Czego szukasz

Jak sprzedając rękodzieło zdobyłam 60 klientów w niecałe 3 miesiące?

Piękna biżuteria od Slow Silver Jewerly to dzieło Kevina i Kasi – małżeństwa, które połączyło siły w realizacji swoich pasji i stworzyło wspólny biznes. Świetnie się uzupełniają i nie boją się skorzystać z pomocy innych. Kasia brała udział w I edycji kursu on-line sprzedaży na platformie Etsy. Metamorfoza sklepu zgodnie z zaleceniami mentorów w niecałe 3 miesiące dała im ponad 60 sprzedaży! Świetny wynik! A niedługo startuje kolejna edycja – zapisz się już teraz i odbierz bonus od nas!

  • Agnieszka Kumorek - 18/04/2018
pierścionek Slow Silver Jewerly

Kasiu, masz bardzo utalentowanego męża (chyba każda kobieta marzy o takim 😉 ) – opowiedz nam czym się zajmuje i jak zaczęła się jego pasja?

Kev z wykształcenia jest historykiem, ale obecnie zajmuje się wyłącznie tworzeniem biżuterii. Jest w zasadzie złotnikiem-samoukiem. Początkowo jako nastolatek zainteresował się płatnerstwem – przez wiele lat ćwiczył szermierkę historyczną, stąd bliżej mu było wówczas do mieczy i zbroi, niż do biżuterii.

Na drugim roku studiów podjął pierwsze próby tworzenia biżuterii, początkowo bazując na wiedzy z książek i Internetu. Brakowało mu jednak nauki bezpośrednio od kogoś – zaczął więc szukać złotnika, który chciałby go nauczyć tradycyjnych technik. Udało mu się namówić pana Jana Mielcarka, poznańskiego złotnika, u którego nauczył się podstaw złotnictwa.

Reszta to już jego pracowitość, wytrwałość, cierpliwość i dociekliwość, którą zawsze u niego podziwiałam. Udało mu się na tyle rozwinąć i udoskonalić swoje umiejętności, że kilka lat później mógł podjąć pracę jako złotnik w jednej z poznańskich firm.

slow silver jewerly

Pracujecie oboje na etacie – skąd więc pomysł na własny biznes? Jakie były początki? To miało być Wasze docelowe zajęcie czy coś dodatkowego?

Pierwsze egzemplarze swojej biżuterii Kev dawał rodzinie i znajomym. Z czasem najbliżsi zaczęli go namawiać do wyjścia ze swoją działalnością szerzej i szukania klientów spoza grona znajomych. Ktoś powiedział mu o Etsy, a że Kev biegle mówi po angielsku, postanowił tam spróbować swoich sił.

Krótko przed podjęciem przez niego decyzji o założeniu sklepu na Etsy poznaliśmy się, a ponieważ ja od wielu lat interesowałam się fotografią, to zgodziłam się zrobić zdjęcia pierwszym przedmiotom przeznaczonym do sklepu. Fotografowanie biżuterii nie jest najłatwiejszym tematem. Było bardzo dużo nieudanych prób, błędów i naprawdę dużo frustracji. Ale teraz wiem, że warto było to wszystko przecierpieć, bo udało mi się wiele nauczyć.

Na początku Kev nadal był mocno zaangażowany w płatnerstwo i inwestował na równi w pracownię złotniczą i warsztat płatnerski. Gdy Kev podjął pracę na etacie jako złotnik na zajęcia dodatkowe było mniej czasu. Wówczas projektowanie i tworzenie biżuterii w sposób naturalny wysunęło się na pierwsze miejsce.

Ostatnie kilka miesięcy przyniosło wiele zmian. Zdecydowanie zwiększyło się nasze zaangażowanie w sklep Etsy, a w związku z tym wzrosło zainteresowanie biżuterią Keva wśród kupujących. Pojawiła się nadzieja na to, że ten projekt poboczny może stać się sposobem na życie. Przed nami wiele pracowitych miesięcy, w których pewnie wyklaruje się czy nasze nadzieje zaczną się spełniać.

piękna biżuteria

Jak Ci się współpracuje z mężem? Wprowadziliście jasny podział obowiązków przy prowadzeniu sklepu? 😉

Współpraca układa nam się bardzo dobrze. Każde z nas ma swoje obowiązki, w których czuje się pewnie i w których się sprawdza. Kev jest oczywiście odpowiedzialny za cały proces produkcji oraz kontakt z klientem. Do moich obowiązków należą sprawy organizacyjne, czyli prowadzenie sklepu, fotografowanie, pisanie teksów, przygotowywanie listingów i wystawianie nowych przedmiotów, pilnowanie co jest na jakim etapie realizacji, porządek w dokumentacji, wystawianie faktur, kontakt z księgową oraz przygotowanie paczek do wysyłki.

Często wspólnie projektujemy i szukamy inspiracji. Bardzo dużo rozmawiamy o nowych pomysłach, kolejnych inwestycjach i kierunku w jakim chcemy się rozwijać. Są sprawy, którymi zajmujemy się w zależności od tego kto w danym momencie ma czas – dotyczy to wysyłki, płatności, zamówień, kontaktu z urzędami i kurierem. Myślę, że układ w którym panuje jasny podział zadań bardzo ułatwia pracę. Cała rodzina się ze mnie śmieje, że nawet na zmywanie naczyń lubię mieć system – i faktycznie najlepiej funkcjonuję, gdy mam plan działania i porządek.

slow silver jewerly

Brałaś udział w I edycji kursu Etsy. Podzielisz się wrażeniami. Słyszałam, że masz się czym chwalić 🙂

O kursie Zunki Cichos i Joanny Wieczorkiewicz dowiedzieliśmy się od mojej koleżanki. Długo się nie zastanawialiśmy czy wziąć udział, ponieważ oferta była bardzo bogata i poruszała wiele zagadnień, w których nie czuliśmy się najpewniej, albo z goła nie czuliśmy się w ogóle.

Uczestnictwo w kursie wzięłam na siebie, bo w większości poruszał tematy, którymi się zajmuję. Nie zawiedliśmy się, kurs był świetnie przygotowany – dziewczyny dbały o przyjazną i swobodną atmosferę, grupa na Facebooku, którą wówczas założyły, cały czas funkcjonuje i nadal sobie tam rozmawiamy i pomagamy. Uczestnicy dostali bardzo obszerny materiał w postaci filmów oraz uporządkowanych i podzielonych na poszczególne zagadnienia plików pdf.

Jest tego naprawdę dużo i wciąż jestem pod wrażeniem, jaki ogrom pracy został włożony w przygotowanie. Dopracowany był każdy szczegół, zaczynając od oprawy graficznej, a skończywszy na doborze specjalistów, którzy zostali zaproszeni na webinary.

Dla nas kurs był wielką motywacją do zmian i przemyślanego zbudowania sklepu od podstaw. Chociaż od końca kursu minęły już ponad 2 miesiące, nadal jeszcze nie udało nam się wszystkiego wprowadzić w życie i wiele spraw wciąż czeka na swoją kolej.

Tym bardziej cieszy nas, że jako sklep Slow Silver Jewerly istniejący od ostatniego tygodnia stycznia tego roku mamy już ponad 60 sprzedaży – to daje nadzieję na rozwój i więcej sprzedaży, gdy dopniemy wszystko na ostatni guzik i nasz sklep będzie wyglądał tak, jak sobie to zaplanowaliśmy. Jest przed nami nadal bardzo dużo pracy – na Etsy jest ogromna konkurencja i jest coraz więcej sprzedawców, dlatego trzeba cały czas dbać o swój sklep i wprowadzać zmiany.

piękna biżuteria

Nie zawsze było tak cudownie – wspominałaś, że to nie jest Wasz pierwszy sklep na Etsy. Masz jakieś wnioski, dlaczego wtedy się nie udało? Co takiego było na kursie, że pozwoliło Wam odnieść sukces?

Kev założył swój pierwszy sklep w 2014 roku. Czasami udawało się coś sprzedać, ale nie było tego dużo. Kev nie miał cierpliwości do pisania i stworzenie listingu zawsze zajmowało mu to dużo czasu i kosztowało naprawdę wiele nerwów, więc niechętnie do tego siadał.

W zeszłym roku w wakacje sklep zaczął się powoli rozkręcać, głównie dzięki pomocy siostry Keva, która zaczęła uzupełniać treści i dodawać kolejne listingi. Ja wówczas robiłam wyłącznie zdjęcia – języki obce nigdy nie były moją mocną stroną i zupełnie nie czułam się na siłach, żeby cokolwiek pisać. Niemniej wraz z końcem roku musiałam te obowiązki przejąć i przełamać swój opór – zbiegło się to mniej więcej z czasem, gdy dowiedzieliśmy się o pierwszej edycji kursu.

Początkowo chcieliśmy poprawiać stary sklep, ale w czasie trwania kursu okazywało się co chwilę, jak wiele tam mamy do zmiany, więc ostatecznie podjęliśmy decyzję, że zrobimy wszystko na nowo, zgodnie z wszystkimi radami Zunki i Joanny.

Kurs dziewczyn przede wszystkim wyposażył nas w wiedzę zarówno od strony samego działania na Etsy, jak również w kwestiach księgowych i prawnych. Mamy w tej chwili w ręku narzędzia niezbędne do prowadzenia sklepu i działalności, o których wcześniej zwyczajnie nie wiedzieliśmy. Dało nam to więcej pewności, bardziej świadomie podeszliśmy do wielu zagadnień i naprawdę poważnie zabraliśmy się za prowadzenie biznesu.

Sami raczej nie postrzegamy jeszcze naszego działania na Etsy jako sukcesu – bardzo wiele jeszcze przed nami, przede wszystkim dużo, dużo pracy. Cieszymy się z każdej sprzedaży, ale jesteśmy nieco zaskoczeni, że start udał nam się tak dobrze i mamy świadomość, że nie można spoczywać na laurach, tylko tym bardziej się wysilić i nie zmniejszać tempa.

slow silver jewerly

Czy może masz na koniec jakąś dobrą radę dla naszych czytelniczek, które chciałyby zacząć zarabiać na sprzedaży swojego rękodzieła?

Patrząc na drogę którą przeszliśmy mogę powiedzieć, że sprzedaż rękodzieła wymaga zaangażowania, poświęcenia czasu i ciągłego doskonalenia się. Oboje musieliśmy się wiele nauczyć nie tylko w dziedzinie samego złotnictwa i fotografii, które były pierwotnie po prostu naszym hobby i rozwój w tych dziedzinach jest sam z siebie dla nas satysfakcjonujący. Tą trudniejszą częścią jest marketing, reklama, określenie swojej grupy docelowej i trafienie do niej. Znalezienie sposobu na to, by zatrzymać wzrok potencjalnych klientów, którzy są wśród tych tysięcy buszujących po Etsy każdego dnia. Ale naprawdę warto włożyć w to dużo serca, warto się temu poświęcić i warto się uczyć nowych rzeczy.

Wspólna praca sprawia nam dużo radości i naprawdę ją lubimy. Oczywiście bywają gorsze chwile, pojawiają się trudni klienci, zdarzają się problemy i nieporozumienia również między nami, ale nie ma opcji, żebyśmy z tego zrezygnowali. Wiem, że mamy szczęście, że jesteśmy w tym razem – wspieramy się i dzielimy się obowiązkami, bo dla jednej osoby w pewnym momencie jest tego po prostu za dużo.

Możemy też zawsze liczyć na wsparcie z zewnątrz – taką dobrą duszą dla nas jest między innymi siostra Keva, którą nadal często angażujemy i prosimy o pomoc. Nie wahamy się również prosić o radę naszych znajomych, czy korzystać z doświadczenia innych osób zrzeszających się na Facebooku, np. grupy Etsy – biznesowy krąg kobiet.

Każdy ma inne doświadczenia życiowe i zawodowe i z tego co obserwuję, rzadko które pytanie pozostaje bez odpowiedzi, a ludzie naprawdę są dla siebie życzliwi i chcą sobie pomagać.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Piękną biżuterię od Slow Silver Jewerly znajdziesz w ich sklepie Etsy oraz na facebooku 🙂

Kasia z mężem skorzystali z kursu on-line i cieszą się, że jako sklep istniejący niecałe 3 miesiące mają już ponad 60 sprzedaży!

Czy chciałabyś tak jak Kasia i Kevin dotrzeć ze swoimi rękodziełami do klientów z całego świata?

7 maja startuje druga edycja kursu on-line, dzięki któremu dowiesz się jak skutecznie prowadzić swój sklep na Etsy!

Zapisać możesz się do 27 kwietnia!

Kup kurs przez nasz link, a dodatkowo od nas otrzymasz bonus w postaci wywiadu (prezentacji Ciebie i Twojego sklepu) na portalu Mamo Pracuj.

Tak, chcę się zapisać i zacząć zarabiać na rękodziele!

kurs etsy

Zdjęcia: własność Slow Silver Jewerly
Grafika: kurs ETSY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Jak ZUS kontroluje mamy na działalności gospodarczej?

ZUS zabrał się za wnikliwe sprawdzanie matek na działalności gospodarczej. Tysiące kobiet w Polsce boryka się z kontrolami ZUS. Mamy skarżą się na całą masę uchybień i bezprawnych działań ze strony urzędników. Powstaje pismo, które ma wykazać wszystkie błędy i nieprawidłowości w przeprowadzanych przez ZUS kontrolach.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/05/2019

Kontrole ZUS

ZUS nagminnie kontroluje kobiety na działalności gospodarczej. Podważa chorobowe i macierzyńskie sprzed kilku lat. Podważa możliwość zmiany wysokości składki, przelicza po swojemu i każe nam oddać od 100-300 tys. !!!

Te decyzje są wydawane na podstawie przeczucia i zdania Organu, a nie dowodów. Ponadto według ustawy, która obowiązuje Organ, ma on obowiązek sprawdzenia bieżących zwolnień. My mamy postępowania i kontrole (po wiele m-cy) wiele lat wstecz. Wszystkie sprawy kończą się w sądach!!!

Matka na działalności

Prowadzę działalność gospodarczą od 2012. W 2015 poszłam na zwolnienie w 2016 urodziłam dziecko. Do dziś prowadzę działalność gospodarczą i zatrudniam pracowników. W lutym ZUS wysłał mi zawiadomienie o wszczęciu postępowania celem wyjaśnienia, czy słusznie dokonałam przerejestrowań w ubezpieczeniu. Na nowo przeliczył mi wszystkie chorobowe i macierzyński sprzed 4 lat i uznał, że mam do zwrotu ponad 100 tys. Decyzję oparł na zdaniu i mniemaniu. Żadnych dowodów!!

Nie reagujcie na to pismo ZUS >>>

Musiałam wynająć adwokata. Czeka mnie sprawa w sądzie. Niestety myślę, że nie jedna. Jeśli jakimś cudem uda mi się wygrać, to i tak Organ może wszcząć, tym razem, kontrole i szukać np. dowodów pracy na L4 lub podważać wysokość składek na podstawie rentowności firmy (takie przypadki też są).

Każde pismo z ZUS powoduje stres, nerwy i rozstrój żołądka. To jest nagonka na kobiety prowadzące działalność godpodarczą. Zamiast pracować i dbać o rodziny, przeglądamy dokumenty sprzed kilku lat, przygotowujemy dokumenty dla Organu, część jest już po przesłuchaniu, a część czeka na nie.

To jest MASAKRA I DRAMAT!! Kobiety boją się pójść na L4, zachodzić w ciążę, bo nie mają gwarancji, czy za kilka lat Organ nie zmieni zdania i każe im oddawać pieniądze. Gdzie w tym wszystkim polityka prorodzinna??? Czy każda z nas ma urodzić po 4 dzieci i siedzieć na łasce Państwa???

Prowadzisz działalność gospodarczą? Zajrzyj na grupy na FB: „kobieta na dg” lub „kontrola zus„, na fb. Zobacz ile tysięcy kobiet jest w takiej sytuacji!

Materiał: list od Moniki

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Historia Karoliny i jej biznesu z Edukido

No właśnie... jak osiągnąć satysfakcję z pracy? I pracować 6 godzin dziennie? Poznajcie historię Karoliny, która od wielu lat prowadziła własny biznes, ale dopiero kiedy zamieniła butik odzieżowy na placówkę Edukido wszystko ułożyło się jak trzeba. Tysiące klocków LEGO® w domu, scenariusze zajęć, eventy i synowie uwielbiający pracę mamy :) Karolina dzisiaj ma dochodowy biznes oraz spędza więcej czasu z mężem i dziećmi. A wszystko to dzięki Edukido!
  • Agnieszka Kumorek - 12/05/2019
Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Karolina Kulesza, właścicielka Edukido

Marzysz o własnym biznesie? Chciałabyś mieć satysfakcję z pracy?

Poznaj historię Karoliny. Możesz tak jak ona skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes i postawić na współpracę z Edukido – kształtować ciekawość świata u dzieci poprzez zabawę klockami LEGO® oraz zarabiać konkretne pieniądze!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który chętnie odpowie na Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zajrzyj też na stronę internetową:
www.edukido.com.pl

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - Karolina podczas zajęć w Edukido

Karolino, jesteś mamą dwóch chłopców i od wielu lat prowadzisz własny biznes. Czy to jest właśnie Twój sposób na work-life balance i niezależność?

Pracując „u siebie” dużo łatwiej osiąga się niezależność niż work-life balance. Za niezależność, szczególnie na początku, trzeba niestety zapłacić dość wysoką cenę w postaci dużej ilości czasu spędzanego w pracy. I brakiem czasu dla siebie i rodziny.

Dla mnie osobiście ważne było, żeby na starcie precyzyjnie określić cele i czas w jakim chcę je osiągnąć. Mam na myśli te cele, które dadzą mi możliwość spokojnej egzystencji. To ułatwia codzienne działanie i podejmowanie walki w chwilach słabości. A czasem bywa, że nic mi się nie chce. Dopiero osiągnięcie tych celów będzie dla mnie równoznaczne z niezależnością. No i wtedy pomyślę o work-life balance (śmiech).

Życiowa równowaga dla każdego może oznaczać coś innego. Każdy sam powinien znaleźć jej definicję. Dla mnie oznacza to satysfakcję zarówno z pracy, jak i z życia codziennego. Sama sobie wyznaczam czas pracy i cele, ale z tymi celami staram się nie przesadzać. Muszą być ambitne, ale jednak realistyczne.

Życie to także rodzina, miłość i pasje. Rano mam czas, aby zjeść śniadanie z rodziną. Bez pośpiechu i stresu, że nie dojadę na czas do biura. Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole. Bardzo ważna jest dla mnie poranna kawa, spokojna rozmowa z synami po powrocie ze szkoły, rodzinne granie w planszówki, wieczorne czytanie i rozmowy z mężem. W sumie to jest właśnie moja równowaga.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - dziewczynki podczas zajęć Edukido

Butik odzieżowy zamieniłaś na własny oddział Edukido. Co Cię przekonało? Jak wyglądały Twoje początki w biznesie z klockami LEGO?

Butik pochłaniał całą moją energię i czas, którego niestety nie da się od nikogo pożyczyć. Gdy ja spędzałam cały dzień w pracy, to mąż był z dziećmi w domu i to on jeździł z nimi na różne zajęcia. Ja nie miałam na to czasu.

Sama tworzyłam zasady i procedury w moim biznesie. Sama odpowiadałam za zatowarowanie, a następnie o cały marketing i sprzedaż. Tworzyłam ten butik od podstaw, to też było moje dziecko. Jednak temu dziecku poświęcałam najwięcej czasu, a na tym traciła rodzina. Stałam zbyt często obok, zamiast być w środku.

Dlatego powstał pomysł o zmianie biznesu na taki, który będzie dla mnie i dla moich dzieci. Pomyślałam, że teraz to ja będę mogła je wozić na zajęcia – do siebie.

Będę mogła mieć synów i pracę w jednym miejscu. A moi chłopcy najbardziej na świecie uwielbiają Lego. I tak trafiłam do Edukido.

Autorski program wspierający rozwój dzieci poprzez zabawę z klockami Lego wydał mi się wyborem idealnym. Przekonało mnie przede wszystkim duże doświadczenie twórców, prosty model biznesowy i innowacyjny program. Duże znaczenie miał też fakt, że jako franczyzobiorca otrzymałam pełen system franczyzowy, co było dla mnie kluczowe. Mam na myśli szkolenia menadżerskie i produktowe, różne narzędzia elektroniczne wspomagające codzienną pracę i bardzo cenne wsparcie centrali w marketingu, sprzedaży i obsłudze klienta.

Nie bez znaczenia był też fakt, że aby zacząć biznes Edukido nie trzeba mieć lokalu, a to mocno obniża koszt inwestycji początkowej. Gotowe były też zestawy klocków, system CRM, materiały marketingowe, oferty. Nic, tylko zaczynać!

Prowadząc swój butik przez kilka lat nie doszłam do tego, co w Edukido otrzymałam na wejściu.

W tym biznesie największe wyzwanie to pracownicy. Mam na myśli instruktorów. Chociaż sama przeszłam szkolenie instruktorskie, to nie prowadzę zajęć. Najlepiej czuję się w sprawach organizacyjnych. Właśnie problemy ze znalezieniem odpowiednich instruktorów spowodowały, że na początku szło mi gorzej, niż oczekiwałam.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia Edukido

Czy było coś czego się bałaś, rozkręcając nowy biznes?

Szczerze mówiąc, bałam się przede wszystkim konkurencji. W Trójmieście jest ona bardzo duża. W większości szkół i przedszkoli są jakieś zajęcia dodatkowe, również robotyka z klockami Lego. Nie byłam pewna, czy szybko znajdę nowych klientów.

Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. Rodzice oraz różnego rodzaju placówki szukają nowości i innowacji dla swoich dzieci lub podopiecznych. Warunkiem jest dostarczanie im tego, co obiecujemy. Jeżeli ustalamy termin zajęć, ich zakres, sposoby komunikacji z rodzicami – to musimy tych ustaleń przestrzegać!

Na przykład przedszkola stają się coraz bardziej wymagającym klientem. Oczekują ciekawych i nieszablonowych zajęć, ale też bardzo precyzyjnej obsługi i komunikacji. W tym pomagają systemy Edukido.

Edukido daje różne możliwości zarabiania. Bazą są zajęcia regularne w przedszkolach, szkołach i moim Centrum Edukido. Ale przygotowujemy także jednorazowe warsztaty z przedmiotów szkolnych, urodziny, półkolonie, różnego rodzaju eventy.

Organizowaliśmy atrakcje dla dzieci podczas pokazów lotniczych Aerobaltic w Gdyni w 2018 roku. Będziemy też obecni na tegorocznej edycji. Współpracowaliśmy z Gdynia Design Days. Dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Tego rodzaju praca jest naprawdę bardzo ciekawa i urozmaicona. Na pewno nie siedzę 8 godzin dziennie w biurze czy za ladą (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia z klockami LEGO w Edukido

Czy wspierali Cię najbliżsi? Wspominałaś, że Twoi chłopcy mocno zaangażowali się w „działania firmy” i dzięki temu mogliście spędzać dużo czasu razem? 😉

Chłopcy bardzo mi pomogli w pierwszych dniach, kiedy odebrałam zestawy klocków. To był dla mnie ocean klocków, rożnego rodzaju. Wtedy moi synowie wpadli na pomysł, że możemy razem posegregować, opisać i przy okazji przećwiczyć scenariusze zajęć.

Praca łączy się z zabawą i pasją moich dzieci do klocków. Kiedy mają czas chętnie mi pomagają. Zapraszają mnie także na zajęcia do swoich klas, co ma dla mnie dodatkową wartość. A mój starszy syn jest bardzo dumny ze swojej koszulki instruktora. Pomaga podczas festynów młodszym dzieciom. Prawdziwy instruktor!

Nie zapomnę też cytatu kolegi syna po warsztatach: „Ale Ty masz fajną mamę i ma super pracę, bo ma tyle klocków, którymi możesz się bawić… ”. To było wspaniałe.

Mąż oczywiście też jest jak „duże dziecko” i nie odpuszcza okazji do wspólnej zabawy. Chętnie mnie wspiera w kwestiach sprzedażowych, organizacyjnych czy technicznych, gdy np. nie wiem, co to jest mimośród (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w placówce Edukido

Twój starszy syn mówi, że w przyszłości chce być instruktorem Edukido 🙂 A co Ciebie zachwyciło w takiej formie zajęć dla dzieci?

Jest dużo rzeczy, które mnie zachwyciły w tej formie zajęć dla dzieci. Zajęcia Edukido są zajęciami edukacyjnymi. Dotykamy tu różnych obszarów wiedzy i wielu dziedzin życia. Jednego dnia budujemy średniowieczny zamek, po tygodniu omawiamy cykl życia motyla, na kolejnych zajęciach budujemy katamarany, a miesiąc kończymy konstruowaniem karbowarki do papieru…

Dzieci kochają klocki, kochają tę różnorodność tematów Edukido… My chcemy pokazywać dzieciom świat i mechanizmy nim rządzące. Pobudzamy dziecięcą, naturalną ciekawość, która w dzisiejszych czasach jest skutecznie zabijana przez bierne korzystanie z różnego rodzaju monitorów.

Przy tym cały czas sami się uczymy, bo do każdych zajęć trzeba się przygotować. Tak jak powiedziałam, sama nie prowadzę zajęć, ale znam dobrze każdy scenariusz. Na początku każdego tygodnia wraz z instruktorami omawiamy wszystkie tematy nadchodzącego tygodnia.

Czym zajęcia Edukido różnią się od zabawy klockami LEGO w domu?

Wiesz, prawie każde dziecko ma w domu zestaw Lego. Komercyjne zestawy uczą dziecko pracować z instrukcją. To jest ważne. Często jednak po zbudowaniu tego, co jest w instrukcji budowla trafia na półkę i się kurzy. Uwielbiam słyszeć, jak po kilku tygodniach rodzic mówi mi, że jego dziecko pierwszy raz zburzyło modele z półki i samo buduje temat, który przerabiało na zajęciach. To wielka radość dla mnie jako przedsiębiorczyni.

Na zajęciach Edukido nie ma instrukcji. Pobudzamy dziecięcą kreatywność, ale zawsze moderujemy lekcję, by dzieci doszły do założonych przez nas wniosków. To prawdziwa nauka przez zabawę. Każdy temat jest najpierw omawiany – dzieci dowiadują się np. po co ludzie latają na Księżyc. Następnie podczas budowania instruktor przekazuje dzieciom wiedzę na ten temat.

Nie jest najważniejsze, co zostanie zbudowane. Liczy się budowanie, rozmowa, edukacja, zainteresowanie dziecka tematem zajęć. Zaangażowane dzieci lepiej koncentrują się na temacie, dużo więcej zapamiętują i dzięki temu dużo się uczą. A na końcu opowiadają o tym, co zbudowały. Angażują się na 100% i to jest fantastyczne.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w Edukido z klockami LEGO

Co zmieniło się w Twoim życiu? Jak teraz wygląda Twój zwykły dzień pracy?

Nie spędzam 10-12 godzin w pracy, co było normą w butiku.

Pracuję maksymalnie 6 godzin dziennie. To jest dla mnie priorytet. Czas, który tak szybko ucieka. Dzieci dorastają w okamgnieniu.

To z jednej strony tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Dla mnie to ostatecznie jest najważniejsze.

Zapewne pracując więcej mogłabym osiągnąć jeszcze więcej i więcej zarabiać. Ale myślę, że każdy ma swój poziom i swój… work-life balance. Łatwo jest zapędzić się w kierat. Mnie, to co mam, w pełni satysfakcjonuje. W końcu jest jeszcze mąż, który też zarabia 🙂

A jak wygląda mój zwykły dzień pracy? W tej pracy każdy dzień jest niezwykły i nie mam stałego grafiku. Dużo zależy od tego, w którym momencie rozwoju firmy jesteś. Na początku dużo więcej uwagi poświęcasz sprzedaży, prezentowaniu swojej firmy w przedszkolach i szkołach, ale im dłużej jesteś na rynku, tym więcej masz dzieci i pracowników. Wtedy to z koordynatorami i instruktorami pracujesz najwięcej. Miesiące wzmożonej pracy to wrzesień, październik, luty, marzec, maj i czerwiec. Za to w lipcu odpoczywam prawie cały miesiąc.

Dziś nie żal mi czasu na analizę i optymalizację wskaźników biznesowych. A co więcej, w końcu umiem to robić. 🙂 Już wiem, że łatwo jest pójść na ilość, a w tym biznesie ilość nie jest najważniejsza.

Uwierz, można mieć większe zyski ze 100 miesięcznych abonamentów niż ze 150. Trzeba tylko dobrze poukładać biznes – i tego nauczyło mnie Edukido.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - chłopcy podczas zajęć Edukido

Pewnie czytają nas mamy, które zastanawiają się nad wystartowaniem z własnym biznesem. Co mogłabyś im powiedzieć na zachętę? Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? 😉

Takich mam jak ja jest w Edukido znacznie więcej i namawiam kolejne!

W każdy biznes trzeba na początku zainwestować. Ja mam porównanie z butikiem. Tylko na jego zatowarowanie lekką ręką wydałam 50 tysięcy złotych, a był to czubek góry lodowej. Pomijam już fakt, że nie wiadomo czy ten towar sprzedasz, czy trafi w gusta klientów. Ryzyko jest ogromne. Trzeba znaleźć lokal, zapłacić kilkumiesięczną kaucję, przeprowadzić adaptację, zadbać o marketing, zatrudnić pracowników etc.

W Edukido nie musiałam zaczynać z własnym lokalem. Nie trzeba też od razu zatrudniać pracowników, choć ja to zrobiłam i jestem z tego zadowolona. Licencja za obszar zamieszkały przez 100 tysięcy mieszkańców to koszt 18,5 tysięcy zł brutto. Do tego kupujesz klocki, akcesoria do zajęć i gotowe materiały marketingowe. Dostajesz dostęp do scenariuszy zajęć, systemów wspomagających biznes oraz do kolejnych folderów i plików z wiedzą. Wszystko poprzedzone jest 5-dniowym szkoleniem. I możesz zacząć działać. Cały koszt wystartowania z biznesem Edukido mieści się w 35 tysiącach zł brutto. A mnie udało się jeszcze wynegocjować raty.

W porównaniu z innymi biznesami, przynajmniej tymi, którymi się interesowałam, to naprawdę mała kwota. A ta branża i praca z dziećmi jest naprawdę bardzo wdzięczna. Czuję, że zarabiam pieniądze, ale też realizuję jakiś wyższy cel. Może brzmi to górnolotnie, ale tak naprawdę jest.

Duża satysfakcja z pracy, konkretne pieniądze i mityczny work-life balance, od którego zaczęłyśmy rozmowę. Czego chcieć więcej?

Dziękuję Ci za rozmowę!

Karolina ma pracę, która przynosi jej jednocześnie satysfakcję i pieniądze. A także pozwala spędzać więcej czasu z rodziną 🙂

Jeśli Ty też chciałabyś założyć swoją własną placówkę Edukido, zacząć działać pod sprawdzoną marką, oferować zajęcia edukacyjne z klockami LEGO® dla dzieci w swoim mieście – to skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który odpowie na wszystkie Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zobacz pełny opis franczyzy Edukido w naszych pomysłach na biznes! >>

Logo Edukido

Zdjęcia: własność Karolina Kulesza oraz Edukido

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail