Czego szukasz

Jak podstępne może być blogowanie…

Wiemy, że istnieje tajemnica korespondencji, ale to korespondencja do nas 😉 I to w dodatku za zgodą autorki! Dlatego z przyjemnością publikujemy treść maila, jaką otrzymałyśmy od Asi Wierzbickiej (blogerki), która, po naszym ostatnim liście do Was (o blogowaniu), czuła potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami na temat prowadzenia bloga właśnie… Ważny i mądry tekst. Czujecie czasem zmęczenie blogowaniem – a może bardziej „blogoSFEROwaniem”?

Asia pisze do nas tak…

Agnieszko,

piszę, bo od trzech lat prowadzę stronę Małe kruki, gdzie polecam dobre książki dla dzieci i dlatego chętnie podzielę się moimi przemyśleniami  i doświadczeniami z blogowaniem. 

Kiedy podejmowałam decyzję o pisaniu w internecie, nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji uczestniczenia bądź nieuczestniczenia w blogosferze. Nie zadawałam sobie pytań, tak jak robisz Ty.
 

[Uwaga redakcji: w ostatnim naszym liście podałam listę pytań, którą zadaję sobie co kilka dni, a już na pewno wtedy kiedy myślę o tym aby zacząć pisać bloga. Chcesz poznać te pytania? Kliknij tutaj >>> – Agnieszka]
 

Wszystko widziałam w jasnych kolorach i nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że to ciężki kawałek chleba, że blog to nowy obowiązek. Dopiero z czasem dotarło do mnie, że pisanie postów jest czasochłonne. A to oznacza mniej czasu na książkę, film i każdą inną przyjemność, czy bycie z drugą osobą. Ale posty to i tak nic.

Najbardziej podstępne jest coś, co z pisaniem niewiele ma wspólnego. To bywanie i czynny udział w blogosferze. Skoro piszemy i wrzucamy coś do sieci, to jasne, że chcemy, żeby nas czytano. Dużo. Często. I żeby lubiano. Coraz bardziej i coraz więcej. Zaczynamy więc interesować się pozycjonowaniem stron, promocją bloga, zakładamy fan page na Facebooku, zawieramy znajomości z innymi blogerami.

Siłą rzeczy spędzamy przed komputerem jeszcze więcej czasu. O wiele więcej niż by się chciało. A popularność bloga to nie tylko kilkucyfrowe liczby wejść na naszą stronę. To także komentarze. Dużo komentarzy. To oznacza, że nasz czas spędzany przed komputerem to już nie tylko pisanie postu, ale także odpisywania na komentarze na naszej stronie, ale i wrzucanie komentarzy na licznych stronach naszych wirtualnych znajomych. Wszystko zgodnie z obowiązującym hasłem, że nic nie działa w jedną stronę. Do tego dochodzą jeszcze przeróżne konkursy i zabawy blogowiczów. Chcąc aktywnie uczestniczyć w życiu blogosfery, w praktyce przed komputerem musimy spędzić niemal cały dzień. Stajemy się niewolnikami naszego bloga i inetrnetu. Uzależniamy się szybko, bo to bardzo przyjemne, gdy obcy Cię chwalą, mówią/piszą miłe słowa.

Twoim życiem zaczyna rządzić blog, dobre lub kiepskie statystyki i spadający lub rosnący zasięg postów na FB. To nie Ty, ale wirtulany świat dyktuje warunki.

Czy warto więc prowadzić bloga? Jeśli będziesz umiała zachować proporcje, nie dasz się zwariować i oprzesz się presji liczb, to blogowanie będzie przyjemne, a niewykluczone, że i popularność w końcu sama przyjdzie. Tyle że później i bez zabijania się i poświęcania tego, co najważniejsze – czasu dla siebie i najbliższych.  

Pozdrawiam serdecznie,

Asia Wierzbicka

Zdjęcie: Pixabay.com
 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie