Czego szukasz

Jak najlepiej wykorzystać swój potencjał?

Całe życie się zmieniamy. Dojrzewamy, wpływa na nas wykonywana praca, rodzina, przyjaciele i znajomi, przeżyte przygody i nasze otoczenie. Zmieniają nas dzieci i nowa perspektywa z nimi związana. W obliczu zachodzących zmian czasem warto w swoim życiu wykonać korektę kursu – przekwalifikować się, zmienić zawód, a może nawet otoczenie, założyć firmę. Skąd jednak mamy wiedzieć, jak optymalnie wykorzystać swój potencjał, w którą stronę iść i czy to w ogóle dobry wybór?

  • Piotr Nabielec - 25/04/2017
dłonie kobiety oparte o zeszyt, trzymają długopis z zamiarem robienia notatki

Znajdź swoje mocne strony!

W podobnych rozważaniach bardzo przydatny jest test Strengthsfinder, który pomaga poznać swoje dobre strony z zupełnie nowej perspektywy. Czas ciąży i urlopu macierzyńskiego to idealny moment zatrzymania, z dala od pracy, który pozwala spojrzeć na stare sprawy świeżym okiem. Zobaczmy jak test Strengthsfinder może nam w tym pomóc.

Cztery najważniejsze pytania

Gdy zastanawiamy się nad zajęciem optymalnie dopasowanym do naszego potencjału, bardzo pomogą nam cztery pytania:

1. Co jest moją pasją?

Wykonywanie jakich czynności mnie porusza? Co mogłabym robić dla samej przyjemności, nawet za darmo? Jakie zajęcia i momenty w życiu przychodzą mi do głowy, gdy zadaję sobie to pytanie?

2. Jakie są moje talenty?

Co wychodzi mi naturalnie lepiej niż innym? Czego uczę się szybciej niż inni? Czy są takie rzeczy, w których przejawia się moja nadzwyczajna intuicja? Często niestety nasza przesadna skromność nie daje nam spojrzeć na te sprawy z odpowiednim obiektywizmem!

3. Jaką wartość dostarczam ludziom?

Za co ostatnio ludzie mi ogromnie dziękowali, choć wydawało mi się to drobnostką? W jakich sytuacjach ludzie piszą do mnie lub dzwonią z podziękowaniem? Jakie moje działania rozeszły się pozytywnym echem po znajomych lub pracownikach?

4. Co mówi mi sumienie?

Kiedy ostatnio poczułaś wykonując jakąś czynność, że właśnie po to się urodziłaś? Jakie działania powodują w Tobie poczucie sensu i spełnienia?

Kluczem do optymalnego wykorzystania swojego potencjału jest zmierzanie krok po kroku do takiej pracy, która znajduje się na przecięciu wszystkich tych czterech sfer – tego, co jest Twoją pasją, do czego masz naturalne predyspozycje, co dostarcza ludziom wartość oraz jest zgodne z Twoim sumieniem.

Strengthsfinder – test z mnóstwem wskazówek

Takie poszukiwania wymagają sporo refleksji, a test Strengthsfinder pomoże nam dobrze wystartować i da nam przydatne wskazówki. Kluczowe pytanie brzmi „jakie są Twoje mocne strony?”, czyli „co powoduje, że czujesz się mocna?”, a nie „co Ci dobrze wychodzi”. To często pomaga nam znaleźć dobry punkt do startu rozważań o wspomnianych czterech strefach.

Kiedy myślimy o swoich talentach naturalnie przychodzą nam do głowy różne obszary pokrywane przez przedmioty w szkole lub na uczelni. Myślimy o kimś, że ma talent do muzyki, czy rysowania, do fizyki lub matematyki, do różnych aktywności fizycznych lub myślenia abstrakcyjnego.

Strengthsfinder na podstawie licznych badań wyodrębnił 34 ludzkie talenty, które, gdy nad nimi popracujemy, mogą stać się mocnymi stronami. Większość z nich jest zupełnie inna niż się na początku spodziewamy.

Weźmy na przykład „bliskość”, czyli naturalną skłonność i predyspozycje do budowania bardzo bliskich i intymnych relacji, „czar”,  który pozwala w bardzo naturalny i łatwy sposób nawiązywać kontakty z mnóstwem ludzi w krótkim czasie i traktować cały świat jak jeszcze nie poznanych znajomych, „empatię”, która niekoniecznie lituje się nad ludźmi, ale z nadzwyczajną intensywnością pozwala nam odczuwać i przeżywać emocje innych ludzi, a nawet zwierząt, „elastyczność”, która nie znosi nudy i pozwala szybko odnaleźć się i czuć komfortowo w nawet najbardziej nieprzewidywalnych warunkach, czy „rozwijanie innych”, które czerpie naturalną radość i energię z pomagania innym ludziom w rozwoju oraz zauważania nawet najdrobniejszych oznak postępu.

Jak zrobić test Strengthsfinder?

Aby wykonać test Strengthsfinder należy wejść na stronę testu prowadzoną przez instytut Gallupa, a następnie wykupić odpowiednią wersję testu. Do wyboru będziemy mieli tańszą opcję, która wynajduje 5 najsilniejszych talentów oraz droższą, która posortuje wszystkie 34 cechy według natężenia, od najsilniejszej do najsłabszej. Żeby zrobić test wystarczy zakupić książkę „Strenghtsfinder 2.0.”, która zawiera kod do testu on-line lub zakupić test wraz z ebookiem (obie wersje to koszt 15$, czyli ok. 70zł).

Pomimo zakupu w języku angielskim możemy wykonać sam test po polsku, co gorąco polecam, nawet jeśli operuje się biegle językiem obcym. Wykonanie testu zajmuje jakieś 45 minut i bardzo dobrze jest zrobić go bez żadnych rozproszeń – wyłączyć telefon, zamknąć samemu w pomieszczeniu, poprosić domowników o chwilę nieprzerwanego skupienia.
Sam test jest bardzo prosty i składa się z niecałych 200 pytań, z których każde ma limit czasu ustawiony na 20 sekund.

W każdym pytaniu wystarczy wybrać jedną z pięciu opcji w bardzo prostym pytaniu. Jeśli nie zdecydujemy się w przeciągu 20 sekund, ustawiona zostanie automatycznie odpowiedź neutralna i ukaże się nam kolejne pytanie. Wszystko po to, by nie zastanawiać się „jaka jest prawidłowa odpowiedź”, tylko odpowiadać najbardziej odruchowo i spontanicznie, jak to możliwe. W końcu o znalezienie naszych naturalnych odruchów w tym teście chodzi, prawda?

Historia Beaty

Beata była pracownikiem naukowym, zajmującym się psychologią. Praca i badania powoli przestawały jej sprawiać satysfakcję. Niedługo przed ciążą przeszła test Strengthsfinder. Jej najsilniejszy talent według testu to „harmonia”, czyli naturalna skłonność do unikania konfliktów oraz budowania porozumienia między ludźmi.

Ten wynik był dla niej niemałym szokiem – przez całe życie miała siebie za „mięczaka”, który nie potrafi się „postawić” oraz odruchowo wycofuje z sytuacji konfliktowych. Przez całe życie myślała, że jest to jej wada. Nagle spojrzała na siebie z zupełnie innej perspektywy. Postanowiła zrobić studia i kursy związane z mediacją. Dziś prowadzi warsztaty i szkolenia dla ludzi szukających porozumienia.

Historia Piotrka

Piotrek był programistą, który pracował dla różnych dużych, międzynarodowych korporacji. Po paru latach pracy zaczął czuć, że ciągnie go ogromnie do pracy z ludźmi, bardziej niż do programowania. Jego test Strengthsfinder pokazał wśród topowych cech „rozwijanie innych”, „odpowiedzialność” oraz „osiąganie”.

Zaczął dokształcać się, by zostać najpierw menedżerem, a następnie całkowicie porzucić programowanie IT i w pełni się oddać szkoleniom.

Dziś pomaga ludziom lepiej wykorzystywać swój czas, mądrze prowadzić codzienne projekty i wykorzystywać swoje naturalne predyspozycje.

Podsumowanie

Ciągle się zmieniamy i ciągle poszukujemy. Nie ma żadnego narzędzia, które wyręczy nas w poszukiwaniach miejsca naszego największego potencjału, ale Strengthsfinder to z pewnością jeden z najbardziej przydatnych testów, z jakim miałem przyjemność pracować.

Test pozwala spojrzeć na siebie z nowej perspektywy, czasem przeformułować nasze wady na zalety, rzucić nowe światło na stare sprawy lub rozpalić dawny, zapomniany już ogień. O jego wynikach fantastycznie dyskutuje się również w grupie – nic tak nie wyzwala w ludziach energii, jak opowiadanie o tym, co jest dla nich ważne i co ich porusza.

“Ciąża to świetny moment, żeby jeszcze raz zastanowić się nad tym, co chcemy w życiu robić, jakie są nasze wartości, priorytety i cele. Dla mnie stała się momentem przełomowym. Przede wszystkim unieruchomienie w trakcie ciąży, dla mnie jako osoby zawsze bardzo aktywnej, było bardzo trudne. Spędzając kilka godzin dziennie sama ze sobą miałam dużo czasu na przemyślenia. Wróciłam wówczas do wyników testów i narzędzi, z których korzystałam przez ostatnich kilka lat m.in. testu DISC i badania Hogana, badających typ osobowości, kart Values Poker, które pomagają zdiagnozować swoje wartości, czy wspomnianego – testu Strengthsfinder. Pozwoliło mi to jeszcze raz zdefiniować, w czym jestem dobra, co jest dla mnie ważne i co cenią we mnie inni. Warto ten czas ciąży i urlopu macierzyńskiego potraktować jako “gap year” i w jego trakcie poznać lepiej siebie, swoje potrzeby i na nowo zdefiniować swoją rolę w życiu” – Beata Mosór-Szyszka – założycielka firmy Project: People (www.projectpeople.pl)

Zdjęcie: pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Piotr Nabielec
Kochający mąż, zaangażowany trener, miłośnik prostych i praktycznych rozwiązań, ceniący ludzką różnorodność bloger. Na stronie Produktywni.pl pokazuje, jak być produktywnym w rytmie slow. Uwielbia pomagać ludziom oraz wprowadzać pozytywną energię i pasję do ich projektów.
Podyskutuj

Marketing afiliacyjny w 8 krokach – czym jest i jak na nim zarabiać?

Afiliacja to specyficzna odmiana marketingu internetowego, o której coraz głośniej w sieci. Firmy wydają coraz więcej na marketing afiliacyjny, a branża dopiero rozkwita w Polsce. Jednak czym tak naprawdę jest afiliacja? Na czym polega? Kto może na niej zarabiać? Sprawdź sama!
  • Albert Czajkowski - 15/04/2019
Laptop w domowym biurze

1. Czym jest afiliacja?

Marketing afiliacyjny (affiliate marketing) to nic innego jak model promocji produktów lub usług, pozwalający zarabiać internautom na sprzedaży cudzych produktów. Najłatwiej będzie wyjaśnić to na przykładzie.

Sklep internetowy sprzedający elektronikę otwiera program partnerski, za pomocą którego chce zwiększyć sprzedaż swoich produktów. Kasia, blogerka i fotografka, chce zarobić na swoim blogu sprzedając aparaty fotograficzne. Dołącza do programu partnerskiego wspomnianego wyżej sklepu, pobiera stamtąd odpowiednie linki lub banery i umieszcza je na swoim blogu.

Każda osoba, która wejdzie przez dany link na stronę sklepu, staje się osobą poleconą przez Kasię. Jeśli któraś z poleconych osób dokona zakupu w sklepie, Kasia dostanie wynagrodzenie w postaci np. 5% od wartości tych zakupów. Tak w uproszczeniu wygląda model współpracy w marketingu afiliacyjnym.

Innymi słowy, jest to nic innego jak relacja win-win-win. Klient jest zadowolony z dokonanego zakupu, sklep z dokonanej sprzedaży, a blogerka z dodatkowego dochodu. To jest właśnie duża przewaga afiliacji nad innymi formami promocji.

2. Kto może zarabiać na afiliacji?

Można powiedzieć, że każdy, bo tak naprawdę wystarczy nam np. konto na Facebooku czy Twitterze, aby móc polecać jakieś produkty. Prawda jest jednak taka, że musimy mieć komu polecać te produkty, czyli musimy mieć jakąś określoną grupę odbiorców w sieci. Tym samym naturalnymi pretendentami do afiliacji są np. osoby posiadające własne strony internetowe lub blogi.

Obecnie programów partnerskich jest na tyle dużo, że możemy bez problemu dobrać program oferujący produkty pasujące kontekstowo do treści naszego bloga. Jeśli piszemy blog o kotach, możemy współpracować ze sklepem zoologicznym. Jeśli piszemy o książkach, możemy przebierać w ofertach księgarni internetowych. Jeśli prowadzimy kanał na YouTube lub popularny FanPage na Facebooku, również możemy to wykorzystać.

Oczywiście popularne jest także podejście nieco inne, czyli tworzenie określonej witryny specjalnie pod kątem danego programu partnerskiego. Do tego typu działań musimy oczywiście posiadać określony zestaw umiejętności, takich jak tworzenie witryn internetowych czy znajomość marketingu internetowego. Oczywiście możemy również zlecić te działania innym osobom, jednak wówczas szczególnie istotny będzie dobry pomysł na witrynę lub na jej promocję, aby poniesione nakłady się zwróciły. Dobrym przykładem tego typu serwisu jest np. popularna porównywarka ubezpieczeń – Rankomat.pl.

3. Jak znaleźć odpowiedni dla siebie program afiliacyjny?

Na rynku istnieje ogromna ilość programów partnerskich i tak naprawdę jesteśmy w stanie znaleźć program praktycznie z każdej niszy. Najważniejsze jest to, aby uzmysłowić sobie, jaki program partnerski jest dla nas najodpowiedniejszy. Przede wszystkim musisz zastanowić się, jakimi produktami lub usługami mogą być zainteresowani czytelnicy Twojego bloga, fani na Facebooku czy odbiorcy listy mailingowej. Zastanów się, z jakich produktów najczęściej korzystają, gdzie przebywają, czym się interesują.

Pozwoli Ci to dobrać naturalne dla nich produkty. Dla przykładu, jeśli prowadzisz blog modowy, najlepszym rozwiązaniem będą programy partnerskie sklepów odzieżowych. Możesz również wyjść szerzej i pomyśleć o kosmetykach lub przydatnych gadżetach związanych z modą. Sprawa jest prosta, jeśli piszesz bloga, wówczas naturalnie z treści naszych postów będą wynikać konkretne produkty czy usługi.

Jednak jak znaleźć konkretny program? Przede wszystkim znajdź np. sklepy internetowe, które oferują dokładnie te produkty, które chcesz sprzedawać. Wybierz sklepy, z których najprawdopodobniej będą korzystać Twoi czytelnicy. Sprawdź na ich stronie, czy oferują program partnerski. Najczęściej link do programu partnerskiego można znaleźć w stopce danego sklepu. Jeśli go tam nie ma, zawsze można napisać do sklepu z pytaniem o afiliację. Być może są zrzeszeni w jakiejś sieci afiliacyjnej, wówczas napiszą Ci, w jakiej sieci musisz się zarejestrować.

Drugą opcją jest sprawdzenie oferty kilku najpopularniejszych siec afiliacyjnych takich jak convertiser.pl, zanox.pl czy webepartners.pl. Można to zrobić nawet bez rejestracji. Możesz również sprawdzić programy opisane w naszym portalu – affmarketing.pl/programy-partnerskie – znajdziesz tam recenzje konkretnych programów wraz z ich opisem.

4. Jak zacząć promowanie programów partnerskich?

Sprzedaż za pomocą programów partnerskich odbywa się na podstawie linków polecających (refferal link). Jest to specjalny link z konkretnym identyfikatorem danego partnera, dzięki czemu sklep lub sieć afiliacyjna wie, że dany klient pochodzi właśnie od Ciebie. Tego typu link zapisuje u danego internauty specjalne ciasteczko (cookie), dzięki czemu nawet, jeśli dany internauta zakupi coś w sklepie po kilku/kilkunastu dniach, nadal zostanie naliczona prowizja właśnie dla Ciebie.

Tego typu linki generujemy bezpośrednio z panelu partnerskiego, do którego logujemy się po rejestracji w wybranym programie partnerskim. Możemy wygenerować bezpośredni link, który umieścimy gdzieś w tekście lub we wpisie na Facebooku, lub możemy skorzystać z innych narzędzi, takich jak banery reklamowe, widgety itp.

Gdy umieścimy już materiały reklamowe na naszej stronie, nie pozostaje nic innego jak promocja witryny i określonych wpisów. Pamiętajmy, aby dobierać odpowiednie produkty do odpowiednich wpisów. Pisząc wpis na bloga możemy mieć już na uwadze to, jakie produkty lub programy partnerskie będzie on promował. Szczególnie dobrze sprawdzają się tu różnego typu recenzje konkretnych produktów. Możemy stworzyć np. recenzję książki lub sprzętu elektronicznego, a we wpisie dodać nasz link partnerski do sklepu sprzedającego danych produkt.

5. Ile można zarobić?

To chyba najważniejsze pytanie dla większości czytelników. Odpowiedź jest prosta, wysokość zarobków zależy od naszych umiejętności, doświadczenia i szczęścia. Najlepsi partnerzy zarabiają nawet kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. Mowa tutaj o partnerach z Polski. Oczywiście są to wyjątkowe przypadki osób, które bardzo mocno zaangażowały się w afiliację, a ich witryny osiągnęły bardzo duży sukces. Jednak dla wprawnych marketerów i osób cechujących się dużym uporem osiągnięcie przychodu w postaci 1 000 – 2 000 zł jest jak najbardziej realne. Większość osób działających w afiliacji traktuje ją, jako dodatkowe źródło dochodu i dorabia kilkaset złotych do swojej pensji.

Warto zaznaczyć, że niektóre branże są lepiej płatne od pozostałych. Dla przykładu szczególnie wysokie prowizje możemy uzyskać w finansach. Z drugiej strony branże tego typu są niezwykle konkurencyjne i początkujące osoby mogą mieć problem z promowaniem tego typu programów partnerskich. Jednak to nie wysokością prowizji powinniśmy się kierować przy wyborze programów partnerskich. Wysokie zarobki można osiągnąć również na produktach, które sprzedawane są w większych ilościach, ale z niższą prowizją.

6. Jak wypłacane są zarobione środki i jak je rozliczać?

Sposób wypłaty prowizji zależny jest od danego programu partnerskiego. Najczęściej jest to zwykły przelew na konto bankowe, jednak niektóre programy umożliwiają również wypłacanie środków na konta internetowe typu PayPal, Neteller czy Skrill.

Jeśli chodzi o rozliczanie przychodów to najłatwiej wygląda to podczas prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Wówczas wystawiamy po prostu rachunek/fakturę dla firmy obsługującej dany program partnerski, a prowizję rozliczamy tak jak pozostałe przychody w działalności.

W przypadku osób fizycznych sprawa jest różna w poszczególnych programach partnerskich. Najlepszym rozwiązaniem jest umowa o dzieło/zlecenie. Najlepszym w tym sensie, że wymaga najmniej zaangażowania z naszej strony przy rozliczaniu przychodów. Po prostu otrzymujemy PIT na koniec roku rozliczeniowego, które rozliczamy tak jak pozostałe PITy, np. z pracy.

Pozostałe opcje oparte są najczęściej o umowę dzierżawy powierzchni reklamowej, które musimy z kolei rozliczać samodzielnie i samodzielnie odprowadzać podatek do US.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zagranicznych programów partnerskich. W tym wypadku z reguły nie mamy żadnej umowy, a przelewy przychodzą z zagranicy. W tym wypadku musimy samodzielnie rozliczyć przychody, jako przychody z innych źródeł. Jednak warto pamiętać, że w przypadku, jeśli nasze przychody będą ciągłe, to mogą one nosić znamiona działalności gospodarczej, a co za tym idzie US może wymagać od nas zarejestrowania takiej działalności. Jednak w przypadku, gdy nasze przychody będą ciągłe i w miarę duże warto to zrobić chociażby dla własnej wygody.
Najlepiej jednak skonsultować swoją sytuację indywidualnie z księgowym, aby być pewnym podejmowanych działań.

7. Czy w każdej chwili można zrezygnować?

Tak, w każdej chwili można zrezygnować z promowania danego programu partnerskiego. Nie jesteśmy zobowiązani w żaden sposób do promocji danego programu przez jakiś określony czas. Możemy wstrzymać nasze działania na kilka miesięcy i ponownie zacząć promocję. Nie ma przy tym z reguły żadnych formalnych wymagań.

8. Jak rozwijać się w afiliacji?

Rozwój w afiliacji opiera się przede wszystkim na rozwoju swoich umiejętności online marketingowych. Im lepiej znamy się na promocji stron internetowych czy marketingu w social mediach tym lepiej. Co za tym idzie warto rozwijać się w takich obszarach jak SEO, e-mail marketing, pozyskiwanie płatnego ruchu (np. PPC) czy chociażby optymalizacji konwersji.

Mam nadzieję, że przedstawione w tym artykule informacje pomogą Wam rozpocząć swoją przygodę z zarabianiem na afiliacji. Oczywiście nie każdy musi się w tym odnaleźć, jednak póki sama nie spróbujesz, nie przekonasz się czy to coś dla Ciebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Albert Czajkowski
Twórca oraz redaktor naczelny portalu Affmarketing.pl. Współwłaściciel agencji SEM - Semanticad.pl. Certyfikowany specjalista Google AdWords oraz Google Analytics. Od kilku lat aktywny działacz wielu programów partnerskich.
Podyskutuj

Wynagrodzenie po urlopie macierzyńskim

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań na etapie powrotu do pracy po urlopie, jest kwestia wynagrodzenia. Na jakie wynagrodzenie może liczyć? Co z dodatkami i premiami? Czy nadal przysługuje samochód służbowy?
  • Marzena Pilarz-Herzyk - 14/04/2019
mama z córeczką

W powyższej sytuacji należy rozpatrzyć kilka różnych sytuacji.

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim

W sytuacji, w której wracasz do pracy po urlopie macierzyńskim/rodzicielskim pracodawca ma obowiązek zapewnienia Ci wynagrodzenia takiego, jakie byś posiadała nie mając przerwy w pracy spowodowanej urlopem. W praktyce więc przysługują Ci również podwyżki, które otrzymałabyś, gdybyś nie była na urlopie.

Poniżej sprawdź kilka przykładów.

W czasie, gdy przebywałaś na urlopie, Twój zespół otrzymał 5% podwyżkę. Nie miały na nią wpływu wyniki indywidualne. Czy taka podwyżka wynagrodzenia powinna zostać uwzględniona po powrocie do pracy? TAK.

Przed przerwą urlopową miałaś wypracowane wyniki, przeszłaś pozytywnie ocenę roczną, ale zmiany umów nastąpiły w czasie, gdy Ty byłaś już na urlopie.
Czy Twoja umowa mogła zostać zmieniona podczas urlopu? TAK. Zmiana umowy może zostać dokonana w czasie urlopu. Podwyżka jednak nie przełożyłaby się na  wysokość zasiłku.

Czy Twoje wynagrodzenie powinno zostać zmienione po urlopie? TAK. Jeśli Twoja umowa nie została zmieniona w czasie urlopu, powinno to zostać zrobione tuż po Twoim powrocie do pracy.

Przed urlopem awansowałaś na stanowisko managerskie i zgodnie ze stopniami awansu w firmie od tego stanowiska przysługuje samochód. Po powrocie do pracy zmieniono Ci stanowisko pracy, ale w nowym dziale nie ma samochodów służbowych. Co z Twoim samochodem? Pamiętaj, że nadal masz ten sam stopień managerski, gdyż po powrocie nie można obniżyć stanowiska pracy (nowe stanowisko musi być zgodne z kompetencjami). To oznacza więc, że nadal zachowujesz
prawo do korzystania z samochodu służbowego.

Przed urlopem otrzymywałaś premię za określone dodatkowe zadania, zlecane przez przełożonego. Po powrocie z urlopu nie otrzymujesz już tych zadań, z racji powiększenia zespołu pracowniczego. Czy premia nadal Ci przysługuje? NIE. Nawet jeśli przed urlopem był to długi okres, mimo wszystko były to zadania ponad Twój standardowy zakres obowiązków i z tym wiązała się premia. Jeśli pracodawca nie ma w tej chwili dodatkowych zadań premiowanych dla Ciebie, premia nie będzie przysługiwała.

Powrót do pracy po urlopie wychowawczym

Nieco inaczej, niż powyżej wygląda sytuacja Twojego powrotu po urlopie wychowawczym. Tutaj bowiem, pracodawca nie może obniżyć Twojego wynagrodzenia. Nie ma jednak obowiązku uwzględniania ewentualnych podwyżek, które otrzymałabyś, gdybyś nie przebywała na urlopie.
A co zrobić w sytuacji, gdy bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, wykorzystałaś urlop wychowawczy? Czy podwyżki za ten czas przysługują? Przepisy nie regulują wprost tej sytuacji.

Moim zdaniem należy jednak uwzględnić podwyżki, które przysługiwałyby za czas urlopu macierzyńskiego, natomiast już nie za okres urlopu wychowawczego.
Nie ma tutaj znaczenia, że formalnie wracasz z urlopu wychowawczego, gdyż wykorzystałaś go bezpośrednio po macierzyńskim.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Pilarz-Herzyk
Na co dzień mama dwóch synów Oskara i Oliwiera. Z wykształcenia prawnik. Z zamiłowania artystka. Zawodowo przez kilka lat związana z zarządzaniem przedsiębiorstwami, procedurami prawnymi i finansowymi. Od 2018 postanowiła zawodowo zająć się doradztwem prawnym przede wszystkim kobietom, mamom, rodzicom, ale również mniej świadomym swoich obowiązków pracodawcom. Prowadzi stronę mamaprawniczka.pl.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail