Czego szukasz

Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze warto – Justyna Krawczyk o tym, jak być szczęśliwą kobietą

Kiedyś żyłam i pracowałam w takim systemie, który dawał mi 20% satysfakcji i 80% skutków ubocznych i minusów. Dziś jest odwrotnie. Doszłam do ściany i postanowiłam dać sobie szansę. Początkowo nie było łatwo, dziś jednak wiem, że jeśli czegoś bardzo chcę, to mogę. Stworzyłam własną firmę, realizuję siebie, pomagam innym kobietom i żyję po swojemu. Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze warto!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/02/2017
Justyna Krawczyk

Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci i cała rodzina… Jaka jest Pani recepta na szczęśliwe pogodzenie życia osobistego/rodzinnego z tym zawodowym?

Kiedyś byłam zależna od pracodawcy. Od warunków pracy, jakie mi proponował. Dziś sama jestem dla siebie szefem i to ja decyduję o tym, jak i kiedy pracuję. Dlatego pracę podporządkowuję rodzinie, a nie odwrotnie.

Dla mnie najważniejsze jest to, aby odwieźć córeczkę do przedszkola, a potem ją z niego odebrać. W normalnych godzinach, czyli nie zostawiam jej bladym świtem i nie odbieram na ostatnią chwilę, bo mam taką pracę, tylko kończę w takich godzinach, które są dla nas obydwu komfortowe.

Kiedy realizowałam duży ogólnopolski projekt szkolenia sprzedawców w salonach odzieżowych, również zabierałam ją ze sobą. Wybierałam hotele, w których jest basen i plac zabaw. Wszystko po to, abym mogła wrócić po całym dniu pracy i spotkać się z córką. To dlatego, że to jest ona dla mnie najważniejsza.

Owszem, zdarzają się takie sytuacje, że muszę pracować w weekendy, bo prowadzę szkolenia dla stylistek, czy wracam później, bo klientka mogła spotkać się ze mną tylko późnym popołudniem, ale to rzadkość.

Czy pojawiła się kiedykolwiek wątpliwość związana z pogodzeniem opieki nad dzieckiem, a pracą?

Czasem jednak jest tak, że jednego dnia wracam z Gdańska i wyjeżdżam tego samego dnia do Krakowa. Uważam, że to zbyt duży wysiłek dla dziecka. W takich momentach muszę zostawić córkę w domu i pojechać sama. Bardzo tego nie lubię, ale wiem, że ona zostaje z ukochanym tatą czy babcią.

Jak to było, od razu pracowała Pani na „swoim”, czy zasmakowała Pani korporacyjnego rygoru i zasad?

Zawsze pracowałam w dużych korporacjach. Nie wyobrażałam sobie, że można funkcjonować inaczej. Ostatnim miejscem pracy była duża amerykańska korporacja, w której przepracowałam sześć lat.

Przez długi czas wykonywałam pracę, której nie lubiłam, pracowałam z ludźmi, z którymi często wcale się dobrze nie czułam, próbowałam dostosować się do zasad, które nie były moimi zasadami. Wszystko dlatego, że świetnie zarabiałam i nigdy nie przypuszczałam, że mogę stworzyć coś swojego.

Aż do momentu, kiedy szala goryczy się przelała. Przyszedł taki dzień, w którym pomyślałam, że żadne pieniądze, wysokie stanowiska, samochód służbowy i inne dobra materialne nie zrekompensują mi utraty zdrowia.

Byłam w siódmym miesiącu ciąży, gdy zaczęłam myśleć o tym, że za chwilę przyjdzie na świat moja ukochana córka, a ja jestem sfrustrowana, załamana i znerwicowana. Wszystko dlatego, że uważałam, że praca jest tego warta. Wszystko dlatego, że miałam zbyt niską samoocenę, aby uwierzyć, że sama mogę stworzyć coś wartościowego.

Doszłam do ściany i postanowiłam dać sobie szansę. Początkowo nie było łatwo, przecież nigdy nie byłam przedsiębiorcą. Dziś jednak wiem, że jeśli czegoś bardzo chcę to mogę. Stworzyłam własną firmę, realizuję siebie, pomagam innym kobietom i żyję po swojemu. Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze warto.

Czyli z dzisiejszego punktu widzenia, jak wychodzi Pani bilans plusów i minusów, jeśli chodzi o formę zatrudnienia/prowadzenia działalności?

Kiedyś żyłam i pracowałam w takim systemie, który dawał mi 20% satysfakcji i 80% skutków ubocznych i minusów. Dziś jest odwrotnie. W większości czuję się szczęśliwa i spełniona w tym, co robię i jak żyję. Są jednak minusy i momenty poświęcenia czy pracy ponad siły. Są, bo trzeba docisnąć, bo praca w swojej firmie często wcale nie oznacza mniej wysiłku. Praca u siebie daje wolność decydowania, ale często też ogrom pracy i zaangażowania.

Jestem zdyscyplinowana, nie trzeba mnie zaganiać do pracy. Tak bardzo zależy mi na własnej firmie, że sama doskonale wiem, co trzeba robić i nie odpuszczam.

Jednym z największych minusów w prowadzeniu własnej działalności okazał się brak talentów we wszystkich dziedzinach, które są istotne. Pracując w firmie dostawałam wsparcie innych osób w swoich działaniach. Ja odpowiadałam za administrację, a inne działy takie jak: marketing, finanse, dział handlowy za resztę, która powodowała, że firma się rozwijała i miała świetne wyniki.

Jestem kreatywna, szybka, skoncentrowana na celu, mam w głowie stratega i zdolność do szybkiego uczenia się. Nie mam jednak w sobie talentu chociażby sprzedawcy, który jest umiejętnością szalenie ważną w prowadzeniu swojej firmy.
Początkowo powodowało to frustrację bo chciałam wszystko robić sama. Z czasem jednak zrozumiałam, że nie jest to możliwe.

W Pani książce „Jak Być Szczęśliwą Kobietą – 15 kroków” jeden z opisywanych kroków brzmi: „Wyrzuć krytyka ze swojej głowy. Na nic Ci się nie przyda” – ma Pani poczucie, że kobiety są wobec siebie bardziej krytyczne, niż wobec innych osób?

Nam kobietom, nam Polkom, brakuje pewności siebie. Jesteśmy piękne, zdolne, pracowite i świetnie zorganizowane. Jednak często nie potrafimy tego dostrzec ani siebie docenić. Potrafimy mnożyć wady, braki, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, że talentów mamy zdecydowanie więcej.
To jest główna przyczyna poczucia nieszczęścia. Nad tym pracuję z moimi klientkami podczas coachingów. Przede wszystkim nad wiarą w siebie i nad podnoszeniem samooceny.

A jak według Pani można poradzić sobie z narzucanymi na nas od najmłodszych lat zasadami, schematami, stereotypami? Jak być szczęśliwą kobietą, żyjąc swoim życiem?

To nie jest proste. To, czyli wyjście ze schematu. Kiedyś przeczytałam bardzo ciekawą książkę „Życie poza schematem” Malcolma Gladwella, w której przeczytałam kawałek o sobie i wtedy zrozumiałam, co się dzieje.

Zrozumiałam dlaczego moi rodzice nie akceptują moich wyborów. Dlaczego wciąż powtarzają: na etacie jest bezpiecznie, jak mogłaś zrezygnować z takiej pracy. Od najmłodszych lat jest dla nas przygotowany pewien plan. Idziemy do szkoły, potem na studia. Potem należy iść do pracy, najlepiej na etacie, wziąć kredyt na mieszkanie, wyjść za mąż i mieć dzieci. Wyłamanie się z tego schematu powoduje dezorientację i niepokój, a nawet brak akceptacji. Jednak jeśli dłużej się nad tym zastanowimy to dostrzeżemy, że jest wiele możliwości jakie daje nam życie, a my mamy prawo wyboru i życia po swojemu.

A od czego zacząć? Jak zrobić ten pierwszy krok? Zbuntować się i iść własną drogą, nawet jeśli nie podoba się to np. znajomym, rodzicom?

Myślę, że najważniejsze jest to, aby zdać sobie sprawę z tego, że to jest nasze życie i sami możemy o nim decydować. Moją dodatkową motywacją jest fakt, że mam jedno życie i chcę je przeżyć po swojemu. Chcę robić rzeczy, które mnie pasjonują, porywają. Chcę spełniać swoje pragnienia i marzenia. Chcę żyć pełnią życia.

Chcę pokazać również mojej córeczce, że może decydować o sobie, może żyć po swojemu. Mogę ją do tego przekonać tylko pokazując swój przykład. Wiadomo nie od dziś, że dziecko uczy się przez obserwację.

Nie jest to łatwe, ale też nikt nie mówił, że łatwo będzie, prawda? A gdyby miała Pani podać 3 wartości, które Pani towarzyszą w życiu codziennym, także zawodowym to jakie one by były?

Pierwszą najważniejszą wartością jest rodzina. I chcę, aby nie była to teoria i mówienie, że tak jest. Chcę, aby było to widać na każdym kroku w moim życiu. Nie chcę jednak, aby było to widoczne dla innych, a dla mnie i dla mojej rodziny.

Drugą wartością jest wolność, czyli życie po swojemu i w pełni korzystanie z tego życia.

I jeszcze życie z pasją. Ale nie od czasu do czasu, gdy mogę polecieć na drugi koniec świata i nurkować. Chcę żyć z pasją i codziennie robić to, co kocham. Jestem style coachem z powołania. To moja pasja i praca w jednym. Gdy pracuję z klientami, przeprowadzam je przez metamorfozy nie tylko wyglądu, ale te wewnętrzne, to czuję, że żyję, że to ma sens i że każdy dzień może być pasjonujący.

To na koniec proszę jeszcze powiedzieć, gdzie można Panią usłyszeć, zobaczyć, znaleźć w Internecie?

Jestem bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Można mnie znaleźć na facebooku czy instagramie. Aktywnie działa również moja zamknięta grupa wsparcia dla kobiet, na którą serdecznie zapraszam tutaj >> .

Zapraszam też do kontaktu bliższego. Już 2 lutego odbędzie się mój pierwszy autorski webinar: „Czuć się wspaniale samej ze sobą. Tak, to jest możliwe!” na który serdecznie zapraszam kobiety z całej Polski bez konieczności wychodzenia z domu.
Te kobiety, które chcą się ze mną spotkać osobiście, zapraszam na szkolenia stacjonarne, które odbędą się w Warszawie, Krakowie i w Gdyni.

Szkolenia te będę prowadzić na podstawie swojej książki i można o nich poczytać tutaj >> .
Teraz, gdy sama przeczytałam ten ostatni punkt dostrzegłam, że jedno z założeń, które postawiłam sobie za punkt honoru na początku prowadzenia firmy nie uległ zmianie. Chciałam i nadal chcę wspierać kobiety. Stoję za nimi murem i jestem tu po to, aby pomagać im żyć życiem o jakim marzą.

Rozmawiała Wioleta Malawska

Zdjęcia: własność Justyna Krawczyk

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj
  • Dw1967

    Brawo Pani Justyno. W mojej grupie biznesowej też mam takie przykłady. Na wielu szkoleniach posiłkujemy się również cytatami z Pani książki. Jest u nas kilka dziewczyn które naprawdę startowały od zera, teraz mogą spokojnie mówić o wolności finansowej. Zainteresowane zapraszam darek@odmladzam.pl

  • Dw1967

    To nie żart i potraktujcie to poważnie ;
    CZY ZNASZ TAKI BIZNES W KTÓRYM ;
    Nie ponosisz żadnego ryzyka finansowego ?
    Jeżeli poniesiesz jakieś nakłady inwestycyjne masz prawo się wycofać przez rok ?
    Twoje produkty są rozpoznawalne przez wszystkich ?
    Twoje produkty są dedykowane do wszystkich grup wiekowych, od niemowlaka do seniora?
    Twoje produkty zawsze są najwyższej jakości a klient ma prawo do zwrotu każdego z nich w ciągu 30 dni, nawet otwartego opakowania ?
    Nie martwisz się o obowiązkowe atesty, badania i potrzebne zezwolenia?
    Zawsze zarabiasz na sprzedanych produktach ?
    Twoje marże rosną wraz ze wzrostem obrotów ?
    Pieniądze na koncie pojawią się za każdym razem kiedy sprzedasz towar ?
    Zawsze wiesz ile zarobisz za to co wypracowałeś ?
    Dostajesz dodatkowe bonusy, rata na samochód, darmowe wakacje ?
    Nawet jak wyjeżdżasz na urlop twój biznes dalej zarabia, bo nie musisz zamknąć sklepu ?
    Ile jest takich biznesów, w których po dwóch latach działalności, nie ponosząc żadnego ryzyka finansowego zarabiasz 30 tysięcy miesięcznie ?
    Swój biznes możesz po śmierci przekazać komu zechcesz ?
    Czy są jeszcze takie uczciwe interesy ? Zadzwoń i umów się na spotkanie. Przyjmę Cię do swojej grupy biznesowej, pomogę, opowiem jak to robić. Nie pobieram żadnych prowizji, ale robię to też dla pieniędzy. Dariusz Włodarczyk znajdziesz mnie na facebooku odmladzam

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail