Czego szukasz

Wszystkim kobietom, które marzą o pracy w IT, radzę nie czekać!

W sieci pojawia się coraz więcej ofert dla osób stawiających pierwsze kroki w branży nowych technologii, a pracodawcy mają w sobie gotowość do zatrudniania juniorów, których będą uczyć. Czasem mam wrażenie, że kobietom po prostu brakuje pewności siebie i przez to tracą szansę na fajną pracę, zarobki, karierę – o wymaganiach pracodawców, rekrutacji i szansach kobiet w branży IT rozmawiamy z Anną Lisowską, która od 7 lat zajmuje się HR, głównie w firmach informatycznych.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 30/01/2017
Anna Lisowska, HR Business Partner w Objectivity

Aniu od 7 lat zajmujesz się rekrutacją, więc wiesz czego oczekują pracodawcy w branży IT. Jakie są wymagania na poszczególne stanowiska? Takie żelazne “must have”?

Z moich obserwacji wynika, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalne „must have” dla konkretnych stanowisk. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż każda organizacja ustala swoje wymagania odnośnie stanowisk, więc to, co będzie żelaznym wymogiem dla testera w projekcie mobilnym, może nie mieć żadnego znaczenia dla testera, który pracuje przy realizacji projektów tworzących systemy wbudowane. Zatem w zależności od typu projektu, rodzaju tworzonej aplikacji i stosowanych narzędzi ustala się wymagania względem każdego stanowiska.

Co ciekawe, to nawet to samo stanowisko może mieć różne wymagania w zależności od profilu firmy. Doświadczyłam tego w firmach konsultingowych, kiedy to rekrutowałam jednocześnie np. analityków do banków i firm farmaceutycznych. Niby to samo stanowisko, a wymagania były tak różne, że nie mogłam tego samego kandydata przedstawić obu klientom. To, co jest konieczne dla każdej roli projektowej to: doświadczenie, specyficzna wiedza techniczna, umiejętność pracy z zastosowaniem odpowiednich narzędzi, znajomość języka angielskiego oraz umiejętności miękkie, które powinny być stworzone w oparciu o kulturę organizacyjną firmy i pracujące w niej zespoły.

Jakie umiejętności miękkie są najbardziej pożądane przez pracodawców w branży IT?

Jest pewien zbiór cech, których wymaga prawie każdy pracodawca. Zaliczyć można do nich: komunikatywność, kreatywność, samodzielność, umiejętność pracy w zespole, zarządzanie sobą w czasie, nastawienie na rozwój, zorientowanie biznesowe i zdolność analitycznego myślenia (kolejność jest tu przypadkowa). Tylko właściwie co to dla nich oznacza i czy rzeczywiście jest to ważne?

Mam szczęście pracować w firmie, w której obok wiedzy technicznej równie ważna jest osobowość kandydata. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej zadajemy pytania w taki sposób, który pozwoli nam przewidzieć, czy ta osoba odnajdzie się w tym konkretnym zespole, do którego szukamy człowieka. Oprócz standardowych cech, które pozwalają na świetne funkcjonowanie w zespole projektowym, szukamy ludzi, którzy wpasowują się w całą kulturę firmy bazującą na następujących wartościach: People, Integrity, Excellence i Agility.

Fajne jest to, że kobiety mają inne cechy niż mężczyźni i jest to super przydatne w codziennej pracy mieszanych zespołów. Dziewczyny cechuje wyższy poziom inteligencji emocjonalnej, dzięki czemu w teamie jest mniej konfliktów, a jak już się pojawiają, to szybciej dochodzi w nich do zgody. Dodatkowo inne postrzeganie rzeczywistości skutkuje tym, że w odpowiedzi na napotkane problemy padają ciekawe sposoby ich rozwiązania. Usłyszałam kiedyś nawet stwierdzenie, że obecność kobiet podnosi jakość pracy mężczyzn, ponieważ podświadomie chcą oni zaimponować płci przeciwnej. Nie wiem, ile w tym prawdy, jednak na pewno zróżnicowane płciowo zespoły pracują szybciej i lepiej.

Czym jeszcze można przekonać do siebie pracodawcę, bo resztę, mam nadzieję, można szybko nadrobić?

Świadomość swoich mocnych stron jest kluczowa, aby móc wyróżnić się na tle innych kandydatów. Mam tu na myśli pobudzanie i rozwój pasji. Niezależnie od branży, każda z nas powinna próbować różnych rzeczy, aby ostatecznie robić to, w czym czuje się dobrze, a wraz z tym przyjdą pieniądze i stanowisko. Celem powinien być więc rozwój zawodowy, a sukces jest tylko konsekwencją tych działań.

Aby dobrze zacząć polecam wypełnienie testu Strengths Finder (materiał jest płatny, po zakupie dostępny również w języku polskim) przygotowanego przez Instytut Gallupa, który w Objectivity jest bazą do pracy nad rozwojem każdego z pracowników. Jest to obszerne badanie pozwalające na odkrycie własnej, i co najważniejsze, unikalnej kombinacji talentów, co bardzo pomaga w dalszym określeniu swojej ścieżki zawodowej.

Jeśli chodzi o to, co można szybko nadrobić, to zależy, co masz na myśli pod pojęciem tej „reszty” 🙂 Angielskiego i programowania na przyzwoitym poziomie nie da się nauczyć w ciągu kilku dni czy tygodni.

No właśnie, jak to jest z angielskim? (Zobaczcie 100 najpotrzebniejszych słówek po angielsku) w branży IT Jaki poziom jest absolutnie konieczny? Czy ewentualne braki znajomości języka można jakoś nadrobić?

Znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym jest moim zdaniem absolutnym minimum, jakie pozwala na rozpoczęcie pracy w międzynarodowej firmie lub polskiej spółce, która realizuje projekty dla zagranicznych klientów, z którymi kontaktuje się na co dzień – telefonicznie lub mailowo. Zdarza się też coraz częściej, że w jednym zespole pracują osoby z różnych zakątków świata i jakoś trzeba się komunikować – czy to w kuchni czy podczas stand-up’u. Zatem bez tego trudno będzie znaleźć pracę, chociaż nie jest to na pewno niewykonalne 🙂

Takie wyjątki stanowią np. prace wykonywane w projektach wewnętrznych dla polskich firm. Co więcej – na rozmowach kwalifikacyjnych sprawdzany jest aktualny poziom angielskiego. Informacja w CV o zdanym certyfikacie językowym nie jest przecież gwarantem jego znajomości, ponieważ zdarza się, że są to egzaminy zdane dawno temu, np. w klasie maturalnej.

Są organizacje takie jak nasza, które umożliwiają pracownikom rozwój kompetencji językowych. Każdy członek zespołu ma możliwość uczęszczania w godzinach pracy na lekcje angielskiego na poziomach od B1 do C2. Co pół roku każdy pracownik może dobrowolnie przystąpić do testu badającego aktualny poziom i jeśli okaże się on wyższy niż wcześniej posiadany, wówczas spotyka go gratyfikacja finansowa.

Inwestujemy w ludzi, ponieważ pracujemy głównie dla brytyjskich i niemieckich klientów i zależy nam, aby swobodnie się z nimi komunikować. Myślę, że coraz więcej firm ma swoim pakiecie benefitów taki właśnie bonus. Znam też takie, które zapraszają do współpracy osoby znające angielski, a w ramach godzin pracy uczą je jeszcze jednego języka obcego np. niemieckiego, ponieważ projekty polegają na bliskiej współpracy z Niemcami.

Czy inne języki też mają znaczenie? Czy raczej znikome? A może mają znaczenie na stanowiskach nietechnicznych?

Oczywiście, że mają znaczenie! Obecnie jest coraz mniej ofert pracy, w których brakuje informacji o wymaganym poziomie znajomości któregoś z języków. Dotyczy to w zasadzie wszystkich branż i wielu stanowisk.

Jak się odnaleźć w pracy w bardzo młodym zespole? Maciek Aniserowicz na spotkaniu w Białymstoku opowiadał, że młody zespół nie chce do pracy „starego” 35-latka, bo ten nie pójdzie z nimi na wódkę do lasu… (wiem, to trochę przerysowany przykład), ale czy tak rzeczywiście jest? Jak się ma 35 lat to już nie chcą do branży IT, zwłaszcza jak jesteś świeżo przekwalifikowaną mamą?

Rynek jest w tej chwili tak chłonny, że wiek nie ma aż takiego znaczenia. Większe znaczenie ma to, czy taka osoba ma w sobie dalej otwartość w kontaktach z innymi członkami zespołu i chęć do ciągłej nauki, śledzenia aktualnych trendów i zmian. Branża nowych technologii jest bardzo dynamiczna i kto chce się w niej utrzymać, musi być na bieżąco ze wszelkimi nowinkami.

Odpowiem może na przykładzie firmy, w której pracuję. Obecnie 32% zespołu Objectivity stanowią osoby po 35 roku życia, natomiast 24% wszystkich zatrudnionych pracuje w działach IT. Ogromną zaletą takich osób jest ich doświadczenie i to nie tylko to zawodowe, ale najzwyczajniej w świecie to życiowe. Dynamika zespołu jest na pewno inna, kiedy pracują w nim ludzie z różnych pokoleń. W końcu jedni mogą uczyć się od drugich.

A gdzie szukać pierwszej pracy w branży IT? Oprócz portalu Mamo Pracuj oczywiście 🙂 ?

Na pewno warto śledzić aktualne oferty pracy na portalach ogólnych oraz takich, które są dedykowane branży IT, czyli np.nofluffjobs.com lub stackoverflow.com. Wskazany jest też udział w konferencjach branżowych i targach pracy, gdzie swoje stanowiska mają firmy, które mogą nas zainteresować. Podczas takich eventów można podejść i na luzie porozmawiać o ewentualnej współpracy, zebrać informacje na temat potrzeb i wymagań firmy oraz poznać jej ofertę.

Innym sposobem jest namierzenie organizacji, które inwestują w osoby niedoświadczone – mają swoich mentorów, programy stażowe i praktyki, po których zatrudniają już na stałe. Do takich firm warto bezpośrednio wysłać CV, nawet jeśli nigdzie się nie ogłaszają.

W wielu miastach funkcjonują spotkania różnych grup skupiających się wokół konkretnych zagadnień. W tej chwili jest tego tyle, że jakbyśmy chcieli chodzić na każde spotkanie, wówczas niewiele wolnych popołudni by nam zostało 🙂

Wśród tych wszystkich grup są i takie, które dedykowane są głównie kobietom. Mówię tu m.in. Geek Girls Carrots i Women in Technology, czy też warsztatach organizowanych przez PyLadies lub Django Girls.

Ja natomiast jestem zdania, że należy wybierać grupy pod względem tematu, a nie per płeć, bo to te pierwsze są bardziej konkretne, a ich poziom wcale nie jest przeznaczony tylko dla turbowymiataczy. Osoba z podstawową wiedzą techniczną lub nawet ta nie związana wcześniej z IT, która próbowała w domu na własną rękę działać w tym kierunku, na pewno wyniesie z tego coś dla siebie. Nie są to oczywiście eventy typu „jak zostać programistą”, ale za to są omawiane różne ciekawostki, które pobudzają apetyt i mobilizują do nauki 🙂

Poza tym w przyjaznym środowisku można nawiązać nowe znajomości, dowiedzieć się czegoś nowego i nabyć większej pewności siebie we wkroczeniu na rynek zdominowany przez mężczyzn. Liczę na to, że to kwestia czasu, aby te proporcje się w miarę zrównały 🙂 Networking podczas takich spotkań pozwala nam na zdobycie informacji z pierwszej ręki, jak pracuje się w poszczególnych firmach, a bliższe znajomości mogą zaowocować poleceniem naszej osoby do danej firmy, bo akurat dowiemy się o istniejącym wakacie, który jeszcze nie został na zewnątrz ogłoszony. Warto więc rozbudowywać swoją sieć znajomych i dużo rozmawiać!

Kobiety często rezygnują z aplikowania na ogłoszenie, jeśli nie spełniają 100% wymagań. Mężczyźni wysyłają CV jeśli choć trochę „pasują” do oferty. Jak zatem przekonać kobiety, że nie mając wszystkich kompetencji, też mogą świetnie sprawdzić się w pracy? Że dużo tracą, rezygnując z rekrutacji na samym początku, że uwagę rekrutera może przykuć coś innego niż 100% kwalifikacji?

Wszystkim kobietom, które marzą o pracy w IT, radzę NIE CZEKAĆ. W sieci pojawia się coraz więcej ofert dla osób stawiających pierwsze kroki w branży nowych technologii, a pracodawcy mają w sobie gotowość do zatrudniania juniorów, których będą uczyć.

Czasem mam wrażenie, że kobietom po prostu brakuje pewności siebie i przez to tracą szansę na fajną pracę, zarobki, karierę. Ta pewność rośnie dopiero wtedy, kiedy ukończą kolejne szkolenia, zdadzą kolejne egzaminy czy certyfikaty i odniosą pierwsze sukcesy zawodowe. Dla pracodawców to, jaki kandydat ma potencjał, czego może nauczyć się jutro, jest czasami ważniejsze niż to, co potrafi już dzisiaj. Jest to kolejny powód, dla którego warto próbować.

Należy też pamiętać, że każda rozmowa rekrutacyjna jest szalenie cennym doświadczeniem. Jeśli po pierwszej, drugiej, czy trzeciej rozmowie nie dostanie się pracy, to może właśnie ta czwarta będzie trafiona, bo wcześniejsza praktyka zaowocuje większą swobodą i lepszą umiejętnością odpowiadania na pytania. Zatem trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia! 🙂

Dziękuję Ci za rozmowę.

Anna Lisowska – mama kilkumiesięcznego Janka, zawodowo od ponad 7 lat pracuje w HR – głównie w branży IT, obecnie jako HR Business Partner w firmie Objectivity, wcześniej jako Specjalista ds. rekrutacji w agencji rekrutacyjnej i firmie outsourcingowej. W jej pracy najbardziej fascynują ją ludzie i ich talenty, na ich rozwoju się skupia, aby mogli mądrze pracować. Co ją cieszy? Podróże z jej megamężem, słoik dobrego dżemu w lodówce i nowa książka na półce. Chciałaby być najlepsza w projekcie „dziecko”, ale do jej potomka niestety nie dodali instrukcji obsługi 🙂

Zdjęcie tytułowe: własność Anna Lisowska

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj
  • Katarzyna Rojewska

    Świetny wywiad, od razu czuć, że Pani Ania rzeczywiście super orientuje się w temacie rekrutacji IT. W imieniu No Fluff Jobs bardzo dziękuję za wymienienie naszego portalu jako odpowiedniego miejsca do szukania pracy w IT.
    Myślę, że rzeczywiście jest on wart uwagi, przede wszystkim ze względu na obowiązkowe widełki płacowe w każdym ogłoszeniu.
    Pozdrawiam serdecznie.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail