Czego szukasz

EMOI – pasja do mody, która stała się rodzinną tradycją

Duża popularność sieciówek i powtarzalność wzorów sprawia, że kobiety coraz częściej poszukują niebanalnych projektów i stylizacji, które będą się wyróżniać ciekawym designem. I właśnie do takich kobiet – Mam, Córek i Babć – ceniących sobie tradycję, aktywnych zawodowo i przykładających wagę do dobrego wyglądu, a jednocześnie ceniących wygodę i komfort, chce trafić ze swoją ofertą marka EMOI – tworzona przez matkę i córkę, łącząca dwa pokolenia kobiet.

Teresa i Ewa Suwińskie

Z okazji Dnia Matki marka EMOI przygotowała dla Was niespodziankę>>>

Kiedy pojawił się pomysł na Wasz własny biznes i dlaczego właśnie taki? Jak wyglądały początki?

Teresa Suwińska (Mama): Początki naszej firmy sięgają 1991 roku, kiedy to założyłam z mężem Andrzejem firmę odzieżową KAREN – pierwsze nasze projekty to były damskie płaszcze. Firma powstała z mojej pasji, chęci tworzenia ładnych produktów.

Moje pierwsze zetknięcie z modą miało miejsce w wieku 15 lat. Razem z moją mamą tworzyłam sukienki, bluzki, spódniczki. Mama ręcznie odszywała mi te wspólnie przemyślane projekty. Była niesamowicie zdolna, a co ważne, w pełni nauczyła się wszystkiego sama.

Mam teraz przed oczami momenty, kiedy szyła mi do szkoły fartuszki, sukienki i ręcznie haftowała kołnierzyki – wtedy trudno było kupić cokolwiek ładnego. Na rynku dostępne były same materiały. To właśnie moje pierwsze zetknięcie z projektowaniem, dokonywaniem wyboru i podejmowaniem decyzji.

Przywiązywałam dużą uwagę do ładnych ubrań, chciałam atrakcyjnie wyglądać. Dla kobiety w każdym wieku jest to ważne. Istotne były detale – wykończeń i projektu. Ta pasja we mnie tkwiła i zachęcała do dalszego rozwoju.

W czasach, gdy z mężem założyliśmy firmę Karen – moda, a co za tym idzie eleganckie ubrania, nie były tak dostępne, jak teraz. Nie było galerii handlowych, sklepów internetowych. Wszystko rządziło się innymi prawami. Ten okres był niesamowicie pouczający, sprzyjał rozwojowi firmy.

To były początki lat 90. – od tego czasu nieprzerwanie z taką samą werwą i motywacją działamy. Nie było przestojów produkcyjnych, większych zmian, były okresy trudne, jak w każdym biznesie, ale cały czas się rozwijamy.

Biorąc pod uwagę zamiłowanie do mody, firma odzieżowa okazała się być czymś naturalnym. Klienci przyjeżdżali bezpośrednio do firmy, gdzie kupowali towar do hurtowni lub sklepów własnych. Wszystko kupowali za gotówkę, nie było kart płatniczych czy umów partnerskich. Nasze produkty cieszyły się uznaniem klientów, a rynek się poszerzał. Ten okres wspominam z sentymentem.

Jak tylko zobaczyliśmy z mężem, że nasza córka Ewa zaczyna poważnie myśleć o pracy z nami, to staraliśmy się nie przegapić tego momentu. Nawet trudno mi stwierdzić, czy był taki dzień, o którym można by było powiedzieć, że był pierwszym dniem pracy Ewy.

Kiedy obroniła pracę magisterską, mogła realnie uczestniczyć w pracy w firmie w Ciechanowie. Ewa od razu weszła w rolę projektanta, lecz takiego kompletnego. Jeśli miała wizję jakiegoś produktu, który był oparty na nowej formie – konstruowała ją. Przez bardzo długi okres czasu wszystkie konstrukcje w firmie wychodziły spod jej ręki – wiedziała, jak powinna wyglądać nowoczesna sylwetka i do tego dążyła. Dopracowywała wszystkie konstrukcje.

Wprowadzony system komputerowy pozwolił na zarządzanie wypracowanymi już formami. Ewa inicjowała również powstanie salonów firmowych EMOI, do których projektowała przestrzeń, meble, oświetlenie. Dziś ma zdecydowaną wizję rozwoju.

Obecnie firma KAREN produkuje tylko na potrzeby naszej marki EMOI. Firma od początku związana jest z naszym rodzinnym miastem – Ciechanowem.

Jak wygląda proces projektowania, wymyślania nowych produktów, projektów?

Tworząc nasze produkty, inspirujemy się na różnych płaszczyznach. Jedną z nich są realne potrzeby naszych klientek. Mamy możliwość spotkania się z klientkami w naszych salonach sprzedaży, między innymi w salonie w siedzibie firmy. Lubimy rozmawiać z klientkami, patrzymy, jak mierzą produkty, jakie mają oczekiwania i jakie podejmują decyzje zakupowe. To daje nam ogromną satysfakcję, i dodatkowo takie sytuacje napędzają nas do dalszych działań.

Często nasz produkt powstaje z potrzeby rynku – dostajemy sygnał od klientek, że w naszej kolekcji brakuje im na przykład prostych spodni. Wtedy my szukamy tkaniny, formy. Mamy stałe klientki, które pilnie nas obserwują i zawsze czekają na nowe produkty.

