Czego szukasz

Islandia poradziła sobie z używkami wśród młodzieży. Sukces narodowego programu profilaktycznego

Dwadzieścia lat temu Islandia znajdowała się w niechlubnej czołówce krajów, w których notowano najwyższe spożycie alkoholu i narkotyków wśród młodzieży. W latach 90-tych władze Islandii rozpoczęły realizację programu „Youth in Iceland”, którego celem było ograniczenie spożycia używek przez młodzież. Z perspektywy lat widać, że działania okazały się zadziwiająco skuteczne.

grupa dzieci przeciąga linę na plaży

Islandia poradziła sobie z używkami wśród młodzieży

Skuteczność „modelu islandzkiego” w walce z uzależnieniami wśród młodych ludzi sprawia, że wiele krajów bacznie przygląda się rozwiązaniom wprowadzonym w Islandii. Twórcy programu są zapraszani do współpracy przez kolejne państwa chcące zmierzyć się z problemem używek wśród młodzieży. Do tej pory nie udało się powtórzyć sukcesu Islandii, jednak przyjrzenie się działającym w tym kraju rozwiązaniom, może dać nam – rodzicom – praktyczne narzędzia i wiedzę o tym, jak działać skutecznie w walce o dobro własnych dzieci.

Imponujące statystyki

Statystyki dotyczące zmian w stosowaniu używek przez młodych w Islandii robią wrażenie. W 1998 roku 23 proc. nastolatków deklarowało, że pali papierosy, natomiast w 2016 roku było to jedynie 3 proc. Znacznie zmniejszyło się spożycie alkoholu: w 1998 roku aż 42 proc. młodych w wieku 14-16 lat przyznało, że było pijanych w zeszłym miesiącu, natomiast w 2016 było to tylko 5 proc. Znacznie zmniejszyło się użycie narkotyków i innych substancji psychoaktywnych.

Na początku lat 90-tych rozpoczęto przygotowania do narodowego programu, mającego na celu rozprawienie się problemem używek wśród nastolatków. Program „Youth in Iceland” oparty był o założenia, które płynęły bezpośrednio z wiedzy naukowej na temat uzależnień. Jednym z jego twórców był amerykański profesor Harvey Milkman, który spędził wiele lat badając mechanizmy uzależnień. To jego wiedza i doświadczenie posłużyły do stworzenia filarów programu.

Przeczytaj także: #TataNaUrlopie – obowiązki „rodzinno-domowe” należy dzielić między siebie

Zmiana strategii na skuteczną

Twórcy programu zwrócili uwagę na fakt, że realizowane do tej pory programy prewencyjne miały bardzo niską skuteczność. Podobnie jak w innych europejskich krajach, w Islandii koncentrowano się na kampaniach informacyjnych, które miały uświadamiać młodym zagrożenia związane z używkami. Tymczasem doświadczenia i wiedza naukowców zajmujących się stworzeniem islandzkiego programu profilaktycznego, zaprowadziła ich do zaprojektowania innowacyjnych działań.

Pierwszym etapem, który pozwolił na precyzyjną diagnozę sytuacji, były złożone z kilku etapów badania. Objęto nimi wiele grup i zjawisk towarzyszących, po to, żeby uzyskać pełny obraz sytuacji. Na podstawie wyników został stworzony szczegółowy obraz młodzieży w kontakcie z używkami, który uwzględniał czynniki psychologiczne, środowiskowe i inne. Następnie, co dwa lata powtarzano niektóre elementy badania, by na bieżąco monitorować sytuację.

Kluczowa rola rodziców

W pierwszej kolejności zajęto się rozpowszechnieniem wyników wykonanych badań. Wiadomo było, że istnieje kłopot z używkami wśród młodzieży, jednak dopiero przeprowadzone ankiety pokazały jak duży jest to problem. Uwagę skupiono na rodzicach i innych dorosłych uczestniczących w życiu młodzieży. Działania koncentrowały się na uświadomieniu dorosłych, że ich postawa i działania mają ogromne znaczenie dla zachowań nastolatków. Zorganizowano spotkania z rodzicami, podczas których edukatorzy prowadzali szkolenia, wyposażając rodziców w narzędzia potrzebne do realizacji swojej roli. Postawiono nacisk na relacje między rodzicami a szkołą, prawnie regulując ten obszar i w ten sposób obligując obydwie strony do współpracy.

Podczas szkoleń rodzice dowiadywali się wiele na temat samych używek i sposobu reagowania w sytuacjach problemowych. Jednak ogromny nacisk podczas tych spotkań, był położony na uświadomienie odpowiedzialności rodziców za wybory ich dzieci i znaczenie relacji emocjonalnej, w tym wsparcia, na które dzieci mogą liczyć z ich strony. Postawiono na przekonanie rodziców, że ich fizyczna i emocjonalna obecność w życiu dzieci to najważniejszy bufor bezpieczeństwa dla młodych.

Badania monitorujące sytuację w kraju już 2012 roku pokazały, że ilość czasu jaki dzieci spędzają z rodzicami w Islandii podwoiła się w porównaniu rokiem 1997.

Przeczytaj także: Nowe zawody – krótkie historie o naszych rozmowach z dziećmi o pracy

Działania prewencyjne

Podczas wcielania programu w życie wprowadzono tzw. „godzinę policyjną”, podczas której młodzież od 13 do 16 roku życia, nie mogła przebywać bez opieki po godzinie 22 w zimie oraz po godzinie 24 w lecie. Zaostrzono też przepisy dotyczące sprzedaży papierosów i alkoholu nieletnim i zakazano reklamowania używek w mediach. Dorośli byli zachęcani między innymi do podpisywania umów, w których deklarują, że nie kupią alkoholu nieletnim, a rodzice do podpisywania oświadczeń, że zrobią co w swojej mocy, aby ich dzieci nie spędzały czasu poza ich nadzorem (np. podczas imprez bez dorosłych opiekunów).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zdrowe alternatywy

Cały program oparty był o stworzenie „zdrowych alternatyw” dla zachowań związanych z używkami. Naukowcy pracujący nad programem opierali się na znanych już faktach naukowych oraz na wynikach badań, które osobiście przeprowadzali. Wynikało z nich, że bardzo istotnym czynnikiem ochronnym był odpowiednio zagospodarowany czas wolny. W ramach realizacji programu, dzieciom i młodzieży w Islandii umożliwiono udział w wielu zajęciach pozalekcyjnych: artystycznych, muzycznych i przede wszystkim sportowych. Rodziny mniej zamożne otrzymały dofinansowania do zajęć.

W badaniach, na które powoływali się twórcy programu, udowodniono, że regularne uczestnictwo w zajęciach pozaszkolnych jest skutecznym czynnikiem ochronnym i wpływa na częstotliwość sięgania po używki.
Uprawianie sportu, w tym także sportów ekstremalnych, pozwala na przeżywanie uczuć podobnych do tych, które wyzwalają różnego rodzaju zachowania związane z ryzykiem (także z używkami). Podczas zajęć z instruktorem wszystko odbywa się w kontrolowanych i bezpiecznych warunkach, a jednocześnie pozwala doświadczyć intensywnych emocji.

Przeczytaj także: Latte Dads – jak to jest być tatą w Szwecji?

Podsumowanie

Sukces Islandii w walce z uzależnieniami młodzieży pokazuje, że przy spełnieniu wielu warunków i konsekwentnym realizowaniu założeń, można osiągnąć imponujące rezultaty. Jednak Europejskie Stowarzyszenie na rzecz Badań nad Profilaktyką (European Society for Prevention Research, EUSPR) zwraca uwagę, że istnieją niewielkie szanse na powtórzenie sukcesu Islandii, nawet przy wiernym odwzorowaniu działania. Dzieje się tak dlatego, że Islandia jest krajem wyspiarskim z charakterystyczną wyłącznie dla siebie kulturą i kontekstem społecznym.

Ważne są też takie czynniki jak gęstość zaludnienia, położenie geograficzne i wiele innych. One sprawiają, że „model islandzki” nie jest uniwersalny i skopiowany do innych społeczności, nawet w obrębie podobnej kulturowo Europy, nie przyniesie tak spektakularnych rezultatów. Wszyscy są jednak zgodni, że z doświadczenia Islandii warto korzystać i wyciągać wnioski dla siebie i swojej społeczności.

Źródła:

Artykuł Emmy Young na temat programu „Youth in Iceland”
Artykuł podsumowujący opinię EUSPR na temat modelu Islandzkiego

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

Jak porozumieć się się z dzieckiem?

Co to tak naprawdę znaczy dla Ciebie być rodzicem? Jak zachęcić dziecko do współpracy? Codzienne sytuacje z życia skłaniają nas i wielu innych rodziców, do świadomego poszukiwania odpowiedzi na te pytania.
mama umawia się na coś ze swoją córeczką, rozmawiają

Jak porozumieć się z dzieckiem?

Moment urodzenia dziecka to moment powołania rodzica na rodzica. Formalnie rodzicami stajemy się w ciągu kilku chwil. Jednak mentalnie, tak w głębi duszy nasza świadomość „bycia rodzicem” dopiero się budzi do życia wraz z urodzeniem dziecka. I co więcej, zarówno z upływem lat, jak i z narodzinami kolejnego dziecka, krok po kroku stajemy się rodzicami.

Codzienne sytuacje z życia skłaniają nas i wielu innych rodziców do świadomego poszukiwania odpowiedzi na pytanie:

Co to tak naprawdę znaczy dla mnie być rodzicem?

W głowie rodziców pojawiają się pytania:

  • Co znaczy dla mnie dzisiaj być rodzicem?
  • Jakim rodzicem chcę być?
  • Jakiego rodzica potrzebuje moje dziecko?
  • Skąd mam wiedzieć, że właśnie takim rodzicem dobrze jest być?
  • Jak mam być pewny/a, że wybierając ten model wychowawczy, strzelam w dziesiątkę?
  • Czy wychowanie dziecka jest o wychowaniu dziecka?

Te pytania można mnożyć, gdyż niemal codziennie pojawiają się nowe. Każdy dzień z dzieckiem jest inny. Jednego dnia dominuje radość, innego złość czy strach. Przez pół roku Twoje dziecko z Tobą jako rodzicem współpracuje tak, jak sobie wymarzyłeś/aś, a potem przez kolejne miesiące nie możesz nadążyć nad zrozumieniem jego pomysłów. Okazuje się, że rodzicielstwo to istna karuzela, a czasami rollercoaster, nieprawdaż? Aż chciałoby się, tak choćby na chwilkę lub dłużej, znaleźć jakiś stały grunt, jakąś twardą, pewną drogę, jasne wytyczne…

Przeczytaj także: Cała prawda o Porozumieniu Bez Przemocy. Kiedy działa, a kiedy nie?

Porozumienie bez Przemocy

Dla wielu rodziców mapą do znalezienie takiej drogi stał się proces Porozumienia Bez Przemocy (ang. Nonviolent Communication) zaproponowany przez amerykańskiego psychologa Marshalla B. Rosenberga. Podejście stworzone i dedykowane nie tylko rodzicom, lecz różnym grupom ludzi. Z powodzeniem można je stosować w firmie, w szkole, w dziale HR itp. Dlaczego? Bowiem ono jest po prostu dla ludzi – małych i dużych, co z naszego punktu widzenia, zmniejsza ryzyko manipulacji.

W Porozumieniu bez Przemocy nie chodzi o to by „poprawnie” stosować metodę, by aplikować formułki, itp. Porozumienie Bez Przemocy zwane też jest językiem serca, bo kluczowa jest w tym podejściu autentyczność – świadomość tego, co w danej chwili jest dla mnie ważne, zauważanie co jest ważne dla drugiej osoby i poszukiwanie wspólnej przestrzeni na spotkanie, gdzie możliwe są rozwiązania wygrany-wygrany.

Spotkanie ze sobą i drugim człowiekiem jest tutaj kluczowe. Czasami spotkamy się tylko na krótką chwilę, a czasami wspólnie możemy obiec kulę ziemską. Bo liczy się kontakt, gdyż będąc w kontakcie możemy odkrywać nowe wspólne ścieżki dojścia do szerokiej, pewniejszej drogi.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Jak to działa?

Jedno z głównych założeń PBP brzmi: wszyscy mamy te same piękne, uniwersalne potrzeby. Mamy je, bo jesteśmy ludźmi. Kropka. Zatem potrafimy dostrzegać potrzeby zarówno swoje, jak i innych. Na przykład mój towarzysz podróży potrzebuje teraz odpoczynku. Ja natomiast tęsknię za ruchem i wyzwaniem. Gdy umiem choć dostrzec piękno naszych potrzeb – to robię ważny krok do porozumienia.

Inne założenie jest takie, iż wszystko co robimy, robimy po to, by zaspokoić swoje potrzeby. Co więcej, potrzeby możemy zaspokajać na wiele rożnych sposobów, tylko czasem trudno jest nam je samemu dostrzec, a bywa i tak, że z różnych przyczyn jesteśmy przywiązaniu do jednego, konkretnego sposobu zaspokojenia swoich potrzeb.

Są to sytuacje, w których trudno uniknąć konfliktu czy kłótni. Marshall Rosenberg powiedział, że każdy konflikt (naprawdę każdy) da się rozwiązać w ciągu 20 minut od momentu, gdy obie strony dostrzegą swoje i drugiej strony potrzeby. I to właśnie przejście z poziomu strategii (czyli konkretnego sposobu działania czy zaspokajania potrzeb), na poziom potrzeb zwiększa prawdopodobieństwo wypracowania rozwiązań wygrany-wygrana.

Co więcej, nierzadko pomysły, które wpadają nam aby zaspokoić te potrzeby, krzywdzą innych, a nawet nas samych. I to nie jest miłe. Czasami nawet nie robimy tego specjalnie, tak po prostu się zdarza. Aby jednak świat ulepszać, a nie pogrążać w bólu, możemy zauważyć ten fakt, jak w poniższym przykładzie, w którym mama mówi do 4-latki, która uderzyła koleżankę:

  • Zezłościłaś się, bo chciałabyś być zapytana o zdanie i sama zdecydować, czy chcesz oddać swoją część pizzy? Czy tak?

lub

  • Podejrzewam, że Kasia się przestraszyła? Być może nawet nie wiedziała, że to jest dla Ciebie ważne? Chcesz jej o tym powiedzieć?

To jest moment, w którym mama wybiera czy chce wspierać córeczkę i jej koleżankę w sporze, aby zobaczyły, co mogło być jego źródłem. Bez oceniania czy krytykowania którejkolwiek.

Mogła również powiedzieć autentycznie i ze szczerością.

  • Uderzyłaś Kasię. Nie chcę, aby ktokolwiek był uderzany w tym domu. Zobacz, następnym razem, możesz powiedzieć głośno stop i pokazać o tak rączką, że się nie zgadzasz i potrzebujesz pomocy. Co Ty na to?

Oczywiście mogła też wybrać, pogrążanie w bólu drugiej strony i powiedzieć:

  • Wstydź się. Nie wolno bić innych. Oddaj za karę Kasi całą pizzę.

albo

  • Litości, nie mogę już z tobą wytrzymać… Jesteś taka niegrzeczna.

Co rodzic powinien zrobić w takiej czy tysiącach innych sytuacji? Czy jest jakieś „powinien?”

Przeczytaj także: Jak rozmawiać o koronawirusie z dziećmi?

4 płaszczyzny porozumienia

Mapa procesu PBP wspiera nas w tym poprzez zaproszenie nas, abyśmy za każdym razem, gdy mierzymy się z jakąś sytuacją, spróbowali zobaczyć ją na 4 płaszczyznach:

1. Co widzę? co słyszę? – czyli jakie są fakty, czyste obserwacje.

2. Co czuję w związku z tym?

3. Co dla mnie jest ważne, co być może nie jest spełnione, jakaś istotna potrzeba czy wartość?

4. O co chcę poprosić siebie czy drugą stronę, aby móc spełnić zauważone potrzeby?

Oczywiście nie zawsze jest to łatwe. Szczególnie, gdy przez wiele lat przywykliśmy to innego sposobu działania. Jeśli nie podobało się nam jakieś zachowanie, ocenialiśmy je, krytykowaliśmy, dawaliśmy natychmiast pouczenie, nierzadko zawstydzaliśmy czy wpędzaliśmy drugą osobę w poczucie winy.

I niestety często byliśmy zdziwieni, że wcale takie działania nie przynosiły nam rezultatów, o których marzyliśmy. My wcale nie czuliśmy się lepiej, druga osoba nie rozumiała naszych intencji, a dodatkowo niekorzystnie wpływało to na naszą z nią relację. A przecież wszystkim nam zależy, aby było nam lepiej, lepiej naszym dzieciom. Po prostu lepiej.

Oczywiście PBP nie jest jedynym sposobem na ulepszanie życia, relacji i komunikacji z innymi. Niemniej jednak widziałam wielokrotnie, z jaką siłą ludziom udawało się odnaleźć to, co jest dla nich i/lub drugiej osoby ważne właśnie dzięki postawie, która skupia uwagę na faktach, uczuciach, potrzebach i prośbach. I dopiero z tego miejsca ruszyć do wymyślania nowego rozwiązania na zaspokojenie jak największej liczby potrzeb.

Przeczytaj także: Dlaczego dzieci zachowują się tak, jak się zachowują?

Dlaczego to działa?

Odpowiedź dlaczego dzięki tym czterem obszarom udaje nam się dotrzeć do rozwiązania, udzielał sam twórca PBP. Mówił, że nie wynalazł niczego nowego, a jedynie opisał to, co jest głęboko ludzkie i co sprawia, iż jesteśmy szczęśliwi. A odkrywał to obserwując życie ludzi, którzy mimo ciężkich warunków, potrafili mieć uśmiech na twarzy i współczującą postawę wobec innych.

Marshall uważał bowiem, że możemy odkryć tę współczującą postawę wobec siebie i innych dzięki uważności na słowa jakich używamy i w jaki sposób ich używamy. Wobec siebie i wobec innych. Im więcej używamy słów bez ocen, bez krytyki, bez poczucia winy, tym bardziej otwieramy przestrzeń na empatię i życzliwość, ale co ciekawe również na kreatywność.

Zatem jeśli miałabym się powiedzieć, co przede wszystkim powinien praktykować rodzic, powiedziałabym: c i e k a w o ś ć. Ciekawość siebie i swojego dziecka. A wówczas ani karuzela, ani rollercoaster nie będzie wydawał się bezdrożem, a jedynie nieprzewidywalną drogą, ale jednak drogą, na której mogą się spotkać dwie ludzkie istoty.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Certyfikowana trenerka Porozumienia Bez Przemocy oraz mediatorka i coach. Założycielka strony internetowej dla rodziców Ekodzieciak.pl. Autorka książki "Noś swoje dziecko. Dlaczego, jak i w czym" oraz współautorka książki "Dogadać się z dzieckiem. Coaching. Empatia. Rodzicielstwo." Wierzy, że zmiana jest częścią życia. Mama dwójki dzieci, dzięki którym wszystko co powyżej napisane powstało.

Podyskutuj

Dlaczego rowerki biegowe są najlepszymi konstrukcjami dla najmłodszych kolarzy?

Mamy już wiosnę, a wraz z nią rodzice poszukują nowych sposobów na rozrywkę dla swoich pociech. Doskonałym sposobem na zabawę połączoną ze wsparciem prawidłowego rozwoju są rowerki biegowe, z których mogą korzystać dzieci już od 18 miesiąca życia. Dowiedzmy się więcej o tych konstrukcjach i dlaczego warto je wprowadzić do życia malucha przy pierwszej możliwości.

Rowerki biegowe – konstrukcje dla najmłodszych

Jednoślady, na których dziecko porusza się odpychając się nogami produkowane są z myślą o maluchach od 18 miesiąca do 5 roku życia. Konstrukcje takie jak rowerki biegowe Puky zapewniają dzieciom bezpieczeństwo poruszania się, doskonałą zabawę i wygodę. Modele skierowane są do różnych grup wiekowych i posiadają określone możliwości dopasowania, by rowerek rósł razem z dzieckiem i jego szybka wymiana nie była konieczna.

Zalety stosowania rowerków biegowych

Chyba każdy rodzic zdaje sobie sprawę z tego, że aktywność fizyczna na świeżym powietrzu ma dobroczynny wpływ na malucha. Nie wszyscy jednak muszą wiedzieć, że rowerki biegowe wpływają na to, jak rozwija się mózg dziecka. Dzięki naprzemiennemu odpychaniu się od podłoża półkule mózgu dziecka ze sobą współpracują, tworząc lepsze połączenia, co rzutuje na dorosłe życie.

Ważne jest także to, że rowerki biegowe rozwijają w dziecku zmysł równowagi, ciekawość otaczającego go świata i pasję do jazdy na jednośladzie. Gdy od wczesnych lat dziecko poznaje zalety przemieszczania się na rowerze, to w przyszłości jest znacznie bardziej aktywne, co często skutkuje prowadzeniem zdrowszego trybu życia. Rowerki biegowe pozwalają dzieciom lepiej rozwijać się zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Właściwie wybrany model z pewnością przypadnie maluchowi do gustu i pozwoli mu cieszyć się nową pasją w ekspresowym tempie.

Kiedy wprowadzać rowerki biegowe do życia dziecka?

Producenci zawsze podają dla jakiego przedziału wiekowego przeznaczają swój model. I choć istnieją rowerki biegowe przeznaczone do używania na zewnątrz dobre dla dzieci od 18 miesiąca życia, to nie zawsze mogą być one wprowadzone już w tym wieku. Każdy rodzic powinien indywidualnie obserwować swoje dziecko i podjąć decyzję na bazie własnych obserwacji z kontaktów dziecka z jednośladem.

Niektóre maluchy ledwo nauczą się chodzić i zaczynają śmigać na rowerkach tak, że rodzicom ciężko je dogonić, inne mają problem z nauczeniem się takiej formy przemieszczania się i rozpoczynają jazdę na rowerku biegowym dopiero w wieku 3 czy 4 lat.

Ważne jest, by spokojnie i powoli pokazywać maluchowi na czym to polega. Kupiony za wcześnie rowerek dobrej jakości z pewnością się nie zmarnuje, gdyż te nie tracą wiele na wartości przez lata i często są przekazywane między członkami rodziny lub odsprzedawane po wyrośnięciu.

Gdzie kupować rowerki biegowe?

Poszukując konstrukcji renomowanego producenta i licząc na profesjonalną pomoc w doborze modelu dopasowanego do potrzeb naszego dziecka, powinniśmy wybrać się do dobrego sklepu rowerowego. Takim miejscem jest BikeSalon, którego lokalizacje odwiedzimy w stolicy oraz trójmieście. Rowerki biegowe w Warszawie kupimy przy ulicy Wrocławskiej 25 na Bemowie oraz Ostrobramskiej 38b na Pradze. Rowerki biegowe w Gdańsku możemy znaleźć w BikeSalonie mieszczącym się w galerii City Meble przy alei Grunwaldzkiej 211. Rowerki biegowe online możemy kupić pod adresem bikesalon.pl.

Wybierając rowerki biegowe powinniśmy brać pod uwagę to, co najlepsze dla jego przyszłego użytkownika. Najlepiej jest w sklepie pokazać dziecku różne warianty kolorystyczne modelu, który spełnia jego warunki fizyczne. Wizualnie atrakcyjny dla dziecka produkt umożliwi mu łatwiejsze przystosowanie się do jazdy jednośladem i zapewni znacznie lepszy początek rowerowej pasji.

Zainteresowany zakupem? Kup online na BikeSalon.pl lub odwiedź jeden z naszych punktów stacjonarnych:
Warszawa, ul. Wrocławska 25
Warszawa, ul. Ostrobramska 38b
Gdańsk, aleja Grunwaldzka 211

Źródło: Sklep i Serwis rowerowy BikeSalon.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×