Czego szukasz

Co powinnaś wiedzieć o L4 w trakcie ciąży?

Jesteś w ciąży i dostałaś zwolnienie lekarskie? Zastanawiasz się jakie wynagrodzenie chorobowe dostaniesz i jak obliczyć wysokość zasiłku chorobowego oraz co musisz zrobić po otrzymaniu takiego zwolnienia? Zwolnienie lekarskie w czasie ciąży rządzi się trochę innymi prawami. Sprawdź jakimi!

  • Kinga Skibińska - 09/04/2018
Kobieta w ciąży w gabinecie lekarskim

Michalina, która pracuje na umowę o pracę, po zajściu w ciążę planowała pracować jak długo da radę. Jej praca nie wpływała negatywnie na jej zdrowie, nie przynosiła dodatkowych stresów, ani nie wymagała użycia nadmiernej siły fizycznej. W trzecim miesiącu, po wizycie kontrolnej u lekarza, została jednak skierowana na zwolnienie lekarskie. Podstawy, o których Michalina jako pracownik powinna wiedzieć o L-4 podczas ciąży, wyjaśniamy poniżej.

Zwolnienie lekarskie (dawniej L-4) z powodu choroby w trakcie ciąży rządzi się nieco innymi prawami, niż zwykłe zwolnienie chorobowe.

1. Kiedy lekarz wypisze zwolnienie lekarskie?

Zwolnienie lekarskie (druk ZUS ZLA) wydawane jest przez lekarza w przypadku choroby powodującej niezdolność do pracy, natomiast po stwierdzeniu ciąży pacjentki jest dodatkowo opatrywane kodem literowym „B”. Takie zwolnienie lekarskie może zostać wydane przez cały okres ciąży.

To właśnie ten kod B oznacza dla pracodawcy oraz ZUS-u, że za czas oznaczonej na druku ZUS ZLA niezdolności do pracy wypłaca się świadczenia chorobowe przez okres do 270 dni w wysokości 100% podstawy wymiaru, o czym mowa poniżej.

2. Wysokość wynagrodzenia chorobowego i zasiłku chorobowego

Za czas niezdolności pracownika do pracy wskutek choroby przypadającej w czasie ciąży, trwającej łącznie do 33 dni w ciągu roku kalendarzowego, pracownik zachowuje prawo aż do 100% wynagrodzenia.

Za czas niezdolności do pracy trwającej łącznie dłużej niż 33 dni w ciągu roku kalendarzowego (a w przypadku pracownika, który ukończył 50 rok życia, trwającej łącznie dłużej niż 14 dni w ciągu roku kalendarzowego) pracownikowi przysługuje zasiłek chorobowy na zasadach określonych przede wszystkim w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.).

Miesięczny zasiłek chorobowy wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku, jeżeli niezdolność do pracy przypada w okresie ciąży.

Powyższe oznacza, że za pierwsze 33 dni niezdolności do pracy z powodu choroby pracownikowi przysługuje wynagrodzenie wypłacane przez pracodawcę (tzw. „wynagrodzenie chorobowe”), natomiast od 34 dnia choroby pracownik nabywa prawo do zasiłku chorobowego wypłacanego albo przez ZUS, albo przez pracodawcę.

3. Kto płaci wynagrodzenie chorobowe a kto zasiłek chorobowy?

Prawo do zasiłków określonych w ustawie i ich wysokość ustalają oraz zasiłki te wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych m.in.:

  • ubezpieczonym, których płatnicy składek zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego nie więcej niż 20 ubezpieczonych,
  • ubezpieczonym prowadzącym pozarolniczą działalność i osobom z nimi współpracującym,
  • osobom uprawnionym do zasiłków za okres po ustaniu ubezpieczenia,
  • ubezpieczonym podlegającym ubezpieczeniu chorobowemu w Polsce z tytułu zatrudnienia u pracodawcy zagranicznego.

Co ważne, w przypadku pracodawców, którzy zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych, to oni ustalają prawo do zasiłku chorobowego i macierzyńskiego a także jego wysokość, a następnie je wypłacają uprawnionemu ubezpieczonemu.

4. Jak długo można być na L4?

Zasiłek chorobowy w trakcie ciąży przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy – nie dłużej niż przez 270 dni. Okres pobierania wynagrodzenia chorobowego, o którym mowa powyżej, wlicza się do 270-dniowego okresu zasiłkowego, ale zasiłek nie przysługuje pracownikowi za okresy niezdolności do pracy, w których pracownik zachowuje prawo do tego wynagrodzenia.

Oznacza to, że nie można pobierać równocześnie wynagrodzenia chorobowego od pracodawcy oraz zasiłku chorobowego na podstawie przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.).

Pamiętać należy, że zasiłek chorobowy przysługuje pracownikowi, który stał się niezdolny do pracy z powodu choroby w czasie trwania ubezpieczenia chorobowego.

Wynagrodzenie chorobowe oblicza się według zasad obowiązujących przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego i wypłaca za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy.

5. Jak obliczyć podstawę wymiaru zasiłku chorobowego pracownika?

Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego przysługującego ubezpieczonemu pracownikowi stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.

Jeżeli niezdolność do pracy powstała przed upływem tego 12-miesięcznego okresu, podstawę wymiaru zasiłku chorobowego stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia.

Ponadto warto nadmienić, że podstawę wymiaru zasiłku chorobowego za jeden dzień niezdolności do pracy stanowi jedna trzydziesta część wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru zasiłku.

Co istotne, ustalanie podstawy wymiaru zasiłku chorobowego opiera się na wynagrodzeniu uzyskiwanym od aktualnego płatnika składek w okresie nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego, w trakcie którego powstała niezdolność do pracy. Nie można zatem uwzględnić w podstawie wymiaru zasiłku chorobowego wynagrodzenia ze stosunku pracy osiągniętego u byłego pracodawcy.

6. Co musisz zrobić po otrzymaniu L4?

W związku z wprowadzeniem systemu elektronicznych zwolnień lekarskich, tzw. e-ZLA, jeżeli pracodawca posiada profil informacyjny na Platformie Usług Elektronicznych, wystawione przez lekarza zwolnienie lekarskie jest bezpośrednio wysyłane pracodawcy.

Jeżeli jednak pracodawca, jako płatnik zasiłku, nie posiada ww. profilu albo jeżeli płatnikiem zasiłku jest ZUS, ubezpieczony dostarcza wydruk zaświadczenia lekarskiego albo zaświadczenie lekarskie odpowiednio do pracodawcy albo do ZUS.

Niezależnie jednak od elektronicznych zwolnień lekarskich, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, pracownik powinien uprzedzić pracodawcę o przyczynie i przewidywanym okresie nieobecności w pracy, jeżeli przyczyna tej nieobecności jest z góry wiadoma lub możliwa do przewidzenia.

W razie zaistnienia przyczyn uniemożliwiających stawienie się do pracy, pracownik jest obowiązany niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o przyczynie swojej nieobecności i przewidywanym okresie jej trwania, nie później jednak niż w drugim dniu nieobecności w pracy.

Jeżeli przepisy prawa pracy obowiązujące u danego pracodawcy nie określają sposobu zawiadomienia pracodawcy o przyczynie nieobecności pracownika w pracy, zawiadomienia tego pracownik dokonuje osobiście lub przez inną osobę, telefonicznie lub za pośrednictwem innego środka łączności albo drogą pocztową, przy czym za datę zawiadomienia uważa się wtedy datę stempla pocztowego.

* * *
Proszę pamiętać, że niniejszy artykuł ma jedynie charakter informacyjny – nie wyczerpuje tematu wynagrodzenia chorobowego oraz zasiłku chorobowego w trakcie ciąży, jak również nie stanowi porady ani opinii prawnej. W związku z powyższym autorka nie odpowiada za jego treść w zakresie, w jakim osoby trzecie mogły doznać szkody, podejmując działania w oparciu o artykuł. Po wyczerpującą, zindywidualizowaną poradę prawną proszę nawiązać kontakt telefoniczny lub mailowy z autorką.

Sprawdź także zasady zliczania dni urlopu zdrowotnego w ciąży >>>

Jeśli obecnie przebywasz na zwolnieniu lekarskim w czasie ciąży i planujesz przekwalifikować się, a marzy Ci się perspektywa pracy zdalnej, to takie możliwości daje ukończenie kursu WordPress&Freelancing>>>

Prosimy pamiętać, że niniejszy artykuł nie wyczerpuje tematu wynagrodzenia chorobowego oraz zasiłku chorobowego w trakcie ciąży. Po więcej informacji zapraszamy do pobrania i przeglądnięcia naszego bezpłatnego ebooka Prawo pracy dla rodziców – stan prawny na 1.01.2014 roku

————————————————————————————————-

1.Art. 92. § 1 pkt 2. ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 108 z późn. zm.)
2.Art. 11 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.)
3.Art. 61 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.)
4.Art. 61 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.)
5.Art. 8. ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.)
6.Art. 12 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.)
7.Zgodnie z art. 3 pkt. 3 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa wynagrodzenie to przychód pracownika stanowiący podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe oraz ubezpieczenie chorobowe;
8.Art. 36 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.);
9.Art. 55a ust. 6 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.);
10.Art. 55a ust. 7 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 z póź. zm.);
11.Art. 2 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy z dnia 15 maja 1996 r. (t.j. Dz.U. z 2014 r.
poz. 1632)

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Skibińska
Radca prawny i członkini Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie. Absolwentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Świadczy usługi zarówno doraźnego, jak i stałego doradztwa prawnego na rzecz podmiotów gospodarczych oraz osób fizycznych na obszarze województwa małopolskiego i śląskiego. Prywatnie pasjonatka narciarstwa alpejskiego i Les Mills BODYPUMP® oraz wielbicielka psów.
Podyskutuj

20 odpowiedzi na “Co powinnaś wiedzieć o L4 w trakcie ciąży?”

  1. PATRYCJA napisał(a):

    Mam pytanie. W listopadzie 2016 roku byłam 5 dni na zwolnieniu lekarski 80% płatne(przed zajściem w ciąże). Od stycznia 2017 r jestem w ciąży. Prawdopodobnie od początku kwietnia będę szła na zwolnienie lekarskie do końca ciąży. Czy do wyliczenia zasiłku chorobowego z 12 miesięcy poprzedzających zwolnienie lekarskie wliczać się będzie również miesiąc listopad 2016 r kiedy jeszcze nie będąc w ciąży byłam na zwolnieniu lekarskim przez 5 dni 80% płatne? Bardzo proszę o odpowiedź. Dodatkowo jeżeli w miesiącu marcu br. wypłacana będzie u mnie tzw 13nastka tj trzynasta pensja (pracuję w budżetówce) to jak od 01.04.2017 r udam się na zwolnienie zostanie ona doliczona do średniej z 12 ostatnich miesięcy poprzedzających zwolnienie? Bardzo proszę o odpowiedź.

  2. Maciej napisał(a):

    Witam,
    chciałem tylko poinformować, iż w ust. 6 artykułu jest błąd. Otóż przepisy, które weszły w życie 01 stycznia 2016 roku, uchyliły przepis, zgodnie z którym zasiłek chorobowy był obniżany o 25% od 8. dnia, czyli w sytuacji, gdy zwolnienie lekarskie nie zostało przedstawione płatnikowi składek lub do ZUS w terminie 7 dni od otrzymania zwolnienia.

    • Mamo Pracuj napisał(a):

      Przepraszamy. Artykuł był napisany w grudniu 2015 roku, a teraz omyłkowo został opublikowany z datą 2017 r, bez uwzględnienia zmian w prawie i bez wiedzy autorki. Pracujemy nad nowym tekstem, aktualnym.

      • Maciej napisał(a):

        Nie ma problemu 🙂 dobrze, że błąd był w tym a nie odwrotnym kierunku, bo przy najmniej wiadomo, że nikt z tego tytułu nie ucierpiał a jedynie sprawniej dostarczył zwolnienie do ZUSu. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Marta Marta napisał(a):

    Mam pytanie.
    Taka sytuacja.. Jestem na stazu, ale niedawno dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, w trakcie tego czasu zaproponowano mi prace i chcialam zrezygnowac ze stazu i skozystac z oferty.
    Czy ja moge isc normalnie do tej pracy pomimo ciazy? Czy jesli pracodawca zgodzi sie mnie przyjac to sprawa z pojsciem na zwolnienie w odpowiednim czasie ( minimum 33dni) nie bedzie mnie nic kosztowac?
    Jak to wyglada w takim wypadku.
    Prosze o pomoc.

  4. Justyna K napisał(a):

    Witam, mam pytanie.
    Jestem zatrudniona na umowę zlecenie, pracowalam powyżej 90 dni, orientowalam sie w ZUS-ie i dostałam informację ze mam odprowadzaną składkę chorobową. Od prawie 2 miesiący jestem na zwolnieniu L4, ponieważ jestem w ciąży. Czy należy mi się zasiłek? Nadal nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi od pracodawcy ani żadnych pieniędzy.

  5. Marta napisał(a):

    Witam,jestem na L4 ciążowym od lutego i naprawde zastanawiam sie jak ta wypłata moja jest liczona. Co miesiac otrzymuje inna wypłate i w tym miesiacu otrzymałam o 100zł mniejsza wypłate niz poprzednio. Pracuje na umowe na czas nieokreslony i mam stała wypłate a co miesiac jestem niemile zaskoczona przelewem z wypłata. Jak moge to zweryfikowac,prosze o pomoc???

  6. Ilka napisał(a):

    Witam,
    Mam pytanie jestem w 8 tygdniu ciąży dostałam zwykle L4 od doktor prowadzącej ciążę na 2″tygodnie . Czy jak pani doktor przedłuży mi L4 jako zwykle to też otrzymam 100 % z ZUS-u czy dopiero jak będzie L4 z kodem B.

    • Marta napisał(a):

      Na L4 literka B uprawnia do 100% wypłaty dla kobiet w ciaży, bez kodu B masz 80% płatne L4, jako zwykła choroba. Dlaczego lekarka prowadzaca Ci ciaze dała zwykłe L4???? Ja tego pilnuje za kazdym razem aby była literka B

      • Ilka napisał(a):

        Dziękuje za informację niebwiedziqlam że musi być kod B dowiedziałam się z tej strony ale mam jeszcze jedno pytanie jak mi lekarz prowadzący przedłuży L4 ale z kodem B to czy z ZUS-u będę otrzymywać 100 % czy pozostanie 80%

        • Marta napisał(a):

          L4 z kodem B zawsze daje 100% wypłaty. ZUS płaci tylko wtedy jesli twój pracodawca zatrudnia mniej niz 20osób a jesli zatrudnia powyzej 20 osob to wypłate daje pracodawca.Twoja wypłata bedzie liczona -średnia z 12 miesiecy przed L4 ciążowym. Jeszcze patrza jak wczesniej chorowałaś.Jest to troche zagmatfana sprawa wiec jesli masz fajna kadrowa to powinna Ci to wytłumaczyc

  7. Magdalena Mil napisał(a):

    Mam pytanie. Pracuje w sklepie na 3/4 etatu(ok 2000zl) .umowa 3 lata
    Tydzień temu dostałam od znajomych propozycje dopracować sobie otrzymałam etat 1/4 stawka ok 1800 zł MC.umowa na 2 lata.czyli mam dwie prace. Pracuje już tak 4 tydzień. Wczoraj zrobiłam sobie test okazało się że jestem w ciąży.ze względu na pracę w sklepie będę musiała iść na chorobowe bo muszę dużo tam dźwigać.i boję się o zdrowie.
    Jeżeli popracuje jeszcze miesiąc (uprzedzam pracodawcę o ciąży) nie będę mieć problem z ZUS jak pójdę w drugim MC na chorobowe w dwóch zakładach pracy. I czy chorobowe będzie mi wypłacane też z dwóch zakładów pracy czyli ok 3800?jak to jest. I jak to ogarnąć by było dobrze. Proszę o radę

  8. Daria napisał(a):

    Witam,
    mam pytanie, dowiedziałam się że jestem w ciąży i przed 12 tygodniem ciąży kończy mi się umowa na czas określony czy mogę o ciąży nie wspominać pracodawcy do czasu przedłużenia umowy?

  9. Zuzanna napisał(a):

    Witam. Jestem na l4 od marca z powodu problemów ze zdrowiem, teraz kiedy już sie podleczylam i mialam wracac do pracy okazalo sie ze jestem w ciąży. Jest to ciaza zagrozona gdyz wczesniej dwa razy poronilam. Bede zmuszona kontynuować zwolnienie teraz juz z literka B prosze mi tylko powiedziec czy to nie wplynie na dlugosc zwolnienia?? Czytam ze mozna byc na 270 dni a co w takim razie z tymi poprzednimi moimi miesiacami kiedy bylam na zwykłym l4? Czy niepotrzebnie sie martwie?

  10. Joanna Gotfryd napisał(a):

    Zuzanno niestety teraz nie mamy „wolnego” prawnika, który mógłby odpowiedzieć na indywidualne pytania. Staramy się ważne tematy omawiać w formie artykułów. Najnowszy nasz artykuł na temat L4 w ciąży to ten https://mamopracuj.pl/jaki-zasilek-chorobowy-dostaniesz-bedac-na-zwolnieniu-w-czasie-ciazy/
    pozdrawiam serdecznie

  11. Milen88 napisał(a):

    Witam,
    potrzebuję informacji na temat sposobu wyliczania podstawy wynagrodzenia na zwolnieniu z kodem B. Otóż będąc w pierwszej ciąży otrzymywałam wynagrodzenie na zwolnieniu ok 2400 zł netto następnie na macierzyńskim i rodzicielskim ok 1900 zł. Po zakończeniu rodzicielskiego poszłam na 8 dni urlopu wypoczynkowego i znów na zwolnienie z kodem B (druga ciąża). Jak powinna być wyliczona obecnie podstawa wybagrodzenia? Dodam że sama podatawa na kwitku wypłatu to 2300 zł brutto a poprzednie podstawy uwzględniały premie itp.
    Z góry dziękuję za pomoc!

  12. Ag. napisał(a):

    Witam, bardzo dziękuję za ten artykuł, mam jednak dwa pytania:
    1. W marcu skończył mi się urlop macierzyński. Następnie przebywałam na urlopie wypoczynkowym do lipca i wynagrodzenie za ten czas było znacznie wyższe (w związku z otrzymywanymi wcześniej premiami). Od sierpnia jestem na wychowawczym (dochód 0 zł). Planujemy z mężem drugie dziecko. Załóżmy że zajdę w ciążę i np. w październiku pójdę na L4. Jaka będzie podstawa mojego wynagrodzenia? Czy będzie to średnia z ostatnich 12 mcy? Jaką wartość wynagrodzenia należy przyjąć za czas przebywania na urlopie wychowawczym? (czy 0 zł? czy najniższą krajową? czy też moją podstawę wynagrodzenia bez premii?)

    2. Załóżmy, że na wychowawczym podejmę zatrudnienie u nowego pracodawcy na 1/2 etatu. Jaka wtedy będzie podstawa wynagrodzenia na L4? czy ta od „starego” pracodawcy? czy od „nowego” czy też suma tych wynagrodzeń?

    z góry dziękuję za pomoc 😉

    • Mamo Pracuj napisał(a):

      Niestety w tym momencie nie mamy dostępnego prawnika, który może na wszystkie pytania odpowiadać. Najlepiej skontaktować z się ZUS-em – Panie w Zusie są bardzo sympatyczne i chętne do pomocy. A nawet jeśli zdarzy się mniej sympatyczna to z pewnością ma najlepszą wiedzę w tym temacie.

  13. Daria napisał(a):

    Witam. Od dwóch miesięcy przebywam na zwolnieniu L4 w związku z
    zaawansowaną ciążą (dokładnie na zwolnieniu przebywam od 3 lipca).
    Jestem świadoma, że zwolnienie lekarskie z kodem B uprawnia mnie do 100%
    wynagrodzenia. Jednakże wysokość dwóch ostatnich wynagrodzeń/ zasiłków
    chorobowych znacznie się od siebie różni (różnica blisko 250 zł). Mam
    pytanie jak naliczana jest wysokość wynagrodzenia/ zasiłku chorobowego
    skoro od marca nie uległo ono zmianie. Nadmieniam, że w miesiącu czerwcu
    otrzymaliśmy tzw. socjal. Czy takie świadczenia również są wliczane? Po
    przeczytaniu artykułu rozumiem, że bierzemy pod uwagę przeciętne
    wynagrodzenie z ostatnich 12 miesięcy, a nie 3 miesięcy jak ktoś mnie
    poinformował. Proszę o odpowiedź.

    • Joanna Gotfryd napisał(a):

      Daria, najlepiej zapytać u siebie w kadrach skąd taka różnica w wynagrodzeniu. Powinna być liczona średnia z 12, a nie z 3 miesięcy. Jeśli tzw. socjal był oskładkowany to też powinien się wliczać do średniej pensji. Jeśli zasiłek wypłaca ZUS, to czasem dostaje się wyrównanie, z opóźnieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zostań lektorką w szkole Early Stage – dołącz do firmy z pasją!

Early Stage, to nie tylko największa sieć szkół angielskiego w Polsce, to rodzinna i bardzo kobieca firma, stworzona przez matkę a rozwijana wraz z córkami. Jakie były początki szkoły? Jak to się dzieje, że firma tak szybko rośnie i coraz więcej osób chce w niej pracować? Co decyduje o tym, że klasy szybko zapełniają się uczniami? Na te wszystkie pytania odpowiada Tonia Bochińska, współwłaścicielka Early Stage. A jeśli znasz język angielski i chcesz pracować z dziećmi, dołącz do zespołu Early Stage! Wybierz najbliższą Ci lokalizację i zgłoś się!
  • Agnieszka Kaczanowska - 11/04/2018
Joanna Zarańska i Tonia Bochińska, współwłaścicielki Early Stage

Toniu, kiedy słuchałam webinaru, na którym opowiadałaś o początkach szkoły Early Stage, miałam nieodparte wrażenie, że to biznes i praca, ale też Twoje życie, a właściwie życie całej Twojej rodziny… I bardzo kobieca firma…

Tak, Early Stage jest na stałe i bardzo mocno związane z moim (naszym) życiem. Ja i moja siostra dorastałyśmy w czasie gdy mama tworzyła szkołę, więc mam wrażenie, że ES jest z nami od zawsze.

Na początku mama uczyła w domu, więc mam wiele wspomnień z dzieciństwa związanych z powstawaniem Early Stage. Przez dom przewijało się mnóstwo dzieci z osiedla. Mama od zawsze była przekonana, że dzieci powinny uczyć się w grupie i powinny to robić w sposób bardzo energiczny, pełen muzyki i ruchu. Nie wiem jak nasi sąsiedzi to przeżyli (śmiech).

Gdy sama weszłam do klasy, a byłam wtedy bardzo młoda, okazało się, że mam talent do uczenia, że jest to dla mnie czymś naturalnym. Z jednej strony śmiałam się z tego, że wiedzę na temat nauczania musiałam wyssać z mlekiem matki, ale tak naprawdę to po prostu chyba dzięki temu, że od wczesnego dzieciństwa obserwowałam mamę w akcji i sama byłam też jej uczennicą, to w sposób naturalny poznałam metodykę nauczania. Podobnie miała moja siostra, która też przez lata uczyła w Early Stage i również cieszyła się ogromnym uznaniem rodziców swoich uczniów.

Gdy zaczęłyśmy z siostrą uczyć i szkoła powiększyła się, zaprosiłyśmy do współpracy nasze bliskie znajome, anglistki. W ten sposób zaczęła powoli powstawać bardzo kobieca firma, pełna energicznych i pełnych pasji do pracy kobiet. Atmosfera w szkole była dzięki temu zawsze bardzo rodzinna i przyjazna. Pomimo tego, że szkoła się tak bardzo rozrosła, ten klimat wciąż nam towarzyszy.

Mamy wrażenie, że każda z filii nadal ma “takiego babskiego, pozytywnego ducha”. Nie oznacza to jednak, że nie ma u nas w ogóle mężczyzn. Zresztą od kilku lat w prowadzeniu szkoły bardzo wspiera mnie mój mąż. Oprócz tego, że uczestniczy w zarządzaniu szkołą, to też oczywiście daje mi dużo wsparcia psychicznego, pomaga nabrać dystansu do różnych spraw.

Wasze szkoły prowadzą zajęcia autorską metodą opracowaną przez Twoją mamę Joannę Zarańską. Jakie były początki szkoły?

Jak już wspomniałam, szkoła powstała w naszym 40 metrowym mieszkaniu na Mokotowie. Do mamy zaczęły przychodzić grupy dzieci z osiedla. Po południu drzwi do dużego pokoju się zamykały i zaczynały dochodzić zza nich przeróżne szalone odgłosy, śpiewanie, klaskanie, tupanie, piski i inne odgłosy podekscytowanych dzieci.

Mam takie wspomnienia z dzieciństwa, jak stałam pod drzwiami i podsłuchiwałam z wypiekami na twarzy, co tam się dzieje po tej drugiej stronie. Potem gdy dzieci przestały się mieścić w naszym salonie, mama wynajęła salkę w domu kultury. Do dzisiaj jest tam nasza szkoła! To nasza pierwsza, najstarsza filia. Jest tam od 25 lat!!! Do tej placówki absolwenci Early Stage prowadzą już swoje dzieci na kurs. To jest niesamowite i wzruszające!

Gratulacje! Pierwsza była sala w domu kultury, ale w tej chwili macie prawie 400 placówek w całej Polsce, własne podręczniki, materiały, platformę i wspaniały zespół. Czy kiedykolwiek wyobrażałyście sobie, że taka będzie Wasza droga?

Absolutnie nie. Nie wpadło nam to do głowy, że tak może się potoczyć nasza historia. Jakby ktoś kiedyś powiedział nam, że Early Stage będzie największą polską szkołą języka angielskiego dla dzieci, to pewnie byśmy się głośno roześmiały i powiedziały, że to niemożliwe.

Gdy szkoła była w jednym miejscu, wielu uczniów było dowożonych do mamy na zajęcia z różnych dzielnic Warszawy. Coraz częściej rodzice prosili ją, aby zorganizowała zajęcia w rejonie, w którym mieszkają te dzieci. Mama przez długi czas się bardzo opierała, kwitując prośby rodziców tym, że ona nie jest businesswoman i prawdziwym przedsiębiorcą. Ona tylko uczy i niech dadzą jej święty spokój. :-). Jak widać życie lubi zaskakiwać.

A w którym momencie Ty i Twoja siostra włączyłyście się w rodzinny biznes?

Najpierw zaczęła uczyć moja siostra Agnieszka. Potem dołączyłam ja. Agnieszka prowadziła również swoją filię na warszawskiej Ochocie. Nasza rola w szkole z czasem zmieniła się. Agnieszka w międzyczasie stała się wokalistką jazzową (Aga Zaryan), dużo koncertuje i nagrywa albumy. Cały czas jest związana ze szkołą. Śpiewa na wszystkich naszych płytach. Dzięki temu, że mieszkaliśmy w Anglii i Agnieszka tam chodziła do szkoły, jest dwujęzyczna i umożliwia jej to aktywne uczestniczenie w tworzeniu materiałów audio dla szkoły. Ja uczyłam kilkanaście lat.

Od 10 lat zajmuję się przede wszystkim zarządzaniem szkołą i rozwijaniem jej. Co jakiś czas wracam do klasy, aby nie stracić kontaktu z tym, co jest najważniejsze.

Poza tym uwielbiam uczyć dzieci! Dzieciaki są niezwykłe. Z jednej strony praca z nimi jest bardzo męcząca, a z drugiej one dają nauczycielowi tyle energii i radości! Lubię nie tylko kontakt z dziećmi, ale również z rodzicami uczniów. Zawsze miałam z nimi bliskie relacje.

Powiedziałaś, że „uwielbiasz budować zespół, zarażać ideą szkół”, a ja chciałam Cię zapytać, jak to jest budować zespół w tak dużym biznesie? Czy nadal można czuć rodzinną atmosferę?

Ja czuję tę atmosferę cały czas, ale to już się odbywa na nieco innych zasadach. To taka sieciowa rodzina (śmiech). Nasza rodzinność, atmosfera zaufania i wiary we wspólną misję, te same wartości, przenoszą się do innych filii. Dlatego tak bardzo jest dla nas ważny dobór naszych współpracowników – franczyzobiorców. Musimy poczuć “to coś” podczas rozmowy z nimi. Jeśli mamy wątpliwości, nie nawiązujemy współpracy. Często z mamą powtarzamy, że mamy niesamowite szczęście do ludzi. Osoby, które pukają do drzwi Early Stage to najczęściej wyjątkowi ludzie, którzy myślą podobnie do nas.

Pytasz o to, jak to jest budować zespół w tak dużym biznesie.

Ja cały czas bardzo stawiam na budowanie relacji. Inaczej nie umiem i nie chcę.

Oczywiście płacę za to czasami sporą cenę, ale też cały czas się w tym rozwijam. Mam swojego mentora od tych spraw, który bardzo mnie wspiera w tym, jak dobrze budować zespół i spowodować, aby ludzie czuli się tutaj komfortowo i na swoim miejscu. To teraz temat dla mnie bardzo aktualny. Mogłabym dużo o tym mówić, ale może porozmawiamy przy innej okazji 😊

Z wielką przyjemnością! Na webinarze bardzo ujęła mnie opowieść o lektorkach, które współpracują z Wami, a później zakładają swoje szkoły i nadal współpracujecie, że to jest możliwe. Dla tych Pań to rozwój, i dla Was też. Ktoś inny mógłby się obrazić na takie pracownice…

Dla nas to nie powód do obrazy. Wręcz przeciwnie. To dla nas zaszczyt i ogromna radość, że nasze wspaniałe nauczycielki, nasze superbohaterki, tak bardzo wierzą w nasz pomysł na nauczanie, że chcą zakładać nasze/swoje szkoły Early Stage. To dowód zaufania.

Czasami organizacje sieciowe kojarzą się negatywnie z masówką, z czymś, co jest poza kontrolą, co dzieje się kosztem jakości. Mam poczucie, że u nas jest zupełnie na odwrót. Z każdym rokiem, gdy do szkoły dołączają dziesiątki wyjątkowych nauczycieli – właścicieli nowych filii, szkoła zyskuje na sile, bo misja Early Stage rozprzestrzenia się w nowych miejscach, środowiskach.

To, co mnie wyjątkowo porusza to to, że coraz więcej naszych nauczycielek wyjeżdża z Warszawy, w swoje strony rodzinne, aby tam otworzyć filię naszej szkoły. To jest naprawdę świetne, i dla nich i dla nas. One mogą realizować swoje ambicje zawodowe, przy okazji osiągając też satysfakcję finansową z pracy, oraz będąc blisko swoich rodzin, rodziców, babć, czasami narzeczonych, tam mogą zakładać rodziny. Mam wrażenie, że nasze lektorki, dzięki powrotowi w swoje rodzinne strony, mogą się w pełni realizować prywatnie i zawodowo oraz czuć się przy okazji bezpiecznie.

My za to cieszymy się, że Early Stage idzie w świat. W Warszawie już nie ma specjalnie przestrzeni na nowe filie. W Polsce są jednak nadal takie miejsca, gdzie nasza szkoła jest jeszcze rodzicom nieznana.

Chciałabym Cię zapytać o lektorki. Zatrudniacie bardzo dużo lektorów do swoich szkół. Jak dużo osób z Wami współpracuje?

W tej chwili współpracuje z nami 560 lektorów. Staramy się dopasowywać do potrzeb nauczycieli. Wielu z nich ceni elastyczny czas pracy i prowadzi własną działalność lub pracuje na zlecenie. Od tego roku większość filii zdecydowała się również na podpisywanie z zainteresowanymi lektorami umów o pracę. Podwyższamy też znacząco stawki – zaczęliśmy od dużych podwyżek w Warszawie. Chcemy, żeby nasi nauczyciele, oprócz możliwości rozwoju i podnoszenia swoich kompetencji, mieli również poczucie stabilizacji.

Cały czas rekrutujecie, prawda? Ruszyliście z akcją „Mama w klasie”, aby zachęcić mamy mówiące po angielsku i chcące pracować z dziećmi do zgłoszenia się do Was.

Tak, rekrutacja trwa na bieżąco, ale najwięcej ofert pracy pojawia się właśnie w kwietniu, kiedy ruszamy z kampanią na nowy rok szkolny.

Bardzo zależy nam na współpracy z mamami, które wracają po urlopach macierzyńskich lub wychowawczych. Współpracują z nami lektorki, które mają nawet trójkę dzieci i udaje im się godzić obowiązki domowe z pracą w Early Stage.

Z doświadczenia wiemy, że mamy są super zorganizowane i bardzo zaangażowane w proces nauczania. Mają też wiele świetnych pomysłów na aktywizację grupy i bardzo dobry kontakt z dziećmi.

Jakich kandydatek szukacie?

Przede wszystkich zaangażowanych, chętnych do dynamicznej pracy, zainteresowanych naszą metodą nauczania. W naszej szkole stawiamy m.in. na rytm, muzykę, emocje, relacje i humor. O naszych supermocach 😉 można przeczytać na stronie Early Stage.

Co ważne, wszystkim kandydatom zapewniamy wdrożenie i stałą opiekę metodyczną. Oferujemy również szereg szkoleń, takich jak „Gry i zabawy”, „Miming”, „Storytelling”, „Classroom language”, „Singing class” i wiele innych. Dla naszych lektorów są one bezpłatne. Część z nich jest dostępna również (w formie bezpłatnych webinariów i płatnych szkoleń stacjonarnych) dla osób z zewnątrz.

Bardzo ważna jest również znajomość języka angielskiego. Poziom języka weryfikujemy podczas rekrutacji. Jeśli okaże się, że kandydatka ma zbyt słabą znajomość języka angielskiego, pod naszymi skrzydłami może doskonalić swój język i dołączyć do nas w kolejnych latach.

A dlaczego akurat mamy? Czy praca lektora jest elastyczna? Można pracować w mniejszym wymiarze godzin?

Praca u nas jest idealna dla mamy, która musi pogodzić obowiązki domowe z wyzwaniami w pracy. Oferujemy elastyczne formy zatrudnienia, w tym umowę o pracę. Możemy zatrudniać na cały etat, bądź na jego część. Lektorka może prowadzić dwie grupy, ale też osiem – w zależności od swoich możliwości. Mamy u nas mamę trójki dzieci, która prowadzi aż osiem grup i świetnie sobie radzi, bo grafik dostosowała do możliwości domowych. Wiele pań jednak obejmuje tyle grup, by dać sobie radę z obowiązkami macierzyńskimi.

To, co może być wyzwaniem dla nas, jako pracodawców, to nieobecności z powodu chorób dzieci. Lekcje z naszymi uczniami muszą się odbywać regularnie i nie mamy w zwyczaju ich odwoływać. Staramy się zorganizować zastępstwo, jeśli to możliwe, ale bardzo doceniamy, kiedy nasze mamy mają plan B odnośnie opieki nad dziećmi w przypadku choroby dziecka. Z doświadczenia wiemy jednak, że mamy naprawdę genialnie się organizują – szczególnie w sytuacjach awaryjnych.

Czy konieczne są uprawnienia do nauki języków obcych, albo prowadzenia zajęć z dziećmi? A może uczycie jak uczyć?

Najważniejsza jest znajomość języka angielskiego, pasja i zaangażowanie. W innych tematach wspieramy lektorów na bieżąco. Wspominałam już o szkoleniach, proponujemy również stałe wsparcie dyrektora filii i metodyka, jak również metodyków centralnych. Każdy lektor ma dostęp do platformy on-line, gdzie znajdzie wszystkie materiały, gotowe do wydrukowania i cały metodyczny know-how.

Mamy bardzo konkretną ścieżkę rozwoju – program Talent Booster. Może zgłosić się do nas student, który jest w trakcie nauki, ale po otrzymaniu dyplomu ukończenia studiów czy otrzymaniu certyfikatu językowego przechodzi on na kolejny szczebel kariery i otrzymuje wyższą stawkę. Dyrektorzy filii przeprowadzają półroczne rozmowy z lektorami, podczas których diagnozują i rozwiązują ewentualne problemy oraz proponują konkretne formy rozwoju i kształtowania swoich kompetencji.

Early Stage to taka szkoła w szkole. U nas nauczyciele się niezwykle rozwijają. Całą wiedzę na temat metodyki można zdobyć u nas – w trakcie szkoleń oraz podczas praktyki w klasie.

Czyli jeśli właśnie czyta nas mama, która świetnie mówi po angielsku i chciałaby uczyć dzieci, może się do Was zgłosić? Czy do centrali czy w regionach?

Tak, zapraszamy. Mamy ponad 350 szkół w całej Polsce, więc można wybrać filię w zależności od miejsca zamieszkania. Aktualne oferty pracy znajdują się na naszej stronie, ale także na mamopracuj.pl.

Toniu, teraz to już trochę pół żartem pół serio, ale co Wy zrobicie, jeśli coraz więcej lektorek będzie chciało otwierać kolejne szkoły? 😉

Prowadzenie szkoły nie jest dla każdego. To jest bardzo duże wyzwanie, ogromna odpowiedzialność. Gdy zakładasz własną firmę Twoje życie się zmienia. To tak jak z pojawieniem się pierwszego dziecka w rodzinie. Życie już nigdy nie będzie jak przedtem.

O tym wszystkim opowiadamy na spotkaniach z osobami zainteresowanymi franczyzą. Mamy taką część spotkania, podczas którego opowiadamy jak bardzo trudne jest prowadzenie szkoły. Oprócz ogromnej satysfakcji, którą daje prowadzenie własnej firmy, jest też druga strona medalu. To jest ciężka praca. Czasami odbywa się kosztem rodziny, prawie zawsze nas samych.

Gdy mamy rodziny, dzieci i prowadzimy własne szkoły, naprawdę trudno o czas dla siebie. Ja ciągle żyję myślą, że już niedługo będzie mi lżej (Staś ma 4 lata, Stefcia – dwa), ale to chyba tak nie działa (śmiech). Mimo to jestem szczęśliwa, mam cudowne dzieciaki i wspaniałą firmę. Gdy patrzę na nasze franczyzobiorczynie i lektorki – matki – to jestem z nich niesamowicie dumna. Tak dużo pracują, totalnie kochają te swoje dzieciaki i tak wspaniale o nie dbają, ciągle rozwijając swoje kompetencje rodzicielskie.

To są wszystko mamy na czasie. Ciągle chodzą na różne warsztaty dla rodziców, czytają ciekawe książki o wychowaniu.

Jednym słowem w Early Stage mamy ogromną grupę SUPER MAM, SUPER KOBIET – SUPERBOHATEREK!

A ja zapraszam do aplikowania do nas – sprawdźcie aktualne rekrutacje w swoim regionie, wybierzcie najlepszą dla Was i zgłaszajcie się!

Bardzo dziękuję za wywiad i zapraszam też na Wasz kanał na YouTube gdzie można znaleźć więcej niesamowitych historii lektorów, ale też filmy edukacyjne wspierające rodziców!

Zdjęcia: własność Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak pracować w domu z dzieckiem?

Co zrobić, kiedy musisz pracować z domu, a wiesz, że nie możesz "pozbyć się" dziecka, czyli co zrobić gdy wszyscy oprócz Ciebie mają grypę żołądkową, a Ty musisz zrobić coś „na już”. Jak rozmawiać z dzieckiem, aby mieć chwilę czasu dla siebie?
  • Joanna Baranowska - 09/04/2018
mama z dzieckiem w domu przy laptopie

O tym czy warto pracować w domu z dzieckiem już pisałyśmy>>>

6 założeń na początek

Jest kilka ogólnych założeń, które warto przyjąć na początku.

1. Ogólne podstawowe założenie to szacunek/zrozumienie do wzajemnych potrzeb, czyli ja potrzebuję pracować, a Ty, synku, potrzebujesz mojej uwagi, i to jest OK. Nie oznacza to automatycznej realizacji tych potrzeb, ale zauważenie tego, że są. Ja jestem OK i Ty jesteś OK, nawet jeśli nie realizuję Twoich potrzeb, a nawet wtedy, gdy Ty używasz wszystkich środków, abym je realizowała. Masz prawo próbować być skuteczny, a ja mam prawo czuć zdenerwowanie, informować Cię o tym i stawiać granicę Twojemu zachowaniu.

2. Uwierz, że dzieci współpracują z nami w 9 na 10 przypadków (za Jasper’em Juul’em), one naprawdę chcą mieć z nami dobre relacje, wystarczy im w tym pomóc mówiąc czego konkretnie od nich oczekujemy. Jednak są tylko dziećmi i działają w dużo krótszych perspektywach czasu, są mniej cierpliwe.

3. Oczekuj od dzieci tego co możliwe, weź pod uwagę, czy są najedzone, wyspane, czy może najadły się chipsów i czekolady, więc nic do nich nie dociera, czyli czy są w stanie zrobić to czego od nich oczekujemy.

4. Uczymy się dzięki powtarzaniu, dzieci także. Aby jakaś nowa czynność stała się nawykiem potrzeba między 3 a 21 powtórzeń. Jaki z tego wniosek? Szkoda nerwów, wystarczy powtarzać.

5. Dzieci mogą powiedzieć „tak” na naszą prośbę, aby były cicho przez 1 godzinę, ale prawdopodobnie nie rozumieją do czego się zobowiązały i wystarczy im cierpliwości na mniej czasu, więc przygotuj się na to, że będziesz musiała powtarzać swoją prośbę tak często, jak dzieci będą tego potrzebowały.

6. Jeśli coś nie działa, zrób coś innego, ucz się, czytaj (polecam książki takich autorów jak J. Juul, A.Faber i E. Mazlish).

Każda komunikacja, składa się z pięciu etapów

  • Intencja – co mamy na myśli, gdy mówimy – myślenie to operowanie symbolami, którym nadaje się odpowiedniki słowne,
  • Wiadomość – co rzeczywiście mówimy – treść komunikatu, czyli słowne odpowiedniki,
  • Odbiór wiadomości – co inna osoba słyszy,
  • Odkodowanie – co inna osoba rozumie z tego, co usłyszała,
  • Interpretacja – co ta osoba przyjęła wiadomości mając na uwadze kontekst sytuacji i wszystkie źródła wiedzy.

Co zrobić być dobrze zrozumianym?

1. Dopasować poziom wypowiedzi do dziecka.

2. Skupić uwagę dziecka, abyś miała pewność, że prośba do niego dotarła.

3. Mówić, co się będzie działo i ewentualnie jak długo.

4. Mówić czego oczekujesz, a nie czego nie chcesz.

5. Być konkretnym do bólu.

6. Uznać potrzeby dziecka za ważne, adekwatne i (jeśli to prawda), że bardzo chciałabyś je zrealizować.

7. Dać dziecku wybór, tego co może robić.

Co powiedzieć, zanim usiądziesz przed komputerem?

Przykład mojej rozmowy z dzieckiem:

Kochanie, teraz muszę usiąść przy komputerze i potrzebuję do tego ciszy, możesz w tym czasie pobawić się w pokoju, lub mogę puścić Ci film, a może masz swój pomysł?

Ja wtedy często słyszę: „Nieeee, chcę żebyś poszła ze mną do parku”, więc kontynuuję:

Synku, też chciałabym pójść z tobą do parku, myślę że byłoby bardzo fajnie, ale ja dzisiaj potrzebuje popracować, umówiłam się na rozmowę telefoniczną i ta Pani na mnie czeka, to dla mnie jest bardzo ważne.

Dziecko, może wtedy bardzo różnie się zachować, aby wyrazić swoje emocje i przy okazji zmienić Twoje zdanie. Mój synek czasem płacze, robi rzeczy, których mu zabroniłam, zaczyna się wygłupiać, albo rzucać przedmiotami. Oczywiście mi się to nie podoba, ale przecież ja też bywam wściekła, lub smutna, gdy nie dostaję tego na czym mi zależy. Nie ma w tym nic dziwnego.

Wtedy warto pomóc dziecku nazwać jego emocje. Nazywanie emocji sprawia, że zaczynamy się lepiej kontrolować. Jak to zrobić? Kucnij przy dziecku, postaraj się uzyskać kontakt fizyczny (możesz potrzymać delikatnie za rączkę, pogłaskać po główce). Ja czasem też mówię:

Chodź, musimy porozmawiać, potrzebuję Cię przytulić, czy mogę wziąć Cię na kolana? (nie robimy nic na siłę).

I dalej mówię:

Kochanie, czy jak tak robisz to jesteś zły, czy smutny? (czekam na odpowiedź). Rozumiem, że możesz być zły, przykro mi z tego powodu. Proszę cię, powiedz mi: „jestem na ciebie zły” zamiast rzucać przedmiotami (czekam aż synek mi to powie). Dziękuję, że mi to powiedziałeś, przykro mi, że jesteś zły, ale wiesz, ja teraz potrzebuję na chwilę zadzwonić do tej pani, która na mnie czeka i napisać coś na komputerze.

Jeśli dziecku trudno się opanować, to znaczy, że emocje są naprawdę silne. Przytulanie i głaskanie pomagają zarówno dziecku, jak i nam poradzić sobie ze stresem, ponieważ wyzwalają oksytocynę, obniżającą poziom hormonów stresu.

Kiedy już uda mi się usiąść przy komputerze bywam bardzo zmęczona i trochę zniecierpliwiona. Wtedy często się okazuje, że synek zamiast dać mi popracować przychodzi z coraz to nowymi prośbami. Jak wtedy nie stracić cierpliwości, ale raczej być konsekwentnym i uprzejmym?

Asertywność – broń pracującej mamy

Asertywne zachowanie, to takie, u którego podstaw leży szacunek do potrzeb każdej ze stron. To sytuacja, kiedy zarówno sobie jak i innym dajemy prawo, odmówienia zaspokajania prośby.

Z drugiej strony, jako rodzice znamy szerszy kontekst każdej sytuacji, rozumiemy długofalowe konsekwencje i w wielu sytuacjach podejmujemy ostateczne decyzje, chociaż właśnie szacunek do dzieci sprawia, że chcemy im wyjaśnić powody naszej decyzji.

Asertywnoscią nie jest mówienie nie, bo nie, nie, bo ja tak chcę, nie, bo ja tak powiedziałam.

Model asertywnej odmowy

W modelu asertywnej odmowy zawiera się słowo NIE, do którego dodajemy:

  •  informacja o decyzji lub
  • ewentualne wyjaśnienie motywu odmowy, czyli prawdziwych powodów, dla których zdecydowaliśmy się odmówić czyni odmowę bardziej zrozumiałą dla drugiej strony i taki jest cel informowania o motywach naszych decyzji (bez usprawiedliwień lub pretensji),
  • ewentulanie komunikat podtrzymujący relację – czyni odmowę bardziej do przyjęcia przez drugą stronę, przy czym wypowiedź nie traci nic ze swej szczerości.

Przykład:

Kochanie, NIE pobawię się teraz z Tobą klockami + ponieważ inna Pani do mnie napisała i czeka na moją odpowiedź, więc chcę jeszcze chwilę posiedzieć przy komputerze + pobawimy się klockami jak skończę za kilka minut.

Komunikaty podtrzymujące relację

  • Przykro mi, jako wyrażenie empatii, ale nie przeproszenie,
  • Nie teraz, ale kiedy indziej,
  • Nie to, ale zapewnienie, że jest się otwartym na inne prośby,
  • Uprzedzenie np.: „możliwe, że będzie Ci to trudno zrozumieć”.

Nie mów:

  • Czemu nie chcesz mi pomóc? Czemu akurat teraz chcesz czytać książeczkę? – dziecko czuje, że coś z nim i z jego potrzebami jest nie w porządku, a to przecież nie prawda.
  • To nie moja wina, muszę pracować – stawiasz siebie w roli ofiary, która nie kontroluje swojego życia.

Jak się tego nauczyć?

Możliwe, że przeczytałaś ten tekst i już wiesz, że co prawda podobają Ci się te metody, ale nie uda Ci się ich wcielić w życie. Szczerze powiedziawszy byłabym bardzo zdziwiona, gdyby udało Ci się to zrobić od razu po raz pierwszy. Jak w takim razie pomóc sobie aby naprawdę się tego nauczyć?

1. Możesz napisać przykładowy dialog ze swoim dzieckiem, który poprowadzisz w trudnej sytuacji.

2. Masz pewnie jakieś swoje nawyki reagowania, aby zmienić je na nowe, staraj się działać wolniej – nie krzyknąć od razu, ale może za chwilę.

3. Postaraj się nazwać w myślach emocję, którą czujesz – „jestem zła, zirytowana tym że…” i zadecyduj czy chcesz o tym powiedzieć dziecku.

4. Wybierz jedno nowe zachowanie, które będziesz wdrażać przez jakiś czas, potem następne.

5. Ćwicz. Powtarzaj sobie, co mogłabyś powiedzieć następnym razem. Staraj się zmienić swoje zachowanie w mało stresujących sytuacjach.

6. Bądź dla siebie wyrozumiała. Stosuj wobec siebie te same taryfy ulgowe, które stosujesz wobec dzieci. Czy byłam dzisiaj wyspana, podenerwowana czymś innym? Czy nie?

7. Jeśli naprawdę stracisz kontrolę nad sobą, przeproś potem dziecko i przytul. Pomóż dziecku opowiedzieć o tym, że się np. bało. Możesz też powiedzieć, że pracujesz nad tym, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Możesz ustalić jakieś działanie, które będziesz robiła, gdy czujesz, że tracisz kontrolę nad sobą. Powiedz na przykład: „Jak następnym razem będę taka zła to po prostu wyjdę do drugiego pokoju i postaram się uspokoić”.

Pamiętaj, że pierwsze trzy próby wdrożenia nowej umiejętności to tylko próby. Przy trzecim razie będziesz już czuła, że zaczynasz rozumieć jak to robić, a prawdziwy nawyk zacznie się pojawiać gdzieś między 3 a 21 powtórzeniem.

Powodzenia!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Baranowska
Coach i psycholog specjalizująca się w pracy z mamami, które czują się rozczarowane swoim życiem. Stworzyła i realizuje programy kierowane do mam: Wyjdź z pieleszy; Uwolnij moc; Ogarnij dziecko; Mama bez frustracji i poczucia winy. www.joannabaranowska.pl
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×