Czego szukasz

Kurs: Ona i On. O miłości, kłótniach i dbaniu o siebie

Relacja Ona i On, relacja Mąż i Żona, plus jeszcze wymagające ciągłej uwagi dziecko/dzieci to trudna kombinacja. Czasem brakuje siły i samozaparcia; żeby przebaczać i żeby pracować nad sobą na co dzień. Bo za mało czasu, bo są ważniejsze sprawy: dzieci, praca, dom… Można czytać, można skorzystać z pomocy fachowców, a można też skorzystać z kursu on-line… W zaciszu własnego domu, przy lampce wina, zadbać o siebie. Zobaczcie same, jako to działa.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 10/10/2016
całująca się para

Dziewczyny, a gdybym Was zapytała, tak prosto z mostu, co jest tajemnicą dobrego, długiego związku?

Karolina: Myśląc o życiu każdej pary uznałyśmy, że dzieli się ono na dzień i noc. Zazwyczaj łatwiej nam mówić o tym, co za dnia – czy się kłócimy, czy dogadujemy, czy chodzi nam o wygraną bitwę czy o dobrą relację? Czy potrafimy pielęgnować wspólne chwile? Czy wybaczamy, jak się przepraszamy? Czy on pamiętał o naszej rocznicy? Czy jej wypominać kolejną ciężką wizytę u teściowej? Jak go zmusić do sprzątania, i czy w ogóle się da?! Jak razem prowadzić dom? Jak wychować nasze dzieci? Jak dzielić obowiązki? O tej części naszego wspólnego życia amerykański badacz relacji Dawid Olsen nieco przewrotnie mówi tak:

„To nie miłość, lecz kłótnie decydują o szczęściu pary”.

I co chcecie powiedzieć, że dobra kłótnia zbliża do szczęścia?

Karolina: Zdecydowanie tak! Konflikty są nieuniknione w małżeństwie. Warto nauczyć się, co robić by kończyły się happy endem, a nie długą rekonwalescencją. Gdy znamy swoje i partnera – „pięty achillesowe” – w konfliktach to trochę jakbyśmy poznali mapę pola minowego. Wiemy, co lepiej omijać, a co da się rozbroić. Dobrze też jest znać znaczenie naszych przeszłych doświadczeń w tworzeniu tych czułych miejsc, tak aby lepiej pokierować konfliktem. Przebaczanie jest sztuką i czasem wielkim wyzwaniem, które warto podjąć, bo leczy rany jak żaden inny środek…

Czy to jest coś czego można się nauczyć, czy po prostu „się ma”?

Kasia: Ci, którzy mieli dobrych nauczycieli, szczególnie w domu rodzinnym, mają pewnie łatwiej. Od małego uczą się postawy szacunku i miłości. A Ci, którzy nie mieli tyle szczęścia i nie mają dobrych nawyków mówienia językiem miłości mogą się tego nauczyć. Każdego dnia obserwujemy to w naszej pracy gabinetowej.

A co z nocą?

Karolina: Noc to przecież druga połowa naszego życia! O której jednak głośno i otwarcie mówimy albo w formie żartów – wszyscy znamy to kogucikowanie na imprezach po kolejnym drinku. Albo wtedy, gdy naprawdę nam z czymś w nocy jest źle. Gdy czegoś nam bardzo brakuje albo czujemy się przytłoczeni oczekiwaniami wobec nas i sfrustrowani niespełnieniem, którego doświadczamy. Może czasem w szczerej rozmowie z przyjaciółką przyznamy, że nawet nie wiemy, kiedy przestałyśmy chodzić do fryzjera z myślą „Czy mu się spodobam?” i robimy to tylko ze względu na koleżanki w pracy.

Kasia: W przypadku wielu par, brak miłości seksualnej wyjaławia emocjonalnie, bliskość fizyczna buduje więź w sposób niedostępny innym kanałom kontaktu. Wyobraźmy sobie: co nie będzie takie trudne…

Jesteśmy razem dobre 8 lat, mamy dwójkę małych jeszcze dzieci, dość absorbujących, on dużo pracuje, bo kredyt, bo dzieci, bo… Razem zdecydowali, że dokąd dzieci nie pójdą do przedszkola ona będzie w domu z nimi. I choć to cudowne patrzeć jak się rozwijają, to pranie, gotowanie, sprzątanie, obsługa menażerii bywają trudniejsze niż praca w biurze… i na pewno bardziej wyczerpujące. I wieczorem, kiedy potencjalnie byłby czas na bycie razem, może i ogień w łóżku, każde ucieka w swoje sprawy albo jedno zasypia jeszcze z dziećmi…

ONA I ON - INSTRUKCJA OBSUGI_reklama640

Co odpowiadacie na takie historie? Zaczekać, aż dzieci podrosną? A może zadbać o siebie? Ale jak?

Karolina: A tak jest, że w biurze łatwiej? To też rodzaj harówki na rzecz domu. Choć rozumiem, że znad pełnej pieluchy wszystko wydaje się atrakcyjniejsze, jednak „nie wszystko złoto, co się świeci”. Czasem podejmujemy decyzje w stylu – od dziś chodzę na basen, ograniczam gluten, uczę się hiszpańskiego, dbam o spotkania z przyjaciółmi. To samo dotyczy naszej erotyki i seksualności.

Czasem mówię: z dobrym seksem jest jak z klimatyzacją w aucie – każdy chce go mieć, ale mało kto o niego dba.

Bywa, że łatwiej nam wybrać gotowanie czy sprzątanie, bo to jest najzwyczajniej w życiu prostsze i daje poczucie: „załatwione!”, chaos opanowany w tym obszarze. Buduje też nasz obraz dobrej Matki Polki albo Bohatera Domu. A seks i dbanie o siebie w nim to jakaś samolubna idea! Słyszymy od małego: „Bez pracy nie ma kołaczy” Więc jak to tak?! Zostawić bałagan w kuchni i iść golić nogi na wieczór? W naszej kulturze i często w naszych domach pochodzenia, jesteśmy nagradzani za pracowitość i obowiązki. Dbanie o siebie i przyjemność z tym drugim, są w najlepszym przypadku przemilczane, ale często też piętnowane. Warto się przyglądać temu erotycznemu i emocjonalnemu wianu, które wnosimy do wspólnej sypialni, a które dostaliśmy od bliskich i otoczenia. Odziedziczone przekonania, nakazy, zakazy i zawstydzenia działają, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Czyli to wszystko bardziej skomplikowane, jedno wiąże się z drugim. Nie jest łatwo, a Wy staracie się pomóc. To pewnie stąd zrodził się pomysł na kurs „Ona i On”?

Dorota: Zauważyłyśmy, że coraz więcej osób sięga po wiedzę on-line. Obecne tempo życia, duże ograniczenia czasowe powodują, że coraz trudniej jest nam uczestniczyć w warsztatach, kursach czy spotkaniach organizowanych na żywo. W przypadku warsztatów dotyczących związków, dodatkowym atutem jest anonimowość, ponieważ tematyka dotyczy intymnej, osobistej sfery życia.

Kasia: Mnie inspiruje praca z parami w gabinecie. Słyszę wiele historii, że któreś nie chce przyjść na terapię, albo decyzja to proces, który trwa np. dwa lata i może jest już za późno na zmianę. Kurs on-line daje ogromne możliwości pracy we własnym tempie. Też samemu, gdy druga strona nie jest gotowa, to może być preludium, które pomoże trafić na terapię lub może być inspiracją do zmiany.

Karolina: Warto trzymać w ręce nie tylko rybę, ale i wędkę. Nie chcemy się ograniczać do rad w stylu „porozmawiajcie przy kubku dobrej herbaty”, „wynajmij nianię”, „kup nową bieliznę”, „napisz seksownego sms-a”. Chcemy by uczestnicy warsztatów odnaleźli swoje wędki, które pozwolą im złowić więcej zrozumienia, szczęścia i spełnienia, bo w samych sobie odnajdą własne sposoby na budowanie relacji.

ona-on-kurs

A więc dla kogo jest Wasz kurs? Na jakie problemy można tutaj znaleźć odpowiedzi?

Kasia: Dla każdego, kto chce się rozwijać lub jest ciekawy naszej propozycji. Odpowiedzi i poszukiwań będzie wiele, by obudzić ogień w związku, by związek był jak najdłużej satysfakcjonujący, by nie stał się pusty. Będziemy się uczyć języka miłości, doświadczać siły wybaczania i leczenia zranień, ale i tak największe odkrycia będą się dokonywały w głowach i sercach naszych kursantów. Dla nas jeśli to zmierza do poprawy jakości życia to dla nas jest to bezcenne.

Myślicie, że da się rozmawiać „o tych sprawach” on-line?

Dorota: Zdecydowanie! Pokonujemy przecież ograniczenia czasowe, geograficzne, cenowe…Wreszcie taka wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Wiedza, na wysokim poziomie (przypominam, że to autorski program przygotowany przez psychologów i psychoterapeutów z kilkunastoletnim doświadczeniem w pracy z parami i rodzinami). Koszty też są niższe niż standardowa terapia w gabinecie.

Karolina: Oczywiście, inaczej nie robiłybyśmy tego! Jak z wszystkim w życiu, każdy uczestnik sam decyduje o głębokości zanurzenia i o tym ile chce zabrać dla siebie i wtedy na swoich warunkach prościej skorzystać. Nikt nie lubi być zmuszany do jakiegoś rodzaju szczerości czy intensywności. Uczestnicy naszego kursu, mogą się przy pewnych treściach zatrzymać dłużej, inne tylko trochę posłuchać, do jeszcze innych wrócić po tygodniu czy dwóch.

Kasia: Osoby, które chcą się rozwijać i zmienić, zwykle potrzebują inspiracji. Dla szukających konkretów, mamy czasem „gotowce”, w połączeniu z motywacją. Nasze krótkie wykłady, ćwiczenia, pomysły mogą pomóc zrobić wiele kroków „na przód”.

Czy jest coś dla Was szczególnie ważnego w relacjach Ona-On i chciałybyście jeszcze dodać?

Karolina: Dla mnie słowem kluczem jest więź – by nie traktować partnera tylko użytkowo – na zasadzie: co ja z niej/niego mam? w czym jest niezwykły, dobry, skuteczny, atrakcyjny? Ale stale zastanawiać się, jak razem budujemy więź, co się między nami dzieje, jakie są między nami paradoksy? I co ogromnie ważne – zaciekawiać się nim/nią. Zaciekawiać się sobą przy niej/nim. Jeśli tych umiejętności nie mamy, warto się ich uczyć. Takie podejście daje więcej szczęścia.

Dziękuję Wam za rozmowę i zapraszam na kurs >

Zdjęcie tytułowe: Stock Up, autor: Alejandra Quiroz

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail