Czego szukasz

Allegretto – chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki

Jestem Muzykiem. Zawsze nim byłam. Jestem też Mamą. Od ośmiu lat! Tak się potoczyło, że od 3 lat jestem Mamą Samotną. A od 6 lat jestem też Przedsiębiorcą. Założyłam Autorską Szkołę Muzyki Allegretto we Wrocławiu. I właśnie o byciu Przedsiębiorczą Mamą Muzykiem, chcę Wam opowiedzieć – napisała do nas w swoim liście Urszula Polak z prośbą o pomoc, o wsparcie nie dla siebie, ale dla miejsca, które stworzyła, z wielką pasją i zaangażowaniem. Miejsca, w którym dzieci spotykają się z muzyką. Zobacz jak możesz wesprzeć Urszulę!

 dzieci na zajęciach w szkole muzycznej allegretto

Pasja do muzyki

Zakładając Allegretto przyświecał mi konkretny cel: chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki, najlepiej już od samych narodzin. Bazowałam na nowatorskiej metodzie opartej o koncepcję Edwina Eliasa Gordona. Udało się wynająć małą salkę w prywatnym punkcie przedszkolnym, zorganizować ulotki, plakaty oraz reklamę na jednym z portali społecznościowych i tak się zaczęło.

Ruszyłam z 4 grupami dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia, jedną grupą przedszkolną oraz 4 uczennicami gry na pianinie. Na tym etapie wszystkiego brakowało: uczniów, miejsca, a przede wszystkim finansowania. Mimo to, dawałam radę! Miałam ogromny zapał! Zaczęli pojawiać się uczniowie z polecenia, poczta pantoflowa zaczęła działać. Z czasem małych słuchaczy przybywało, zatrudniłam pierwszego pracownika, przeszkoliłam – śpiewaliśmy razem. Następnie zaczęłam organizować mini koncerty dla dzieci od 0 do 3 lat. Szło naprawdę nieźle.

Kiedy idzie nieźle, to czas na zmiany

Jest kilka rzeczy, których się nauczyłam, będąc Przedsiębiorcą. Oto jedna z nich. Kiedy idzie nieźle, znaczy, że czas na zmiany. Niektóre z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, a inne totalnie nas zaskakują. Te drugie są zazwyczaj bardzo kosztowne pod każdym względem.

Więcej uczniów oznacza potrzebę większej sali, większej ilości wyspecjalizowanej kadry, a to wszystko oznacza większe nakłady finansowe. Jednocześnie, chcąc zapewnić synowi nowoczesną, alternatywną edukację, zdecydowałam się na otworzenie wraz z koleżanką wolnościowej szkoły podstawowej – Horyzonty Wyobraźni.

W tym celu wynajęłyśmy trzy duże sale. Dość szybko okazało się, że ta współpraca nie układa się i nasze drogi się rozeszły (Horyzonty nadal funkcjonują), a ja nie mogłam utrzymać tak dużych przestrzeni.

Nieszczęścia chodzą parami

W tym samym czasie kiedy Allegretto straciło lokal, moje małżeństwo legło w gruzach. Myślę, że dla każdej z Was byłoby to ciosem, trudnym do udźwignięcia. Ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk stanęłam na skraju rozpaczy. Za wszelką cenę chciałam ratować Allegretto, jakby nie patrzeć – moje drugie dziecko. Wydawałoby się, że znalezienie nowego lokalu w tak dużym i serdecznym miejscu, jakim jest Wrocław, nie stanowi najmniejszego problemu.

Szansa na rozwój

Oto kolejna rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. W nieoczekiwanych zwrotach akcji, szukaj szansy na rozwój. Ostatecznie udało się wygrać wyścig z czasem i Allegretto otworzyło się zgodnie z moimi obietnicami sprzed ówczesnych wakacji. Wynajęłam starą willę na Karłowicach. Prawda jest taka, że nigdzie indziej nie chciano mieć szkoły muzycznej za sąsiada lub lokatora. Jak na tamte potrzeby, willa była w sam raz, ale wynajem drogi. Układ budynku, jego niezależność, pozwoliło znacznie rozszerzyć ofertę. To jednak wymagało sporych inwestycji, a zatem kredytów, a więc (jak część z Was już wie) stresów.

Ostatecznie odświeżyłam i przygotowałam do użytku trzy sale do nauki, dwie łazienki, sekretariat, kuchnię oraz przedpokój. Zakupiłam instrumenty, podręczniki i inne pomoce naukowe. Zatrudniłam pracowników i przeszkoliłam z koncepcji E.E. Gordona oraz z NVC (Nonviolent Communication). Wszystkie te działania z jednej strony kosztowały mnie olbrzymią ilość pracy i mocno nadszarpnęły moje zszargane nerwy. Z drugiej strony pozwoliły mi poradzić sobie z tym złym stanem psychicznym i uwierzyć we własne siły. Jako Przedsiębiorcy, jako Muzykowi, jako Matki.

Druga szansa

Obecnie odbieram kolejną lekcję. Dawanie drugiej szansy. Allegretto pod nowym adresem rozwinęło skrzydła! Mamy (nie sposób pisać dalej w liczbie pojedynczej :)) 250 dzieci pod opieką; prowadzimy zajęcia dla dzieci od urodzenia; uczymy grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze; stworzyliśmy dwa chóry dla dzieci przedszkolnych i starszych (które zdobywają nagrody!); uczymy dzieci o różnych schorzeniach, które nie mogłyby skorzystać z tradycyjnej edukacji muzycznej; przygotowujemy koncerty naszych wychowanków oraz koncerty dla maluszków co pół roku; w wakacje wyjeżdżamy na muzyczne kolonie; w weekendy szkolimy kadrę nauczycielską… Brzmi fantastycznie! I jest fantastyczne! I jestem dumna z każdego mojego wychowanka! Moja Szkoła napawa mnie dumą! Dla takich efektów wart był cały ten trud i stres!

Jednocześnie każdego dnia spotykają mnie (tu niestety wraca liczba pojedyncza) niby malutkie problemy: niezrozumienie zasady ciszy opiekuna podczas zajęć, wchodzenie w butach na teren szkoły, zatkane toalety i inne usterki, pretensje sąsiadów o źle zaparkowane auta, roszczenia rodziców na temat odrabiania zajęć niezgodnie z umową, nieopłacone zajęcia, rozstrojone instrumenty, choroby kadry, zmęczeni lub sfrustrowani uczniowie… Kamyczek do kamyczka, a nagle czuję się, jakbym dźwigała ciężki wór gruzu! Która kobieta tego nie zna? Mimo to, staram się zrozumieć każdą sytuację i zastanowić się zanim coś powiem. Zawsze szukam pojednania, zawsze daję drugą szansę, choć czasem nie jest łatwo! Dziś ja szukam drugiej szansy.

Proszę o Wasze zrozumienie i wsparcie:

https://zrzutka.pl/pkvdaj

Cała droga, którą pokonałam wraz z Allegretto, spowodowała zaciągnięcie olbrzymich długów. Czy można było postąpić inaczej, aby znaleźć się tu, gdzie jestem? Może. Może gdybym była Przedsiębiorczą Matką Ekonomistką, albo gdybym nie była Samotną Matką, albo gdybym nie była Matką?

Fakty są takie, że miesięczne raty zobowiązań sięgają 7 tysięcy złotych. Sami nie wydostaniemy się ze spirali kredytów, które umożliwiły mi stworzenie tego wyjątkowego miejsca. Bez tych rat, szkoła jest rentowna. Z nimi zatonie, a wraz z nią ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk.

Zdjęcie: archiwum Urszuli Polak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Słoik komplementów dla córki – list do redakcji

"Warto zadbać o szeroki repertuar komplementów dla córek, tak by nauczyły się je przyjmować oraz doceniały się za różnorodne cechy" - napisała do nas Magda Korczyńska w liście do redakcji. Magda stworzyła "Słoik komplementów dla córki" - na 24 karteczkach na 24 dni grudnia, podrzuca pomysły na miłe słowa, którymi możemy obdarzać nasze córki. Zobacz!

Pewnie nie raz mówiłyście córkom miłe słowa. Czy wiecie dlaczego, komplementując dziewczynki lepiej unikać odnoszenia się do ich wyglądu?

Stale komentując wygląd dziewczynek sprawiamy, że to właśnie ten aspekt uznają one za swój największy atut i wokół niego budują swoją samoocenę a nawet tożsamość. Warto zadbać o szeroki repertuar komplementów dla córek, tak by nauczyły się je przyjmować oraz doceniały się za różnorodne cechy.

Słoik komplementów dla córki

Jestem mamą 2 córek i prowadzę projekt edukacyjny „Jak Wychowywać Dziewczynki”. Stworzyłam fajną aktywność na czas przygotowań do świąt „Słoik komplementów dla córki”. To darmowy PDF do wydrukowania w domu: na 24 karteczkach podpowiadam szereg miłych słów na 24 dni grudnia. Jeśli robicie dla córki kalendarz adwentowy (lub w inny sposób odliczacie dni do Świąt), komplementy możecie dołączyć do niego.

Pobierz PDF, w którym znajdziesz:

  • karteczki z komplementami oraz puste kartki do samodzielnego wypełnienia,
  • etykietę do naklejenia na słoik,
  • 9 inspiracji jak pomagać córce budować akceptację własnego ciała.

Miłego komplementowania!

Zdjęcia: własność Magdy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Jedno spotkanie, motywacja i decyzja – historia przedsiębiorczej mamy

Ania napisała do nas po spotkaniu organizowanym przez w ramach projektu Mommypreneurs, aby podzielić się kawałkiem swojej zawodowej zmiany. Pokazała, że warto nie tylko szukać możliwości, uczyć się i rozwijać, ale przede wszystkim trzeba podjąć decyzję i działać!
Anna Frątczak

Jedno spotkanie

Długo zbierałam się do napisania (pisanie o sobie, to nie jest moja mocna strona). Po spotkaniu networkingowym dla „Mommypreneurs”, które prowadziłyście 10 listopda 2020 r., dostałam dodatkowego „kopa” do działania. Pomyślałam, że to znak i najwyższy czas, żeby zebrać się do napisania w końcu kilku słów o sobie i opowiedzieć jak Wasze szkolenie mi pomogło.

Jedno spotkanie, motywacja i decyzja

Jestem mamą 2,5 latka, która po dłuuugich 2 latach opieki nad dzieckiem w domu, postanowiła działać. Trochę to trwało, bo „bycie w domu” z dzieckiem jest jak praca na 3 etaty, łącznie ze zmianą nocną. Ze znalezieniem czasu dla „siebie i swój rozwój” było bardzo ciężko. Punktem zwrotnym było dla mnie uczestniczenie w wiosennym szkoleniu dla przedsiębiorczych Mam „Mommypreneurs”. To wtedy zobaczyłam, że przy dobrej organizacji dnia i pomocy najbliższych da się wygospodarować 2 – 3 h dziennie dla siebie.

Przeczytaj także: Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

W końcu robię coś swojego

Idąc tym tropem, kilka tygodni temu otworzyłam sklep internetowy. Z wiadomych przyczyn wybór padł na sklep z zabawkami (w tym temacie stałam się ekspertem). Zabawki tylko znanych marek, dobrej jakości, znane i lubiane przeze mnie i moje dziecko. Jestem dopiero na początku swojej nowej, „biznesowej” drogi, bo wcześniej pracowałam w korporacji na etacie.

Oczywiście nie jest łatwo i kolorowo, bo większość rzeczy staram się zrobić sama. Często dopadają mnie chwile zwątpienia, ale nie poddaję się. Bardzo dużo pracuję wieczorami, często do późnej nocy. Cały czas się szkolę i uczę, bo sprzedaż internetowa i marketing to dziedzina wcześniej mi nieznana. Traktuję to jako świetną okazję do nauki, ale przede wszystkim jest to moja odskocznia od dnia codziennego. Pomimo dużej ilości pracy i póki co, niezbyt wielkich dochodów, czuję się dobrze bo robię coś „swojego”. 🙂

Przeczytaj także: Dostałam pracę! – list od Agnieszki

Zdjęcie: prywatne archiwum Ani

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×