Słuchanie klientów to ważny element, by nie zatracić się i nie być „oderwanym” od rzeczywistości. Cały proces projektowy – od pomysłu do uszycia pierwszego produktu, jego testy, udoskonalenia – odbywa się w naszym zespole. Staramy się, aby w każdym sezonie pojawiły się zarówno klasyczne – ponadczasowe projekty, jak i elementy światowych trendów. Wszystko z zachowaniem elegancji, umiaru i kobiecości.

Jak wygląda Wasze planowanie pracy?

Ewa: Pełnię funkcję dyrektora kreatywnego w obszarze produkcji – kreowania produktu i kolekcji oraz nadawania kierunku komunikacji i strategii marki EMOI. Zarządzam sprzedażą w kanałach własnych EMOI.

Natomiast moja mama odpowiada za kwestie finansowo-kadrowe, sprawy kupieckie – zakupu tkanin, dodatków, współpracy z butikami i salonami współpracującymi. Wspólnie tworzymy zespół projektowy, w którym decydujemy o finalnym kształcie kolekcji i produktu, łącząc doświadczenia nasze i zespołu. Muszę też wspomnieć, że ogromnie ważną rolę pełni mój tata. Jest odpowiedzialny za wszelkie sprawy techniczne i inwestycyjne.

Jak godzicie pracę i życie rodzinne, wychowanie dzieci? Czy jest to w ogóle możliwe?

Teresa: Ewa dorastała w firmie rodzinnej, była obecna w niej od początku. Oczywiście bycie mamą i wychowywanie dziecka to były dla mnie ciągłe dylematy i kompromisy, chcąc być wszędzie na 100%. Ale odpowiednie podejście do spraw firmowych i wsparcie męża, pokazało, że jest to możliwe.

Ewa: Rodzice często rozmawiali o pracy w domu, więc normalne było dla mnie, że firma to część naszego życia, w którym także chciałam uczestniczyć. Jak byłam większa w wolnej chwili metkowałam produkty i obserwowałam pracę konstruktora. Byłam bardzo aktywnie zaangażowana – na tyle, na ile pozwalał mi wiek.

Każde wakacje w czasie studiów spędzałam na pomaganiu w bieżącym funkcjonowaniu firmy, która, jakby nie patrzeć, jest moim drugim domem – dosłownie i w przenośni, ponieważ mieszkaliśmy w tym samym budynku.

Teraz sama jestem mamą (mam 5-letnią córkę). Bycie mamą i jednoczesna aktywna praca zawodowa to duże wyzwanie. Nie ukrywam, że czasami jest ciężko, zwłaszcza jak dziecko choruje i nie chodzi do przedszkola – wówczas trzeba bardzo dobrze planować czas, aby pogodzić i podołać wszystkim obowiązkom.

Oczywiście bardzo doceniam wsparcie rodziny w takich sytuacjach oraz całego zespołu. Czasami córka towarzyszy mi w pracy, interesuje ją moda i projektowanie, więc te chwile to też doskonała okazja, aby pokazać dziecku na czym polega moja praca. Dzieci lubią uczestniczyć w życiu dorosłych – dla nich to jest bardzo atrakcyjne.

Co w prowadzeniu własnego biznesu jako mama najbardziej Ci przeszkadza, a co wyjątkowo cenisz?

Prowadzenie własnego biznesu to pewna wolność, wyboru i kierunku. I tę wolność cenię. Ale często jest to wolność pozorna, gdyż wiele spraw jako właściciel trzeba rozwiązać i nie można wyjechać na pół roku. Mając zespół pracowników i własną szwalnię – to także duży obowiązek wobec ludzi, kontrahentów, a co za tym idzie duże obciążenie.

Własny biznes wypełnia niemal w całości życie – trzeba mocno pilnować, aby pewne obszary – zwłaszcza rodzina – nie ucierpiały, aby mieć czas dla dziecka, ale i dla siebie.

Często pilnujemy się, aby „po godzinach” nie rozmawiać już o pracy, taka higiena umysłu. Łączenie tych ról to ciągła gonitwa z czasem, bardzo wysoki poziom planowania czasu, a także delegowania obowiązków np. na tatę.

Gdybyście miały wskazać kroki milowe Waszego biznesu, jakie by to były momenty?

  • 1991 rok – początek działalności,
  • 1998 rok – otwarcie salonu firmowego w Ciechanowie,
  • 2008 rok – powołanie do życia naszej marki EMOI,
  • 2008 – otwarcie salonu firmowego w Grudziądzu,
  • 2015 – otwarcie salonu firmowego w Radomiu,
  • 2017 rok – rozpoczęcie aktywnych działań w social mediach i otwarcie sklepu internetowego emoi.pl

Jaką radę dałybyście mamom, które planują założenie własnej firmy?

Na pewno trzeba mieć dużo cierpliwości, gdyż nie zawsze jest wszystko po naszej myśli. Dobrze mieć wsparcie bliskich np. dziadków lub zaufanej niani – w sytuacjach awaryjnych zawsze rodzina jest najważniejsza, ale prowadząc firmę często nie możemy zostać z dzieckiem na cały dzień w trakcie choroby.

Ważne jest, żeby umieć planować czas. Na pracy skupić się w 100% i efektywnie wykorzystywać czas na nią poświęcony – unikać przeszkadzaczy. Warto też nauczyć się delegować obowiązki – nie wszystko musimy robić same.

A w czasie wolnym – potrafić przestawić myślenie i dać sobie odpocząć od własnej firmy – wtedy robi się miejsce na nowe pomysły i unikamy zmęczenia oraz wypalenia zawodowego, które przy prowadzeniu własnej firmy także ma miejsce.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Wywiad powstał we współpracy z platformą DaWanda.

Zdjęcia: Albert Pabijanek, Kuba Kaczorowski

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie