Czego szukasz

Co zrobić, aby poprawić relacje w związku?

Ilość porad i poradników dotyczących relacji w związku jest nieskończona ilość, a często, podobnie jak w przypadku wielu innych spraw, zapominamy o tych najprostszych i najbardziej skutecznych rozwiązaniach. Tych, które mamy na wyciągnięcie ręki. Tych, które poprawią jakość związku. Zobacz, co można zrobić, by naprawić relację z partnerem!

  • Marzena Kopta - 15/11/2017

Przeczytaj nasz pierwszy artykuł o relacjach w związku>>>

Jakość rozmowy

Cokolwiek chcesz od swojego związku, cokolwiek chcesz osiągnąć, najpierw warto być w zgodzie ze sobą. Zgoda w sobie, zgoda ze sobą to nic innego, jak świadomość i szczerość swoich oczekiwań, pragnień. To otwartość i odwaga ich wyrażania. Na nic Ci pragnienia, jeśli nie potrafisz ich konkretnie zdefiniować, określić, a potem wyartykułować.

Jakość życia, jakość związku zaczyna się od szczerości względem siebie samego. Przymykanie oczu, myślenie życzeniowe, że: „jakoś to będzie”, „po ślubie się zmieni”, „ kiedyś mu powiem”, „ na pewno zrozumie” etc. prowadzi do rozczarowań. Potrzeby niewyrażone są tylko marzeniami, a marzenia mają to do siebie, że nie zawsze się spełniają. Ot proza życia.

Jak mówić, aby być wysłuchanym

1. Mów, co czujesz i czego potrzebujesz

Zamiast: „wynieś śmieci”, powiedz: „potrzebuję  porządku w domu. Zależy mi, abyś włączył się w prace, które dotyczą naszego domu. Czy mógłbyś mi teraz pomóc i wynieść te śmieci?”

Przeanalizuj jeszcze raz te dwa komunikaty. Pierwszy jest rozkazem, a przecież nikt nie lubi, kiedy mu się wydaje rozkazy, to natychmiast rodzi w nas bunt.

Drugi jest wyrażeniem potrzeby i prośbą. Jesteśmy wrażliwi na takie słowa jak „potrzebuję”, „proszę”, „pomóż mi”, dlatego tak wyrażony komunikat ma szanse być skuteczny.

Zaraz, zaraz pomyślisz. Jak to, ma szanse być skuteczny? To nie jest skuteczny w 100%?

2. Nie oczekuj

Oczekujesz, że ludzie będą natychmiast zaspokajać Twoje potrzeby. Ano właśnie. Miłość to dobrowolność, zgodzisz się? Szacunek to również dobrowolność, prawda? A więc nie oczekujemy, że ludzie będą spełnić nasze prośby, gdy tylko je wyrazimy.

Nasi partnerzy mają swoje potrzeby i moje zawsze będzie ważniejsze niż Twoje, prawda? Ty chcesz, aby Twoja potrzeba porządku była zaspokojona natychmiast i tak samo potrzebę relaksu przed telewizorem Twój partner chce zaspokoić natychmiast.

Nie oczekujmy więc, tylko rozmawiajmy. Jeśli nie oczekujesz natychmiastowości, to jesteś otwarta na negocjacje, aby obie potrzeby zostały zaspokojone. Może najpierw chwila relaksu, a w czasie nadawania reklam, śmieci?

3. Odmowa Tobie, to zadbanie o własne potrzeby

Patrzenie na ludzi, jak na bezuczuciowych egoistów, nie ułatwia życia. Mówienie o kimś, że jest leniem, bo nie wynosi śmieci, sprawia, że nawet nie chce się rozmawiać. Kiedy nie rozmawiacie, kiedy nie mówicie, co czujecie i czego potrzebujecie, umieracie – Ty i Twój związek.

Myśląc w ten sposób: „ co za egoista, myśli tylko o sobie, nawet nie będę go prosić, bo i tak nie ruszy się z fotela”, sprawia, że nie osiągniecie porozumienia.

Kiedy jednak patrzysz na człowieka, który ma potrzeby i trudno mu z nich zrezygnować, stajesz się otwarty na dialog. Zaczynasz też słyszeć, a nie tylko słuchać.

4. Obserwuj, ale nie wydawaj sądów

Jeśli wchodzisz do domu, a partner leży na kanapie, to możesz zobaczyć, albo, że on tylko na niej leży, albo, że on się zwyczajnie leni i tak też to ocenić. To wyraźna różnica.

W pierwszym wypadku jesteś bezstronnym obserwatorem i rejestrujesz to, co widzisz. Natomiast w drugim przypadku stajesz się sędzią, bo wydajesz ocenę, interpretując sytuację.

Mamy tę nieznośną manierę oceniania zamiast obserwowania. Nikt nie lubi być oceniany i nikt nie lubi, kiedy pochopnie wyciągamy wnioski.

Przywiązanie do swoich ocen, sprawia, że nie rozmawiamy, nie jesteśmy otwarci na potrzeby i uczucia drugiej strony. I nie ma dialogu, szacunku. Jest ocena i bunt strony, która jest oceniana.

Sakiewka na drogę:

  • mów, co czujesz i czego potrzebujesz,
  • obserwuj, a nie interpretuj,
  • „nie” dla Ciebie, to „tak” dla siebie,
  • nie oczekuj, akceptuj potrzeby.

Pamiętaj o balansie – zaspokajaj potrzeby innych, lecz nie wyrzekaj się własnych.

Jeśli zanegujesz swoje potrzeby i nie zadbasz o nie, to szybko poczujesz, że życie Cię przerasta, a winę za to zrzucisz na innych.

Zdjęcie: 123 rf
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Kopta
Trener skutecznej komunikacji, mediator rodzinny. Pracuje w oparciu o metodę Komunikacji Bez przemocy ( NVC). Prowadzi warsztaty dla rodziców i nauczycieli, pracuje z małżeństwami nad poprawą relacji w związkach. Właścicielka Fabryki Szczęśliwości (www.fabrykaszczesliwosci.pl).
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

Czy to dobrze zadane pytanie? Czy w jakiś sposób można zapobiec tej podstępnej, przychodzącej często niezauważalnie chorobie? Na temat depresji poporodowej krąży wiele mitów, jednym z nich jest, że po jakimś czasie sama mija. W rzeczywistości jest to bardzo ciężka choroba, która wymaga pomocy specjalisty i ogromnego wsparcia najbliższych.
  • Agnieszka Wadecka - 20/02/2018
mama z dzieckiem na rękach

Depresja poporodowa to poważny problem, z którym boryka się wiele kobiet. Wiele z nich przegrywa z, nazwijmy ją po imieniu – tą okrutną chorobą.

Możecie u nas przeczytać jak ją rozpoznać i jak leczyć. Tym razem jednak chcemy podjąć równie ważny temat. Czy można jej zapobiec, czy jest to w ogóle możliwe?

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

To pytanie, którego nie zada kobieta w pierwszej ciąży. Bo ciąża przebiega prawidłowo, wszystko jest zaplanowane, pokoik przygotowany, ubranka poprasowane, do szczęścia brakuje tylko pachnącego noworodka.

Tego pytania nie zada młody ojciec, który bierze nadgodziny w pracy, by maleństwu niczego nie brakło. To pytanie nie padnie ze strony dziadków, dla których będzie to tylko usprawiedliwienie na to, że te współczesne matki to się nie potrafią ogarnąć.

Tego pytania nie zada sobie także matka, słysząc historię innej matki, która po porodzie targnęła się na własne życie, a zamiast tego nazwie ją nienormalną egoistką.

To pytanie huczy w głowie kobiety, która przeszła przez depresję poporodową. Nieraz pada ze strony osób, które pochowały żonę, córkę, siostrę… Jak to się stało, że ta przebiegła choroba się wdarła, niezauważona przez nikogo, jak to się stało, że nikt nie zapobiegł nieszczęściu?

Baby blues a depresja poporodowa

Ponad 50% kobiet po porodzie odczuwa baby blues i warto wiedzieć, że to zjawisko fizjologiczne, które ustępuje samo. Niektórzy mylą go z depresją poporodową jednocześnie bagatelizując problem choroby.

Baby blues bowiem nie jest groźny, trwa 10 dni, objawia się zmęczeniem, zmianami nastroju, smutkiem, płaczem. Depresja poporodowa na pozór wygląda podobnie, jednak w środku kobieta odczuwa prawdziwe piekło. Ma zanik własnej wartości, czuje że nie umie zająć się dzieckiem i sprostać obowiązkom. Uważa, że jej dziecko sprawia większe niż u innych dzieci trudności w opiece, ma napady lęku, paniki i myśli samobójcze. Nieleczona depresja nie ustępuje sama z siebie, za to może się pogłębić lub być tragiczna w skutkach.

Dlaczego pytania o zapobieganie padają już po fakcie?

Kiedyś usłyszałam bardzo ważne zdanie, że „osoba chora na depresję, nigdy się do tego nie przyzna”. Tak samo jak matka, cierpiąca na depresję poporodową nigdy nie przyjdzie i nie powie „jestem chora, pomóż mi”.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by mąż wykorzystał przysługujący mu urlop i pierwsze dwa tygodnie spędził przy żonie, by rodzina wpadała z pomocą, a przyjaciele pogadać. Trzeba młodej mamie okazywać wsparcie, rozmawiać, słuchać i przyglądać się, czy nie wykazuje znamion depresji, by pomóc jej się z nią uporać.

By walczyć z chorobą, póki nie jest za późno, właśnie dlatego, że najprawdopodobniej ona nigdy nie zgłosi się po pomoc, a może nawet nie pomyśli o tym, że jej potrzebuje.

Co z tym zapobieganiem?

Przygotowując się do pisania tego tekstu postanowiłam zapytać o zdanie koleżanki, które są matkami. Bazowałam na opowieściach kobiet, które zderzyły się z baby bluesem i depresją poporodową, oraz na własnych doświadczeniach.

Osobiście przeszłam nasilonego baby bluesa, który trwał dłużej niż 10 dni i był cięższy, niż ten opisywany przez specjalistów. Być może nawet była to lekka forma depresji poporodowej, jednak daleko było mi do samobójczych myśli.

Uporałam się z tym bez pomocy lekarza, bo mąż i starsze dzieci były dla mnie wsparciem. Mogłam też liczyć na internetową grupę koleżanek, które dzieliły się doświadczeniem, a nawet oferowały pomoc przy dzieciach.

Nigdy nie zostawałam sama z żadnym problemem, a gdy brakowało sił, to mąż brał najmłodszego synka i nosił pół nocy, dając mi odespać trudy. Co ciekawe, spotkało mnie to dopiero po trzecim porodzie. To trzecie dziecko okazało się „trudniejsze w obsłudze” i zaskoczyło nasze oczekiwania.

Znam przypadki młodych matek, które nie wiedząc jak będzie wyglądał poród, karmienie, połóg wyobrażały sobie te chwile w wyjątkowy sposób, podczas gdy rzeczywistość była zupełnie inna – wszystko było ciężkie, wcale nie w różowych barwach. Przytłoczyło je to tak bardzo, że dotknęła je depresja poporodowa.

Czy ktokolwiek mógł zapobiec tym sytuacjom? Odpowiem szczerze – nie. Jasne, mogłyśmy nie mieć wyobrażeń, przygotować się na wszystko, nawet na najgorsze. Ale nie zrobiłyśmy tego. Nie spodziewałyśmy się, że nowa sytuacja będzie dla nas tak trudna.

Koleżanka, która jest psychologiem na pytanie – czy można zapobiec depresji ciążowej? – odpowiedziała mi „Nie da się zapobiec depresji. Można depresję leczyć i trzeba to robić, ale profilaktycznie nic zrobić się nie da”. Te słowa potwierdziły wszystkie moje koleżanki.

Jeśli nie zapobiegać, to jak działać?

Razem z koleżankami zgodziłyśmy się w kolejnej kwestii. Zarówno kobiety w ciąży, jak i ich rodziny powinny być uświadamiane, jeszcze w czasie ciąży, że istnieje taki problem jak depresja poporodowa, że może dotknąć każdą kobietę, niezależnie od sytuacji i warunków materialnych.

Należy głośno mówić o tym, że depresja poporodowa jest chorobą, która nie przechodzi, którą trzeba leczyć i w czasie której trzeba być pełnym wsparciem dla cierpiącej mamy. Jeśli wzrośnie świadomość społeczna, to wykrywalność depresji poporodowej będzie większa, dzięki czemu więcej kobiet uzyska pomoc specjalisty.

Nie oceniaj

Na koniec mam mały apel. Na pewno nie raz czytałaś o kobiecie, która w połogu popełniła samobójstwo, często mordując przy tym własne dziecko. Na pewno spotkałaś na ulicy młodą mamę z noworodkiem, która zdenerwowana, albo zapłakana mocno bujała wózkiem, a pewnie i podniosła głos na niewinne maleństwo.

Może masz koleżankę, która po porodzie przestała utrzymywać kontakt, mimo, że wspierałaś ją całą ciążę. A może masz córkę, siostrę, żonę, która nie może poradzić sobie z nowonarodzonym maluszkiem i obowiązkami, płacze, narzeka i mówi, że nie wytrzymuje psychicznie.

Nie bagatelizuj problemu!

Prawdopodobnie każda z nich cierpiała lub cierpi na depresję poporodową i brak pomocy. Wykaż się odwagą i podaj pomocną dłoń, możesz uratować czyjeś zdrowie, a może nawet życie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

3 odpowiedzi na “Czy można zapobiec depresji poporodowej?”

  1. Znajoma napisał(a):

    Bardzo dobrze napisany tekst. Ciesz się, że sobie poradziłaś i noe wiesz co to myśli samobójcze. Wiem co mówię, sama się leczę i nie jest to łatwe ale mam teraz wsparcie. Dzięki niemu wygram. Już się nie cofnę, a od porodu minęło prawie 4 lata. Temat warty nagłośnienia…..

    • Ewa Moskalik napisał(a):

      Dziękujemy Angeliko za Twój komentarz. Życzymy sił i wytrwałości!
      Dlatego chcemy też o tym pisać, bo to temat zbyt często pomijany, a bardzo ważny.
      Pzdrawiam

  2. wyleczylam sie z dp napisał(a):

    Dziekuje;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Woda – ile powinno pić jej dziecko, a ile dorosły? 

Woda jest płynem, bez którego nie byłoby życia na ziemi. To właśnie pod kątem występowania tego surowca badane są inne planety znajdujące się w kosmosie. Na Ziemi wody jest odpowiednio dużo, abyśmy jako ludzie mogli prawidłowo funkcjonować każdego dnia. Jednak, ile wody powinno wypijać każdego dnia dziecko, a ile dorosły? Odpowiednie nawodnienie jest niezwykle ważne, dlatego zapraszamy serdecznie do lektury artykułu.
  • Dominika Kamińska - 19/02/2018
młoda kobieta pije wodę z butelki

Normy spożycia wody dla dzieci

Faktem jest, że woda w organizmie człowieka nie jest w żaden sposób magazynowana. Dlatego też niezbędne jest jej regularne dostarczanie. Szczególnie jest to istotne w letnie, upalne dni, a także w przypadku dzieci, u których woda determinuje prawidłowy rozwój.

Polskie normy spożycia wody zostały opracowane w oparciu o ogólnoświatowy Instytut Żywności i Żywienia, dlatego są to oficjalne dane mówiące o tym, ile wody powinien wypijać każdego dnia człowiek w zależności od jego wieku, czy płci.

I tak niemowlęta powinny spożywać do 800 ml wody dziennie. Dziewczęta w wieku 10-12 lat już 2100 ml, w wieku 13-15 lat 2,2 litra, a w wieku 16-18 lat 2300 ml wody.

W przypadku chłopców normy są nieznacznie wyższe, ponieważ ci w wieku 10-12 lat według organizacji powinni wypijać dziennie około 2,4 litra wody, w wieku 13-15 lat 3 litry wody, a w wieku 16-18 lat aż 3,3 litra wody.

Jakie są zalecenia dla dorosłych?

Dorośli w związku z pracą zarobkową, czy wieloma obowiązkami charakteryzują się znacznie szybszą utratą wody. W ich przypadku również panują rozbieżności w zalecanym spożyciu, jednak są one zdecydowanie mniejsze, niż w przypadku dzieci.

Zgodnie z normami opracowanymi przez Instytut Żywności i Żywienia dorosły mężczyzna powinien wypijać dziennie około 3,5 litra wody.

Uwarunkowane jest to nie tylko budową ciała, ale również typem podejmowanej pracy, czy wysiłku fizycznego. W przypadku kobiet norma jest o 0,5 litra mniejsza, czyli wynosi 3 litry.

Będąc w ciąży, nie zapomnij o wodzie!

Kobieta w ciąży powinna dbać o siebie w szczególny sposób. Jednym ze sposobów, aby cieszyć się dobrą kondycją zarówno ciężarnej, jak i nienarodzonego dziecka, jest odpowiednie nawodnienie. Jak nie trudno się domyślić, zapotrzebowanie na wodę w przypadku ciąży jest zdecydowanie większe.

Zdaniem ekspertów kobieta w stanie błogosławionym powinna wypijać dziennie około 3,5 litra życiodajnego płynu. Taka ilość pozwoli nawodnić nie tylko organizm matki, ale również rozwijającego się w jej brzuchu dziecka.

A co będzie, kiedy zapomnimy o wodzie?

W momencie, kiedy nie dostarczysz Twojemu organizmowi wody w odpowiedniej ilości, dojdzie do odwodnienia. To bardzo niebezpieczny stan objawiający się suchością w ustach, bólami głowy, rozdrażnieniem czy zmęczeniem. Ponadto poszczególne partie organizmu mogą się zapadać, skóra blednąć, a ciśnienie tętnicze spadać.

Kiedy zauważysz u siebie odwodnienie, natychmiast musisz sięgnąć po wodę. Pamiętaj jednak, aby była to czysta woda mineralna taka, jak Żywiec Zdrój, ponieważ picie napojów słodzonych w stanie odwodnienia nie jest wskazane. Cukier w nich zawarty nienaturalnie zwiększy pragnienie, a sam płyn z racji nieposiadania minerałów nie poprawi stanu Twojego organizmu.

Jaką wodę wybrać?

Woda, którą będziesz pić na co dzień, powinna zawierać jak najwięcej minerałów. To właśnie one odpowiadają za nawodnienie i stan organizmu, dlatego nie może ich zabraknąć w wybranym przez Ciebie napoju.

Szczególnie polecana jest woda Żywiec Zdrój. Czerpana z naturalnych źródeł znajdujących się w Żywieckim Parku Narodowym posiada niezwykle dużą ilość minerałów, które spożywane każdego dnia wpłyną na stan zdrowia zarówno dziecka, jak i osoby dorosłej.

Woda jest zdecydowanie najbardziej potrzebnym człowiekowi napojem. Jeżeli zapomnisz o nawodnieniu, niemal natychmiast Twój organizm rozpocznie wysyłanie sygnałów o konieczności uzupełnienia stanu wody. Dlatego też każdego dnia musisz spożywać jej odpowiednie ilości.

Jesteś ciekawy, czy Twój organizm jest nawodniony w odpowiedni sposób? Wypełnij test na stronie https://www.pijewode.pl/ i przekonaj się sam!

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Źródła:
https://parenting.pl/ile-wody-powinnismy-pic-w-ciagu-dnia
https://parenting.pl/rola-wody-w-organizmie
https://mamotoja.pl/picie-wody-w-ciazy-8-waznych-powodow,zasady-diety-artykul,6561,r1p1.html

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail