obok nas żyją ludzie potrzebujący pomocy i staram się pobudzić w nim chęć dzielenia się z uboższymi od siebie.

Czasem też wystarczy zainspirować innych, mówić o tym głośno i często znajdzie się ktoś, kto czuje się nikomu niepotrzebny, a ma akurat to, czego mi brakuje – czas. Wiele projektów wystarczy rozpędzić i później same się toczą lub ktoś inny przejmuje pałeczkę. Mam za sobą jeden taki projekt i jestem bardzo dumna z tego, jak się rozkręcił, choć niewiele osób już pamięta, że to właśnie ja go zainicjowałam.

Działam też w różnych organizacjach dla kobiet biznesu – zrzeszających osoby podobne do mnie. Niezmiernie sobie cenię te kontakty i doświadczenia, jakimi możemy się między sobą wymieniać. Ostatnio zostałam również mentorką (wcześniej byłam mentee w jednym z takich programów). Uważam, że powinniśmy się dzielić tym, co mamy – wiedzą, doświadczeniem, pomysłami – a wyjdzie z tego dużo dobrego.

Marysiu, kiedy znajdujesz na to czas? Masz jakieś super moce?

Kiedy go znajduję? Szczerze powiem, że nie wiem. Ale mam coś takiego, że robiąc jedną rzecz, myślami już jestem przy następnej. Czytając książkę planuję co będzie na obiad, a gotując obmyślam już plan na kolejny dzień itd. Uważam, że jestem dobrze zorganizowana i potrafię żonglować różnymi czynnościami.

Nie wiem ile kobiet się ze mną zgodzi – weźmy na przykład gotowanie przez żonę i przez męża. Kobieta mając już coś przygotowanego w garnku, czekając na zagotowanie w międzyczasie zmywa, czyści blat, zamiesza potrawę, pochowa naczynia itd.

Mężczyzna jest jednozadaniowy. Jeśli czeka na zagotowanie, to czeka i tyle. Patrzy na garnek, czasem zamiesza, a kuchnia wokół niego to istne pole walki – pootwierane szafki, masa brudnych naczyń, torebka z mąką, cukrem, na wierzchu itd. Później uruchamia dopiero projekt „sprzątanie”.

My, kobiety chyba lepiej zagospodarowujemy wolne przestrzenie czasowe i to są nasze super moce.

Kiedyś usłyszałam na szkoleniu, że nasze życie i obowiązki to takie kamienie – mniejsze i większe. Jeśli do naczynia zaczniemy je wrzucać jak leci, to nam się nie zmieszczą wszystkie. Ale jeśli zaczniemy od tych największych, to na końcu małe powpadają w wolne przestrzenie i się uda. Musimy po prostu nadać odpowiednie priorytety.

Na koniec zapytam Cię jeszcze o to, które z elementów wsparcia dla mam/dla rodziców jakie oferuje Franklin Templeton doceniasz najbardziej?

Dla mnie najistotniejsza jest wspomniana już wcześniej możliwość pracy z domu w sytuacjach „awaryjnych” i elastyczne godziny pracy w moim dziale. Firma przestrzega przepisów prawa pracy, więc kobiety w ciąży nie muszą obawiać się o swój powrót – miejsce jest i czeka, zaczynamy od wdrożenia, przypomnienia obowiązków, szanujemy przysługujące przerwy, godziny pracy, części etatu.

Wiem, że niestety nie we wszystkich firmach tak jest, dlatego o tym wspominam. Ojcowie również wykorzystują urlopy rodzicielskie. To składa się na tak ważne zrozumienie przez pracodawcę szczególnych potrzeb pracujących rodziców. O tym jak nasza firma wspiera mamy piszemy tutaj >>>

A gdybyś chciała zachęcić inne mamy do dołączenia do Waszego zespołu, to jak możesz je zachęcić, poza tym co już opowiedziałaś?

Zapraszam! Przede wszystkim do zapoznania się z naszą stroną internetową. Mamy wiele otwartych stanowisk, które być może na Was czekają? Nie traktujemy inaczej rodziców i nie-rodziców, ale zapewniamy sposoby na takie rozłożenie obowiązków, aby można było pogodzić pracę z obowiązkami domowymi.

Może na próbę warto zatrudnić się na czas określony? My często mamy takie oferty – szukamy zastępstw na czas urlopów macierzyńskich, stąd szeroka gama stanowisk na 12 i 18 miesięcy. Mój mąż wiedział, że ja nie nadaję się do siedzenia z dzieckiem w domu przez 5 lat, że muszę robić coś więcej i dlatego, gdy zastanawiałam się czy jestem dobrą mamą wracając do pracy po 7 miesiącach, powiedział mi, że najlepsza mama to szczęśliwa mama. I chyba miał rację, ponieważ mój synek codziennie powtarza mi, że jestem „najkochańszą mamą na całym świecie i na drugim końcu świata, i nawet w kosmosie takiej nie ma” 

I na 100% ma rację! Dziękuję Marysiu za rozmowę. Zapraszam też Mamy do aplikowania i szczególnie do wzięcia udziału w Dniu Otwartym dla Mam w Franklin Templeton w Poznaniu już 19 maja. Szczegółowe informacje i zapisy dostępne są tutaj >>>

Zdjęcia: archiwum domowe Marii Szlachciak oraz grafika Franklin Templeton Investments

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Jak znaleźć swoje miejsce w branży IT? Spotkanie w Accenture w Katowicach – #MamoPracujwIT

Interesujesz się branżą IT? Szukasz pracy w branży? Mieszkasz w Katowicach lub okolicy? Weź udział w spotkaniu #MamoPracujwIT w Katowicach w Accenture Advanced Technology Center Poland! Podczas spotkania dowiesz się jakie masz możliwości pracy w firmie oraz jakie kompetencje są niezbędne, aby rozwijać się w branży IT. Poznasz także pracowników firmy i będziesz miała okazję porozmawiać z rekruterami! Sprawdź szczegóły już teraz!
  • Anna Łabno - Kucharska - 17/02/2019
Mama z dzieckiem

Jak znaleźć swoje miejsce w branży IT?

Marzec to już prawie wiosna! Jeśli wiosna, to więcej energii do działania!
Dodatkowo marzec jest bardzo kobiecym miesiącem, więc z okazji Dnia Kobiet zrób sobie prezent! Tym razem swoje drzwi otwiera przed nami Accenture Advanced Technology Center Poland w Katowicach!

Zapisz się na spotkanie #MamoPracujwIT w Katowicach już 4 marca br. >>>

W trakcie spotkania dowiesz się:

  • czym zajmuje się firma;
  • jak wygląda proces rekrutacyjny;
  • na jakie stanowiska aktualnie rekrutuje;
  • jakie programy edukacyjne realizuje;
  • jak wspiera rodziców;
  • jak rozwijać swoją karierę w IT

Przez całe spotkanie będą dostępne rekruterki, które będziesz mogła dopytać o szczegóły związane z otwartymi stanowiskami. Specjaliści chętnie dokonają konsultacji Twojego CV i podpowiedzą jakie szkolenia zrealizować, by zdobyć swoją wymarzoną pracę.

Co, gdzie, kiedy, czyli jak się zapisać?

Widzimy się 4 marca w godzinach 16.30-19.30, w siedzibie Accenture ul. Chorzowska 148, Silesia Business Park w Katowicach.

Dzieci mile widziane!
Pamiętaj, na spotkanie możesz zabrać swoją pociechę. Na miejscu pojawi się animator, ale dzieci będą pod Waszą opieką. Będzie przygotowany kącik zabaw dostosowany do dzieci oraz miejsce na spokojne przebranie lub nakarmienie malucha.

Kliknij i pobierz bezpłatny bilet na spotkanie #MamoPracujwIT >>

Mamy w Accenture

Ramowy plan spotkania

16.30-16.45 – powitanie i otwarcie spotkania
16.45-17.15 – Accenture, czyli Pracodawca Przyjazny Mamie
17.15-18.00 – Jak znalazłam swoje miejsce w IT? Kilka informacji od mamy działającej w branży
18.00-18.15 – Przerwa
18.15-19.00 – Panel dyskusyjny, z udziałem rodziców pracujących na różnych stanowiskach w firmie. Podzielą się oni inspirującymi historiami oraz opowiedzą jak wygląda ich work-life balance w praktyce
19.00-19.30 – Office tour, czyli poznaj miejsce, gdzie rodzą się innowacyjne projekty + networking

Zapisz się już teraz i zaproś również swoje koleżanki, nie czakaj!

O Accenture

Accenture jest wiodącą globalną firmą świadczącą profesjonalne usługi i rozwiązania w obszarach: Strategy, Consulting, Digital, Technology i Operations. Dzięki szerokiemu doświadczeniu i specjalistycznej wiedzy ekspertów z ponad 40 branż oferuje usługi łączące biznes z technologią. Ta firma wie, że innowacja jest wynikiem kreatywności, u której podstaw leży różnorodność. Różnorodność doświadczeń, ról i punktów widzenia.

Dlaczego #MamoPracujwIT w Accenture, czyli jak firma wspiera rodziców

Accenture Advanced Technology Center Poland wspiera wszystkich swoich pracowników i oczywiście nie zapomina o rodzicach. Poza najistotniejszymi rozwiązaniami wspierającymi rodziców, jak możliwość pracy zdalnej i elastyczne godziny pracy, w biurach Accenture istnieją pomieszczenia zwane pokojem matki z dzieckiem lub po prostu pokojem rodzica. To wyposażone w zabawki i urządzenia sanitarne sale, w których w sytuacji awaryjnej rodzic może zająć się swoim dzieckiem bez opuszczania stanowiska pracy.

Sprawdź profil Accenture Advanced Technology Center Poland w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i ostatnie oferty pracy, praktyk i kursów! 

W trakcie spotkania będzie z nami fotograf, abyśmy mogli podzielić się później relacją ze spotkania i inspirować kolejne kobiety.

Zdjęcia: właśność Accenture Advanced Technology Center Poland

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Czerpię radość z robienia zdjęć i bycia mamą dwóch chłopców – w tym jestem najlepsza

Ola ukończyła kursy Akademii Fotografii Dziecięcej i zupełnie niedawno otrzymała tytuł Akredytowanego Fotografa Akademii, co jest najwyższym wyróżnieniem przyznawanym przez instruktorów. Prywatnie to mama dwóch chłopców, a zawodowo...? "Ja tylko robię zdjęcia" - mówi Ola, a na jej stronie aż roi się od zdjęć pełnych dziecięcej radości.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 15/02/2019
grupa dzieci - fotografia wykonana przez Olę

Ola ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Olu, swój pierwszy aparat dostałaś od męża jak urodziłaś swojego pierwszego synka. Opowiedz czym zajmowałaś się zawodowo zanim zdecydowałaś się na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej?

Tak, pierwszy aparat Nikon d3100 dostałam od męża na naszą rocznicę ślubu w 2011 roku, kilka miesięcy po urodzeniu Marcela. Skończyłam Politechnikę Gdańską na wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa. Zanim urodziłam Marcela pracowałam w Gdańsku w firmie projektującej statki i ich części.

Od jak dawna interesujesz się robieniem zdjęć?

Nawet już nie pamiętam, wydaje mi się, że zawsze lubiłam robić zdjęcia.

Jakie kursy Akademii Fotografii Dziecięcej ukończyłaś i ile ich było?

W Akademii Fotografii Dziecięcej ukończyłam 5 kursów: Wprowadzenie do fotografii dla Mam, Fotografia dziecięca część I i II, Sekrety fotografowania emocji
oraz Obróbka w Adobe Lightroom. Ponadto ukończyłam I semestr Uniwersytetu.

Jak szybko zaczęłaś pracować jako samodzielny fotograf?

W sumie nie wiem, w którym momencie to przyszło, bo zdjęć robiłam mnóstwo i wielu osobom. Znajomi, sąsiedzi, rodzina, a później znajomi znajomych 🙂

Czy dzisiaj zajmując się fotografią jesteś w stanie się z tego zajęcia utrzymać?

Tak, jestem w stanie, choć wydatki związane z uzupełnianiem studia w dodatki, suknie i rekwizyty są ogromne, a wiadomo, że ciągle chciałoby się coś zmieniać, udoskonalać i oczywiście rozwijać swoje umiejętności. To dla mnie podstawa, by poznawać tajniki fotografii.

Twój pierwszy klient to…?

Artur, synek moich sąsiadów.

Jak szukasz swoich klientów obecnie?

Szczerze mówiąc to za bardzo się nie ogłaszam, w większości moi klienci to znajomi kogoś kto był u mnie na sesji. W moim przypadku poczta pantoflowa jest moją najlepszą reklamą.

Jesteś mamą 2 dzieci. W jakim są wieku? Jak organizujesz sobie czas pracy?

Marcel, w maju skończy 8 lat i Tymon, skończy we wrześniu 5 lat. Obaj chodzą do szkoły i przedszkola. Staram się umawiać sesje tylko z rana i raczej nie w weekendy.

Oczywiście zdarzają się sesje popołudniowe, wtedy umawiam je jak mój mąż jest w domu 🙂

Jak wyglądają Twoje sesje?

Do każdej sesji staram się podchodzić indywidualnie, czy to sesja rodzinna, noworodkowa, ciążowa czy kobieca, zawsze myślę o niej wcześniej i w głowie przygotowuję stylizacje.

Nie lubię powielać moich pomysłów, więc staram się za każdym razem wymyślić coś nowego.

Co Ci daje fotografia? Co Ci sprawia największą frajdę?

Fotografia pozwala mi urzeczywistnić marzenia, nie tylko moje, ale też klientów. Ogromną radość daje mi zachwyt moich modeli nad kadrami, które dla nich stworzyłam.

Sesja zdjęciowa, która szczególnie zapadła Ci w pamięć to…?

Wydaje mi się, że pamiętam wszystkie. Nie jestem w stanie zaplanować scenariusza takiej sesji, więc cieszę, że każda jest inna. Zawsze jest dużo uśmiechu,
mam nadzieję, że moi klienci to lubią.

W Twojej ofercie są różne sesje – noworodkowe, dziecięce, ciążowe, rodzinne… Z kim lubisz pracować najbardziej?

Uwielbiam wszystkie sesje i spotkania, ale dzieci chyba są mi szczególnie bliskie, bo od nich wszystko się zaczęło i sesja z nimi nigdy nie jest taka oczywista, jakby się wydawało.

Jakie masz marzenia? Te związane z fotografią, jakaś szczególna sesja, a może chciałabyś zakwalifikować się do jakiegoś przeglądu, konkursu, a może wystawa? Zdradzisz?

Hmm, marzy mi się reportaż z porodu, więc mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się to marzenie spełnić. A wystawa, myślę, że fajnie byłoby się spotkać w gronie bliskich mi osób i wspólnie pooglądać moje zdjęcia 🙂 Myślę, że wtedy naprawdę byłabym z nich dumna 🙂

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Ola ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Zdjęcia: Aleksandra Brzeska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail