Czego szukasz

Jak zapanować nad swoim gniewem?

Ileż to razy w ciągu dnia gniew łapie mnie za gardło? Spróbowałam zliczać takie momenty w jednym z zupełnie zwykłych dni. I co? Uświadomiłam sobie, że to emocja, która potrafi dać o sobie znać spokojnie kilka razy dziennie albo i więcej. Pytanie ważniejsze jest jednak takie, jak nie dać się jej ponieść, tylko na czas nad nią zapanować?

  • Agnieszka Kaczanowska - 15/11/2015
Rycząca lwica

Alergia na amerykańskie poradniki…

Trafiła w moje ręce książka dwóch Amerykanów Les’a Carter’a i Franka Minirth’a pt.: „Gniew. Jak nad nim zapanować?”. Ponieważ jestem dość ostrożna jeśli chodzi o tzw. „amerykańskie poradniki”, ich przekaz dość często sprawia, że nie kończę rozpoczętej lektury, bo nie lubię tego specyficznego stylu uczenia (wiem, wiem to wielkie uproszczenie – wybaczcie), podeszłam do tematu sceptycznie. Ale moje przeczucie, tym razem mnie zawiodło. I dobrze. Postanowiłam sprawdzić na czym polega panowanie nad gniewem.

Poznaj swój gniew

Odkąd pamiętam mówiono mi, że gniew to zła emocja, a już na pewno miła i grzeczna dziewczynka (jaką chyba byłam) nie powinnam pokazywać jak się gniewa i złości…
Dopiero wraz z macierzyństwem odkryłam, że gniew jest potrzebny i wcale nie jest wcielonym złem, tylko… no właśnie, że jest potrzebny i naturalny. Tylko, i to najważniejsze, że trzeba nauczyć się nad nim panować.

Gniew w życiu rodzica

Są takie sytuacje w życiu rodzica, że gniew jest wręcz konieczny. Ja czuję gniew i go pokazuję, kiedy syn, idąc obok ruchliwej ulicy chce biegać i skakać i wyrywa swoją rączkę z mojej. Albo kiedy starsza córka, mądra dziewczynka, próbuje jak daleko może posunąć się, jeśli chodzi o unikanie swoich obowiązków, zadań czy mijaniu się z prawdą…

Albo kiedy musimy wyjść, wszyscy, teraz-natychmiast… a młodsza córka nie ma szalika, starsza zapodziała buta, a najmłodszy syn właśnie wpadł furię, bo nie ma ukochanego autka/misia/czapki… Aaaaaa. Wiecie o czym mówię, prawda?

Gniew bez awantury i krzyku?

Powiedziałam gniew, nie AWANTURA, ale to czasem niezły wyczyn pozostać wyłącznie na etapie wyrażania gniewu. A majstersztykiem jest w jednej z powyższych sytuacji wyrażenie swoich uczuć w duchu porozumiewania bez przemocy… Ale są na to sposoby. Można się nauczyć panować nad swoimi emocjami. Uff.

Panowanie nad gniewem

Autorzy książki podpowiadają, że aby zapanować nad gniewem trzeba nauczyć się rozpoznawać go i rozumieć jego znaczenie. Ważne jest także, aby rozróżniać dobre i złe sposoby radzenia sobie z nim, bo chociaż obecność gniewu jest zazwyczaj negatywna, to my sami możemy zdecydować o tym jak sobie z nim poradzić i nauczyć się reagować tak, aby nie tracić kontroli nad sytuacją.

5 sposobów radzenia sobie z gniewem

W jaki sposób można poradzić sobie w trudnej sytuacji, w której już za chwilę fala gniewu zaleje nas doszczętnie i popłyniemy? Dobre pytanie. Niestety nie ma na nie łatwej odpowiedzi, gdyż każdy z nas musi znaleźć swój sposób i to w dodatku adekwatny do sytuacji i źródła gniewu… Każdy z nich ma także inne podłoże, a poznanie tych mechanizmów to już początek to zapanowania nad gniewem i większym spokojem w życiu.

Autorzy opisują wszystkie sposoby, i te lepsze i gorsze (dla otoczenia i nas samych, oczywiście). Pokazują przyczyny i skutki różnych zachowań na ciekawych, z życia wziętych przykładach. Tak, to jest książka nieco psychoterapeutyczna. Ale napisana przystępnym językiem.

1. Tłumienie gniewu – kiedy uważasz, że nie możesz pokazać swojego gniewu, bo w ten sposób pokazujesz np. swoją słabość, ale jesteś przekonana/przekonany, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. Większość doradców jest zgodna, że tłumienie gniewu ostatecznie nie pomaga w jego wyeliminowaniu. Tłumiony gniew przypomina mech rosnący w wilgotnym i ciemnym rogu piwnicy. Chociaż go nie widać, rozprzestrzenia się i sam nie zniknie.

2. Otwarta agresja – wynika z tak bardzo silnej koncentracji na potrzebach osobistych, że potrzeby innych ludzi zostają zupełnie pominięte… Główną przyczyną otwartej agresji jest brak poczucia bezpieczeństwa. I jest to raczej nieudolna opcja wyrażania gniewu. Ta forma praktycznie zawsze prowadzi do dalszych napięć.

3. Bierna agresja – kiedy mając świadomość, że otwarta agresja jest zła, usilnie staramy się nie wybuchnąć… Niestety negatywnym aspektem tej postawy jest to, że często przeradza się to w znacznie mocniejszą i bardziej zawoalowaną formą gniewu. I choć jest nieco mniej raniąca to nadal utrwala zachowania niepożądane.

4. Gniew połączony z szacunkiem (asertywny) – kiedy komunikujesz coś z prawdziwą stanowczością, łączysz ją z szacunkiem. Ta forma gniewu nie tylko wspiera rozwój relacji, ale także jest oznaką osobistej dojrzałości i stabilności.

5. Zaniechanie gniewu – to najtrudniejszy wybór. Zaniechanie gniewu oznacza zaakceptowanie swojej niezdolności do pełnego kontrolowania sytuacji i uznanie swoich osobistych granic. Rozwiązanie to obejmuje zaakceptowanie różnic i przebaczenie. Zaniechanie gniewu jest czymś zupełnie innym niż jego tłumienie.

Który ze sposobów jest Tobie najbliższy?

Jeśli czujesz, że panowanie nad gniewem to także Twój problem, to opisywana przeze mnie książka może Ci w tym pomóc. Oczywiście jest także masa innych pozycji, zapewne równie cennych, ale ja jeszcze do nich nie dotarłam. Ale będzie mi miło, jak mi coś polecisz.

Zdjęcie: pixabay.com/James_Valma

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Gdzie kupić dodatki i dekoracje do wnętrz?

Wybór akcesoriów, dodatków, elementów wystroju wnętrz na rynku jest ogromny. Producenci starając się sprostać wymaganiom swoich klientów. Na każdy sezon przygotowują bogatą ofertę, w której można znaleźć wiele ciekawych przedmiotów do aranżacji wnętrz. W zależności od gustów, upodobań, preferencji, znajdziemy wiele miejsc, gdzie dostaniemy idealne dekoracje do naszych czterech ścian.
  • Jagoda Jasińska - 09/08/2019
wnętrze mieszkania

Dodatki do wnętrz warto dobierać uważnie i stawiać zarówno na walory estetyczne, jak i na ich funkcjonalność

Wybór dodatków powinien być jednak przemyślaną decyzją. Zanim udamy się na zakupy w poszukiwaniu bibelotów, warto zastanowić się jaki klimat chcielibyśmy utrzymać w danym pokoju. Bardzo często zdarza się tak, że decydujemy się na zakup konkretnych akcesoriów pod wpływem impulsu, co skutkuje później posiadaniem wielu przedmiotów niepasujących do siebie w żadnym stopniu, tworząc chaos w pomieszczeniu.

Jeśli więc chcemy urządzić pokój w sposób spójny wizualnie, w którym będziemy się dobrze czuli, a przedmioty nas otaczające będą z jednej strony pełniły funkcje ozdobne, z drugiej strony warto pomyśleć o tym, aby przedmioty którymi się otaczamy miały charakter funkcjonalny. Aby poza tym, że pięknie się będą prezentowały na półkach, mogły także nam się do czegoś przydać. W tym przypadku świetnie sprawdzą się różnego rodzaju ozdobne pudełka, skrzyneczki, koszyki, w których możemy schować różne drobiazgi.

Poza tym warto zastanowić się także czy dekoracje, które chcemy wprowadzić do naszego wnętrza mają być spójne kolorystycznie. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest utrzymanie ścian w pokoju w kolorach stonowanych, natomiast pojedynczych dodatków w kolorach żywszych, bardziej wybijających się i przykuwających uwagę.

Motyw marynarski, który świetnie sprawdzi się do dekorowania domu, ale także barów czy restauracji

Pojawia się więc pytanie, gdzie najlepiej kupić dodatki i dekoracje do wnętrz. Wiele osób lubi urządzać pomieszczenia tematycznie i wykorzystywać jeden motyw przewodni do ozdoby. Bardzo często wykorzystywanym motywem jest marynarski. Znajdziemy tego rodzaju dekoracje wnętrz w Gdańsku. Polecamy zajrzeć na – https://citymeble.com/gdansk/dekoracje-dodatki,286,pl.html.

W różnych sklepach z pamiątkami czy na straganach można wyszperać prawdziwe perełki. Bardzo dobrym pomysłem na urządzenie pomieszczenia w charakterze marynarskim jest zakup muszli w różnych rozmiarach, przesypującego się piasku, dodatków w postaci poduszek ozdobnych z motywem kapitańskim, ozdobnych kamieni, bursztynu, bardzo ciekawie prezentującym się bibelotem, który wzbudza często zachwyt gości są większych rozmiarów statki, które wyglądają niesłychanie okazale na półkach. Poza tym często wykorzystuje się także statki w szklanych butelkach.

Dekoracje wnętrz w Gdańsku, jakie można znaleźć sprawdzą się także do urządzania przestrzeni poza domem. Wiele barów, knajp czy restauracji – szczególnie nad morzem urządza pomieszczenia właśnie w takiej klimatycznej aranżacji, aby goście, którzy przybędą do takiego miejsca mogli nacieszyć się dodatkami i jeszcze intensywniej chłonąć kulturę Pomorza.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

10 pomysłów na zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu

Dzisiaj coraz mniej czasu dzieci spędzają na zabawie na świeżym powietrzu, a więcej w domu, nierzadko przed ekranem komputera, telefonu lub tabletu. Dlatego warto już od najmłodszych lat zaszczepiać w dzieciach chęć zabawy na zewnątrz. Lato jest idealnym czasem by spędzać czas na dworze. Zatem jeśli nie ma upału i nie grozi Wam żadna ulewa, ruszajcie na dwór i bierzcie się do zabawy. Dzieciaki to uwielbiają, a Wam przypomną się chwile z dzieciństwa.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2019
dziewczynka skacze na skakance

Zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu

Pomysłów na zabawy na dworze jest bardzo dużo. Wiele z nas pamięta te najbardziej popularne gry i zabawy. Pamiętamy też czasy, kiedy właśnie w taki sposób spędzało się czas z rówieśnikami. Powrót do domu, szybko odrabiane lekcje (albo i nie :)), obiad zjedzony na kolanie, wszystko w pośpiechu, byle jak najszybciej znaleźć się na podwórku. To tam toczyło się całe życie towarzyskie.

Dzisiaj, żeby odciągnąć dziecko od komputera musisz mieć mocne argumenty. Jeśli zatem pamiętasz podwórkowe gry i zabawy swojego dzieciństwa i jesteś gotowa zmierzyć się ze swoim dzieckiem, to gwarantuję Ci nie tylko świetną zabawę, ale też zacieśnienie więzów z dzieckiem.

Gry i zabawy na dworze

1. Gra w klasy – potrzebujemy kredę i kamyk. Gra dla dwojga lub więcej osób. Na równym chodniku rysujemy sześć kwadratów zakończonych półokręgiem i wszystkie pola numerujemy od 1-7. A potem stojąc tyłem do rysunku rzucamy kamieniem. Grę zaczyna osoba, która pierwsza trafi w pole o numerze jeden. Potem na jednej nodze (lub na dwóch) skacze po wszystkich polach nie mogąc się zachwiać. Potem należy trafić kamieniem na pole o numerze dwa. Gra się kończy gdy wszyscy przejdą kolejne pola.

2. Podchody – terenowa gra harcerska. Najczęściej organizowana na różnego rodzaju obozach, koloniach. Pozwala na dużą kreatywność. Świetnie sprawdza się przy większej grupie osób i wymaga przygotowania. W najprostszej wersji polega na tym, że jedna grupa ucieka, pozostawiając za sobą znaki, strzałki, listy, polecenia i wskazówki jak ich znaleźć, a druga grupa szuka i musi ją złapać. Gra świetnie się sprawdzi nawet w trakcie niedzielnego spaceru. Dzieci ją uwielbiają, bo przypomina rozwiązywanie zagadek.

3. Zabawa w chowanego – chyba najbardziej lubiana i najczęściej modyfikowana gra. Dzieci lubią się nią bawić i na zewnątrz i w domu. Jej klasyczna, najprostsza wersja polega na tym, że jedna osoba zakrywa oczy i odlicza, a w tym czasie reszta uczestników chowa się w różnych miejscach. Po odliczeniu, osoba szukająca woła głośno „szukam” i wyrusza na poszukiwania. Wygrywa ta osoba, która została znaleziona na samym końcu.

4. Skakanka – pomysłów na wykorzystanie zabawy ze skakanką jest bardzo dużo. Nie wystarczy po prostu skakać. Skakanie na skakance pomaga też rozwijać koordynację ruchów i są używane do treningu sportowego. Kiedyś też wybór skakanek był zdecydowanie mniejszy, a dzisiaj mamy nie tylko ogromny wybór kolorystyczny, ale też świecące, błyszczące, a bajkowymi wykończeniami tak jak w hoplik.pl. Zabawa skakanką może też być idealnym sposobem na wzbudzanie zdrowej rywalizacji u dzieci.

5. Gra w gumę – kolejny podwórkowy klasyk. Do tej zabawy wystarczy dobra guma kupiona w pasmanterii o długości ok. 4 m. oraz kilka wskazówek jak należy grać. Najlepiej gdy uczestników gry jest minimalnie 3 osoby. Gra, która zawsze była najbardziej pożądana wśród dziewczynek i budząca wśród nich spore emocje. Zasady nie są zbyt skomplikowane, ale wymagają sporej zręczności i gibkości, ale po kilku sesjach z gumą do grania każda dziewczynka szybko nabierała te umiejętności.

6. Malowanie kredą – do tej zabawy potrzebujemy kolorową kredę i chodnik, a którego nikt nie będzie nas przeganiał. Zabawa w malowanie kredą po chodniku rozbudza w dzieciach kreatywność orz usprawnia motorykę małą, a samo dotykanie szorstkiej kredy jest elementem integracji sensorycznej. Dzięki dużej przestrzeni do malowania u dziecka świetnie rozbudza się nieograniczona fantazja.

7. Ciuciubabka – jedno dziecko ma zasłonięte chustką lub szaliczkiem oczy, a pozostali uczestnicy zabawy otaczają tę osobę i wołają: ciuciubabko, łap nas. Zabawa polega na łapaniu tych osób pomimo, że dziecko ich nie widzi. W złapaniu dzieci pomagają inne zmysły: słuch, dotyk. Co ważne: koniecznie należy zadbać o bezpieczne otoczenie oraz w końcu dać się złapać, zwłaszcza gdy łapiącym jest najmłodszy członek rodziny.

8. Gra w piłkę – zabaw z piłką jest nieskończona ilość, poczynając od gry w piłkę nożną, czy choćby zabawę w grę piłka parzy. Do takiej gry najlepiej wykorzystać lekką, plażową piłkę. Jedna osoba turla piłkę przed siebie, tak, żeby trafić w inne osoby, a cała reszta ucieka. Osoba, którą piłka dotknie, przejmuje ją i to ona teraz turla piłkę w stronę pozostałych osób.

9. Badminton – jedna z dyscyplin olimpijskich, ale na potrzeby zabawy wystarczy nam najprostszy sprzęt do grania. Nauka nie przychodzi szybko, ale dzieci się też tak łatwo nie zrażają. Można grać w dwie osoby lub przy większym zaawansowaniu we cztery. Jeśli nie ma wiatru, to jest to gra, która świetnie sprawdzi sie jako alternatywa gry w piłkę.

10. Zabawa w berka – można odnieść wrażenie, że dzieci rodzą się z umiejętnością zabawy w berka. Nie wiadomo, w którym momencie poznają zabawę, która polega na tym, że jeden z graczy (ganiający) musi dotknąć innej osoby, żeby przestać być ganiającym, a zacząć być uciekającym/ganianym, czyli żeby przestać być berkiem, trzeba kogoś dotknąć. Zabawa uczy zwinności i szybkości i trwa tak długo, aż wszyscy się nie zmęczą.

A jakie Ty pamiętasz gry ze swojego dzieciństwa? W co najbardziej lubiłaś się bawić?

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail